Dodaj do ulubionych

Bitwa o parking przed szkołą. Mieszkańcy nie mo...

05.09.12, 08:49
A najlepsze jest to, że ci parkujący na miejscach "tylko dla mieszkańców", sami plują się na swoich osiedlach. Norma.
Obserwuj wątek
    • Gość: Herman Pieciolatek potrzebuje więcej zaangażowania IP: *.static.korbank.pl 05.09.12, 09:05
      Jak pięciolatek potrzebuje więcej zaangażowania ze strony rodzica to niech rodzic zaparkuje nie tarasując drogi trochę dalej i ruszy swoją d... i przejdzie ze swoją pociechą. Ale często rodzic to typ który najchętniej wjechałby autem prosto do klasy.
      Podobne sytuacje z samochodowym oblężeniem to nie rzadkość wokół szkół.
      • Gość: mimi Re: Pieciolatek potrzebuje więcej zaangażowania IP: *.ssp.dialog.net.pl 05.09.12, 09:14
        Żyjemy w erze macdrive, więc co się dziwisz. Z drugiej strony,rano rodzice zwykle pędzą do pracy i nie mają czasu ruszać d... po prostu
      • Gość: Fakir Re: Pieciolatek potrzebuje więcej zaangażowania IP: *.dynamic.chello.pl 05.09.12, 09:17
        Od tego roku akurat odwożę swego pięciolatka w to miejsce.

        I to nie problem jest z pięciolatkami, tylko z rodzicami 5, 6- latków oraz wyżej, którym się tyłka nie chce ruszyć i pojechać 20 metrów dalej na specjalny, wydzielony parking - w połowie pusty.

        A mieszkańcy i miejsca parkingowe - no cóż taki urok życia na osiedlu - osobiście cały czas głosuje w swojej wspólnocie PRZECIWKO szlabanom, aby zaraza szlabanowa np. z bloków z regionu Astry nie rozprzestrzeniła się dalej...

        • Gość: LOL mieszkańcy... IP: *.dynamic.chello.pl 05.09.12, 09:33
          tak, tak, rodzice pwoinni parkować 2 km dalej albo iść z dzieckiem przez deszcz/błoto/śnieg... co za tępe morony...

          najlepiej zaszlabanujcie swoje "piekne" osiedle, zróbcie zasieki z drutu kolczasetego, wystawcie budki z uzbrojonymi straznikami i jeszcze wykopcie fosę wokól...
          • droch Re: mieszkańcy... 05.09.12, 09:43
            Masz jakiś problem, żeby przejść kawałek drogi z dzieckiem? Czy komuś się od luksusu już w d* nie przewraca?
            • dzielanski Re: mieszkańcy... 05.09.12, 09:49
              Masz jakiś problem, żeby auto zostawiać na noc trochę dalej od własnego bloku i przejść kawałek drogi BEZ dziecka? Czy komuś się od luksusu już w d* nie przewraca?
              • litrowy Re: mieszkańcy... 05.09.12, 09:53
                gdzie dalej?! no gdzie do jasnej cholery?! prosze pokaż mi gdzie mają parkować ludzie!!! Teraz jest jeszcze platny parking po drugiej stronie ulicy ale juz rosna tam nowe bloki, bo miasto wydzierzawilo ten teren deweloperowi-Osiedle da Vinci!
              • droch Re: mieszkańcy... 05.09.12, 10:04
                Moment, moment, ale to akurat chyba jest teren spółdzielni? Odpowiem najgrzeczniej, jak potrafię: fora ze dwora.
                Na miejscu spółdzielców postawiłbym parkometry taryfikowane 10 zeta za 20 minut. Uchylającym się od płacenia - zdjęcia i do Lublina po nakaz zapłaty.
                • dzielanski wybuduj sobie domek jednorodzinny na wsi 05.09.12, 10:10
                  Twoja mentalność chyba nie pasuje do charakteru przestrzeni miejskiej. Nie możesz zamknąć drogi służącej innym, tylko dlatego, że przebiega ona przez coś, co uważasz za swoją zagrodę. Przyznaję, że zdarzają się sytuacje, w których polskie prawo pozwala na takie wybryki, ale świadczy to wyłącznie o słabości polskiego prawa.
                  • Gość: uderz się w łeb Re: wybuduj sobie domek jednorodzinny na wsi IP: *.ssp.dialog.net.pl 05.09.12, 10:18
                    ależ można-w okolicy wejscia do szkoly postawic slupki na srodku ulicy a przy wjazdach ustawic szlabany, wtedy wreszcie podobni idioci jak ty nauczą sie uzywac nóżek
                    • dzielanski Re: wybuduj sobie domek jednorodzinny na wsi 05.09.12, 10:25
                      Tak. można też te szlabany usunąć (oczywiście w obecności policji). Może wtedy tacy jak ty nauczą się używać nóżek (do przystanku masz chyba niedaleko, a z okolic Astry prawie wszędzie da się bez problemu dojechać tramwajem; gdybyś sprzedał to swoje okupujące parking auto, to pewnie starczyłoby ci na kilkanaście biletów miesięcznych).
                      • litrowy Re: wybuduj sobie domek jednorodzinny na wsi 05.09.12, 10:46
                        Droga należy do spółdzielni i właściciel może sobie robić ze swoją własnością co chce, można też kasować za przejazd od nie mieszkańców, powiedzmy 50 pln za każdy przejazd... Jeśli szkoła tak sobie pogrywa i gdzieś ma mieszkańców to mieszkańcy mogą się bronić. Jak Kuba Bogu...
                      • wielki_czarownik Nie, nie można 05.09.12, 10:58
                        Teren spółdzielni jest terenem prywatnym i spółdzielnia może go sobie ogrodzić, postawić słupki, bramki, szlabany a nawet mur.
                        • sverir Re: Nie, nie można 05.09.12, 11:19
                          No, jeżeli mamy być precyzyjni, to własność spółdzielni tak do końca własnością prywatną nie jest:)
                          • litrowy Re: Nie, nie można 05.09.12, 12:43
                            jest, tyle, że ma wielu właścicieli
                            • sverir Re: Nie, nie można 05.09.12, 12:50
                              No niekoniecznie. Różnica pomiędzy własnością prywatną a publiczną to swoboda dysponowania przedmiotem prawa własności. Własność spółdzielni nie może być zbywana w dowolny sposób, wg własnego widzimisię prezesa, są przecież ustawy.
                              • litrowy Re: Nie, nie można 05.09.12, 13:03
                                masz domek z ogrodkiem, sadzisz w nim drzewko, ono rośnie i chcesz je wyciąć ale prawo nie pozwala-to jest to Twoja wlasnosc prywatna czy tez nie? kupujesz ksiązke na spole z kolega i mowisz, ze chcesz ja miec w srode, a kolega mowi, ze sorry ale w srode to on bedzie sie uczyl i w piatek mozesz ja dostac, jw.
                                • sverir Re: Nie, nie można 05.09.12, 14:43
                                  W takim razie park gminny jest własnością prywatną.
                                  • litrowy Re: Nie, nie można 05.09.12, 15:23
                                    gmina jest instytucją państwową, gdyby park kupila jakas firma to bylby prywatną wlasnością (ciekawym przypadkiem jest spolka akcyjna, to chyba najblizsze spoldzielni mieszkaniowej, odpowiedz sobie na pytanie czy spolka akcyjna jest wlasnoscia publiczna czy jednak prywatną)
                                    • sverir Re: Nie, nie można 05.09.12, 18:09
                                      Gmina nie jest instytucją państwową, tylko samorządową. A zapytałem, bo nie spółka akcyjna, ale właśnie gmina jest najbliższa spółdzielni. Spółka akcyjna nie jest bowiem ani wspólnotą, ani zrzeszeniem właścicieli.
                                      • litrowy Re: Nie, nie można 05.09.12, 18:41
                                        gmina jako samorząd to rodzaj wladzy publicznej, oczywiscie panstwowej; jest to byt osadzony w strukturach panstwowych;panstwo istnieje i funkcjonuje na wielu szczeblach, to jeden z nich; oczywiscie spolka akcyjna to nie spoldzielnia mieszkaniowa ale sa one podobne pod wzgledem odchylu od najprostszej, najbardziej znanej formy wlasnosci prywatnej; gmina to nie wlasnosc prywatna, to decyzyjnosc w sferze publicznej, nie prywatnej: transport zbiorowy, ochrona zdrowia, pomoc spoleczna, edukacja publiczna, kultura fizyczna i rekreacja, porzadek publiczny i bezpieczenstwo, administracja, polityka prorodzinna(!), gmina tworzy porządek prawno-administracyjny, spoldzielnia mieszkaniowa zarządza swoimi nieruchomosciami:ziemią i budynkami, nie jest to bynajmnije kolejna emanacja struktur wladzy panstwowej, a konkretniej publicznej wladzy terytorialnej o okreslonych prerogatywach; w zasadzie niewiel rozni sie ona od wladzy centralnej, ma tylko skromniejszy obszar oraz uprawnienia, wladze centralne wybierane sa na tej samej zasadzie, przynaleznosc do spoldzielni ma charakter wlasnosciowy a gminny, scisle terytorialny
                                        • sverir Re: Nie, nie można 06.09.12, 10:38
                                          Ech, oczywistym jest, że spółdzielnia, to nie gmina (i odwrotnie). Mają jednak ze sobą więcej wspólnego niż spółdzielnia ze spółką akcyjną. Ale nie to było przedmiotem dyskursu, tylko kwestia własności spółdzielni. Nie jest to własność publiczna, ale jako prywatna podlega pewnym ograniczeniom, charakterystycznym bardziej dla tej pierwszej, niż drugiej. I nie chodzi o niszczenie mienia, jak proponujesz, tylko o swobodę dysponowania tym mieniem. Nawet przy uwzględnieniu, że własność spółdzielni to własność wielu właścicieli, wciąż pozostaje np. kwestia dziedziczenia praw.

                                          Swoją drogą, w jakich strukturach państwa znajduje się Gmina?
                                          • litrowy Re: Nie, nie można 06.09.12, 13:14
                                            niszczenie mienia? gdzie ja oczyms takim pisalem? przeciez mozesz sprzedac swoje mieszkanie komu i za ile chcesz... z dziedziczeniem takze problemu nie ma; oczywiscie chodzi o spoldzielcze, wlasnosciowe mieszkanie, tylko taka forma daje pelne prawo do wlasnosci; gmina nie znajduje sie w zadnych strukturach panstwa, gmina jest strukturą państwa, jest to podrzedna wzgledem wladz centalnych wladza terytorialna o ograniczonym zakresie kompetencji, to wladza centalna ustala zasady i kompetencje gminy, w gminie wybiera sie wladze wlasciwe, mozna traktowac jako gmine wszystkich zamieszkalych na terenie gminy doroslych mieszkancow ale na tej samej zasadzie mozemy traktowac kazdego doroslgo obywatela jako czesc panstwa, w koncu kazdy ma swoja czastke wladzy i przekazuje ja (lub nie, co takze jest wyborem) w akcie glosowania i wyboru wladzy, krotko pisząc, gmina to kolejna struktura wladzy publicznej, a stawianie w opozycji panstwo i gminę jest naduzyciem i figura stylistyczną, tak się to najczęsciej opisuje ale to tylko opis i fakt istnienia takich opisow w ksiazkach niewiele zmienia, to nad wyraz rozbuchana teoria mająca glownie cele propagandowe, dla obywatela i mieszkanca gminy zarazem nie wiekszej roznicy miedzy wyborem i dzialaniem wladzy centalnej, czy gminnej
                              • litrowy Re: Nie, nie można 05.09.12, 18:50
                                ominałem to: prezes nie jest wlascicielem tylko zarządcą, wlascicielami sa oczywiscie spoldzielcy
                                • sverir Re: Nie, nie można 06.09.12, 10:39
                                  To prawie jak w gminie, w której wójt nie jest właścicielem, tylko wspólnota lokalna tworząca gminę:)
                                  • litrowy Re: Nie, nie można 06.09.12, 13:20
                                    mogę sprzedac swoje mieszkanie, podejmij próbę sprzedaży swojego kawalka gminy :) to tyle jesi chodzi o bzdury o tym, ze jestem jako mieszkaniec gminy jej wlascicielem, tak jestem, w teorii i podrecznikach... liczy sie rzeczywistosc a nie wydumane definicje, jesli nie odpowiadaja one rzeczywistosci to sa tyle warte co wczorajsza gazeta
                  • droch Re: wybuduj sobie domek jednorodzinny na wsi 05.09.12, 10:25
                    Drogi nikt nie zamyka, jeździj sobie do woli. Ale nie parkuj, jasne? Trzeba było dziecku znaleźć szkołę przy supermarkiecie z dużym parkingiem.
                    • dzielanski Re: wybuduj sobie domek jednorodzinny na wsi 05.09.12, 10:28
                      Ja w ogóle tam nie parkuję - w życiu tam nie byłem. Własne dzieci przestałem wozić do szkoły, kiedy młodsze skończyło pierwszą klasę podstawówki (chociaż sporadycznie nadal zdarzają się sytuacje, kiedy jest to konieczne).
                      Po prostu zaintrygował mnie ten przykład polskiego piekiełka i próby "rozwiązania" problemu przez mieszkańców. To wszystko.
                      • litrowy Re: wybuduj sobie domek jednorodzinny na wsi 05.09.12, 10:42
                        Rozwiązanie jest proste: zrobic parking nie na polowie trgo terenu jak teraz tylko na calym. I zdemontować bramę. Koniec rozwiązania. Prawda, że to trudne? Ale to szkoła ma ten teren i nikt jej nie zmusi do rozwiązania problemu.
                • Gość: niestety Re: mieszkańcy... IP: *.ssp.dialog.net.pl 05.09.12, 10:16
                  nie, ó parking jak i caly teren szkoly nalezy do gminy
            • Gość: Niesmak co rano odwożę tam dziecko IP: *.internetia.net.pl 05.09.12, 11:41
              Problem "korków" ma tam dwa źródła:
              1. Absolutny brak miejsc parkingowych w okolicy szkoły(pomijam nowy parking przy szkole, do którego trzeba dojechać tą wąską i zakorkowaną uliczką), która siłą rzeczy obsługuje większy obszar niż najbliżej położone bloki (których mieszkańcy mogą swoje dzieci odprowadzić na piechotę). Te nieliczne parkingi, które powstały w poprzedniej epoce są z reguły zawalone autami mieszkańców. Upada więc lansowany w artykule mit, że mieszkańcom okolicznych bloków tak śpieszno do pracy (czyżby mieszkał tam pan redaktor?)

              2. "Kalectwo umysłowe" części rodziców: średnio co drugi obywatel, który podwozi dziecko pod szkołę, wysiada z auta i swojej 8-9 letniej latorośli (a często i starszej!!) pomaga zakładać plecak, uprzednio wyciągając go z bagażnika. W czasie takiej jednej pożegnalnej celebry, droga jest zablokowana, czas płynie, a stojących z tylu trafia szlag. Tymczasem są ludzie, którzy pozwalają dzieciom wysiadać samodzielnie, ich plecaki znajdują się nie w bagażniku, a w kabinie i operacja "poranne pożegnanie+wysiadka" trwa 3 - 4 razy krócej!

              Szanowni nadopiekuńczy rodzice!: czy musicie wozić plecaki Waszych pociech w bagażnikach? Czy Wasz 8-9 latek nie jest w stanie samodzielnie założyć tornistra? Otóż zapewniam Was że jest w stanie. Wystarczy przestać traktować swoje dzieci jak upośledzone umysłowo kaleki.
          • litrowy Re: mieszkańcy... 05.09.12, 09:46
            dzieci mogą chodzić do szkoły pieszo moronie! To nie jest uczelnia wyższa tutaj uczą się dzieci z osiedla! To jakaś paranoja, że dziecko trzeba podwieżć pod sama szkołę. 2 km przez bloto, snieg? Moze jeszcze przez transzeje i pola minowe? 2 km to to osiedle cale nawet nie ma... Ale co tam ludzie, ktorzy tu mieszkaja, prawda? Liczysz się tylko ty podkezdzajacy tu na chwilke z dzieckiem a reszte masz gleboko w d**ie. Bo ja jestem najwazniejszy i na wszystko klade lache. Zaszlabanowa ludzie juz dawno chcieli ale jest ta nieszczesna szkola, bez ktorej nota bene szlabanowanie nie byloby potrzebne. Jestes tu gosciem i powinienes pomyslec o gospodarzach tej ulicy, widze jednak, ze jestes jak to trafnie ujales tepym moronem i nie sadze abys to zroumial
          • polujacy_na_kaczki Re: mieszkańcy... 05.09.12, 09:57
            Gość portalu: LOL napisał(a):

            > tak, tak, rodzice pwoinni parkować 2 km dalej albo iść z dzieckiem przez deszcz
            > /błoto/śnieg... co za tępe morony...
            >
            > najlepiej zaszlabanujcie swoje "piekne" osiedle, zróbcie zasieki z drutu kolcza
            > setego, wystawcie budki z uzbrojonymi straznikami i jeszcze wykopcie fosę wokól
            > ...
            A co, nóżki urwało? Chodzić się nie chce? A może boisz się deszczu? Rusz czasem tyłek, daj dobry przykład dziecku i odprowadź do szkoły. Bo wyrośnie z niego taka sama kaleka jak z Ciebie, i tak jak Ty będzie się bać deszczu i śniegu. A 20-to metrowy spacer będzie ponad jego siły. W końcu przed 40-kąpierwszy zawał, drugi tuż po. Trzeci i ostatni przed pięćdziesiątką. A wszystkie w samochodzie. W drodze do pracy, do sklepu i do kiosku po gazetę, bo przecież dziesięć metrów w deszczu może zabić. RUSZ TYŁEK leniu! Chodzenie nie boli.
            I jeszcze jedno. Nie wiń mieszkańców osiedla, że bronią swoich miejsc. Bo są ich. Płacą za nie podatek, płacą za sprzątanie. Czy pozwoliłbyś, żebym postawił swój rower w Twoim przedpokoju, bo przyjechałem w odwiedziny do Twojego sąsiada? Czy może nie wpuściłbyś mnie z nim do SWOJEGO domu, zamykając przede mną drzwi? Dla czego rościsz sobie prawo do CUDZEGO terenu?
        • Gość: woj. Re: Pieciolatek potrzebuje więcej zaangażowania IP: 78.8.107.* 05.09.12, 10:05
          Nie znasz genezy powstania szlabanów koło Astry to milcz. W momencie, kiedy Astra zrobiła szlabany, ZIDIOCIAŁY TĘPY NARÓD ZACZOŁ MASOWO PARKOWAĆ GDZIE SIĘ DA POD BLOKAMI.
          • Gość: md Re: Pieciolatek potrzebuje więcej zaangażowania IP: *.dynamic.chello.pl 05.09.12, 11:46
            Geneza szlabanów pod Astrą jest taka, zidiociały tępy przedmówco, że zostały one postawione aby uniemożliwić mieszkańcom okolicznych osiedli zastawianie parkingu dla klientów. Powiedz mi jak to jest możliwe, że obecnie pół parkingu jest puste podczas gdy wcześniej nie było tam ani jednego wolnego miejsca nawet na górze.

            Swoją drogą miesięczny abonament na parkingu pod Astrą kosztuje 70 zł. W innych miejscach ceny zaczynają się od 150.
            • tbernard Re: Pieciolatek potrzebuje więcej zaangażowania 05.09.12, 12:05
              Dodatkowo pod Astrą niektórzy zawłaszczali przestrzeń na ściąganie szrotów na sprzedaż. Stały sobie niektóre tygodniami nie ruszane.
    • Gość: polactwo Re: Bitwa o parking przed szkołą. Mieszkańcy nie IP: *.ssp.dialog.net.pl 05.09.12, 09:33
      Po pierwsze to tej szkoly tu byc nie powinno w ogole! Wcisnieto ją miedzy bloki. Przez caly czas z jednej strony byl teren, ktory porastaly drzewa i chaszcze. Rano gdy rodzice przywozza dzieci na tej waskiej, osiedlowej uliczce tworza sie korki na niemal calej jej dlugosci! Kolejny najazd gdy dzieci koncza lekcje ale na tym nie koniec, o nie. Do wieczora, nawet po 22 w szkole maja miejsce zajecia pozalekcyjne, jest szkola jezykow obcych, jest silownia, sala gimnastyczna i jeszcze jedna sala do tancow. Co jakis czas w szkole odbywaja sie (w weekendy) wesela lub zawody taneczne. Niejednokrotnie, gdy byla to jeszcze dwukierunkowa mialem wielki problem zeby w ogole przejechac przez ulicę o parkowaniu nie wspominając. Wieczorem mozna sobie i pol godziny czekac na znalezienie jakiegokolwiek miejsca. Niektorzy parkuja byle gdzie, idą do domu i czekaja az zwolni sie jakiekolwiek miejsce, wtedy szybko zbiegają na dol i jesli maja szczescie... Tak wtedy mogą zaparkowac, co za szczescie, prawda? Poza tym z tej osiedlowej uliczki wielu ludzi korzysta jako przelotowki przez osiedle i jedzie, nie baczac, ze jada pod prąd a co tam (jesli sie chce znalezc miejsce trzeba wyjezdzac z uliczki i jechac przez pol osiedla naokolo aby znow na nia wjechac, to tak na marginesie). Ale do rzeczy, parking zotal utworzony na polowie dzialki z chaszczami, na drugiej polowie nadal są tylko chaszcze, gory ziemi i betonowe plyty, pozostalosc z dawnej budowy. Teren jest ogrodzony i nikt nie moze tam wejsc, po prostu ugór. Na drugiej polowie istotnie stworzono parking ale: czynny tylko od 7 do 19 w dni funkcjonowania szkoly oraz tylko dla nauczycieli oraz rodzicow uczniow... Jest to teren gminy ale gmina ma mieszkańców gdzieś... Fantastycznie budowano ten parking:wycieto chaszcze, wywieziono ziemię, przywieziono piach, zagęszczono, przywieziono żwir, wymieniono ogrodzenie, zamontowano bramę. Następnie, gdy juz wszystko bylo zrobiono, wykopano row przez cala dlugosc parkingu i jakies rury tam kladziono, a po tym wycieto wielkie drzewo na samym srodku i zostawiono wielki pień. Genialne. Ktoś chcial zeby tanio nie bylo, ok stara siatka byla zardzewiala a nowa jest ladna, blyszcząca ale montaz bramy to juz paranoja, komu ona potrzebna? To nie zwykla dwuskrzydlowa brama, to elektryczna, przesuwana szeroka na wiele metrow brama. Tak zeby po 19 parking do rana stal pusty a mieszkancy czekali po pol godziny na miejsce parkingowe.. Dodam, ze szkola ma na swoim terenie miejsca parkingowe z drugiej strony budynku. Poniewaz szkoly w tym miejscu mialo nie byc oraz z powodu tego, ze zaslonilaby ludziom okna zrobiono wielki, niski, rozlazly obiekt z boiskami, wielkim placem zabaw, szkolnymi parkingami i ugorem z chaszczami. Co do basenu to mowi sie o nim od 15 lat, rozumiem, ze wyciecie chaszczy i wysypanie żwirku stanowic bedzie w razie budowy owego basenu problem nie do rozwiązania... Na swojej ulicy czuję się jak obywatel drugiej kategorii: gmina mi pokazuje, że mieszkańcy się nie liczą i niech sobię robią co chcą. A zrobic za wiele nie mozna bo po wcisnieciu szkoly nie ma miejsca zeby wyznaczyc gdzies nowe miejsca. Wystarczylo zrobic parking na calym terenie chaszczowym i oszczedzic nie wstawiajac zadnej bramy, nawet siatkę mozna bylo zostawic stara, caly ten teren jest i byl ogrodzony. W obecnej sytuacji mozna przynajmniej przestac uzywac tej bramki i nie zamykac ludziom przed nosami parkingu. Ale coś czuję, że dyrektor i władni miejscy urzędnicy ( teren należy do gminy) tylko się śmieją popijając koniaczek, w końcu co i ch jacyś mieszkańcy obchodzą? Przy parkingu brakuje mi tylko jednego znaku: wielkiej pięści z wysuniętym środkowym palcem i podpisem: hołoto, możesz sobie cichutko pomykać do swoich bloczkowych izdebek, tutaj rządzą Pany!
      • pawel_zet Re: Bitwa o parking przed szkołą. Mieszkańcy nie 05.09.12, 18:20
        Czasy się zmieniły. Kiedy budowano szkołę i to całe osiedle, nie było aż tylu samochodów. Nie dziwię się, że parking jest zamykany. Ma pomóc rodzicom i nauczycielom. Gdyby był czynny dla każdego w try miga byłby zastawiony samochodami mieszkańców, najczęściej nie jeżdżącymi. Wiem, jak to wygląda, bo przecież mieszkam też na tym osiedlu, tyle że na Szybowcowej. Oczywiście jest tu więcej miejsc parkingowych niż na Bulwarze Ikara, ale większość lepszych miejsc okupują samochody emerytów i bezrobotnych, którzy rzadko, jeśli w ogóle gdzieś jeżdżą, bo nie stać ich na benzynę. Mamy takie czasy, gdy samochód jeżdżący i nawet z przeglądem można kupić za 500 złotych, a pełny bak kosztuje 250 złotych. Gdy żona wraca z pracy musi zostawiać często samochód pół kilometra od domu, bo o 16 nie ma miejsc parkingowych. Ja się nie skarżę. Każdy ma prawo mieć samochód, nawet ktoś, kto nim nie jeździ. Ale rozumiem, dlaczego parking przy SP 118 nie jest dostępny dla mieszkańców.
    • purzyc Bitwa o parking przed szkołą. Mieszkańcy nie mo... 05.09.12, 09:43
      Pani Dyrektor zasłania sie basenem od zawsze, teren uporządkowała dopiero w tym roku, przedtem było to gruzowisko. Parking dla szkoły jest zamykany i już dzisiaj bezczelna mamuska nawrzeszczała na mnie, że zwróciłam jej uwage, że zaparkowała centralnie pod napisem "parking dla mieszkańców".
      Kto odda mi pieniądze za objeżdzanie osiedla minimu 2,5 km, czy to moim samochodem czy taksówką.
      Gdzie są władze Spółdzielni, która winna dbać o dobro mieszkańców a nie szkoły - Ustawa o spółdzielczości par.1.
      Irena Purzyc
      • dzielanski Re: Bitwa o parking przed szkołą. Mieszkańcy nie 05.09.12, 09:53
        purzyc napisał(a):
        > Gdzie są władze Spółdzielni, która winna dbać o dobro mieszkańców a nie szkoły
        A ta szkoła, pani Ireno, to czasem nie służy mieszkańcom i ich dzieciom?
        Powiem szczerze, że ja swoich dzieci nigdy do szkoły w okolice Astry nigdy nie woziłem.
        • Gość: polactwo Re: Bitwa o parking przed szkołą. Mieszkańcy nie IP: *.ssp.dialog.net.pl 05.09.12, 10:02
          Między ulicami Drzewieckiego i Bajana sa tereny podmokle i dlatego nie budowano tam do tej pory bloków, tam miala być szkoła, to wybudowano ją tutaj, świetnie. Na osiedlu jest też druga podstawówka jeszcze. Poza tym tu nie chodzi o szkołę, niech się tam dzieci uczą, nikt w tym względzie nie protestuje. Chodzi o samochody-dlaczego dziecko nie może przejść kilometra do szkoły? Co to sie porobiło? A jeśli już tatuś chce z dzieckiem współnie udać się do szkoły to proszę bardzo, istnieją takie cudeńka jak chodniki! Krew się gotuje jak czyta się wypociny podobnych gigantów intelektu, takiemu to chyba tylko ręcznie można wytłumaczyć takie zawiłości. Taki to gacie zdejmie na środku ulicy i jeszcze się zdziwi, a co nie mogę? Przecież to dla mieszkańców, dla lepszej kondycji roślin, krótko mówiąc dbam o zdrowie mieszkańców. Pani dyrektor by mnie na pewno pochwaliła!
          • dzielanski Re: Bitwa o parking przed szkołą. Mieszkańcy nie 05.09.12, 10:18
            Ta próbka kwiecistej przy, którą przedstawiłeś, jest nawet fajna, ale akurat do mojego komentarza przykleiłeś ją chyba przez pomyłkę.
            Pa!
      • Gość: gość Re: Bitwa o parking przed szkołą. Mieszkańcy nie IP: *.wroclaw.mm.pl 05.09.12, 13:50
        Dobrze Pani ujęła problem.
        Dyrekcja szkoły, dowożący dzieci, gmina Wrocław i nasza kochana Spółdzielnia "Piast" maja nas w nosie. Mam żal do Zarządu Spółdzielni. Na spotkaniu ( I,II kw/2012) z mieszkańcami osiedla przedstawiono wiele propozycji rozwiązań. Nie zrobiono niczego w kierunku poprawy sytuacji przejezdności i parkowania. Za to zezwala sie najemcy lokalu z tej ulicy na zajmowanie kilku miejsc parkingowych, na wystawianie skrzynek z warzywami, owocami (aż do krawężnika) Mało tego, na prośbę następnego biznesmena bardzo chętnie wyrażą zgodę na zablokowanie miejsc pod nr. 11-13. W biciu piany są tak samo dobrzy jak poprzedni Zarząd. Nie reagują na pisma. [b]Czekaja na następne Walne Zgromadzenie !
      • Gość: gość Re: Bitwa o parking przed szkołą. Mieszkańcy nie IP: *.wroclaw.mm.pl 05.09.12, 14:08
        Dobrze Pani ujęła problem.
        Dyrekcja szkoły, dowożący dzieci, gmina Wrocław i nasza kochana Spółdzielnia "Piast" maja nas w nosie. Mam żal do Zarządu Spółdzielni. Na spotkaniu ( I,II kw/2012) z mieszkańcami osiedla przedstawiono wiele propozycji rozwiązań. Nie zrobiono niczego w kierunku poprawy sytuacji przejezdności i parkowania. Za to zezwala sie najemcy lokalu z tej ulicy na zajmowanie kilku miejsc parkingowych, na wystawianie skrzynek z warzywami, owocami (aż do krawężnika) Mało tego, na prośbę następnego biznesmena bardzo chętnie wyrażą zgodę na zablokowanie miejsc pod nr. 11-13. W biciu piany są tak samo dobrzy jak poprzedni Zarząd. Nie reagują na pisma. Ustawą się nie przejmują. Czekaja na następne Walne Zgromadzenie !
    • dzielanski Bitwa o parking przed szkołą. Mieszkańcy nie mo... 05.09.12, 10:04
      Mieszkańcy walczą oczywiście ze swoimi sąsiadami, rodzicami dzieci, które ci (zgodnie kurna z Konstytucją RP!) mają obowiązek dostarczyć do szkoły. W rzeczywistości okoliczni mieszkańcy i rodzice stoją po jednej stronie - i jedni, i drudzy powinni dążyć do wymuszenia na radzie osiedla i dyrekcji szkoły stworzenie miejsc parkingowych, czy poszerzenie tej całej uliczki w celu zwiększenia płynności ruchu. Nie wiem, jaka liczba miejsc parkingowych przypada tam na mieszkanie zgodnie z planem zagospodarowania, ale Rada Osiedla ma chyba obowiązek dbać o zachowanie jakichś standardów. A Dyrekcja Szkoły musi zapewnić rodzicom dzieci możliwość przestrzegania obowiązku szkolnego - w przeciwnym razie nie tylko nie wypełnia swoich zadań, ale wręcz narusza prawo. Dopóki ludzie w tym kraju nie zaczną dochodzić swoich roszczeń wobec tego rodzaju instytucji, dopóty będziemy tkwili w feudalizmie i zagryzali wzajemnie w polskim piekiełku.
      • droch Re: Bitwa o parking przed szkołą. Mieszkańcy nie 05.09.12, 10:08
        Który artykuł konstytucji RP nakazuje rodzicom dowozić dzieci pod bramę szkoły autem?
        • dzielanski Re: Bitwa o parking przed szkołą. Mieszkańcy nie 05.09.12, 10:13
          Dziecko musi znaleźć się w szkole, a rodzic musi tego dopilnować.
          Ja zapytam inaczej: skąd w Tobie bierze się ta chęć utrudniania życia innym (w tym wypadku akurat rodzicom pięcio-, czy sześciolatków, którzy po dostarczeniu dzieci do szkoły muszą tak samo jak Ty zdążyć do pracy)?
          • droch Re: Bitwa o parking przed szkołą. Mieszkańcy nie 05.09.12, 10:27
            Masz problemy z percepcją? Powołałeś się na konstytucję, podaj konkretny artykuł, to umożliwi dalszą merytoryczną dyskusję.
            Jak na razie to akurat rodzice uważają, że oni "muszą", im się "należy", i "mają prawo parkować, gdzie chcą i ile chcą".
            • dzielanski Re: Bitwa o parking przed szkołą. Mieszkańcy nie 05.09.12, 10:36
              Rodzice i instytucje państwa muszą zapewnić dziecku możliwość prowadzenia nauki - szczerze mówiąc, nie pamiętam, który artykuł to mówi i nie chce mi się tego szukać na potrzeby tej dyskusji.
              Jeżeli dziecko nie może dostać się do szkoły inaczej niż w samochodzie rodziców - to nie musisz mieć artykułu NAKAZUJĄCEGO budowę parkingów przy szkołach. A jeśli oboje rodzice rozpoczynają pracę około godziny 8:00, albo przed tą godziną, a dziecko ma 6 czy 7 lat, to wymieniony przeze mnie warunek jest spełniony.
              • litrowy Re: Bitwa o parking przed szkołą. Mieszkańcy nie 05.09.12, 10:53
                jezeli dziecko nie moze dostac sie inaczej niz w samochodzie rodzicow?! a jezeli dziecko nie moze dostac sie inaczej niz w śmigłowcu rodziców? Ja tam bym się nie pierdzielił i lądował, w końcu mam konstytucję i w każdym momencie mogę ją otworzyć... Już widzę minę kasjerki w banku do ktorej krzyczysz, że masz konstytucyjne prawo do zapewnienia podręczników dla swoich dzieci, do tego potrzebne sa pieniądze a bank je ma więc niech kasjerka się pośpieszy i da ci jakiś głupi tysiączek bo na dachu stygnie śmigłowiec...
              • sverir Re: Bitwa o parking przed szkołą. Mieszkańcy nie 05.09.12, 10:57
                A poza wygodnictwem rodziców, z jakiego jeszcze powodu brak możliwości podjechania samochodem utrudnia realizację obowiązku szkolnego? Kwestia organizacji czasu własnego nie jest jeszcze regulowana przez polskie prawo, zatem jeżeli rodzic ma kłopot, żeby przywieźć dziecko na 8 rano, to powinien zmodyfikować plan dnia.
                • Gość: P. Re: Bitwa o parking przed szkołą. Mieszkańcy nie IP: 80.50.230.* 05.09.12, 17:07
                  Albo niech przeniesie dziecko do szkoły, ktora posiada pasujące mu warunki komunikacyjne.
              • Gość: Jonek Re: Bitwa o parking przed szkołą. Mieszkańcy nie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.09.12, 11:13
                O czym ty pieprzysz?
                Dostarczenie dziecka do szkoły nie musi polegać na zastawianiu swoim ukochanym samochodzikiem alejek osiedlowych. To szkoła podstawowa, tutaj uczą się dzieci wyłącznie z tego osiedla i mają do szkoły nie więcej niż 500 metrów. Na taka odległość nie trzeba ruszać auta. Mnie rodzice nigdy nie wozili samochodem do szkoły a jakoś sobie dałem radę, skończyłem podstawówkę, technikum i studia. Podjeżdżanie pod szkołę z samego rana autem to wręcz skrajna nieodpowiedzialność bo większość dzieciaków jednak idzie do szkoły piezo, często spotykając się przed szkoła są tak zagadani że świata nie widzą a tu nagle ładuje się pomiędzy nich jaśnie panisko swoim odpicowanym samochodzikiem bo właśnie podwozi swojego rozpieszczonego bachora. Inteligentny człowiek właśnie z tego powodu nie podjedzie pod szkołę autem jeśli naprawdę nie musi a większość rodziców z cała pewnością nie musi.
          • sverir Re: Bitwa o parking przed szkołą. Mieszkańcy nie 05.09.12, 10:31
            Czy jeżeli jakiś rodzic nie dowozi dziecka samochodem, tylko np. tramwajem, to brak przystanku metr przed szkołą jest uniemożliwianiem realizacji obowiązku szkolnego? Bo nie rozumiem co ma parking do Konstytucji.
      • Gość: polactwo Re: Bitwa o parking przed szkołą. Mieszkańcy nie IP: *.ssp.dialog.net.pl 05.09.12, 10:14
        tak, poszerzyc ulicę... jak?! gdzie?! chyba tylko tunelem... a gdzie spoldzielnia ma nowe miejsca wyznaczyc?! tylko szkola ma teren, drugą czesc tego gdzie zrobiono ten sfotografowany parking; pisac glupoty kazdy moze takze nie krepuj sie i pisz dalej... Dzieci mają nogi! Rodzice też! Zacznijcie ich używać, osiedle nie jest duże, spokojnie można spacerkiem dojść
      • Gość: dooch Re: Bitwa o parking przed szkołą. Mieszkańcy nie IP: *.czart.pl 05.09.12, 10:52
        Jaki obowiązek zapewnienia miejsca parkingowego dla rodzica?!!! Rodzic ma obowiazek wysłać dziecko do szkoły, ale nie musi robić to od razu samochodem!!!!!!!!!!! Komunikacja miejska we Wrocławiu jest dobrze rozbudowana i nic nie stoi na przeszkodzie żeby nią dowozic dfzieci do szkoły. Z wygody robicie sobie utrudnienie w ruchu.....zacznijcie najpierw jeździć prawym pasem drogi.
        • litrowy Re: Bitwa o parking przed szkołą. Mieszkańcy nie 05.09.12, 10:55
          ale nie trzeba kombinować nawet do podstawówki wysyla sie dzieci z osiedla, na ktorym mieszkają, takze 5 czy 10 minutowy spacer nie jest niczym strasznym, w dodatku na osiedlu mieszkają też inne dzieci, można nawet umowic sie i w pare dzieciakow do szkoly chodzic
          • polujacy_na_kaczki Re: Bitwa o parking przed szkołą. Mieszkańcy nie 05.09.12, 12:01
            litrowy napisał:

            > ale nie trzeba kombinować nawet do podstawówki wysyla sie dzieci z osiedla, na
            > ktorym mieszkają, takze 5 czy 10 minutowy spacer nie jest niczym strasznym, w d
            > odatku na osiedlu mieszkają też inne dzieci, można nawet umowic sie i w pare dz
            > ieciakow do szkoly chodzic
            Wieźć obcych w swoim samochodem obcych? Albo, co jeszcze gorsze, wysłać swoje dziecko cudzym samochodem? Tak robią biedacy, których nie stać na własne. Spacery też są dla biednego plebsu. Zmotoryzowana szlachta nawet do kuchni po herbatę jedzie samochodem. Przepraszam za drwiny, ale chyba nie rozumiesz mentalności większości kierowców. Oni nie po to kupili swoje 10-cio letnie auto w niemieckim szrocie, żeby teraz chodzić piechotą, albo dzieci wysyłać z obcymi.
            • litrowy Re: Bitwa o parking przed szkołą. Mieszkańcy nie 05.09.12, 12:33
              to jakis stereotyp, zresztą kierowcow sa miliony, próba stworzenia z nich jakiejś, spójnej, jednorodnej grupy zakrawa na kpinę :) na tej zasadzie możemy nazwać księży zachłannymi pedofilami , policjantów tępymi osiłkami, a piszących posty na forum internetowym, szczylowatymi pryszczami, obrażającymi wszystkich i popijającymi piwko z puszki w ukryciu przed mamą...
              • polujacy_na_kaczki Re: Bitwa o parking przed szkołą. Mieszkańcy nie 05.09.12, 14:25
                Oczywiście nie miałem na myśli wszystkich kierowców. Ale wielu zachowuje się dokładnie tak, jak opisałem. A kretynizm, chamstwo i egoizm należy piętnować. Kto za kierownicą jest człowiekiem, a nie idiotą, ten się nie obrazi. Reszta- do obory, tam ich miejsce.
                P.S. Przyjrzyj się samochodom na ulicach- w ilu z nich jedzie więcej niż jedna osoba? Ilu kierowców podwozi do pracy sąsiada, albo żonę/męża? Ludzie jeżdżą samochodami, zamiast komunikacją miejską głównie dla tego, że chcą jechać sami.
    • polujacy_na_kaczki Bitwa o parking przed szkołą. Mieszkańcy nie mo... 05.09.12, 10:53
      Widzę ciekawy, roszczeniowy charakter pewnej grupy społecznej- RODZICÓW. Mam dziecko, więc wszystko mi się należy. Mam dziecko, więc mam prawo podjeżdżać samochodem do szkoły zajmując CUDZE miejsce parkingowe. Bo mam dziecko, czyli mam więcej praw od mieszkańca ulicy, na której chcę zaparkować, bo on dziecka nie ma. Otóż, drodzy terro- rodzice, nie macie dodatkowych praw. Rodzicielstwo to dodatkowe obowiązki, a nie prawa. Bycie rodzicem nie uprawnia do parkowanie gdzie bądź (bo przecież siedmiolatek sam do szkoły nie trafi, trzeba go wozić), do wpychania się w kolejce (bo dziecko się nudzi w sklepie), do ignorowania wrzeszczącego, albo biegającego bez kontroli dzieciaka. Nie, macie obowiązek zadbać o to, żeby wasze dziecko nikomu nie uprzykrzało życia.
      • Gość: Reijo Re: Bitwa o parking przed szkołą. Mieszkańcy nie IP: *.internetia.net.pl 05.09.12, 18:57
        Amen!!! Produkują inwalidów, którzy boją sie śniegu, deszczu czegokolwiek co moze spotkac w życiu. Troszeczke wcześniej na Gądowie do szkoły SP65 przychodziło 3500-4000 dzieci i nikt tam parkingu nie żądał. Inwalidzi produkują inwalidów...
    • Gość: Jonek Ludziom sie we łbach poprzestawiało IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.09.12, 11:04
      Rozumiem nauczycieli, mieszkają w różnych częściach miasta albo poza miastem i jakoś muszą dojechać do pracy. Ale rodzice? Przecież to szkoła podstawowa, tutaj uczą się dzieciaki wyłącznie z Kosmosu. Po jakiego ch...ja jechać samochodem dwie uliczki dalej? To chyba tylko szpan, chęć pokazania się "ja też mam samochód". Przecież po osiedlach takich jak Kosmonautów, Nowy Dwór czy Kozanów to nawet szybciej się idzie pieszo niż "kręci" autem po krętych i wąskich alejkach osiedlowych. Po co wozić dzieci samochodem do szkoły???? Ja mieszkając na Nowym Dworze zawsze chodziłem do szkoły pieszo, rodzice nigdy przenigdy mnie nie podwozili a jednak korona mi z głowy nie spadła.
    • radeberger Re: Bitwa o parking przed szkołą. Mieszkańcy nie 05.09.12, 11:14
      Ustalmy cos - kopa w dupe powinien przede wszystkim dostac ten, kto wybudowal wysokie bloki nie dajac w ogole miejsc parkingowych w okolicy. Na Bulwarze Ikara ludzie parkuja gdzie wlezie i bez porannego ruchu uczniow i nauczycieli.
      Teraz jedni drugim sie do gardel rzucaja o dobro, ktorego po prostu nie ma - miejsca parkingowe.
      • litrowy Re: Bitwa o parking przed szkołą. Mieszkańcy nie 05.09.12, 11:25
        bloki powstaly jeszcze w latach 80-tych a wtedy nie bylo tylu aut, poza tym, miedzy tymi blokami bylo terenu aż nadto ale na poczatku lat 90-tych ktos madry postanowil wpieprzyc miedzy bloki szkołę, nic to, ze 150 metrow dalej, za ul. Drzewieckiego jest wielki teren, dopiero teraz zaczynaja go zabudowywac, tam szkola miala byc i mialoby to rece i nogi, a nawet teraz, gdyby szkola zrobila parking na calym terenie a nie tylko na jego polowie i nie zamykala go bramą dla siebie tylko to problem zostalby rozwiazanu, to naprawdę b proste ale dyrektor tej szkoly od wielu lat robi na zlosc mieszkańcom. Efekty widzimy niestety... Można napisać jeszcze i tryliard postów w stylu: ma być! rodzicem jestem i chcę sobie zajeżdzać moją karocą o każdej porze dnia i nocy a tępe ludziska z tej ulicy niech się zamkna, nic to jednak nie da. Zrobić parking na calym tym placyku i zdemontować nowiutką jeszcze bramę. Trzeba tylko przyznać się, do głupoty jaką było zrobienie parkingu tylko na połowie i montażu tejze bramy. Tak? Czy będziemy snuć nadal mrzonki o poszerzeniu ulicy i znalezieniu nowych miejsc parkingowych na ścianach bloków?
        • radeberger Re: Bitwa o parking przed szkołą. Mieszkańcy nie 05.09.12, 11:36
          litrowy napisał:

          > bloki powstaly jeszcze w latach 80-tych a wtedy nie bylo tylu aut

          Co w ogole nie usprawiedliwia projektu, zakladajacego, ze dalej beda stac pod blokiem 2 Fiaty 125.

          > edzy tymi blokami bylo terenu aż nadto ale na poczatku lat 90-tych ktos madry p
          > Czy będzi
          > emy snuć nadal mrzonki o poszerzeniu ulicy i znalezieniu nowych miejsc parkingo
          > wych na ścianach bloków?

          Rzeklbym wrecz, ze inaczej na Bulwarze i tak sie nie da parkowac. Zreszta jeszcze "lepszy" parking dla mieszkancow ma ten wysoki budynek obok :)
          • litrowy Re: Bitwa o parking przed szkołą. Mieszkańcy nie 05.09.12, 11:50
            jakiego projektu? Te bloki nie mają parkingow podziemnych, budowane teraz mają więc na tym blokowisku będą samochody staly na powierzchni, chodzi tylko o to by rozsądnie tę przestrzeń zagospodarować-jeśli mamy teren, w dodatku niewykorzystany w żaden sposób to dobrze byloby zrobic tam parking. W basen nie wierzę, prywatny inwestor raczej się nie połakomi na coś takiego, miasto nie ma pieniędzy. Basen tutaj byłby zresztą gwoździem do trumny. Wtedy to faktycznie jakieś rozruchy mogłyby mieć miejsce. W dodatku w hali ASCO przy ul. Lotniczej, możliwe że powstanie basen komercyjny. Tutaj potrzebny jest parking. Niech miejscy urzędnicy zastanowią się w końcu co robią. Jest szansa na ułożenie w miarę normalnych stosunków: szkoła-mieszkańcy. Trzeba zająć się tą wolną przestrzenią i wysypać tam troszkę żwirku, uusuwając bramę. Jakieś lepsze pomysły na zmianę rzeczywistości? Tylko konkretne bez marudzenia, bo pomarudzić fajnie ale nic to nie zmienia.
            • Gość: Jonek Re: Bitwa o parking przed szkołą. Mieszkańcy nie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.09.12, 11:56
              Konkretny komentarz? Proszę bardzo. Niech każdy się zastanowi czy aby na pewno potrzebuje samochodu a co gorsza czy aby na pewno każdy członek rodziny potrzebuje własnego samochodu. Ile spośród tych samochodów blokujących osiedle jest faktycznie niezbędnych ich posiadaczom? Każdy teraz ma samochód bo MOŻE a nie dlatego że POTRZEBUJE.
              • litrowy Re: Bitwa o parking przed szkołą. Mieszkańcy nie 05.09.12, 11:58
                czyli nie masz żadnego pomysłu...
              • litrowy Re: Bitwa o parking przed szkołą. Mieszkańcy nie 05.09.12, 12:08
                czyli nie masz żadnego pomysłu (dlaczego ten wpis został usuniety?)
            • radeberger Re: Bitwa o parking przed szkołą. Mieszkańcy nie 05.09.12, 13:39
              litrowy napisał:

              > Jakieś lepsze pomysły na zmianę rzeczyw
              > istości? Tylko konkretne bez marudzenia, bo pomarudzić fajnie ale nic to nie zm
              > ienia.

              Na Drzewieckiego, zaraz obok wjazdu na Bulwar sa zatoczki na przystanki. Zakaz postoju i masz miejsce do wyladunku dzieciarow. 50 metrow moga przejsc na piechote.
              • tbernard Re: Bitwa o parking przed szkołą. Mieszkańcy nie 06.09.12, 12:14
                > Na Drzewieckiego, zaraz obok wjazdu na Bulwar sa zatoczki na przystanki. Zakaz
                > postoju i masz miejsce do wyladunku dzieciarow. 50 metrow moga przejsc na piechote.

                Teoretycznie nie można. Młodszego niż 7-latka należy osobiście przekazać komuś z personelu szkolnego. Dziecko w wieku 7-10 może być dostarczone do szkoły pod opieką osoby która ukończyła 10 lat. Samego też nie można puścić.
          • polujacy_na_kaczki Re: Bitwa o parking przed szkołą. Mieszkańcy nie 05.09.12, 11:58
            radeberger napisał:

            > litrowy napisał:
            >
            > > bloki powstaly jeszcze w latach 80-tych a wtedy nie bylo tylu aut
            >
            > Co w ogole nie usprawiedliwia projektu, zakladajacego, ze dalej beda stac pod b
            > lokiem 2 Fiaty 125.
            Usprawiedliwienie dobre. Jeśli za, powiedzmy, 40. lat każdego będzie stać na śmigłowiec (co dziś jest tak samo mało realne, jak 30-ci lat temu przynajmniej jeden samochód w rodzinie), to będziesz wyszydzał dzisiejszych architektów, którzy nie zaplanowali lądowisk
            Inna sprawa, że osiedle jest przede wszystkim dla ludzi. Nie dla samochodów. Jak przyjezdny nie ma gdzie zaparkować, to niech nie wsiada w samochód. Co to za kierowca, co nie potrafi znaleźć miejsca do parkowania. Bo mieszkańcy jakoś sobie radzą.
            • radeberger Re: Bitwa o parking przed szkołą. Mieszkańcy nie 05.09.12, 13:30
              polujacy_na_kaczki napisał:

              > Inna sprawa, że osiedle jest przede wszystkim dla ludzi. Nie dla samochodów.

              Pytanie na inteligencje:
              Samochody kupuja:
              a) psy
              b) kaczki
              c) konie
              d) ludzie

              > Jak przyjezdny nie ma gdzie zaparkować, to niech nie wsiada w samochód.

              Rece opadaja..

              > Co to za
              > kierowca, co nie potrafi znaleźć miejsca do parkowania. Bo mieszkańcy jakoś sob
              > ie radzą.

              Wiesz - nie wiem, czy gdybym zaparkowal terenowka na schodach do budynku to czy bylbys zachwycony. Bo z pewnoscia jest to wykonalne.
              • polujacy_na_kaczki Re: Bitwa o parking przed szkołą. Mieszkańcy nie 05.09.12, 14:19
                radeberger napisał:


                > Pytanie na inteligencje:
                > Samochody kupuja:
                > a) psy
                > b) kaczki
                > c) konie
                > d) ludzie
                ODP.: Kierowcy. A serio: miasto (a więc i osiedle) ma być wygodne dla ludzi, którzy głównie poruszają się piechotą (bo to naturalny i najwygodniejszy sposób). Innymi słowy, mieszkaniec osiedla ma mieć blisko sklepy, usługi, szkoły itd. I zazwyczaj ma. Ale i tak baran jeden z drugim wszędzie pcha się samochodem. A jak ma problem ze zmieszczeniem się w ciasnej uliczce, albo nie ma miejsca na zaparkowanie, to nie pomyśli, że powinien iść zamiast jechać, skoro nie ma miejsca na jego samochód, tylko będzie się domagał budowania parkingów na ścianach, albo burzenia domów. Bo ON CHCE. A, jak wiadomo, jeśli debil chce, to trzeba mu dać. Bo debil ma więcej praw, niż reszta.
                >
                > > Jak przyjezdny nie ma gdzie zaparkować, to niech nie wsiada w samochód.
                >
                > Rece opadaja..
                >
                Bo co? Osiedle to miejsce, gdzie mieszkają ludzie. Nie galeria handlowa, do której ściągają tłumy z całego miasta. Parkingów ma wystarczyć dla mieszkańców osiedla, plus ewentualnie dla ich gości. Jak pakujesz swoje 4. kółka na cudzą ulicę, pod cudze okna, to nie marudź, że nie ma miejsca. Ludzie, zacznijcie NIE U SIEBIE zachowywać się jak goście, nie jak inwazja Hunów.
                > > Co to za
                > > kierowca, co nie potrafi znaleźć miejsca do parkowania. Bo mieszkańcy jak
                > oś sob
                > > ie radzą.
                >
                > Wiesz - nie wiem, czy gdybym zaparkowal terenowka na schodach do budynku to czy
                > bylbys zachwycony. Bo z pewnoscia jest to wykonalne.
                Nie chodzi o fizyczną możliwość zaparkowania, tylko o umiejętność znalezienia (zgodnego z przepisami) miejsca do parkowania. Tego też uczą dziś na kursie jazdy. Ale to wymaga poświęcenia, czyli przejśćia od kilku do kilkudziesięciu metrów z samochodu do domu. A większość kierowców nie jest skłonna do takich poświęceń. Jakby mogli, to parkowali by w przedpokoju.
                • radeberger Re: Bitwa o parking przed szkołą. Mieszkańcy nie 05.09.12, 19:59
                  polujacy_na_kaczki napisał:

                  > A serio: miasto (a więc i osiedle) ma być wygodne dla ludzi, kt
                  > órzy głównie poruszają się piechotą (bo to naturalny i najwygodniejszy sposób).

                  I jak tu dyskutować z człowiekiem, dla którego miasto już na etapie założenia ma być nieprzyjazdne ludziom niepełnosprawnym. Ci czasami choćby chcieli - za cholerę nigdzie nie pójdą, choć to "naturalne i najwygodniejsze".
                  PS. Pytanie na inteligencję też oblałeś.

                  > Ludzie, zacznijcie NIE U S
                  > IEBIE zachowywać się jak goście, nie jak inwazja Hunów.

                  Ostatnio jak gdzieś pojechałem - nie gwałciłem, ani nie mordowałem. Nie wiem w jakiej dzielnicy mieszkasz... ale na Boga.. przeprowadź się!
                  • polujacy_na_kaczki Re: Bitwa o parking przed szkołą. Mieszkańcy nie 05.09.12, 22:15
                    radeberger napisał:

                    > I jak tu dyskutować z człowiekiem, dla którego miasto już na etapie założenia m
                    > a być nieprzyjazdne ludziom niepełnosprawnym. Ci czasami choćby chcieli - za ch
                    > olerę nigdzie nie pójdą, choć to "naturalne i najwygodniejsze".
                    A jak, jeśli można wiedzieć, doszedłeś do takiego wniosku? To raczej Ty chcesz utrudniać życie niepełnosprawnym zajmując miejsca parkingowe, które im są bardziej potrzebne. A, wiesz co? Na moim osiedlu mieszka kilku niepełnosprawnych na wózkach. I wiesz co? Jeżdżą na wózkach! Nie domagają się parkingu w przedpokoju. Bo bez niego świetnie sobie radzą. Jeden z nich nawet nie ma samochodu. Jeździ komunikacją miejską. Ale Ty chyba jeszcze nie odkryłeś takiego wynalazku. Albo jedziesz samochodem, albo siedzisz w domu. Nie ma mowy o chodzeniu, czy jazdą autobusem.
                    > PS. Pytanie na inteligencję też oblałeś.
                    Tylko wg. Ciebie. A to chyba dobrze o mnie znaczy.
                    >
                    > > Ludzie, zacznijcie NIE U S
                    > > IEBIE zachowywać się jak goście, nie jak inwazja Hunów.
                    >
                    > Ostatnio jak gdzieś pojechałem - nie gwałciłem, ani nie mordowałem. Nie wiem w
                    > jakiej dzielnicy mieszkasz... ale na Boga.. przeprowadź się!
                    Dobra, specjalnie dla Ciebie zrezygnuję z bardziej skomplikowanych figur stylistycznych i napiszę prosto, żebyś zrozumiał: ludzie, miejsca osiedlowe są dla mieszkańców osiedla i ich gości. Nie po to, żebyście mogli swoje rozwydrzone, nieporadne bachory podwozić dwieście metrów do szkoły. Do średniej też ich będziecie wozić? I na studia? Pewnie do pracy też będziecie musieli, bo Wasze dzieci nigdy nie nauczą się samodzielności. I, tak jak Wy, do końca życia będą przekonane, że jedynym sposobem poruszania się jest samochód. A teraz specjalnie dla Ciebie, radeberger: tylko idiota wsiada do samochodu, żeby przejechać kilkaset metrów po zatłoczonym osiedlu, klucząc po wąskich uliczkach, tylko po to, żeby marudzić na brak parkingu. Tylko egoistyczny prostak będzie twierdził, że gdziekolwiek pojedzie powinien być specjalny parking właśnie dla niego. Wyjdź czasem z samochodu to odkryjesz, że w tym mieście prócz Ciebie mieszka jeszcze na prawdę dużo ludzi. I oni też mają swoje prawa.
                    • radeberger Re: Bitwa o parking przed szkołą. Mieszkańcy nie 05.09.12, 23:28
                      polujacy_na_kaczki napisał:

                      Ale Ty chyba jeszcze nie odkryłeś takiego wynalazku. Alb
                      > o jedziesz samochodem, albo siedzisz w domu. Nie ma mowy o chodzeniu, czy jazdą
                      > autobusem.

                      No cóż - 50 km autostradą do pracy samo się nie pokona.

                      > Dobra, specjalnie dla Ciebie zrezygnuję z bardziej skomplikowanych figur stylis
                      > tycznych i napiszę prosto, żebyś zrozumiał: ludzie, miejsca osiedlowe są dla mi
                      > eszkańców osiedla i ich gości. Nie po to, żebyście mogli swoje rozwydrzone, nie
                      > poradne bachory podwozić dwieście metrów do szkoły. Do średniej też ich będziec
                      > ie wozić? I na studia? Pewnie do pracy też będziecie musieli, bo Wasze dzieci n
                      > igdy nie nauczą się samodzielności. I, tak jak Wy, do końca życia będą przekona
                      > ne, że jedynym sposobem poruszania się jest samochód. A teraz specjalnie dla Ci
                      > ebie, radeberger: tylko idiota wsiada do samochodu, żeby przejechać kilkaset me
                      > trów po zatłoczonym osiedlu, klucząc po wąskich uliczkach, tylko po to, żeby ma
                      > rudzić na brak parkingu. Tylko egoistyczny prostak będzie twierdził, że gdzieko
                      > lwiek pojedzie powinien być specjalny parking właśnie dla niego. Wyjdź czasem z
                      > samochodu to odkryjesz, że w tym mieście prócz Ciebie mieszka jeszcze na prawd
                      > ę dużo ludzi. I oni też mają swoje prawa.

                      Ulżyło?
                      PS. ciekawe czemu wszyscy przeciwnicy samochodów od razu zakładają, że ich zwolennicy nie używają innych środków komunikacji? :>
                      • polujacy_na_kaczki Re: Bitwa o parking przed szkołą. Mieszkańcy nie 06.09.12, 10:02
                        radeberger napisał:


                        > No cóż - 50 km autostradą do pracy samo się nie pokona.
                        Jeździsz 50km do pracy, autostradą. To po jaką cholerę parkujesz samochód na osiedlowym parkingu pod szkołą podstawową (trochę to podejrzane)? Nie wiem czy zauważyłeś, ale artykuł, który komentujemy, takiego problemu właśnie dotyczył. Nie zabraniam Tobie, ani nikomu innemu używania samochodu. Sam z niego korzystam. Nie mogę tylko zrozumieć dla czego idioci pchają się autami na osiedla, czy do centrum i narzekają na brak miejsc parkingowych i korki.
                        >

                        > Ulżyło?
                        Nie wiem. A zrozumiałeś mnie?
                        > PS. ciekawe czemu wszyscy przeciwnicy samochodów od razu zakładają, że ich zwol
                        > ennicy nie używają innych środków komunikacji? :>
                        Dla tego, że ktoś kto korzysta także z komunikacji miejskiej raczej nie narzeka na brak miejsc parkingowych. Bo w miejsca, gdzie ich brakuje pojedzie autobusem. Widzisz, do pracy jeżdżę głównie samochodem (pracuję na obrzeżach Wrocławia, czyli rano jadę "pod prąd"). Do kina wieczorem wolę pojechać autobusem/tramwajem. A dzieci do szkoły same trafią. A jeśli nie, to chyba powinny być wożone do szkoły specjalnej.
                        • radeberger Re: Bitwa o parking przed szkołą. Mieszkańcy nie 06.09.12, 12:01
                          polujacy_na_kaczki napisał:

                          > Jeździsz 50km do pracy, autostradą. To po jaką cholerę parkujesz samochód na os
                          > iedlowym parkingu pod szkołą podstawową (trochę to podejrzane)? Nie wiem czy za
                          > uważyłeś, ale artykuł, który komentujemy, takiego problemu właśnie dotyczył. Ni
                          > e zabraniam Tobie, ani nikomu innemu używania samochodu. Sam z niego korzystam.
                          > Nie mogę tylko zrozumieć dla czego idioci pchają się autami na osiedla, czy do
                          > centrum i narzekają na brak miejsc parkingowych i korki.

                          Musze ci to jasno powiedziec - rece mi opadly po przeczytaniu tego. Sciezki twojego rozumowania sa tak pokretne, a wyciaganie wnioskow lezy i kwiczy. Na zakonczenie tej zalosnej dysputy powiem ci jedynie, ze w miejscu pracy mam miejsce parkingowe oznaczone tabliczka. Pozdrawiam.
                          • polujacy_na_kaczki Re: Bitwa o parking przed szkołą. Mieszkańcy nie 06.09.12, 16:25
                            radeberger napisał:


                            > Na zakon
                            > czenie tej zalosnej dysputy powiem ci jedynie, ze w miejscu pracy mam miejsce p
                            > arkingowe oznaczone tabliczka. Pozdrawiam.

                            Więc tym bardziej nie masz powodów do parkowania auta pod szkołą podstawową na wrocławskim osiedlu Kosmonautów.
      • Gość: Jonek Re: Bitwa o parking przed szkołą. Mieszkańcy nie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.09.12, 11:42
        Kopa w dupę sam sobie możesz zaaplikować. Kosmos zbudowano na początku lat 80-tych gdy samochody były na talony dla zasłużonych towarzyszy albo na rynku wtórnym jeszcze droższe niż obecnie w porównaniu z pensją. Pamiętam jak byłem mały i mieszkałem na Nowym Dworze siadałem na parapecie i liczyłem samochody, teraz bym wymiękł zanim bym doliczył choćby kilka procent z aut pod oknem.
        • radeberger Re: Bitwa o parking przed szkołą. Mieszkańcy nie 05.09.12, 13:24
          Gość portalu: Jonek napisał(a):

          > Kopa w dupę sam sobie możesz zaaplikować. Kosmos zbudowano na początku lat 80-t
          > ych gdy samochody były na talony dla zasłużonych towarzyszy albo na rynku wtórn
          > ym jeszcze droższe niż obecnie w porównaniu z pensją. Pamiętam jak byłem mały i
          > mieszkałem na Nowym Dworze siadałem na parapecie i liczyłem samochody, teraz b
          > ym wymiękł zanim bym doliczył choćby kilka procent z aut pod oknem.

          Czasy twojej mlodosci w poprzednim ustroju mnie interesuja tyle, co... dopowiedz sobie sam.

          Gdy budowano Wroclaw za Niemca - potrafiono przewidziec zwiekszone zapotrzebowanie za kilkadziesiat lat. Na zachodzie buduje sie hotele, przy ktorych sa ladowiska dla smiglowcow (da sie ponoc kupic w cenie samochodu sredniej klasy).

          Wybacz, ale zapotrzebowanie na parking przy bloku da sie przewidziec. Walniecie blokow posrodku niczego, na post-radzieckim lotnisku bynajmniej nie jest rozwiazaniem tego problemu.
          • sverir Re: Bitwa o parking przed szkołą. Mieszkańcy nie 05.09.12, 14:46
            > Gdy budowano Wroclaw za Niemca - potrafiono przewidziec zwiekszone zapotrzebowa
            > nie za kilkadziesiat lat.

            I dlatego mamy tyle mostów, a ulice w centrum to szeeeeeeeeerokie arterie komunikacyjne.
            • wielki_czarownik Poniekąd tak 05.09.12, 15:12
              Zobacz, jak wyglądają te nędzne resztki przedwojennego Breslau. Dojazdówka do miasta - Powstańców Śląskich - szeroka, tramwaj pośrodku. Co prawda reszta rozwiązań komunikacyjnych zniszczona, ale jednak coś pozostało.
              Albo Reymonta. Zbyt szeroka to ona nie jest, ale ile miejsca Niemcy pozostawili po jej zachodniej stronie! Bez problemu można ze 4 pasy dobudować.
              • sverir Re: Poniekąd tak 05.09.12, 18:12
                Aha, ale zdławienia nie są na Powstańców Śląskich, tylko w ścisłym centrum. Czyżby Niemcy zakładali, że na wysokości wiaduktu na Świdnickiej kierowcy pozostawią samochody i dalej udadzą się tramwajem?
                • radeberger Re: Poniekąd tak 05.09.12, 19:21
                  sverir napisał:

                  > Aha, ale zdławienia nie są na Powstańców Śląskich, tylko w ścisłym centrum. Czy
                  > żby Niemcy zakładali, że na wysokości wiaduktu na Świdnickiej kierowcy pozostaw
                  > ią samochody i dalej udadzą się tramwajem?

                  Biorąc pod uwagę, że "za Niemca" tramwaje kursowały po rynku - jest to możliwe.
                  • sverir Re: Poniekąd tak 06.09.12, 10:42
                    Czyli jednak nawet Niemcy popełnili błędy w przewidywaniu.
                • wielki_czarownik Re: Poniekąd tak 06.09.12, 00:48
                  Mniej więcej od wiaduktu zaczynało się stare miasto. Stare - w sensie zbudowane w czy to w średniowieczu, czy też tuż po wyburzeniu murów miejskich. Trudno wymagać, by w 1317 roku ktoś przewidywał miejsca parkingowe dla samochodów. Tak samo dzisiaj nikt nie przewiduje miejsca na lądowisko statków kosmicznych a za kilkaset lat Twój potomek będzie narzekał, że ci Polacy durni byli, bo on nie ma gdzie swojego promu kosmicznego zaparkować i musi zostawiać go na Florydzie i się teleportować do domu na Brochowie.
                  • sverir Re: Poniekąd tak 06.09.12, 10:44
                    Mniej więcej to samo o tym promie napisał litrowy. Z tym, że trudno zakładać, że Niemcy sięgali wizjami 50 lat do przodu. Równie dobrze mogli spodziewać się takiego rozwoju już za chwilę, prawda? W każdym razie, niemieckie społeczeństwo było bogatsze niż prlowskie i nie musiało utrzymywać bratnich narodów. Mogli więc sobie pozwolić na zakładanie, że za rok każdy będzie śmigał mercedesem.
                    • wielki_czarownik Chyba jednak przewidywali 06.09.12, 11:16
                      Niedaleko mnie stoją niemieckie budynki mieszkalne z lat 30. Zachował się taki mały układzik - budynki + zaprojektowane jeszcze przed wojną podwórka. Przed każdym budynkiem miejsca parkingowe i to w takiej ilości, że do dziś starcza. No ale za Hitlera przewidywano, że każda rodzina ma mieć samochód, więc ten samochód trzeba będzie gdzieś zaparkować.
                      • polujacy_na_kaczki Re: Chyba jednak przewidywali 06.09.12, 12:08
                        wielki_czarownik napisał:

                        > Niedaleko mnie stoją niemieckie budynki mieszkalne z lat 30. Zachował się taki
                        > mały układzik - budynki + zaprojektowane jeszcze przed wojną podwórka. Przed ka
                        > żdym budynkiem miejsca parkingowe i to w takiej ilości, że do dziś starcza. No
                        > ale za Hitlera przewidywano, że każda rodzina ma mieć samochód, więc ten samoch
                        > ód trzeba będzie gdzieś zaparkować.
                        Mylisz się. Przedwojenny niemiecki architekt zaprojektował podwórka, nie parkingi. Dziś te dawne podwórka (na które np. zrzucano węgiel) wykorzystywane są jako parkingi. Ale nie temu miały służyć.
      • Gość: P. Re: Bitwa o parking przed szkołą. Mieszkańcy nie IP: 80.50.230.* 05.09.12, 15:58
        Zanim zaordynujesz terapie zaproponowaną, zadaj sobie trud i ustal w jakich czasach budowano bloki przy Kosmonautów.
    • koloko2 Re: Bitwa o parking przed szkołą. Mieszkańcy nie 05.09.12, 12:17
      Ja musiałem do szkoły zasuwać na piechotę, a do LO jeździć autobusem.
      Rodzice nie zawozili mnie pod samą szkołę... Przegrałem życie
    • Gość: alili Re: Bitwa o parking przed szkołą. Mieszkańcy nie IP: *.adsl.inetia.pl 05.09.12, 12:46
      Nagminne jest łamanie prawa i bezmyślność na ulicach przed szkołami. Np. rodzic przywozi dziecko, zatrzymuje się, czeka aż dziecko wejdzie do budynku, po czym zawraca na pasach mając gdzieś inne dzieci, które idą do szkoły. Zdarzyło mi się złapać takiego malucha z tornistrem, którego musiał nie zauważyć kierowca wysokiego suva, cofający pojazd.

      Innaczęsta sytuacja, siedzimy na zebraniach rodziców, a po klasach krążą mieszkańcy ulicy szukając właściciela pojazdu, który zatarasował wyjazd z posesji. I większość rodziców jeszcze go usprawiedliwia, "bo zebrania, więc gdzieś trzeba stanąć". Dodam, że to nie jest centrum miasta i na okolicznych ulicach jest sporo miejsc do zaparkowania. Ale nie dla kogoś, kto podjeżdża w ostatniej chwili i nie będzie w szpilkach szedł "kawał drogi" z sąsiedniej ulicy.
    • labeo Bitwa o parking przed szkołą. Mieszkańcy nie mo... 05.09.12, 13:44
      Sytuacja w żadnym wypadku nie jest wyjątkowa a wręcz powszechna. W przekonaniu niektórych trzeba podjechać pod same drzwi, bo po co ma się samochód - żeby chodzić? Akurat w przypadku szkoły liczba pojazdów się kumuluje, ale nie trzeba specjalnie szukać aby znaleźć stojących na zakazie na zasadzie "mam wszystko w doopie bo ja tylko na chwilę".
      • Gość: Bicepsik Jedynym wyjściem jest ryzowanie karoserii IP: *.internetia.net.pl 05.09.12, 16:07
        Nie bede czekał na gamonia 10 minut bo ten akurat zatarasował mi wyjazd i odprowadza precelka do szkoły.Trzeba samemu wymierzac sprawiedliwosc.
        • Gość: Reijo Re: Jedynym wyjściem jest ryzowanie karoserii IP: *.internetia.net.pl 05.09.12, 19:11
          Dokładnie to samo dzieje sie pod , chyba, jedyna we Wrocławiu przychodnią po drugiej stronie Bulwaru. Nie raz widziałem jak karetka nie ma szans podjechac pod wejscie przychodni. Smieciarka z rana musi trąbic 40 minut zeby sie dostac. Nie widziałem straży pożarnej jeszcze w tym miejscu. Staram sie dbac o porządek "zostawiąjąc ślady na karoseriach" ale czy to da do myślenia komuś w tym zdebilałym narodzie....?
          • Gość: Olo To miło, że się ujawniłeś IP: *.internetia.net.pl 06.09.12, 09:49
            Jeśli znajdę choćby rysę na moim aucie, znajdę Cię. nie myśl w sieci jesteś anonimowy
      • tbernard Re: Bitwa o parking przed szkołą. Mieszkańcy nie 06.09.12, 12:16
        Ale może nie stali by na zakazie, gdyby mogli skorzystać z parkingu szkolnego, który zarezerwowali dla siebie pracownicy personelu a pospólstwu zamknęli bramę lub blokadę, pomimo, że jest sporo miejsca.
    • pawel_zet Bitwa o parking przed szkołą. Mieszkańcy nie mo... 05.09.12, 18:28
      Z jednej strony ludzie mają dzisiaj postawę roszczeniową. Z drugiej dają się przeciwko sobie podpuszczać, a nie widzą prawdziwych źródeł problemu. Problemem jest oczywiście to, że Spółdzielnia Piast nie zapewnia swoim mieszkańcom miejsc parkingowych. Wolne przestrzenie, jeżeli są zabudowywane, to co najwyżej budynkami mieszkalnymi bez miejsc parkingowych lub śladową ilością tych miejsc. Wiemy przecież, jaka jest sytuacja w tej spółdzielni. Zmienił się zarząd, ale zmian w zarządzaniu raczej nie widać. Dobrze chociaż, że nie drukują już przy pomocy redaktora Smektały tej żenującej samochwalczej gazetki. A tu z kolei winni są przede wszystkim sami mieszkańcy, którzy nie potrafią się zorganizować i wymusić na zarządzie spółdzielni odpowiednich działań.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka