Dodaj do ulubionych

Ruch rowerowy na Rynku

01.07.04, 10:15
W czyjej gestii jest pilnowanie zakazu wjazdu na rynek przez cyklistów.
Pani podwładni stoją przy każdym wjeździe, ale gdy nadjeżdza rowerzysta
udają, że nie widzą. O co chodzi?
Obserwuj wątek
    • bbxxl Re: Ruch rowerowy na Rynku 01.07.04, 14:54
      Nie bądz naiwny. Pani rzecznik oddawna udaje, że nie widzi postów na forum. Nie
      licz, że pogoni swoich chłoptasi-darmozjadów
    • woo-cash Re: Ruch rowerowy na Rynku 01.07.04, 18:44
      mbelkowicz napisał:

      > W czyjej gestii jest pilnowanie zakazu wjazdu na rynek przez cyklistów.
      > Pani podwładni stoją przy każdym wjeździe, ale gdy nadjeżdza rowerzysta
      > udają, że nie widzą. O co chodzi?

      1) Tylko Wrocław stać na tak absurdalny przepis. Urzędasy wjeżdżają pod same
      Sukiennice, a rowerzystom nie wolno przejechać przez centrum miasta po ludzku.
      Widocznie SM ma więcej oleju w głowie, niż radni, którzy ten przepis uchwalili.

      2) W czyjej gestii jest egzekwowanie ograniczenia prędkości do 50 km/h w
      mieście w ciągu dnia? Codziennie widzę policjantów prewencji, drogówki i
      strażników miejskich, którzy nie są w stanie od kierowców wyegzekwować tego
      ograniczenia. Ponieważ nie mogę jechać na rowerze przez Rynek, więc jeżdżę
      m.in. trasą W-Z i Św. Katarzyny. Jeśli na rowerze jadę około 45 km/h to łatwo
      jestem w stanie ocenić, z jaką prędkością jadą pojazdy, które mnie wyprzedzają.
      Z całą pewnością jest to powyżej 60 km/h.

      Pozdrawiam,
      Woo.

      PS. Straż Miejska też ma uprawnienia do egzekwowania tych przepisów. I też nic
      z tego nie wynika.
    • johny_walker_oj Re: Ruch rowerowy na Rynku 05.07.04, 09:04
      weź se policz bucu ilość wjazdów do Rynku, postaw tam sznika i zapłać za ten
      Twój komfort wolnego od rowerów Rynku.
      PS. A jakby co to możesz zawszećrzucać siem na rowerzystów (najlepiej z wierzy
      Ratusza)
      PS2. tęsknicie za rozumem koledzy i koleżanki :)
      • johny_walker_oj Re: Ruch rowerowy na Rynku 05.07.04, 09:06
        johny_walker_oj napisał:

        > weź se policz bucu ilość wjazdów do Rynku, postaw tam sznika i zapłać za ten
        > Twój komfort wolnego od rowerów Rynku.
        > PS. A jakby co to możesz zawszećrzucać siem na rowerzystów (najlepiej z
        wierzy
        > Ratusza)

        wieży naturalnie :)


        > PS2. tęsknicie za rozumem koledzy i koleżanki :)
        • sledzik4 Re: Ruch rowerowy na Rynku 05.07.04, 17:51
          Johny, johny, johny - spieprzaj z tej ambony.
          ....jak już tak zacząłeś poprawiać swoje błędy - to skoncentruj się
          bardziej......
          • johny_walker_oj Re: Ruch rowerowy na Rynku 06.07.04, 00:03
            a na czym?? co śledzik?? bo coś mi się zdaje, że nie wiesz czego się czepić :).
            znaczy nawiedzony jesteś!!! :)
            • sledzik4 Re: Ruch rowerowy na Rynku 06.07.04, 10:47
              ............ na czytaniu samego siebie też........
    • dagmara.turek-samol Re: Ruch rowerowy na Rynku 07.07.04, 15:05
      To prawda, że strażnicy nie gonią za każdym rowerzystą. Karzemy tylko tych,
      którzy nie zachowują szczególnej ostrożności i jeżdżą z nadmierną prędkością.
      Funkcjonariusze codziennie legitymują około 25 rowerzystów, mniej więcej 1/4 z
      nich jest karana. Czasem znacznie lepszy skutek odnosi pouczenie. Zwrócę jednak
      uwagę strażnikom ,żeby zwracali baczniejszą uwagę na cyklistów.
      Co do samego zakazu: odkąd obowiązuje ten przepis, wypadki z udziałem
      rowerzystów są absolutnie incydentalne. dagmara
      • mbelkowicz Re: Ruch rowerowy na Rynku 08.07.04, 08:30
        Dziękuję
    • szmaja Re: Ruch rowerowy na Rynku 11.07.04, 08:44
      a ja nie rozumiem, co daje zatrzymywanie rowerzystow, ktorzy jada wolno przez
      rynek? wiadome, ze tych, ktorzy stanowia jakies zagrozenie zaden straznik nie
      bedzie w stanie zatrzymac - smigna zanim sie obejrzy, a jak kogos (rowerzysta)
      potraci, to sila pedu nie pozowli na "wywrotke"...
      ostatnio, probujac ominac rynek, musialam przejchac chodnikiem (na ulice
      kazimierza nie starcza mi odwagi...), ale tam jest o wiele ciezej niz przez
      rynek... jakas urocza panienka idac w przeciwnym kierunku (po jednej stronie
      auto <zaparkowane> po drugiej stronie ja, obok mnie DUZA sciana i zadnej
      mozliwosci manewru) postanowila (widzac mnie do cholery) skrecic gwaltownie w
      moja strone i co? fajnie. gdyby nie to, ze mam dobre serce (ktore kosztuje mnie
      czasem poobdrapywane kolana) skasowalabym i ja, i siebie, a tak, tylko ja
      wpadlam na sciane (uff, ze nie mam meskiej ramy...) - i nikt mi nie powie, ze
      to odosobniony przypadek. jadac ulica juz kilka razy zdarzylo sie, ze z
      podporzadkowanej wyjezdzal jakis wesloy kierowca i nie szkodzi, ze zdzieram
      wtedy opony, zeby nie zatrzymac sie na jego masce... on ma pewnie jakies ac, ja
      niestety bez zapasowych zyc, ani save game...
      • dagmara.turek-samol Re: Ruch rowerowy na Rynku 13.07.04, 13:21
        Napisałam przecież, że karzemy tych, którzy jeżdżą z nadmierną prędkością.
        Interwencja nie polega jednak na tym, ze strażnik goni pędzącego rowerzystę.
        Operator monitoringu informuje przez krótkofalówkę patrol,w którą stronę
        zmierza rowerzysta i funkcjonariusze mają znacznie ułatwione zadanie.
        Co do Pani zachowania na chodniku: pieszy ma absolutne pierwszeństwo, a Pani
        powinna zejść z roweru, jeżeli chodnik jest wąski lub zastawiony samochodami.
        dagmara
        • szmaja Re: Ruch rowerowy na Rynku 13.07.04, 21:42
          dagmara.turek-samol napisała:

          > Napisałam przecież, że karzemy tych, którzy jeżdżą z nadmierną prędkością.

          alez ja nie odnioslam sie do pani wypowiedzi...


          > Co do Pani zachowania na chodniku: pieszy ma absolutne pierwszeństwo, a Pani
          > powinna zejść z roweru, jeżeli chodnik jest wąski lub zastawiony samochodami.
          > dagmara


          tu tez nie mowie, ze pieszy powinien mi ustepowac, pokazuje tylko, ze w centrum
          miasta nei ma miejsca dla rowerzysty, a piesza (w powyzszym przykladzie) po
          prostu widzac mnie postanowila wejsc pod kola - tylko tyle. w momencie kiedy
          widzimy, ze jest miejsce (wszyscy sie zmieszcza, jesli nagle nie zaczna
          tanczyc), to nie zsiadamy z rowerow, a jesli jaednak ktos postanowi nam zrobic
          niespodzianke, to stajemy przed wyborem: albo my i pieszy, albo tylko my na
          scianie czy czyms podobnym...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka