Dodaj do ulubionych

A propos papierosow...

27.03.02, 12:35
Dzis na filologicznym pojawila sie uniwersytecka "policja" w postaci portiera i
pani bodajrze dyrektor ds.administracji. Fakt zakazy sa ale z przestrzeganiem
kiepsko. Nie to zebym jakas pseudoanarchistka byla i wszelkie przepisy lamac
chciala ale jezeli widze wykladowcow palacych na korytarzach razem ze
studentami automatycznie pojawia sie mysla o tym ze ja tez moge. A tu prosze...
zabrano nas do jakiegos pomieszczenia, postraszono komisja dyscyplinarna,
spisano nazwiska... jakbysmy co najmniej "derme z siedzen wyrywaly". Gdy pani
dyrektor zniknela z pola widzenia dowiedzialysmy sie tylko zeby juz nie palic
bo dziekan nowe przepisy wprowadzil. No ok. przyjelam ale tej szalonej blondyny
dracej sie na pol korytarza nigdy nie zapomne. Pozdrawiam swoja droga i
opanowania zycze. A palaczy ostrzegam zeby z polonistyki wiali :)
Obserwuj wątek
      • samozycie Re: A propos papierosow... 27.03.02, 12:51
        Tylko ze mi nie chodzi o to, ze sie do przepisow stosowac nie chce. Ja juz
        pisalam, szanuje niepalacych i gdy mnie ktos prosi staram sie unikac obciazania
        innych moim nalogiem. Chodzi o to, ze egzekwowanie zakazu nastapilo nagle i
        bardzo mnie zaskoczylo. Wykladowcy maja prawa a my nie?
          • Gość: Jajaccek Re: A propos papierosow... IP: *.chicago-01-02rs.il.dial-access.att.net 27.03.02, 13:09
            Jak Gregor napisal, skuteczna egzekucja, moglaby powstrzymac palczy przed
            truciem np. zuwaczy gumowych. Miesiac temu, jedna zmoich licznych kolezanek,
            wychodzila z kolejki podziemnej. Juz przy wyjsciu, zapalila sobie papieroska,
            zeby nie walczyc na zewnatrz z wiatrem. Miala pecha, "mundurek" poprosil o ID
            (rodzaj dowodu osobistego) i wreczyl wezwanie do sadu , za palenie na terenie
            nalezacym do przedsiebiorstwa. 50$ grzywny+ utrata dniowki.:(((
              • Gość: Gregor Re: A propos papierosow... IP: 212.160.90.* 27.03.02, 13:22
                a bez proszenia to co palisz!!!! Czy mam do wszystkich palaczy na przystanku
                podchodzic i prosic ich laskawie o nie palenie??? Czy moze to oni powinni
                laskawie mnie zapytac czy moga zapalic??? Nie spotkalem sie jeszcze z zadnym z
                tych przypadkow, bo palacze mysla ze jak zapala 1 to nic sie nikomu nie stanie
                bo wiaterek akurat powieje w druga strone. Niepalacy boja sie zwrocic uwage
                zeby nie uslyszec steku wyzwisk (byc moze, ale komplementow bym sie nie
                spodziewal) albo sie po prostu boja bo placzy jest wiecej. Sytuacja jest wiec
                nierozwiazywalna, no chyba zeby mundurowi walili grzywnymi wtedy pewnie zaraz
                wszyscy by pogasili pety.
                • Gość: wędzonka Re: A propos papierosow... IP: 156.24.231.* 27.03.02, 14:29
                  Gość portalu: Gregor napisał(a):

                  > a bez proszenia to co palisz!!!! Czy mam do wszystkich palaczy na przystanku
                  > podchodzic i prosic ich laskawie o nie palenie??? Czy moze to oni powinni
                  > laskawie mnie zapytac czy moga zapalic??? Nie spotkalem sie jeszcze z zadnym z
                  > tych przypadkow, bo palacze mysla ze jak zapala 1 to nic sie nikomu nie stanie
                  > bo wiaterek akurat powieje w druga strone. Niepalacy boja sie zwrocic uwage
                  > zeby nie uslyszec steku wyzwisk (byc moze, ale komplementow bym sie nie
                  > spodziewal) albo sie po prostu boja bo placzy jest wiecej. Sytuacja jest wiec
                  > nierozwiazywalna, no chyba zeby mundurowi walili grzywnymi wtedy pewnie zaraz
                  > wszyscy by pogasili pety.


                  ...i od razu druga grzywna za gaszenie petow na ziemi! :)

                  Palacz aktywnie zagraza zdrowiu i estetyce otoczenia, wiec powinien byc aktywnie
                  zwalczany przez sluzby porzadkowe. W miejscach publicznych to on powinien czuc
                  sie zagrozony. O tym ostatnio mowil Bratton z NYC, tworca zasady "zero
                  tolerancji": tolerowanie nawet malych zagrozen tworzy fatalna atmosfere w ktorej
                  latwo ewoluuja one do coraz wiekszych rozmiarow. Skala przestepstw w Polsce zdaje
                  sie to potwierdzac...
                • beatice Re: A propos papierosow... 27.03.02, 22:10
                  Gość portalu: Gregor napisał(a):

                  > a bez proszenia to co palisz!!!! Czy mam do wszystkich palaczy na przystanku
                  > podchodzic i prosic ich laskawie o nie palenie??? Czy moze to oni powinni
                  > laskawie mnie zapytac czy moga zapalic??? Nie spotkalem sie jeszcze z zadnym z
                  >
                  > tych przypadkow, bo palacze mysla ze jak zapala 1 to nic sie nikomu nie stanie
                  > bo wiaterek akurat powieje w druga strone. Niepalacy boja sie zwrocic uwage
                  > zeby nie uslyszec steku wyzwisk (byc moze, ale komplementow bym sie nie
                  > spodziewal) albo sie po prostu boja bo placzy jest wiecej. Sytuacja jest wiec
                  > nierozwiazywalna, no chyba zeby mundurowi walili grzywnymi wtedy pewnie zaraz
                  > wszyscy by pogasili pety.

                  Ja tam do palaczy na pierwszym piętrze filologii nic nie mam, niech sobie palą w
                  najlepsze. Jak nie chcę się truć to tam nie stoję. A jak mi ktoś ze znajomych
                  dmucha dymem w twarz, to mu zwracam uwagę. Arvena coś o tym wie. A miejsce dla
                  palaczy by się przydało, bo taki profesor to sobie w gabinecie nakopci i jest
                  szczęśliwy, a biedny student ma stać i marznąć na dworze. Jakbyście pisali
                  petycję w tej sprawie to się podpiszę, chociaż nie palę.
                  A palacze na przystankach to już inna historia. Nie nawidzę jak ktoś staje z
                  fajką koło mnie i ma w nosie to, że mi dym do oczu leci. On jest szczęsliwy, że
                  mógł sobie wreszcie zajarać, a ty się człowieku duś, co to kogo obchodzi. Też
                  boję się zwracać uwagę, bo nigdy nie wiadomo co się usłyszy. Z reguły odchodzę w
                  jakieś dalsze rejony przystanku, ale kiedyś nie wytrzymam i komuś wygarnę, i mam
                  nadzieję, że to nie będzie nikt z was.
                  pozdrawiam!
                  • Gość: Mara W. Re: A propos papierosow... IP: *.dozamel.ssk.pl 28.03.02, 11:04
                    beatice napisał(a):

                    > Ja tam do palaczy na pierwszym piętrze filologii nic nie mam, niech sobie palą
                    > w
                    > najlepsze. Jak nie chcę się truć to tam nie stoję. A jak mi ktoś ze znajomych
                    > dmucha dymem w twarz, to mu zwracam uwagę. Arvena coś o tym wie. A miejsce dla
                    > palaczy by się przydało, bo taki profesor to sobie w gabinecie nakopci i jest
                    > szczęśliwy, a biedny student ma stać i marznąć na dworze. Jakbyście pisali
                    > petycję w tej sprawie to się podpiszę, chociaż nie palę.
                    > A palacze na przystankach to już inna historia. Nie nawidzę jak ktoś staje z
                    > fajką koło mnie i ma w nosie to, że mi dym do oczu leci. On jest szczęsliwy, że
                    >
                    > mógł sobie wreszcie zajarać, a ty się człowieku duś, co to kogo obchodzi. Też
                    > boję się zwracać uwagę, bo nigdy nie wiadomo co się usłyszy. Z reguły odchodzę
                    > w
                    > jakieś dalsze rejony przystanku, ale kiedyś nie wytrzymam i komuś wygarnę, i ma
                    > m
                    > nadzieję, że to nie będzie nikt z was.
                    > pozdrawiam!

                    Dla mnie każde seminarium było katorgą, bo promotorka musiała kopcić. Dusiłam
                    się, ale nikogo to nie obchodziło. Z ulgą skończyłam studia.

                • Gość: Mara W. Re: A propos papierosow... IP: *.dozamel.ssk.pl 28.03.02, 10:58
                  Gość portalu: Gregor napisał(a):

                  > a bez proszenia to co palisz!!!! Czy mam do wszystkich palaczy na przystanku
                  > podchodzic i prosic ich laskawie o nie palenie??? Czy moze to oni powinni
                  > laskawie mnie zapytac czy moga zapalic??? Nie spotkalem sie jeszcze z zadnym z
                  >
                  > tych przypadkow, bo palacze mysla ze jak zapala 1 to nic sie nikomu nie stanie
                  > bo wiaterek akurat powieje w druga strone. Niepalacy boja sie zwrocic uwage
                  > zeby nie uslyszec steku wyzwisk (byc moze, ale komplementow bym sie nie
                  > spodziewal) albo sie po prostu boja bo placzy jest wiecej. Sytuacja jest wiec
                  > nierozwiazywalna, no chyba zeby mundurowi walili grzywnymi wtedy pewnie zaraz
                  > wszyscy by pogasili pety.

                  Mam ten sam problem. Dwa razy kiedy ośmieliłam się zwrócić uwagę, że na
                  przystanku nie należy palić spotkałam się z chamskimi odpowiedziami i wyzwiskami
                  pod moim adresem. Nawet znak z przekreślonym papierosem, który im pokazałam nie
                  pomógł. Akurat wtedy padało i schować się można było jedynie pod wiatą. Do
                  palaczy jednak to nie dotarło. No cóż wybrałam deszcz zamiast smrodu i opuściłam
                  wiatę.
    • postmodern Re: A propos papierosow... 27.03.02, 15:33
      samozycie napisał(a):

      > Dzis na filologicznym pojawila sie uniwersytecka "policja" w postaci portiera i
      >
      > pani bodajrze dyrektor ds.administracji. Fakt zakazy sa ale z przestrzeganiem
      > kiepsko. Nie to zebym jakas pseudoanarchistka byla i wszelkie przepisy lamac
      > chciala ale jezeli widze wykladowcow palacych na korytarzach razem ze
      > studentami automatycznie pojawia sie mysla o tym ze ja tez moge. A tu prosze...
      >
      > zabrano nas do jakiegos pomieszczenia, postraszono komisja dyscyplinarna,
      > spisano nazwiska... jakbysmy co najmniej "derme z siedzen wyrywaly". Gdy pani
      > dyrektor zniknela z pola widzenia dowiedzialysmy sie tylko zeby juz nie palic
      > bo dziekan nowe przepisy wprowadzil. No ok. przyjelam ale tej szalonej blondyny
      >
      > dracej sie na pol korytarza nigdy nie zapomne. Pozdrawiam swoja droga i
      > opanowania zycze. A palaczy ostrzegam zeby z polonistyki wiali :)

      Widziałem, widziałem... całe szczęście, że się dzisiaj źle czułem i nie zapałem
      paieroskana uczelni, bo bym musiał po jakiś gabinetach latać... ;)
      pozdr.
    • Gość: marsha Re: A propos papierosow... IP: 192.168.0.* 27.03.02, 16:27
      samozycie napisał(a):

      > Dzis na filologicznym pojawila sie uniwersytecka "policja" w postaci portiera
      i...


      ale numer! ... :) dobrze,że już skończyłam z tym wydziałem.(i z paleniem).
      za "moich czasów" nikt się nie czepiał,no może czasami,ale i tak studencka brać
      miała swoje prawa. brak palarnii na I piętrze?-nie do pomyślenia.toż to kultowe
      miejsce spotkań było...
      • arvena Re: A propos papierosow... 27.03.02, 16:33
        a ja tam dzisiaj w najlepsze paliłam...Strasznie współczuję zwiedzenia
        najtajniejszych pokoi uniwerku!!!A swoją drogą to na filologii jest paranoja-
        budynek wielki jak cholera i nie ma ŻADNEGO miejsca gdzie można palić (pod
        dachem bo na podwórku owszem można)To czy nie lepiej zrobić jakąś małą palarnię
        i byłby spokój???Całeszczęście że mam jutro w Rospondówce to sobie na balkonie
        zapalę...Tam są popielniczki to chyba można???

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka