Gość: !
IP: *.wroclaw.dialog.net.pl
13.08.04, 20:58
Będzie planetarium
Wanda Dybalska 13-08-2004 , ostatnia aktualizacja 13-08-2004 19:11
Wyobraź sobie: siedzisz w miękkim fotelu, patrzysz w niebo i szybujesz wśród
planet Układu Słonecznego. Wenus, Jowisz, Mars, Merkury...
Nie trzeba lecieć w kosmos. Można to przeżyć na Ziemi w planetarium.
- To nie tylko cudowne wrażenia, ale i znakomita lekcja, zwłaszcza dla dzieci
i młodzieży - przekonuje dr hab. Paweł Rudawy, heliofizyk i zastępca
dyrektora Instytutu Astronomicznego Uniwersytetu Wrocławskiego. - Dzisiaj nie
ma większego ośrodka akademickiego w Europie, a nawet większego miasta, które
nie miałoby takiej placówki.
Idea budowy planetarium we Wrocławiu wraca jak echo od wielu lat. Wydawałoby
się, że wszystko jej sprzyja: mamy doskonały Instytut Astronomiczny, grupę
zapalonych naukowców, przejętych "misją edukacyjną", którzy potrafią
przyciągnąć do siebie tłumy widzów. Pokazują im niebo, organizują cykliczne
wykłady dla szkół i dla wrocławian. W czasie Festiwalu Nauki przeżywają
oblężenie.
Mamy miejsce dla planetarium: może stanąć w sąsiedztwie Instytutu
Astronomicznego, na skraju parku Szczytnickiego, blisko zoo i Hali Ludowej.
Wszystko, jak mówi dr Rudawy, naturalnie układa się w ciąg rekreacyjno-
edukacyjny. Uniwersytet od ponad 20 lat "trzyma" dla planetarium hektarową
działkę, która z pewnością warta jest wiele.
Idei sprzyjają też władze miasta. - Pan prezydent jest bardzo zainteresowany,
żeby we Wrocławiu powstała największa tego typu placówka na zachód od Wisły.
Liczymy, że stanie się również atrakcją turystyczną. Rozmowy trwają -
potwierdza Marcin Garcarz, rzecznik prezydenta miasta.
- Musimy je wybudować - powtarza dr Rudawy. - Nasze pokazy to przecież
manufaktura! Co możemy zaoferować dzieciom. Poniemieckie instrumenty
astronomiczne i zdjęcia w komputerze? Dzisiaj dzieci mają w domu internet,
gry komputerowe. Trzeba je zaskoczyć poziomem wiedzy i technologii. Akurat na
rynek wchodzą urządzenia najnowszej generacji. Możemy zbudować planetarium
najnowocześniejsze w Europie, z laserowymi projektorami obrazu, przestrzennym
dźwiękiem, z możliwością interaktywnego prowadzenia pokazu. Takiego nie mają
ani Niemcy, ani Czesi, więc i oni do nas przyjadą. Taka placówka może być
również wykorzystywana jako sala kongresowa przez fizyków, chemików,
biologów.
Astronomowie mają już w głowie cały plan, byli u kilku producentów sprzętu,
wiedzą, co jest na rynku. - Do tego trzeba dostosować projekt urbanistyczno-
architektoniczny - mówi dr Rudawy. - Wyobrażam sobie, że będzie to pawilon z
salą na około 250 miejsc i kopułą o średnicy 20 metrów, wyposażony w
najnowocześniejsze urządzenia do odtwarzania obrazu nieba i obserwowania ciał
niebieskich. Planetarium to nie muzeum astronomiczne, ale miejsce tętniące
życiem i oferujące wiedzę na najwyższym poziomie. Do nadrobienia jest wiele.
Dzisiaj w dobie podboju kosmosu w szkołach nie uczy się takiego przedmiotu
jak astronomia. Dzieciaki nie wiedzą podstawowych rzeczy, np. skąd biorą się
pory dnia, dlaczego teraz mamy lato, a potem będzie jesień? Co to jest
satelita?
- Więc kiedy polecimy do gwiazd?
- Doktor Rudawy: - Jak wszystko dobrze pójdzie, może w 2006 roku?