Dodaj do ulubionych

Reinkarnacja ? Co myslisz o tym

IP: *.unl.edu 14.02.01, 15:37
Jestem ciekaw co ludzie mysla o reinkarnacji jako o modelu egzystencji w porownaniu
do ewolucyjnej oraz do chrzescijanskiej doktryny wedlug ktorych
mamy jedno zycie . Co na to najnowsze odkrycia z fizyki kwantowej, zdrowy rozsadek,
mistycyzm, i tym podobne.
Obserwuj wątek
    • Gość: Francisz Re: Reinkarnacja ? Co myslisz o tym IP: *.amolf.nl 14.02.01, 15:52
      Z zawodu jestem lekarzem, ale wiem
      ze niektore laboratoria pracuja nad czyms
      co nazywa sie "Kwantowa Teoria Swiadomosci"
      Istnieje skonczone prawdopodobienstwo, ze
      bedzie wykrywal bodzce w przyszlosci nie
      bedac soba ale bez pamieci w sensie braku
      przed urodzeniem i odczczuciami teraz.
      Czy to nazwiesz reinkarnacja, to juz twoja
      sprawa ?
    • Gość: pluto Re: Reinkarnacja ? Co myslisz o tym IP: *.sll.se 14.02.01, 16:23
      Nie trzeba odwolywac sie do fizyki kwantowej by odpowiedziec na Twoje pytanie.
      Pomysl dzis jest nas ponad 5 miljardow.
      1oo lat temu bylo "nas" jedynie miljard.
      Jesli zalozyc,ze kazdy z nas mial wczesniejsze zycie, to t trudno zrealizowac 5 mld zyc w jednym miljardzie cial.
      Wydaje mi sie, ze ludzie wpadli na pomysl reikarnacji gdyz (chyba) kazdy z nas przezyl tak zwane "deja vu".
      Nalezy wiec zastanowic sie nad wyjasnieniem deja-vu, a nie nad wyjasnieniem proby jego wyjasnienia.
      • Gość: Andy Re: Reinkarnacja ? Co myslisz o tym IP: *.unl.edu 14.02.01, 17:26
        Pluto, moze matematyka jaka znamy w tym wymiarze, nie pracuje w innych wymiarach swiadomosci. Moze nasze dusze to nie scisle okreslone "pojemniki" zawierajace informacje o nas samych. Poza tym, skad mozemy miec pewnosc, ze nie zyjemy rowniez
        na innych planetach w innych zakatkach wszechswiata. Newtonowska fizyka wsopaniale opisuje nasza lokalna rzeczywistosc, ale nie zdaje egzaminu w szerokim wszechswiecie.
        Moze podobnie jest z naszym rozumieniem nas samych, w sposob lokalny, ziemski.
        I dlatego nie mozemy pojac, ze byl miliard a teraz jest piec miliardow, wiec gdzie sa
        cztery miliardy egzystencji ?
        • absolut Re: Reinkarnacja ? Co myslisz o tym 30.03.01, 18:59
          BYĆ MOŻE ISTNIEJĄ ŚWIATY RÓWNOLEGŁE I TAM SIĘ CHOWAJĄ DUSZE.
      • Gość: Jerec Re: Reinkarnacja ? Co myslisz o tym IP: 195.94.196.* 23.02.01, 08:33
        O ile dobrze pamietam, to w hinduizmie przy pojeciu reinkarnacji nie ma zapisu ze dotyczy ona tylko ludzi...
        Oznacza to, ze w poprzednich wcieleniach nasza dusza nie MUSIALA przebywac w ludzkiej powloce...
      • Gość: kris Re: Reinkarnacja ? ......byloby fajnie IP: *.ze.tarnow.pl 02.04.01, 10:26
        Gość portalu: pluto napisał(a):

        > Nie trzeba odwolywac sie do fizyki kwantowej by odpowiedziec na Twoje pytanie.
        > Pomysl dzis jest nas ponad 5 miljardow.
        > 1oo lat temu bylo "nas" jedynie miljard.
        > Jesli zalozyc,ze kazdy z nas mial wczesniejsze zycie, to t trudno zrealizowac 5
        > mld zyc w jednym miljardzie cial.
        > Wydaje mi sie, ze ludzie wpadli na pomysl reikarnacji gdyz (chyba) kazdy z nas
        > przezyl tak zwane "deja vu".
        > Nalezy wiec zastanowic sie nad wyjasnieniem deja-vu, a nie nad wyjasnieniem pro
        > by jego wyjasnienia.

        Ty w poprzednim zyciu byles np. glizda i to moze wyjasniac, ze Ci sie rachunki
        nie zgadzaja.
    • Gość: grogreg Re: Reinkarnacja ? Co myslisz o tym IP: *.miasto.szczecin.pl 15.02.01, 12:21
      Nigdy nie wierzylem w te bzdury i reikarnacji.
      W poprzednich wcieleniach tez. :)

      • Gość: Andy Re: Reinkarnacja ? Co myslisz o tym IP: *.unl.edu 15.02.01, 15:59
        Uwielbiam ten typ humoru. Dzieki za to.
    • Gość: Oleksa Re: Reinkarnacja ? Obowiazkowo IP: 10.26.1.5, 193.125.78.* 15.02.01, 15:26
      Inaczej i byc nie moze.Kto naprawde wierzy ze po smierci nic niema? Niech pirwszy rzuczi w siebie glaz...
      • Gość: Andy Re: Reinkarnacja ? Obowiazkowo IP: *.unl.edu 15.02.01, 16:04
        Dzieki Oleksa za slowo. Ale czy to naprawde chodzi o wiare w to co po smierci czy o wiedze na ten temat ? Wiara w cos moze byc wspanialym narzedziem, ale tu chodzi o cos wiecej. Tam gdzie zaczyna sie wiedza, niepotrzebna jest juz wiara.
      • Gość: Jerec Re: Reinkarnacja ? Obowiazkowo IP: 195.94.196.* 23.02.01, 08:36
        Gdyby Mr Spock uslyszal tak nielogiczne stwierdzemie, to chyba by mu sie muzg ugotowal ;-)
        Przeciez jezeli ktos uwaza ze po smierci nic nie ma, to musial by byc psychicznie chory by w tak drastyczny sposob konczyc swoja jednyna, niepowtazalna egzystencje.
        • absolut Re: Reinkarnacja ? Obowiazkowo 30.03.01, 18:55
          JEŚLI TA JEGO JEDYNA NIEPOWTARZALNA EGZYSTENCJA JEST PEŁNA MIŁOŚCI DLA SWOICH
          BLIŹNICH, JEST PEŁNA DOBRA I UCZCIWOŚCI TO DLACZEGO NIE MA BYĆ JEDYNĄ. KTOŚ
          TAKI PÓJDZIE DO NIEBA. A KTO BYŁ CAŁE ŻYCIE WREDNY PÓJDZIE DO PIEKŁA.
          PS. TO TYLKO ODPOWIEDŹ. SAM CHCĘ WIERZYĆ W REINKARNACJĘ I MOŻLIWOŚĆ NAPRAWY
          TEGO CO W ŻYCIU SPIEPRZYŁEM. ALE JEST JEDNO ALE. MUSIELIBYŚMY PAMIĘTAĆ CO ZŁEGO
          UCZYNILIŚMY I TO ZŁO NAPRAWIĆ. A TO ZDARZA SIĘ BARDZO RZADKO, Z REGUŁY PODCZAS
          REGRESJI HIPNOTYCZNEJ.
    • Gość: Tomek Re: Reinkarnacja ? Co myslisz o tym IP: 212.244.10.239, 212.244.10.* 19.02.01, 13:51
      Interesujący temat. Orientuję się do pewnego stopnia w tzw. literaturze ezoterycznej, dlatego mogę polecić tutaj co bardziej wartościowe pozycje. Przede wszystkim więc - R. Steiner: "Teozofia", "Przejawy karmy", "U bram teozofii" (2 ostatnie są jeszcze w księgarniach). Jeżeli chodzi o naukowe opracowania filozofii Wschodu - M. Eliade, zwłaszcza: "Joga, nieśmiertelność i wolność".
      • Gość: Andy Re: Reinkarnacja ? Co myslisz o tym IP: *.unl.edu 19.02.01, 17:00
        Hi Tomek, dziekuje z odpowiedz. Ciesze sie niezmiernie, gdy napotykam kogos, kto rzeczywiscie interesuje sie nasza "ludzka kondycja". Nigdy nie przestan zadawac pytan, chocby nawet dotyczylo to
        astronomicznie absurdalnych zagadnien albo tzw. "oczywistych oczywistosci". Einstein powiedzial raz,
        ze im bardziej zajmuje sie fizyka, tym bardziej cos go pcha w strone metafizyki, czyli tego, co poza fizyka. W moim przypadku, im bardziej rozmyslam nad sensem tego zycia, nad jego "ogranicznikami"
        w postaci narodzin i smierci, coraz bardziej dochodze do wniosku, ze to zycie ma tylko sens, jesli
        istnieje wiecznie.
        Mam za soba tony i lata czytania materialow z hinduizmu, buddyzmu, taoizmu, teozofii, zenu, yogi
        i tym podobne. I tak jak wszystkie drogi prowadzily kogos tam do Rzymu, tak mnie wszystko
        doprowadza do jednej konkluzji. Ze istniejemy wiecznie i to w wielu wymiarach jednoczesnie.
        Ze to tylko nasza ignorancja jest myslenie, ze nasze fizyczne cialo to jes,t to czym jestesmy.
        Spojrz na niebo i slonce wedrujace po nim. Abstrahujac od kopernikanskiej wiedzy na ten temat,
        czyz nie wszystkie zmysly mowia nam, ze to slonce krazy kolo ziemi ? Przeciez to jest tak ja widzimy.
        Prawda okazuje sie zupelnie inna. Temu samemu typowi iluzji poddajemy sie myslac o nas samych,
        jako o centrum, jedynym i smiertelnym centrum na planecie Ziemia. Prawda jest zupelnie inna.
        Pozdrowienia dla wszystkich ktorzy chca WIEDZIEC.
        • Gość: sseba Re: Reinkarnacja ? Co myslisz o tym IP: *.it.pl 20.02.01, 10:56
          Reinkarnacja, o ile dobrze rozumiem oznacza, ze np. ja zylem kiedys w innym ciele i kiedys po smierci bede zyl w jeszcze jakims itp. Wydaje mi sie jednak, ze najpierw trzeba zastanowic sie nad tym co to jest "ja".
          Czy jezeli nie pamietam swojego poprzedniego wcielenia to mam jakiekolwiek podstawy twierdzic, ze ta osoba bylem ja.
          Czy osoba po amnezji - kompletnie nic nie pamietajaca, uczaca sie wszystkiego od nowa jest ta sama osoba czy juz nowa w tym samym ciele? Co definiuje "ja"?
          • Gość: Andy Re: Reinkarnacja ? Co myslisz o tym IP: *.unl.edu 20.02.01, 16:49
            Hello sseba. Jestes na wlasciwej drodze, bo umiesz zadawac pytania. Masz racje, najpierw trzeba zdefiniowac pewne terminy, zanim sprobuje sie dalszych analiz. A wiec co to jest to owo "JA".
            Wydaje sie ze mamy dwa typy JA. Jedno JA to jest sposob czy zbior mysli o nas samych. Nazywa sie to
            EGO. Gdy spytamy sie kogos, kim jest, dostaniemy odpowiedz w stylu: imie, nazwisko, gdzie mieszka,
            co robi, jak mysli i tym podobne. EGO jest produktem spolecznym w duzej czesci i jest stworzone wtedy gdy stracimy kontakt z rzczywistoscia ( o tym za chwile) i punktem odniesienia nas samych jest
            swiat zewnetrzny. Swiat zewnetrzny ciagle sie zmienia, co doprowadza do konfuzji na temat: kim my naprawde jestesmy. Przyjrzyj sie sobie, w ilu wcieleniach byles za swego zycia. EGO czasami nazywane
            jest osobowoscia. Drugie JA, to prawdziwe JA. Nigdy nie zmienne, bedace czescia uniwersalnej swiadomosci, zawierajace ziarna naszej pamieci, tendencji itp. W czasie smierci, to EGO wraz z cialem
            fizycznym umiera, natomiast Twoje JA, bedace niczym innym jak aspektem uniwersalnej inteligencji
            i swiadomosci, odradza sie w nowym ciele. Jest to bardzo kompleksowe zagadnienie. Inaczej ten mechanizm tlumaczy teozofia, inaczej buddyzm inaczej jeszcze hinduizm. Ale baza jest praktycznie ta sama. Zycie jest wieczne, i tylko wydaje nam sie ze umieramy. Jestesmy niczym innym niz odpryskiem
            kosmicznej swiadomosci. Cialo fizyczne, jako jedyne cialo, ktore posiadamy, jest iluzja.
            Osoba z amnezja jest ciagle ta sama osoba, a co zostalo stracone, to tylko EGO. Caly zbior pamieci
            istnieje ciagle w tym czlowieku, my tylko nie wiemy jak sie tam dostac. Wyobraz sobie ze w Warszawie
            posciagano wszystkie tablice z nazwami ulic, wszystkie numery na drzwiach, wszystkie drogowskazy,
            zlikwidowano telefony, autobusy, szyldy, przewodniki itp. Bylaby to jeszcze Warszawa ?
            Oczywiscie ze tak. Poniewaz Warszawa to nie nazwy, kierunkowskazy itp. To cos wiecej.
            To samo z nami jest. Ty jestes czyms znacznie wiecej niz sseba. Twoje cialo i umysl to czasowe narzedzia konieczne do przezycia w tym fizycznym wymiarze. I to umrze z pewnoscia. Ale jest
            cos w Tobie co zyje wiecznie. Nazwij to dusza, spirytem, zyciem, JA, swiadomoscia czy czymkolwiek innym. To nie ma znaczenia.
            To tyle na dzis.
            Andy.
            PS. Dla Twojej wiadomosci. Na styku tych dwoch JA, czyli na styku EGO i duszy, albo na styku
            osobowosci i spirytu istnieje tak zwany akashic record, zawierajacy cala pamiec o Tobie.
            W tym pasie rowniez gromadzone sa rowniez tzw. karmiczne molekuly, ktore determinuja
            Twoje przyszle zycia. Sa metody dostania sie do tych obszarow. Jedna z nich jest medytacja.

            • sseba Re: Reinkarnacja ? Co myslisz o tym 22.02.01, 14:04
              Interesuje mnie jedna rzecz. Zalozmy, ze jest mozliwa teleportacja (nauka tego nie wyklucza, a wrecz przeciwnie) polegajaca na zebraniu danych na temat wszystkich atomow w czlowieku po czym w innej lokalizacji z innych atomow skonstruowaniu dokladnej kopii, ktora bedzie identyczna i w dodatku bedzie myslala (i miala ku temu wiele powodow), ze jest oryginalem. Czy bedzie to ta sama osoba?
              Jezeli odpowiedz brzmi - nie, dlatego ze sklada sie z innych atomow niz oryginal to musimy zwrocic uwage ze w naszych organizmach ciagle sa wymieniane atomy. Trudno powiedziec po jakim czasie sa wymienione wszystkie i jaki procent gwarantuje, ze jestesmy ta sama osoba. Zalozmy, ze istnieje to drugie pozacielesne JA (gdzieniegdzie nazywane dusza). Czy teleportowana osoba ma ta sama dusze, czy nowa (skad sie wziela nowa). Jezeli ma ta sama to co sie stanie jezeli nie unicestwimy oryginalu po zabiegu teleportacji? Dusza sie skopiuje?
              • Gość: Andy Re: Reinkarnacja ? Co myslisz o tym IP: *.unl.edu 23.02.01, 15:31
                Sseba, najpierw troche wyjasnien. Okazuje sie ,ze
                99.9999 procent calej przestrzeni czlowieka zajmuje...
                proznia, ta miedzyatomowa i wewnatrz atomowa. Jak to sie dzieje, ze wszystko wyglada tak solidnie, twardo ?
                Otoz elektrony pedza z tak zawrotnymi predkosciami
                (600 mil na sekunde !!!!), ze dostep do tego co wewnatrz ich orbit jest broniony przez powloke tych orbit. Proton i neutron pedza wokol siebie z niewyobrazalna predkoscia 40 tysiecy mil na sekunde !!!
                dlatego jadro atomu wydaje sie tak twarde.
                Czy jest to jednak proznia o ktorej wspomnialem. Najprawdopodobniej nie. Odkryto juz ponad 200 jednostek
                mniejszych od protonu i neutronu. I prawdopodobnie cala przestrzen wewnatrzatomowa wypelniona jest materia, ale tak subtelna ze poprostu niewykrywalna
                dla naszych instrumentow. I ta materia, subtelna,
                niewykrywalna poprzez nasze zmysly i instrumenty
                to nic innego jak spiryt, swiadomosc czy dusza tego swiata. Wiec co naprawde teleportuje to nie atomy
                lecz to co wewnatrz nich, czyli cala informacja o nas
                samych. Atomy wszedzie sa te same, one stanowia obudowe
                tzw, niematerialnego pola informacji, jakie istnieje wewnatrz nich. Niestety oficjalna nauka uznaje tylko to za rzeczywistosc co jest mierzalne, dotykalne i widzialne.
                • sseba Re: Reinkarnacja ? Co myslisz o tym 23.02.01, 16:26
                  Jezeli co mozna zaobserwowac to mozna to zmierzyc (przynajmniej w teorii) i skopiowac.
                  Jezeli nie mozna tego zaobserwowac to istnienie tego czegos jest tylko domyslem, popartym albo logika, znajomoscia praw nauki itp albo popartym wiara.
                  Tak czy siak. Piszac w poprzednim poscie o atomach mialem na mysli dokladnie wszystkie, znane czy nieznane czastki materialne z jakich jest zbudowany czlowiek i zakladalem, ze kiedys byc moze bedziemy je znali na tyle ze teleportacja obejmie dokladnie WSZYSTKO materialne.
                  Z Twojego postu wynika, ze dusza jest albo niematerialna albo poupychana miedzy atomami. W pierwszym przypadku moje pytanie jest nadal aktualne: co sie stanie jezeli zrobimy doskonala kopie czlowieka - czy niematerialna dusza tez sie skopiuje?
                  W dugim przypadku moje pytanie tez jest aktualne: kopiujac wszystko kopiujemy takze materialna, poupychana dusze?
                  • Gość: Tomek Re: Reinkarnacja ? Co myslisz o tym IP: 212.244.115.75, 212.244.115.* 05.03.01, 16:04
                    Teoria atomów jest tylko teorią naukową tak, jak wszystkie inne teorie. Czym
                    jest świadomość? Nauka bezpodstawnie zakłada - bez żadnych dowodów, a nauka
                    powinna opierać się na dowodach - że świadomość jest wytworem materii.
                    Tymczasem:
                    1.Nie bardzo wiadomo, jak można by przełożyć materię na świadomość
                    2.To pojęcie materii (a więc też atomów) jest wytworem świadomości (duszy,
                    ducha itd.), a nie na odwrót.
                    • Gość: Andy Re: Reinkarnacja ? Co myslisz o tym IP: *.unl.edu 05.03.01, 17:02
                      Brawo Tomek. Tak to wlasnie wyglada.
              • Gość: patefon Re: Reinkarnacja ? Co myslisz o tym IP: 212.160.3.* 23.02.01, 19:50
                kopiowanie dusz?
                hehe takich i innych problemow nabawic sie mozna razem z wiarą
                jestesmy tylko zbiorem atomow
                i tyle
                • Gość: Andy Re: Reinkarnacja ? Co myslisz o tym IP: *.unl.edu 23.02.01, 20:09
                  Hej Patefon, i te Twoje atomy, ni stad ni zowad
                  wiedzialy jak sie ulozyc w Twoim ciele, zebys Wacpan
                  mial watrobke, serdenko i raczki. I te atomy, ciagle Ci mowia ze Ty to Ty a Andy to Andy. Troszke fantazji
                  chlopie !!!
    • Gość: leokadia Re: Reinkarnacja ? Co myslisz o tym IP: *.pl 23.02.01, 18:42
      Reinkarnacja dla mnie to bardzo sensowne wytłumaczenie rozwoju człowieka i jego problemów, kolei losu - wszystko ma swoja przyczynę i swój skutek. Czasem skarżymy się ,że życie jest okrutne. Ale to teoria jednego życia jest okrutna.
      Pierwsi chrześcijanie podobno wierzyli w reinkarnację, a przynajmniej w Piśmie nie ma nic na temat jedego tylko życia.
      A co do tego,że teraz jest więcej ludzi, to nie wiem. Kiedyś umieralność była większa, wojny były częstsze może więc nie było ich tak dużo mniej.
      • Gość: Miriam Re: Reinkarnacja ? Co myslisz o tym IP: *.katowice.ppp.tpnet.pl 18.03.01, 12:01
        • Gość: Miriam Re: Reinkarnacja ? Co myslisz o tym IP: *.katowice.ppp.tpnet.pl 18.03.01, 12:19
          Z uwagą przeczytałam wczesniejsze wypowiedzi. Andy ma duży zasob wiedzy,
          niektore fragmenty wydrukowalam do przemyślenia.
          W moim przypadku wiedzy brak, jest jednak dziwna intuicja, wręcz przekonanie o
          męczącej wędrowce. Moim życzeniem byloby nigdy wiecej nie wrócić na ten padół
          płaczu. Jeśli w tym momencie ktoś myśli, że wynika to z nieszczęśliwego życia -
          jest w błędzie. Moje życie jest dobre, od pewnego czasu nawet bardzo. Mam dobrą
          rodzinę, bezproblemowe finanse, miłość i przyjażń po grób, fantastyczne dzieci.
          Jednak z przerażeniem stwierdzam, patrząc wokół, że jestem w gronie nielicznych
          wybranych, pośrod morza niedoli, tragedii i zła. Nawet jeśli byłabym kiedyś
          znów człowiekiem, cieżko trafić w dobre, ba, nawet znośne, okoliczności.
          Mysłałam do niedawna ze zdziwieniem,że wierzący w reinkarnacje czerpią radość
          ze świadomości powrotu. Tymczasem przeczytałam, że rytualne kąpiele w potwornym
          Gangesie mają za intencje również polożyć kres wędrówce.
          • Gość: Andy Do Miriam IP: *.unl.edu 19.03.01, 15:38
            Witaj, dziekuje za bardzo wnikliwy list. Twoje obserwacje sa bardzo celne
            za co Ci gratuluje. Na prawde, nie wielu ludzi zadaje sobie trud zeby
            zastanowic sie nad swoja egzystencja. Jak zaczyna sie studiowac reinkarnacje
            to, masz racje, wydaje sie ze celem reinkarnacji jest powrot tu na ziemie,
            i jest to cos co daje ludziom jakas ulge od mysli o smierci. Ja zaczynalem w
            ten sam sposob. Potem dowiadujesz sie, ze ci ktorzy praktykuja buddyzm czy
            hinduizm, czyli systemy, gdzie reinkarnacja jest centralnym pojeciem, robia
            wszystko zeby tu juz nie wracac na ziemie. I stad ta cala konfuzja. Sprawa jest
            calkiem prosta, co bede chcial Ci wytlumaczyc. Otoz reinkarnacja jest etapem
            przejsciowym (i koniecznym)do tego by juz .... nie reinkarnowac. Reinkarnacja
            nie jest nasza wola czy nie wola przyjscia na ten swiat poraz ktorys, jest
            produktem dzialania KARMY, czyli naszych niezakonczonych biznesow tu na ziemii.
            Oczywiscie, teoria karmy jest jeszcze bardziej skomplikowana od reinkarnacji,
            ale to ona, karma jest motorem powrotu na ziemie. Ci ktorzy kapia sie w
            Gangesie, to ci ktorzy zmywaja swa karme, by w momencie smierci byc juz czysta
            swiadomoscia, ktora nie musi powracac na ziemie.
            Miriam, chce zebys wiedziala, ze ja nie jestem wyznawca hinduizmu w scislym
            tego slowa znaczeniu. Dla mnie nie maja znaczenia zadne rytualy. Ja podchodze
            do reinkarnacji i karmy w sposob buddystyczny, czyli medytacyjny. Duza role
            odgrywa rowniez u mnie zdrowy rozsadek i fizyka kwantowa. Twoja sytuacja w tym
            zyciu, wzgledne szczescie, jest wynikiem Twojej karmy z poprzednich zyc. Tylko
            Ci pogratulowac, czego nie mozna powiedziec o calej masie ludzi, ktorzy cierpia
            wokol Ciebie. Nie zmarnuj tego daru i staraj sie pomagac innym ile mozesz.
            Wiekszosc z nich jest nieswiadoma tego co Ty juz wiesz. Swoje zycie widza
            albo po "dawrwinowsku" albo po "chrzescijansku", co jest totalna pomylka.
            Ciesze sie ze Twoj poziom swiadomosci jest juz tak wysoki. Czytaj ile mozesz
            i praktykuj milosc i pokore. Jesli moge Ci cos wiecej wytlumaczyc, prosze daj
            mi znac. To jest temat jak morze.
            Pozdrowienia, Budda.
            • Gość: Andy Re: Do Miriam IP: *.unl.edu 19.03.01, 17:04
              Jeszcze na chwile Miriam. Cala historia z reinkarnacja to tzw. kolo zycia.
              Kolo, czyli zycie-smierc-zycie-smierc-zycie-smierc.... . Buddysci i hindusi
              staraja sie przerwac to kolo i ich celem jest tzw. liberalizacja czyli
              uwolnienie sie od tej niekonczacej sie serii zyc i smierci. Wynika to z tego,
              z czym sie kompletnie zgadzam, ze oni uwazaja iz my to nie fizyczne cialo,
              tylko czysta swiadomosc uwieziona, czy zahipnotyzowana w fizycznym ciele.
              Smierc uwalnia nas z tego fizycznego ciala, ale nasz swiadomosc ciagle zyje w
              innych wymiarach i niestety ciagle ciazy ku wymiarowi fizycznemu, dzieki karmie.
              I ta karma decyduje, praktycznie o wszystkim, gdzie i jak sie odrodzimy, z
              jakim kolorem skory, piekni czy brzydcy, inteligentni czy nie, bogaci czy biedni
              i tak dalej. Dla ilustracji wyobraz sobie wielki balon wypelniony gazem
              lzejszym od powietrza. Powloka balonu, Twoje fizyczne cialo, kosz w ktorym
              siedzisz i worki z piaskiem jako balast, to karma, ktora ciagnie cie do ziemi.
              Gaz w powloce balonu to Twoja swiadomosc czy dusza, ktora poszybowalaby
              w przestworza, gdyby nie balast jakim jest fizyczny skladnik balonu.
              W podobny sposob, Twoja swiadomosc jest przyciagana do ziemi na zasadzie
              zwyczajnej grawitacji, dzieki balastowi karmy (karma to materia !!!).
              Niekonczace sie zycie, zycie w wielu wymiarach, to piekno reinkarnacji
              i jej siostrzanej doktryny karmy. To najbardziej naukowe podejscie do istoty
              zycia, zasad fizyki, zachowanie energii, i zwyklego zdrowego rozsadku.
              Pozdrawiam, Budda. (To moj pseudonim na forum).
              • Gość: Miriam Re: Budda do Miriam IP: *.katowice.ppp.tpnet.pl 21.03.01, 22:23
                Bardzo ucieszyła mnie twoja odpowiedź. I wiedza. Mam świadomość tego, iż
                niewiele osób zastanawia się nad tym problemem. Zadawalają ich doktrynalne
                wyjasnienia, które wyniesli z domów rodzinnych ( to jeszcze pół biedy), lub
                żyją z okrutnym wyobrażeniem prostego jednorazowego bytu po którym nicość tylko.
                Może tak byłoby lepiej - nicość nie boli, nie smuci, nie ciąży. Może warto
                byłoby oddać widok zachodu słońca lub zapach wieczornej łąki byleby nie płacić
                ceny, jaką nieuchronnie niesie z sobą ludzkie życie. Może, ale to za proste,
                wymyślono dla nas coś o wiele trudniejszego.
                Nie jest dla mnie pocieszeniem, że gdy mój obecny kosz się rozpadnie, znajdę
                sobie nowy.
                Przeczytałam kiedyś, że karma to równowaga,która w ludzkim pojmowaniu oznacza
                sprawiedliwość, choc nie w jednym życiu. Za zło odpokutujesz, choć może nie od
                razu, (a ja byłam świadkiem natychmiastowej kary co najmniej dwukrotnie!).
                Samobójca w kolejnym życiu zostanie postawiony ponownie w sytuacji bez wyjścia
                i będzie działo się to tak długo,aż sprawę doprowadzi do końca, zamiast uciekać
                (przecież to istne piekło, może właśnie to, co chrześcijaństwo określa jako
                karę za samobójstwo.)
                Jednak ta wędrówka ma swój kres - najwyższy krąg, najbliżej Boga. Dusze pragną
                tam się dostać. Lecz do tego potrzebny jest powrót na ten najgorszy ze światów,
                by doskonalić się poprzez nowe doświadczenia. Tak więc przeważa w końcu chęć
                doskonalenia się i z własnej motywacji znów decydujemy się na wielka niewiadomą.
                Podobno ludzie, których kres wedrówki jest już niedaleki roztaczają aurę, do
                której lgną inni. Potocznie mówi się, że są dobrzy. Przeciwnie ci, którzy
                zaczynają wędrówkę - sa mroczni i nieokrzesani.
                Moja wiedza na ten temat jest z pewnościa bardzo niekompletna, jestem jednak
                przekonana,że ta droga poszukiwań jest najbliższa prawdy.
                Jak już pisałam noszę w sobie jakieś przeczucie ( wspomnienie?) lecz właściwie
                kompletny abstrakt. Czuję się bardzo związana z czymś , no wiesz właściwie nie
                wiem jak to okreslić. Może po prostu za dużo uwagi skupiam na swoich myślach.
                A z zupełnie innej beczki - powiedz mi Buddo coś o Andym. Czy to K czy M?
                Fizyk czy bioenergoterapeuta, a może psycholog? Bardzo mnie to intryguje.
                Tymczasem.



                • Gość: Budda Re: Budda do Miriam IP: *.unl.edu 23.03.01, 22:39
                  Witaj Miriam, przepraszam za milczenie, ale ostatnio udzielalem sie na forum o
                  depresji, (teraz juz wiesz ze Budda(Andy) to M). Poczytaj troche moich
                  medytacji i odpowiedzi innym ludziom. Kim jestem ? Najchetniej to
                  odpowiedzialbym jak jeden z moich ukochanych mistykow: "Nigdy sie nie
                  urodzilem, nigdy nie umarlem, przyszedlem tylko z krotka wizyta na ziemie,
                  w latach od....do". Mowiac troche powazniej, dochodze do wniosku, ze moje
                  przyjscie na ten swiat (w obecnej edycji), mialo tylko i tylko jeden cel.
                  Mianowicie, przekonanie sie KIM tak naprawde jestem. Potrzebne mi to zrozumienie
                  z tej, ziemskiej, materialnej plaszczyzny, gdyz moja swiadomosc, tak czy inaczej
                  doskonale wie, kim jestem. Cala trudnosc polega na uzmyslowieniu sobie tego tu
                  w tym trojwymiarowym swiecie. I, tak jak powiadaja mistycy, dopiero realizacja
                  samego siebie tu na ziemi, otworzy droge do "niepowracania". Widzisz , moje lata
                  studiowania samego siebie i wszelkiej mysli ezoteryczno-filozoficznej otworzyly
                  mi kanaly w mojej swiadomosci, o ktorych malo kto zdaje sobie sprawe. Wiem, ze
                  swiadomosc, ktora tak naprawde jestem, jest niesmiertelna, ze w momencie
                  zamkniecia oczu, otworzy sie swiat w innym "krolestwie", w krolestwie materii
                  nieporownywalnie subtelniejszej, w ktorej bede zyl obok tych, ktorzy dostali
                  sie tam przede mna. Ta materia, ktora tworzyc bedzie moje nowe "cialo" w niczym
                  nie bedzie przypominac dobrze znanego ciala tu z ziemi. To nowe cialo tez kiedys
                  odpadnie od mojej swiadomosci, i ten proces powtarzac sie bedzie wiele razy, az
                  zostanie cos, co jest juz dalej nierozkladalne, cos co mozesz nazwac bogiem,
                  kosmiczna inteligencja czy czymkolwiek. My zyjemy w "garniturch" swych cial i
                  zyjemy w wielu wymiarach w tym samym czasie, wczoraj i jutro dzieja sie w tym
                  samym momencie. Moj swiatopoglad Miriam, to absolutna jednosc wszystkiego co
                  istnieje, to nieprzerwana kontynacja zycia. W tym modelu nie ma miejsca na
                  pustke, przerwe, cos potem, cos przed, na koniec, na poczatek. To sa wszystko
                  iluzje jakim podlegamy. Dla mnie karma i reinkarnacja nie ma nic wspolnego
                  z "religijnoscia", z grzechem, kara, obrzedami, rytualami czy tym podobne.
                  To sa ludzkie twory jakimi okraszami nasze zycia, bo nie umiemy zrozumiec,
                  ze wszystko, bez rzadnego wyjatku, jest tak jak powinno byc, ze mrugniecie
                  powieka, i zbrodnie Holocaustu sa owocami tej samej, dzialajacej wszedzie,
                  kosmicznej, i nieodwracalnej karmy. Nieodwracalnosc nie znaczy wcale, ze nie
                  mamy mocy jej zmienic, oznacza tylko ze nie mozemy jej pominac, i myslec
                  "ze jakos to sie uda". Chyba to rozumiesz. W czasie lat studiow na soba samym,
                  uzmyslowilem sobie, ze wszelki "lokalizm" czy -centryzm jest absurdem. W
                  konsekwencji wiem, ze zycie nie zaczelo sie tu na ziemi, malo tego, nigdy sie
                  nie zaczelo i nigdy sie nie skonczy. Ze zycie istnieje wszedzie, tylko w
                  formach i w wymiarach, obok ktorych przechodzimy nie wiedzac nawet o tym.
                  Szukajac ludzi we wszechswiacie, prawdopodobnie ich nie znajdziemy, bo nasze
                  wyobrazenia o innych "tworach" nosza pietno naszego wygladu. Moj umysl, czyli
                  ziemska, niedoskonala kopia mojej swiadomosci, jest tak niedoskonaly wraz
                  z moimi zmyslami, ze wszelki poznanie za pomoca tych instrumentow jest
                  niemozliwe. Mozemy poznac tylko "newtonowski" model nas samych, TU i TERAZ.
                  Dlatego to o czym wszyscy tu na forum dyskutuja, wydaje mi sie bezgranicznie
                  male, lokalne, zdane na przeminiecie. Swiat jest wibrujaca, w ciaglym ruchu
                  inteligencja, takze nawet reinkarnacja tu na ziemi jest czyms czasowym. Wierze
                  w to, ze ci co ukoncza szkole jazdy tu na ziemi, przejda do innych, wyzszych
                  form egzystencji. Kto wie co to moze byc ?
                  Bede juz konczyl Miriam, temat ten nie ma konca. Einstein powiedzial, ze im
                  wiecej studiuje swiat fizyczny, tym bardziej zaczyna go interesowac to, co jest
                  poza tym fizycznym swiatem.
                  odpisz cos jak masz ochote. Chetnie odpowiem tez na inne pytania. Mozemy
                  podyskutowac.
                  Pozdrawiam, Budda.
                  • Gość: Miriam Re: Budda do Miriam IP: *.katowice.ppp.tpnet.pl 29.03.01, 11:44
                    Dziekuje za odpowiedz. Mam w głowie wiele myśli, które czekają, by je ubrać w
                    słowa. Lecz to czasem trochę trwa, zwłaszcza gdy mam dużo innych zajęć. I kilka
                    trosk. Temacik reinkarnacji spadł niziutko na liście, lecz mam nadzieję, że
                    znów go odwiedzisz i napiszesz pare słow do M.
                    • Gość: Budda Re: Budda do Miriam IP: *.unl.edu 30.03.01, 00:08
                      Zawsze milo mi zamienic pare slow z Toba. Ostatnio musze odpierac troche atakow
                      pod adresem mojej osoby na forum o depresji. Ktos kto nie lubi moich propozycji
                      moze ich nie tylko nie stosowac, ale i nie czytac. Niestety ludzie, ktorzy ani
                      slowem nie odezwali sie by pomoc innym, skacza na tych, ktorzy probuja.
                      Za jednym moim zdaniem krytyki dr Wasilewskiego stoi sto innych, mowiacych jak
                      ja to widze, i w tym chociaz czuje sie usprawiedliwiony. Ale tak plesc aby
                      plesc ? No coz, tak musi byc. Jeszcze sie taki nie narodzil, co co by wszystkim
                      dogodzil. Napisz prosze troche o sobie.
                      Pozdrawiam, Budda.
                      • Gość: Budda Do absoluta IP: *.unl.edu 30.03.01, 19:42
                        Nie byc moze, tylko napewno. Uczeni potwierdzili juz istnienie co najmniej
                        11 rownoleglych swiatow tzw. "parallel universe". W fizyce wspolczesnej doszli
                        do wniosku, ze bez zalozenia ostnienia innych wymiarow, nie mozliwe jest
                        ruszenie z fizyka juz ani o krok.
                        Budda.
                        • Gość: Julek Re: Budda IP: 62.137.108.147, 195.92.168.* 30.03.01, 20:59
                          Matko Boska, co pan mowi panie Budda, ile rownoleglych
                          swiatow juz odkryli uczeni? Jacy uczeni? gdzie,
                          kiedy, jak, kto, poco. Mow pan szybciej panie Budda bo
                          mnie ciekawosc rospiera, juz znow nie bede mogl spac
                          tej nocy.
                          • Gość: Budda Do Julka IP: *.unl.edu 30.03.01, 21:59
                            Spokojnie, nie nerwozno. NIe bojaj sie Wasci.
                            Budda.
                          • Gość: Julek Re: Budda IP: 62.137.154.228, 195.92.168.* 30.03.01, 22:36
                            No! Drogi Budda, juz sie uzbriolem w cierpliwosc, juz czekam, na wyjasnienie,
                            ale szypciej, bo zona chce telefonowac do bratowej i czeka az sie zwolni
                            telefon. Pozdrawiam
                          • Gość: Julek Re: Budda IP: 62.137.154.228, 195.92.168.* 30.03.01, 22:37
                            No! Drogi Budda, juz sie uzbriolem w cierpliwosc, juz czekam, na wyjasnienie,
                            ale szypciej, bo zona chce telefonowac do bratowej i czeka az sie zwolni
                            telefon. Pozdrawiam
                      • Gość: Miriam Re: Budda do Miriam IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 31.03.01, 19:16
                        wiem,ze przechodziles ciezkie chwile na depresji, sekunduje ci gdyz bardzo
                        odpowiada mi twoj sposob argumentacji. Nie jestes agresywny, i lubisz ludzi.
                        procz tego wkladasz duzo energii w to, by ludziom pomoc. Choc w wielu
                        przypadkach jest to skazane na porazke w konfrontacji z glupota polegajaca nie
                        na braku wiedzy lecz na agresji, nienawisci i arogancji. Ale ty masz w sobie
                        jakas pozytywna sile i upor.Przepraszam, u mezczyzn to sie nazywa
                        konsekwencja. :) Do napisania.
                        • Gość: Julek Re: Do Buddy IP: 62.137.152.149, 195.92.168.* 31.03.01, 20:34
                          To nie znaczy ze ja Pana tam wysylam, ja sie tylko do Pana zwracam.
                          Niech mi Pan Budda wrescie zdradzi tajemnice swojej wiedzy, o odkryciach
                          jwdenastu rownoleglych swiatow, bo nastepna noc premedtuje i ze spania beda
                          nici. Pozdrawiam.
                          • Gość: Julek Re: Do Buddy IP: 62.137.154.244, 195.92.168.* 01.04.01, 21:35
                            ????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????
                            ????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????
                            ????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????
                            ????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????
                            • Gość: XYZ ReJULEK IP: *.enter.net 02.04.01, 06:33
                              COS MI SIE WYDAJE panie JULEK IZ WESZLES Pan pomiedzy ego buddy a drugie JA
                              MIRJEM po przeczytaniu calosci nie mozna dopatrzyc sie roznicy jakiejkolwiek
                              rozbieznosci w pogladach tych dwojga niby oddzielnych osobnikow jest to chyba
                              reinkarnacja doskonala bez utraty amnezji rowniez czekam z niecierpliwoscia na
                              teorie wypowidziana w poprzednich wpisach buddy i obym nie przewidzial finalu
                              jego teorii Z POWAZANIEM XYZ
                              • Gość: Julek Re: XYZ IP: 62.137.109.23, 195.92.168.* 02.04.01, 20:05
                                Zgadzam sie z panska opinia jezeli chodzi o Budde. Sugerowal ze uczeni odkryli
                                11 rownoleglych swiatow ????? Prosilem o dalsze informace na ten temat, ale p.
                                Budda nabral wody w usta i cich siedzi, a moze komputer mu nawalil???
                                • Gość: Budda Do Julka. IP: *.unl.edu 02.04.01, 21:36
                                  Czolem Julek, nareszcie sie dostalem na forum. Swiaty rownolegle nie sa
                                  nastepna wyspa na Pacyfiku, na ktora Orbis zabierze cie na wycieczke. Jest to
                                  temat wyjatkowo hipotetyczny, niestety udowadnialny matematycznie bez
                                  dowodu fizycznego o ich egzystencji. Wszystko co dzieje sie w Quantum jest
                                  troche zwariowane, gdyz zalezy od nas obserwatorow. Nie ma nas, nic sie nie
                                  dzieje. Julek, nie jestem fizykiem, staram sie miec oczy otwarte, i przeczytalem
                                  gdzies, ze swiaty rownolegle to prawdopodobienstwo zaistnienia ich.
                                  Nie wienm czy to ma jakis sens, o czym mowie. Jest troche ksiazek na ten temat
                                  wiec jesli czytasz Wasci po angielsku, dotrzyj do nich. Najlepiej sprawdz na
                                  Amazon.com. Posylam Ci kawalek artykulu, po angielsku na ten temat.
                                  Cokolwiek bys nie powiedzial, fascynujacy to temat:

                                  "Suppose you flip a coin, and it lands "heads." Why didn't it land "tails"? One
                                  can conduct similar experiments on atoms and sub-atomic particles and ask
                                  similar questions. People concerned with quantum mechanics, the branch of
                                  physics that deals with sub-atomic particles, have developed a number of
                                  different answers to these kinds of questions. One of the explanations goes by
                                  the term Many Worlds. In this explanation the coin lands "heads" in one
                                  universe and "tails" in another. In fact, the Many Worlds explanation asserts
                                  that there is one universe until the coin is flipped. When it's flipped, this
                                  one universe "splits" into two, one in which the coin lands "heads," the other
                                  in which it lands "tails." Universes "split" any time something happens in
                                  which there is more than one possible outcome.

                                  There's also a second kind of parallel universe. One could ask why the speed of
                                  light has the value that it does. After all, we can imagine that the speed of
                                  light might be 10 times faster than it is or 10 times slower. We could imagine
                                  that gravity is 10 times stronger or 10 times weaker than it actually is. Why
                                  do we inhabit a universe where physics is the way it is? (One simple answer is
                                  that if physics were much different, we probably couldn't exist. That doesn't
                                  really answer the question, though.) One possibility is that there are a
                                  multitude of universes, with different physics in each universe; hence the term
                                  Multiverse to describe all universes.

                                  In both cases these other universes would be quite inaccessible to us. Indeed,
                                  in both cases, we've really ventured somewhat beyond the realm of science. If
                                  an idea cannot be tested, and it's not clear that either of these ideas can be
                                  tested by experiment or observation, then the idea really can't be called
                                  scientific, informed speculation might be a better term.

                                  Martin Rees has recently written a book, Before the Beginning, that discusses
                                  the Multiverse idea. There's a Many Worlds FAQ, though it is (unavoidably)
                                  technical in some spots. "

                                  Pozdrowienia, Budda.




                                  • Gość: XYZ DO BUDDY IP: *.enter.net 02.04.01, 21:57
                                    jezeli liczysz na to iz nie znamy angielskiego to sie leciuchno przeliczyles a
                                    na przyszlosc zeby wybrnac z sytuacji swojej niewiedzy napisz po prostu po
                                    chinsku w dialekcie Ceinture d^asteroides
                                    Z Powazaniem XYZ
                                    • Gość: Budda Do XYZ IP: *.unl.edu 02.04.01, 22:07
                                      Sluchaj no Waszmosc. Z niczym sie nie chcialem przeliczac ani doliczac.
                                      Jesli masz cos do powiedzenia o reinkarnacji, to mow Wasci. Jesli nie,
                                      to milcz. Proste chyba no nie ? Droga otwarta do pokazania swej wiedzy,ktora
                                      nie watpie, posiadasz. Po co te popisy ?
                                      Pozdrowienia , Budda.
                                    • Gość: Julek Re: Budda i XWZ IP: 62.137.109.52, 195.92.168.* 02.04.01, 22:32
                                      Brawo XYZ. Ja tez nieco kapuje po angielsku i czytajac urywki z ksiazek
                                      cytowane przez p. Budda doszedlem do wniosku ze p. Budda na prawde nie ma
                                      odpowiedzi o istnieni rownoleglych wszechswiatow. A hipotezy na ten temat mozna
                                      tylko porownac do "Science fiction" i nic wiecej. Byloby naprawde bardziej
                                      ciekawe wiedziec co sam p. Budda mysli na ten temat? Owszem istnieja rowniez
                                      hipotezy ze wszechswiat jest plaski, inne ze wszechswiat ma niezliczona ilosc
                                      wymiarow, znow inne ze wszechswiat jest w ksztalcie szlaucha do podlewania
                                      ogrodow itd. Hipotezy te sa sugerowane ni mniej ni wiecej tylko przez bardzo
                                      prominentnych Astrofizykow, ktorzy z braku leprzego zajecia plota glupstwa
                                      niczym nie uzasadnione, myslac ze zaslepia nas, zwyklych smiertelnikow, swoja
                                      ogromna wiedza a my nie bedziemy mieli na tyle odwagi zeby sie z nimi nie
                                      zgodzic. Ale co to wszystko ma wspolnego z reinkarnacja, trudno powiedziec.
                                      Pozdrawiam.
                                      • Gość: Budda Re: Budda i XWZ IP: *.unl.edu 02.04.01, 23:01
                                        No dobrze. Oto co ja mysle o reinkarnacji. Jest to list jaki wyslalem do jednej
                                        osob w Katowicach. Oryginalny !!!! Po polsku !!!!

                                        "Gdy rozejrzymy sie dookola, to nie trudno zauwazyc tysiace, miliony roznych
                                        roznych tworow, rzeczy, zjawisk, ludzi, zwierzat.... i wszystko tak sie wydaje
                                        wyodrebnione, jedno od drugiego.
                                        Po latach rozmyslan, medytacji, czytania, porownywania, drzucania,akceptowania,
                                        doszedlem do wniosku, ze wszyscy, wlasnie poprzez nature rzeczy, ktore
                                        obserwujemy, jestesmy w stanie permanentnej iluzji odnosnie nas samych. Nie
                                        jest to moja , a tym bardziej nowa idea. Jest o tyle moja, ze jest USWIADOMIONA
                                        przeze mnie. W Hinduizmie istnieje kategoria, tzw MAYA, czyli wlasnie stan
                                        iluzji co do otaczajacej nas rzeczywistosci.
                                        Wydaje nam sie, ze jestesmy wyodrebniona bryla z rzeczywistosci, odseparowana
                                        od innych i majaca co najwyzej kontakty z innymi. Nasze zmysly pracuja
                                        niezmiennie przekonujac nas wlasnie o naszej odrebnosci o zewnetrznego swiata.
                                        Moj poglad na zycie zbiezny jest z buddyjska metafizyka, w/g ktorej nie
                                        istnieje cos takiego jak indywidualna dusza. Raczej jestesmy czescia oceanu
                                        wszechswiata, posiadajacymi tymczasowo charakterystyki, ktore
                                        tworza cos takiego jak Andrzej, Anna czy ktokolwiek inny. Ide jeszcze dalej
                                        Anno uwazajac, ze ta sama uniwersalna
                                        inteligencja i energia zyciowa, o tym samym potencjale, istnieje wszedzie, i w
                                        nas, i w psie, i w drzewie i w skalach.
                                        W gwiazdach, galaktykach i w jadrze atomu, obok mie i obok Ciebie, we mnie i w
                                        Tobie. Nasz trojwymiarowy sposob percepcji, wyodrebniajacy nas z otoczenia,
                                        wymusza na nas niejako myslenie, ze jestesmy czyms wiecej niz
                                        niz niema skala, czy planeta. Uwazam ze owa universalna inteligencja nie ma
                                        cech "lokalnych", wystepujac tu w naszych mozgach, ona istnieje wszedzie. MALO
                                        TEGO ANNO, my JESTESMY ta inteligencja, opakowana tymczasowo
                                        w nasze ciala. Produktem, ktory jest czyms posrednim, czyms co powoduje te
                                        wszystkie konfuzje, jest nasz UMYSL.
                                        To jest cos co nas odroznia od czegokolwiek w tym wszechswiecie, cos co nas
                                        jednoczesnie gubi. Roznie okreslaja
                                        UMYSL rozne prady myslowe, nazywajac to dusza, cialem astralnym, osobowoscia
                                        (personality). Wazne sa nie nazwy tutaj, tylko natura tej kategorii. Jest to
                                        subtelna forma materii, gromadzaca tymczasowo impresje pracy naszego mozgu.
                                        Czesc tego zbioru to nic innego jak nasza pamiec, nasza podswiadomosc, itp.
                                        Ludzie myslac o smierci, mysla o umieraniu wlasnie swego umyslu, tej czesci nas
                                        samych, ktora nosi nasze nazwiska,
                                        przywary, unikalne wspomnienia. Tej smierci sie boja, nie wiedzac, ze to co
                                        jest naprawde nami samymi, nie umiera.
                                        Tej smierci ja wlasnie sie balem. Az do czasu uswiadomienia sobie, ze moj umysl
                                        to nie ja, ze ten JA,, to niesmiertelna
                                        "czesc wiekszej calosci". Z kolei, myslac o odradzaniu sie, chca sie odrodzic w
                                        takim samym ksztalcie mentalnym
                                        w jakim byli w tym, bierzacym zyciu. To jest niemozliwe jednak, biorac pod
                                        uwage nieustanny ruch wszystkiego
                                        w tym wszechswiecie. My, ta zywa inteligencja i energia zyciowa NIE ODRADZAMY
                                        sie, ta kategoria nawet nie istnieje
                                        w wymiarze, o ktorym mowie. My istniejemy wiecznie, to jedynie UMYSL, i to juz
                                        zmieniony, osadza sie na owej
                                        niesmiertelnej inteligencji w nowo poczetym ciele. I tu dziala doktryna karmy,
                                        czyli redystrybucji. W momencie poczynania czlowieka, nastepuje dolaczanie do
                                        istniejacej zywej inteligencji okruchow UMYSLU z jednego wspolnego
                                        kosmicznego zasobnika. Potem rodzi sie ktos, np taki Andrzej z
                                        charakterystykami zboja albo filantropa.
                                        Anno, ta tematyka fascynuje mnie. Czy dopuszczasz do Siebie mysl, ze ja, ten
                                        najglebszy ja, to w gruncie rzeczy Ty,
                                        nie ta Anna z Katowic, nie 39-letnia, tylko ta Anna tam gdzies w glebi, poza
                                        materialnym swiatem ? Spojrz na swe piec palcy u reki, wszystkie wydaja sie tak
                                        rozne od siebie, teraz spojrz na nasade swej reki, gdzie wszystkie palce maja
                                        swoj poczatek. Tak jest z nami wszystkimi i wszystkim w tym wszechswiecie, gdy
                                        tylko zadamy sobie trud przekroczenia BARIERY wymiarow w jakich zyjemy.
                                        Anno, juz teraz chyba rozumiesz dlaczego moj umysl poszukiwal mysli wschodniej,
                                        dlaczego tam a nie
                                        u swego proboszcza czy nauczyciela, znalazlem odpowiedz na to co mnie dreczy ?
                                        Czytajac metafizyke hinduska czuje sie jak w domu, czuje ze ktos mowi do mnie
                                        jezykiem, uniwersalnym,
                                        jezykiem milosci, pojednania, i nieprzenikalnosci istnienia. Tego nie oferuje
                                        ci darwinizm, chrzescijanstwo itp.
                                        doktryny.
                                        Jakie to ma jednak praktyczne zastosowanie ? Medytacja jest odpowiedzia, gdyz
                                        medytacja jest narzedziem,
                                        ktore pozwoli ci przejsc na druga strone UMYSLU, pominac go, i dojrzec swa
                                        rzeczywista nature, niesmiertelna.
                                        Dla naszych wiec praktycznych potrzeb, mamy cialo fizyczne, umysl i nasz
                                        SPIRYT, ktorym de facto jestesmy,
                                        i ktory to spiryt produkuje i umysl i fizyczne cialo, odrzucajac je gdy
                                        przychodz przyjdzie pora. "
                                        Oto jak ja rozumiem reinkarnacje. Teraz na Was kolej, Waszmosciowie.
                                        Budda.
                                        • Gość: Julek Re: Budda IP: 62.137.112.91, 195.92.168.* 03.04.01, 20:47
                                          Bardzo ciekawy sposob myslienua ujawnil nam p.Budda.
                                          Ale rozumowanie p.B. nie wiele odbiega od rozumowanie
                                          chrzescijanskiego, z tym ze w przypadku reinkarnacji,
                                          czlowiek odradza sie wiecznie, natomiast inne religie
                                          wierza w niesmiertelnosc tylko duszy. Wyglada ze p.B.
                                          posiadal pewna pustke duchowa i dlatego zaczal szukac
                                          czegos do wypelnienia tej pustki i znalazl cos co daje
                                          Mu satysfakcje i cel zycia. Ja przypuszczam jednak,
                                          jako ateista, ze tu chodzi o zycie wieczne w
                                          jakiejkolwiek postaci, cielesnej lub duchowej. Z
                                          mojego punktu widzenia, zycie wieczne, nie polega na
                                          odradzaniu sie, lub zyciu tylko duchowym. Tu chodzi
                                          poprostu o utrzymanie zycia, przy zyciu, przez
                                          przekazywanie tego zycia naszemu potomstwu i my
                                          umieramy cialo, dusza i nasze mysli. ale zycie
                                          pozostaje w potomstwie. Smiem twierdic ze wszelkie
                                          zycie nie mialo poczatku. Nie wierze w teorie
                                          o "wielkim wybuchu" jakoby wteczas mial sie rozpoczac
                                          czas. Poniewaz zycie nie mialo poczatku tym samyn nie
                                          bedzie mialo konca, zycie jest wiecznym. Poniewaz
                                          kazda planeta, na ktorej sa warunki do utrzymania
                                          zycia, jak i kazde cialo niebieski we wszechswiecie
                                          mialo poczatek, tym samym musi sie kiedys skonczyc, a
                                          zycie przenosi sie co raz to w inne miejsce we
                                          wszechswiecie. Wedlug wszelkiego prawdo podobienstwa
                                          nie tylko nasza ziemia jest w stanie pielegnowac
                                          zycie, zycie w moim przekonanie istnieje rowniez na
                                          innych planetach, w innych gwiazdozbiorach.
                                          Czlowiek jako stwor myslacy, juz dawno doszedl do
                                          przekonanie ze zycie naszej planety szybciej czy
                                          pozniej dobiegnie konca, ale zanim to nastapi,
                                          czlowiek bedzie w stanie przeniesc zycie na inna
                                          planete, moze nawet do inne galaktyki, po to aby zycie
                                          utrzymac przy zyciu, wiecznie.
                                          • Gość: Budda Do Julka IP: *.unl.edu 03.04.01, 21:19
                                            Oto cytat z Julka wypowiedzi :

                                            "Bardzo ciekawy sposob myslienua ujawnil nam p.Budda.
                                            Ale rozumowanie p.B. nie wiele odbiega od rozumowanie
                                            chrzescijanskiego, z tym ze w przypadku reinkarnacji,
                                            czlowiek odradza sie wiecznie, natomiast inne religie
                                            wierza w niesmiertelnosc tylko duszy. "

                                            Drogi Julku. Jezeli wedlug Ciebie moje rozumowanie niewiele odbiega od
                                            chrzescijanksiego, to albo nie zrozumiales o co mi chodzi, albo nie wiesz jak
                                            wyglada doktryna chrzescijanska. Zreszta z doktryna chrzescijanska maja problemy
                                            i sami apologeci tejze. Powyzszy cytat z Twojej wypowiedzi to arcyprzyklad
                                            niespojnosci w mysleniu. Co to znaczy, ze "reinkarnacja to odradzanie ludzi
                                            a inne religie wierza w niesmiertelnosc tylko duszy" ???????
                                            Chcesz przez to powiedziec, ze reinkarnacja to REZUREKCJA w zasadzie ?
                                            O jakich innych religiach tu mowisz? Ja nie wierze w istnienie indywidualnej
                                            duszy, dokladnie tak jak tradycyjny buddyzm. Wiec skad to porownanie do
                                            chrzescijanstwa ?
                                            Polecalbym Ci odejsc od Twojego darwinizmu i zaczac czytac troche.
                                            Wiecej swiatla zyczy Budda.

                                            • Gość: Jerzy Re: Budda do Julka IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 05.04.01, 08:37


                                              Puk, puk, czy można wejść do dyskusji?

                                              Czytałem dyskusję i doszedłem do miejsca, gdzie Budda pisze do Julka:

                                              „Drogi Julku. Jezeli wedlug Ciebie moje rozumowanie niewiele odbiega od
                                              chrzescijanksiego, to albo nie zrozumiales o co mi chodzi, albo nie wiesz jak
                                              wyglada doktryna chrzescijanska. Zreszta z doktryna chrzescijanska maja
                                              problemy i sami apologeci tejze.”

                                              Miałbym ochotę podyskutować z tobą, ale najpierw napisz, co rozumiesz
                                              przez „doktrynę chrześcijańską,” z którą rzekomo mają problemy jej apologeci.
                                              Co ci w niej nie pasowało, szczególnie w odniesieniu do zmartwychwstania i
                                              życia wiecznego, że zdecydowałeś się na wiarę w reinkarnację.

                                              P.S. W poczcie do Miriam z dnia 19.03 radzisz jej praktykowanie miłości i
                                              pokory. Właśnie,
                                              na czym polega według wyznawanego przez ciebie światopoglądu miłość i pokora.
                                              Trochę mnie zastanawia twoja ksywka – Budda. Brzmi mało skromnie i mało
                                              pokornie. Gdybyś posługiwał się ksywką ‘buddysta’, brzmiałoby to inaczej.
                                              Wyobraź sobie, że jakiś tam chrześcijanin zaczyna się posługiwać
                                              ksywką „Chrystus”. Czy nie byłoby to nadużycie?
                                              • Gość: Julek Re: p.Jerzy IP: 62.137.154.49, 195.92.168.* 05.04.01, 20:44
                                                Kiedys, wiele lat temu, bylem gotow bronic religii, mialem nawet ambicje aby
                                                pojsc do seminarium. dobrze jednak ze nie poszedlem za glosem powolania, co by
                                                teraz ze mnie bylo? eks ksiadz.
                                                Pomimo ze stracilem wiare w jakakolwiek religie, wrecz stalem sie "ateista",
                                                nie mniej, sprawy wiary i istnienie Boga wciaz bardzo mnie interesoja. Dla mnie
                                                juz teraz nie ma ksiazek na indeksie i sie nie musze pytac ksiedza, czy moge
                                                przeczytac te czy inna ksiazke, poprostu czytam to co mnie interesoje, a
                                                niteresoja mnie, rekopisy z nad morza martwego, ktorych w Polsce nie moglem
                                                dostac. Mialem jednak okazje czytac urywki, w miare ich tlumaczenia. Bardzo
                                                ciekawe, ze rekopisy te byly pisane przez Zydow dla Zydow, ale niestety
                                                tlumacza je przedewszystkim chrzescijanie i czesto dochodza do blednych
                                                wnioskow.
                                                Wynika jednak z tych zapiskow, ze odlam Zydow praktykowal sposob zycia
                                                chrzescijanskiego lub jak kto woli "komunizmu" juz na 200 lub 300 lat przed
                                                narodzeniem Chrystusa. Doktryna kosciola katolickiego jest bardzo zblizona do
                                                doktryny komunizmu i moze dlatego sie tak wzajemnie zwalczaja.
                                                Jezeli chodzi o poglady p. Bydda, to sa one zrozumiale tylko dla samego siebie
                                                i moze dlatego stara sie uzywac wyjatkowo trudnego formulowanie zdan i
                                                glebokieg filozofowania i ciekawy jestem jaka reakcje wywolal cytowany list,
                                                ktory jakoby byl wyslany do jednej z wyznawczyn w Krakowie. Pozdrawiam
                                        • Gość: Julek Re: Budda IP: 62.137.108.237, 195.92.168.* 03.04.01, 21:57
                                          "W momecie poczecia czlowieka, nastepuje dolaczenie do istniejacej zywej
                                          inteligencji, okruchow umyslua jednego wspolnego kosmicznego zasobnika"
                                          Trudno jest zrozumiec inaczej, powyzszy cytat, niz to ze sie, wedlug Pana,
                                          czlowiek odradza, w takiej czy inne postaci. Bylbym niezmiernie wdzieczny Panu,
                                          gdyby Pan tylko staral sie wytlumaczys swoj sposob myslenia, a nie chcial
                                          nazuczac tego sposobu i jednoczesnie sugerowac innym osobom jak nalezy sie
                                          douczac aby posiasc, panska swiatlosc i nieskonczona wiedze. Sugeruja Pan, abym
                                          odstapil od swego "Darwinizmu", otuz "Darwinizn nie jest moim i nigdy moim nie
                                          byl, a ze jestem ateista to nie znaczy ze podzielam poglady Darwina na rozwoj
                                          zycia na ziemi. Serdeczne pozdrawiam
      • Gość: Joanna Re: Reinkarnacja ? Co myslisz o tym IP: 133.54.220.* 04.04.01, 12:37
        Gość portalu: leokadia napisał(a):
        > A co do tego,że teraz jest więcej ludzi, to nie wiem. Kiedyś umieralność była w
        > iększa, wojny były częstsze może więc nie było ich tak dużo mniej.

        Chcialabym tylko przypomniec, ze nie jestesmy jedynymi we Wszechswiecie. Nie bede
        klepac bzdur na temet zamieszkalych planet Ukladu Slonecznego, bo nie znam sie na
        tym, a poza tym zostalo juz niemal udowodnione, ze nasz Uklad nie jest
        zamieszkaly. Mysle jednak na swoj prosty sposob, ze sa miejsca na ziemi lub poza
        nia, gdzie w innych nieco warunkach czasowych i fizycznych zyja istoty z pozoru
        inne, lecz pod pewnymi wzgledami podobne do ludzi. Nie obliczajmy wiec populacji
        ziemskiej jako takiej. To nic nie da. Zapominamy (niemal wszystko) w momencie
        narodzin w danym miejscu i czasie po to, by nie tesknic za tym co bylo kiedys,
        przed narodzinami.
        • Gość: anna Re: Reinkarnacja ? Co myslisz o tym IP: 157.25.122.* 04.04.01, 16:18
          a ja w to nie wierzę

          pozdrawiam
          • Gość: Budda Re: Reinkarnacja ? Co myslisz o tym IP: 129.93.25.* 05.04.01, 20:53
            Anno. Nie musisz. Chce Ci tylko przypomniec, ze Ziemia juz raz byla centrum
            tego swiata.... i co z tego wyszlo ?
            Budda.
    • Gość: Je-ZUS Re: Reinkarnacja ? Co myslisz o tym IP: 63.38.129.* 12.04.01, 11:04
      Już kiedyś Wam osły mówiłem: Musicie się na Nowo NARODZIĆ!
      • Gość: Jerzy Re: Reinkarnacja ? Co myslisz o tym IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 12.04.01, 17:14
        Gość portalu: Je-ZUS napisał(a):

        > Już kiedyś Wam osły mówiłem: Musicie się na Nowo NARODZIĆ!

        Czemu to wypowiadzasz takim tonem?
        Czy dla ciebie "narodzić sie na nowo" to to samo co reinkarnować, czy zostac
        ochrzczonym w rycie katolickim?

        Jerzy

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka