Gość: la bella
IP: *.wroclaw.dialog.net.pl
20.07.01, 22:56
Czasem, raz na jakis czas, przychodza na swiat Multikobiety. Sa to takie,
bogate wlasnym wnetrzem stwory, w ktorych kazda kobieta moze sie odnalesc i
przejzec jak w lustrze, majace tez na swoje nieszczescie wlasny rozum i
osobowosc, ktora jak szalona walczy o odrobine ciszy, harmonii i spokoju.
Gdyby ktos mial wystarczajaco duzo odwagi i staralby sie ten caly kram
zobrazowac, musialby wrzucic do maszynki do mielenia miliard kobiet z
zalozeniem, ze po zmieleniu kazda z nich zachowa prawo do pozostania soba a
jednoczesnie rozpadnie sie na czesci.
Wszystkie baby w Multikobiecie sa swoimi przyjaciolkami i konkurentkami
jednoczesnie.
A juz nie daj Boze jesli zakochaja sie w tym samym mezczyznie!!!! Walcza o
niego na zmiane piekac pyszne ciasteczka, albo traktujac go z wyniosloscia
wampa, co kazdego osobnika plci meskiej doprowadza do schizofrenii i
dezorientacji, z nigdy nie doczekajacym sie odpowiedzi pytaniem: z kim ja, do
cholery mam doczynienia-kura domowa, czy sex bomba?
Multikobiety wychodza sobie czesto uszami i bokiem, maja siebie za duzo i nie
wiedza co z tym fantem zrobic.
Moglyby zyc spokojnie, po zdecydowaniu sie na jakis tam wariant i status zycia,
ale co zrobic z ta cala menazeria, ktora upchana po katach czeka na mozliwosc
powiedzenia kilku slow na glownej arenie?
Multikobieta stawia sobie na dodatek wymagania bycia perfekcyjna w kazdej
postaci, od cieplutkiego laszenia sie do ukochanego zapachu, przez wykluczajace
je, wyniosle bycie niezalezna, az po bezgraniczne wybaczanie kazdej glupoty
komus, kogo sie uwielbia, a kto na to nie zasluzyl. Poswieca sie bezgranicznie,
a w tym samym momencie osiaga najwyzszy stan egoizmu i ma gleboko w dupie
konwenanse, oczekiwania innych i wszelkie inne, mozliwe standarty myslowe.
Multikobiety sa tak samo niezrozumiale jak egipskie hierogryfy i tak samo
dobrze jak one czytelne.
Dojrzewajac w sloncu lat, pieknieja swoimi zmarszczkami wprost proporcjonalnie
do odejmowania urody innym dojrzewajacym kobietom, ktorym przybywa zmarszczek.
Sa czyms tak wyjatkowym, jak kwitnace niesmiertelnie kwiaty na witrazach u
Wyspianskiego, choc czesto zupelnie nie zdaja sobie z tego sprawy, tracac czas
na zajmowanie sie drobiazgami i drobiazgowymi ludzmi.
Multikobiety, tak wyjatkowe i rzadko spotykane, a jednak latwo je, szanowni
panstwo,rozpoznac po oczach!!!
Spojrzcie w nie prosto i uczciwie jak dzieci, a do razu oczarowani zostaniecie
ich blaskiem, glebokim smutkiem wymieszanym z bezgraniczna radoscia i
najzwyczajniej w swiecie rzuca was na kolana malutkie, prawie niewidoczne cetki
na teczowce....
la bella