Dodaj do ulubionych

Obóz konc. "XI LO" . Czy ktoś przeżył ?

IP: 217.97.195.* 14.05.02, 16:04
Na przełomie lat 60-tych i 70-tych uczęszczałem do tej strasznej szkoły, którą
rządził dyr. Jan Maleszka, potwór, psychopata i najpawdopodobniej
współpracownik SB. Szkoła słynęła ze stasznj dyscypliny, wszyscy, zwłaszcza
nauczyciele, trzęśli się ze strachu przed Stalinkiem /Maleszką. Nigdy nie
odwiedziłem tej szkoły, choć lubiłem wielu nauczcieli i utrzymuję przyjaźnie
tych lat z kolegami ze szkolej ławy.
Matura 72 - eksperymentalna trudniejsza na D.Sląsku, niż gdzie indiej w Polsc-
sprawiła, że 23 proc. marurystów XI LO wówczas oblało.
Czy ktoś przeżył ówczwesny obóz Maleszki ? Niech da znać, winien dostać
odszkodoanie za uszcerbek na zrowiu...
Obserwuj wątek
    • Gość: a.d.g. Re: Obóz konc. IP: 217.97.195.* 11.06.02, 17:52
      Gość portalu: a.d.g. napisał(a):

      > Na przełomie lat 60-tych i 70-tych uczęszczałem do tej strasznej szkoły, którą
      > rządził dyr. Jan Maleszka, potwór, psychopata i najpawdopodobniej
      > współpracownik SB. Szkoła słynęła ze stasznj dyscypliny, wszyscy, zwłaszcza
      > nauczyciele, trzęśli się ze strachu przed Stalinkiem /Maleszką. Nigdy nie
      > odwiedziłem tej szkoły, choć lubiłem wielu nauczcieli i utrzymuję przyjaźnie
      > tych lat z kolegami ze szkolej ławy.
      > Matura 72 - eksperymentalna trudniejsza na D.Sląsku, niż gdzie indiej w Polsc-
      > sprawiła, że 23 proc. marurystów XI LO wówczas oblało.
      > Czy ktoś przeżył ówczwesny obóz Maleszki ? Niech da znać, winien dostać
      > odszkodoanie za uszcerbek na zrowiu...


      chyba nikt nie przeżył...

      • dgs9402 Re: Obóz konc. 30.05.04, 12:04
        Jestem zszokowana wypowiedziami absolwentów XI Liceum. Zszokowana, bo podzielam
        ich zdanie. Ja ukończyłam to Liceum w latach 70-tych. Więc już minęło wiele
        wiele lat, a ja, choć już babcia, ze wstrętem wspominam te lata kiedy
        uczęszczałam do tej szkoły i języka polskiego uczył mnie Pan Maleszko przez 4
        lata. To przykre, bo chodząc do średniej szkoły ma się naście lat i powinno się
        mięc najpiękniejsze wspomnienia, ale Pan Maleszko wszystko robił, żeby
        człowieka zgnoić. Jedyne pocieszenie po tylu latach, DYREKTOR MALESZKO
        UPOKARZAŁ SWOICH UCZNIÓW, (miał swoich faworytów - w mojej klasie było 2). Ale
        to go nie wybiela, bo pozostali uczniowie to też był materiał na
        wartościowych ludzi. A swoim postępowaniem sprawił, ze wielu nie uwierzyło w
        siebie. Na szczęście ja nie należę do tych, (choć kosztowało mnie to dużo
        pracy).
        Nie wiem co się dzieje dzisiaj z Panem Maleszką, wiem że miał dwie "pyzate"
        córki, one dziś juz też pewnie mają wnuki, i jak pomyśle że wnuki takie opinie
        czytają o swoim dziadku, to po prostu się cieszę.
      • Gość: gość Re: Obóz konc. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.05, 14:19
        Przypadkowo znalazłem się na tej stronie - i o dziwo co czytam - nasze
        społeczeństwo z róznego rocznika identycznie lub prawie podobnie wspomina lata
        nauki w słynnej XI w latach kiedy dyrektorował słynny pan maleszko (specjalnie
        napisałem małą literką). Jedyna pociecha że mile wspominają koleżanki i kolegów
        i niektórych fajnych nauczycieli. Ale przykre jest to, że powołuje sie na
        dyrektorów placówek które kierują młodzieżą, ludzi którzy absolutnie nie
        nadają sie na to stanowisko. Tak było 50 lat temu tak jest i dzisiaj. Tak jak
        50 lat temu Polska Partia Robotnicza powołała pana maleszke tak i dzisiaj w
        wielu placówkach powołuje się ludzi (po znajomości) którzy nie nadają się do
        pracy z młodzieżą.
      • Gość: renata Re: Obóz konc. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.05, 10:39
        Owszem miałam tą przyjemnośc także być uczennicą p. Maleszki (przeżywałam
        horror ale tylko przez jeden rok - uczył mnie j. polskiego - zawsze twierdził
        iż jesteśmy osłami i będziemy szyć buty -
        • Gość: Absolwentka Re: Obóz konc. IP: *.bos.east.verizon.net 05.09.05, 19:20
          Jezeli konczylas liceum w 1983 to chodzilysmy w tym samym czasie do tego
          liceum. Ja bylam w klasie "A" czyli mat-fizycznej i moja wychowawczynia byla
          wlasnie wspominana przez ciebie pani Wittbroadt, pamietam rowniez nauczycielke
          Klopot od historii. Tez wspominam bardzo milo lata licealne, Maleszka uczyl
          mnie polskiego tylko przez pierwszy rok, potem chyba poszedl na emeryture.

          Rowniez pozdrawiam
      • Gość: wujo Matura '84 Re: Obóz konc. IP: *.promax.media.pl 05.08.15, 18:56
        To ja
        Malecha (już nie dyrektor) uczył mnie przez pierwsze trzy lata polskiego, potem w klasie maturalnej przejęła nas taka starsza nauczycielka - świetna babka i pedagog - niestety nie pamiętam nazwiska. Kawał chama i esbeka z niego był, ale po latach..., wychowali nas na ludzi. My, B-klasa często beczeliśmy na jego przywitanie gdy wdrapywał się po schodach do świetlicy (gdzie mieliśmy lekcje, taka boczna salka) i "witał się" z baranami. Straszny antysolidarnościowiec, tępił nas za znaczki w kołnierzykach i biało-czerwone stroje w rocznicę stanu wojennego. Na polskim miał jedyną słuszną interpretację tego "co poeta miał na myśli" i biada temu, kto myślał odmiennie. Miał swoich 2-3 faworytów, którym na lekcjach pozwalał polemizować (wynikały z tego niezłe dyskusje), ale i tak na koniec "ustawiał wszystkich do pionu" i jego było na wierzchu. Nie żałuję tego, że miałem z nim polski, choć pewnie mogło być lepiej - przeżyłem.
        Nauczyciele, których pamiętam:
        - p. Rożek (j. niemiecki) - fajna babka pod każdym względem, połowa chłopaków się w niej podkochiwała.
        - p. Siedlecka "Żużu, Żużeta" (chemiczka), przez dwa ostatnie lata nasza wychowawczyni. Jedno oko na Maroko, a drugie na Kaukaz. Przetykanie zlewów kwasem azotowym (do wiadomego skutku - ale to my byliśmy idiotami). Iksiński do odpowiedzi, zeszyt pokaż. Co to jest: brak numeru lekcji, nie ma marginesu, temat niepodkreślony - siadaj nic nie umiesz DWA. Ogólnie poczciwa babka z niej była, tylko "gupia" taka. Chemię lubiłem i umiałem, ale miałem u niej jak u pana boga za piecem w konsekwencji dwóch wydarzeń. 1) oberwałem "chemią" po oczach w wyniku wystrzału korka z próbówki - oj przez dwa tygodnie grałem chorego. 2) wciągnąłem ją jako moją ciotkę do kolejki po żelazka (1983 rok), gdy jej ślinka ciekła, a ja już byłem blisko. A afera na wycieczce szkolnej ze znalezioną u nas w pokoju baterią kilkunastu butelek po wódce (były w szafie) i naszą jedną pełną, gdy Żużeta była przekonana, że to my wypiliśmy je poprzedniej nocy i dopiero Wuefistka (???) jej wytłumaczyła, że to niemożliwe (wypiliśmy butelkę wina na trzech - he he).
        - p. Jeżewski - poczciwy biedny facet od PO
        - p. Misiejuk - poczciwy gog od ruskiego. Jakie myśmy se "jaja" z niego robili, podobnie jak z geograficy (???). Dobrze, że nas ze szkoły nie wywalili. Po latach muszę przyznać: przeginaliśmy i to strasznie.
        - p. Wittbrot - świetna matematyczka
        - p. Kurlej - nasza wychowawczyni przez pierwsze dwa lata, potem też miała na nas oko (w tym dobrym tego słowo znaczeniu). Biologii nas nauczyła.
        - p. Bulak - (fizyczka) szurnięta komunistka i czerwonoharcerka. Jak umarł Breżniew przyszliśmy z biało-czerwonymi wstążeczkami wpiętymi w ubrania z ostentacyjną radością na twarzach - kobieta się rozryczała i nie mogła zrozumieć, że on nie był naszym ojcem i przewodnikiem. Ogólnie do fizyczek mielismy pecha: w ciągu czterech lat nauki przerobiliśmy ich sześć, w tym jedną nimfomankę.
        - p. Wilczyński - za te dwa lata łaciny jestem mu wdzięczny do końca mego żywota. Całkowite przeciwieństwo Malechy. Moje humanistyczne "ego" to w dużej części jego zasługa.
        - p. Szpilewska - świetny historyk, fantastyczny pedagog. W historii pokazywała nam związki przyczynowo-skutkowe, uczucia, ambicje, logikę - potem dopiero daty. Surowa nauczycielka, ale sprawiedliwa. Do annałów przejdzie jej odpowiedź na nasze prośby o niepytanie na którejś lekcji w okresie przedmaturalnym. Pani Profesor, gdzie Pani ma serce? "Ja nie mam serca, ja mam pompę ssąco-tłoczącą". ... i jednak na tej lekcji NIE pytała.
        Klasa maturalna, historia XX wieku. "Piszemy notatkę (piszemy, co nam dyktuje), teraz proszę zamknąć zeszyty, powiedziałam NIE notujemy i opowiadała nam prawdę. A teraz proszę znowu otworzyć zeszyty... . To ona zaszczepiła we mnie miłość do historii.

        Z naszej b-klasy 11 osób zdawało na medycynę, 9 ją ukończyło (w tym ja)- to chyba o czymś świadczy. XI LO to najpiękniejszy okres w moim życiu. Tam poznałem wspaniałych ludzi i przyjaciół, którzy mnie ukształtowali i cała reszta jest konsekwencją tych czterech lat.
    • Gość: Beret Re: Obóz konc. 'XI LO' . Czy ktoś przeżył ? IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 30.05.03, 00:26
      Ja przeżylem. Matura 68. Nie bylo tak żle. Maleszko mnie nie uczyl ale pewne
      starcia z nim mialem
    • Gość: Ala Re: Obóz konc. "XI LO" . Czy ktoś przeżył ? IP: *.xdsl.tiscali.nl 04.03.04, 20:39
      ja mialam kontakt z juz emerytowanym (jesli dobrze pamietam)panem Maleszka w
      latach 80-tych i to przez 1 rok - przezylam ja i cala reszta mojej klasy (moze
      dlatego, ze byl to tylko 1 rok)..... ojjjj..... posypalo sie wtedy luf,
      posypalo.... Pan Maleszka byl przez ten rok "na goscinnych wystepach" w I-szym
      LO...... pamietam, ze wlos mi sie na glowie zjezyl (a dlugie mialam wlosy), jak
      uslyszalam, kto mnie, pierwszoklasistkie, bedzie uczyl naszego jezyka
      ojczystego.... a zjezyl mi sie dlatego, ze wychowywalam sie w sasiedztwie XI LO
      i juz jako dziecko slyszalam opowiesci o slawnym dyrektorze. Pamietam, ze
      chodzac na religie, zawsze przebiegalismy z dzieciakami kolo XI liceum z
      okrzykiem: "na Maleszke!"...... a wszystko to przez opowiesci naszych starszych
      siostr badz braci.......... :o)
      • Gość: Ewa Re: Obóz konc. "XI LO" . Czy ktoś przeżył ? IP: 146.243.110.* 17.03.04, 19:56
        Ja przezylam. Maleszka byl wowczas dyrektorem i nauczycielem jez. polskiego rok
        79/80. Ja bylam w 1 klasie i to byl horror. Rodzice wniesli skarge o zle
        traktowanie uczniow, Maleszka ewetnualnie poszedl na emeryture i nie mialam z
        nim zadnego kontaktu. Ogolnie wspominam pozytywnie lata spedzone w liceum, ale
        to prawda ze on byl psychiczny.

        Jezeli ktos chodzil do liceum w latach 79/83 odezwijcie sie.
    • bozena-z-toronto Re: Obóz konc. "XI LO" . Czy ktoś przeżył ? 26.03.04, 15:32
      Ja unkonczylam "Oboz maleszki" w 1980. W '82 wyjechalam z kraju. Z checia
      wyminie wspomnienia z kwadratowego wybiegu, bednarkiwej goniacej wszystkich po
      korytarzach - bo mieli buty nie kapcie.....
    • Gość: Poszkodowany Re: Obóz konc. "XI LO" . Czy ktoś przeżył ? IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 06.06.04, 22:17
      Chodziłem do XI Liceum. Mam nie najlepsze wspomnienia. A to właśnie ze względu
      na panowanie Pana Dyrektora Maleszki. Ciekawy jestem opinii tych którzy
      ukończyli to liceum. Co osiągnęli i jaką zrobili karierę w swoim życiu. Bo
      jedynie to co ja zakodowałem, to w mediach pojawia się Piasecki. I jest super -
      ale to że Piasecki jest taki jaki jest to na pewno nie zasługa Pana Maleszki
      tylko Piaseckiego talent. A więc kto dzięki rygorom i metodami pedagogicznymi
      Pana Maleszki spełnił swoje marzenia.
      • Gość: Poszkodowany Re: Obóz konc. "XI LO" . Czy ktoś przeżył ? IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 10.06.04, 10:08
        Pewnie mało kto przeżył bo nie ma reakcji na moją wypowiedź. No tak jak mozna
        dożyc 60-tki jak przygotowywał go do życia Pan Maleszko.
        • Gość: Beret Re: Obóz konc. "XI LO" . Czy ktoś przeżył ? IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 10.06.04, 21:56
          Jak pisalem wyzej ja przezylem, znam tez innych ktorzy przezyli uklada sie
          roznie ale to po tylu latach trudno powiedziec z jakiego powodu.
          Pamietajmy ze oprocz M byli tez inni nauczyciele niektorzy fajni a inni po
          prostu normalni. moze teraz troche o nich. Ja pamietam panie Krzykowska Songin
          Swiatek Gardzinska Renert-Hajnowicz. Ponow Kapelke Bleckiego Tkaczyka
          Zlakiewicza (bardziej znany jako monsun)
          Generalnie nie wspominam tego jako oboz a jezeli juz to raczej oboz dosc
          wesoly. Uczciwie powtarzam ze M mie nie uczyl i moze to dlatego
    • Gość: Mala Re: Obóz konc. "XI LO" . Czy ktoś przeżył ? IP: *.krynica.sdi.tpnet.pl 12.06.04, 15:30
      Mature zdawalam w 1969.Wspomnien ze szkoly mam mnostwo, chociaz to juz tyle
      lat. Mielismy b. fajna klase, koedukacyjna lacinska. Do dzis z wieloma osobami
      z mojej klasy mam kontakt.Na 30-lecie matury zrobilismy spotkanie trzydniowe
      (jeden dzien to za malo), troche sie balam, bo niektorych nie widzialam
      naprawde 30 lat, ale okazalo sie, ze rozmawiamy na luzie, jakbysmy dopiero
      wczoraj sie rozstali.Pamietam prawie cale grono nauczycieli i wszystkich
      wspominam dobrze.Pewnie, ze nie zawsze bylo rozowo, ale ogolnie OK.Pozdrawiam
      wszystkich!
      • Gość: Beret Re: Obóz konc. "XI LO" . Czy ktoś przeżył ? IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 13.06.04, 21:43
        No! troche powialo optymizmem
        • Gość: roland Re: Obóz konc. "XI LO" . Czy ktoś przeżył ? IP: 62.87.130.* 13.07.04, 16:42
          Przeżyłem... Chodziłem do jedenastki w latach 1968-72, miłe wspomnienia wiążą
          się ze wspaniałymi koleżankami i kolegami, większość znała się jeszcze z
          podstawówek (Biskupin i Sępolno). Dobrze wspominam wielu nauczycieli,
          niektórych - najlepszych, jak polonistka Maria Bursztyn i historyk Majski -
          Malecha wyrzucił. Epitet "obóz koncentracyjny" niestety zasłużony. Terror i
          pruski dryl. Jedenastka nie miała wielu olimpijczyków, ale większość
          absolwentów dostawała się do szkół wyższych, nie wiem, czy dzięki szkole, czy
          raczej dzięki inspiracji inteligenckich domów Biskupina i Sępolna. Z
          dzieśiątkami kolegów swego i sąsiednich roczników utrzymuję kontakty, nawet,
          jeśli los rzucił ich daleko od kraju. Większość świetnie dała sobie w życiu
          radę, są lekarzami, inżynierami, nauczycielami, uczonymi. Wymienię choćby
          Jerzego Jabłeckiego - ordynatora Ośrodka Transplantacji Kończyn w Trzebnicy.
          Podobno szykują się obchody 50 - lecia liceum tej lub następnej jesieni. A
          Maleszka ponoć żyje...
    • Gość: gość Re: Obóz konc. "XI LO" . Czy ktoś przeżył ? IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 25.07.04, 10:11
      Ja przeżyłem ale mam też takie wspomnienia jak Ty. Edukacja w tej szkole to
      najgorsze wspomnienia w moim życiu. Ciekawy jestem czy Maleszko potrafi coś
      kliknąć w komputerze, żeby dowiedzieć się jak zapamiętali - dzięki niemu jego
      absolwenci - XI Liceum. A jeżeli nie radzi sobie z komputerem to może poprosić
      np. wnuków (jeśli oczywiście nie wstydzą się dziadka) żeby co kolwiek na tym
      forum napisał co ma na swoje usprawiedliwienie.
      • Gość: absolwent Re: Obóz konc. "XI LO" . Czy ktoś przeżył ? IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 04.12.04, 21:05
        szukam absolwentow z 1967 roku
    • siostra.kota.behemota Re: Obóz konc. "XI LO" . Czy ktoś przeżył ? 01.02.05, 19:26
      czytam i nie wierze...oboz koncentracyjny? mammamia...
      nie wierze, ze mlodzi ludzie nie potrafili poradzic sobie z Panem Maleszka. co
      prawda nie mialam z nim do czynienia, ale nie bylby zrodlem traumatycznych
      przezyc ale raczej inspiracji, m.in.kabaretowych.

      mloda jestem, lat:20, i zlych wspomnien nie posiadam, przechowuje w pamieci
      te 'najlepsiejsze'.ale to kwestia podejscia do życia. chyba, ze starsze
      pokolenia byly tak zmarnowane przez ustroj. oczywiscie dokonalam w tym akapicie
      pewnych nadinterpretacji, za ktore, Tych wrazliwszych, przepraszam.

      wspominam XI jako ciekawa szkole, ciekawa pod wzgledem roznych przesuwajacych
      sie po korytarzach indywiduów oraz kadry nauczycielskiej. nigdy nauka nie byla
      na pierwszych miejscu (choc wiele osob posiadalo wyjatkowe telenty), raczej
      tworzylismy taka spolecznosc, w ktorej kazdy kierujac sie swoimi
      zainteresowaniami wybieral tylko czastke z calego programu i przykladal sie
      tylko do tego. i chwala za to, ze nie musialam spedzac nad ksiazkami dni i
      nocy.

      pewnie moje wspomnienia bylyby barwniejsze, gdyby moja klasa byla bardziej
      zgrana. jednak u Nas byly Osobowosci i z pewnoscia bedzie o nich glosno;)

      z kadry mile wspominam:
      -P.Bem-Fokczynska-fantastyczny pedagog, 'ludzki' czlowiek (przedmiot
      nauczania: geografia- to co zdawalam na maturze;)
      -P.Kozakowska - zupełnie odmienne podejście do ucznia, dostrzegała,moim
      zdaniem, indywidualnosc kazdego czlowieka. nie nudzilam sie na zajeciach,
      chociaż II sem. 3 klasy i I 4 klasy- wymagal ode mnie duzego skupienia aby nie
      usnac na zajeciach, nie przez sposob prowadzenia lekcji,rzecz jasna, ale tematy
      zupelnie mi nie odpowiadajace ( przedmiot nauczania-j.polski)
      -P.Kurlej- niesamowita osoba.ten,kto mial okazje poznac P.Kurlej-wie o czym
      mowie.

      zapraszam na:
      www.lo11.com
      www.lo11.com/absolwent
      • Gość: obserwator Re: Obóz konc. "XI LO" . Czy ktoś przeżył ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.05, 19:31
        Matura 1979, zalapalem sie na dwa odstatnie lata dyr. Maleszki, uczyl mnie
        polskiego. HM, byc chamem - to fakt. Pamietam jego slynne walniecia w glowe,
        rzuty kluczami (Jasio K. oberwal i to niezle), idiotyczne pytania typu "Co to sa
        dusze?" (chodzilo o wiesniakow w utworach sredniowiecznych) etc. Ale pamietam
        tez doskonalych nauczycieli (Szpilewska,Jezewski, Kurzeja, Maciantowicz, P.
        Frania - od historii, nie pamietam nazwiska - wstyd, byla moja wychowawczynia,
        Ksiazek, Gardzinska, Bursztynowa, Radziwinowicz, Bednarkowie...dawno bylo,
        pamiec zawodzi), ktorych na prozno szukac w obecnych szkolach - przynajmnije nie
        w tych, do ktorych chodza moi synowie :(.

        Jesli jeszcze chodzi o Maleszke: jezdzil ci on fajnym zielonym Oplem. Parkowal
        go zawsze kolo smietnikow, z tylu szkoly, wjazd od alejki idacej od
        ul.Spoldzielczej. Pewnego dnia, na WF mielismy tzw. 'czyn spoleczny' (ech, kto
        to jeszcze pamieta?), polegajacy na malowaniu ogrodzenia dookola szkoly zielona
        olejna farba. Nietrudno sie domyslec, ze czesc farby zostala przez nas zuzyta na
        odnowienie wiekowego Opelka Malechy :))) Ej, co sie dzialo w jedenastce !!!!!
        Byla jazda bez trzymanki.

        Pamietam tez dwa fakty (ktorych sie wypre i o ktorych w ogole nic nie wiem :))
        ), ktore doprowadzily do szybszego przejscia tego SB-ka na emeryture. Jeden to
        zaginiecie broni z magazynku przenaczonego do tego celu na potrzeby
        Przysposobienia Obronnego (Jezu, jak sie nazywal ten maly , siwy , smiesznych
        pulkownik, ktory uczyl P.O. ???? - niech ktos przypomni). Drugi to wielki napis
        , ktory ukazal sie od strony ul. Spoldzielczej pod oknami szatni "ZADAMY
        UWOLNIENIA WIEZNIOW POLITYCZNYCH - KOR!". lza sie w oku
        kreci.......................
        • barbarel Re: Obóz konc. "XI LO" . Czy ktoś przeżył ? 29.03.05, 17:25
          Czy chodzi o napis widoczny w Boże Ciało, bodaj 1977 ? Widziało go wiele
          tysięcy ludzi ! Akcję przeprowadzili Wojtek Pawłowski, Olek Gleichgewicht
          (matura 1972, IVc XI LO) oraz Staszek Huskowski (matura 1972, II LO). We
          wcześniejszych malunkach uczestniczyli maturzyści 1969 (w grudniu 1970), a
          potem Piotrek Chyliński (matura 1972, IV c) - najpierw sam, potem razem ze
          wspomnianym Wojtkiem Pawłowskim.

          Czy Maleszka żyje ? Jeżeli tak, to niech raczej nie zaszczyca swą obecnością
          zjazdu absolwentów we wrześniu.
          • Gość: obserwator Re: Obóz konc. "XI LO" . Czy ktoś przeżył ? IP: *.crowley.pl 06.04.05, 19:19
            "Czy chodzi o napis widoczny w Boże Ciało, bodaj 1977 ? "

            Dokladnie o ten :)))
            A co do Maleszki ... nie wiem. Co prawda zawsze szkoda, jak ktos umiera, ake
            czasami jest wiecej szkoda, a czasami mniej szkoda...to taka mysl zlota.
            • Gość: Lolek Re: Obóz konc. "XI LO" . Czy ktoś przeżył ? IP: *.094.220.pools.vodafone-ip.de 15.02.15, 13:49
              Nigdy nie zapomne jak potwor Maleszka wpadl do naszej klasy (E) i bez zadnych powodow pochlastal brudna scierka od tablicy po twarzy "Lulasa". To byl rok 1963.
              Nigdy natomast Maleszka nie odwazyl sie cokowleik zrobic przeciwko nam, dzieciom tzw. prominencji, do ktorej i ja, nalezalem. za to byl dla mnie jeszcze wiekszym, skundlonym i podszytym strachem draniem.
          • Gość: Jabol Re: Obóz konc. "XI LO" . Czy ktoś przeżył ? IP: *.cust.tele2.pl 07.04.08, 22:47
            Pocieszam Was, parę latek już go robale gryzą.Ja miałem z nim jazdę
            zawiesił mnie za fajki na 3 dni.Całe szczęście nie miałem z nim zajęć
            ale on sam skutecznie przepędzał wspaniałych pedagogów i mistrzów
            matematyki i fizyki ( prof. Śniegucki od matmy znany jako "Pigmej"
            oraz prof.Manelski od fizy. U nich nie trzeba było się uczyć w domu
            Potrafili nawet ludziom mniej uzdolnionym przekazać swoją wiedzę.
            Jacek Bełtowski
            absolwent 1969 r.
        • lucand1 Re: Obóz konc. "XI LO" . Czy ktoś przeżył ? 30.08.05, 22:25
          Ten facet od P.O. nazywał sie Wacław Kozdrój/w rzeczywistości to
          był "zabiedzony" były oficer W.P.wysłany na "front szolny"- w sumie na swój
          sposób -poczciwy człowiek,ale zdoktrynowany. Rzeczywiście Pani Szpilewska była
          wybitnym pedagogiem/na poziomie uniwersyteckim/.Natomiast moim zdaniem Pan
          Kurzeja był zwykłym sadystą i patologicznym człowiekiem.Skończyłem "budę"w 1978.
          Pan Maleszka,chociąż na szczęście nie miałem z nim bespośredniego
          kontaktu,wydaje się być na podstawie moich wspomnień patologicznym sadystą, nie
          nadającym się zupełnie do roli dyrektora liceum/prawdopodobnie nadanie tej roli
          z pozycji partii i SB/.Co do pozostałych pedagogów dużę wrażenie
          pozostawili:Pan Wilczyński/łacina/, Pani Maciantowicz /fizyka/,Pan
          Doleczek/niemiecki,ś.p./' Pani Gardzińska i wielu innych prawdziwych
          nauczycieli.Nota bene nie wspominam tak tragicznie szłoły ,bo akurat mój
          rocznik "rozwalił ten dryl XI i potem było już mniej strasznie. Lucand 1.
          • Gość: Imka Re: Obóz konc. "XI LO" . Czy ktoś przeżył ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.11.13, 11:07
            Pani Jadwiga Gardzińska zmarła w maju tego roku po długiej i ciężkiej chorobie.
        • brusia1 Re: Obóz konc. "XI LO" . Czy ktoś przeżył ? 09.09.06, 12:25
          Gość portalu: obserwator napisał(a):

          > Matura 1979, zalapalem sie na dwa odstatnie lata dyr. Maleszki, uczyl mnie
          > polskiego. HM, byc chamem - to fakt. Pamietam jego slynne walniecia w glowe,
          > rzuty kluczami (Jasio K. oberwal i to niezle), idiotyczne pytania typu "Co to
          s
          > a
          > dusze?" (chodzilo o wiesniakow w utworach sredniowiecznych) etc. Ale pamietam
          > tez doskonalych nauczycieli (Szpilewska,Jezewski, Kurzeja, Maciantowicz, P.
          > Frania - od historii, nie pamietam nazwiska - wstyd, byla moja wychowawczynia,
          > Ksiazek, Gardzinska, Bursztynowa, Radziwinowicz, Bednarkowie...dawno bylo,
          > pamiec zawodzi), ktorych na prozno szukac w obecnych szkolach - przynajmnije
          ni
          > e
          > w tych, do ktorych chodza moi synowie :(.
          >
          > Jesli jeszcze chodzi o Maleszke: jezdzil ci on fajnym zielonym Oplem. Parkowal
          > go zawsze kolo smietnikow, z tylu szkoly, wjazd od alejki idacej od
          > ul.Spoldzielczej. Pewnego dnia, na WF mielismy tzw. 'czyn spoleczny' (ech, kto
          > to jeszcze pamieta?), polegajacy na malowaniu ogrodzenia dookola szkoly
          zielona
          > olejna farba. Nietrudno sie domyslec, ze czesc farby zostala przez nas zuzyta
          n
          > a
          > odnowienie wiekowego Opelka Malechy :))) Ej, co sie dzialo w jedenastce !!!!!
          > Byla jazda bez trzymanki.
          >
          > Pamietam tez dwa fakty (ktorych sie wypre i o ktorych w ogole nic nie
          wiem :))
          > ), ktore doprowadzily do szybszego przejscia tego SB-ka na emeryture. Jeden to
          > zaginiecie broni z magazynku przenaczonego do tego celu na potrzeby
          > Przysposobienia Obronnego (Jezu, jak sie nazywal ten maly , siwy , smiesznych
          > pulkownik, ktory uczyl P.O. ???? - niech ktos przypomni). Drugi to wielki
          napis
          > , ktory ukazal sie od strony ul. Spoldzielczej pod oknami szatni "ZADAMY
          > UWOLNIENIA WIEZNIOW POLITYCZNYCH - KOR!". lza sie w oku
          > kreci.......................
          ja chodziłam do XI tylko rok - 88/89. PO uczył wówczas pan Jeżowski - opowiadał
          nam niesamowite historie z własnego i cudzego życia, wyobraźnię facet mial
          niesłychaną.Miło wspominam przerwowego berka w toalecie z panem Misiejukiem -
          polował na palaczy oraz legendę "Amelki", pani od biologii recytującej swoją
          poezję na karkonoskich skałach. Fantastyczne wspomnienia o "Żużecie'(
          Rzurzecie?).
        • Gość: oh karol Re: Obóz konc. "XI LO" . Czy ktoś przeżył ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.06, 22:47
          Troche Ci przypomne tych nauczycieli. I fakt - takich jak Oni juz nie ma. Szkoda.
          Ten maly od Przysposobienia Obronnego to Waclaw Kozdrój. Historyczka Frania to
          p. Klopot. Prof. Maciantowicz jeszcze kilka lat temu uczyla w XI. I dalej
          fizyki. Prof. Gardzinska nie jest juz chyba dyrektorka. Profesor chemii to prof.
          Bogumila Radziwanowska. Prof. WF to Arkadiusz Jezowski. Panstwo Bednarkowie to
          chyba wozny i jego zona, ale glowy nie dam.

          I na koniec pytanie: czy dyr.Jan Maleszka jeszcze zyje? Wie ktos?
        • Gość: xwoman Re: Obóz konc. "XI LO" . Czy ktoś przeżył ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.08, 15:42
          Bo psychicznie chorzy ludzie nie powinni pracować w szkole. Pech
          chciał, że to był dyrektor, więc sam siebie by nie wywalił. Swoją
          drogą- wy którzy tak go potępiacie byliście święci w szkole?? Nikomu
          nie dokuczliście, nie odtrącaliście? Ha... ale na kogoś można
          pisać... Zastanówcie się też nad sobą "normalni" ludzie.
    • Gość: gość Re: Obóz konc. "XI LO" . Czy ktoś przeżył ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.05, 23:26
      czy Szanowny Pan Maleszko będzie zaproszony
      • Gość: gość Re: Obóz konc. "XI LO" . Czy ktoś przeżył ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.05, 23:28
        Na pewno będzie mile widziany bo to przecież jakieś wspomnienia, czasami
        przykre, ale niektórzy będą mogli spojrzeć na niego z satysfakcja że im się w
        życiu udało, choc ich tak gnębił
    • Gość: Dorota Re: Obóz konc. "XI LO" . Czy ktoś przeżył ? IP: *.unibe.ch / *.unibe.ch 24.08.05, 10:33
      Oj przezyl przezyl... Ja tez przezylam, chodzilam do 11stki 1973-77 i terrory
      p. M tez pamietam, np. przyczepiona tarcza w dwoch miejscach lub na szpilce
      byla odrywana i zabierana (kupic trzeba bylo nowa za 5 zl!) i wstep do szkoly
      zakazany. Rowniez papcie - ortopedyczne trzeba bylo nosic - codzienne kontrole
      przy wejsciu, no i w jeansach tez nie bylo wstepu do szkoly, gdy ktos mial
      mocniejszy makijaz lub pomalowane paznokcie to - jazda do tablicy!Jak opowiadam
      moim dzieciom to mysla ze to bajka o zelaznym wilku...DObrze, ze teraz jest
      inaczej i absolwnci z ostatnich lat przyjemnie wspominaja szkole. Pozdrowienia D
      • Gość: absolwentka Re: Obóz konc. "XI LO" . Czy ktoś przeżył ? IP: *.provider.pl / *.provider.pl 26.08.05, 14:37
        no teraz w jedenastce juz takiego terroru nie ma:Dno jest kilka dręczycieli a
        raczej dreczycielek ale nie az takich jak opisujecie:)..a szkołe bedzie sie
        wspominac miło, chociaz chciałam zeby jak najszybciej sie skonczyła:)_pzdr
    • Gość: absolwentka Re: Obóz konc. "XI LO" . Czy ktoś przeżył ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.05, 23:32
      Tak to były najgorsze lata mojej młodości, bo uczęszczałam do tego liceum kiedy
      rządził pan maleszko (bez szacunku piszę małą literą)
    • Gość: absolwent Re: Obóz konc. "XI LO" . Czy ktoś przeżył ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.05, 13:32
      przykro mi ale ile razy wejde na tę stronę bedę przypominać o Panu maleszce -
      ku przestrodze innym pedagogom. Niech ta strona będzie przestrogom dla tych
      którzy chcą uczyć- niech robią to z powołania.
      • Gość: gość Re: Obóz konc. "XI LO" . Czy ktoś przeżył ? IP: *.wroclaw.mm.pl 10.12.05, 08:14
        ja też - niech ta strona będzie przestrogą
    • Gość: była uczennica Re: Obóz konc. "XI LO" . Czy ktoś przeżył ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.12.05, 16:37
      Tak przeżyłam, choć nie mam dobrych wspomnień. Żadnej tam atmosfery, oprócz
      terroru i nacisku /likwidowano w zarodku przejawy kreatywności/.Dlatego nie
      pojechałam na zjazd.Ciekawe jak tam jest teraz...
      • Gość: absolwent Re: Obóz konc. "XI LO" . Czy ktoś przeżył ? IP: *.wroclaw.mm.pl 14.01.06, 22:20
        Może ktoś pamięta maturę 67
        niech się odezwie
        jak wspomina to liceum
    • Gość: Absolwentka Re: Obóz konc. "XI LO" . Czy ktoś przeżył ? IP: 217.153.66.* 24.01.06, 14:56
      Moja babcia zrzuciła Pana Maleszkę ze schodów, oczywiście w obronie swojej
      pociechy ( mój tato)- no cóż miała temperament; to było jeszcze na
      krajewskiego. Potem moja mama chodziła do tego liceum i miała wątpliwą
      przyjemność,był tam jeszcze wtedy ponoć taki pan od angielskiego również
      terrorysta.
      Ja kończyłam to liceum w 93 roku i wspominam je bardzo miło, ale wtedy
      oczywiscie nie było juz Maleszki
      • Gość: GOŚĆ Re: Obóz konc. "XI LO" . Czy ktoś przeżył ? IP: *.mhp.com.pl 08.02.06, 13:10
        JA TEZBYM TO ZROBIŁ
        • Gość: gość Re: Obóz konc. "XI LO" . Czy ktoś przeżył ? IP: *.wroclaw.mm.pl 25.02.06, 21:59
          co się dzieje z uczniami z okresu maleszki - ??????????????????//
          • Gość: gość Re: Obóz konc. "XI LO" . Czy ktoś przeżył ? IP: *.wroclaw.mm.pl 27.02.06, 21:01
            a ciekawe co dzieje sie z maleszka, a moze z jego potomkami, pewnie sa
            zadowoleni ze swojego przodka
            • Gość: gość Re: Obóz konc. "XI LO" . Czy ktoś przeżył ? IP: *.wroclaw.mm.pl 12.03.06, 13:34
              ja przeżyłam, i jest ok
              • Gość: dinozaur Re: Obóz konc. "XI LO" . Czy ktoś przeżył ? IP: *.wroclaw.mm.pl 15.03.06, 22:12
                kto jeszcze pamięta ten obóz, a może to nie był wcale obóz tylko porządne
                wychowanie, nie tak jak obecnie - bo co dzieje się się dzisiaj w szkołach ?
                • Gość: malgosia Re: Obóz konc. "XI LO" . Czy ktoś przeżył ? IP: *.spfdma.east.verizon.net 17.03.06, 04:42
                  kto konczyl Jedenastke w 1966? pamietacie akcje"makulatura". papcie musiales
                  miec zawsze i tarcze tez. Pamietam jak wydalam ostatnie pieniadze na polszpilki
                  na studniowke, a w koncu zadecydowali, ze studniowka bedzie w papuckach, bo
                  parket byl swiezo cyklinowany. kto pamieta Pepina Krotkiego-matematyka, tez
                  czlowiek z kompleksami, bardzo sie znecal nad dziewczynami. kto pamieta Mikrusa-
                  tez matematyk, rowny facet, Monsuna-geografia, Kapelke- historyka,
                  Wilczynskiego-j.lacinski, fizyczke-jedno oko na Krym, drugie na Rzym?
                  • Gość: dinozaur Re: Obóz konc. "XI LO" . Czy ktoś przeżył ? IP: *.wroclaw.mm.pl 18.03.06, 23:13
                    tarcze i papcie pamiętam doskonale. Doskonale pamiętam Wilczyńskiego (był moim
                    wychowawcą - jak to było dawniej - każda klasa miała swojego wychowawcę) i
                    dobrze pamiętam Kapelkę. Monsun mnie nie uczył ale jego też pamietam.
                    • Gość: malgosia Re: Obóz konc. "XI LO" . Czy ktoś przeżył ? IP: *.spfdma.east.verizon.net 20.03.06, 03:49
                      chodzilam do klasy A,same dziewczyny.
                      • Gość: gość Re: Obóz konc. "XI LO" . Czy ktoś przeżył ? IP: *.wroclaw.mm.pl 02.04.06, 11:22
                        co teraz robisz
                      • Gość: gość Re: Obóz konc. "XI LO" . Czy ktoś przeżył ? IP: *.wroclaw.mm.pl 04.04.06, 22:09
                        ja też chodziłam do klasy gdzie były same dziewczyny a polskiego uczył
                        Maleszko, chodziłam do klasy "B" i Maleszko zawsze nas witał tymi słowami " to
                        klasa B jak BARANY" - więc na dzień dobry było zawsze bardzo miło.
                        • Gość: gość Re: Obóz konc. "XI LO" . Czy ktoś przeżył ? IP: *.wroclaw.mm.pl 25.04.06, 23:26
                          więc chyba chodziłaś do tej samej klasy co ja, bo mnie tez polskiego uczył PAN
                          MALESZKO i w naszej klasie też nas witał tak przyjemnie.
                          • Gość: gość Re: Obóz konc. "XI LO" . Czy ktoś przeżył ? IP: *.wroclaw.mm.pl 03.05.06, 19:48
                            Może przypomnisz, kogo pamiętasz z tej klasy
                            • Gość: gość Może to nie był obóz IP: *.wroclaw.mm.pl 06.05.06, 21:43
                              Kto pamięta Wilczyńsdkiego
                  • Gość: gosc Re: Obóz konc. "XI LO" . Czy ktoś przeżył ? IP: *.wroclaw.mm.pl 03.06.06, 22:52
                    ja konczylem w 67 i pamietam Kapelke, Wilczynskiego, Maleszke, Krzykowska,
          • Gość: kryssa Re: Obóz konc. "XI LO" . Czy ktoś przeżył ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.06, 22:42
            kończyłam w 74 ,chodziłam do klasy żeńskiej . Wcześniej mieszkałam w Warszawie i
            dopiero w trzeciej klasie dołączyłam. Na przywitanie Maleszka wyrzucił mnie ze
            szkoły , bo przyszłam w białych spodniach. Byłam tak zszokowana jego postawą ,
            że nawet nie poczułam skruchy czy złości tylko... zdziwienie . Trzeba przyznać ,
            że nie był stworzony do pracy z młodzieżą , posiadał wszystke cechy
            antypedagoga. Cieszyłam się , że mnie nie uczył.
      • Gość: absolwent Re: Obóz konc. "XI LO" . Czy ktoś przeżył ? IP: *.wroclaw.mm.pl 12.06.06, 23:14
        więc miałaś szczęście, że już Maleszki nie było, bo jakby Maleszko pokojarzył
        koligacje rodzinne to byłoby z Tobą krucho
    • Gość: polonus Re: Obóz konc. "XI LO" . Czy ktoś przeżył ? IP: 208.40.29.* 08.09.06, 19:01
      Ja przeżyłem, ale wcale aż tak źle nie wspominam. Nawet Dyrektor Maleszka dał
      się czasem obłaskawić, jak się wiedziało jak. To były najlepsze lata młodości!
      Matura ’79.
    • Gość: Taki jeden Re: Obóz konc. "XI LO" . Czy ktoś przeżył ? IP: 208.40.29.* 12.09.06, 14:44
      Było do przeżycia, dobrze wspominam p.Gardzińską, p. Maciantowicz, p. Kurlej,
      p. Kłopot, p. Siedlecką. Miały kobiety cierpliwość żeby małpoludów
      przekształcić w ludzi myślących, oby więcej takich nauczycieli z powołania.
      Matura ’79.
      • Gość: absolwent Re: Obóz konc. "XI LO" . Czy ktoś przeżył ? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 10.10.06, 07:14
        a pamietasz Pana Maleszko, ktory ze szkoly zrobil oboz koncentracyjny,a moze
        Ciebie nie uczyl
        • Gość: absolwent Re: Obóz konc. "XI LO" . Czy ktoś przeżył ? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 18.10.06, 07:33
          uczyl mnie maleszko, i nie zycze nikomu takiego pedagoga dal swoich dzieci
      • Gość: wujo MATURA '84 Re: Obóz konc. "XI LO" . Czy ktoś przeżył ? IP: *.promax.media.pl 05.08.15, 18:53
        Malecha (już nie dyrektor) uczył mnie przez pierwsze trzy lata polskiego, potem w klasie maturalnej przejęła nas taka starsza nauczycielka - świetna babka i pedagog - niestety nie pamiętam nazwiska. Kawał chama i esbeka z niego był, ale po latach..., wychowali nas na ludzi. My, B-klasa często beczeliśmy na jego przywitanie gdy wdrapywał się po schodach do świetlicy (gdzie mieliśmy lekcje, taka boczna salka) i "witał się" z baranami. Straszny antysolidarnościowiec, tępił nas za znaczki w kołnierzykach i biało-czerwone stroje w rocznicę stanu wojennego. Na polskim miał jedyną słuszną interpretację tego "co poeta miał na myśli" i biada temu, kto myślał odmiennie. Miał swoich 2-3 faworytów, którym na lekcjach pozwalał polemizować (wynikały z tego niezłe dyskusje), ale i tak na koniec "ustawiał wszystkich do pionu" i jego było na wierzchu. Nie żałuję tego, że miałem z nim polski, choć pewnie mogło być lepiej - przeżyłem.
        Nauczyciele, których pamiętam:
        - p. Rożek (j. niemiecki) - fajna babka pod każdym względem, połowa chłopaków się w niej podkochiwała.
        - p. Siedlecka "Żużu, Żużeta" (chemiczka), przez dwa ostatnie lata nasza wychowawczyni. Jedno oko na Maroko, a drugie na Kaukaz. Przetykanie zlewów kwasem azotowym (do wiadomego skutku - ale to my byliśmy idiotami). Iksiński do odpowiedzi, zeszyt pokaż. Co to jest: brak numeru lekcji, nie ma marginesu, temat niepodkreślony - siadaj nic nie umiesz DWA. Ogólnie poczciwa babka z niej była, tylko "gupia" taka. Chemię lubiłem i umiałem, ale miałem u niej jak u pana boga za piecem w konsekwencji dwóch wydarzeń. 1) oberwałem "chemią" po oczach w wyniku wystrzału korka z próbówki - oj przez dwa tygodnie grałem chorego. 2) wciągnąłem ją jako moją ciotkę do kolejki po żelazka (1983 rok), gdy jej ślinka ciekła, a ja już byłem blisko. A afera na wycieczce szkolnej ze znalezioną u nas w pokoju baterią kilkunastu butelek po wódce (były w szafie) i naszą jedną pełną, gdy Żużeta była przekonana, że to my wypiliśmy je poprzedniej nocy i dopiero Wuefistka (???) jej wytłumaczyła, że to niemożliwe (wypiliśmy butelkę wina na trzech - he he).
        - p. Jeżewski - poczciwy biedny facet od PO
        - p. Misiejuk - poczciwy gog od ruskiego. Jakie myśmy se "jaja" z niego robili, podobnie jak z geograficy (???). Dobrze, że nas ze szkoły nie wywalili. Po latach muszę przyznać: przeginaliśmy i to strasznie.
        - p. Wittbrot - świetna matematyczka
        - p. Kurlej - nasza wychowawczyni przez pierwsze dwa lata, potem też miała na nas oko (w tym dobrym tego słowo znaczeniu). Biologii nas nauczyła.
        - p. Bulak - (fizyczka) szurnięta komunistka i czerwonoharcerka. Jak umarł Breżniew przyszliśmy z biało-czerwonymi wstążeczkami wpiętymi w ubrania z ostentacyjną radością na twarzach - kobieta się rozryczała i nie mogła zrozumieć, że on nie był naszym ojcem i przewodnikiem. Ogólnie do fizyczek mielismy pecha: w ciągu czterech lat nauki przerobiliśmy ich sześć, w tym jedną nimfomankę.
        - p. Wilczyński - za te dwa lata łaciny jestem mu wdzięczny do końca mego żywota. Całkowite przeciwieństwo Malechy. Moje humanistyczne "ego" to w dużej części jego zasługa.
        - p. Szpilewska - świetny historyk, fantastyczny pedagog. W historii pokazywała nam związki przyczynowo-skutkowe, uczucia, ambicje, logikę - potem dopiero daty. Surowa nauczycielka, ale sprawiedliwa. Do annałów przejdzie jej odpowiedź na nasze prośby o niepytanie na którejś lekcji w okresie przedmaturalnym. Pani Profesor, gdzie Pani ma serce? "Ja nie mam serca, ja mam pompę ssąco-tłoczącą". ... i jednak na tej lekcji NIE pytała.
        Klasa maturalna, historia XX wieku. "Piszemy notatkę (piszemy, co nam dyktuje), teraz proszę zamknąć zeszyty, powiedziałam NIE notujemy i opowiadała nam prawdę. A teraz proszę znowu otworzyć zeszyty... . To ona zaszczepiła we mnie miłość do historii.

        Z naszej b-klasy 11 osób zdawało na medycynę, 9 ją ukończyło (w tym ja)- to chyba o czymś świadczy. XI LO to najpiękniejszy okres w moim życiu. Tam poznałem wspaniałych ludzi i przyjaciół, którzy mnie ukształtowali i cała reszta jest konsekwencją tych czterech lat.
    • Gość: eqw historia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.06, 18:44

      www.mojamatura.pl/5,matura.html\
      świetne
      • marcin_71 Re: historia 27.11.06, 00:08
        p. Maciantowicz nadal uczy fizyki... jestem w pierwszej klasie i wlasnie ta nauczycielka mnie uczy...
        • Gość: dinozaur Re: historia IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 28.11.06, 05:38
          to masz szczescie, ze nie uczyles sie w tym liceum jak rzadzil pan maleszko
          (male litery przy wspomnieniach bylego dyrektora to i tak dla takiego
          dyrektora jakim byl pan maleszko jest zaszczyt)
    • Gość: basetla Re: Obóz konc. "XI LO" . Czy ktoś przeżył ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.06, 20:18
      Jestem absolwentka XI liceum z 1968 roku i chociaz minelo juz tyle lat i tyle
      razy przyjezdzalam do Wroclawia z Warszawy, gdzie mieszkam od 1971r. NIGDY nie
      odwiedzilam mojego liceum przy Spoldzielczej. Mam jak najgorsze wspomnienia
      zwiazane z dyrektorem Maleszko. Nauczycieli :prof. Zofie Król, Stanisława
      Wiczyńskiego, prof. Franciszkę Kłopot, (dzięki której wybrałam zawód
      konserwatora dzieł sztuki) i wielu innych mam w swojej pamięci jako
      niedoścignione wzorce postaw moralnych i naukowych. Jestem im wdzieczne za
      przetrwanie tego obozu , w którym bylam czesto powolywana do apelu karnego za "
      ferment"
      • Gość: absolwent Re: Obóz konc. "XI LO" . Czy ktoś przeżył ? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 11.02.07, 01:47
        Jestem absolwentka z 1967 roku.
        Ja rowniez mam jak najgorsze wspomnienia zwiazane z dyrektorem Maleszko.
        Prof. Wilczynski byl moim wychowawca - mam go rowniez w swojej pamieci - i
        rowniez jestem mu wdzieczna za przetrwanie w obozie, ktory stworzyl maleszko.
        Przepraszam, ale mimo uplywu lat nie potrafie jego nazwiska napisac z duzej
        litey.
        • Gość: gosc Re: Obóz konc. "XI LO" . Czy ktoś przeżył ? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 27.04.07, 00:36
          ze statystyki wynika, ze obozu malo kto przezyl, wiec Ci ktorzy przezyli nie
          moga sie spodziewdz odpowiedzi na nasze posty, Ci ktorzy przetrwali moga miec
          nadzieje,ze szanowny MALESZKo czuje sie dobrze, o ile ich frenfenkcja jemu
          odpowiada. Wiec jak jest z tymi z obozu Maleszki, ilu jeszcze nas zyje
    • Gość: anula Re: Obóz konc. "XI LO" . Czy ktoś przeżył ? IP: *.media4.pl 19.01.08, 02:04
      Ja przezylam i chwale sobie ten okres.. skonczylam szkole w 1971 r,
      perwszy rok ,kiedy mozna bylo nie zdawac matury.. ale podeszli
      wszyscy i chyba tylko 2 osoby nie zdaly.
      Prof. Maleszka przez pierwsze 2 lata byl wychowaca mojej klasy a
      przez 4 lata uczyl mnie polskiego..rzeczywiscie wszyscy drzelismy na
      lekacjach polskiego ale do dzis pamietam wiekszosc przerabianych
      lektur, analizowanych wierszy oraz dokladnie przez 4 lata na biezaco
      gramatyke oraz ortografie..Teraz nikt nie zwraca na to uwagi,
      dlatego tak duzo bledow ortograficznych jest we wielu tekstach
      pisanych na forum internetowym..
      Za czasow Maleszki XI LO bylo najlepszym ogolniakiem we Wroclawiu,
      najwiekszy odsetek ludzi konczyl studia.. tak jak potem w latach
      90tych XIVLO.Po jego odejsciu szkola zeszla na psy.. stala sie
      slabsza niz peryferyjne podwroclawskie ogolniaki..
      Niestety mlodziez musi sie nauczyc dyscypliny, obowiazkowosci oraz
      odpowiedzialnosci za swoje czyny i slowa.. i ta szkola wielu z nas
      tego nauczyla..Do dzis mile wspominam tamten okres, do dzis
      utrzymujemy ze soba kontakty..i prawie wszyscy jestesmy pos
      tudiasch, wykonujemy odpowiedzialne zawody..tego chcialabym zyczyc
      obecnej mlodziezy..
    • Gość: jastyna Re: Obóz konc. "XI LO" . Czy ktoś przeżył ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.13, 23:00
      Przeżyłam(matura 77) i żyję. Potwierdzam, że był to obóz koncentracyjny, miałam nr 4 i w ten sposób wywoływano do odpowiedzi, nazwisko, czy imię to już była rzadkość.Ww uczył nas bodaj 2 lata-horror. Miałam koleżanki w 2gim Lo- tam był raj, u nas piekło,. Nauczyciele bali się na równi z nami. Byłam świadkiem jak malecha rzucał kluczami w nauczycielkę muzyki. Płakała i szybko odeszła.Moim bohaterem był Antoni Dolleczek, który znalazł na ww sposób. Lubił naszą klasę i sporo opowiadal o tym, co dzieje się w pokoju nauczycielskim. Dopiero po paru latach dotarło do mnie w pelni, gdzie byłam przez 4 lata.Masakra
    • Gość: Imka Re: Obóz konc. "XI LO" . Czy ktoś przeżył ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.11.13, 11:10
      Pani Jadwiga Gardzińska zmarła w maju tego roku-po długiej i ciężkiej chorobie.Jest pochowana na cmentarzu w Opolu.
    • polski_francuz RIP 09.04.14, 08:26
      Jan Maleszka zmarl 30 marca tego roku.

      Bylem w jego szkole (matura 69 rok) i potwierdzam dyscypline, ktora w niej panowala. Ale, jak ktos chcial sie uczyc to mogl i wielu moich kolezanek i kolegow skonczylo studia.

      Mialem z nim kontakt chyba tylko raz bo On i z-ca dyrektora fizyk chcieli ze mna rozmawiac (bylem wojtem klasy) dlaczego sa slabe rezultaty (o ile pamietam...). A ze bylem dobrym uczniem to rozmowa byla kulturalna.

      Przeczytalem ten watek i moge zrozumiec frustracje wielu uczniow, ale ich nie podzielam. Maleszka byl jaki byl i jego wizja dyscypliny juz zanikla. We Francji, gdzie zyje, juz w 1968. Czy to co po niej powstalo jest lepsze? Nie jest. Bariery do pokonania zawsze sa i byly. Dyscyplina jest zawsze potrzebna. Im lepsi uczniowie tym mniej wysilku trzeba by ja wprowadzic.

      Sam jestem profesorem uniwersyteckim od 19 lat i niekiedy zaluje tych tarcz, kapci...i innych objawow dyscypliny.

      PF
    • jerzy.stanislaw.zielinski Re: Obóz konc. "XI LO" . Czy ktoś przeżył ? 29.11.17, 19:01
      Ja przetrawalem lata 1968-1972 w tym liceum. Były dla nas rownież jasne dnie w tej szkole. Wiem że wielu cierpiało ale jeśli się było konformistą to można było przeżyc. Niektóży nauczyciele to byli zacni ludzie. Nie można wszystkich wrzocać do tego samego worka. Oj to były cieźkie czasy i wielu złamanych charackterów.
      Jerzy Zieliński, nie pamiętam juz swojej klasy. Chciałbym wiedzieć dlaczego dyrektor przeniósł nas czterech uczniów po drugim roku do innej klasy.
    • Gość: Gość z Technikum C Re: Obóz konc. "XI LO" . Czy ktoś przeżył ? IP: *.191.90.152.ipv4.supernova.orange.pl 28.03.19, 00:26
      Stanisław Śnigucki - tu przedstawiany jako "Pigmej" w naszej szkole (Technikum Chemiczne nr 2) znany był jako "Szczur". Z Waszych opisów Maleszki i moich wspomnień wynika, że Szczur mógł być młodszym bratem Stalinka. Cham i prostak. W każdej klasie miał "ulubieńców" (zazwyczaj dziewczęta, zawsze osoby bezbronne), nad którymi lubił się pastwić. Wspominam go z odrazą.
      • Gość: Znajomy Re: Obóz konc. "XI LO" . Czy ktoś przeży IP: *.play-internet.pl 28.12.19, 23:42
        Znałem ich, i jeden i drugi to czysta patologia i dzisiaj skończyli by w kryminale .Sb ścierwo.Nie byli braćmi, jeden mieszkał koło stadionu a drugi koło hali targowej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka