kklement
15.01.05, 17:51
1. Przede wszystkim chciałbym wyrazić ubolewanie, że z uczestnika Forum
nieoczekiwanie stałem się jednym z tematów. Może ktoś cechujący się niezdrową
megalomanią miałby z tego satysfakcję, ja natomiast jestem skrępowany, bo
zdaję sobie sprawę, że większość uczestników tego Forum oczekuje dyskusji na
tematy związane z życiem naszej wrocławskiej społeczności, a niekoniecznie
dotyczące mojej skromnej osoby.
2. Chciałbym serdecznie podziękować wszystkim tym, którzy wsparli mnie w
konfrontacji z jednostką podszywającą się ( mam wrażenie, że nie jest to
jedna osoba ) pode mnie, a zwłaszcza udzielającym mi porad prawnych w związku
z ujawnieniem moich personaliów. Nie ukrywam, że jestem wzruszony, bo wśród
nich znaleźli się moi niejednokrotni adwersarze. Cieszę się, że obrona zasad
Forum, zwykła przyzwoitość i solidarność ze mną okazały się dla Was
ważniejsze niż dzielące nas różnice poglądów i toczone spory. Jest to dla
mnie kolejny impuls do zweryfikowania sposobu, w jaki uczestniczę w
dyskusjach na Forum :)
3. Podszywacza pragnę uspokoić: po wielogodzinnych namysłach postanowiłem nie
występować przeciwko tobie na drodze sądowej. Pokusa poznania personaliów
podszywacza (-y) była bardzo duża, dzięki czemu sprawę mógłbym zakończyć w
oparciu o jedyny w tym przypadku sensowny kodeks - Kodeks Boziewicza ( z
oczywistymi uwspółcześnieniami ) ;) Jednak kilka argumentów przeciwko
przeważyło:
a.) wśród moich wypowiedzi na Forum NIE MA ANI JEDNEJ, którą wstydziłbym się
podpisać swoim imieniem i nazwiskiem;
b.) w związku z punktem a.) nie ukrywałem zbyt mocno swojej tożsamości. Nick
jest związany z moim nazwiskiem, nie ukrywałem wykonywanego przez siebie
zawodu.
c.) sycylijskie przysłowie mówi, że "czas poświęcony zemście jest czasem
spędzonym w piekle". Wolnego czasu mam tak mało, że jest dla mnie zbyt cenny,
żeby tracić go na szarpanie się z polskim wymiarem sprawiedliwości.
d.) kluczową do zidentyfikowania mnie informację podała na forum
pacjentka_kklementa, która - jak sądzę - faktycznie jest moją pacjentką;
rozpoczynając prawnicze boje naraziłbym i ją na dekonspirację, a tego mi nie
wolno - bonus aegroti lex suprema est.
e.) Forum jest formą spędzania czasu, rozrywką. Nie stanowi aż tak ważnego
elementu mojego życia, żebym skazywał się na prawnicze boje z powodu
wydarzeń, jakie mają na nim miejsce.
4. Ponieważ jednak od wczoraj "kklement" = Krzysztof Andrzej Klementowski,
radzę podszywaczom i innym niezrównoważonym jednostkom zachować ostrożność. W
przypadku punktu 3.e mogę zmienić zdanie, jeśli uznam, że wydarzenia na Forum
mogą wpłynać na moje życie zawodowe i prywatne.
Pozdrawiam wszystkich ( no nie, jednak nie wszystkich ) uczestników Forum.
Krzysztof A. Klementowski