powolna śmierć KZ

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.05, 22:17
Wydaje mi sie, że od pewnego czasu następuje we Wrocławiu zdecydowany
zwrot w stronę promowania komunikacji indywidualnej kosztem zbiorowej.
Już wkrótce ma nastąpić likwidacja linii zastępczej "71". Jednak w zamian
za to nie pojawi się żaden inny numer na ul. Legnickiej. Dodatkowo
ostatnio coraz więcej pisze się w mediach o planowanych oszczędnościach,
których efektem ma być dalsza redukcja linii połączona ze zmniejszaniem
częstotliwości kursowania. Czy tegoroczny rekordowo wysoki budżet
miejski daje podstawę do takiej decyzji? Jak to jest, że przy coraz
większym budżecie dotacja dla KZ maleje z roku na rok?
Dlaczego w nieskończoność odkłada się planowane od lat inwestycje?
Wymienić mógłbym tu chociażby budowę linii tramwajowej na Kozanów,
Nowy Dwór, Gaj, czy Psie Pole.
Wprawdzie budowa torowiska jest bardzo droga, jednak po pewnym czasie
poniesione nakłady z pewnością zwróciłyby się dzięki prawie 2-krotnie
niższym kosztom eksploatacji tramwaju, zwłaszcza że prognozy
długoterminowe przewidują dalszy wzrost cen ropy naftowej.
Dlaczego przy budowie Obwodnicy Śródmiejskiej nie pozostawia się chociaż
rezerwy na torowisko lub pasy dla autobusów (estakada "Gądowianka",
Most Tysiąclecia)?
Dlaczego na ul. Krzywoustego dobudowuje się drugą jezdnię,
ale nikt nie myśli o rozpoczęciu budowy linii tramwajowej do osiedli
skupionych wokół Psiego Pola?
Tymczasem np. Elbląg, 150-tysięczne miasto, w najbliższych latach na
budowę zupełnie nowych torowisk i zakup niskopodłogowych tramwajów
wyda (wliczając dotację z UE) 60 mln złotych. Jest chyba kwota zbliżona
do kosztów inwestycji tramwajowych 600-tysięcznego Wrocławia.
Chciałem także zauważyć, że o atrakcyjności KZ decydują przede wszystkim
sprawność przejazdu, wygoda oraz duża częstotliwość. Niestety, odnoszę
wrażenie, że robi się wszystko, żeby potencjalnych klientów zniechęcić.
To, co zafundowano pasażerom tramwajów w związku z remontami jest
moim zdaniem nie do przyjęcia i budzi mój sprzeciw. Objazd pl. 1-go
Maja, ul. Ruskiej i św. Mikołaja byłby do zaakceptowania, ale pod jednym
warunkiem - tymczasowym wydzieleniem torowiska na ul Podwale pomiędzy
pl. Orląt Lwowskich a ul. Świdnicką. Z kolei zmiana organizacji ruchu
na skrzyżowaniu ul.Świdnickiej i Piłsudskiego to jedno wielkie
nieporozumienie. Po to, żeby ułatwić przejazd kierowcom, podążającym
objazdem, sparaliżowano ruch tramwajowy na ul Piłsudskiego i Świdnickiej.
Czyli to pasażerowie tramwajów zostali "ukarani" za to, że poprzez
swoje zachowanie przyczyniają się do:
- zmniejszenia korków w mieście (czytałem publikacje, z których wynika,
że w płynnym ruchu pasażer tramwaju zajmuje średnio 1,5 m kw,
autobusu - 2,5 m kw., zaś samochodu aż 50 m kw. - różnica jest
kolosalna),
- zmniejszenia emisji spalin i, co za tym idzie, poprawę stanu
środowiska na terenie miasta.
A wszystko to po to, żeby osobom, które wybrały samochód (przez co
przyczyniają się do powstawania zatorów komunikacyjnych) jechało się
szybciej i wygodniej. Taka polityka prowadzi do tego, że coraz więcej
osób będzie rezygnowało z KZ na rzecz samochodu. W efekcie problemy
komunikacyjne w Centrum zamiast znikać, będą narastały. A hałas
i spaliny przyspieszą tylko proces wyludniania się centralnych dzielnic
i ucieczkę wrocławian poza miasto. A to oznaczać będzie:
- zmniejszone wpływy do kasy miasta z tytułu podatków,
- wydłużenie dróg doajazdu do szkoły, czy pracy i w związku z tym
jeszcze większe kłopoty komunikacyjne. Błędne koło się zamknie.
Wysokie stężenie spalin przyczyni się także do zwiększenia
zachorowalności na nowotwory, alergie, choroby układu oddechowego, itp.
Dlaczego podczas remontów newralgicznych odcinków ulic w Centrum ruchu
nie organizuje się w ten sposób, by zachęcić posiadaczy samochodów
do wybrania tramwaju? Wydaje mi się, że byłoby to najbardziej racjonalne
rozwiązanie.
Inną negatywną konsekwencją zmian w organizacji ruchu na omawianym
skrzyżowaniu jest zmniejszenie liczby samochodów "wypuszczanych"
z Centrum - korki na ul. Podwale między Kołłątaja a Świdnicką
stały się już normą. Dla mnie jest to absurd. Powinno się ograniczać
przepustowość na wlotach do Centrum. Natomiast te samochody, które
już się w Centrum znajdują, powinny móc się sprawnie z niego wydostać.
Z kolei zmniejszanie częstotliwości kursowania tramwajów przyczyni się
do drastycznego obniżenia komfortu podróży w godzinach szczytu
komunikacyjnego. W efekcie tramwaj zamiast podstawowego środka
komunikacji w Centrum Wrocławia może stać się pojazdem, którym
podróżują młodzież, studenci, emeryci i biedacy, których nie stać
nawet na używany samochód z Niemiec. Czy taka jest strategia rozwoju
komunikacji miejskiej we Wrocławiu? Czy musimy najpierw zniszczyć KZ,
żeby potem z trudem ją odbudowywać? A takie przypadki miały już
miejsce w historii. Wystarczy chociażby popatrzeć na niektóre miasta
w USA, w których władze pod naciskiem lobby samochodowego podjęły
przed laty decyzję o zasypaniu tuneli metra.
    • Gość: miś Re: powolna śmierć KZ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.05, 22:20
      Może gdyby wpływy z biletów były większe to by się opłacało robić nowe linie
      • Gość: wojtek Re: powolna śmierć KZ IP: *.mat.univie.ac.at 24.01.05, 22:37
        Moze by tak w nowych niskopodlogowcach zatrudniac na stale kogos w rodzaju
        kontrolera-ochroniarza? Moze to by pozwolilo powoli zwiekszac przychody.
        Wiem, ze s_s pisal, ze to sie nie oplacilo na slasku, ale wiem ze to sie kiedys
        oplacalo w autobusach w lublinie, a poza tym te nowe cudenka to strasznie drogie
        beda, i pewnie gwarancja napraw skutkow wandalizmu nie obejmuje.
        • Gość: lk Re: powolna śmierć KZ IP: 62.233.177.* 25.01.05, 14:17
          w Rydze w autobusach są tylko konduktorzy. Nie ma biletów w kioskach...
          A co do wpływów z biletów...to tak to jest, jak podnosi się ceny sieciówek
          zamiast jednorazowych. Ja kupuję sieciówkę na 1 linie tylko, bo szkoda mi kasy
          na wszystkie linie. Na jednorazówkach można kombinować, bo jest masa kasowników-
          dziurkaczy. Wystarczy skasować 10-20 biletów i później można ze 2 miesiące na
          nich jeździć dopasowując sobie odpowiednie dziurki. Wiele ludzi tak robie
          niestety....
          • Gość: wojtek Re: powolna śmierć KZ IP: *.mat.univie.ac.at 25.01.05, 15:14
            Jeszcze wiecej osob zbiera bilety z podlogi lub wybiera ze smietniczkow.
            Ale to akurat dla mnie jest przede wszystkim przejawem ubozenia spoleczestwa i
            tu latwych rozwiazan nie ma. To przeciw czemu jestem to wandalizm i z tym przy
            pomocy stale obecnych konduktorow mozna walczyc.
            • Gość: Jarus Re: powolna śmierć KZ IP: *.pl / *.dint.wroc.pl 27.01.05, 16:44
              Kikanaście lat temu, jak jeździłem tramwajami do liceum, to obserwoałem te same
              numery ze zbieraniem skasowanych biletów. Więc, jeśli już, to nie ubożeniem, a
              ciągła biedą.
      • Gość: ktos Re: powolna śmierć KZ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.05, 21:01
        Może tak, może nie. Trudno powiedzieć. Problem polega na tym, że każda podwyżka
        zniechęci jakąś część pasażerów, którzy wybiorą wtedy środki alternatywne,
        przede wszystkim samochód. Po przekroczeniu pewnego pułapu cenowego
        zaobserwujemy efekt malejących przychodów przy wzoście cen biletów.
        Poza tym KZ nie można oceniać tylko w kategoriach dochodów z biletów. Przynosi
        ona wiele zysków, które trudno oszacować. Dzięki temu, że część osób jeździ
        tramwajem, czy autobusem:
        - mamy mniejsze stężenie spalin i mniej osób zachoruje na raka, choroby układu
        oddechowego, itp., mniej pieniędzy trzeba będzie wydać na leczenie,
        - mamy mniejsze korki (pomyślcie co by było, gdyby wszyscy pasażerowie kupili
        sobie samochody i zaczęli nimi po Wrocławiu jeździć codziennie),
        - nasze miasto jest bardziej przyjazne dla człowieka (czy lubicie spacerować
        wśród rur wydechowych tłoczących trujące spaliny, uważając cały czas, czy jakiś
        kretyn parkując na chodniku was nie potrąci).
    • svarte_sjel Re: powolna śmierć KZ 25.01.05, 11:11
      Gość portalu: ktos napisał(a):
      > miejski daje podstawę do takiej decyzji? Jak to jest, że przy coraz
      > większym budżecie dotacja dla KZ maleje z roku na rok?

      Zmalała dopiero drugi raz... Do tej pory była na ogół zwiększana
      • Gość: ktos Re: powolna śmierć KZ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.05, 12:37
        No ale nie powiesz chyba, że pasy dla KZ nie są potrzebne na Armii Krajowej i
        Wiśniowej. Na Hallera jest wprawdzie torowisko, ale nie będzie ono w pełni
        wykorzystane dopóty, dopóki nie zbuduje się torów na Wiśniowej , Armii Krajowej
        i Klecińskiej i/lub nie umożliwi się autobusom korzystanie z niego.
      • Gość: ktos Re: powolna śmierć KZ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.05, 12:44
        Apropos tramwaju na Bruecknera.
        Jak on miałby Twoim zdaniem przebiegać? Czy od Mostu Szczytnickiego przez
        Kochanowskiego? Bo na Kochanowskiego są stare lipy, których szkoda i nie
        powinno się wycinać.
        Jeżeli zaś tory miałyby skręcać na Kochanowskiego z Toruńskiej, to ja nie wiem,
        czy nie lepiej byłoby przebić się do Psiego Pola przez pola z okolic pętli na
        Kowalach.
        Dla wzmocnienia tej linii można by poźniej dobudować łącznik między Stadionem
        Olimpijskiem a Kwidzyńską. No ale tu niestety trzeba by przerzucić most
        tramwajowy przez kanały. Uwzględniają dzisiejsze podejście władz do KZ, jest to
        nierealne.
        • svarte_sjel Re: powolna śmierć KZ 25.01.05, 15:47
          Gość portalu: ktos napisał(a):
          > Apropos tramwaju na Bruecknera.
          > Jak on miałby Twoim zdaniem przebiegać? Czy od Mostu Szczytnickiego przez
          > Kochanowskiego? Bo na Kochanowskiego są stare lipy, których szkoda i nie

          Wariant przez Kochanowskiego był kiedyś projektowany, ma swoje niezaprzeczalne
          zalety (najkrótsza trasa, połączenie z Grunwaldem, obsługa Zacisza), ale ma i
          wady (większy koszt choćby).

          > powinno się wycinać.

          To jak najbardziej prawda. Poza tym
          • smi Re: powolna śmierć KZ 26.01.05, 07:21
            Svarte,

            owszem, UE sfinansuje, ale zauważ, że tylko do 75% całkowitych kosztów, zatem
            Gmina i tak musi zabezpieczyć minimum 25% środków na daną inwestycję ...
            • svarte_sjel Re: powolna śmierć KZ 26.01.05, 11:27
              smi napisał:
              > owszem, UE sfinansuje, ale zauważ, że tylko do 75% całkowitych kosztów, zatem
              > Gmina i tak musi zabezpieczyć minimum 25% środków na daną inwestycję ...

              Na wszystko jest sposób. O ile pamiętam to na zakup niskopodłogowców na
              przykład miasto nie miało zamiasr wydać ani grosza
              • Gość: ktos Re: powolna śmierć KZ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.05, 20:21
                A może jednak gmina coś by wreszcie dołożyła. Przecież to ona jest
                odpowiedzialna za politykę transportową i to przecież my, jej mieszkańcy,
                będziemy tymi tramwajami jeździć. A nie komisarze z UE.
Pełna wersja