Dodaj do ulubionych

sasiedzi ...

03.02.05, 11:01
czy oni zawsze musza wszystko wiedziec? czy to ze sie ich mija w drzwiach czy
jedzie z nimi winda jest wystarczajacym powodem zeby opowiadali mi swoje
zycie? Kogo to interesuje ze corka sasiadki z gory zdala kolokwium?
Obserwuj wątek
    • yeah-bunny Re: sasiedzi ... 03.02.05, 11:14
      popieram ... nienawidze swoich sasiadów poza jednym który wygląda zawsze jakby
      wstal dopiero z lozka co mnie niezmiernie bawi zawsze gdy na niego patrze :)
      • pacjentka_klementa Re: sasiedzi ... 03.02.05, 11:21
        no to smiesznie musi wygladac
        ja mam jednego sasiada ktory po ok 3 letniej walce o nie wywalanie petów na moj
        balkon zaczal ciagle sie mnie o cos czepiac. A to znajdzie mi dzialke zebym
        sobie mogla ja kupic, to mi jakiej jablka przynosi, to probuje wypytywac o
        rozne rzeczy
        • yeah-bunny Re: sasiedzi ... 03.02.05, 11:25
          ja kiedys jechalem po zonke wieczorem do pracy, wychodze na klatke zeby zamknac
          za soba drzwi a tu nagle otwieraja sie drzwi sasiadki, wyskakuje ona i do mnie :
          - A gdzie to sie jedzie o tej porze ! ?
          Tak mnie zaskoczyla ze nie wiedzialem co odpowiedziec i zaczalem sie jakac i
          dukac odpowiedz heheheheheheheh az w koncu odpowiedzialem ze
          - szlajac sie !
          po czym tzasnalem drzwiami od windy i pojechalem na dol :)

          postaw sie w mojej sytuacji - to jest tak nieprawopodobne ze nie bylem na to
          przygotowany zupelnie :)
          • pacjentka_klementa Re: sasiedzi ... 03.02.05, 11:30
            oj znam to - niestety
            ja mam siostre blizniaczke
            kilka lat temu wyjechalam jeszcze z mezem i dzieckiem na wakacje a ona
            opiekowala sie mieszkaniem
            przychodzila tam ze swoim chlopakiem. Jak wrocilam sasiedzi mi mrugali okiem ze
            nic nie powiedza mezowi. Kazdemu mowilam dziekuje za zrozumienie
            • yeah-bunny Re: sasiedzi ... 03.02.05, 11:42
              buahahahahahahhaha ale z drugiej strony taka sasiadka to bezcenny alarm. ze tez
              zawsze trzeba isc na jakis kompromis. Moa na najmniejsze stukniecie juz stoi
              przy judaszu. czuje jej oddech na karku kiedy otwieram drzwi do mieszkania :)
              • Gość: wilma Re: sasiedzi ... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.02.05, 13:18
                chyba zdajesz sobie jaki to skarb?
                Mieliśmy taka niepracującą sąsiadkę,która pilnowała klatki(dziesięć
                mieszkań),kiedy wszyscy inni byli w pracy.
                Wszczynała alarm dzwoniąc do pracy sąsiada,którego zalewał ktoś z góry,wzywała
                pogotowie energetyczne lub gazowe w razie awarii.
                Nam było wygodnie,żadne mieszkanie nie było okradzione.Kiedy zgasło światło
                nikt nawet nie wychodził z mieszkania bo wiadomo było ,że ona stoi już przy
                tablicy rozdzielczej czekając na pogotowie.
                Ale jej już nie ma wśród nas.
                Były próby włamania do mieszkań,okradzione piwnice.Dyskoteki i pijaństwa w
                wynajętym mieszkaniu,zarzygane okna,oplute drzwi,wykręcane żarówki na
                korytarzach,wybite szyby w drzwiach wejściowych,wysmarowane klamki
                smarem,ginące wycieraczki itp...
                Policja i straż nie reaguje,to przecież takie drobne sprawy.
                Ich rada,niech pani kupi sobie mieszkanie za miastem,kredyty mieszkaniowe sa
                takie tanie.
                • yeah-bunny Re: sasiedzi ... 03.02.05, 15:01
                  a jakie mieliscie najglupsze zdarzenie zwiazane ze znienawidzonymi sasiadami ?
                  • Gość: mika Re: sasiedzi ... IP: *.wroclaw.mm.pl 03.02.05, 15:16
                    Nie przeszkadza mi to, że ktoś mnie obserwuje.Przecież gdy idę ulicą, patrzą na
                    mnie setki osób, więc zdążyłam się przyzwyczaić i w miejscach publicznych
                    zachowuję się tak jak należy. I nie mam żadnych problemów z licznymi sąsiadami.
                    Wystarczy niewiele- uśmiech i grzeczne dzień dobry. A dobry sąsiad to skarb,
                    który wielokrotnie mi się przydał.
                  • pacjentka_klementa najgłupsze ... 03.02.05, 17:54
                    troche było tych najglupszych
                    ale chyba najbardziej głupie było to jak po jakis 6 latach mieszkania w tym
                    mieszkaniu przyszła sasiadka która mieszka pietro nizej po cos tam, nie
                    pamietam po co. Jak jej otworzyłam była bardzo zdziwiona, pytała czy ja tu
                    mieszkam. Mowie do niej ze tak, ze wprowadziłam sie ponad 6 lat temu.
                    Powiedziała ze to niemozliwe i zaczeła wpychac sie do mieszkania i wolac "panie
                    Zbyszku". Pogoniłam ja do siebie. Po jakis 5 minutach pod moimi drzwiami stało
                    dwóch sasiadów i czekało na policje. Bo jakos chyba nie uwierzyli ze ja 6 lat
                    temu kupiłam od pana Zbyszka to mieszkanie, jego nieobecnosci chyba tez nie
                    zauwazyli. Policja przyjechala, sprawdzila, przeprosila i pojechala.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka