Gość: ja
IP: *.wroclaw.dialog.net.pl
11.03.01, 11:57
Mam wysypkę jak go czytam. Zna sie na wszystkim, od opery po hip hop, a teraz
nagle obwołał sie wrocławskim Bikontem, z którego zresztą zrzyna
niemiłosiernie. Cyzeluje te swoje brednie, pastwi sie i pławi we własnej
doskonałości intelektu, zgrywa kuchennego Waldorfa. a jest pajacem. Szefowie
kuchni śmieją sie d dziś jak piał peany na temat zupy z koncentratu. Jak go
czytam to mi sie nóż w kieszeni otwiera. Samorzutny smakosz.