Gość: Preslaw
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
08.02.05, 09:54
Na stronie 49 ostatniego numeru "Panoramy Dolnośląskiej" jest artykuł
pt "Migiem do Krakowa", z którego wynika, że po 14 listopada tego roku bedzie
można w końcu przejechać z Wrocławia do Krakowa nie zjeżdżając z autostrady.
Tyle, że trzeba będzie za to zapłacić, i to słono. Można też z artukułu
wyczytać, że na razie odcinek wrocławsko - gliwicki jest pusty, nie ma żadnej
infarstruktury (dobrze o tym wiem!). Firma, która przejmie autostradę od
GDDKiA stworzy miejsca obsługi podróżnych oraz wystawi punkty poboru opłat,
jak tłumaczy dyrektor Edrward Gajewski. No i trzeba bedzie za to zapłacić.
Wedle pana Gajewskiego cena będzie napewno rzetelnie wyliczona. Nieoficjalnie
mówi się o cenie 30 złotych, co oznacza, że za kązdy przejechany kilometr
trzeba będzie zapałacić 18 groszy. Przy takiej cenie za przejechanie z
Wrocławia do Krakowa trzeba bedzie zapłacić 41 złotych. Zdaniem autora tekstu
podobne stawki obowiązują w krajach Europy Zachodniej. Wprowadzenie opłat nie
nastąpi przed wakacjami, do tego czasu nie powstanie jeszcze odpowiedznia
infrastuktura. To ostatnie zapewnienie jest, jak sądzę jedynym prawdziwym. A
później się okarze, że firma zarządzająca autostrdą pobiera opołaty (istotnie
wysokie), ale jakoś gorzej im idzie z budową infrastruktury. I tak płynąć
będzie sobie spokojnie czas.