Dodaj do ulubionych

ul. Abramowskiego

IP: *.nipissingu.ca 12.03.05, 07:35
Mieszkalem na tej ulicy od 1946 do 1956. Teraz, niestety mieszkam 'za duza
woda'. Tyle wspomnien, tylu przyjaciol. Prosze sie odezwac, jesli ktos z tej
ulicy czyta te slowa. Chcialbym porozmawiac o mojej ulicy i jej mieszkancach.
Starych i nowych. Boguslaw.
Obserwuj wątek
    • Gość: zyta Re: ul. Abramowskiego IP: *.wroclaw.mm.pl 16.03.05, 14:59

      Witaj biskupiński krajanie. Co prawda w latach kiedy mieszkałeś na
      Abramowskiego, nie było mnie jeszcze na świecie, ale teraz mieszkam kilka ulic
      dalej, znam kilka osób, które aktualnie zamieszkują Twoją ulicę i dam im namiar
      ( i moralny nieomal imperatyw) aby skontaktowaly się z Tobą. Nie może tak być,
      że nikt z Wroclawia, z Biskupina nie odpowiada na taki apel.
      Ja mogę tylko mieć prośbę : jeśli wybierasz się do nas, daj znać - zbieram
      historie o pierwszych powojennych latach w naszym mieście i bardzo chętnie
      posłucham Twoich wspomnień.
      Pozdrawiam.
      P.S. Teraz ( bo nie wiem kiedy byłeś ostatnio) twoja uliczka wygląda całkiem
      dobrze, coraz więcej jest wyremontowanych, rozbudowanych domków. Nie wszyscy
      stosują się co prawda do zasad umiaru i proporcji architektonicznych, ale za to
      na zabój dba się teraz o ogrody!
      Zyta
      • Gość: Martsabramus Re: ul. Abramowskiego IP: *.wroclaw.mm.pl 30.04.05, 16:36
        Milo było poczytac!!! mieszkam na ul Abramowskiego od 58 roku do tej
        chwili.Obecnie mam 50 lat bez vatu,ale moja ulica jest naj ,naj naj.
        Wiele sie zmieniło,wiele osób odeszło i wielu nowych przybyło,Moze poczytasz i
        przeczytasz.Serdecznie pozdrawiam
        • Gość: boguslaw Re: ul. Abramowskiego IP: *.nipissingu.ca 09.05.05, 17:26
          Dzieki za odpowiedz. Niestety, nie zagladalem do poczty od dawna i stad to
          opoznienie. Napisalem kilka bezladnych zdan w odpowiedzi Ziucie, wiec mozesz
          zerknac. A pod jakim numerem mieszkasz na Abramowskiego?
          Serdecznie pozdrawiam- Bo
        • Gość: Martsabramus Re: ul. Abramowskiego IP: *.wroclaw.mm.pl 10.06.05, 19:29
          Tym razem ja długo nie zagladałam na ta strone!!!
          Fakt wszystko sie zmieniło,i starsza generacja odeszła.Mieszkam w domu ,który
          kupili rodzice od Brzezinskich .On był taksówkarz a na górze tego domu był
          zakład krawiecki.Stare i takie inne czasy.jedni wyjechali do Reichu a drudzi
          mieszkali do niedawna na naszym poprzednim mieszkaniu,na Szenwalda
          Bedac 20 lat temu w Kanadzie poznałam Pana, który mieszkał we Wrocławiu/niestety
          juz nie zyje/i nie tylko, ze w tym miecie ale i na tej samej ulicy?On z pod 37 a
          ja z pod 47Uciekł przez zielona granice w 1953.Jaki swiat jest mały.Było to b/miłe
          Pozdrawiam Marta
          • Gość: boguslaw Re: ul. Abramowskiego IP: *.nipissingu.ca 08.07.05, 12:04
            Jesli rzeczywiscie mieszkal pod 37, to byl moim sasiadem.Sasiedzi spod 37
            nazywali sie Jachowiczowie i mieli syna 'Jerzyka'. Nieco mlodszego ode mnie.
            Mogl byc z 1946/7. Ja w 1956 mieszkalem jeszcze na Abramowskiego lecz i oni
            tez. Nie rozumiem wiec do konca historii z 'zielona granica'. A moze to nie byl
            #37? O ile wiem, to leciwa Pani Jachowiczowa jeszcze zyje. Tyle zabawnych
            historii laczylo nas z sasiadami!
            Dzieki za odzywanie sie do mnie. Podaj mi swoj e-mail adres. prosze. Chce
            byc 'na biezaco' z ul. Abramowskiego. Moj juz podalem w odpowiedzi do Leny36,
            ale podam raz jeszcze: bjs@nipissingu.ca. Pozdrawiam serdecznie- boguslaw
          • Gość: Boguslaw Re: ul. Abramowskiego IP: *.home1.cgocable.net 04.01.06, 07:35
            Czesc Marto! Zmusili mnie do wyczyszczenia starych emaili, wiec nieostroznie
            pogubilem sporo adresow. Pozdrawiam sedrecznie z okazji Nowego Roku! Co nowego
            na mojej Abramowskiego???
            Boguslaw
    • Gość: boguslaw Re: ul. Abramowskiego IP: *.nipissingu.ca 09.05.05, 17:20
      Dzieki za glos. Postaram sie kiedys napisac nieco uporzadkowane wspomnienia z
      Biskupina. Pierwsze to przyjazd do Wroclawia. Bylem wtedy malym dzieckiem i sam
      sie dziwie, ze cos pamietam. Ogromny dworzec, a nastepnie podroz blado-zoltym,
      staroswieckim, oczywiscie 'poniemieckim' tramwajem 'z korba'; skrzypial na
      zakretach okrutnie. Ruiny nie do opisania-morze ruin. Biskupin byl w niezlym
      stanie. Ojciec wspominal, ze Niemiec, poprzedni mieszkaniec naszego obecnie
      domu wrocil sie i zabral zelazko, bo zapomnial. Dom byl ogolocony ze
      wszystkiego, w scianie olbrzymia dziura, a wlasciwie brak sciany. Pech chcial,
      ze mieszkanie obok (nr41) po uderzeniu bomby bylo kupa gruzu, a przy okazji
      naszemu domowi tez sie oberwalo. Kto tu bombardowal? Pewnie Rosjanie dla
      zabawy. W domu pod 33 (rog z al. Sempolowskiej) przyjmowal starszy fryzjer-
      Niemiec. Przemily. Mieszkal tam z dwoma kobietami, ktore ubieraly sie w czern i
      z nikim nie rozmawialy. Podejrzewam , ze ich rodziny/synowie zgineli na wojnie.
      Glupie dzieciaki, w tym i ja, strzelaly z puszek z karbidem i wolaly jakies
      niemieckie przeklenstwa. Brak bylo wtedy milosierdzia dla pokonanych, lecz
      okrutnych Niemcow. Starsi koledzy tlukli sie od czsu do czasu z wyrostkami -
      Niemcami. Skad oni sie tam wzieli? Starsi koledzy padali czesto ofiara
      niewypalow. To byla wtedy plaga. Ale i uciecha, kiedy w debinie na tylach
      Jackowskiego, w okopach , znalezc mozna bylo niemieckie helmy, pasy z 'Got mit
      uns', karabiny no i mnostwo amunicji. Nad Odra, na wysokosci ul. Michalowskiego
      lezal wrak rosyjskiego Jaka. Dobre miejsce do zabawy na wiele miesiecy. W
      tamtych latach (40te/50/60) ulica Abramowskiego tetnila zyciem. Mnostwo dzieci,
      bawiacych sie w rozmaite podworkowe gry; klasy,kiczki (rysyjski odpowiednik
      klipy), palant (oczywiscie baseball), miasta-panstwa, chowanego, skakanki,
      dolki, itp,itd. Samochody nam nie przeszkadzaly, bo na ulicy bylo ich dwa.
      Jeden (Citroen) nalezal do taksowkarza Brzezinskiego (pod nr.47) i drugi
      (Octavia) gdzies pod nr30, no i ruch tez praktycznie nie istnial. Al
      Sempolowskiej i ogrodki podnosily walory tego miejsca . Dzieci bardzo
      interesujace,bo mialy niezwykly akcent Lwowski/Wilenski lub 'zza Buga',
      lub 'warsiawski', lub gdzies spod Grybowa. Nikomu to nie przeszkadzalo,
      przeciwnie-bylo to niezwykle ciekawe. Kwikowie na przyklad (nr33) cudownie
      mowili po Lwowsku i byli niezwykle ciepli i goscinni, podobnie ich sasiedzi-z
      Grybowa, albo Grondalscy zza Buga. Wszystko 'zloci ludzie'. Potem przyjechali
      imigraci z Rosji-Malinowscy. Przywiezli miekki akcent i nowe gry podworkowe.
      Dla mnie ta ulica byla jak dom; przyjazna i ciepla. Ostatno nawiazalem kontakt
      z Andrzejem Sibinskim i Wojtkiem Gryczynskim.Wiem, ze mieszka tam jeszcze
      Nowakowski. Bardza chcialbym sie skontaktowac z Lucyna Brzezinska (z ktora
      mozna by konie krasc) i z Bogda Husak, ktorej zasoby dowcipow nigdy sie nie
      wyczerpywaly. No i oczywiscie z moja wielka miloscia spod 56-go...Na razie tyle
      tego - dzieki wielkie za 'danie glosu'- Boguslaw

    • Gość: boguslaw Re: ul. Abramowskiego IP: *.nipissingu.ca 04.06.05, 01:42
      Hej, ludzie z Abramowskiego; dajcie glos..!
      • lena36 Re: ul. Abramowskiego 10.06.05, 11:52
        Witaj
        jestem córką Joanny Dowgiałło która mieszkała jako mała dziewczynka na
        Abramowskiego właśnie, jestem pewna że się znaliście bo Bogna Husak i Lucyna
        Brzezińska to były jej koleżanki.Wojtek Gryczyński to jej kolega,znam go
        osobiście.
        Z tego co wiem niestety Lucyna B. nie żyje natomiast Bogna Husak mieszka od lat
        w Anglii.
        Moja Mama ma jeszcze dwie młodsze siostry: Ewę i Bożenę.Pamiętasz je?
        pozdrawiam
        • Gość: boguslaw Re: ul. Abramowskiego IP: *.nipissingu.ca 08.07.05, 11:13
          Leno,
          Dziekuje za odpowiedz. Wszystko sie zgadza. Prosze podaj mi Twoj adres e-mail,
          bo korespondencja staje sie dosc osobista, zgodzisz sie ze mna?
          Pozdrawiam - Boguslaw
      • Gość: Martsabramus Re: ul. Abramowskiego IP: *.wroclaw.mm.pl 11.06.05, 20:51
        Przesyłam pozdrowienia od Andrzeja Skibinskiego.Dzis z nim o Tobie rozmawiałam .



        Jakie to miłe ,ze sa ludzie ,którzy jeszcze pamietają o "ludziach z tamtych
        lat".Pozdrowienia Marta
        • Gość: boguslaw Re: ul. Abramowskiego IP: *.nipissingu.ca 08.07.05, 11:27
          Dziekuje, Marto. Z Andrzejem juz rozmawialem. Przyjaznilem sie z jego
          wspanialym mlodszym bratem - Jurkiem, ktory niestety zmarl bardzo mlodo. Widze,
          ze ul.Abramowskiego pozostala ciepla i przyjazna. Nie sposob jej zapomniec,
          jesli tam spedzilo sie tych kilka mlodych latek! No i sprawdza sie tez
          paradoks 'czasoprzestrzeni': "...im dalej, tym blizej..."... Sciskam
          wszystkich z Abramowskiego. Mieszkacie na naprawde wyjatkowej i pieknej ulicy,
          ktorej nie mozna zapomniec; chocby mijaly lata i dzielily duze odleglosci. Jak
          zawsze-najwazniejsi sa ludzie, ktorze tworza wspolnote mieszkancow. No i te
          konwalie, pierwiosnki, zawilce... najpiekniejszde na swiecie!
          Boguslaw
        • Gość: bogdan Re: ul. Abramowskiego IP: *.nipissingu.ca 16.08.05, 17:47
          Hej, Marto!
          Jak sie miewa ostatnio Andrzej? Dzwonie do niego czasem. Czy jest jakas szansa
          na kontakt z rodzina Brzezinskich? Chcielibysmy z nimi porozmawiac o Lucynie,
          naszej kolezance z dawnych lat. Wiem, ze kupno domu nie jest najlepsza okazja
          do zawierania trwalych znajomosci, ale przy odrobinie szczescia, moze 'znasz
          kogos, kto ich zna'. Jak tam Abramowskiego? Pamietam, ze jako dzieckolatem
          chodzilem po ulicy na bosaka po to, aby strzelac z babelkow wody w asfalcie...
          Poza tym pamietam, ze do sklepu spozywczego przywozono fura duze bloki lodu do
          lodowki. No i oczywiscie chodzilo sie na basen na tereny olimpijskie na
          Sepolnie. Oddzielna atrakcja bylo chodzenie po alejkach i podzeranie sasiadom
          przez plot czarnych pozeczek (smorodin). Oczywiscie zawsze bywalo sie dwa
          miesiace na wakacjach- raz z pracy rodzicow, a raz ze szkoly!
          Pozdrawiam Cie serdecznie- Bogdan (spod 39)



    • Gość: lena36 Re: ul. Abramowskiego IP: *.ip.pop.e-wro.net.pl 13.06.05, 18:43
      Bogusław odezwij się!
      moja Mama napisze(już jej pokazałam Forum) i jestem strasznie ciekawa, czy sie
      ucieszysz jak to przeczytasz. \
      Bo chyba z tą wielką miłośćią spod 56-go to się pomyliłeś... to było 58....
      • Gość: boguslaw Re: ul. Abramowskiego IP: *.nipissingu.ca 08.07.05, 11:47
        Leno,
        Bylem ostatnio dwa razy w Warszawie-od marca do przedwczoraj. Moja Mama poczula
        sie gorzej i chcialem byc kolo niej. Dlatego nie odzywalem sie wczesniej.
        Twoj mail to rzeczywiscie maly 'shock'! To tak jakby czas zwinal sie w
        precelka niejako sam w sobie... Musze Ci powiedziec, ze moja poczta przeplotla
        sie z moim telefonem do Wroclawia! Dlatego tez zaskoczenie niestety stracilo na
        efekcie, choc dalej jest ogromne. Wysylajac moje wspomnienia nie uswiadamialem
        sobie w pelni mosliwosci TAKIEJ odpowiedzi!!! Czekam z duza emocja na poczte
        od 'niezwyklej dziewczyny spod 58'. Pamietam, ze rosly tam dwie tuje przy
        wejsciu i byly tak dziwnie piekne...
        Jakby naprzekor, nauczycielce j.rosyjskiego i kierowniczce baletu, Pani
        Morozowej z naprzeciwka, u ktorej mialem poprawke z rosyjskiego. Wot, czto!
        Pozdrawiam bardzo serdecznie - Boguslaw
      • Gość: boguslaw Re: ul. Abramowskiego IP: *.nipissingu.ca 08.07.05, 11:51
        PS. O malo bym nie zapomnial: moj e-mail adres jest nastepujacy:
        bjs@nipissingu.ca

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka