Gość: artur
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
04.04.05, 00:09
Mieszkam od jakiegoś czasu we Wrocławiu i zastanawia mnie obecność na Rynku
Głównym gościa przebranego za Lenina. Slyszałem, że ten facet to były
nauczyciel polonistyki czy coś takiego, ale nie o to mi chodzi. Napewno
osobnik ten dodaje miastu kolorytu i stanowi pewną atrakcję dla turystów, ale
zastanawiam się, czy ma on prawo wcielać się publicznie w kogoś, kto jest
odpowiedzialny za śmierć milionów ludzi. Czy nie obraża on uczuć ludzi,
których rodziny były prześladowane za rządów Lenina. Przecież Lenin to obok
Hitlera i Stalina jeden z największych zbrodniarzy w historii ludzkości.
Przecież gdyby ktoś przebrał się za Hitlera i stanął na miejscu tego faceta,
natychmiast zostałby aresztowany.
Oświećcie mnie - czy po prostu brak mi poczucia humoru?