Gość: Piotr
IP: 156.24.231.144, 156.24.1.*
14.03.01, 23:36
Cieszę się że wreszcie otwarcie zajął się tym problemem ktoś od kogo tego
oczekiwałem: ksiądz.
Co mam robić jak widzę żebraka: jak nie rzucę to czuje się jak świnia, za to
jak rzucę to czuję się jak jeleń.
Przyznam że nie rzucam. Ale myślę że ten dylemat ma wiele osób, i warto byśmy
sobie raz na zawsze jasno uświadomili że to nie jest dobra pomoc. Jak się czuje
potrzebę to można pomóc znacznie skuteczniej oddając forsę choćby na Brata
Alberta.
Rzucając natomiast na ulicy co najwyżej sprowadzamy na miasto tabuny
zachęconych Rumunów z ich faktycznie współczucia godnymi dziećmi. Bo wieść
gminna szybko niesie gdzie najlepiej "dają".
Popieram księdza Derenia! A to u mnie rzadki przypadek.