anma
23.06.02, 20:32
Ja wiem, że może niektórzy z forumowiczów nie zrozumieja mojego problemu, ale
trudno. Wiem, że nirktórzy pewnie kupują coś (lody?, pierogi?, mrożonki?) w
tym samochodzie jeżdżącym po osiedlach...Ale ja mam już dość!!! Nigdy niczego
nie kupiłam i nie kupię z tego pojazdu!!! Powód??? Wycie, wycie i jeszcze raz
wycie pod oknami. Kiedy nadjeżdża to potwornie wyje i sygnalizuje ze
przyjechał. Koło mnie jeździ w poniedziałki około 15.00. I gdyby chodziło
tylko o mnie to zniosłabym to dzielnie, ale on budzi mi dziecko. Pół biedy
jakby tylko obudził. Ale moje dziecko boi sie tego sygnału (jest bardzo
głośny) i budzi się z płaczem. Jest po prostu wyrywane siłą ze snu. Na widok
każdej zółtej półcięzarówki reaguje nerwowo. Staram się tłumaczyć, że pan
sprzedaje pierogi i lody, ale to na nic.... Zamykam okna na czas snu, a kiedy
to możliwe jadę w poniedziałek do babci, żeby ominęła nas ta "przyjemność"....
Czy naprawdę nic nie da się z tym zrobić???
No i czy on musi wyć tak głośno i tyle razy z rzędu???
Przecież skoro ja już wiem kiedy on koło nas jeździ to i ci co chcą coś kupić
też chyba wiedzą i wystarczyłby pojedynczy sygnał nadany trochę ciszej....
Ale może za dużo wymagam...