Dodaj do ulubionych

Żółty samochód Familly Frost

23.06.02, 20:32
Ja wiem, że może niektórzy z forumowiczów nie zrozumieja mojego problemu, ale
trudno. Wiem, że nirktórzy pewnie kupują coś (lody?, pierogi?, mrożonki?) w
tym samochodzie jeżdżącym po osiedlach...Ale ja mam już dość!!! Nigdy niczego
nie kupiłam i nie kupię z tego pojazdu!!! Powód??? Wycie, wycie i jeszcze raz
wycie pod oknami. Kiedy nadjeżdża to potwornie wyje i sygnalizuje ze
przyjechał. Koło mnie jeździ w poniedziałki około 15.00. I gdyby chodziło
tylko o mnie to zniosłabym to dzielnie, ale on budzi mi dziecko. Pół biedy
jakby tylko obudził. Ale moje dziecko boi sie tego sygnału (jest bardzo
głośny) i budzi się z płaczem. Jest po prostu wyrywane siłą ze snu. Na widok
każdej zółtej półcięzarówki reaguje nerwowo. Staram się tłumaczyć, że pan
sprzedaje pierogi i lody, ale to na nic.... Zamykam okna na czas snu, a kiedy
to możliwe jadę w poniedziałek do babci, żeby ominęła nas ta "przyjemność"....
Czy naprawdę nic nie da się z tym zrobić???
No i czy on musi wyć tak głośno i tyle razy z rzędu???
Przecież skoro ja już wiem kiedy on koło nas jeździ to i ci co chcą coś kupić
też chyba wiedzą i wystarczyłby pojedynczy sygnał nadany trochę ciszej....
Ale może za dużo wymagam...
Obserwuj wątek
    • Gość: ryniu Re: Żółty samochód Familly Frost IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.06.02, 20:46
      Czy Ty, aby troszkę nie przesadzasz?
      U mnie też jeździ i wyje, ale dość znośnie a śpiące dziecko to raczej nie
      obudzi, mam takiego brzdąca i wiem coś o tym.
      A lody są takie sobie.
      • anma Re: Żółty samochód Familly Frost 23.06.02, 21:04
        Nie przesadzam. Z dziećmi jak z dorosłymi, jeden śpi tak że go nawet wyjąca
        pod oknem straż pożarna nie obudzi (mój tato) a drugi śpi tak, że go obudzi
        dzwoniący u sąsiada telefon (moja mama). Nie wiem w jakim wieku jest twoje
        dziecko. Moje jako niemowle miało też sen twardy jak skała, ale teraz ma ponad
        2 i pół roku śpi twardo tylko jakieś pół godziny po zaśnięciu a potem jak
        zając.... I nie chodzi mi o to, że się budzi po przejeździe tego wyjca, tylko
        że budzi się przerażone i wyrwane ze snu siłą, a wtedy już do wieczora jest
        rozdrażnione. I tu dodam, że nie jest szczególnie wrażliwym dzieckiem, nie
        jest tak, że mu wszystko przeszkadza. Budzą go też krzyki dzieci, szczekanie
        psów, jadące samochody, pociąg w pobliżu...ale to wszystko nie jest takie
        głośne i budzi się naturalnie. Chciałabym tylko zeby to coś wyło ciszej i
        krócej. Nie chodzi mi o to żeby z powodu mojego dziecka przestał sprzedawać to
        co tam sprzedaje, bez przesady!! Ale tez nie mam ochoty zeby moje dziecko
        nabawilo sie nerwicy z powodu dzialanosci gspodarczej jakiegos faceta. A poza
        tym jak to jest z uzywaniem takiego sygnalu? To znaczy z zezwoleniami na takie
        uzywanie sygnału? Każdy może sobie wyć? Czy jak ja zacznę obwoźnie sprzedawac
        guziki to też mogę? I jakby się takich zebrało kilku to ciekawe czy też by
        nikomu nie przeszkadzało? Poza mną oczywiście.
        Pozdrawiam
    • Gość: wromario Re: Żółty samochód Familly Frost IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 23.06.02, 20:51
      Kiedyś, za czasów mojego dziećiństwa (bardzo dawno temu), na wsi u babci
      przyjeżdżał koło południa stary rozklekotany fiat kombi, a w nim nie pierwszej
      świeżości człowieczek. Jegomość ten sygnalizował dzieciakom swoje przybycie
      trąbiąc w czasie przejazdu, zatrzymywał się na końcu i czekał ąż zbeigną się
      amatorzy lodów "babmbino". Takie były obyczaje. Dziś mamy nieco większy wybór
      sklepów, ale niektórym - widać - się wydaje, że trąbieniem zawojują pół miasta.
      Firma pochodzi, o ile dobrze pamiętam, z okolic Oławy - nie mogę się oprzeć
      wrażeniu, że założył ją ten sam wymięty nieco peerelowski byznesmen...

      Dobrze przynajmniej, że mięsny przed domem nie trąbi na otwarcie :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka