Gość: wrocławianka29
IP: *.wroclaw.mm.pl
14.04.05, 20:50
wITAJ WILK!
Dziekuje za odzew, smutek towarzyszy rzeczywiscie czesto, ja takze spotykam sie z luzdmi, ale jak sie wraca po pracy badz z innych miejsc do domu , gdzie nikt nie czeka, to zal i przykro. I to wcale nie jest uzalanie sie nad sobą.Kiedys Urszula spiewala o czyms takim, ze" nie zrozumie nigdy nikt kto nie był sam..."Czy to taki grzech , ze czeka sie na kogos wyjatkowego, probujac zapomniec o tym, jakąś kiedys ktoś wyrzdzil krzywde.?czlowiek chce byc z kims alle nie chce dwa razy wchodzic do tej samej rzeki popełniajac podobny bład, stad te okropne okresy samotności, czasem łatwiej z kims obcym o tym porozmawiać. Dlatego jeszcze raz dziekuje, ze czytasz, ze inni czytają i piszesz do osoby zupełnie obcej, fajnie, ciesze sie, pozdrawiam;)