Dodaj do ulubionych

Kiedy remont starego Psiego Pola?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.05, 13:02
Czy ktos może wie cos na ten temat?

Osiedle rozrasta się ostatnio i przybywają nowe domy, tak że wjeżdżając na
Psie Pole od strony Wrocławia widzimy po prawej stronie estetyczne nowowybudowane
domy,a po prawej gmach Delty.Ten czar pryska, gdy wjedziemy w stare osiedle.
Odrapane i zdewastowane kamienice straszą zamurowanymi oknami.Te kamienice wymagają
kapitalnego remontu, po którym to osiedle mogłoby być naprawdę urocze.

A.
Obserwuj wątek
    • Gość: RP Re: Kiedy remont starego Psiego Pola? IP: *.core.lanet.net.pl / *.1.core.lanet.net.pl 23.04.05, 13:15
      Gość portalu: Andrzej napisał

      > tak że wjeżdżając na
      > Psie Pole od strony Wrocławia widzimy (...)

      1. Nie pisz o Psim Polu, jakby to była osobna miejscowość.
      2. Kiedys był taki plan aby rewitalizować centra kilku obrzeżnych, starych
      dzielnic Wrocławia (Leśnica, Psie Pole, Brochów).
      Niestety z realizacji planu na razie nici, a szkoda ... :(
      Tylko Leśnica wygląda jeszcze 'w miare' :)
    • Gość: kotbehemot Re: Kiedy remont starego Psiego Pola? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.05, 14:33
      BRW przygotowuje MPZP dla 3 wchłoniętych przez Wrocław osiedli- Brochowa, Lesnicy i PP. MPZP dla Brochowa już powstał, dla Lesnicy jest w trakcie powstawania, a dla PP chyba jeszcze nawet nie (choc głowy nie daje).
      A poki nie ma MPZP nie ma na co liczyc..
      • meh_ow Re: Kiedy remont starego Psiego Pola? 23.04.05, 16:25
        Gość portalu: kotbehemot napisał(a):
        > A poki nie ma MPZP nie ma na co liczyc..

        przecież do remontu nie jest potrzebny mpzp
        • Gość: kotbehemot Re: Kiedy remont starego Psiego Pola? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.05, 17:55
          Oczywiscie, skrót myslowy. MPZP gwarantuje zwiększenie ilosci inwestycji, pewną stabilnosc i poprzez to mozna sie spodziewac jakichs remontów.
          Poki nie ma MPZP nie liczyłbym
          • Gość: Rafis Re: Kiedy remont starego Psiego Pola? IP: *.wro.vectranet.pl / 213.199.196.* 23.04.05, 18:03
            ano Psiak ciekawe kiedy to przyłącza do Wrocka? ;)
            • Gość: Andrzej Re: Kiedy remont starego Psiego Pola? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.05, 21:21
              jak to kiedy?
              w 1932 był przyłączony
              • Gość: Rafis Re: Kiedy remont starego Psiego Pola? IP: *.wro.vectranet.pl / 213.199.196.* 23.04.05, 21:33
                ale przeszczep został odrzucony :)
                • Gość: Dorsz Bałtycki Kiedy zbudują AOW i World Trade Center ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.05, 23:40
                  > ale przeszczep został odrzucony :)

                  Ja bym proponował żeby te przeszczep troszeczkę odłączyć od ciała i dać mu
                  własnej świeżej krwi. Obie storny zyskają
                  Po prostu zrobił bym elementarny samorząd dzielnicy jak w Warszawie, Berlinie
                  lub Nowym Jorku wraz z finansami, by uniknąć fasady. Przykładów się tysiące
                  znajdzie.
                  I w końcu popatrzymy na rozwijające się Psie Pole od strony Wrocławia :)
                  • Gość: Preslaw Re: Kiedy zbudują AOW i World Trade Center ? IP: *.tsk.trzebnica.pl / *.tsk.trzebnica.pl 24.04.05, 17:25
                    A tak swoją drogą to cviekawe, które wsie i miasteczka w dalszej kolejności w jakich latach zostaną przyłączone do Wrocławia?
                    • Gość: Toto Jak zabraknie miejsca na budowy IP: 5.3.* / *.proxy.aol.com 24.04.05, 19:33
                      Wydaje mi sie ze jeszcze dlugo nie.I dobrze , nalezy najpierw wykorzystac to co
                      sie ma.
                  • Gość: Andrzej A co Was tak ubodło w tym 'od strony Wrocławia'? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.05, 18:16
                    Gość portalu: Dorsz Bałtycki napisał(a):
                    >w końcu popatrzymy na rozwijające się Psie Pole od strony Wrocławia :)

                    W moim załozycielskim wątku?
                    Jechaliście na Psie Pole?
                    Jeżeli nie to Wam opiszę - za Koroną zaczynają się łąki przy rzece Widawie,
                    która w sposób naturalny oddziela Psie Pole od Wrocławia i jadąc al.
                    Sobieskiego widać Psie Pole jak na dłoni.Stąd określenie od strony Wrocławia.
                    Mogę opisać Psie Pole widoczne od strony Mirkowa, czy Kiełczowa.....

                    Jakieś kompleksy macie?

                    A.
                    • mi.chal Re: A co Was tak ubodło w tym 'od strony Wrocławi 25.04.05, 19:45
                      Gość portalu: Andrzej napisał(a):


                      > która w sposób naturalny oddziela Psie Pole od Wrocławia i jadąc al.
                      > Sobieskiego widać Psie Pole jak na dłoni.

                      Tutaj tkwi blad w Twoim rozumowaniu. Psie Pole jest czescia Wroclawia, wiec nic
                      nie moze je od niego oddzialac.
                      • Gość: Andrzej no dobra IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.05, 08:32
                        jadąc od strony Korony
                        bedzie lepiej , aby dojśc do porozumienia?

                        A.
                        • haakagon Re: no dobra 26.04.05, 09:17
                          A ja na przykład z ciekawością przeczytałem tekst, nigdy nie zgadniecie kogo
                          własnie o psim polu.

                          Piąta dzielnica u wozu

                          Piątek, 22 kwietnia 2005r.

                          Co trzecią rodzinę na wrocławskim Zawidawiu dotyka bezrobocie

                          Józef Ziobro ma uprawnienia do jazdy wózkiem widłowym i doświadczenie jako
                          hydraulik. Pięć lat temu stracił pracę.
                          Mimo że odpowiedział już na dziesiątki ogłoszeń, nowej już nie dostanie. Ma 57
                          lat

                          Takich ludzi na Zawidawiu jest więcej. Zwłaszcza na tzw. starym Psim Polu,
                          wzdłuż Krzywoustego. Przy tej ulicy mieszka 60-letni Michał Kwiatkowski, który
                          przeprowadził się z Gdańska, bo we Wrocławiu była praca. – Od 1990 roku
                          pracowałem w cukrowni na Klecinie, ale ją zlikwidowali. Potem jeszcze, do 1995,
                          pracowałem przy budowie dróg. Od 10 lat jestem bezrobotny – mówi Michał
                          Kwiatkowski.
                          Jego mieszkanie to niewielki pokój z kuchnią i łazienką w budynku naprzeciw
                          dawnego hotelu robotniczego Hydralu. Warunki w obu gmachach są podobne. Długie,
                          brudne korytarze. U Michała Kwiatkowskiego puste. Po drugiej stronie ulicy
                          zagracone i śmierdzące.
                          Dekada zwolnień
                          Jeszcze w 1990 roku w Polarze, Hydralu, Stolbudzie, Techmie i Browarze Zakrzów
                          pracowało łącznie prawie 30 tysięcy ludzi. I to w 1990 roku zaczęły się
                          największe zmiany na Zawidawiu. Zakłady zaczęły zwalniać pracowników. I padać.
                          Dziś istnieją tylko Polar i Hydral. Pracuje w nich niecałe 3 tysiące osób.
                          Jeszcze w 1990 roku Józef Ziobro jeździł wózkiem widłowym w Polarze, a jego
                          żona pracowała w zakładowym przedszkolu. Gdy zaczęły się zwolnienia, Ziobro
                          przeniósł się do Stolbudu. Pracował tam jako hydraulik i ślusarz. Ale po kilku
                          latach zakład zaczął podupadać.
                          – Nie czekałem, aż upadnie. Przeniosłem się do prywatnej firmy na magazyniera.
                          Pracowałem kilka lat. Firma zmieniła adres i ja z nią. Pięć lat temu firma
                          padła. Od tego czasu nie mam pracy – mówi Józef Ziobro.
                          Z nieskrywanym żalem podkreśla, że za PRL-u Zawidawie było najbogatszą
                          dzielnicą miasta.
                          – Siedem tysięcy osób pracowało w samym Hydralu. Do Lotniczych Zakładów
                          Naukowych przyjeżdżała się uczyć młodzież z całej Polski, bo drugiej takiej
                          szkoły w kraju nie było – wspomina. – Ludzie tęsknią za poprzednim ustrojem, bo
                          tu naprawdę było wtedy lepiej. Mieli działki i ogródki. I przede wszystkim
                          pracę. Człowiek żył i na wszystko starczało – dodaje ze smutkiem.
                          Zniżki i kredyty
                          Ziobrom i tak powodzi się całkiem nieźle, bo pracę ma żona pana Józefa.
                          – Jest na emeryturze i dorabia na pół etatu. Dzięki temu mamy z czego żyć.
                          Łącznie jest to około 800 złotych – mówi z uśmiechem były pracownik Polaru. Z
                          tych pieniędzy muszą utrzymać siebie i opłacić rachunki. W zadbanym mieszkaniu
                          pełno jest kwiatów, które świetnie odwracają uwagę od dwudziestoletnich mebli. –
                          W porównaniu z sąsiadami i tak mamy lepiej. Na parterze mieszka starsza
                          kobieta, która połowę emerytury zostawia w aptece i musi żyć za resztę. My na
                          szczęście jesteśmy zdrowi – dodaje na Józef.
                          To jednak nie zawsze wystarcza. Zakupy są robione na kredyt.
                          – Mamy specjalną kartę kredytową z dużymi zniżkami i kredytami w hipermarkecie.
                          Kupujemy, co trzeba raz na jakiś czas i potem spłacamy – tłumaczy żona Józefa
                          Ziobry.
                          Radzić sobie samemu
                          Według szacunków tak jest w co trzecim domu na Zawidawiu. Nawet jeśli jeden z
                          domowników pracuje, drugi najczęściej siedzi w domu. Bez pracy częściej są
                          kobiety. Tak jest u Chrzanowskich na Zakrzowie. Trzydziestopięcioletnia dziś
                          Agnieszka po maturze pracowała w kilku miejscach. – W końcu, gdy zostałam po
                          raz drugi matką, okazało się, że objęła mnie redukcja etatów. Akurat byłam na
                          macierzyńskim. Od tego dnia minęło 11 lat – mówi Agnieszka Chrzanowska. – Teraz
                          moje dzieci są już duże. Ale ja w dalszym ciągu nie mogę znaleźć pracy. Przez
                          dłuższy czas chodziłam na rozmowy kwalifikacyjne, ale większość ogłoszeń dla
                          kobiet to agencje towarzyskie – dodaje.
                          Agnieszka nie traci jednak dobrego humoru. Nie może znaleźć pracy, ale to nie
                          znaczy, że siedzi w domu. Uczy dzieci ze świetlicy środowiskowej przy parafii
                          na Zakrzowie obsługi komputerów. Może sobie na to pozwolić, bo jej mąż ma stałą
                          i pewną pracę. – Jest szlifierzem i mechanikiem. Od lat pracuje w tym samym
                          małym zakładzie, który całkiem nieźle sobie radzi. Dlatego mamy z czego żyć –
                          wyjaśnia.
                          Ale są też tacy, jak Michał Kwiatkowski. Dla niego 800 złotych miesięcznie to
                          bardzo dużo. Musi radzić sobie sam, bo, jak powtarza, nikt inny się nim nie
                          zainteresuje. – Pracuje się po kilka tygodni to tu, to tam. Najczęściej na
                          budowach. Nic stałego, ale zawsze to jakieś pieniądze. Gorzej jest w zimie –
                          tłumaczy.
                          Uśmiech przez łzy
                          Nikt nie wie, ile osób jest w tej samej sytuacji co Józef Ziobro, Michał
                          Kwiatkowski czy Agnieszka Chrzanowska. Nikt, bo urząd pracy nie bada poziomu
                          bezrobocia w poszczególnych dzielnicach miasta. Prowadzi jedynie statystykę dla
                          całego Wrocławia. Dopiero niedawno pierwsze badania kto i dlaczego pozostaje
                          bez pracy na Zawidawiu przeprowadzili naukowcy ze Szkoły Wyższej Psychologii
                          Społecznej. Przez miesiąc jej studenci odwiedzali z ankietami wszystkie domy na
                          osiedlu.
                          – Najbardziej uderzyło mnie to, że mimo ogromnej biedy i koszmarnych warunków
                          ci ludzie potrafili zachować optymizm. Są bardzo otwarci i przyjacielscy – mówi
                          Ewa Moroch.
                          Na Ewie, która była ankieterką na Zakrzowie, największe wrażenie zrobił dawny
                          hotel robotniczy Polaru. Biały, dwunastopiętrowy blok bez balkonów góruje nad
                          osiedlem. W środku szerokie, puste korytarze i maleńkie mieszkania. Na 20
                          metrach mieszka po kilka osób. Jeden duży pokój dla rodziny z dwójką dzieci to
                          standard. Dzieci siedzą więc albo w mieszkaniu, albo na klatce schodowej. Nic
                          innego nie da się tu robić.
                          – Są zbyt biedni, żeby jeździć do miasta. Dlatego cały ich świat to ta klatka
                          schodowa i korytarze – tłumaczy Ewa Moroch, którą młodzież zapraszała, by
                          odwiedziła hotel robotniczy w weekend. Nie skorzystała z zaproszenia.
                          Oddać nadzieję
                          Jeszcze do niedawna dla bezrobotnych z Zawidawia nie było nadziei.
                          – Ludzie tu już dawno utracili wiarę w to, że są coś warci. Że także oni mogą
                          coś w życiu zdziałać – mówi ksiądz Wiesław Karaś, proboszcz parafii na
                          Zakrzowie.
                          Przez piętnaście lat nie było ani pomysłu, ani pieniędzy, żeby pomóc
                          bezrobotnym na Zawidawiu. Teraz to wszystko się zmieniło. Fundacji „Dolnośląski
                          Projekt Społeczny” udało się zdobyć 10 mln zł z Unii Europejskiej na program
                          ponownej aktywizacji zawodowej mieszkańców Zawidawia. To właśnie dla fundacji
                          przeprowadzana była ankieta.
                          – Badania to pierwszy krok. Musimy wiedzieć, ile mieszkańców Zawidawia to
                          bezrobotni, ilu z nich chciałoby jeszcze pracować, czy patrzą z nadzieją w
                          przyszłość, czy już się poddali. Ta wiedza to pierwszy krok do tego, żeby im
                          pomóc – mówi Jolanta Ostrowska, prezes Fundacji „Dolnośląski Projekt Społeczny”.
                          Nadzieja od września
                          We wrześniu powinno zostać otwarte centrum aktywności w jednym z
                          poprzemysłowych budynków na Zawidawiu. Bezrobotny trafi tam najpierw do
                          psychologa. – Na początku trzeba odbudować u tych ludzi wiarę we własne siły.
                          Bez tego nic się nie uda. Dopiero potem z takim człowiekiem może rozmawiać
                          doradca zawodowy – tłumaczy Jolanta Ostrowska.
                          Doradca ma skierować bezrobotnego na szkolenie lub od razu do pracy. Bo
                          fundacja będzie opłacać staże w kilkunastu zakładach na Zawidawiu. Największe
                          szanse na szybkie znalezienie pracy ma Józef Ziobro. – We Wrocławiu brakuje
                          osób z uprawnieniami do prowadzenia wózka widłowego. A pana Józefa nie trzeba
                          szkolić, tylko do razu będzie można wysłać go do pracy – uważa Jolanta
                          Ostrowska.
                          Ale mieszkańcy cieszą się, że w ogóle ktoś się nimi zainteresował. Michała
                          Kwiatkowskiego ani Agnieszki Chrz
                      • meh_ow Re: A co Was tak ubodło w tym 'od strony Wrocławi 26.04.05, 09:27
                        mi.chal napisał:
                        > Tutaj tkwi blad w Twoim rozumowaniu. Psie Pole jest czescia Wroclawia, wiec nic
                        > nie moze je od niego oddzialac.

                        z tym rozumowaniem to bywa różnie - mieszkając na "Starym Mieście" jeżdżę do
                        miasta a nie do centrum : )

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka