Dodaj do ulubionych

apropos policji

IP: *.tvgawex.pl 21.05.05, 21:43
apel do obywateli!
nie bojcie sie ujawniac afer dotyczacych policji, prokuratorow i sedziow...
to est mafia...jak "stroze prawa" moga od nas wymagac tego czy tamtego...jak
sami sa dealerami,gwalcicielami, mordercami,zlodziejami i
skorumpowanymi,bezczelnymi kundlami...
u nas w bydgoszczy sedziowie z prokuratorami orzekaja o winie...oni nie
pracuja wg kodeksu karnego...oni daja takie wyroki jakie chca(to zalezy ile
dostana w lape)...strzelaja do niewinnych ludzi,zabijaja niewinnych studentow
i nie tylko, gwalca mlode kobiety,handluja narkotykami, ktore wykradaja!
i dlaczego oni sa bezkarni?kazdy z nas by trafil do wiezienia!
czas to zmienic!
jak my sie za to nie wezmiemy, to bedzie tak dalej...
na pewno kaczynscy pomoga nam w tym...
nie bojmy sie ich!oni zyja za nasze...oni sa dla nas a nie my dla nich!
Obserwuj wątek
    • Gość: % Re: apropos policji IP: *.n.net.pl 21.05.05, 22:23
      Sory ale chyba sie wczoraj urodziłaś ,że takie rewelacje piszesz,nie jesteś
      pierwsza i nie ostatnia jako pokrzywdzona przez nasz "wymiar sprawiedliwości"
    • Gość: Filip Re: apropos policji IP: *.216-96-207.sherb.mt.videotron.ca 21.05.05, 22:25
      ...ale kto..?...Kaczynscy ..?...bo niebardzo rozumiem..?...znaczy nie tak
      bardzo.
    • Gość: jekdok kaczyńscy pomogą... pozbyć się złudzeń, które masz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.05, 23:57
      Jeżeli oczekujesz sprawiedliwości i prawa zapomnij o Prawie i Sprawiedliwości,
      ksywka PiS. Jeden kaczorbył już ministrem sprawiedliwości i nie odnotował
      żadnych rewelacyjnych dokonań, a teraz "zarządzając" Warszawą okazuje ogrom
      swej ignorancji, niekompetencji i lekceważenia tego prawa, którym zwykł sobie
      wycierać dziób. Popytaj Warszawiaków o opinie na jego temat - nauczysz sę wielu
      nowych słów i sformułowań, których nie znajdziesz w żadnym słowniku. Ale oni to
      mają na własne życzenie i dobrze im tak. I nam też dobrze o ile potraktujemy to
      jako sygnał ostrzegawczy i potrafimy wyciągnąć właściwe wnioski z tej pisiaczej
      hucpy. Bo jej autorzy już kiedyś pod hasłem TKM pokazywali co potrafią, a teraz
      pod hasłem TZKM przebierają kaczymi łapami by znowu poczuć słodki smak waaadzy
      (jak mawiał Jacek Fedorowicz w niezapomnianej roli Kolegi Kierownika).
      Jeśli ktoś się daje nabierać na demagogiczne, nadęte i napuszone deklaracje
      kaczorków, kryjące jak się zdaje jakieś niezgłębione pokłady kompleksów i
      chorych ambicji temu dedykuję ciekawostkę ornitologiczną, wprawdzie dotyczącą
      kukułek ale ilustrującą podobną metodę działania.
      Kukułki, jak powszechnie wiadomo trudno uznać za wzór poczciwości i uczciwości.
      Poczynając od sympatycznej nazwy kryjącej obrzydliwe wielkie ptaszydło, a
      kończąc na postępkach latorośli podrzucanej do cudzego gniazda, które z tego
      gniazda wyrzuca prawowity przychówek, podszywając się pod niego i niecnie
      oszukując swych nieszczęsnych żywicieli. Japońscy naukowcy z Uniwersytetu w
      Tokio odkryli ostatnio ciekawą sztuczkę kukułczych piskląt, które wykorzystując
      specyficzną barwę upierzenia skrzydeł (identyczną z barwą otwartego
      dzioba) "optycznie zwiększają" liczbę otwartych dziobów by uzyskać więcej
      pożywienia od swych zapracowanych (zalatanych) a naiwnych żywicieli (zwykle
      dużo mniejszych od tych "piskląt"). Tutaj można zobaczyc jak one to robią:

      www.spiegel.de/wissenschaft/erde/0,1518,354042,00.html

      Ciekawostka otóż jest taka, że lud polski w swej równie wielkiej naiwności
      ufając takiemu szachrajowi, jego oszukańcze kukanie traktuje jako dobrą wróżbę.
      Dziwić to właściwie nie powinno w kraju, gdzie dominującym wyznaniem jest wiara
      w cuda, a podstawą planowania, jak się wydaje, są przeróżne wróżby właśnie. Ale
      obawiać się należy czy przypadkiem ten przerażająco wielki odsetek Polaków
      (jedna czwarta - czy to aby nie są byli wyznawcy Tymińskiego?) nie daje się
      nabrać na podobną sztuczkę z kaczymi dziobami. Wprawdzie te rzeczywiście są
      dwa (jeden lepszy od drugiego - a oba wedle tych, którzy mieli z nimi
      bezpośredni kontakt najlepiej potrafią jątrzyć, intrygować i skłócać wszystkich
      ze wszystkimi), ale cel ich tricków jest podobny. Oszukać żywicieli by zyskać
      więcej karmy, jakąkolwiek postać miałaby ona mieć. A to, że oszukiwać
      potrafiły już w dzieciństwie ciekawie i zabawnie opisywał niedawno Marek
      Kondrat w programie Kuby Wojewódzkiego, wspominając kontakty z nimi gdy on
      grał w "Historii żółtej ciżemki", a oni w sąsiednim studiu "jumali księżyc".
      • Gość: ROY Re: kaczyńscy pomogą... pozbyć się złudzeń, które IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.05, 14:33
        ALE TY NAWIEDZONY PRZEZ KOMUNE DAJ SOBIE SPOKO ZLOCZYNCO JUZ NIEDLUGO TEZ
        WYLEJA CIEBIE Z POMYJAMI.ZEGNAM I ZYCZE TOBIE ZABRANIA EMERYTURY PSIEJ Z
        NASZYCH PODATKOW.FUJ KOMUNISTO.
        • Gość: jekdok Ufam,że poza uROYeniami na nic więcej nie cierpisz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.05, 01:14
          Już dawno się tak nie uśmiałem na forum, ostatnio chyba wtedy jak usiłował po
          mnie jeździć nieszczęsny kklement. Musisz wiedziec bidulku, że póki co ani mój
          pies ani ja nie mamy emerytury więc i na razie nie masz co odbierać ;-P. A
          jeśli ją sobie już wypracujemy to mój pies nikomu nie pozwoli mi jej odebrać a
          ja nie pozwolę odebrać jego psiej. Taką przynajmniej mam nadzieję, tym
          bardziej, że pies jest rasy myśliwskiej i z kaczopodobnymi i innym ptactwem
          radzi sobie doskonale. Podkreślam jeszcze raz, że emeryturę się wypracowuje
          (!), bo widzę, że należysz do tych mało kumatych, a po formie i treści twych
          pokrzykiwań mogę sądzić, że o ile w ogóle jakiekolwie podatki z ciebie można
          ściągnąć to i tak budżet więcej dopłaca do ciebie niż ty do niego i liczyć na
          ciebie jako fundatora jakiejkolwiek emerytury możesz chyba tylko ty sam, a i to
          traktując wyłącznie w kategoriach cudu lub fantazji ;-))))).
          Po twojej pisaninie , która z moim postem ma tyle wspólnego co z prawdą,
          gramatyką i logiką, widzę, że dla ciebie komunistą musi być każdy potrafiący
          czytać małe literki, stosujący w nich znaki diakrytyczne (to te kreseczki i
          ogonki np. w literce ł lub ą) i nie mający kłopotu ze składaniem ich w zdania,
          a "zloczyncom" (stosując bliską ci pisownię) każdy myślący inaczej niż
          kaczoluby i ich idole (lub odwrotnie). Przypuszczać tylko mogę, że twoje
          zdenerwowanie wynika z tego, że opanowawszy na razie trudną sztukę czytania
          liter dużych drukowanych i jako takiego pisania takimiż, mogłeś mieć problemy z
          odcyfrowaniem i zrozumieniem tego co napisane małymi i swą żałość z tego powodu
          wyraziłeś jak umiałeś, słowami i sloganami jakie zna i powtarza jak mantrę
          każdy słuchacz rydzyjka i kaczego kwakania. Ale doceniam twoje dobre chęci i
          wychowanie i dziękuję za wszelkie życzenia zwłaszcza, że tyle trudu włożyłeś w
          ich wyartykułowanie i jest to pewnie wszystko na co cię stać, a w każdym razie
          szczyt możliwości, chciałoby się napisać intelektualnych, o ile to słowo w
          twoim przypadku ma jakiekolwiek zastosowanie i uzasadnienie.
          Zastanawiam się tylko skąd wiedziałeś, że kiedyś słuchałem rydzyjka zwanego
          przez wyznawców i amatorów radiem maryja. Wiedziałem wprawdzie, że źle czynię i
          nawet żona mi mówiła, że będę się w piekle smażył, a pies wył przez całą
          audycję i tym bardziej, że zrobiłem to ze zwykłej ciekawości nic mnie nie
          usprawiedliwia. Ale żeby od razu wyzywać od "zloczyncow" z tego powodu???? To
          chyba przesada, tym bardziej, że i kaczorów tylko serdecznie nie znoszę "i
          jakoś im nie ufam i jakoś im nie wierzę", ale wcale kaczyny nie jadam, chyba,
          że w postaci pasztetu - z drobiu zdecydowanie wolę kurczaki ewentualnie indyki.
          Skąd więc ten "zloczynca"??? Ale nie męcz się wyjaśnieniami, przypuszczam, że
          przeczytanie tylu robaczków na raz przyprawi cię ponownie o zawrót tego co u
          innych nazywa się głową i znowu będzie trzeba sobie przypominać co mówili w
          rydzyjku, może tym razem coś o żydokomunie lub masonerii, po co ci to? Ja i tak
          już wystarczająco się ciebie boję ;-))))). Idź spać w poczuciu dobrze
          spełnionego obowiązku, tatka rydzyk z pewnością jest z ciebie dumny, nie mówiąc
          o kaczorkach obu. Śpij dobrze. Aaaa, kotki dwa...
          • Gość: lord v. k. a. k. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.05, 09:24
            nie mów złego słowa na klementa, on ma jednak ten swój pedalski urok :-*
            • Gość: jeb-jekdok" jesteś żałosny... IP: *.tvgawex.pl 23.05.05, 17:21
              wszytskie (twoje) wypociny, które czytałem bawią mnie tak jak żadko co lub
              kto...
              czy ty "filozofie" uważasz, że wyznacznikem inteligencji bądźczegokolwiek
              innego jest pisownia wielkimi czy też małymi literami?
              czy ty jeden potrafisz pisać małymi literami i stosować ł, ą, ż?
              jesteś żałosny, a wynika to z twoich kompleksów- brak żony...lub inne?
              twoj pies jest chyba twoim "przyjacielem"...zostaw w spokoju zwierzaka!zoofilu!
              i doczytaj gdzie można dany yekst "wyartykułować" czy pies twój wie jak ty to
              nazwałeś...
              nie rób z siebie człowieku bóg wie kogo....
              jesteś zwykłym dupkiem z kompleksami....stąd czepianie się kazdego i
              wszytskiego...zaśpiewaj te swoje aaa kotki dwa swojemu kundlowi...
              jeszcze jedna podpowiedź...może pójdziesz na wieczorek zapoznawczy (nie pouczaj
              mnie o stosowaniu ""), anóz widelec coś tam się tobie przytrafii?
              każda potwora znajdzie amatora...
              do dzieła...
              może pójdziesz pobiegać-odreagować swoje niepowodzenia?
              a najlepszym rozwiązaniem będzie jak pójdziesz powalić swoim pustym łbem o
              ścianę.
              • Gość: E_TA PiS IP: *.fortes.pl 23.05.05, 18:21
                Opserwując Kaczorków i kolejne emanacje mutacji ich dewjacji mogę stwierdzić że jedynym skutkiem ich działalności jest ich własny interes.
                Wobec powyższego wznoszę okrzyk. A PiS im mordę lizał!
              • Gość: jekdok Śmiszne zwyczaje macie w tej Bydgoszczy. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.05, 00:13
                A może to tylko ja mam takiego pecha do Bydgoszczan. Najbardziej antypatyczny
                gość jakiego spotkałem na studiach pochodził z Bydgoszczy. W wojsku z kolei
                mieliśmy takiego niewyżytego militarnie i niedobawionego amatora broni palnej z
                Bydgoszczy, którego wszyscy unikali jak ognia, a mimo to i tak udało mu
                się "postrzelić" kolegę w czasie marszu (!) - na szczęście ślepakiem. A to
                był już SOR - wydawałoby się człowiek po studiach powinien być bardziej
                rozważny, ale to były takie czasy, że mógł on tam być umieszczony "służbowo",
                tym bardziej, że to syn milicjanta był. Teraz z kolei jakaś "trójca
                nienajświętsza" tyż z Bydgoszczy... Trzy w jednym? Zdecyduj się czyś ty "ROY",
                czy "pokrzywdzona z byd" czy "jeb-jekdok" wreszcie? Czyżby bydgoskim zwyczajem
                było na zakończenie odwiedzin (w takim nieco domokrążnym stylu) bluzganie na
                odwiedzanych wykazujących brak zainteresowania ofertą (tutaj przedwyborczą
                kampanią proPiSiaczą). Ale po kolei (z zastrzeżeniem takim, że poczuwasz się do
                autorstwa postu podpisanego ROY, bo tak odbieram tę nerwową reakcję, na
                odpowiedź skierowaną do tego właśnie dobrodzieja ;-)):
                1. "wszytskie (twoje) wypociny, które czytałem bawią mnie tak jak żadko co lub
                kto..."
                Po to właśnie je piszę, żeby bawić (chociaż nie ukrywam, że przede wszystkim
                siebie - jak to nieuleczalnie sfrustrowani grafomani mają w zwyczaju), ale i
                tak współczuję serdecznie. Gdybym miał przeczytać wszystkie swoje wypociny na
                raz to chyba by mnie pokręciło bardziej niż jestem pokręcony i wpędziłoby mnie
                w jeszcze większe kompleksy niż te, które tak trafnie rozpoznałe(a)ś ;-))) (na
                marginesie poza Bydgoszczą obowiązuje pisownia "rzadko" - rozumiem, że jeszcze
                troszkę ci się mylą literki, ale i tak z uznaniem odnotowuję znaczący postęp w
                czytelności twych tekstów, ale o tym potem)
                2. "czy ty "filozofie" uważasz, że wyznacznikem inteligencji bądźczegokolwiek
                innego jest pisownia wielkimi czy też małymi literami? czy ty jeden potrafisz
                pisać małymi literami i stosować ł, ą, ż?"
                Owszem, uważam, że wyznacznikiem zwłaszcza "czegokolwiek innego" jest panowanie
                nad językiem, którego się używa (szczególnie jeśli chodzi o składnię, gramatykę
                ale też i ortografię) a także stosowanie się do pewnych zasad i reguł
                obowiązujących w określonych sytuacjach i miejscach - uważam to za wyznacznik
                pewnego poziomu intelektualnego, a moje uwagi w tym względzie odnosiły się do
                ROYowiska inwektyw i pokrzykiwań skierowanych pod moim adresem. Po szczegóły
                odsyłam do Regulaminu Forum i tzw. netykiety, jeżeli coś ci to mówi.
                3. "jesteś żałosny, a wynika to z twoich kompleksów- brak żony...lub inne?
                (...) a najlepszym rozwiązaniem będzie jak pójdziesz powalić swoim pustym łbem
                o ścianę."
                Pozwoliłem sobie połączyć oba te odległe cytaty, ze względu na moją Żonę
                właśnie (więc chyba jednak "inne" ;-))). Rozumiem, że z dobroci serca zdradzasz
                znane ci z autopsji i najskuteczniejsze dla ciebie lekarstwa, ale dzięki
                serdeczne. Ja swoją głowę (poza Bydgoszczą tak nazywamy górną część ciała, o
                którą prawdopodobnie ci chodzi) i jej zawartość cenię sobie równie mocno jak
                większość ludzi ale bardziej panuję nad emocjami niż moja Żona, która obecnie
                zajęta jest tłuczeniem z rozpaczy - bynajmniej nie pustą - głową o ścianę.
                Rozpacz jej bierze się z faktu, że niewiele rozumie z twego tekstu mimo, że
                jest niezłym językoznawcą po niezłym uniwerku (tym większa to rozpacz i wstyd,
                że jej wykładowcą był m.in. Pan - wtedy docent a obecnie Profesor - Miodek) i
                potrafiąc analizować teksty pisane scs-em, staropolszczyzną, nowomową i paroma
                językami obcymi tutaj się poddała, wbiła zęby w ścianę (szczęście, że nie w
                monitor) i gdyby nie poduszki, którymi zdążyłem tę ścianę osłonić już pewnie by
                jej (ściany) nie było (a to ściana nośna jest!!! - jeszcze jest). Faktycznie
                żałosny jestem typek, po kiego grzyba dawałem jej to czytać, nie wystarczyło
                jej śmiechu z poprzednich tekścików? Oj żebyś tego o braku żony w złą godzinę
                nie napisał/a (nie wiem właściwie jak się do ciebie zwracać bo moje
                wypociny "czytałEś" a podpisujesz się jako "pokrzywdzonA" - hermafrodyta,
                transwestyta czy jedno i drugie, a może i jakieś trzecie jak to w trójcy?).
                4. "twoj pies jest chyba twoim "przyjacielem"...zostaw w spokoju zwierzaka!
                zoofilu!"
                Zapewniam cię, że mój pies jest istotnie moim Przyjacielem (bez cudzysłowu) i
                nie widzę powodu dla którego miałbym się tego wstydzić. Może wy tam w
                Bydgoszczy używacie psów do czegoś o czym nie wiem (w końcu nie muszę wiedzieć
                wszystkiego) i co uzasadniałoby takie eleganckie epitetowanie właścicieli psów
                jak to czynisz. W końcu Chińczycy uważają mięso z psów za jeden z większych
                przysmaków (co mnie na przykład napawa obrzydzeniem), czyżby okazywało się, że
                nie tylko co kraj to obyczaj ale i co miasto..
                5. "i doczytaj gdzie można dany yekst "wyartykułować" czy pies twój wie jak ty
                to nazwałeś..."
                Przy tym "zdaniu" właśnie moja Żona zaczęła toczyć dziwnym wzrokiem wokół i
                wydawać jeszcze dziwniejsze dźwięki ;-((((, a miało byc śmiesznie ;-(((
                6. "nie rób z siebie człowieku bóg wie kogo...."
                Bóg (czy cokolwiek tam odpowiada za stworzenie takiej kreatury jak ja) już mnie
                zrobił jakiś czas temu i nie widzę powodu, żeby cokolwiek w Jego dziele
                zmieniać, zbyt wiele mam w sobie pokory wobec wiary w doskonałość dzieł Stwórcy
                (wprawdzie wyznawanej nie przeze mnie, ale niech tam...).
                7. "jesteś zwykłym dupkiem z kompleksami....stąd czepianie się kazdego i
                wszytskiego...zaśpiewaj te swoje aaa kotki dwa swojemu kundlowi.."
                Widzę, że doskonale wiesz o czym piszesz, w tej przynajmniej kwestii i wierząc
                w twą dogłębną znajomość dupków muszę przyjąć twą diagnozę z pokorą i
                równocześnie wyrazić swój podziw dla twych niezwykłych zdolności,
                pozwalających ci tak łatwo rozpoznać tak skrzętnie ukrywane przeze mnie
                dewiacje. Ja wprawdzie czepiam się tylko wszelkich objawów chamstwa i głupoty,
                ale zgadzam się z tobą w pełni, że tak się to rozpleniło, że istotnie sprawia
                wrażenie wszechogarniającej plagi. Ale zapewniam cię, że istnieją jeszcze
                enklawy normalności, a i ja nie mam ani czasu ani ochoty ani możliwości
                wreszcie, żeby przyczepić się do "wszytskiego". A przy okazji - jeśli jeszcze
                przy wszystkich swoich talentach słyszysz Głosy to czas najwyższy otwierać
                jakąś poradnię albo Instytut Wróżenia Z Fusów i Kurzych Kostek, albo coś w tym
                guście. Szczerze życzę powodzenia. A jeśli idzie o śpiewanie do snu to moje
                zwierzaki (kot, na szczęście tylko jeden i pies) żyjąc ze sobą (nie
                współżyjąc - to tak dla ścisłości, gdyby ci się znowu jakieś swoiste
                skojarzenia nasuwały) w przykładnej zgodzie, załatwiają to między sobą.
                8. "jeszcze jedna podpowiedź...może pójdziesz na wieczorek zapoznawczy (nie
                pouczaj mnie o stosowaniu ""), anóz widelec coś tam się tobie przytrafii? każda
                potwora znajdzie amatora..."
                Za daleko mam do Bydgoszczy i zwyczajnie mi się nie chce, tym bardziej, że taki
                potwór jak ja jest z pewnością wyjątkiem od cytowanej reguły, nawet po tym jak
                pies odgryzł mi kawałek dłuższej nogi, kot wydrapał większą część garbu a Żona
                zaślepiona jakiś czas temu więc nie dostrzegając mej potworności, gdy już
                przejrzała na oczy wykręciła mi głowę spod pachy skróciła nos o jakieś pół
                metra, zalepiła trzecie oko, a drugie ( to z bielmem) zamalowała na niebiesko.
                Dobrze, że do gryzienia wystarczą mi "wsystkie tsy" pokręcone i czarne zęby, do
                pisania wystarczają mi dwa (jedyne) palce, a do czytania jedyne słabo widzące
                oko i jakoś się tam turlam po tym najlepszym ze światów. I nie jestem
                specjalnie ciekaw bydgoskich atrakcji, tym bardziej, że ta wasza policja,
                prokuratura i sądy jak sam(a) piszesz jakieś nieciekawe są i jakbym się komuś
                nie spodobał jeszcze bardziej niż tobie to kto mnie obroni? ;-)
                8. " do dzieła..."
                Na to hasło moja wspaniała Żona zaczęła gryźć klawiaturę, a potem złapała
                czerwony mazak i zaczęła kreślić po ekr
              • Gość: jekdok Ooo, aż tyle tego było, że się nie zmieściło? cdn. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.05, 00:52
                Więc dokończę:
                8. " do dzieła..."
                Na to hasło moja wspaniała Żona zaczęła gryźć klawiaturę, a potem złapała
                czerwony mazak i zaczęła kreślić po ekranie, ledwie go odratowałem, ale za to
                stało się to o czym wyżej.
                9. "może pójdziesz pobiegać-odreagować swoje niepowodzenia?"
                Ogrom moich niepowodzeń do odreagowania jest tak wielki, że nie zdołała tego
                dokonać kilkudziesięcioletnia jazda na rowerze, którą preferuję i poświęcam jej
                wolne chwile chętniej niż siedzeniu przy komputerze (stąd takie opóźnienia w
                odpowiedziach, zwłaszcza, że nad forum, na które zaglądam rzadko i
                nieregularnie przedkładam serwisy informacyjne i zajątka związane z pracą). A
                w tej chwili pada taki deszcz, że nawet ta bidna psina (której zamierzasz
                zabrać emeryturę po dojściu do władzy twych, pożal się Boże, idoli) na hasło
                spacer wczołgał się pod zamrażarkę, a niemałe jest to stworzenie. I jak tu
                odreagowywać??? Tym bardziej, że z wymienionych wyżej powodów odreagowywanie
                mych klęsk nieskuteczne jakieś jest i coraz bardziej obawiam się, że w ogóle
                niemożliwe. Skoro nawet wizyta w waszym pięknym (chyba) mieście, jaką złożyłem
                (wprawdzie wiele lat temu - gdy jeszcze działał ROMET, a o jego sklepie
                firmowym krążyły, przesadzone jak się okazało, legendy) przy okazji wędrówek
                rowerowych po kraju z moją obecną żoną, nie tylko nie wyleczyła mnie z
                kompleksów, ani nie dała ukojenia, a wręcz przeciwnie pogłębiła tylko naszą
                niechęć do niektórych przynajmniej mieszkających tam ludzi.
                Broń Boże nie zamierzam uogólniać i jako nieuleczalny optymista wierzę, że
                miałem tylko niezwykłego pecha i niniejszym przepraszam wszystkich Bydgoszczan
                i sympatyków tego miasta, którzy moją pisaniną mogli poczuć się dotknięci, ale
                czy warto się w ogóle nią przejmować??? Zdecydowanie nie warto, zwłaszcza, że
                nawet nie ma obowiązku czytania tych wypocin, a jeśli się to już robi to na
                własne ryzyko i odpowiedzialność i jeśli przy tym komuś skacze ciśnienie i
                traci kontrolę nad emocjami to już naprawdę jest poza moimi intencjami i
                odpowiedzialnością (jak to sfrustrowanemu grafomanowi pisze mi się łatwo a za
                rozwlekłe nudziarstwo nie zamierzam przepraszać).
                No chyba troszkę przestało padać, więc biegniemy odreagowywać. Dobrej nocy
                życzę ;-)
                • Gość: jeb-jekdok Re: Ooo, aż tyle tego było, że się nie zmieściło? IP: *.tvgawex.pl 24.05.05, 08:08
                  bardziej nudnego typa nie widziałam jak długo żyję...
                  1. tak negujesz zachowanie bydgoszczan i nasze miasto...z czego sę to wzięło?
                  2. dobrze, że wasza policja,sądy i prokuratura są takie idealne...
                  o zgrozo...dobrze, że nie mieszkam we wrocławiu...tam stróże prawa gwałcą
                  dziewczyny!
                  no macie powód do dumy....faktycznie...
                  3. pół dnia pisałeś te bzdury?
                  4. tak podkreślasz swoją " żonę"...a tak naprawdę jej nie masz...także skończ
                  durniu te swoje nudne i żałosne gadki...
                  5. uwierz mi, że nie jestem royem...możesz mi wytłumaczyć (albo nie...dzięki...)
                  dlaczego miałabym raz być royem a raz je..-jekdok?
                  Podpisuję się pod swoją treścią.
                  6. nie odwracaj kota ogonem...piasałeś w swoich pierszychb wypocinach o pisowni
                  wielkimi literami, także o tym tobie odpisałm...nie rozumiem twojej wypowiedzi
                  na temat ortografii i gramatyki...
                  wyszedłeś przed szereg...
                  lecz tym nikomu nie zaimponowałeś...widzę, że przez "swoich" jesteś równie
                  znienawidzony...
                  7. poprawiasz innych....a może sam popracujesZ nad sobą?
                  "anóż" "yekst"...i wiele innych (nie czytałam twoich wypocin z
                  zainteresowaniem)...
                  8. i na koniec imbecylu pragną ciebie poinformować, że "wieczorki zapoznawcze"
                  nie są tylko w naszym mieście organizowane...
                  u siebie także być znalazł...
                  i nie fatyguj się z odpisywaniem(nie zarywaj nocki), poniewż nie będę tych
                  bzdur na pewno czytała...
                  9. może psycholog(a raczej psychiatra) tobie pomoże?
                  10. może "przeszedłeś" to- co dziewczyna na komisariacie...?
                  • amadobo Oh, jebdoku, jakiś ty wspaniały!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 24.05.05, 09:20
                    Jako żona jekdoka pozwalam sobie wtrącić do twoich \piszę małą literą nie z
                    braku szacunku do zasad pisowni\ wspaniałej wypowiedzi.
                    Oderwałam się jakoś z trudem ale zawsze od tej ściany, jako, że szczękościsku
                    dostałam pierwszy raz w życiu. Na swoje usprawiedliwienie dodam, że nieczęsto
                    widuję takie perełki epistolografii.
                    Zapewniam cię, że jekdok ma żonę, a właściwie to trudno powiedzieć, że ma \ma
                    się psa, kota\, więc nie rób sobie zbędnych nadziei.
                    Jekdok nie pisał przez pół dnia, jak twierdzisz, bzdur. Nie wszystko, czego nie
                    jest się w stanie ogarnąć małym rozumkiem, jest zaraz bzdurą. Tak się składa,
                    że niektórzy ludzie pracują, a poza pracą mają ciekawsze zajęcia niż tropienie
                    psychopatek i odpowiadanie na ich inwektywy.
                    Jeśli, kochaniutka, masz kłopoty ze zrozumieniem czytanego tekstu \odnośnie
                    pkt. 6. twojej trudno to nazwać odpowiedzią ale niech tam\,odsyłam cię do
                    którejś z podstawówek, tam teraz tego uczą. Jeśli nie posiadasz w domku
                    \melinie, sądząc ze stylu twoich próbek literackich\ słownika ortograficznego,
                    to wyszukaj sobie takowy na wyszukiwarce, wtedy nie będziesz pouczać, nie
                    znając przedmiotu dyskusji \polecam zwłaszcza pisownię nazw własnych\.
                    Zapewniam cię, że w internecie znajdziesz także bardzo przydatne, jak widzę,
                    wskazówki innego rodzaju, dotyczące zasad prawidłowego wysławiania się.Kultury
                    nauczysz się zmieniając być może środowisko, bo sądząc po tym, co do tej pory
                    przeczytałam, oscylujesz w niedalekiej bliskości budek z piwem. Wprawdzie jako
                    językoznawca z wykształcenia znam różne style naszej ojczystej mowy, ale nie
                    stosuję zwykle takiego, jakim operujesz ty. Piwa też nie piję.
                    Ad.8. Wieczorki zapoznawcze mojemu małżonkowi nie są potrzebne, zwłaszcza te w
                    stylu preferowanym przez ciebie, takie spędy dla imbecyli \to twoje określenie
                    jakby co, ja je tylko powtarzam. My obracamy się w innym środowisku i póki co
                    nie zamierzamy tego zmieniać.
                    Pozwolę sobie wrócić do pierwszego punktu twojego słowotoku. Piszesz o
                    bydgoszczanach \no, cóż, twoja pisowania i ja ją tylko kopiuję\. Byłam tam raz,
                    jak wspominał mój mąż, podczas rowerowej wyprawy dookoła Polski i więcej nie
                    zamierzam. Takiej dawki chamstwa w wykonaniu bydgoszczan, takiego brudu w
                    schronisku młodzieżowym nie doświadczyłam nigdy przedtem i nigdy potem.
                    Nie będę odnosić się do wszystkich punktów twojego wspaniałego dzieła, bo
                    mi "się nie chce z tobą gadać", poza tym styl i charakter twej wypowiedzi są
                    jeszcze niżej poziomu, do którego czasem się zniżam, rozmawiając z ludżmi z
                    różnych środowisk.
                    Jedno mnie zastanowiło. Co zrobiła ci policja, że perorujesz przeciw niej na
                    różnych \jak sądzę, wrocławskie nie jest jedynym, na które zabłądziłaś\ forach.
                    My żyjemy już trochę na tym dobrym świecie i jak do tej pory nie nabroiliśmy
                    tak, żeby wykrzykiwać pretensje wobec stóżów prawa. Coś tu jest na rzeczy -
                    }}}}}}}
                    Starałam się pisać jak najprościej i mam nadzieję, że zrozumiałaś cokolwiek z
                    tego. Jak widzę, osiągnęłaś już trudną umiejętność czytania tekstu pisanego
                    małymi literkami, popracuj trochę nad zrozumieniem dłuższej wypowiedzi. W
                    księgarniach \to takie sklepy z książkami\ jest trochę pozycji \nie mylić z
                    innymi pozycjami-bo jak się zorientowałam, jesteś trochę wygłodniała w tej
                    materii\ na ten temat. Zacznij od prostych tekścików, które się czyta i
                    odpowiada na zamieszczone pytania, przeważnie na końcu takiej książki jest
                    klucz, będziesz mogła na bieżąco sprawdzić postępy. Pamiętaj -ćwiczenie czyni
                    mistrza. Powodzenia.
                    • Gość: nikt z bydgoszczy Re: Oh, jebdoku, jakiś ty wspaniały!!!!!!!!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.05, 13:31
                      Panienko ksywka jeb-dok, trochę kultury!!!!!!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka