Gość: Mikołaj
IP: 213.199.196.*
26.05.05, 21:59
Mam takie proste pytanko, bo bardzo mnie to interesuje i sporo o tym ostatnio
myślę:
Jak głęboko sami śrubkujecie w rowerze? Od którego momentu powierzacie rower
serwisowi?
Bo ja zrobiwszy sobie taki "rachunek sumienia" dochodzę do wniosku, że każda
głębsza naprawa (stery, amortyzator itp.) kończyła się uszkodzeniem części i
wydatkami... dlatego postanowiłem, że takie drobiazgi typu regulacja hamulców,
wymiana linki lub pancerza czy proste centrowanie będę robił sam, ale już na
przykład łożysk sterowych, suportu czy bębenka wielotrybu to się nie tykam -
od tego są warsztaty.
A jak u Was przedstawia się ta sprawa?