dyzma_5
13.07.02, 23:42
List otwarty profesora Iwona Pogonowskiego do Instytutu Pamieci Narodowej w
sprawie komunikatu o Jedwabnem:
DO INSTYTUTU PAMIECI NARODOWEJ USA,10-VII-2002
Prokuratorski raport Instytutu Pamieci Narodowej w sprawie Jedwabnego zostal
powitany z mieszanymi uczuciami w Polsce i na swiecie. Jedni odebrali to
jako potwierdzenie winy Polakow za Holocaust wogole, a za masakre w Jedwabnem
w szczegolnosci. Inni odebrali to jako kolejne kalumnie skierowane przeciwko
Polsce i Polakom.
Tymczasem warto podkreslic, ze prokuratorski raport IPN na pewno nie byl
ostatecznym imprimatur w sprawie Jedwabnego. Takiego zadania nie mogl miec
przeciez prowadzacy sledztwo prokurator Radoslaw J. Ignatiew.
1. Raport IPN to AKT OSKARZENIA. Prokuratorzy zawsze wybieraja najbardziej
czarny scenariusz. Przeciez chodzi im o to glownie aby postawic zarzuty
oskarzonym. Nie nalezy tego mylic z obiektywna analiza naukowa.
2. W ramach tego czarnego scenariusza prokurator ustalil co nastepuje:
a) Masakra w Jedwabnem to nie byl miejscowy spontaniczny pogrom.
b) Inspiratorami pogromu byli Niemcy.
c) Nie "spoleczenstwo" (czy tez "jedna polowa miasteczka") bralo udzial w
masakrze a ok. 40 osob.
d) Ofiar zydowskich bylo ok. 300 osob a nie 1600.
e) Tylko ekshumacja pozwoli nam ustalic ile bylo ofiar i jak ci ludzie
naprawde zgineli.
3. Niestety sa pewne problemy z raportem IPN i kluczowe braki:
a) Nie dostatecznie podkreslono, ze mamy doczynienia JEDYNIE z czarnym
scenariuszem prokuratorskim, a nie ze wszechstronnym opracowaniem komisji
ekspertow: bieglych sadowych, antropologow, pirotechnikow, oraz historykow.
b) Nie wystarczajaco uwypuklono, ze w Jedwabnem nie bylo ekshumacji, a
jedynie czesciowe badania miejsca zbrodni. Nie mozna wiec z cala pewnoscia
ustalic liczby ofiar ani sposobu ich smierci.
c) Nie ustalono wlasciwie zadnych faktow dotyczacych wydarzen w stodole,
oprocz stwierdzenia faktu smierci jedwabinskich Zydow w tym miejscu.
d) Nie uzyskano opinii pirotechnicznych ekspertow na temat mozliwosci (czy
jej braku) spalenia kilkuset osob za pomoca "8 litrow nafty," jak rowniez
nie ustalono zrodla materialu palnego uzytego do mordu.
e) Nie zastosowano tej samej miary do wiarogodnosci swiadkow zeznajacych o
obecnosci Niemcow, ktora zastosowano do swiadkow zeznajacych, ze Niemcow nie
bylo.
f) Zalozono, ze jedynie dokumenty z tamtego okresu moga dobitnie udowodnic
obecnosc Niemcow przy stodole. Odrzucono wiec zeznania swiadkow mowiace o
obecnosci Niemcow. Wobec rozkazow aby akcje antyzydowskie przeprowadzic
potajemnie i zeby wygladalo tak jakby byly one dokonane "rekoma lokalnej
ludnosci" zakladanie, ze jedynie niemieckie dokumenty moga potwierdzic role
Niemcow jest kardynalnym bledem metodologicznym.
g) Nie zalozono, ze jedynie dokumenty z tamtego okresu moga dobitnie
udowodnic obecnosc Polakow przy stodole. Przyjeto wiec zeznania swiadkow
mowiace o sprawstwie Polakow.
h) W rzeczywistosci nie ma dokumentow potwierdzajacych albo
zaprzeczajacych obecnosc kogokolwiek przy stodole. Dostepne dokumenty po
prostu nie pozwalaja jednoznacznie stwierdzic co dokladnie stalo sie w
Jedwabnem 10 lipca 1941 r., szczegolnie jesli chodzi o moment mordu.
i) Nie zawsze trzymano sie logiki. Na przyklad, jesli ustalono w raporcie,
ze Niemcy przybyli do Jedwabnego aby dopilnowac wygnanie Zydow na rynek,
logika dyktuje, ze dopilnowali tez CELU tej calej akcji, tj. spalenie Zydow
w stodole. Dlatego dziwi, ze obok inspiracji niemieckiej, raport
prokuratorski IPN nie wspomina tez o kierownictwie niemieckim zbrodni.
4. Mimo niedociagniec i mankamentow najbardziej czarny scenariusz
zaprezentowany w prokuratorskim raporcie IPN JEDNOZNACZNIE OBALA glowne tezy
J.T. Grossa podane w ksiazce Sasiedzi o rzekomej spontanicznosci mordu
przez "polskie spoleczenstwo" na 1,600 zydowskich sasiadach bez niemieckiej
inspiracji.
[Trzeba tez dodac, ze jednoznacznie obalona zostala lansowana przez Grossa
teza o "polskim antysemityzmie" jako podstawowej przyczynie mordu w
Jedwabnem. Nawet New York Times w artykule z 10 lipca 2002 r. pisze,
ze "Numerous Jews in this region, around Bialystok, sided with the
Soviets, and when the Red Army left, local Poles, encouraged by the Germans,
took their revenge." (Liczni Zydzi w tym rejonie, w okolicach Bialegostoku,
staneli po stronie Sowietow i kiedy Armia Czerwona opuscila te tereny,
miejscowi Polacy, zachecani przez Niemcow, dokonali zemsty).
Usilowania Grossa i jego amerykansko-zydowskich oraz polskich poplecznikow w
kierunku zatarcia tego historycznego faktu skonczyly sie zatem kompletnym
fiaskiem.
Henryk Jagodzinski