Dodaj do ulubionych

do Vindue..

IP: *.dhl.com / 10.85.101.* 18.07.02, 11:20
PS. Nie jestem wyznania katolickiego, nie mam jakiegos szczegolnie
entuzjastycznego stostunku do tego jak on funkcjonuje dzis w Polsce etc.
Generalnie jest mi obojetny. Ale "przyjacielem Platon, lecz lepszym prawda", a
PRL to bylo PRL i nie ma czego oplakiwac.

a kto opłakuje ? - strona jest tylko spojrzeniem , jednym z wielu.Można się z nią zgadzać albo nie , nie mniej jednak
kamstwa zarzucic nie można .Strona jest li tylko "krzykiem bezsilnego" niesionego taką a nie inną sytuacją w
domu /mam tu dzieci i religię w szkołe na myśli/.Bezsilnośc ja wymusiłą a ta forma bo to po prostu nie kosztuje.
pozdrawiam
członek kólka milicyjnego bonk
Obserwuj wątek
    • vindue Re: do Vindue.. 18.07.02, 11:48
      Bonczek,
      Po prostu, po facecie, ktory wydaje sie znac historie kazdej cegly we Wrocku,
      oczekiwalem ciekawszych przemyslen historycznych niz to ze, cytuje:

      "Głównym źródłem bogacenia był jednak wyzysk chłopstwa poddanego.
      Chłopów nie tylko eksploatowano okładając różnymi świadczeniami i opłatami, ale
      także rugowano z żyznych, zagospodarowanych ziem."

      Mnie by np. interesowala rola KK w przejmowaniu mienia kosciolow reformowanych
      na Dolnym Slasku, bo to jest interesujace, jakby kto chcial sie czepiac
      polskiego KK.

      Zostawmy to zreszta. Ciekawe by bylo jakbys na przyklad podal cos na temat tego
      jak to PRLowskie wladze Wroclawia pozbyly sie niemieckich cmentarzy.
      Podobnoz np. czesc tzw. Parku Zachodniego to ex-cmentarz, a cala operacja miala
      miejsce juz w latach siedemdziesiatych.

      vin.



      • Gość: bonk JAK NAJBARDZIEJ IP: *.dhl.com / 10.85.101.* 18.07.02, 12:52
        nie jestem zwolennikiem stosunków panujących w PRl choć nie należę do tych co w wszystko tego okresu
        potepiają.Co do zachowań KK na ziemiach ślaskich włąśnie teraz po smierci "JAsnowidza" domańskiego z oławy
        tego kótrego KK wyklął sam zamierza przejąc jego majątki.Nie bronię w żaden sposób postępowania władz PRL we
        Wrocłąwiu, dewastacji cmentarzy czy wręćz świętokradztwa i nigdy tego nie czyniłem.Zapraszam na wątek pt
        "wrocławskiej Wadzy droga do UNi - tam opisąłem afery cmentarne lat dziewięcdziesiątych ale jak sam zauważysz
        zostało to na forum bez echa.Temat przez ciebie zapodany jest jak najbardziej interesujący i obiecuję poświęcić mu
        więcej czasu i pogrzebać w materiałach.W tej chwili przygotowuje stronę o wystawie stulecia w 1913 roku
        więctrochę to potrwa tymbardziej że gro materiałów ściagam z niemiec.
        Wracająć do mojej strony budzącej tyle kontrowersji muszę przyznać po części rację moim adwersrzom.Strona owa
        powstałą dwa lata temu w jedną noc pod wpływem emocji związanych z zastraszaniem córki w szkole /nie chciała
        chodzić na religię/Prawdą jest rónież to że z upywem czasu niektóre ze sformułowań są zbyt zaakcentowane i
        nasączone emocjami.Nie zmienia to jednak postaci rzeczy ,że jest to tylko moja interpretacja oparta na okreslonej
        wymienionej literaturze.Od lat bylismy karmieni pozytywnym obliczem działalności KK na ziemiach Polski.Nikt nie
        wspominał np o konstytucji z 22 lipca /tej napoleońskiej/ a wszyscy łącznie z KK zachwycali się 3 majową...(z mocy
        prawa stanowiła religię katolicką religią państwową)
        Wszędzie kreowano funkcjonariuszy KK oraz działalnośc tej instytucji jako jak najbardziej patriotczną i potrzebną
        ..dziś gdy jest inaczej co po niektórym trudno jest się z tym pogodzić ,że nie zawsze i wszędzie tak naprawdę było
        Pozdrawiam mniej rozemocjonowany członek kólka milicyjnego skomunizowany - socialista prlu bonk
        • vindue Re: JAK NAJBARDZIEJ 18.07.02, 13:27
          bonk:
          > ..dziś gdy jest inaczej co po niektórym trudno jest się z tym pogodzić ,że
          nie
          > zawsze i wszędzie tak naprawdę było
          > Pozdrawiam mniej rozemocjonowany członek kólka milicyjnego skomunizowany -
          soci
          > alista prlu bonk

          Wiesz, jak slysze o tym obecnym przesladowaniu "innowiercow" przez KK i jego
          ludzi to mi sie przypominaja czasy, gdzie ludzie wozili dzieci do dziadkow na
          drugi koniec Polski zeby tam je ochrzcic czy poslac do komunii, bo bali sie o
          prace. W Czechach wygladalo to jeszcze weselej. I to co sie dzis opowiada o
          nietolerancji religijnej to sa naprawde pierdoly w porownaniu z tym co bylo w
          PRLu, przynajmniej do pewnego momentu. A Popieluszke naprawde zabila tajna
          policja polityczna ledwie cztery lata przed Okraglym Stolem.
          Jakby Polska byla krajem wyznaniowym to bys naprawde nie mial np. takiej
          swobody obyczajowej jak dzis. Wez sobie gazete i zobacz ogloszenia w
          rubryce "towarzyskie".
          Przepraszam za te o kolka ateistow milicyjnych, ale naprawde jeszcze mam w
          uszach ta frazeologie "naukowego swiatopogladu", "obrzedowosc swiecka"
          ze "swieckimi chrztami" polaczonymi z prezentami dla milicyjnych dzieci w
          postaci ksiazeczek mieszkaniowych (swoja droga jak dzis popatrzy na te apanaze
          i mieszkania wielkoplytowe jakie ta esebcja dostawala, to smiech pusty bierze
          za jakie grosze oni sie sprzedawali). To byla jakas paranoja. Pamietam swoje
          wrazenie ze oni niedlugo zaczna obchodzic 24 grudnia Swieto Bozego
          Nienarodzenia, tj. dzien w ktorym NIE urodzil sie Bog, ktorego zreszta nie ma.
          Przy calej swojej absolutnej obojetnosci na sprawy religijne nie opuszczalo
          mnie wrazenie ze widze jakas farse.
          Agnostycznie i Antykomunistycznie
          vindue
          Pozdrawiam, pisz o Wroclawiu, naprawde jestes w tym napraaaawde dobry.

          Jeszcze jedno:
          Te srodowiska esbeckie mialy do same konca trzy fobie: antykoscielna,
          antyniemiecka i antysemicka. Takoz, mniej jawnie: antyukrainska. I do dzis to z
          nich wylazi, rodzaj tajnego sygnalu zapachowego. Chlopaki z Resortu, psia ich
          mac :-((
          • Gość: duzY Polska nie jest państwem wyznaniowym. IP: *.dtvk.tpnet.pl 18.07.02, 13:52
            Jeszcze. Ale jest na najlepszej drodze. I nie myl wyznaniowego z totalitarnym.
            Póki nie jesteśmy totalitarnym będę miał przyjemnośc posilać sie np. tekstami
            Bonczka.
            A co nas kieruje na drogę wyznaniowości (mam nadzieję, ze nie totalitaryzmu):
            - nauka religii w szkołach na koszt podatników oraz ocena z religii na
            świadectwie;
            - brak jurysdykcji dyrekcji szkół nad nauczycielami religgi oraz ich
            członkostwo w radach pedagogicznych niezależnie od posiadanego (w większości
            nie) wykształcenia pedagogicznego;
            - udział zwartch oddziałów Wojska Polskiego w uroczystościach kościelnych;
            - przenoszenie kształcenia księży na państwowe uczelnie (Wydziały Teologiczne);
            - zmuszanie obywatela wbrew konstytucji do określenia światopoglądu (decyzja o
            uczestniczeniu lub nie w lekcjach religii);
            - finansowanie z budżetu państwa dwoch szkół prywatnych (obie katolickie)
            ... itd. (nażyczenie moge wymieniać). Przytoczyłem natomiast te pięć jako
            symptomatyczne. Wszystkie w dziedzinie oświaty. A taka bedzie Rzeczypospolita
            jak jej dzieci chowanie.
            • vindue Re: Polska nie jest państwem wyznaniowym. 18.07.02, 14:38
              Gość portalu: duzY napisał(a):

              > Jeszcze. Ale jest na najlepszej drodze. I nie myl wyznaniowego z
              totalitarnym.
              > Póki nie jesteśmy totalitarnym będę miał przyjemnośc posilać sie np. tekstami
              > Bonczka.
              > A co nas kieruje na drogę wyznaniowości (mam nadzieję, ze nie totalitaryzmu):
              > - nauka religii w szkołach na koszt podatników oraz ocena z religii na
              > świadectwie;
              > - brak jurysdykcji dyrekcji szkół nad nauczycielami religgi oraz ich
              > członkostwo w radach pedagogicznych niezależnie od posiadanego (w większości
              > nie) wykształcenia pedagogicznego;
              > - udział zwartch oddziałów Wojska Polskiego w uroczystościach kościelnych;
              > - przenoszenie kształcenia księży na państwowe uczelnie (Wydziały
              Teologiczne);
              > - zmuszanie obywatela wbrew konstytucji do określenia światopoglądu (decyzja
              o
              > uczestniczeniu lub nie w lekcjach religii);
              > - finansowanie z budżetu państwa dwoch szkół prywatnych (obie katolickie)
              > ... itd. (nażyczenie moge wymieniać). Przytoczyłem natomiast te pięć jako
              > symptomatyczne. Wszystkie w dziedzinie oświaty. A taka bedzie Rzeczypospolita
              > jak jej dzieci chowanie.

              Duzy, bez watpienia to sa fakty. Ze pewne elementy wyzej opisane wystepuja np.
              w Niemczech, to inna sprawa. Nawiasem mowiac, Szwecja tez jest krajem
              wyznaniowym, bo tam glowa panstwa jest jednoczesnie glowa Kosciola panstwowego.
              Ale ja o czym innym: tak na twoje oszacowanie, tak po "inzyniersku" to w ktorym
              miejscu jest ten mechanizm? W ktora strone bedzie ewoluowal: w strone coraz to
              wiekszej "katolicyzacji" zycia publicznego czy w druga strone. Bo ja nie mam
              watpliwosci ze ze to sie bedzie odkrecac. Wiec moze i Polska jest na drodze do
              panstwa wyznaniowego, ale raczej bedzie zawracac. Ciekawi mnie jaka jest twoja
              opinia.
              vin.
              • Gość: duzY Pytasz o chciejstwo czy o ocenę sytuacji? IP: *.dtvk.tpnet.pl 18.07.02, 15:07
                Chciałbym bysmy byli czyms na kształt Francji. Osobiście nie doświadczyłem
                PRLowskich represji (ochrzczony, komunista wybieżmowany po slubie koscielnym),
                ani dzis nie unikam zachowań pod prąd (nieprzyjmowanie księdza po kolędzie,
                wolny wybór córki co do lekcji religii). Otwarcie wyrażam swoje poglady
                (niezależnie czy ona moim znajomym czy przyjaciołom podobają się czy nie).
                Ale patrząc co sie dzieje na salonach jestem bardzo pesymistycznie nastawiony.
                Budowa potencjału ekonomicznego dzieki serwilizmowi kolejnych rządów da
                podwaliny siły koscioła nawet gdy władza kiedyś zechce być od niego niezależna.
                Kiedys indoktrynacja w lewo została zastapiona indoktrynacja kościelną.
                Jako internauci należymy do grupy uprzywilejowanej. Mamy ograniczony ogląd tego
                co dzieje sie w Polsce. Podam prosty przykład: 10 letnie dziecko bedace u nas
                na wakacjach nie miało okazji pójść w niedziele do koscioła (z przyczyn
                zależnych od nas). Okazało sie to wielkim problemem łącznie z płaczem. dziecko
                BAŁO sie że ksiądz sie dowie. Nie bało sie rodziców - bało sie ksiedza.
                • vindue Re: Pytasz o chciejstwo czy o ocenę sytuacji? 19.07.02, 10:01
                  Gość portalu: duzY napisał(a):

                  Czesc, niestety wczoraj juz mnie zmogl sen, wiec odpowiadam dopiero dzis.


                  > Chciałbym bysmy byli czyms na kształt Francji. Osobiście nie doświadczyłem

                  No, Francja przeszla przez sekularyzacje, a Polska przez PRL. Z czego wynika
                  niezbicie ze komunisci niczego porzadnie zrobic nie potrafili, nawet
                  sekularyzacji. Stad: obecne wplywy KK sa efektem PRL :-)))) Poza wszystkim
                  innym, tak juz na powaznie to w okresie miedzywojennym polemika z KK i jego
                  sposobem funkcjonowania w spoleczenstwie zajmowaly sie tegie umysly, a po 1945
                  kompletne palanty. Jak ktory (vide Kolakowski) nawet cos robil (czyscie,
                  Bonczku z duzyM czytali jego "Opowiesci z historii swietej" czy jakos tak?
                  Swietne krotkie opowowiadanka) w tym wzgledzie to sie szybko przestawal miescic
                  w Doktrynie i dostawal kopa za granice. Pozostawaly rozne Szydlaki i Moczary,
                  ktore w gruncie rzeczy mialy podswiadomy lek przed proboszczem zakorzeniony od
                  dziecka (jak to dziecko z konca twojego postu). Inteligencja, szczegolnie w 80'
                  dala dyla z terenu lewicy (co PZPR miala wspolnego z lewica rozumiana po
                  europejsku to jeszcze inna sprawa), a po stronie KK wyrosly takie postacie jak
                  Tischner czy srodowisko "Tygodnika Powszechnego". Intelektualnie wiec byl to
                  mecz Brazylii ze LZS Pasikurowice.
                  Mnie wyglada na to ze zaczyna sie teraz proces w druga strone.

                  > PRLowskich represji (ochrzczony, komunista wybieżmowany po slubie
                  koscielnym),
                  > ani dzis nie unikam zachowań pod prąd (nieprzyjmowanie księdza po kolędzie,
                  > wolny wybór córki co do lekcji religii). Otwarcie wyrażam swoje poglady
                  > (niezależnie czy ona moim znajomym czy przyjaciołom podobają się czy nie).
                  > Ale patrząc co sie dzieje na salonach jestem bardzo pesymistycznie
                  nastawiony.
                  > Budowa potencjału ekonomicznego dzieki serwilizmowi kolejnych rządów da
                  > podwaliny siły koscioła nawet gdy władza kiedyś zechce być od niego
                  niezależna.

                  Jakos nie moge sie tego przestraszyc. Tym bardziej, ze mnie sie, pewnie
                  blednie, wydaje ze i KK nie jest monolitem. Umyslowo i politycznie. A materia
                  jest taka ze wygrywa ten kto ma za soba mozgi, a nie forse albo czolgi.

                  >
                  > Kiedys indoktrynacja w lewo została zastapiona indoktrynacja kościelną.

                  No bez przesady. Instrumentarium zdecydowanie nieporownywalne. Nie masz poki co
                  obwowiazku zdawania egzaminu z teologii moralnej albo biblistyki kiedy chcesz
                  obronic doktorat z mechaniki gorotworu. Owszem, ciagle musisz zdawac ekonomie
                  lub filozofie (sic!) (juz nie marksistowska). Poza tym co to za
                  "indoktrynacja" w warunkach wolnych mediow i demokracji.


                  > Jako internauci należymy do grupy uprzywilejowanej. Mamy ograniczony ogląd
                  tego
                  >
                  > co dzieje sie w Polsce. Podam prosty przykład: 10 letnie dziecko bedace u nas
                  > na wakacjach nie miało okazji pójść w niedziele do koscioła (z przyczyn
                  > zależnych od nas). Okazało sie to wielkim problemem łącznie z płaczem.
                  dziecko
                  > BAŁO sie że ksiądz sie dowie. Nie bało sie rodziców - bało sie ksiedza.

                  W tylek kopnac rodzicow, potem dopiero ksiedza.
                  Na koniec, jeszcze raz DuzY - twoja opinia, w ktora strone pojdzie sprezyna?
                  Poza wszystkim, hi hi, czy ustawe antyaborcyjna mozna jeszcze zaostrzyc? :-))
                  Oczekujac odpowiedzi
                  vi
                  • Gość: bonk i dalej i dalej bez końca IP: *.dhl.com / 10.85.101.* 19.07.02, 10:41

                    > No, Francja przeszla przez sekularyzacje, a Polska przez PRL. Z czego wynika
                    > niezbicie ze komunisci niczego porzadnie zrobic nie potrafili, nawet
                    > sekularyzacji. Stad: obecne wplywy KK sa efektem PRL :-))))
                    tak to prawda
                    Poza wszystkim
                    > innym, tak juz na powaznie to w okresie miedzywojennym polemika z KK i jego
                    > sposobem funkcjonowania w spoleczenstwie zajmowaly sie tegie umysly, a po 1945
                    > kompletne palanty.
                    tu się nie zgodzę i uważam ze jest to krzywdzące uogólnienie
                    Jak ktory (vide Kolakowski) nawet cos robil (czyscie,
                    > Bonczku z duzyM czytali jego "Opowiesci z historii swietej" czy jakos tak?
                    > Swietne krotkie opowowiadanka) w tym wzgledzie to sie szybko przestawal miescic
                    >
                    > w Doktrynie i dostawal kopa za granice. Pozostawaly rozne Szydlaki i Moczary,
                    > ktore w gruncie rzeczy mialy podswiadomy lek przed proboszczem zakorzeniony od
                    > dziecka (jak to dziecko z konca twojego postu). Inteligencja, szczegolnie w 80'

                    podziwiwm twoją wiedze o dzieciństwie szydlaka i moczara.swoją drogą skąd czerpiesz te wiadomości z
                    jakich roddzin pochodzili i czego się obawiali?
                    > dala dyla z terenu lewicy (co PZPR miala wspolnego z lewica rozumiana po
                    > europejsku to jeszcze inna sprawa), a po stronie KK wyrosly takie postacie jak
                    > Tischner czy srodowisko "Tygodnika Powszechnego". Intelektualnie wiec byl to
                    > mecz Brazylii ze LZS Pasikurowice.
                    > Mnie wyglada na to ze zaczyna sie teraz proces w druga strone.
                    tak to prawda chociaż w tym sporze mimo zmian bigunowości lewica tak naprawde nie ma nadal tęgich
                    głów, większość osób polemizujących z KK stanowią raczej indywidualiści ze świata kultury i sztuki.
                    > > PRLowskich represji (ochrzczony, komunista wybieżmowany po slubie
                    > koscielnym),
                    > > ani dzis nie unikam zachowań pod prąd (nieprzyjmowanie księdza po kolędzie
                    > ,
                    > > wolny wybór córki co do lekcji religii). Otwarcie wyrażam swoje poglady
                    > > (niezależnie czy ona moim znajomym czy przyjaciołom podobają się czy nie).
                    >
                    > > Ale patrząc co sie dzieje na salonach jestem bardzo pesymistycznie
                    > nastawiony.
                    > > Budowa potencjału ekonomicznego dzieki serwilizmowi kolejnych rządów da
                    > > podwaliny siły koscioła nawet gdy władza kiedyś zechce być od niego
                    > niezależna.
                    >
                    > Jakos nie moge sie tego przestraszyc. Tym bardziej, ze mnie sie, pewnie
                    > blednie, wydaje ze i KK nie jest monolitem. Umyslowo i politycznie. A materia
                    > jest taka ze wygrywa ten kto ma za soba mozgi, a nie forse albo czolgi.
                    >
                    > >
                    > > Kiedys indoktrynacja w lewo została zastapiona indoktrynacja kościelną.
                    >
                    > No bez przesady. Instrumentarium zdecydowanie nieporownywalne. Nie masz poki co
                    >
                    > obwowiazku zdawania egzaminu z teologii moralnej albo biblistyki kiedy chcesz
                    > obronic doktorat z mechaniki gorotworu. Owszem, ciagle musisz zdawac ekonomie
                    > lub filozofie (sic!) (juz nie marksistowska). Poza tym co to za
                    > "indoktrynacja" w warunkach wolnych mediow i demokracji.

                    w jaki sposó zatem nazwiesz uporczywe naciski na wprowadzenie OBOWIĄZKOWEJ oceny na
                    świadectwie z religii?
                    Czym wytłumaczysz wydziały teoologiczne na państwowych uczelniach opłacane przez państwo?
                    Dlaczego osoby niewierzące lub innowiercy oplacaja ksiezowskie emerytury oraz katechetó w szkole?
                    Czemu niepisanym prawem jest inna jurysdykcja w stosunku do osób kościelnych niż zwykłych
                    obywateli?Np przepis o danych osobowych
                    Czemu przy oficjalnych uroczystosciach panstwowych /a jest to panstwo neutralne swiatopogladowo/
                    uczestnicza zawsze kaplani KK?
                    Czemu przeprowadzane sa rewizje w domach lezacych przy trasie pielgrzymki JPII kiedy przy innych
                    wizytach tego typu postepowanie niejest satandartem?
                    tych pytań jest wiele i zapewne nie świadczą jescze o totalnej indokrynacji ale trudno nazwac to
                    normalnościa .Powoływanie sie na stosunki panujące w PRL jest też nie na miejscu bo możemy się w
                    historii cofać bez końca powołując się na róne koleje losów.To co było chore nie może być miarą
                    normalności


                    > > Jako internauci należymy do grupy uprzywilejowanej. Mamy ograniczony ogląd
                    >
                    > tego
                    > >
                    > > co dzieje sie w Polsce. Podam prosty przykład: 10 letnie dziecko bedace u
                    > nas
                    > > na wakacjach nie miało okazji pójść w niedziele do koscioła (z przyczyn
                    > > zależnych od nas). Okazało sie to wielkim problemem łącznie z płaczem.
                    > dziecko
                    > > BAŁO sie że ksiądz sie dowie. Nie bało sie rodziców - bało sie ksiedza.
                    >
                    > W tylek kopnac rodzicow, potem dopiero ksiedza.
                    > tak to prawda....zatem choc nie życzę sytuacji Tobie jaka miała miejsce w moim domu to ciekaw jestem
                    twojego zachowania gdy taka nadejdzie

                    bonk
                    • vindue Re: i dalej i dalej bez końca 19.07.02, 11:13
                      Gość portalu: bonk napisał(a):
                      (--)
                      > > w Doktrynie i dostawal kopa za granice. Pozostawaly rozne Szydlaki i Mocza
                      > ry,
                      > > ktore w gruncie rzeczy mialy podswiadomy lek przed proboszczem zakorzenion
                      > y od
                      > > dziecka (jak to dziecko z konca twojego postu). Inteligencja, szczegolnie
                      > w 80'
                      >
                      > podziwiwm twoją wiedze o dzieciństwie szydlaka i moczara.swoją drogą skąd
                      czerp
                      > iesz te wiadomości z
                      > jakich roddzin pochodzili i czego się obawiali?

                      Z wykopalisk, Bonczku :-) Mialem przyjemnosc znac rodziny paru podobnych,
                      chociaz nie tych konkretnych. Polak moze sie diabla nie bac, ale mamusi zawsze
                      ustapi, taka matriarchalna bardziej ta nasza kultura... :-) Z dostepnych
                      powszechnie zrodel polecam ksiazke "Cysorz" o niejakim tow. Grudniu zwanym
                      tez "Decymbrem". Jest tam opis cudnej sytuacji jak to Decymber z centrum
                      dowodzenia w Katowicach z niepokojem obserwowal powiatanie JP II w Czestochowie
                      w 1979. Wital go tam miejscowy I Sekretarz KW, niejaki Jozef Łopata. Fragment
                      ksiazki: "ujrzelismy kolo Papieza przerazliwie niemadra twarz Jozka, ktory
                      najpierw przez dluzsza chwile mocowal sie z soba az wreszcie wypalil: "witam
                      Cie, Ojcze Przenajswietszy". Grudzien mial wtedy orzec (a mial pod soba TV
                      Katowice) : Czestochowy juz nie ma. nie am takiego miasta. jak mi ktory tam z
                      kamera pojedzie. I faktycznie przez bodaj rok nie bylo Czestochowy w TV.
                      (---)


                      > w jaki sposó zatem nazwiesz uporczywe naciski na wprowadzenie OBOWIĄZKOWEJ
                      ocen
                      > y na
                      > świadectwie z religii?
                      > Czym wytłumaczysz wydziały teoologiczne na państwowych uczelniach opłacane
                      prze
                      > z państwo?
                      > Dlaczego osoby niewierzące lub innowiercy oplacaja ksiezowskie emerytury oraz
                      k
                      > atechetó w szkole?
                      > Czemu niepisanym prawem jest inna jurysdykcja w stosunku do osób kościelnych
                      ni
                      > ż zwykłych
                      > obywateli?Np przepis o danych osobowych
                      > Czemu przy oficjalnych uroczystosciach panstwowych /a jest to panstwo
                      neutralne
                      > swiatopogladowo/
                      > uczestnicza zawsze kaplani KK?
                      > Czemu przeprowadzane sa rewizje w domach lezacych przy trasie pielgrzymki
                      JPII
                      > kiedy przy innych
                      > wizytach tego typu postepowanie niejest satandartem?
                      > tych pytań jest wiele i zapewne nie świadczą jescze o totalnej indokrynacji
                      a
                      > le trudno nazwac to
                      > normalnościa .Powoływanie sie na stosunki panujące w PRL jest też nie na
                      miejsc
                      > u bo możemy się w
                      > historii cofać bez końca powołując się na róne koleje losów.To co było chore
                      ni
                      > e może być miarą
                      > normalności

                      Ale Bonczku, ja nie odmawiam prawa do nazywania tego indoktrynacja ani sytuacji
                      za zdrowa nie uznaje. Sugeruje tylko ze w naszych obecnych szczesliwych
                      warunkach nie moze indoktryancja byc mocno skuteczna. Co sie ktory z ksiezulow
                      za bardzo wychyli - zaraz zostanie bohaterem dnia w mediach -to jest straszliwy
                      hamulec. A jak sprawa zacznie byc naprawde problemem - zacznie istniec
                      politycznie, to jest ta swietna strona demokracji.
                      Oprocz tego: jaka jest atrakcyjnosc tego co te skrajne ugrupowania
                      nacjonalsityczno-katolickie proponuja? Giertychy zdobyly 7% glosow, jedna
                      trzecia tego co LePen we Francji. A czy to moja wina ze Unia Pracy nie jest w
                      stanie istniec jako byt samodzielny politycznie :-((( A pare rzeczy to
                      przepchniecia ustawa by sie zdalo. Ale tu juz wychodzi inny problem: co oznacza
                      w Polsce prawo.

                      (---)

                      > > W tylek kopnac rodzicow, potem dopiero ksiedza.
                      > > tak to prawda....zatem choc nie życzę sytuacji Tobie jaka miała miejsce w
                      > moim domu to ciekaw jestem
                      > twojego zachowania gdy taka nadejdzie

                      Ja mam jakos szczescie ich unikac. Geografia bywa po mojej stronie. Mysle ze
                      bardzo chlodna rzeczowosc bym stosowal, oraz rozmowe z kims pietro wyzej.

                      >
                      > bonk
                      • Gość: bonk zazdroszcze IP: *.dhl.com / 10.85.101.* 19.07.02, 11:39
                        zazdroszcze tobie tej geografii...naprawdę....
                  • Gość: duzY W najbliższych 5 latach pódzie ku gorszemu, IP: *.dtvk.tpnet.pl 19.07.02, 11:59
                    a potem wpływy ze zjednoczonej Europy zaczną sprawy prostować.

                    vindue napisał:
                    > Nie masz poki co obwowiazku zdawania egzaminu z teologii moralnej albo
                    > biblistyki kiedy chcesz obronic doktorat z mechaniki gorotworu.
                    he he he he no właśnie, póki co. :-))))))))))0

                    Pozdrawiam
          • Gość: bonk kręc się kręć wrzeciono.... IP: *.dhl.com / 10.85.101.* 18.07.02, 14:00
            vindue napisał:

            >
            > Wiesz, jak slysze o tym obecnym przesladowaniu "innowiercow" przez KK i jego
            > ludzi to mi sie przypominaja czasy, gdzie ludzie wozili dzieci do dziadkow na
            > drugi koniec Polski zeby tam je ochrzcic czy poslac do komunii, bo bali sie o
            > prace. W Czechach wygladalo to jeszcze weselej. I to co sie dzis opowiada o
            > nietolerancji religijnej to sa naprawde pierdoly w porownaniu z tym co bylo w
            > PRLu, przynajmniej do pewnego momentu. A Popieluszke naprawde zabila tajna
            > policja polityczna ledwie cztery lata przed Okraglym Stolem.

            Nie twierdze że jestem czy byłem przesladowany i nigdy tego nie robiłem!!.Uważam jednak że osoby o innych
            wyznaniach, poglądach czy tzw wolnomysliciele innymi słowy ateiści powinni mieć prawdziwe mozliwości wyboru i
            kształtowania swojego światopglądu i wiary.Dlaczego osoby niewierzące płacacą z podatków na katechetkę w
            szkole czy , emerytury księzy katolickich?Czemu tak naprawdę moje dziecko nie ma wybory iśc czy nie iść na lekcję
            religi ponieważ presja środowiska uniemozliwia taki wybór?Moim zdaniem wpadliśmy ze skrajności w skrajność.Nie
            potrafimy pewnych rzeczy wyposrodkować i dac mozliwości wyboru w tym zakresie kudziom.Ja byłem chrszczony
            normalnie i moje dzieci też chociaż wiem że za PRL takie paranoje jak rejsy na koniec polski z niemowlakiem miały
            miejsce.

            > Jakby Polska byla krajem wyznaniowym to bys naprawde nie mial np. takiej
            > swobody obyczajowej jak dzis. Wez sobie gazete i zobacz ogloszenia w
            > rubryce "towarzyskie".

            Nie twierdze że jest wyznaniowym tylko zakłamanym.Art 25 Konstytucji jest tego dobitnym przykładem, mając na
            uwadze zachowanie rządzących bez wzgllędu na ich przynależność polityczną.

            Co do prlu to temat chyba zamknięty - sytuacja państwo kościół nigdy nie była tam normalna i chora z natury
            swojej. Kościól z tej konfrontacji wyszedł zwycięsko i nie roszczę ku temu pretensji.Zabójstwo ks.Popiełuszko było
            zbrodnią bez względu na przesłanki jakie sprawcami kierowały idziwie sie temu argumentowi z twojej
            strony.uważasz mnie za idiotę , który tego typu zachowania popiera a w całym KK widzi tylko zło?Absurd.
            Co do książeczek to nie mam żadnych argumentów, ani nie za bardzo wiem w czym rzecz.Ojciec pracował w
            zakłądzie energetycznym a mama była dyrektorką SP 66 na Debowskiego i raczej jako sbcy nie nabyli mieszkania a
            jedynie kupili.Uprzedzając twoje pytania dostali kase od rodziców - prywatnej iniciatywy mających piekarnię na sepa
            szarzyńskiego.
            W dyskusji naszej zauważyłem jeden, powtarzający się wątek z twojej strony a dotyczący PRLU- odpowiadam raz
            jeszcze ,że wcale go nie bronię jesli chodzi o w/w stosunki i nigdy tego nie robiłem.Dla ciekawości mogę jedynie
            dodać a potraktuj to at hoc że w własnie w owych czasach siermiężnego socjalizmu a szczególnie w latach 70 i 80
            kościól postawił na ziemi polskiej najwięcej budowli sakralnych proporcjionalnie do analogicznych okresów historii.

            Dla całkowietego wypłukania się z emocji moge tylko dodać iz nie jestem członkiem ani sympatykiem (!) żadnej z partii
            zasiadających w i po za parlamentem.Dzieci moje i żona chodzą do kościoła co może dziwnym się wydac przy moich
            na KK poglądach.
            Nie moge jednak pogodzić się z faktem i nigdy się nie pogodzę ,że przynakleżnośc do chierarchi kościelnej stanowi
            ludzi równiejszymi z równych z mocy prawa i tradycji.
            Przykłądy sam znasz więc zaoszczędzimy sobie wymieniania.
            Ciesze się jednak na zakończenie mojej odpowiedzi że w przeciwieństwie do poprzedniego adwersarza czyli
            Dariego mam do czynienia z bedącym w temacie kolegą.
            Pozdrawiam
            rozizolowane emocjonalnie bonczydło
            • vindue Re: kręc się kręć wrzeciono.... 18.07.02, 14:23
              Gość portalu: bonk napisał(a):

              (...)
              >
              > Nie twierdze że jestem czy byłem przesladowany i nigdy tego nie
              robiłem!!.Uważa
              > m jednak że osoby o innych
              > wyznaniach, poglądach czy tzw wolnomysliciele innymi słowy ateiści powinni
              mieć
              > prawdziwe mozliwości wyboru i
              > kształtowania swojego światopglądu i wiary.Dlaczego osoby niewierzące płacacą
              z
              > podatków na katechetkę w
              > szkole czy , emerytury księzy katolickich?Czemu tak naprawdę moje dziecko nie
              m
              > a wybory iśc czy nie iść na lekcję
              > religi ponieważ presja środowiska uniemozliwia taki wybór?Moim zdaniem
              wpadliśm
              > y ze skrajności w skrajność.

              Niewatpliwe tak, jak chodzi o ta skrajnosc. Wydaje mi sie, ze nalezy wzorem
              innych panstw zadeklarowac swoja tozsamosc religijna dla celow podatkowych.
              Wprowadzi sie dodatkowy podatek na Kosciol, taki czy inny i bedzie sie to
              oficjalnie finansowac. Wlacznie z rozliczaniem. Wyjdzie wtedy szydlo z worka...

              Ale to nie oznacza ze nalezy zapomniec ile mamy do zawdzieczenia KK (i
              osobiscie JP II) jak chodzi o demontaz PRL i calego bloku sowieckiego.

              > Ciesze się jednak na zakończenie mojej odpowiedzi że w przeciwieństwie do
              poprz
              > edniego adwersarza czyli
              > Dariego mam do czynienia z bedącym w temacie kolegą.
              > Pozdrawiam
              > rozizolowane emocjonalnie bonczydło

              Nie musisz sie tak emocjonowac ani tlumaczyc zes nie z esbeckiej rodziny.
              Naprawde. Zreszta oni by sie teraz tak publicznie nie obnosili z takimi
              pogladami, bo to sie teraz (jeszcze?) nie oplaca. Ot, po prostu wyrazasz swoje
              poglady w Internecie - ryzykujesz ze zostaniesz zaatakowany. Moja intencja bylo
              zapolemizowac z twoja strona internetowa, bez obrazania twojej osoby. Jezeli mi
              sie do konca nie udalo - wybacz. Obiektywnie mozna dyskutowac tylko o czyms to
              czego masz zupelnie "zimny" stosunek, tj. co cie zupelnie nie obchodzi.
              Mnie natomiast ciagle jeszcze wspomnienie PRL wprowadza na wyzsze obroty,
              niestety. Ten Rynek wroclawski pewnego upalnego wieczoru 17 lat temu. Lipiec,
              21.00. Upal. Na calym pustym rynku ani jednego miejsca, gdzie mozna wypic cos
              mokrego. Wszystko "zakryto na zimu". Grupa niemieckich studentow zaczepia mnie
              i pyta gdzie mozna cos wypic. Mowie ze w Hotelu "Monopol". Oni na to ze tam
              wlasnie mieszkaja. Zaprowadzilem ich do "Rury". Gdy przemykalismy tymi
              zaulkami, pustymi i ciemnymi - wrazenie ze zdjal ich strach ze ich prowadze pod
              noz. Czysty Orwell.
              I wreszcie "Rura": nagle jazz, "fikolki" i atmosfera. Odetchneli.
              Trudne do uwierzenia dzis, nie?
              • Gość: bonk consensus czyli sukces IP: *.dhl.com / 10.85.101.* 18.07.02, 14:50
                vindue napisał:


                > Niewatpliwe tak, jak chodzi o ta skrajnosc. Wydaje mi sie, ze nalezy wzorem
                > innych panstw zadeklarowac swoja tozsamosc religijna dla celow podatkowych.
                > Wprowadzi sie dodatkowy podatek na Kosciol, taki czy inny i bedzie sie to
                > oficjalnie finansowac. Wlacznie z rozliczaniem. Wyjdzie wtedy szydlo z worka...
                >
                > Ale to nie oznacza ze nalezy zapomniec ile mamy do zawdzieczenia KK (i
                > osobiscie JP II) jak chodzi o demontaz PRL i calego bloku sowieckiego.
                >
                O I TO SIĘ CONSENSUSEM ZOWIE!
                To jest najbardziej ucziwe wyjscie z sytuacji tylko jak zapewne wiesz polski KK nie godzi się na takie rozwiązanie -
                ciekawe czemu?
                > >co do upadku bloku sowieckiego i demontazu socjalizmu moje przemyslenia są nieco głębsze i pomojające ową rolę
                KK ale napewno cegiełke dołożył.
                >
                ryzykujesz ze zostaniesz zaatakowany. Moja intencja bylo
                >
                > zapolemizowac z twoja strona internetowa, bez obrazania twojej osoby. Jezeli mi
                >
                > sie do konca nie udalo - wybacz. Obiektywnie mozna dyskutowac tylko o czyms to
                > czego masz zupelnie "zimny" stosunek, tj. co cie zupelnie nie obchodzi.
                > Mnie natomiast ciagle jeszcze wspomnienie PRL wprowadza na wyzsze obroty,
                > niestety. Ten Rynek wroclawski pewnego upalnego wieczoru 17 lat temu. Lipiec,
                > 21.00. Upal. Na calym pustym rynku ani jednego miejsca, gdzie mozna wypic cos
                > mokrego. Wszystko "zakryto na zimu". Grupa niemieckich studentow zaczepia mnie
                > i pyta gdzie mozna cos wypic. Mowie ze w Hotelu "Monopol". Oni na to ze tam
                > wlasnie mieszkaja. Zaprowadzilem ich do "Rury". Gdy przemykalismy tymi
                > zaulkami, pustymi i ciemnymi - wrazenie ze zdjal ich strach ze ich prowadze pod
                >
                >tak szarzyzna ponad wszystko , masz w zupełności rację .Co do rodziny to nie tłumaczę sie a jedynie staram wybic
                argumenty róznym przygłupom którzy za merytoryczne stwierdzenie w dyskusji uważają obraźliwe
                epitety.Oczywiście nie odnosi sie to do Ciebie.
                Co do poziomu tożyczyłbym sobie cały czas w swojej wirtualnej przygodzie spotykać takich adwersarzy jak twoja
                osoba czego i innym życzę.
                Wracając do wątku kościołów na dolnym sląsku obecnie toczy się cicha batalia o przejęcie sanktuarium Domańskiego
                w Oławie tego samego wyklętego przez KK a kto ową batalię toczy to kolega chyba wie.Co do cmentarza
                zachodniego autorstwa mistrza Konwiarza to prawda że potrafimy gnój robić z takich miejsc i chyba zostało nam to
                do dzisiaj.Na to nie ma politycznych hamulcó i ograniczeń to kwestia kultury i wychowania>miasto jak każdy organizm
                rozwija się i potrzebuje miejsca - prawda znana od lat .Jest tez zrozumiałą likwidacja cmentarzy np pod obwodnice
                .Nie zrozumiałe jest tylko niszczenie tych histoerycznych pomników miasta.Zawsze my Polacy szlismy po
                najprostszej lini oporu- zniszczyć iwyrzucić.A wystarczyło tylko przenieść..no ale to kosztuje.
                Pozdrawiam serdecznie bonk

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka