znuzony
28.08.02, 16:46
Pewnego(niedawnego) dnia,wybrałem się na zakupy.Warzywa zwykle kupuję na
miejskim targu,jednak zwarzywszy ,iż był upał,a mi wyrażnie brakowało
chęci,żeby drałować na samą górę miasta,więc postanowiłem zaopatrzyć się w
jednym z miejskich warzywniaków.Przedemną w kolejce stała staruszka,która
spytała sprzedawcę,czy może ukroić jej pół arbuza.Ten popatrzył żachnął się i
niezbyt uprzejmym głosem odpowiedział,że nie,bo jest popołudnie i mu się
(sic!) nie opłaca. Staruszka odeszła więc nie pocieszona.Zrazony tym jakże
nie kulturalnym podejściem do klienta,również postanowiłem nie wydawać
pieniędzy w owym sklepiku i poszedłem do drugiego.W drugim warzywniaku,pomimo
późnej już pory jak na handel,sprzedawcy opłacało się nie tylko ruszyć po
zimniaki za złotówkę,ale też był kulturalny i uprzejmy.Zachęcony tym kupiłem
jeszcze kilka innych rezczy,których na poczatku nie miałem w planie.
Spószczę kurtynę miłosierdzia,i nie powiem gdzie po chamsku traktuje się
klienta.Nie chodzi mi o ten wybrany sklep,czy nawet przypadek,ale o ogólny
problem podejścia do klienta .w Kłodzku -moim zdanie-nie jest z tym
najlepiej.Może to działanie prowincjii,a może jeszcze mentalnośc ze starego
systemu,ale nie jest w większości przypadków wcielena w zycie
zasada,iż"klient nasz pan".Drodzy sprzedawcy,nie zapominajcie ,że
utrzymujecie się z tego,co zapłaci wam klient i poprzez to ma on ZAWSZE
RACJĘ,NAWET JEŚLI JEST UPIERDLIWY I WYBREDNY,BO DZIĘKI TEMU MACIE CHLEB
POWSZEDNI.Zresztą nasi sprzedawcy i tak są bardzo rozbestwieni,widać to było
po ich reakcjach dotyczących powstania supermarketu w naszym mieście.Mam
nadzieję,że jak owy już legendarny hipermarket powstanie,skorzysta na tym
tylko klient poprzez zaostrzenie konkurencjii,a co za tym idzie walki o
klienta,nie tylko cenowej,ale i kulturowej.Pozdrawiam.