xnickix
15.09.05, 00:04
Rok 2001 tak było:
"Na polskiej prawicy dominują, słowami Jana Marii Rokity, nomadzi,
koczownicy.
Koczowników nie interesuje uprawa ziemi, nawożenie, mozolne podnoszenie jej
jakości. Przenoszą się, jak tylko uznają okupowany dotychczas teren za
wyjałowiony. Nad polską polityką prawicową unosi się duch braku powagi,
wierności i szacunku wobec podjętych zobowiązań, braku gotowości płacenia
długów. Nieznośna lekkość, płytkość, nieodpowiedzialność bytu."
oraz
"Porządek wolności można budować tylko na zaufaniu, szacunku dla prawa i
podjętych zobowiązań. Rzecznicy formacji prezentującej program liberalizmu
integralnego zaczęli swoją działalność od naruszenia fundamentalnej zasady
porządku liberalnego: respektowania podjętych zobowiązań. Andrzej Olechowski
zapewniał Unię, za pośrednictwem jej ówczesnego przewodniczącego Leszka
Balcerowicza, że po wyborach prezydenckich nie będzie zakładał nowej partii.
Maciej Płażyński wraz z SKL wymusił reformę AWS i uciekł sprzed ołtarza.
Donald
Tusk, na grudniowym kongresie Unii Wolności, proponował jej swoją osobę na
lata. Okazało się, po przegranych w Unii wyborach, że wierności starczyło na
dwa tygodnie i parę wywiadów.
To samo zjawisko braku szacunku dla kontraktu wystąpiło też w AWS. Jan Maria
Rokita przypominał kolegom: pacta sum servandum, i że jest to sprawa honoru.
Koledzy pociągnęli go gdzie indziej. Zapewne w polityczny niebyt SKL. Bowiem
Platforma, która miała być ich partnerem, mnoży afronty i dystansuje się jak
może od "sojusznika". Żądając w istocie jego samolikwidacji. Oto fundamenty
budowanego zaufania!"
tu źródło:
64.233.183.104/search?q=cache:1nYabaT7-
pAJ:www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_010424/publicystyka/publicystyka_a_1.
ht
ml+ewolucja+partii+politycznych+AWS+UW+&hl=pl
i co Panowie, LUDZIE Z ZASADAMI....