Gość: piegdoń
IP: *.vpn.gazeta.pl
15.09.02, 12:07
Chodzę z psem opłotkami a tam tony jabłek. Wszędzie. Leżą, gniją i pasą
muszki owocówki. Możeby tak przerobić to na Calvadosa? Bo wytwórni win
dobrych i tanich na Wiwiulskiego już nie ma.
Kto wie jaki papier trzeba mieć, żeby robić i sprzedawać aklohole łamiąc
państwowe monopole? Podobno ktoś w Posce ma zgodę na śliwowicę, może my
możemy we Wrocławiu mieć prawo do robienia jabłkowej wódki?
Pić nie musimy...
No może po kieliszku z okazji jabłkowego święta jesienią.
Było by fajnie. I much mniej.
----------
Albo chociaż ocet jabłkowy z tego zrobić.