Gość: Paweł Z.
IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl
16.10.05, 10:32
Przed nami jeszcze jeden tydzień agitacji, spotów wyborczych z udziałem
dzieci, wypowiedzi "wybitnych" socjologów. Agitować Was będą głowy z ekranów,
kusząc Was wizjami dostatku i dobroytu, jeśli wybierzecie na prezydenta
jednego z dwóch kandydatów. Dzieci będą Wam mówiły, że należy głosować, by
wyrazić swoją opinię. Że ten, kto nie głosuje, nie ma prawa potem krytykować
władz państwowych. Socjologowie będą mówili o syndromie bierności, który Was
dopadł. O tym, że jesteście najniższą pod względem świadomości grupą
społeczną, wyłączonymi z "prawdziwego" społeczeństwa nieudacznikami.
Gdy będziecie słyszeli te brednie, pamiętajcie, że nie ma na kogo głosować.
Obej kandydaci na stanowisko prezydenta należą od wielu lat do czołówki
politycznego establishmentu. Obaj zajmowali najwyższe stanowiska państwowe.
Obaj zatem współodpowiadają za wysoki poziom bezrobocia, za nędzę, która
spotkała wielu współobywateli, za to, że świetnie wykształcona polska
młodzież zamiata podłogi w dublińskich pubach.
Lech Kaczyński opowiada dzisiaj, że się nie dorobił. Nie dorobił się?
Wieloletni poseł, były minister, były prezes NIK, działacz wpływowych partii
politycznych? Czy nie macie wrażenia, że ktoś tu robi z Was wariata?
Donald Tusk, wpływowy ongiś działacz Kongresu Liberalno-Demokratycznego,
potem Unii Wolności pragnie, by bogaci byli jeszcze bogatsi. Ale jaki Wy,
zwykli ludzie, macie interes w tym, żeby bogatym dobrze się powodziło?
Pseudonaukowa agitacja wsparta przez media sprawiła, że większa część
społeczeństwa pragnie, by bogaci mogli pławić się w jeszcze większych
luksusach, nawet jeśli biedni będą jeszcze biedniejsi. Czy Wy też dacie
zrobić sobie wodę z mózgu?
Dzieci w telewizyjnych programach mówią Wam, że nie będziecie mogli
krytykować władz państwowych, jeśli nie pójdziecie głosować. Zobaczcie, jak
propaganda przenika do młodych głów - a winna jest szkoła. Dawniej
faszerowano dzieci bajkami o wuju Leninie, a dzisiaj opowiada się im brednie
o wielkiej wartości demokracji.
Demokracja to tylko narzędzie. By było efektywne, musi istnieć możliwość
dokonania właściwego wyboru. Jeśli takiego wyboru nie ma, lepiej nie głosować.
Nie mają prawa krytykować władz państwowych ci, którzy głosowali w 2001 na
SLD, a w 1997 na AWS. Jeśli ktoś nie głosował, to ma znacznie większe prawo
do wyrażania swojej krytyki niż ktoś, kto poparł bandę złodziei i
nieudaczników, która przejęła rządy.
Najemni socjologowie obrażają Was, nazywając Was ludźmi biernymi. Jest to
pełne odwrócenie pojęć. Redefiniując pojęcie "bierności", usiłują wmówić Wam,
że Wasz wybór niepójścia na wybory nie jest żadnym wyborem. Cóż za nonsens!
To właśnie ci, którzy chodzą jak cielęta na wybory i głosują wciąż na tych
samych pajaców, to ludzie bierni, ogłupieni przez media i nachalną reklamę.
Za tydzień są kolejne wybory. Nie idź na nie! Odmów politykom poparcia. Im
będzie nas więcej, tym bardziej absurdalne będą twierdzenia politycznego
establishmentu, że polskie władze mają społeczny mandat do rządzenia. Idź z
rodziną na spacer do parku - politykom powiedz: "nie".