Dodaj do ulubionych

jaki Dolny Śląsk, jaka Polska

16.10.05, 11:31
W kampanii prezydenckiej nieobecna jest niestety dyskusja programowa
kandydatów, wymieńmy się więc może na forum swoimi opiniami na ten temat.
Szperając w internecie natrafiłem np. na taką informację:

"Wystąpienie Tuska na zjeździe Kaszubów.

W dniach 12-14 czerwca 1992 roku, jako wiceprzewodniczący Zarządu Głównego
ZK-P, tuż po upadku rządu Bieleckiego, Donald Tusk uczestniczył w II
Kongresie Kaszubskim, który odbywał się w Domu Technika w Gdańsku przy ul.
Rajskiej 6. 13 czerwca do uczestników Kongresu wygłosił programowe
przemówienie zatytułowane: "Pomorska idea regionalna jako zadanie
polityczne". Przedstawił w nim program pełnej autonomii Pomorza (Kaszub),
które winno posiadać nie tylko własny rząd, ale i własne wojsko i własny
pieniądz. Na takie dictum siedzący przy mnie goście (ks. prof. Pasierb,
posłowie z WAK Alojzy Szablewski i Feliks Pieczka, jeden senator, szefowie
Wielkopolan i Górnoślązaków oraz inni) wyrażali swe oburzenie, gdyż oni nie
widzieli Kaszub poza Polską. Siedzący w pierwszym rzędzie poseł Feliks
Pieczka nie wytrzymał i wskoczył na estradę, podszedł do mikrofonu i wygłosił
pozaprogramowe, piękne, patriotyczne kontprzemówienie podkreślając, iż
oddzielenie Kaszub od Polski byłoby nie tylko przestępstwem wobec polskiej
racji stanu, ale i wobec interesu Kaszubów. Przypomniał też zebranym fragment
hymnu kaszubskiego, który w języku polskim brzmi: "nie ma Kaszub bez Polonii,
a bez Polski Kaszub"."

(adres internetowy strony, z której skopiowałem powyższą wypowiedź:
wiadomosci.onet.pl/1,15,11,14969085,42098169,1836668,0,forum.html)

Dbanie o polską rację stanu należy do podstawowych kompetencji i obowiązków
prezydenta RP. Sądzę, że poglądy Kaczyńskiego i Tuska w sprawie integralności
państwa polskiego powinny rozsrzygnąć o tym, który z tych dwóch kandydatów
zostanie wybrany na najwyższy urząd w Polsce.
Sprawa jest ważna, dotyczy bowiem nie tylko Kaszub, ale i każdego innego
regionu Polski, w tym Dolnego Śląska. Ciekawi mnie, jakie jest Wasze zdanie
na temat podzielenia Polski na niemal autonomiczne regiony i osłabienia
władzy państwa polskiego.






Obserwuj wątek
    • Gość: niesamowite Re: jaki Dolny Śląsk, jaka Polska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.05, 12:10
      Niesamowite, jeżeli to jest prawda. Życie nauczyło mnie ostrożności.
    • Gość: autonomista Re: jaki Dolny Śląsk, jaka Polska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.05, 12:34
      Zarządzanie blisko 40-milonowym krajem z Warszawy jest jednym wielkim
      nieporozumieniem, ale też prostą konsekwencją centralistycznego modelu państwa.
      To także jedna z głównych trudności w rozwoju demokracji obywatelskiej. Za rok
      po wyborach samorządowych z frekwencją 30-35%, nastąpi brutalna demistyfikacja
      tego problemu odwrócenia się ludzi od demokracji uczestniczącej, który dość
      zgrabnie pomija większość komentatorów i publicystów.

      Osobiście nie widzę innej możliwości jak silna regionalizacja z przekazaniem
      znacznych kompetencji na szczebel wojewódzki (być może nawet z możliwością
      wpływania na wysokość podatku regionalnego) i odciążeniem administracji
      centralnej. Obecny system jest po prostu drogi, niewydolny i mało podatny na
      szybkie dostosowywanie się do potrzeb i wyzwań, a przez to skazany na
      nieuchronną porażkę. Z punktu widzenia Dolnego Śląska problemy Warmii i Mazur
      obchodzą mnie tylko w takim zakresie w jakim dotyczą przedsięwzięć o charakterze
      ponadregionalnym które naruszają dobra wspólne. Większości obywateli nie
      interesują problemy sąsiedniej dzielnicy nie mówiąc o drugim krańcu Polski, a
      ich aktywność i zaangażowanie obejmuje przede wszystkim najbliższe otoczenie.
      To jest oczywiście temat na dłuższą dyskusję o społeczeństwie obywatelskim i
      samorządach...

      Nie wiem ile razy w roku bywasz np. w Warszawie? Albo na Śląsku lub w Poznaniu?
      Kiedy byłeś ostatni raz w Zielonej Górze? Co mamy z nimi wspólnego (nawet jeżeli
      chodzi o wyniki wyborcze)? Specjalnie wymieniam te regiony bo to i centrala i
      najbliższe otoczenie naszego województwa.

      Jeżeli chcemy mieć nowoczesne, modernistyczne państwo o dużym potencjale tak
      gospodarczym jak i społecznym to moim zdaniem nie ma alternatywy dla procesu
      silnej autonomizacji reionalnej. Dla mnie pewnym wzorem są paradoksalnie Niemcy,
      którzy spokojnie funkcjonują w systemie federalnym. Silny parlament
      wojewódzki/krajowy, własny budżet i polityka gospodarczo-społeczna wyszłyby nam
      tylko na dobre. Bo w kraju, w którym stoliczny moloch zżera gro środków
      (administracja centralna i duże inwestycje jak np. metro) i decyduje za innych
      co jest akurat dla nich najlepsze po prostu grozi kryzysem.

      • tyka5 a jednak potwiedza się 16.10.05, 13:11
        Są w Polsce ludzie, dla których suwerenne państwo polskie nie jest zasadniczą
        wartością. To po co, pytam, było obalanie komuny? Czy ma być tak, jak rzekł
        kiedyś Kwaśniewski, że Polakom wszystko jedno, czy są pod Moskwą, czy pod
        Brukselą? Myślisz, że osłabienie władzy centralnej da nam coś dobrego? Otóż idę
        o zakład, że zamienimy tylko ośrodek władzy - z naszej warszawskiej na obcą
        brukselską, albo mówiąc wprost - niemiecką, a za ich pośrednictwem tak naprawdę
        moskiewsko-berlińską. Demokracji też w tym nie uświadczysz, ani wolności, bo
        niby kto wybiera unijnych komisarzy, albo stanowi unijne dyrektywy? Naród
        jakiś, czy inna zbiorowość? Nie. Urzędnicy i różne niejawne gremia nazywające
        siebie instytucjami europejskimi.Ja na to nie idę.
      • kklement Całkowicie popieram przedmówcę. 16.10.05, 13:12
        Po pierwsze - tak jak napisał autonomista, mniejszymi strukturami zarządza się
        łatwiej. Popatrzcie, jakie kraje zyskały w Europie miano tygrysów
        gospodarczych ? Estonia, Słowenia, wcześniej Irlandia - kraje malutkie,
        odpowiadające wielkością regionom Polski. Pieniądze z dotacji i inwestycji są
        celniej kierowane, a łańcuch urzędów pożerających ich część jest krótszy.

        Po drugie - wydaje mi się, że patriotyzm lokalny teoretycznie powinien być
        silniejszy. Chociażby dlatego, że łatwiej jest być dumnym z miejsc, które się
        zna, w których się bywa i z którymi jest się przez innych identyfikowanym, niż
        z miejsc, o których się nie ma bladego pojęcia. Co wiecie o Łomży czy
        Ostrołęce ? Ja tylko tyle, ile zaobserwowałem przejeżdżając przez nie w tym
        roku samochodem - że mają tam drewnianą zabudowę, a w radiu złapać można tylko
        Radio Maryja ;) Jak mam się z nimi identyfikować ? Co mnie łączy z tamtejszymi
        ludźmi ? W Niemczech, przytaczanych przez autonomistę, identyfikacja z rodzimym
        landem jest olbrzymia. Czytałem kiedyś nawet wyniki badań, z których wynikało,
        że młodzi Niemcy najpierw czują się np. Bawarami czy Szwabami, a dopiero na
        drugim miejscu Niemcami. W Palatynacie Reńskim, do którego jeździłem na
        studiach do pracy, czarno - złote barwy landu i słowo "Pfalz" ( Palatynat )
        były wszechobecne, aż do przesady.

        Tak więc przybył kolejny powód, żeby głosować na Tuska :D
        • tyka5 rozbicie dzielnicowe 16.10.05, 13:43
          Nie namówisz do tego większości Polaków, poznaliśmy co znaczy patriotyzm
          lokalny na przykładzie kiboli - nie ma mowy o wspólnocie narodu, są zaściankowe
          szowinizmy.
          Polska jest wartościa największą.
          • kklement Re: rozbicie dzielnicowe 16.10.05, 13:49
            tyka5 napisał:

            > Nie namówisz do tego większości Polaków, poznaliśmy co znaczy patriotyzm
            >> Polska jest wartościa największą.

            OK, ale póki co ta wartość największa trochę kuleje gospodarczo i wszyscy na
            nią psioczą, a co wartościowsi z tej wartości uciekają. Np. do Irlandii
            właśnie :)
            Nie widzę powodów, dla których nie można by pogodzić patriotyzmu na poziomie
            krajowym ze zwiększeniem autonomii regionów.
            • Gość: Władysław II Re: rozbicie dzielnicowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.05, 13:54
              Proponuję na Prezydenta RP mojego ojca Bolesława, zwanego Krzywoustym.
        • Gość: asd Re: Całkowicie popieram przedmówcę. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.05, 14:42
          Przywoływanie przykładu Niemiec nie jest najszczęśliwsze. Zauważ, że Niemcy to zlepek różnych plemion germańskich istniejących od czasów Rzymskiech. Już wtedy istniały plemiona Sasów, Szwabów, kształtował się etnos Bawarówi wiele innych. Zachowały one pewną odrębność po dziś dzień.
          • kklement Re: Całkowicie popieram przedmówcę. 16.10.05, 16:32
            A my tego nie mamy, dzięki czemu lęk coponiektórych o nasilenie się tendencji
            odśrodkowych, opartych o etniczny separatyzm, jest całkowicie bezzasadny.
    • Gość: Fakir Re: jaki Dolny Śląsk, jaka Polska IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.10.05, 18:32
      www.orzelpocztowy.pl/linki.php

      jak wiedze czerpałes z tych źródeł to wszystko jasne...


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka