Dodaj do ulubionych

FILOLOGIA...i co dalej?...

IP: 213.25.48.* 05.04.01, 22:30
to już ostatni semestr tych "cudownych" studiów.
niechże mi ktoś poradzi,co dalej?,bo nie mam pomysłu na ciekawy zawód dla
filolożki...(a w szkole uczyć nie będę!)
Obserwuj wątek
    • Gość: azzz Re: FILOLOGIA...i co dalej?... IP: 212.160.79.* 05.04.01, 22:32
      Gość portalu: marsha napisał(a):

      > to już ostatni semestr tych "cudownych" studiów.
      > niechże mi ktoś poradzi,co dalej?,bo nie mam pomysłu na ciekawy zawód dla
      > filolożki...(a w szkole uczyć nie będę!)

      jak to co? media
    • Gość: wędzonka Re: FILOLOGIA...i co dalej?... IP: 156.24.231.144, 156.24.1.* 06.04.01, 11:18
      Gość portalu: marsha napisał(a):

      > to już ostatni semestr tych "cudownych" studiów.
      > niechże mi ktoś poradzi,co dalej?,bo nie mam pomysłu na ciekawy zawód dla
      > filolożki...(a w szkole uczyć nie będę!)


      rzecznik prasowy
      copywriter w reklamie
      tlumacz
      krytyk (jak Pulka - dziedzina dowolna)
      wziety pisarz
      agent wywiadu (podobno gro roboty to czytanie gazet)
      samodzielny przedsiebiorca (dziedzina wrecz dowolna)
      mozna tez ukladac nawierzchnie ulic ale po przeszkoleniu

    • Gość: marsha Re: FILOLOGIA...i co dalej?... IP: *.kask.net.pl 06.04.01, 22:54
      dzięki za porady , zastanowię się nad "agentem" :)
      lecz czy można znaleźć pracę bez tzw. "pleców"?!- próbowałam i wiem,że bez
      znajomości nic nie wskóram np. w mediach i reklamie...
      • Gość: azzzz Re: FILOLOGIA...i co dalej?... IP: 212.160.79.* 06.04.01, 23:30
        Gość portalu: marsha napisał(a):
        próbowałam i wiem,że bez
        > znajomości nic nie wskóram np. w mediach i reklamie...

        no skoro probowalas i wiesz to najlepiej od razu idz na emeryture
        • Gość: WROna Re: FILOLOGIA...i co dalej?... IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 07.04.01, 01:45
          Szukalem pol roku i w koncu znalazlem bardzo dobra robote, tak po prostu, z
          ogloszenia w gazecie. Bez zadnych plecow. Pracuje juz ponad dwa lata.
          A kolega ze studiow szukal juz od 3-go roku, przeszedl dziesiatki(!) wywiadow,
          powiedzial ze byle czego nie wezmie i szukal, szukal, az w koncu... tez
          znalazl. :)
          Ma rowniez dobra robote, tylko wiecej platna niz moja :)
          Wiec nie wkladaj sobie tego ludzie mowia. Moze i gdzies trzeba ukladow, ale jak
          sie jest wytrwalym to i przyslowiowa slepa kura na ziarno trafi.

          Glowa do gory a reka do piora i smaruj CV-ki. Co Ci wisi.
      • Gość: Kazio Re: FILOLOGIA...i co dalej?... IP: *.chem.uni.wroc.pl 09.04.01, 08:25
        Gość portalu: marsha napisał(a):

        > dzięki za porady , zastanowię się nad "agentem" :)
        > lecz czy można znaleźć pracę bez tzw. "pleców"?!- próbowałam i wiem,że bez
        > znajomości nic nie wskóram np. w mediach i reklamie...

        Co? Raz sprobowalam i nic?
        Dziewczyno! Tu trzeba dzialac!
        A tak przy okazji: Gazeta Dolnoslaska oglasza nabor chetnych do pracy jako
        dziennikarzy. Sprobuj.
        Ale jesli Ci sie nie uda, to tez nie jest tragedia - szukaj dalej.
        A tak przy okazji: czemu nie praca w szkole? Ze malo placa? Czyli w szkole maja
        uczyc sami nieudacznicy, ktorym sie gdzi indziej nie powiodlo, wiec beda swoje
        frustracje wyladowywac na dzieciach? No to taka bedzie Rzczpospolita, jakie jej
        mlodziezy chowanie...
        • Gość: marsha Re: FILOLOGIA...i co dalej?... IP: *.kask.net.pl 09.04.01, 09:59
          Gość portalu: Kazio napisał(a):

          > Gość portalu: marsha napisał(a):
          >
          > > dzięki za porady , zastanowię się nad "agentem" :)
          > > lecz czy można znaleźć pracę bez tzw. "pleców"?!- próbowałam i wiem,że bez
          >
          > > znajomości nic nie wskóram np. w mediach i reklamie...
          >
          > Co? Raz sprobowalam i nic?
          NIE RAZ I NIE DWA... (I NIE CHCĘ DO WYBORCZEJ NA 3 MIESIĄCE,BO SZANS NA ETAT I
          TAK U NICH NIE MA. A PRAKTYKĘ "GAZETOWĄ" JUŻ MAM).
          >
          > Ale jesli Ci sie nie uda, to tez nie jest tragedia - szukaj dalej.
          > A tak przy okazji: czemu nie praca w szkole? Ze malo placa?

          PRZECZYTAJ WSZYSTKIE MOJE ODPOWIEDZI,TO SIĘ DOWIESZ DLACZEGO NIE MOGĘ UCZYĆ W
          SZKOLE.
          CZEŚĆ!
    • Gość: saper Re: FILOLOGIA...i co dalej?... IP: *.wroclaw.ppp.tpnet.pl 08.04.01, 00:53
      Filolożko!
      Roboty Ci nie znajdę, bo nawet nie wiem, co umiesz.
      Napisz, co umiesz. Życie do odważnych należy. Wierzaj mi, że listy motywacyjne
      i CV to tylko blichtr. Nie na ich podstawie ocenia się przyszłego pracownika.
      Znajomości? Tak, tylko teraz ktoś protegujący bierze na siebie
      odpowiedzialność za przyszłe sukcesy i porażki osoby protegowanej. Nie te czasy
      i nie AWS.
      Napisz coś czasem, może pomogę.
      • Gość: marsha Re: FILOLOGIA...i co dalej?... IP: *.kask.net.pl 08.04.01, 12:18
        Gość portalu: saper napisał(a):

        > Filolożko!
        > Roboty Ci nie znajdę, bo nawet nie wiem, co umiesz.
        > Napisz, co umiesz. Życie do odważnych należy. Wierzaj mi, że listy motywacyjne
        > i CV to tylko blichtr. Nie na ich podstawie ocenia się przyszłego pracownika.
        > Znajomości? Tak, tylko teraz ktoś protegujący bierze na siebie
        > odpowiedzialność za przyszłe sukcesy i porażki osoby protegowanej. Nie te czasy
        >
        > i nie AWS.
        > Napisz coś czasem, może pomogę.

        CO UMIEM..?hmmm. W TYM PROBLEM,ŻE JESTEM "NIEŻYCIOWA",TZN. NIE MAM KILKU LAT
        PRAKTYKI W JAKIEJKOLWIEK PRACY-A O TO PRZYSZLI PRACODAWCY PYTAJĄ,INFORMATYK ZE
        MNIE MARNY; DO TEJ PORY ZAJMOWAŁAM SIĘ TEATREM (TEORETYCZNIE I PRAKTYCZNIE)-CZYLI
        ZNOWU ŻADNA TO UMIEJĘTNOŚĆ,I PROBLEM W TYM,ŻE NIE MAM ROZEZNANIA W ZAWODACH,W
        KTÓRYCH KTOŚ POSŁUGUJĄCY SIĘ W MIARĘ POPRAWNIE JĘZYKIEM POLSKIM MÓGŁBY SIĘ
        SPRAWDZIĆ.(I ODŁÓŻMY NA BOK MEDIA I REKLAMĘ).KIM BYĆ?!-OTO JEST PYTANIE...
        pozadrawiam Cię SAPER!
        • Gość: saper Re: FILOLOGIA...i co dalej?... IP: *.wroclaw.ppp.tpnet.pl 08.04.01, 12:38
          Miło spotkać kogoś, kto ludzkim głosem przemawia. Nie mogę zbyt wiele obiecać,
          ale będę szukał coś dla Ciebie. Pewnie nie uda się załatwić fuchy u Miodka, ale
          może w jakiejś szkole?
          Trzymaj się!
          • Gość: MKK Re: FILOLOGIA...i co dalej?... IP: *.wroclaw.ppp.tpnet.pl 08.04.01, 16:11
            Saper - ostrzegam ,że to co robisz może być niebezpieczne :)
            W każdym bądź razie - niech widzą WSZYSCY - ja ustawiam się w kolejce jako
            DRUGA ;-). Nie w tym, abym nie miała pracy ... ale na posadkę z marnymi 5 tys.
            netto chętnie bym się załapała.
          • Gość: marsha Re: FILOLOGIA...i co dalej?... IP: *.kask.net.pl 08.04.01, 19:05
            Gość portalu: saper napisał(a):

            > Miło spotkać kogoś, kto ludzkim głosem przemawia. Nie mogę zbyt wiele obiecać,
            > ale będę szukał coś dla Ciebie. Pewnie nie uda się załatwić fuchy u Miodka, ale
            >
            > może w jakiejś szkole?
            > Trzymaj się!

            ŻADNA SZKOŁA MNIE NIE ZATRUDNI,BO NIE MAM KURSU PEDAGOGICZNEGO : A NIE ROBIŁAM
            GO,GDYŻ UCZNIOWIE(KTÓRYM UDZIELAŁAM KOREPETYCJI) "DOŚWIADCZALNIE" PRZEKONALI
            MNIE,ŻE NADMIAREM CIERPLIWOŚCI PRZY MATOŁKACH NIE GRZESZĘ...I GDY WYOBRAZIŁAM
            SOBIE GRUPĘ 30 OPORNYCH NA WIEDZĘ MŁODOCIANYCH OSOBNIKÓW- POWIEDZIAŁAM
            STANOWCZO:NIE!. DLATEGO SZUKAM TERAZ JAKIEGOŚ (W MIARĘ DOBRZE PŁATNEGO)
            ROZWIĄZANIA... :)

            POZDRAWIAM!
            • Gość: lidia Re: FILOLOGIA...i co dalej?... IP: *.wroc.gazeta.pl 27.04.01, 16:39
              Z tego, co piszesz o sobie, wynika, że jesteś - wybacz szczerość - trochę mało udana. I to, jakie studia
              kończysz, nie ma najmniejszego znaczenia.
              • Gość: hrabia Re: FILOLOGIA...i co dalej?... IP: *.dtvk.tpnet.pl 27.04.01, 21:41
                Na robotę i tak nie ma szansy. Zacznij studiować historię. Czas do emerytury
                jakoś minie.
                • Gość: marsha Re: FILOLOGIA...i co dalej?... IP: *.kask.net.pl 27.04.01, 21:51
                  wieści głoszą,że bezrobocie rośnie...
                  cóż, może jednak uda mi się coś znaleźć we
                  Wrocławiu,bo nie chcę stąd wyjeżdżać "za chlebem".
                  a może lepiej będzie ruszyć w świat?
                  wg.Lidii jestem "bezużyteczna"...-może jednak nie jest
                  ze mną aż tak źle...?
                  • Gość: ja Re: FILOLOGIA...i co dalej?... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.04.01, 22:44
                    nie jest, nie jest - a dlaczego masz niby być mało udana bo nie chcesz uczyć
                    dziecin hurtem? Jakby to miało świadczyc o czymkolwiek...Podobno w Anglii
                    nauczyciele po paru latach praktyki nie mogą byc ławnikami w sądzie. Ja swoją
                    najlepszą pracę znalazłam ABSOLUTNYM PRZYPADKIEM i to jak już straciłam
                    nadzieję. Więc dont łory!
                    • Gość: hrabia Re: FILOLOGIA...i co dalej?... IP: *.dtvk.tpnet.pl 27.04.01, 22:49
                      Wszyscy martwią się marshą. Tak trzymać.
                      A, może znajdziemy jej dobrą pracę ? Ostatecznie jesteśmy z jednej ferajny
                      postowej.
    • Gość: axamitka Re: FILOLOGIA...i co dalej?... IP: *.punkt.pl 24.05.01, 00:01
      Marsha!!!
      bardzo mi się ten wątek podoba.
      jak tylko zdam tę całą maturkę od razu biegiem
      pędzę składać podanie na filologię.
      filologię polską, dodam dla ścisłości.

      jak już znajdziesz pracę, to daj znać, bo inaczej za 5 lat będę musiała
      powtórzyć ten wątek i posądzą mnie o "zaśmiecanie forum"...

      trzymaj się! wierzę w ciebie!
      P.S. jaki masz temat tej magisterki?
      • Gość: La Scala Re: FILOLOGIA...i co dalej?... IP: *.swipnet.se 24.05.01, 12:13
        Gość portalu: axamitka napisał(a):

        > Marsha!!!
        > bardzo mi się ten wątek podoba.
        > jak tylko zdam tę całą maturkę od razu biegiem
        > pędzę składać podanie na filologię.
        > filologię polską, dodam dla ścisłości.
        >
        > jak już znajdziesz pracę, to daj znać, bo inaczej za 5 lat będę musiała
        > powtórzyć ten wątek i posądzą mnie o "zaśmiecanie forum"...
        >
        > trzymaj się! wierzę w ciebie!
        > P.S. jaki masz temat tej magisterki?

        Dla zdolnych absolwentow polonistyki istnieje moziwosc kariery
        np. jako dziennikarze.Cala reszta to jest 99% magistrow
        skazana jest na nedzna wegetacje.
        • Gość: Jarosz Re: FILOLOGIA...i co dalej?... IP: 195.116.104.* 24.05.01, 15:27
          O, przepraszam - jestem magistrem filologii polskiej, nie pracuję jako
          dziennikarz ani już w szkole, a jednak nie powiem, abym miał wegetować.
          Zawyżone nieco te 99%.
          • Gość: marsha Re: FILOLOGIA...i co dalej?... IP: 192.168.0.* / *.kask.net.pl 24.05.01, 17:05
            Gość portalu: Jarosz napisał(a):

            > O, przepraszam - jestem magistrem filologii polskiej, nie pracuję jako
            > dziennikarz ani już w szkole, a jednak nie powiem, abym miał wegetować.
            > Zawyżone nieco te 99%.

            A można wiedzieć filologu: co porabiasz,że "nie wegetujesz"? tak pytam,z
            ciekawości,bo nadal nie wiem co robić po studiach...
            axamitko-jesteś pewna,że filolożką pragniesz być? (szczęścia na egzaminach
            życzę,ale jeszcze się zastanów)
            • Gość: Jarosz Re: FILOLOGIA...i co dalej?... IP: 195.116.104.* 24.05.01, 17:07
              No pewnie - pracuję w wydawnictwie.
              • Gość: La Scala Re: FILOLOGIA...i co dalej?... IP: *.swipnet.se 24.05.01, 19:57
                Gość portalu: Jarosz napisał(a):

                > No pewnie - pracuję w wydawnictwie.

                Jezeli pracujesz w Wyd. Dolnoslaskim to gratuluje.
                Swietne ksiazki wydajecie.
                • Gość: Jarosz Re: FILOLOGIA...i co dalej?... IP: 195.116.104.* 24.05.01, 20:21
                  Nie, w innym.

                  Co do WD, to może i jest materiał na inny wątek, bo o ile książki na ogół mają
                  udane, tak "Encyklopedia Wrocławia"...
                  • Gość: wędzonka Re: FILOLOGIA...i co dalej?... IP: 156.24.231.* 24.05.01, 20:50
                    Gość portalu: Jarosz napisał(a):

                    > Nie, w innym.
                    >
                    > Co do WD, to może i jest materiał na inny wątek, bo o ile książki na ogół mają
                    > udane, tak "Encyklopedia Wrocławia"...


                    To moze daj jakis godny zamiennik wydany przez Twoja firme...
                    • Gość: marsha Re: FILOLOGIA...i co dalej?... IP: 192.168.0.* / *.kask.net.pl 24.05.01, 22:15
                      a co się robi w wydawnictwie...?
                      ogóły znam,może jakieś szczegóły?
                      • Gość: Jarosz Re: FILOLOGIA...i co dalej?... IP: 195.116.104.* 25.05.01, 14:03
                        Gość portalu: marsha napisał(a):

                        > a co się robi w wydawnictwie...?
                        > ogóły znam,może jakieś szczegóły?

                        Zależy to od typu wydawnictwa - czy wydaje książki, czy czasopisma. My jesteśmy
                        od czasopism, niemniej istota pracy jest chyba wszędzie taka sama - są ludzie
                        redagujący teksty (często też je piszący, lecz to nie reguła) i są korektorzy.
                        Bywa, że obie funkcje się łączą, ale najczęściej są rozdzielone. Robi się lektury
                        pod kątem merytorycznym, poprawnościowym, adiustuje się materiały etc. Podstawowa
                        różnica między oboma typami wydawnictw to czas - książka nie musi przecież
                        ukazywać się regularnie.

                        Oddzielna kwestia to DTP - tu też filolodzy mogą odnaleźć swe powołanie, trzeba
                        tylko znać się na sprzęcie i oprogramowaniu. Znam niejeden taki przypadek.
                        • Gość: marsha Re: FILOLOGIA...i co dalej?... IP: 192.168.0.* / *.kask.net.pl 25.05.01, 20:39
                          załóżmy,że chciałabym zostać "korektorem" w wydawnictwie X...
                          czy są jakieś szczególne wymagania?
                          co muszę umieć,
                          czym się wykazać?


                          • Gość: Jarosz Re: FILOLOGIA...i co dalej?... IP: 195.116.104.* 28.05.01, 11:09
                            Szczególnych wymagań raczej nie ma. Faktem jest, że do korektorskiego zajęcia
                            biorą przede wszystkim filologów, a już zwłaszcza polskich. Trzeba oczywiście
                            znać ortografię, interpunkcję, mieć wyczucie stylistyczne, no i oczywiście umieć
                            się posługiwać specyficzną korektorską notacją (taki system znaczków, który w
                            praktyce opanować można w 10-15 minut). Dobrze jest podczytywać sobie rozmaite
                            wydawnictwa z dziedziny kultury języka, typu felietony Miodzia czy "Polszczyzna
                            znana i nieznana" Markowskiego. Nie miej kompleksów, że czegoś nie wiesz albo nie
                            jesteś tego pewna - zawsze możesz przecież sięgnąć po słowniki. Wreszcie odwaga -
                            nie taka jak na polu bitewnym, ale taka, abyś się nie bała kreślić, poprawiać.
                            Każdy robi błędy. Korekta wbrew pozorom też, bo zawsze może trafić na jakąś
                            wredną pułapkę. Językową oczywiście. Pamiętaj też, że choćbyś była nie wiem jak
                            dokładna, i tak coś przepuścisz, czegoś nie zauważysz - dlatego w szanujących się
                            wydawnictwach pracuje minimum dwójka korektorów, jeśli nie więcej.

                            Ponadto mam radę praktyczną - nie tylko wydawnictwa "papierowe" korzystają z
                            usług korekty. Od jakiegoś czasu dotyczy to też Internetu. Nasze dotcomy -
                            przynajmniej te, które chcą dbać o swój dobry wizerunek - również sięgają po
                            filologów. Masz we Wrocławiu co najmniej kilka internetowych firm - spróbuj, co
                            Ci zależy.
                            • Gość: marsha Re: FILOLOGIA...i co dalej?... IP: 192.168.0.* / *.kask.net.pl 28.05.01, 17:08
                              dziekuję za informacje...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka