brezly
09.10.02, 14:35
Ciemny poranek, kolo siodmej rano na wielkoplytowym osiedlu. Zaczepia mnie
jakis gosc i grzecznie stwierdza ze jest kandydatem na radnego. Wrecza mi z
usmiechem swoje ulotki wyborcze, takze fotke z Jednym z Liderow. Wdaje sie w
pogawedke. "Przykro mi, ale prosze przeczytac" - stwierdza kiedy mowie mu ze
mi milo, ale ja obstawiam inny kolor.
Wzbudzil moje uznanie ten (mlody) czlowiek. Zeby w taki ziab narazac sie na
impertynencje elektoratu...
Szkoda ze nie byl to ten (tez mlody) z konkurencyjnej sily, co to ulotki mi
zostawil w skrzynce, w ktorych to ulotkach bylo ze 4 razy o futbolu we
Wrocku, za to ani razu nie padlo slowo "kultura".