sulfon
01.01.06, 23:34
Jak zapewne większość rowerzystów zauważyła, niedawno obok części przejazdów rowerowych miasto zafundowało nam piękne żółte barierki, coby można było oprzeć się o nie wygodnie w czasie oczekiwania na zielone światło. Jest zima, więc dlaczego zamiast montować te cholerne barierki nie przeznaczyć tych pieniędzy na odśnieżanie ścieżek? Po kiego grzyba są te barierki, skoro nie można do nich dojechać? No i oczywiście trzeba jechać ulicą, bo nie sposób śieżką, a jest to łamanie przepisów - rowerzysta ma obowiązek jechać po ścieżce, jeśli takowa istnieje. Gdzie tu sens i gdzie tu logika? pozdrawiam:)