ela_gd72
08.01.06, 11:19
W czasie odwiedzin we Wrocławiu wybrałam się
z przyjaciółkami obejrzeć tak zachwalaną
w całej Polsce Piwnicę Świdnicką. Byłyśmy już
po obiedzie, chciałyśmy wstąpić na jakiegoś
drinka albo piwo, ale przede wszystkim obejrzeć
te cudowne wnętrza.
Wchodzimy do środka, zaczynamy oglądać. Rzeczywiście
pięknie. Momentalnie podbiega do nas pracująca tam
paniusia i pyta "Panie chcą coś zjeść czy tylko
się napić?" i od razu, jak jakichś natrętów,
wypycha w stronę tej sali całkiem po prawej,
gdzie można się napić piwa.
Koniec spotkania. Chcę zapłacić za 2 małe piwa.
Daję banknot 100 zł, bo innego nie mam.
Paniusia: "No i co ja mam z tym zrobić? Nie mam
jak wydać!"
Ja: "To może niech pani spróbuje rozmienić".
Paniusia: "Nic z tego, może sobie pani płacić
tą stówą (!!!), ale ja i tak nie wydam reszty".
Podsumowując, nie obejrzałyśmy sobie waszej pięknej
Piwnicy Świdnickiej, a do tego pracujące tam
małolaty potraktowały nas po chamsku i z buta.
Ela