Ateny2006

IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.01.06, 00:39
Jesli bylby ktos z was (w wieku studenckim) zaiteresowany to zapraszamy.
Trasa wiedzie przez Brno, Wiedeń, Bratysławę, Budapeszt, Belgrad, Bukareszt,
Sofię, Skopie i Saloniki na lotnisko w Atenach.
W planach m.in wejsciem na Olimp i trasa transfogarska
www.foto.risp.pl/400/0450_rom_fogaraskie_400.jpg.
Dystans (rowerem) nie przekracza 3000km.
Data 25.sierpień - 28.wrzesień.
Koszt: nie powinien przekroczyc 1000zł (wliczjac juz bilet powrotny)
Wiecej szczegolow na gg 1684698 Zapraszamy
    • leon2leon Re: Ateny2006 27.01.06, 14:41
      Przełęcz przepiękna. Nie wiem czy termin mi podpasuje ale pomysł bardzo mi się podoba. Skąd
      startujesz?

      Czy 36 lat to jeszcze wiek studencki?
      ;-)

      --
      pzdr
      Leon
      • Gość: AntoniuS Re: Ateny2006 IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.01.06, 17:01
        >Skąd startujesz?

        StartujeMY bo jedzie 8 osob z Wrocławia w wieku 19-23. Wyjeżdzamy pociagiem do
        Miedzylesia i stamtad juz rowerami. Pomijamy ten odcinek poniewaz wszystkim te
        rejony z rowerowych wyjazdow sa juz znane.
        A co do wieku to 36l to sporo :P:P
        • sledzik4 Re: Ateny2006 27.01.06, 17:57
          Czyli ja nawet nie powinienem pytać. ;)
          Szerokiej drogi Wam życzę.
        • Gość: Roman Re: Ateny2006 IP: *.ks.k.pl / 80.53.160.* 27.01.06, 23:13
          > A co do wieku to 36l to sporo :P:P
          Sporo na co? Na pewno na uprawianie sportu wyczynowego, ale nie na wyprawy
          rowerowe. Wszak z wiekiem najszybciej traci się, spośród cech motorycznych,
          szybkość. Siłę i wytrzymałość mozna długo utrzymywać na wysokim poziomie.
          • Gość: AntoniuS Re: Ateny2006 IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.01.06, 19:14
            >Sporo na co? Na pewno na uprawianie sportu wyczynowego, ale nie na wyprawy
            >rowerowe. Wszak z wiekiem najszybciej traci się, spośród cech motorycznych,
            >szybkość. Siłę i wytrzymałość mozna długo utrzymywać na wysokim poziomie.

            Zgadzam sie Romanie. Popatrz na tego Pana -
            ftp1.norpol-press.pl/~nordkapp/IMG_0455.jpg -dołączył się do nas w
            okolicach Lachti, miał 57 lat, przejechał pół świata i nie ustępował na krok.
            Ale w przypadku kilkutygodniowej wyprawy chodzi o cos zupelnie innego.
            Jechaliśmy razem 4 dni jednak z każdym dniem coraz trudniej było nam się
            dogadać, bo nasze tematy przestały się pokrywać i dalsza wspólna jazda
            przestała być dla obu stron przyjemnoscią
            • Gość: Roman Re: Ateny2006 IP: *.ks.k.pl / 80.53.160.* 28.01.06, 21:23
              > Jechaliśmy razem 4 dni jednak z każdym dniem coraz trudniej było nam się
              > dogadać, bo nasze tematy przestały się pokrywać i dalsza wspólna jazda
              > przestała być dla obu stron przyjemnoscią
              No fakt, zdjęcie mówi samo za siebie.
            • Gość: wr 808835 Re: Ateny2006-do Antoniusa IP: *.crowley.pl 31.01.06, 11:19
              Czy ten Pan w wieku lat 57 to ten "smutas",który siedzi bez krzty życia na
              barierce ?
              • Gość: AntoniuS Re: Ateny2006-do Antoniusa IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.02.06, 19:55
                Akurat tak wyszło na tym zdjęciu. Ten Pan był bardzo żywy i pogodny. Gdyby było
                inaczej nie jechalibyśmy razem przez 4 dni. Wymienialiśmy się doświadczeniami
                rowerowymi i przygodami, oprocz tego on opowiadał o swoim kraju (był z Berlina),
                my o Polsce. Jednak po 4 dniach zdecydowaliśmy się rozłączyć. On miał np inny
                metabolizm i my jedliśmy duuużo więcej i częściej podczas gdy dla niego wiele z
                tych przerw było oczywiście niepotrzebnych. Druga sprawa to że miał uregulowany
                tryb wstawania i jechania a u nas było z tym różnie. On wstawał o 7 rano,
                zawsze zaczynał od kąpieli w jeziorze, a ok 10 robił wszystkim kawe (my często
                wtedy się dopiero budziliśmy). Z kolei my lubimy jechać do oporu a jemu ze
                względu na wzrok ciemność przeszkadzała i tak kończyliśmy naszą podróż zawsze
                wcześniej. Tak więc czwartego przed snem się pożegnaliśmy a rano ruszyliśmy o
                innych porach
        • leon2leon Re: Ateny2006 28.01.06, 22:07
          Gość portalu: AntoniuS napisał(a):

          > StartujeMY bo jedzie 8 osob z Wrocławia w wieku 19-23.
          No to ja odpadam z jednego powodu. Skoro jedziecie w osiem osób to IMHO kompletna porażka.
          Będziecie mieli spore problemy z dojechaniem gdziekolwiek chyba, że jesteście grupą idealnie
          zgranych kolarzy (technicznie, wydolnościowo, charakterologicznie itd.) i w tym samym momencie
          będziecie łapać gumy, chodzić siku, być głodnym itp tysiące pierdół...

          > A co do wieku to 36l to sporo :P:P
          Dla was raczej tak. Myślę, że po dwóch dniach nie mielibyśmy o czym gadać. Macie tutaj rację.
          Kondycyjnie to raczej niestety mielibyście przechlapane.
          ;-)

          Życzę powodzenia w wyprawie.


          --
          pzdr
          Leon
          • Gość: AntoniuS Re: Ateny2006 IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.01.06, 23:33
            >No to ja odpadam z jednego powodu. Skoro jedziecie w osiem osób to IMHO
            kompletna porażka.

            Nie wiem jakie są Pana doswiadczenia ale nie zgodze sie iz liczba 8 osob jest ta
            graniczną. Osobicie zorganizowałem wyjazd z Wrocławia na Kaszuby w = 15! osob i
            mimo podobnego dystansu dziennego (90km) wszyscy dojechali szczesliwie i chyba
            co najwazniejsze zadowoleni

            >Będziecie mieli spore problemy z dojechaniem gdziekolwiek chyba, że jesteście
            >grupą idealnie zgranych kolarzy (technicznie, wydolnościowo,charakterologicznie
            >itd.) i w tym samym momencie będziecie łapać gumy, chodzić siku, być głodnym
            >itp tysiące pierdół...

            Do kolarzy to nam daaalleeeko. Wyjazd ten to klasyczna turystyka rowerowa, którą
            jak sie domyslam nieraz uprawia Pan i duzo osob na forum. Faktycznie, powyzszych
            problemow doswiadczyl chyba kazdy jadacy w wiekszej grupie :) natomiast
            roziwazaniem jest dobranie takiego dystansu dziennego aby problemy nie stanowily
            przeszkody w wyjezdzie.Dlatego na dzien dzisiejszy wychodzi ok 95km, a w
            momencie kiedy przychodzi dodatkowo jedna chetna osoba, wyjazd przesuwa się o 2
            dni wcześniej

            A jeszcze a propo gum - uzywa ktos takich wzmocnionych niebieskich detek? Pytam
            bo nie wykluczam ze moze to byc zbieg okolicznosci, ale zakupilismy takowe w
            Harfie-Harryson za 22zł sztuka, jako ciekawostka nie liczac na zbytnia ulge w
            trasie, natomiast (liczac 4 rowery) przejechalismy do dzisiaj ok 16000km z
            bagazami, po najrozniejszej nawierzchni i nikt nie zlapal gumy!!! Pytam bo to
            teoretycznie moze byc przypadek ale jesli ktos ma podobne doswiadczenie to chyba
            warto ich zakup polecic

            >>A co do wieku to 36l to sporo :P:P
            >Dla was raczej tak. Myślę, że po dwóch dniach nie mielibyśmy o czym gadać.
            Hm, myśle że z tematów polityczno-filozoficzno-komputerowo-
            rowerowo-samochodowo-religijno-astronomiczno-gospodarczych cos by się wybrało;_0

            A właśnie, ciekawi mnie, ma Pan dobre doświadczenia z wypraw z różnicą
            pokoleniowa? (kilkuosobowych, nie mówie tu o wyprawie na kształt organizacji
            crotos czyli sporo powyzej 10)

            >Kondycyjnie to raczej niestety mielibyście przechlapane. ;-)
            Bardzo możliwe, ale przeciez w turystyce rowerowej nie o to przeciez chodzi, a
            to wlasnie do niej zachecam
            • leon2leon Re: Ateny2006 29.01.06, 23:37
              Gość portalu: AntoniuS napisał(a):

              > Nie wiem jakie są Pana doswiadczenia

              Po pierwsze primo (jak mawiał Nikodem D.) proszę mi nie wyjeżdżać z Panem bo mi się przykro robi.
              Bądźmy na tym forum na ty, OK?
              :-)

              > ale nie zgodze sie iz liczba 8 osob jest ta
              > graniczną. Osobicie zorganizowałem wyjazd z Wrocławia na Kaszuby w = 15! osob i
              > mimo podobnego dystansu dziennego (90km) wszyscy dojechali szczesliwie i chyba
              > co najwazniejsze zadowoleni

              To w sumie najważniejsze :-)

              > Do kolarzy to nam daaalleeeko.

              Użyłem tego określenia w sensie ogólnym, miałem na myśli rowerzystów, niekoniecznie sportowców.

              > Wyjazd ten to klasyczna turystyka rowerowa, którą
              > jak sie domyslam nieraz uprawia Pan i duzo osob na forum. Faktycznie, powyzszych
              > problemow doswiadczyl chyba kazdy jadacy w wiekszej grupie :) natomiast
              > roziwazaniem jest dobranie takiego dystansu dziennego aby problemy nie stanowily
              > przeszkody w wyjezdzie.

              No tak, ale dla jednego taki dystans to 70 km, dla drugiego 180. Więc problemem nie jest dystans tylko
              dobranie osób o podobnych osiągach. Trudno przecież wymagać od osoby, która swobodnie
              przejeżdża dziennie 180 km i więcej, aby przeżywała męczarnie ślimacząc się w grupie osób, dla
              których 100 km to poważne wyzwanie. I oczywiście odwrotnie, trudno wymagać od osoby
              niewytrenowanej by dotrzymywała kroku grupie wytrawnych rowerzystów. Powyższy przykład jest
              oczywiście ekstremalny co nie znaczy, że niemożliwy.

              > przejechalismy do dzisiaj ok 16000km z
              > bagazami, po najrozniejszej nawierzchni i nikt nie zlapal gumy!!!

              Oczywiście warto wiedzieć ale można też zamiast tego kupić odpowiednie opony, odporne na
              przebicia. A i tak coś się może przytrafić. Można przejechać kilka tysięcy km bez gumy, a potem w dwa
              dni złapać 5 kapci. :-) Jednak często zdarza się, że takie opony "puncture protective" są dużo cięższe
              od opon niewzmocnionych. Dlatego najlepiej wziąć oprócz łatek zapasową dętkę. Co ja mówię
              najlepiej, koniecznie! Z domu się bez takiej nie ruszam, chyba że jadę do sklepu za rogiem.

              > Hm, myśle że z tematów polityczno-filozoficzno-komputerowo-
              > rowerowo-samochodowo-religijno-astronomiczno-gospodarczych cos by się wybrało

              No to już was się nie boję ;-)
              Ale tematy polityczno-religijno-gospodarczych będę omijał z daleka...

              > A właśnie, ciekawi mnie, ma Pan dobre doświadczenia z wypraw z różnicą
              > pokoleniowa? (kilkuosobowych, nie mówie tu o wyprawie na kształt organizacji
              > crotos czyli sporo powyzej 10)

              Nie mam takiego doświadczenia bo albo jadę sam albo ze znajomym równolatkiem. Mam sporo tego
              typu doświadczeń z innych imprez. Jednak co innego wakacyjne wypady, które właściwie polegają na
              wylegiwaniu się nad jeziorem, pogawędkach i piciu piwa, a co innego dyscyplina na wyprawie.

              > >Kondycyjnie to raczej niestety mielibyście przechlapane. ;-)
              > Bardzo możliwe, ale przeciez w turystyce rowerowej nie o to przeciez chodzi, a
              > to wlasnie do niej zachecam

              Tutaj pozwoliłem sobie zażartować, proszę tego nie brać serio.
              ;-)


              --
              pzdr
              Leon
              • Gość: tepe Re: Ateny2006 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.06, 14:31
                Wybieram się w tym roku przez Litwę do Estonii. Pooglądałem Wasze zdjęcia do
                Nord Kappu, to mnie więcej ta trasa. Macie jakieś wrażenia, np. czego unikać,
                jakieś przestrogi? Jakie ogólne wrażenia??
                • Gość: tepe Re: Ateny2006 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.06, 14:35
                  Hehe, podobny zestaw: sakwy Crosso i worki Ortlieba (u mnie jeden, na spanie :-)
                • Gość: AntoniuS Re: Ateny2006 IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 31.01.06, 15:34
                  >Wybieram się w tym roku przez Litwę do Estonii. Pooglądałem Wasze zdjęcia do
                  >Nord Kappu, to mnie więcej ta trasa. Macie jakieś wrażenia, np. czego unikać,
                  >jakieś przestrogi? Jakie ogólne wrażenia??

                  Litwa jest najprzyjemniejszym krajem po jakim kiedykolwiek jechalem rowerem a to
                  ze wzgledu na przychylnosci, otwartosc, hojnosc i życzliwosc mieszkancow, tak
                  wiec najmilsze bylo rozbijanie namiotow w bliskim sasiedztwie gospod. Jest
                  bardzo płasko i znikomy ruch więc spokojnie mozesz obierac glowne drogi do
                  jazdy. Ba, nawet radze, poniewaz znaczna wiekszosc drugorzednych to szutrówki,
                  gdzie raz na 10 minut przejezdza mleczkowóz. To jedna przestroga, druga to słona
                  woda w butelkach nie nadajaca sie do picia (zawsze patrz na ilosc sodu przed
                  kupnem). Wiecej przeczytasz w relacji kolegi na stronie, wrażenia podobne, a nie
                  chce spamowac ;0

                  • Gość: tepe Re: Ateny2006 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.06, 12:06
                    Dziękuję. Tak właśnie myślałem, że przyjemnie. Na stronie
                    wroclaw.hydral.com.pl/002186,foto.html
                    są tylko zdjęcia, to gdzie jest relacja??
                    • Gość: AntoniuS Re: Ateny2006 IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.02.06, 01:52
                      www.nordkapp2005.republika.pl w dziale relacja. A ten link ktory wkleiles to
                      cos ci sie pochrzanil ;) inna sprawa ze strona www.wroclaw.hydral.com.pl jest
                      godna polecenia na wszystkich forach we Wrocławiu
                      • Gość: tepe Re: Ateny2006 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.06, 12:59
                        Dziękuję.Faktycznie mi się skopiowało nie to, ale tam działam, jako tadpiotr,
                        więc pewnie coś komuś przekazywałem :-)
                        • Gość: tepe Re: Ateny2006 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.06, 13:06
                          >Ledwo wyczołgujemy się z namiotów, dostajemy od gospodarzy racuchy, kolejną
                          porcję >mleka, kawę, a gospodyni pyta się czy starczy miodu, mimo że wczoraj
                          dała nam cały >słoik :) To się nazywa słowiańska gościnność.

                          Gwoli ścisłości, ani Litwini, ani Łotysze, ani Estończycy to nie Słowianie :-)
                          • Gość: AntoniuS Re: Ateny2006 IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.02.06, 19:35
                            >>To się nazywa słowiańska gościnność.

                            >Gwoli ścisłości, ani Litwini, ani Łotysze, ani Estończycy to nie Słowianie :-)

                            Ale gościnność słowiańska ;)
    • Gość: AsiulKa Re: Ateny2006 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.06, 19:18
      No to..tego..jakieś szczegóły..byłabym wdzięczna...dojade możę do Budapesztu
      co..? 0_o :P
      • Gość: tepe Re: Ateny2006 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.06, 20:24
        Może popatrz na mapę z zaznaczonymi pagórkami :-) Jak już dojedziesz do Dunaju
        to spokojnie do końca jedziesz.
      • Gość: AsiulKa Re: Ateny2006 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.06, 21:08
        Ktoś tu nie wie komu odp. :P
        Dokładnie znam trase i wiem ŻE n a p e w n o nie dojade do końca.
        Mi starczą Węgry,czy Rumunia ;p
        Tak będzie oki,o ile wogóle organizator mnie zabierze... :P
Pełna wersja