Dodaj do ulubionych

EGZAMIN Z WYKLADU I CWICZEN NA UNIWERKU

29.01.06, 13:22
Siemano! Jestem studentem slynnego juz dziennikarstwa i komunikacji spolecznej
na uniwerku we wrocku! Mam pytanko czy prowadzacy zajecia-cwiczenia i wyklad
(swoja droga lekko zakompleksiony doktorek)moze do zagadnien na egazmin
dorzucac material z cwiczen skoro egazmin jest z wykladu? Chodzi mi o to jak
taki problem widzi regulamin uniwerku we wrocławiu? pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • Gość: jak Re: EGZAMIN Z WYKLADU I CWICZEN NA UNIWERKU IP: 217.153.196.* 29.01.06, 14:25
      Na tej uczelni nie ma żadnego regulaminu. Wystarczy odwiedzić panie w
      dziekanacie i już wiadomo, że w tym miejscu panuje bezprawie.
    • brunette_1 Re: EGZAMIN Z WYKLADU I CWICZEN NA UNIWERKU 29.01.06, 15:21
      Dokładnie...Ja mimo jak narazioe swojej krótkiej przygody z Uniwerkiem już
      wiem,że na tej uczelni prawa mają tylko profesorowie...A z tego co wiem(tak
      przynajmniej jest u mnie) to materiał z wykładu raczej pokrywa sie mniej wiecej
      z materiałem z cwiczen, wiec to raczej jasne,że sie zawiera w egzaminie...Ale
      może u Ciebie jest inaczej, bo ja jestem z innego wydzialu.
      • umbradomini1 Re: EGZAMIN Z WYKLADU I CWICZEN NA UNIWERKU 29.01.06, 15:26
        chyba wiem o kogo Ci chodzi...
        może wszystko, szczególnie on...
        jak chcesz to pisz na priva...
        też jestem z DiKS i mam to szczęście, że to już 2 rok, czyli koniec niedługo...
        • brunoniusz Re: EGZAMIN Z WYKLADU I CWICZEN NA UNIWERKU 29.01.06, 20:11
          ależ histeria... jak da wam zestaw zagadnień, to może wymagać tego co tam jest.
          nie musi to być ściśle to co było na wykładach. przecież na tych kilku
          wykładach, z których i tak część wypada nie da się zrobić wszystkiego, a
          przedmiot może być baaardzo szeroki. stąd część robi się na ćwiczeniach jeśli
          jest taka możliwość. a jeśli i tam się nie uda to lista lektur do łapy, do
          biblioteki marsz i STUDIOWAĆ! to nie szkoła średnia tylko STUDIA. jeśli kurs
          jest bardzo obszerny do nie ma możliwości zrobić wszystkiego na zajęciach. ale
          zdobywanie jak najszerszej wiedzy to chyba istota studiowania. nie mówię, że
          zawsze tak robiłem, ale nie miałbym też pretensji, jeśli by wykładowca tego ode
          mnie wymagał. a jeśli planujesz się przez studia "prześlizgnąć" to zastanów się
          czy aby Ci to naprawdę do szczęścia potrzebne. może to strata czasu.
          a co do tego, że prawa mają tylko profesorowie, to bez przesaby. skończyłem co
          prawda inny wydział, ale i dziekanat dało sie przeżyć i inne smaczki też.
          pozdrawiam
          • sawiola w pełni zgadzam się z przedmówcą! 29.01.06, 20:24
            ale młodzież leniwa obecnie...:(
    • Gość: amen Re: EGZAMIN Z WYKLADU I CWICZEN NA UNIWERKU IP: *.chello.pl 29.01.06, 20:17
      egzamin masz człeku z przedmiotu, a nie z wykładu czy ćwiczeń- jeśli tego nie
      rozumiesz, to powinieneś dać sobie spokój ze studiowaniem
      • sawiola w pełni zgadzam się z przedmówcą! 29.01.06, 20:26
        rynek potrzebuje ludzi do pracy fizycznej...tylko kurde tam też trzeba by się
        nauczyć obsługiwać jakieś maszyny etc. a potem taki jeden z drugim nie
        przeczyta całej instrukcji i se krzywdę zrobi...
        ale czasy...
    • tomek854 Re: EGZAMIN Z WYKLADU I CWICZEN NA UNIWERKU 29.01.06, 20:27
      Zakompleksiony doktorek :)

      Wspaniały studencie siarusie!

      Studia polegają na tym, że są podzielone na przaedmioty. Najczęściej z danego przedmiotu jest wykład a _do tego wykładu_ są prowadzone ćwiczenia. Jeżeli zaliczysz ćwiczenia, to masz prawo przystąpić do egzaminu. _Z przedmiotu_ a nie z wykładu.

      I tak jest w regulaminie.

      A dziennikarstwo jest słynne głównie z tego, że tacy jak Ty tam studiują, niestety :(
      • umbradomini1 Re: EGZAMIN Z WYKLADU I CWICZEN NA UNIWERKU 29.01.06, 21:20
        Drogi Tomku, nie będę bronić nikogo, ale Twe słowa są krzywdzące:P
        Bo skąd wiesz jacy są naprawdę ludzie na dziennikarstwie (poza opiniami
        innych)?
        Bo tam większość z nas studiuje coś jeszcze i pracuje też, więc się nie dziw,
        że chłopak ma wątpliwości, jak jest "zielony"...
        p.s. może piszę nieskładnie, ale cały dzień uczyłem się na EGZAMIN na
        dziennikarstwie jakby nie było;P
        • tomek854 Re: EGZAMIN Z WYKLADU I CWICZEN NA UNIWERKU 29.01.06, 23:09
          Znam parę osób osobiście, zrobiłem u was sobie dodatkowo dwa przedmioty, a poza tym trochę się w dziennikarskim światku obracam (o dziwo, tam Was za wielu nie ma - tylko opinia się ciągnie).

          Zwróć jednak uwagę, że nie napisałem "wszyscy którzy tam studiują są tacy i tacy" tylko to, że dziennikarstwo jest znane z tego, że studiują tam nadęte buce - a temu chyba nie zaprzeczysz :-)
          • umbradomini1 Re: EGZAMIN Z WYKLADU I CWICZEN NA UNIWERKU 30.01.06, 07:06
            szczerze? nie;) i to jest straszne;(
            a co do "światka"- w tym mieście to raczej jest półświatek i to gotujący się we
            własnym sosie...
            no i nikt nie powiedział, że po tym przechlubnym kierunku trzeba w zawodzie
            pracować (równie dobre są w końcu kasy w Te**o w Wielkiej Brytanii;P)
            • tomek854 Re: EGZAMIN Z WYKLADU I CWICZEN NA UNIWERKU 30.01.06, 08:42
              > a co do "światka"- w tym mieście to raczej jest półświatek i to gotujący się we
              >
              > własnym sosie...

              A to inna sprawa, że niestety masz rację... :(

              A co do pracy w zawodzie - mi powiedział jeden z Waszych wykładowców kiedyś:" jak zatrudniam kogoś w gazecie, to nie chcę kogoś, kto sie zna na dziennikarstwie, tylko kogoś, kto się będzie znał na tym, o czym ma pisać" :-)
              • umbradomini1 Re: EGZAMIN Z WYKLADU I CWICZEN NA UNIWERKU 30.01.06, 09:39
                i dlatego traktuję te studia tak jak traktuję i robię 2 fakultet...
                a dziennikarstwo jest z czystego lenistwa- był to pierwszy kierunek, na którym
                miałem wyniki;)
    • Gość: k Re: EGZAMIN Z WYKLADU I CWICZEN NA UNIWERKU IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.06, 22:12
      ech masz problemy.... cwiczenia są raczej uzupełnieniem wykładów...
      z reszta u mnie sie jedno z drugim pokrywa. musisz zaliczyć ćwiczenia
      (kartkowki i kolokwia) aby moc podejsc do egzaminu ktory obejmuje cały
      przerobiony material z danego przedmiotu...
      • Gość: student Re: EGZAMIN Z WYKLADU I CWICZEN NA UNIWERKU IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.01.06, 07:51
        Jestem studentem dziennikarstwa, ale nie wiem dlaczego ten kierunek
        jest "słynny już" albo szczególnie "chlubny". Może mnie ktoś oświeci i powie co
        jest nie tak z tym dziennikarstwem, że będąc na drugim roku nie można doczekać
        się końca tych studiów - jak to ktoś tutaj boleśnie wyznał.
        • umbradomini1 Re: EGZAMIN Z WYKLADU I CWICZEN NA UNIWERKU 30.01.06, 08:19
          chcesz wiedzieć? proszę, chodzi o wyscig szczurów...i to, że wszyscy którzy
          chcą zrobić coś ponad są sprowadzani do parteru...
          Aaaa...i jak na studenta tego kierunku mało o nim chyba wiesz, jeśli nie wiesz,
          czemu jest "słynny";P
          • tomek854 Re: EGZAMIN Z WYKLADU I CWICZEN NA UNIWERKU 30.01.06, 08:46
            Jestem fizykiem, pracuję jako dziennikarz, i miałem juz okazję wiele razy pracować z waszymi studentami/absolwentami.

            Ich praca głównie polegała na okazywaniu mi, że są przekonani o tym, że są lepsi ode mnie, bo studiują dziennikarstwo a nie "jakąś tam głupią fizykę".

            A najbardziej wkurzało ich to, że to ja mam propozycje pracy i doświadczenie a nie oni... :-)
            • umbradomini1 Re: EGZAMIN Z WYKLADU I CWICZEN NA UNIWERKU 30.01.06, 09:42
              :-) no to normalne raczej, że "dziennikarze" czują się lepsi od "nie-
              dziennikarzy";-)
              no i jak już pisałeś wcześniej- dziennikarstwo jest strasznie ogólne i dlatego
              jest warto studiować coś jeszcze i szukać praktyk... w końcu to nikomu nie
              zaszkodzi;-)
          • Gość: jam@op.pl Re: EGZAMIN Z WYKLADU I CWICZEN NA UNIWERKU IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.06, 21:49
            ubradomini: napisz na priva, bo chyba razem studiujemy (na II jestes?), a nie
            wiemy kto jest kim ;). Lubie wiedziec, kto jest moim adwersarzem.
            > chcesz wiedzieć? proszę, chodzi o wyscig szczurów...i to, że wszyscy którzy

            Jest wyscig szczurow = kazdy chce zrobic wiecej i lepiej od kogos innego,
            jednoczesnie mu nie pomagajac.

            > chcą zrobić coś ponad są sprowadzani do parteru...

            = robienie czegos ponad minimum (czy standart) jest pietnowane przez innych.

            Nie jestem najlepszy z logiki, ale powyzsze zdanie pachnie mi bardzo mocno
            sprzecznoscia. Wedlug mnie: NIE ma wyscigu szczurow u nas (moze tak mysle dzieki
            mojej grupie, o ktorej moge napisac, ze jest dosc zgrana i dobrana; a moze to
            kwestia definicji "wyscigu szczurow") i NIE SPOTKALEM sie z sytuacja, aby
            robienie cos ponad bylo zle widziane. Oczywiscie zdarzalo sie, ze rozne grupy (i
            mojej sie to czasem zdarzalo) oklamywaly wykladowce by odwolac
            zajecia/przelozyc/wykombinowacniewiadomoco, a osoba, ktora sie temu sprzeciwiala
            byla sprowadzana do parteru... ale w takim momencie niektorzy byli oskarzani
            wlasnie o rzeczony "wyscig szczurow".

            > Aaaa...i jak na studenta tego kierunku mało o nim chyba wiesz, jeśli nie wiesz,
            >
            > czemu jest "słynny";P

            Tu sie zgodze. Tyle legend nieprawdopodobnych o naszym kierunku slyszalem, ze
            cala ksiazke mozna by napisac. Moje zdanie jest takie, ze sa to studia ciekawe,
            niezbyt praktyczne, czasem latwe, a czasem wrecz trudne, ale bez zbytniego
            cisnienia, rozwijajace zainteresowania medialne (jezeli ktos takowe posiada),
            ale niemogace nauczyc bycia dziennikarzem, ale dajace minimum mozliwosci i
            narzedzi, by samemu sie nim stac. Ale to tylko moje zdanie. Mi na Poczcie jest
            dobrze, lepiej i ciekawiej niz na drugim moim kierunku (swoja droga tez
            legendarnym ;)).
            Pozdrawiam,
            J.
            jam@op.pl
    • Gość: d. Re: EGZAMIN Z WYKLADU I CWICZEN NA UNIWERKU IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.01.06, 08:54
      dajcie spokój z tymi opiniami... nie uogólniajcie... jestem z Wydziału NHiP.
      słyszę dużo plotek o nadętej historii, hermetycznej etnologii, pseudoelitarnym
      kulturoznawstwie, źle prowadzonej psychologii...
      a znacie może jeszcze jakieś? :)
      • Gość: stolec Re: EGZAMIN Z WYKLADU I CWICZEN NA UNIWERKU IP: *.wroclaw.mm.pl 30.01.06, 09:36
        Podsumowujac caly watek. Rozumiem goscia ktory sie pyta czy wykladowaca ma prawo
        do egzaminu wprowadzac zagadnienia z wykladu i z cwiczen. Na
        dziennikarstwie-najnowoczesniej prowadzonym kierunku we wrocławiu przewaznie
        jest tak ze wyklad i cwiczenia z tego samego przedmiotu prowadzi kto inny. Stad
        do egzaminu nigdy nie wchodzily zagadnienia z cwiczen. Podziwiam wasze
        studenckie doswiadczenie. Skad wniosek ze gosc sie nie uczy? Ma watpliwosci i
        trzeba go zrozumiec. Potwierdza sie ze na tym forum sa same zblazowane bufony. Z
        reszta moi drodzy studia to szkola zycia a nie nauka takich przedmiotow jak np
        historia pismiennictwa lub historia sztuki lub filmu.
        • Gość: student Re: EGZAMIN Z WYKLADU I CWICZEN NA UNIWERKU IP: *.dziennikarstwo.uni.wroc.pl 30.01.06, 10:08
          No cóż, nie dostałem odpowiedzi na moje pytanie o to, z czego słynie
          dziennikarstwo na Uniwersytecie. Może to wiedzą, ale nie powiedzą dystkutanci w
          tym wątku. Szkoda. Dla mnie to normalne studia - jak każde inne. A opinia, że
          dziennikarstwa nie potrzeba się uczyć, bo wystarczy skończyć fizykę - nie jest
          dla mnie niczym nowym. Właśnie dlatego, że amatorzy tak usilnie bronią się
          przed nauką o mediach i komunikacji powoduje, że media mamy takie, na jakie
          stać fizyków. Ale miało być o studiach na Pocztowej... Myślę, że jeśli komuś
          nie odpowiadają, to nie ma przymusu studiowania na Uniwersytecie. Są jeszcze
          trzy wspaniałe instytuty dziennikarstwa w szkołach prywatnych. Powodzenia na
          nowej drodze życia.
          • Gość: umbra Re: EGZAMIN Z WYKLADU I CWICZEN NA UNIWERKU IP: *.e-wro.net.pl 30.01.06, 10:15
            no widzę, że kolega ma dostęp do netu na Pocztowej- gratulacje!!!
            bo ja nie miałem tej przyjemności i pewnie dopiero na 3 roku będzie mi ona dana.
            a co do fizyków i innych (nie żebym ich bronił), ale oni często piszą lepiej
            niż studenci dziennikarstwa...
            pozdrawiam
            • Gość: student Re: EGZAMIN Z WYKLADU I CWICZEN NA UNIWERKU IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.01.06, 14:47
              Przyjmuję gratulacje, acz z zażenowaniem, bo od pierwszego roku studiów nie
              miałem kłopotów z dostępem do netu (teraz jestem na czwartym). Nie widzę
              powodów dla których studenci fizyki mieliby nie pisać poprawnie po polsku. Ale
              sugerowanie, że studia humanistyczne pozostają bez związku ze sztuką pisania ma
              taki sam sens jak dowodzenie, ze studia fizyczne czy matematyczne nie pozostaja
              w żadnej relacji ze sztuką liczenia. Oczywiście - są fizycy, którzy umieją
              pisać i dziennikarze, którzy umieją liczyć. No i co z tego?
          • Gość: gościnnie ulice W. Re: EGZAMIN Z WYKLADU I CWICZEN NA UNIWERKU IP: *.aster.pl / *.aster.pl 30.01.06, 10:31
            Bywa tak że ćwiczenia to uściślenie tego co na wykładzie. Tak jest bynajmniej
            wszędzie, niezrozumiała jest dla mnie ignorancja pana studenta.
          • tomek854 Re: EGZAMIN Z WYKLADU I CWICZEN NA UNIWERKU 31.01.06, 04:53
            > No cóż, nie dostałem odpowiedzi na moje pytanie o to, z czego słynie
            > dziennikarstwo na Uniwersytecie. Może to wiedzą, ale nie powiedzą dystkutanci w
            >
            > tym wątku

            Ależ już było powiedziane - polecam uważne czytanie - naprawdę pomaga :-)

            . Szkoda. Dla mnie to normalne studia - jak każde inne. A opinia, że
            > dziennikarstwa nie potrzeba się uczyć, bo wystarczy skończyć fizykę - nie jest
            > dla mnie niczym nowym. Właśnie dlatego, że amatorzy tak usilnie bronią się
            > przed nauką o mediach i komunikacji powoduje, że media mamy takie, na jakie
            > stać fizyków.

            Czytając jasno i zrozumiale napisane podręczniki, skrypty do fizyki czy np. magazyn komputerowy "Chip" i przyrównując do tego bełkotliwe wypociny, z jakich słynie np. pełna studentów dziennikarstwa i nauk społecznych wrocławska Gazeta Wyborcza bardzo chciałbym, aby nasze media były takie, na jakie stać fizyków...
            • Gość: student Re: EGZAMIN Z WYKLADU I CWICZEN NA UNIWERKU IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 31.01.06, 07:49
              Porównywanie skryptów i "Chipa" z "Gazetą Wyborczą" nie dowodzi, że fizycy
              umieją pisać, ale za to pokazuje, że z myśleniem u nich chyba nie najlepiej.
              Powiedziałbym nawet - całkiem marnie. Może dlatego odpuścili sobie Noble i
              ćwiczą po amatorsku dziennikarstwo. Ale podobno każdy krawiec chce być
              dentystą. Choć nie zawsze - odwrotnie.
              • tomek854 Re: EGZAMIN Z WYKLADU I CWICZEN NA UNIWERKU 31.01.06, 10:44
                Ale bełkoczesz...

                I ty masz być dziennikarzem?

                Porównuję Chipa (którego akurat wczoraj czytałem) z Wyborczą aby pokazać, że można napisać artykuł, nawet na trudny, specjalistyczny temat, który nie będzie miał błędów stylistycznych, logicznych i ortograficznych w co drugim zdaniu

                > Porównywanie skryptów i "Chipa" z "Gazetą Wyborczą" nie dowodzi, że fizycy
                > umieją pisać, ale za to pokazuje, że z myśleniem u nich chyba nie najlepiej.

                To zdanie, całkowicie puste z punktu widzenia logiki (bo jaki to jest dowód?) pokazuje, że myśleć to nie umiesz ty, niestety...
                • Gość: student Re: EGZAMIN Z WYKLADU I CWICZEN NA UNIWERKU IP: 62.233.144.* 31.01.06, 12:35
                  Widzę, że dziennikarstwo pojmujesz jako obrzucanie dyskutantów inwektywami.
                  Żenada. To jest właśnie "fizyczny wymiar" dziennikarstwa w wykonaniu żałosnych
                  amatorów. To właśnie chciałem wykazać. Dzięki, że dałeś mi szansę. Udowodniłeś,
                  że z myśleniem u ciebie kiepsko, ale z dobrym samopoczuciem - świetnie.
                  • tomek854 Re: EGZAMIN Z WYKLADU I CWICZEN NA UNIWERKU 31.01.06, 18:14
                    A czy ja, gawędząc sobie na forum, uprawiam dziennikarstwo? To też ciekawe pojęcie sztuki dziennikarskiej. Myslałem, że tak sobie paplamy. Ale ok. Włożę trochę pracy i zastanowmy się wspólnie nad tym, kto jest amatorem a kto zawodowcem? Ten, kto skończył dziennikarstwo, czy ten, kto żyje z dziennikarstwa?

                    Ty twierdzisz, ze fizyk nie może być zawodowym dziennikarzem, tylko amatorem. Bo aby być profesjonalnym dziennikarzem, trzeba mieć ukończone studia dziennikarskie. Jednak postaram sie udowodnić, że ukończenie studiów dziennikarskich nie jest warunkiem koniecznym (pl.wikipedia.org/wiki/Warunek_konieczny jakbyś chciał dyskutować na temat warunku koniecznego polecam ten link, bo wiedza o mediach i dziennikarstwie nie zawsze wystarcza by zrozumieć takie pojęcia) dla bycia zawodowym dziennikarzem.

                    W tym celu zadam pytanie: Czy zootechniczka Monika Olejnik jest amatorką? (No, ona ma akurat podyplomowe). Ale zajrzyjmy do wikipedii: taka biolog Grażyna Bukowska? Iberysta Jarosław Gugała? Niedoszły zakonnik Szymon Hołownia? Historyk Ryszard Kapuściński? Filolog klasyczny Marek Król? Psycholog Waldemar Milewicz? Grafik Piotr Najsztub? Polonistka Janina Paradowska? Aktorka Jolanta Pieńkowska? Polonista Jerzy Sosnowski? Jerzy Urban, który studiował na dwóch wydziałach Uniwersytetu Warszawskiego i z obu go wyrzucono? Marynarz Franciszek Walicki? Paweł Wimmer, absolwent SGH? Prawnik Tadeusz Zwiefka? Iberysta Filip Łobodziński? Filozof i ksiądz Adam Boniecki?

                    Mam rozumieć, ze to wszystko są amatorzy w porównaniu do studentów dziennikarstwa UWr?

                    A może wszyscy oni mogą być zawodowymi dziennikarzami, tylko fizycy nie mogą?

                    Ale zaraz zaraz.. Jak to jest? "W latach 1998-1999 prof. J. Kowalski-Glikman był członkiem redakcji „Wiedzy i Życia”, odpowiedzialnym za dział fizyki i chemii". Popatrz popatrz, nie wzięli do redakcji dziennikarza, tylko profesora fizyki. Czy nie dowodzi to przypadkiem, że fizyk może być dziennikarzem? Polecam ten artykuł: czy jest on napisany bełkotliwie? archiwum.wiz.pl/2000/00021400.asp

                    Powiesz, że Wiedza i Życie jest pismem branżowym? Owszem, ale prof. Kowalski Glikman pisał też do Polityki? fizyka.org/?artykul,28 (przedruk). To akurat o sondach kosmicznych, może wolisz na inny temat? Proszę www.neww.org.pl/pl.php/news/news/1.html?&nw=310&re=1 , też z Polityki...

                    Co więcej, wielu uznanych dziennikarzy, nawet tych bez specjalistycznego wykształcenia, zapraszanych jest do prowadzenia wykładów dla studentów dziennikarstwa.

                    Myślę, że jest to wystarczająca ilość danych, aby udowodnić, że nie trzeba kończyć studiów dziennikarskich aby być dziennikarzem (innymi słowy: ukończenie studiów dziennikarskich nie jest warunkiem koniecznym dla zostania dziennikarzem).

                    Zastanówmy się teraz, czy kończąc dziennikarstwo na pewno zostaniemy dziennikarzami (innymi słowy: czy ukończenie dziennikarstwa jest warunkiem wystarczającym ( pl.wikipedia.org/wiki/Warunek_wystarczający ) dla zostania dziennikarzem?)

                    Myślę, że statystyki bezrobocia są wystarczającym przykładem. Wkleję taki ładny fragmencik z artykułu www.akcjasos.pl/news/show.php?id=270 (taki pierwszy lepszy z google'a): www.akcjasos.pl/news/show.php?id=270 ."Wśród absolwentów zarejestrowanych w krakowskim Grodzkim Urzędzie Pracy najwięcej jest właśnie magistrów (631 osób). W bydgoskim Powiatowym Urzędzie Pracy do końca sierpnia zarejestrowało się ponad 1,5 tys. bezrobotnych absolwentów w 166 zawodach. Wśród nich najwięcej jest młodych ludzi z wyższym wykształceniem, w tym m.in. 50 po pedagogice, 26 magistrów politologii, 22 historyków, po 17 magistrów zarządzania i marketingu oraz polonistów.

                    Iza ma dyplom licencjacki dziennikarstwa w białostockiej uczelni. Po drugim roku studiów odwiedziła wszystkie regionalne redakcje. Nikt nie chciał jej zatrudnić. - Wymagali doświadczenia, które właśnie u nich chciałam zdobyć - mówi."

                    Jakoś nie ma tutaj absolwentów wydziałów ścisłych - nie dlatego, że jest w polsce tyle pracy dla fizyków, astronomów, matematyków i robotyków. Dlatego, że oni dadzą sobie radę również w innych dziedzinach zawodowych. Być może również i w mediach. Za to ja jakoś nie słyszałem, żeby dziennikarze pracowali w labolatoriach, czy udzielali lekcji matematyki - ale to oczywiście nie jest tematem naszej dyskusji...

                    Pozwolę sobie jeszcze zacytować kilka wypowiedzi:
                    " dziennikarstwo o niesprecyzowanym zakresie i profilu na dobrą sprawę już nie istnieje. „Dziennikarz od wszystkiego” nie ma racji bytu. Dziś wymagana jest coraz węższa, precyzyjnie określona specjalność. Rozstajemy się z misjonarstwem, relacjami typu mistrz – uczeń. Obecnie w dziennikarstwie odbiorcy poszukują wiarygodnych informacji i dziennikarze specjaliści mają ich dostarczać." mówi Prof. dr hab. Teresa Sasińska-Klas (Instytut Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej UJ)

                    Inne ciekawe zdanie: "Bezrobocie, temat numer jeden mediów, dotyka też potencjalnych dziennikarzy i absolwentów tego kierunku" mówi Jacek Stawiski (dyrektor Informacji Radia RMF FM). Zwróć uwagę na konstrukcję logiczną tego zdania (to ważna umiejętność dla dziennikarza): Dziennikarze _i_ absolwenci dziennikarstwa. Nie dziennikarze = absolwenci. Czyli dla szefa jednej z największych radiostacji dziennikarz nie jest równoznaczny z kimś, kto ukończył dziennikarstwo.

                    " Absolwentów dziennikarstwa mamy mnóstwo, ale to jeszcze nie dziennikarze." - to mówi Ryszard Kapuściński, niekwestionowany chyba autorytet polskiego dziennikarstwa, bynajmniej nie wykształcony kierunkowo.

                    A co do tego, czy wystarczy wiedza o mediach i dziennikarstwie, zeby bytc dziennikarzem? Nie. Po pierwsze ważną kwestią jest etyka. Dziennikarza powinien być uczciwy i rzetelny.

                    Po drugie, musi mieć chociaż blade pojęcie o tym, o czym ma pisać. Tu wpadła mi w oko świetna anegdotka:"Oglądałem kiedyś niezwykle ważną informację z dziedziny nauki w dzienniku CNN. Chodziło bodaj o doświadczenie z dziedziny fuzji neutronowej. „Daję Panu dwie minuty na wyjaśnienie, o co chodzi” – zwraca się dziennikarz do laureata nagrody Nobla. Ten się żachnął, a dziennikarz się zreflektował i powiada – „Panu, to daję trzy minuty”."

                    W podobnej sytuacji Richard P. Feynmann pięknie załatwił dziennikarza który poprosił o wyjaśnienie w 3 zdaniach za co dostał Nobla. Odpowiedział mu "gdybym mógł to wyjaśnić w trzech zdaniach, to to by nie było warte Nobla"

                    Brak wykształcenia ścisłego wśród dziennikarzy jest rzeczą, która jest moim zdaniem równie ważna jak kwestie etyczne.. Tymbardziej przy poziomie wykształcenia ścisłego naszego społeczeństwa, odpowiedzialność wzrasta, bo dziennikarz staje sie autorytetem. Tymczasem gazety często się kompromitują - najlepszy przykład, który mi przychodzi na myśl to artykuł we Wprost parę lat temu. W lidzie było napisane "Według badań blablabla dowolne dwie osoby łączy łańcuch średnio sześciu pośredników. To znaczy, że od Saddama Husajna każdego znas dzieli łańcuch najwyżej sześciu osób". Dla mnie to jest kompromitacja, dziennikarz powinien wrócić do podstawówki, a to jeszcze przeszło przecież przez redaktora, korektę... Taki głupi przykładzik, ale tego jest na pęczki...

                    Dlatego myślę, że akurat ścisły umysł to nie jest coś, co miałoby zaszkodzić dziennikarstwu.
                    • Gość: student Re: EGZAMIN Z WYKLADU I CWICZEN NA UNIWERKU IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 31.01.06, 19:49
                      Nigdzie nie twierdziłem, ze fizyk nie może być zawodowym dziennikarzem, ani nie
                      sądzę, iż "aby być profesjonalnym dziennikarzem, trzeba miec ukończone studia
                      dziennikarskie". Twierdzę natomiast, że do wykonywania zawodu dziennikarza
                      trzeba się odpowiednio przygotować;najlepiej na właściwych, kierunkowych
                      studiach. Przydatna tu jest oczywiście również wiedza z różnych dziedzin i
                      dyscyplin naukowych. Byłoby źle, gdyby dostęp do zawodu dziennikarza był
                      licencjonowany, ponieważ zagrażałoby to wolności wypowiedzi. Z drugiej strony -
                      praca w mediach i w sferze komunikacji społecznej wymaga coraz więcej
                      wyspecjalizowanych kompetencji i przestaje być zajęciem dla amatorów. Do
                      niedawna (jeszcze w XVIII wieku)nie trzeba było kończyć studiów medycznych,
                      żeby być lekarzem. Chirurgami byli balwierze i cyrulicy a na wsiach leczyli
                      zanchorzy (chociaz od czasów średniowiecza istniały na uniwersytetach wydziały
                      medycyny). Można pociągnąć to dalej. Politechniki to wynalazek stosunkowo nowy -
                      katedr gotyckich ani piramid nie budowali ich absolwenci. A jakoś te zabytki
                      stoją. Muzycy praktykowali u muzyków, malarze uczyli się fachu w pracowniach
                      malarskich, aktorzy w wędrownych zespołach. Teraz mamy akademie artystyczne. Po
                      co, skoro Bach na nich nie studiował? Ani Michał Anioł. I paru niezłych aktorów
                      niedawnej przeszłości. Powoływanie się na dzisiejsze gwiazdy dziennikarskie
                      przypomina podstawianie nogi przez żabę, kiedy konia kują. Dziennikarzy mamy na
                      etatach w Polsce kilkanaście tysiecy, a kilkadziesiąt tysięcy w tym zawodzie
                      sobie dorabia. Wszyscy nasładzają się swymi samorodnymi talentami i powołują na
                      Monikę Olejnik, Ryszarda Kapuścińskiego, Janinę Paradowską... A rzeczywistość
                      skrzeczy. A codzienność dziennikarska coraz bardziej nijaka, żenująca,
                      anachroniczna, niekiedy komediowa. Ja nie wymagam dyplomów od dziennikarskich
                      gwiazd, ale kochani dziennikarze - gdzie wam do nich. Jak nie macie talentu -
                      to przynajmniej sie uczcie rzemiosła, a jak sie nauczycie - to uczcie także
                      innych. Uniwersytety stoją otworem dla dziennikarzy wybitnych w roli
                      nauczycieli zawodu. Ale zanim gwiazdki wy moje rozrywane przez pracodawców
                      zaczniecie kogokolwiek pouczać - nuczcie sie czegoś dobrze sami w tym zawodzie.
                      Dziennikarze prowadzący praktyki czy warsztaty zawodowe to prawdziwa groza i
                      kompromitacja. Błagam niech ich ktoś zastąpi! Ale kto?
                      • Gość: absolwencik Re: EGZAMIN Z WYKLADU I CWICZEN NA UNIWERKU IP: *.stb.ubr01.hawk.blueyonder.co.uk 31.01.06, 19:56
                        Święta racyja żaku!

                        Ale czy stać uczelnię na zaproszenie gwiazdy dziennikarstwa? Choćby na jeden
                        dłuższy wykład? Szkoda, że teoretyzują głównie ci, którym w praktyce nie idzie.
                      • tomek854 Wreszcie poważna dyskusja :-) 01.02.06, 12:35
                        > Nigdzie nie twierdziłem, ze fizyk nie może być zawodowym dziennikarzem, ani nie>
                        > sądzę, iż "aby być profesjonalnym dziennikarzem, trzeba miec ukończone studia
                        > dziennikarskie".

                        Pisałeś, że fizycy w prasie to tylko amatorzy, i wnioskowałes, ze winą za niski poziom naszych mediów obarczyć powinno się fizyków :-)

                        Twierdzę natomiast, że do wykonywania zawodu dziennikarza
                        > trzeba się odpowiednio przygotować;

                        Zgadzam się.

                        najlepiej na właściwych, kierunkowych
                        > studiach.

                        Niekoniecznie najlepiej.Ja uważam, że co najmniej równie dobrze jest mieć inne studia + jakieś podyplomowe kursy czy studia które odpowiadają za warsztat. Za to na pewno dziennikarz powinien być zainteresowany światem.

                        Przydatna tu jest oczywiście również wiedza z różnych dziedzin i
                        > dyscyplin naukowych.

                        No właśnie. Z im więcej, tym lepiej, ale fajnie też,jak dziennikarz może być specjalistą w pewnej dziedzinie.

                        Byłoby źle, gdyby dostęp do zawodu dziennikarza był
                        > licencjonowany, ponieważ zagrażałoby to wolności wypowiedzi. Z drugiej strony -
                        >
                        > praca w mediach i w sferze komunikacji społecznej wymaga coraz więcej
                        > wyspecjalizowanych kompetencji i przestaje być zajęciem dla amatorów. Do
                        > niedawna (jeszcze w XVIII wieku)nie trzeba było kończyć studiów medycznych,
                        > żeby być lekarzem. Chirurgami byli balwierze i cyrulicy a na wsiach leczyli
                        > zanchorzy (chociaz od czasów średniowiecza istniały na uniwersytetach wydziały
                        > medycyny). Można pociągnąć to dalej. Politechniki to wynalazek stosunkowo nowy
                        > -
                        > katedr gotyckich ani piramid nie budowali ich absolwenci. A jakoś te zabytki
                        > stoją. Muzycy praktykowali u muzyków, malarze uczyli się fachu w pracowniach
                        > malarskich, aktorzy w wędrownych zespołach. Teraz mamy akademie artystyczne. Po
                        >
                        > co, skoro Bach na nich nie studiował? Ani Michał Anioł. I paru niezłych aktorów
                        >
                        > niedawnej przeszłości.

                        Tak, ale o ile nauka i technika wymagają coraz większej specjalizacji, to zawody twórcze wciąż opierają się głównie na talencie danej osoby. Dodatkowe umiejętności są jedynie pomocne, a nie są kluczowe.

                        Powoływanie się na dzisiejsze gwiazdy dziennikarskie
                        > przypomina podstawianie nogi przez żabę, kiedy konia kują. Dziennikarzy mamy na
                        >
                        > etatach w Polsce kilkanaście tysiecy, a kilkadziesiąt tysięcy w tym zawodzie
                        > sobie dorabia. Wszyscy nasładzają się swymi samorodnymi talentami i powołują na
                        >
                        > Monikę Olejnik, Ryszarda Kapuścińskiego, Janinę Paradowską... A rzeczywistość
                        > skrzeczy. A codzienność dziennikarska coraz bardziej nijaka, żenująca,
                        > anachroniczna, niekiedy komediowa

                        Owszem, ale skoro wziąłem tyle przykładow z samej góry, to myślę, ze i w niższych poziomach statystyka jest podobna - bo raczej wątpię, zeby sukces osiągali głównie nie-zawodowi dziennikarze.

                        A że wśród najlepszych są i dziennikarze zawodowi (których nie cytowałem, bo nie było akurat to moim celem) to i wśrod tych niżej na pewno są absolwenci dziennikarstwa. A więc uważam, że oni w takim samym stopniu odpowiadają za poziom gazet jak i absolwenci innych kierunków. Że sama obecność studentow dziennikarstwa, czy absolwentów nawet, nie czyni z gazwety pisma na poziomie to mamy swietny przykład w naszej wrocławskiej wyborczej.

                        . Ja nie wymagam dyplomów od dziennikarskich
                        > gwiazd, ale kochani dziennikarze - gdzie wam do nich. Jak nie macie talentu -
                        > to przynajmniej sie uczcie rzemiosła, a jak sie nauczycie - to uczcie także
                        > innych. Uniwersytety stoją otworem dla dziennikarzy wybitnych w roli
                        > nauczycieli zawodu. Ale zanim gwiazdki wy moje rozrywane przez pracodawców
                        > zaczniecie kogokolwiek pouczać - nuczcie sie czegoś dobrze sami w tym zawodzie.

                        Hmm. A ty, gwiazdko ty moja, zdaje się jesteś jeszcze studentów, a juz tak pouczasz :-)

                        Pozwól że zapytam: nie wymagasz dyplomów dziennikarskich od gwiazd. Czy to znaczy, że od przeciętnego dziennikarza wymagasz? A jeżeli tak, to jak ktoś, kto nie ma dyplomu ma stać się gwiazdą? :)

                        >
                        > Dziennikarze prowadzący praktyki czy warsztaty zawodowe to prawdziwa groza i
                        > kompromitacja. Błagam niech ich ktoś zastąpi! Ale kto?

                        Ja wiem? Ja tam znam takich waszych wykładowców, z którymi zajęcia były nudne jak flaki z olejem i nic mi nie dały. Na pewno wśrod dziennikarzy praktyków są tacy co umieją uczyć, i tacy, co nie umieją. Tak samo, jak wśród wykładowców na dziennikarstwie, albo na przykład na fizyce :-)
                    • sawiola MEGA fizyk :))) 31.01.06, 22:38
                      z całym szacunkiem, ale Ty chyba nie jesteś profesorem fizyki?
                      w innym wątku piszesz, że masz ponad 25lat(w domyśle niewiele ponad) więc
                      możesz być co najwyżej doktorem...,ale pisałeś, że STUDIUJESZ, czyli nie jesteś
                      chyba nawet jeszcze magistrem tylko studiujesz na 5 roku??(chociaż w wieku
                      ponad 25 lat to już po chyba jest się po studiach??)

                      W każdym razie, według mnie tak naprawdę to może nawet jeszcze nie
                      doświadczyłeś fizyki/matematyki na takim poziomie na jakim rozumieją to
                      profesorowie tych dziedzin (mówię o tych naukowcach z talentem, a nie ze
                      sprytem popartym znajomościami i to w szczególności przed 1989), a jedynie
                      poznałeś(poznajesz) jakby to ująć arytmetykę, która w przyszłości ułatwiłaby Ci
                      poruszanie się w prawdziwej nauce.
                      Czyli moim zdaniem samo studiowanie fizyki nie upoważnia Cię do posługiwania
                      się mianem fizyka (osoby myślącej w sposób jak fizycy), bo jeśli Ty jesteś
                      fizykiem i myślisz-rozumujesz, pojmujesz, wnioskujesz, uczyssz się etc. jak
                      fizyk to kim są naukowcy z tej dziedziny?? MEGA fizykami :))))?

                      Reasumując - wg mnie Ty jesteś studentem kierunku fizyka, który myśli, że myśli
                      jak fizyk, a wcale tak nie musi być :)))
                      a Twoje dziennikarstwo to hobby, ale nie lubisz jak się z Ciebie śmieją więc
                      się bronisz:)

                      PS. na studiach jest obecnie tak niski poziom, że średnio przykładający się
                      student bez żadnego zacięcia(talentu) do studiowanej dyscypliny może z dobrym
                      wynikiem skończyć studia! - taka jest prawda...:(
                      • tomek854 Re: MEGA fizyk :))) 01.02.06, 12:52
                        ojojoj,. Aleś mi dowalił. Aż cały drżę :)

                        A tak poważnie: Oczywiście, że nie jestem profesorem. Oczywiście, że powinienem już skończyć studia w moim wieku, ale Ty oczywiście nie wiesz, dlaczego moje studia potoczyły się akurat tak, a nie inaczej. Nie wiesz też, czy fizyka to pierwszy ( i jedyny) kierunek, na którym studiowałem.

                        Mogę Ci trochę zdradzić, że nie jest to pierwszy, własciwie na fizyce jestem przypadkiem. Ale studia tutaj dały mi coś, co bardzo cenię - podstawy (jak słusznie zauważyłeś) ścisłego rozumowania. Dlatego jeżeli miałbym jeszcze raz wybrać to (pomijając to, co zawsze chciałem studiować, i do czego wracam kiedy tylko mogę) wybrałbym fizykę ponownie. Tymczasem studia robię sobie bez pośpiechu, zajmując się tym co lubię, i zarabiając pieniądze (również, jako dziennikarz, choć ostatnio żyję z oszczędności i piszę pracę).

                        Oczywiście, że same studia tutaj nie czynią z nikogo profesora - tak jak studia na dziennikarstwie nie czynią z nikogo Jacka Zakowskiego a studia na budownictwie Eiffla. Jednak tak, jak studia dziennikarskie dają pewne podstawowe przygotowanie do zawodu, pewien warsztat, tak i fizyka uczy pewnych podstawowych zasad myślenia. A uważam, że to jest bardzo potrzebne każdemu - nie tylko fizykowi. A dziennikarzowi umiejętnośc kojarzenia faktów i rozsądnego wnioskowania przydatna jest jak rzadko komu.

                        Moim zdaniem samo studiowanie fizyki upoważnia kogoś do czucia się fizykiem tak samo, jak studiowanie dziennikarstwa do czucia sie dziennikarzem ;-) Weryfikują to inni, oczywiście.

                        Z tego, że ludzie przychodzą do mnie po pomoc z fizyki sądzę, że takim początkującym fizykiem jestem, bo wiem więcej niż inni (choć wciąż niewiele).

                        Ciekawe jest jedno - że ty odmawiasz mi prawa do czucia sie fizykiem, a ci profesorowie, na których się powołujesz, traktują nas jako młodszych kolegów...

                        Co do mojego dziennikarstwa - oczywiście, jest to hobby, bardzo lubię to robić. I jestem widać bardzo szczęśliwym człowiekiem, bo uprawiając w wolnych moje hobby zarabiałem więcej, niż bym zarabiał pracując na etacie nauczyciela fizyki ;-)
                        • tomek854 errata 01.02.06, 12:55
                          > Co do mojego dziennikarstwa - oczywiście, jest to hobby, bardzo lubię to robić.
                          > I jestem widać bardzo szczęśliwym człowiekiem, bo uprawiając w wolnych CHWILACH moje ho
                          > bby zarabiałem więcej, niż bym zarabiał pracując na etacie nauczyciela fizyki ;
                          > -)
                        • sawiola Re: MEGA fizyk :))) 01.02.06, 14:31
                          tomek854 napisał:

                          > ojojoj,. Aleś mi dowalił. Aż cały drżę :)

                          i taka z Tobą gadka...sprowadzasz rozmowę do wywyższania siebie/zdegradowania
                          ("wyśmiania") konkurenta - metoda typowo dziecinna co najwyżej młodzieżowa.

                          > A tak poważnie: Oczywiście, że nie jestem profesorem. Oczywiście, że
                          >powinienem już skończyć studia w moim wieku, ale Ty oczywiście nie wiesz,
                          >dlaczego moje studia potoczyły się akurat tak, a nie inaczej. Nie wiesz też,
                          >czy fizyka to pierwszy ( i jedyny) kierunek, na którym studiowałem.
                          > Mogę Ci trochę zdradzić, że nie jest to pierwszy, własciwie na fizyce jestem
                          >przypadkiem.

                          przyznaję, zasugerowałem, że ciężko Ci idą studia, nie mając pełnej wiedzy, ale
                          jakoś mam przecucie*, że tak jest, nawet jeśli przyczyną tego jest planowane,
                          świadome lenistwo i pisanie na forach (ew. nie lenistwo tylko zarobkowanie).

                          *nie przekonałeś mnie, że jesteś już w taki sposób myślącą osobą jak ktoś z
                          talentem do nauk ścisłych. Co oczywiście nie ujmuje Twojej integigencji :))

                          >Ale studia tutaj dały mi coś, co bardzo cenię - podstawy (jak słusznie
                          >zauważyłeś) ścisłego rozumowania. Dlatego jeżeli miałbym jeszcze raz wybrać to
                          >(pomijając to, co zawsze chciałem studiować, i do czego wracam kiedy tylko
                          >mogę) wybrałbym fizykę ponownie. Tymczasem studia robię sobie bez pośpiechu,
                          >zajmując się tym co lubię, i zarabiając pieniądze (również, jako dziennikarz,
                          >choć ostatnio żyję z oszczędności i piszę pracę).

                          to czemu nie studiujesz tego co zawsze chciałbyś studiować?? nie rozumiem??
                          /czy to jest to dziennikarswto?/
                          Z czego się utrzymujesz Twoja sprawa /ale i tak wszyscy wiedzą, że z pensji
                          poznańskiej :)))/
                          Nie wnikam też w tytuł tej masgisterki bo bym tu pewnie przegrał na całej
                          lini:)))jakby tutył skałdał się z wyrazów przeze mnie nie rozumianyych :))
                          powodzenia

                          > Jednak tak, jak studia dziennikarskie dają pewne podstawowe przygot
                          > owanie do zawodu, pewien warsztat, tak i fizyka uczy pewnych podstawowych
                          >zasad myślenia. A uważam, że to jest bardzo potrzebne każdemu - nie tylko
                          >fizykowi.A dziennikarzowi umiejętnośc kojarzenia faktów i rozsądnego
                          >wnioskowania przydatna jest jak rzadko komu.

                          zgadzam się w pełni... no może, poza tym, że każdemu jest przydatne umiejętne
                          kojarzenie faktów i wnioskowanie, a nie tylko dziennikarzynom!

                          >Moim zdaniem samo studiowanie fizyki upoważnia kogoś do czucia się fizykiem
                          >tak samo, jak studiowanie dziennikarstwa do czucia sie dziennikarzem ;-)
                          >Weryfikują to inni, oczywiście.

                          czyli ktoś Cię zweryfikował (pozytywnie), że czujesz się fizykiem?

                          > Z tego, że ludzie przychodzą do mnie po pomoc z fizyki sądzę, że takim
                          >początkującym fizykiem jestem, bo wiem więcej niż inni (choć wciąż niewiele).

                          hm...czyli Ty wiesz niewiele i doradzasz to inni muszą być całkiem zieloni...-
                          tu ujawnia się niedoskonałość systemu edukacji!

                          >Ciekawe jest jedno - że ty odmawiasz mi prawa do czucia sie fizykiem, a ci
                          >profesorowie, na których się powołujesz, traktują nas jako młodszych
                          >kolegów...

                          ja bym kolegi nie oblał na egzaminie/ćwiczeniach więc jeśli podobnie myślą
                          profesorowie to masz miłe studiowanie:))

                          > Co do mojego dziennikarstwa - oczywiście, jest to hobby, bardzo lubię to
                          >robić. I jestem widać bardzo szczęśliwym człowiekiem, bo uprawiając w wolnych
                          >moje hobby zarabiałem więcej, niż bym zarabiał pracując na etacie nauczyciela
                          >fizyki ;-)

                          kolejna bolączka systemu edukacji - zarobki nauczycieli, ale tu akurat
                          zaznaczę, że tych początkujących bo z tego co wiem to jak się ma już tych
                          dyplomowanych etc. to idzie przeżyć za tą pensję.
                          • tomek854 Re: MEGA fizyk :))) 01.02.06, 21:42
                            sawiola napisał:

                            > i taka z Tobą gadka...sprowadzasz rozmowę do wywyższania siebie/zdegradowania
                            > ("wyśmiania") konkurenta - metoda typowo dziecinna co najwyżej młodzieżowa.

                            To była odpowiedź na twój prześmiewczy ton posta :-) Żartobliwa - poważnie masz niżej.

                            > przyznaję, zasugerowałem, że ciężko Ci idą studia, nie mając pełnej wiedzy, ale
                            >
                            > jakoś mam przecucie*, że tak jest, nawet jeśli przyczyną tego jest planowane,
                            > świadome lenistwo i pisanie na forach (ew. nie lenistwo tylko zarobkowanie).

                            To chyba nie jest rozmowa o mnie (ale raczej to w nawiasie).
                            >
                            > to czemu nie studiujesz tego co zawsze chciałbyś studiować?? nie rozumiem??
                            > /czy to jest to dziennikarswto?/

                            Nie, to nie jest dziennikarstwo. I tyle informacji niech Ci wystarczy.

                            > Z czego się utrzymujesz Twoja sprawa /ale i tak wszyscy wiedzą, że z pensji
                            > poznańskiej :)))/

                            Taaaa. 2 kilo pyrek dziennie :-)

                            > Nie wnikam też w tytuł tej masgisterki bo bym tu pewnie przegrał na całej
                            > lini:)))jakby tutył skałdał się z wyrazów przeze mnie nie rozumianyych :))
                            > powodzenia

                            Akurat tytuł byś zrozumiał, bo to z dydaktyki będzie praca. :-)

                            > zgadzam się w pełni... no może, poza tym, że każdemu jest przydatne umiejętne
                            > kojarzenie faktów i wnioskowanie, a nie tylko dziennikarzynom!

                            Oczywiście. Brakowało mi tego wśród moich kolegów na pewnym humanistycznym kierunku, przez który się przewinąłem :-)

                            > czyli ktoś Cię zweryfikował (pozytywnie), że czujesz się fizykiem?

                            Myśle, że ten łańcuszek zaliczeń w indeksie jest pewną formą weryfikacji (choć nie zawsze było łatwo) ;-)

                            >
                            > hm...czyli Ty wiesz niewiele i doradzasz to inni muszą być całkiem zieloni...-
                            > tu ujawnia się niedoskonałość systemu edukacji!

                            Wiem mniej niż przeciętny profesor, ale więcej niż przeciętny licealista. :-)

                            > ja bym kolegi nie oblał na egzaminie/ćwiczeniach więc jeśli podobnie myślą
                            > profesorowie to masz miłe studiowanie:))

                            A ja bym był do kolegi uczciwy. Na szczęście (albo nieszczęście :P ) profesorowie też raczej są :-)

                            > kolejna bolączka systemu edukacji - zarobki nauczycieli, ale tu akurat
                            > zaznaczę, że tych początkujących bo z tego co wiem to jak się ma już tych
                            > dyplomowanych etc. to idzie przeżyć za tą pensję.

                            Idzie, ale co to za życie :-)
        • tomek854 Re: EGZAMIN Z WYKLADU I CWICZEN NA UNIWERKU 31.01.06, 04:49
          > dziennikarstwie-najnowoczesniej prowadzonym kierunku we wrocławiu przewaznie
          > jest tak ze wyklad i cwiczenia z tego samego przedmiotu prowadzi kto inny.

          To rzeczywiście nowoczesne! Rewolucja w nauczaniu! :D
        • 1410_tenrok Re: EGZAMIN Z WYKLADU I CWICZEN NA UNIWERKU 31.01.06, 12:02
          Drogi Kolego, jak swiat swiatem - pod kazda szerokoscia geograficzną tak jest -
          , ze przedmiot "x" składający sie z wykładów, cwiczen, czasami jeszcze laborek
          prowadzony jest przez kilka osob. Wykładowca ma prawo do tego, aby zbadac
          wiedze, ktora delikwent posiadł w czasie egzaminowanego odcinka czasu. To sa
          fakty. Reszta to plotki, albo bzdury. Chyba, ze uwazasz, ze uczymy sie
          wykładów, a resztę pies drapał!
          Moze i jestem bufornem.
    • yanuszka EGZAMIN Z PRZEDMIOTU NA UNIWERKU 30.01.06, 12:10
      Szkoda wielka, że dzieje sie tak, iż studiowanie i zaliczanie egzaminów
      sprowadza sie do tego, że trzeba zdać egzamin z wykładu, czy tez z wykładu i
      ćwiczeń. Po pierwsze - to jeśli zaliczasz materiał z ćwiczeń (co jest warunkiem
      przystąpienia do egzaminu), to chyba powinieneś go znać, więc w czym problem?
      Ale załóżmy, że nie znasz, to chyba warto by się z nim zapoznać? To trochę
      smutne, że studenci oczekują, że wykładowca "podyktuje" im wykład (a najlepiej
      to niech skrypt na stronce w necie umieści..), a oni sie tego wykładu nauczą
      (czyt. wkuja bezmyslnie na pamięć) i dzięki temu zaliczą egzamin (żeby tylko
      zaliczyć! ale oni bdb chcą!)..
      Też jestem studentka i iwdzę co się dzieje.. Święte kserówki królują.. Okropne,
      aż mi było głupio, gdy koleżanka szła dziś na ksero i zapytała się czy mi też
      skserować, a ja odmówiłam, mówiąc że to przecież to samo co na wykładach, tylko
      przepisane na komputerze.. I kseruja tak bezmyślnie wszystko, wszyściusieńko co
      w ręce wpadnie.. I wkuwają..
      A czy ktoś z nich przeczytał choc jedną książkę?

      Ale taki juz wymóg rynku - magistra trzeba "mieć", a nie magistrem "być"..

      :-/
      • Gość: magister Re: EGZAMIN Z PRZEDMIOTU NA UNIWERKU IP: *.e-wro.net.pl 30.01.06, 15:03
        Kończyłam uniwerek dwadzieścia lat temu i wtedy wiadomosci z wykładu i ćwiczeń
        stanowiły marną cząstkę tego, co student powinien umieć do egzaminu. Resztę
        przyswajało sie drogą indywidualnych nomen omen studiów nad przedmiotem
        ( artykuły, lektury itd).I taka całość( tzn. wykład+ćwiczenia+ indywidualna
        lektura) była do zdania na egzaminie. Teraz widzę jest inaczej i zaczynam
        rozumieć, jak to możliwe, że ludzie studiują po trzy kierunki jednocześnie.
        • yanuszka Re: EGZAMIN Z PRZEDMIOTU NA UNIWERKU 30.01.06, 15:07
          ilość kierunków chyba tu ne jest istotna, ale to moje osobiste zdanie.. chodzi
          właśnie o to, że na wykładzie prowadzący dokonuje pewnego zarysu problematyki,
          podaje literaturę, czyli wskazuje ścieżkę, któą student powinien podążyć w
          drodze właśnie "studiowania".. niestety, niewielu studentów o tym pamięta, a
          może po prostu nie wie..

          musze jednak pocieszyć, że są jeszcze kierunki, a może po prostu pojedyńcze
          przedmioty na nich, gdzie wykładowca przez ciągłe odwoływanie sie do
          różnorakiej literatury zmusza do sięgnięcia po nią.. niektórych to skłania do
          pogłębienia wiadomości, większość (o zgrozo!) zadowala się marna namiastką w
          postaci wykładu..
          • yanuszka jeszcze jedna refleksja.. 30.01.06, 15:12
            ..bo gdy patrzę na studentów pierwszego, nawet drugiego roku, to mam nieodparte
            wrażenie, że oni zbytnio przywykli do takiego "licealnego" przyswajania
            wiedzy.. tzn. chcieliby dostać jedna książkę w której byłaby zawarta "cała
            oobowiązująca prawda" i której mogliby po prostu nauczyc się, i to by
            wystarczyło..

            nie dla nich poszukiwania prawdy, odkrywanie jej niuansów, hermeneutyka i inne
            takie "bzdury".. wszystko musi byc jasne i proste, nie wymagające myślenia..

            "myślenie" to kolejne trudne słowo
            • Gość: magister Re: jeszcze jedna refleksja.. IP: *.e-wro.net.pl 30.01.06, 15:17
              A wszystko to na skutek upowszechnienia edukacji na poziomie studiow wyższych.
              Ilość zaś nigdy nie przechodzi w jakość.Upowszechnienie studiowania prowadzi
              nieuchronnie do deprecjacji wyższego wykształcenia. Kiedyś magister to była
              arystokracja społeczeństwa, teraz to nic nie znaczący tytuł.
              • Gość: gościnnie ulice w. Re: jeszcze jedna refleksja.. IP: *.aster.pl / *.aster.pl 30.01.06, 17:32
                A kiedyś na wioskach to tylko pleban z wójtem czytać umieli, nie to co teraz
                Sodoma i Gomora z tą upowszechniającym się zapotrzebowaniem na wiedzę Niech
                diabli wezmą oświecenie i te wszystkie prowincjonalne Siłaczki Pal ich pies! do
                diaska@#%!&*..!!
                • sawiola Re: jeszcze jedna refleksja.. 30.01.06, 17:54
                  Gość portalu: gościnnie ulice w. napisał(a):

                  > A kiedyś na wioskach to tylko pleban z wójtem czytać umieli, nie to co teraz
                  > Sodoma i Gomora z tą upowszechniającym się zapotrzebowaniem na wiedzę Niech
                  > diabli wezmą oświecenie i te wszystkie prowincjonalne Siłaczki Pal ich pies!
                  > do diaska@#%!&*..!!

                  no właśnie o to chodzi, żeby się UCZYĆ (czytać, kształcić etc) a nie szukać
                  możliwości łagodnego prześliźniecia się, wymigania się od zwiększenia swojej
                  wiedzy (vide myślenie tego który zaczął wątek: "a być może regulamin mówi, że
                  nie muszę się tego uczyć..." - żałosne!)

                  pzdr dla normalnych :)
                  • yanuszka Re: jeszcze jedna refleksja.. 04.02.06, 13:28
                    czuję sie pozdrowiona, czy choć raz wpadam do kategorii "normalna" ech, to
                    jednak miłe ;-)
    • Gość: wykładowca Re: EGZAMIN Z WYKLADU I CWICZEN NA UNIWERKU IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.01.06, 17:44
      Zaznajom się z programem wykładanego przedmiotu i z regulaminem studiów. To
      wszystko jest napisane po polsku, jasnym językiem. Jeśli tego nie zrozumiesz, to
      zrezygnuj ze studiów. Niewiele stracisz. Przecież nie studia czynią
      dziennikarza. A tak szczerze mówiąc, to te twoje wypociny (bełkot) są okropne.
    • kolejarz_200 Re: EGZAMIN Z WYKLADU I CWICZEN NA UNIWERKU 31.01.06, 00:34
      a prof. Woźny tam jeszcze wykłada? AIgor Borkowski? A red. Gawłowski? Śmietanka,
      wspominam... ;))
    • vrotslav Re: EGZAMIN Z WYKLADU I CWICZEN NA UNIWERKU 31.01.06, 01:06
      Dziennikarstwo to pasja. Studiowanie dziennikarstwa to hobby. Niestety obecnie
      większość ludzi nie tyle studiuje, ile "zdobywa wyższe wykształcenie". To bardzo
      istotna różnica. Zaspakajanie głodu wiedzy jest tym, co odróżnia prawdziwego
      studenta od komicznego "uczestnika kursu na wyższej uczelni", który potrzebuje
      zdobyć tylko mgr przed nazwiskiem.
      • Gość: obserwator Re: EGZAMIN Z WYKLADU I CWICZEN NA UNIWERKU IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 31.01.06, 08:02
        Dziwny, a chwilami żenujący ten wątek. Lekko nierozgarniętemu studencikowi nie
        spodobał się "lekko zakompleksiony doktorek" i w sprawę "słynnego już
        dziennikarstwa" i "przechlubnego kierunku" zaangażowało się kilkanaście osób.
        Doprawdy nie wiem o co chodzi - gdybym nie cenił sobie jakichś studiów, gdybym
        je lekceważył, to dałbym sobie z nimi spokój. Jest przecież tyle innych
        możliwości spędzania życia - inne uczelnie, praca zawodowa, wyjazd za
        granicę... Z tego co wiem (a pracuję w innym instytucie), macie na
        dziennikarstwie paru znanych profesorów, autorów wielu książek - inne kierunki
        nie mają nawet tego. Może warto ich jakoś wykorzystać, moze trzeba pogadać o
        tym, co wam się nie podoba. Ale jeśli nie chcecie, to naprawde doradzam zmianę
        miejsca. Szkoda życia na przebywanie z ludźmi, których się nie szanuje, w
        miejscach, których się nie ceni.
        • Gość: kropka JAKIE SA STUDIA DZIENNIKARSKIE?WARTO? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.02.06, 14:13
          czy sa bardzo potrzebne do pracy dziennikarza? da sie polaczyc z 2 kierunkiem,
          co uwazacie Wy-studenci dziennikarstwa??
          • Gość: WildFlow Re: JAKIE SA STUDIA DZIENNIKARSKIE?WARTO? IP: *.se.com.pl 01.02.06, 14:29
            Chrzanicie, chrzanicie, chrzanicie... Krytykujecie, jestescie najmadrzejsi,
            najlepsi, zawojujecie swoimi tekstami/dzwiekami/obrazami swiat, tylko jeszcze
            nie dzis. Najpierw skonczycie studia, pojdziecie na staz (choc zwykle odbywa
            sie to tak, ze podczas studiowania od dawna wspolpracuje sie z jakas redakcja),
            popracujecie za darmo, potem pozwola wam pisac paski, przyjdzie czas na
            pierwszy terkst podpisany nazwiskiem, potem pierwsza czaolowke, pierwsze pol
            etatu, poptem ewentualnie caly, jesli sie nie zniechecicie. Przynajmniej tak
            powinna wygladac kolejnosc. Ale widze, ze kolega student od dziennikarstwa nie
            rozumiejacy zasad studiowania (zauwazono to tu juz kilka razy) postanowil
            kolejnosc odwrocic i najpierw skrytykowac "doktorkow", "polswiatek, taplajacy
            sie we wlasnym sosie" (bo w czyim niby mialby sier taplac?), a potem
            oswiadczyc, ze studiujac dziennikarstwo (choc, jak wspomnialem o zasadach
            studiowania nie ma pojecia) bedzie duzo lepszym dziennikarzem od osob po innych
            kierunkach. Uff... i stad wlasnie ta "slawa" tego oto kierunku...
            • Gość: WildFlow Re: JAKIE SA STUDIA DZIENNIKARSKIE?WARTO? IP: *.se.com.pl 01.02.06, 14:31
              I jeszcze jedna uwaga do kolegi studenta. W tym zawodzie trzeba miec nie tylko
              ciety jezyk i refleks. POKORA naprawde sie przydaje... Przynajmniej sprobuj
              spobie wyobrazic, ze zaraz po studiach nie zaoferuja Ci pisania felietonow do
              Polityki.
              • Gość: obserwator Re: JAKIE SA STUDIA DZIENNIKARSKIE?WARTO? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.02.06, 18:06
                Czy warto studiować dziennikarstwo? Nie wiem, nie studiowałem i nie pracuję w
                tym zawodzie. Wiem jednak, ze studia dziennikarskie istnieją w ielu krajach i
                maja stuletnią historię. U nas są natomiast ciągle kwestionowaną nowalijką. Nie
                tylko na tym polu, niestety, jesteśmy wsiowi i piastowi - lata świetlne
                oddaleni od światowych standardów. Na uniwersytetach niemieckich, hiszpańskich,
                włoskich i amerykańskich dziennikarstwo i komunikację społeczną (w różnych
                wariantach, pod różnymi nazwami) studiują tysiące osób. Wiem, bo widziałem.
                Kiedy w sto z górą lat temu tworzono w USA pierwszą katedrę dziennikarstwa,
                prasa zebrała na jej ufundowanie milion dolarów, co wówczas było sumą
                olbrzymią. Nie kwestionowano, jak widać, powszechnie potrzeby studiów
                dziennikarskich. W Polsce robi się to wytrwale i zaciekle, z uporem godnym
                lepszej sprawy. Media w żaden sposób nie wsparły też studiów dziennikarskich -
                każą sobie natomiast słono płacić za wynajem sal studyjnych, sprzętu i
                umożliwianie praktyk. Dziennikarze chętnie dorabiają na uczelniach, a
                równocześnie przy każdej okazji wykrzykują i wypisują, że studia dziennikarskie
                nie mają sensu, że nawet analfabeci są lepsi od studentów dziennikarstwa, że te
                studia szkodzą i demoralizują, że dziennikarzowi musi w duszy grać a nie w
                głowie, że Kapuściński bez dyplomu dziks, no i proszę...Mówi się z ironią
                o "osławionym dziennikarstwie", o "przechlubnym kierunku" itp. W końcu nawet
                studenci to kupują i lekceważą sobie własny kierunek. Ale co mnie to właściwie
                obchodzi? Powtarzam pytanie: kto wam kaze studiować dziennikarstwo w takim
                kraju, w klimacie wrogości mediów i środowiska żurnalistów?
                • Gość: diesel To niech powstaną studia pisarskie albo poetyckie. IP: *.stb.ubr01.hawk.blueyonder.co.uk 01.02.06, 19:54
                  • siarus Re: To niech powstaną studia pisarskie albo poety 01.02.06, 20:41
                    Widze ze dyskusja zeszly na zupelnie inne tory! Coz tak juz bywa na wroclawskim
                    forum.
                    Widze tutaj samych specjalistow od studiow, studiowania i przede wszystkim od
                    dziennikarstwa. Z tego co pamietam w pierwszym poscie zapytalem o REGULAMIM.
                    Zdaje sie ze jedna osoba byla na tyle kompetentna zeby odpowiedziec. Dzieki!
                    Z drugiej strony rozumiem tych co na studia dziennikarskie dostac sie probowali
                    i niestety zabraklo paru punkcikow. Coz takie zycie. Teraz moga sie troszke
                    powyzywac.Tez to rozumiem.
                    Otoz powiem wam ze dziennikarstwo na pocztowej to najrozsadniej prowadzony
                    kierunek na calym uniwersytecie. Co by o nim nie mowic to i tak warto tam
                    studiowac. A co do pracy dziennikarskiej i dziennikarskiego wyksztalcenia - nikt
                    ze studentow dziennikarstwa nie ludzi sie ze wraz z dyplomem dostanie etat w
                    redakcji prasowej. Wsrod nas sa owszem tacy co pracuja i w mediach i agencjach
                    reklamowych oraz PR. Kazdy robi to co lubi. Tak na marginesie prof
                    Chmielewski-wybitny filozof stwierdzil ze studia to nauka zycia a nie
                    konktretnego zawodu- pominal fizykow.
                    • tomek854 Re: To niech powstaną studia pisarskie albo poety 01.02.06, 21:49
                      > Otoz powiem wam ze dziennikarstwo na pocztowej to najrozsadniej prowadzony
                      > kierunek na calym uniwersytecie.

                      Mogę zapytać na jakiej podstawie tak twierdzisz? Ile kierunków studiowałeś?

                      > Chmielewski-wybitny filozof stwierdzil ze studia to nauka zycia a nie
                      > konktretnego zawodu- pominal fizykow.

                      Tak powiedział? "Studia to nauka życia a nie zawodu, wyłączywszy fizyków"?

                      Ciekawe :)

                      Powiem Ci jedno: fizyka, to jest nauka o wszystkim. O całym świecie, jak działa.
                      Fizycy zajmują się obliczaniem np. ruchu drogowego (z praw Bernouliego się to robi), ekonomią (jest taki kierunek ekonofizyka nawet), medycyną (fizyka medyczna). Dr. Sznajd-Weron pracuje nad zastosowaniem metod fizycznych w socjologii...

                      A jak cytujemy profesorów, to niestety zapomniałem nazwiska profesora z PWr który powiedział kiedyś: "ktoś, kto czyta dużo, jest na pewno oczytany. Ktoś, kto dużo rozumie, z tego co czyta, moze być nazwany humanistą. Ale dopiero to, że rozumie książki do matematyki jest dowodem, że jest to człowiek inteligentny" :-)
                      • Gość: student Re: To niech powstaną studia pisarskie albo poety IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.02.06, 08:18
                        Jesteś nudny, arogancki, upierdliwy i przemądrzały tomku854. Przemądrzały
                        zupełnie jak jak ten cytowany przez ciebie profesor PW. Równie mądrze można
                        powiedzieć, że inteligentny jest ten, kto czyta wiersze. Miernikiem i
                        wskaźnikiem inteligencji nie są lektury ani sposób czytania. Rozczuliła mnie
                        też twoja naiwna pochwała fizyki, chociaż skądinąd mam do tej dyscypliny
                        stosunek niemal kultowy. Nie będę ci już odpowiadał, bo nie mam czasu ani na
                        czytanie ani na pisanie elaboratów, w których rozbiera się każde słowo rozmówcy
                        nie dostrzegając istoty rzeczy i przyznając równocześnie sobie prawo do
                        nieodpowiedzialności za to, co się mówi ("tak sobie tylko pogaduję"). Postudiuj
                        jeszcze parę kierunków, wykorzystaj wszystkie kuszące propozycje w
                        dziennikarstwie, których zazdroszczą ci nieszczęśni studenci tego kierunku i
                        pozostawaj w niczym niezmąconym, najlepszym samopoczuciu. I niech ci nie
                        przychodzi do głowy, że obyczaje w dyskusji masz prostackie, a i myślenie nie
                        jest twoją specjalnością. Nawet ścisłe. Przeszkadzałoby ci to w wyrażaniu
                        zdania na każdy możliwy temat z pewnością właściwą ludziom, ktorzy tego i owego
                        liznęli, a we wszystkim czują się autorytetami. Wybacz, jeśli cię czymś
                        niechcący uraziłem, ale jestem pewien, ze nie zmącę twojego dobrego humoru i
                        samopoczucia czy też mniemania o sobie. To nie ty jesteś przedmiotem dyskusji w
                        tym wątku, ale z upodobaniem czynisz tematem debaty swoich rozmowców, więc
                        podjąłem konwencję. Kończę, bo nie zamierzam być matadorem forum.
                        • tomek854 Re: To niech powstaną studia pisarskie albo poety 04.02.06, 17:32
                          Wybacz, jeśli cię czymś
                          > niechcący uraziłem, ale jestem pewien, ze nie zmącę twojego dobrego humoru i
                          > samopoczucia czy też mniemania o sobie.

                          Alez nie, bardzo mnie rozbawiles :-) Jestem wdzieczny za tę dawkę rozrywki.

                          Napisze jeszcze tylko jedno:
                          Różnica między nami polega na tym, że jeżeli ja się z kimś nie zgadzam i uważam, że mam rację, próbuję go do tego przekonać argumentami a nie wycieczkami osobistymi, wymądrzaniem sie i pisaniem w stylu "jesteś takim bucem, że aż nie będę z Tobą gadał" :-) Sądząc po Twoich wypowiedziach ten mój sposob dyskusji faktycznie może Ci nie odpowiadać, więc również zakończę tę polemikę.
                    • wari Re: To niech powstaną studia pisarskie albo poety 10.02.06, 16:38
                      siarus napisał:

                      > Widze ze dyskusja zeszly na zupelnie inne tory! Coz tak juz bywa na
                      wroclawskim
                      > forum.
                      > Widze tutaj samych specjalistow od studiow, studiowania i przede wszystkim od
                      > dziennikarstwa. Z tego co pamietam w pierwszym poscie zapytalem o REGULAMIM.

                      Wydaje mi się, że osoba studiujaca dziennikarstwo, która nie potrafi dotrzeć do
                      regulaminu studiów uniwersytetu na którym studiuje, sama się kompromituje.
                      Wszak częścią tego zawodu jest szukanie informacji - rozpacz. Już za to
                      powinien być wypad z tzw.studiów dziennikarskich.
    • Gość: student wpaie Re: EGZAMIN Z WYKLADU I CWICZEN NA UNIWERKU IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.06, 20:52
      egzamin z wykładu? szczęściarze ;)
      dzisiaj miałem egzamin z wykładu (materiału, który był na wykładach i materiału,
      o którym profesor myślał, że też go omówił), książki, innej książki, jeszcze
      jednej książki, o której nikt nie wiedział, masy artykułów, ćwiczeń (szcześliwy,
      kto miał ćwiczenia z egzaminatorem).
      nie wydaje mi się, żeby regulamin uczelni mówił coś na temat materiału, który
      może się znaleźć na egzaminie. chyba tylko, że student ma być odpowiednio
      wczesnie o nim poinformowany (a może to już uchylono...).
      • tomek854 Re: EGZAMIN Z WYKLADU I CWICZEN NA UNIWERKU 01.02.06, 21:51
        Tak, z tego co pamiętam, jest. Ma przedstawić program wykładu, literaturę i zasady zaliczenia na pocżątku semestru.
        • Gość: student wpaie Re: EGZAMIN Z WYKLADU I CWICZEN NA UNIWERKU IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.06, 21:57
          mhm
          "w ciągu 14 dni od rozpoczęcia semestru prowadzący zajęcia jest obowiązany podać
          studentom program przedmiotu, wykaz obowiązującej literatury oraz formę
          zaliczenia zajęć"
          • Gość: siarus Re: EGZAMIN Z WYKLADU I CWICZEN NA UNIWERKU IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.06, 11:34
            no i oto wszystko sie rozbija- o te nieszczesne 14 dni nw pazdzierniku!
            Niestety wykladowca tego nie zrobil. Tzn podal zakres na egzamin obowiazujacy z
            wykladu. W styczniu zaraz po nowym roku dodal do tego material z cwiczen. Stad
            moje watpliwosci w pierwszym poscie. Wkurzyl sie na studentow ktorzy olewali
            sobie zajecia. Uwielbiam odpowiedzilanosc zbiorowa! Coz takie zycie!
            • Gość: student wpaie Re: EGZAMIN Z WYKLADU I CWICZEN NA UNIWERKU IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.06, 11:48
              Wszystko rozbija się raczej o to, że prowadzący nie musi wam wcale dokłądnie
              wyliczać obowiązującego materiału. Ma podać program przedmiotu.
              Jeżeli uważacie, że dzieje wam się niesprawiedliwość, możecie zainteresować
              sprawą Samorząd albo Radę Wydziału. Byc może władze waszego wydziału działaja
              trochę inaczej, niż naszego. Bo u nas wykładowca może sobie tydzień przed
              egzaminem zmienić formę egzaminu albo miesiąc przed egzaminem wydac nowy
              obowiązujący podręcznik na egzamin (600 stron), a Rada zawsze odpowie tak samo
              "dobrzy studenci nie narzekają, narzekaja nieuki".

              A przy okazji, miesiąc to chyba dość czasu, żeby sobie skserować notatki
              kolegów, którzy maja z nim ćwiczenia?
            • umbradomini1 Re: EGZAMIN Z WYKLADU I CWICZEN NA UNIWERKU 02.02.06, 12:18
              ciesz się, że w październiku dostaliście syllabus...my na 2 roku nie
              dostaliśmy, a jakoś egzaminy zdajemy;)
              a, jeszcze jadno- jeśli już teraz nauka jest dla Was problemem, to z
              niecierpliwością czekam na Wasze posty w okolicach końca maja (w końcu 1
              semestr na DiKSie jest najmilszy i najmniej pracochłonny)
    • Gość: anik Re: EGZAMIN Z WYKLADU I CWICZEN NA UNIWERKU IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.02.06, 10:21
      Studiowalam na innym kierunku na UWr, ale zasada była taka, że na egzaminie jest to, co jest przewidziane w programie danego przedmiotu. Jeśli to zostało omówione na wykładzie albo ćwiczeniach to dobrze, jeśli nie, to trzeba było się douczyć z podręcznika. Ciesz się, że materiał był omawiany na ćwiczeniach i ucz się do egzaminu. To nie szkoła podstawowa.
      • Gość: siarus Re: EGZAMIN Z WYKLADU I CWICZEN NA UNIWERKU IP: *.wroclaw.mm.pl 07.02.06, 19:03
        Ludzie co wy z tym uczeniem?! "Przeciez to nie podstawowka" Jasne zgadza sie!
        Czy to takie trudne zrozumiec ze pytalem o "REGULAMIN"- ile razy mozna o tym
        pisac? Tacy wyedukowani jestecie wszyscy a bledne wnioski wyciagacie z banalnej
        sprawy.
        Tak na marginesie nauka dla mnie to zaden problem. Wspomniany egzamin zdalem na
        5 ciagne jeszcze dwa kierunki a za wyniki otrzymuje stypendium ministra edukacji.
        • sawiola a świstak siedzi....:)))) 07.02.06, 19:15
          Gość portalu: siarus napisał(a):

          > Tak na marginesie nauka dla mnie to zaden problem. Wspomniany egzamin zdalem
          > na 5 ciagne jeszcze dwa kierunki a za wyniki otrzymuje stypendium ministra
          > edukacji.

          a świstak siedzi....:))))
          a na wszystkich masz ministra czy "tylko" na dziennikarswtie :)
        • tomek854 Re: EGZAMIN Z WYKLADU I CWICZEN NA UNIWERKU 07.02.06, 19:48
          Osiągasz te wszystkie sukcesy nie mając pojęcia o tym, na czym polegają studia?

          i te wyniki masz takie świetne, pomimo że nie potrafisz czytać ze zrozumieniem ? :-)

          Z 50 postów temu Ci powiedziałem, jak to jest w regulaminie:
          "Studia polegają na tym, że są podzielone na przaedmioty. Najczęściej z danego przedmiotu jest wykład a _do tego wykładu_ są
          prowadzone ćwiczenia. Jeżeli zaliczysz ćwiczenia, to masz prawo przystąpić do egzaminu. _Z przedmiotu_ a nie z wykładu.

          I tak jest w regulaminie."
          • Gość: kasia Re: EGZAMIN Z WYKLADU I CWICZEN NA UNIWERKU IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.02.06, 15:58
            Rzezywiście, jesteś uciążliwym i aroganckim dupkiem, tomku.
            • tomek854 Re: EGZAMIN Z WYKLADU I CWICZEN NA UNIWERKU 08.02.06, 16:31
              Oh, ach, ale mi powiedziałaś. :-)

              Jak dla mnie kogoś się uciążliwie czyta, to go nie czytam - polecam tą metodę, pomaga :-)
    • Gość: pytek Re: EGZAMIN Z WYKLADU I CWICZEN NA UNIWERKU IP: *.kromera.osiedla.net 08.02.06, 16:39
      i ty chłopie chcesz być samodzielna istotą a do tego myślącą? ale jaja
    • umbradomini1 Re: EGZAMIN Z WYKLADU I CWICZEN NA UNIWERKU 08.02.06, 19:14
      pytanko: na którym jesteś roku?
      bo na 1 egzamin z ćwiczeń i wykładu jest dopiero po 2 semetrze
      na 2 podobnie...
      na 3 roku jest teraz jeden egzamin i tylko z wykładu lub z ćwiczeń, a nie
      połączonych obu...
      może na 4? pozdrawiam
      • Gość: siarus Re: EGZAMIN Z WYKLADU I CWICZEN NA UNIWERKU IP: *.wroclaw.mm.pl 09.02.06, 08:18
        Tak wlasnie jestem na 4! Jakbys nie wiedzial po licencjacie sa 2- letnie studia
        uzupelniajace magisterskie!!!
        • Gość: umbra Re: EGZAMIN Z WYKLADU I CWICZEN NA UNIWERKU IP: 213.25.141.* 09.02.06, 08:48
          och, przepraszam, że uraziłem...to juz się wiecej nie powtórzy, bo jakże to tak
          obrażać stypendystę premiera...toż nie wypada...jeszcze raz kajam się przed
          Tobą...
          • tomek854 Re: EGZAMIN Z WYKLADU I CWICZEN NA UNIWERKU 09.02.06, 13:14
            bym coś powiedział, ale lepiej nic nie powiem, bo jeszcze w porównaniu do naszego stypendysty znowu bym wyszedł na przemądrzałego chama i prostaka :)
    • tomek854 Re: EGZAMIN Z WYKLADU I CWICZEN NA UNIWERKU 09.02.06, 13:18
      Czy ktos jeszcze po zapoznaniu sie z watkiem kolegi siarusa chce zapytac z jakich studentow slynie dziennikarstwo? :)
      • umbradomini1 Re: EGZAMIN Z WYKLADU I CWICZEN NA UNIWERKU 09.02.06, 13:28
        dzięki, Tomku, dzięki...
      • Gość: Pit Re: EGZAMIN Z WYKLADU I CWICZEN NA UNIWERKU IP: *.tlsa.pl / *.wroclaw.dialog.net.pl 09.02.06, 13:34
        Drogi Tomku,

        podsumowując, proponuję skończyć tę nie całkiem prowadzącą do czegokolwiek
        dyskusję.

        Pozdrawiam i życzę wszystkim powodzenia!
        • tomek854 Re: EGZAMIN Z WYKLADU I CWICZEN NA UNIWERKU 09.02.06, 16:53
          Tak też zrobiłem ;-)
    • Gość: bartheezz Re: EGZAMIN Z WYKLADU I CWICZEN NA UNIWERKU IP: *.e-wro.net.pl 10.02.06, 13:17
      Skad TY Koleszko sie zerwales ?? Pewnie ze moze tak zrobic Twoim zakichanym
      obowiazkiem jest umiec na dany przedmot i kiniec
      • wari Re: EGZAMIN Z WYKLADU I CWICZEN NA UNIWERKU 10.02.06, 16:43
        siarus napisał:

        > Widze ze dyskusja zeszly na zupelnie inne tory! Coz tak juz bywa na
        wroclawskim
        > forum.
        > Widze tutaj samych specjalistow od studiow, studiowania i przede wszystkim od
        > dziennikarstwa. Z tego co pamietam w pierwszym poscie zapytalem o REGULAMIM.
        >

        Facet studiujacy dziennikarstwo nie może dotrzeć do regulaminu swoich studiów,
        swojego uniwerku. Musi się w tym celu posiłkowac internetowym forum. Ale jaja !
        Super dziennikarz będzie z takimi zdolnościami docierania do informacji :).
        • Gość: kasia Re: EGZAMIN Z WYKLADU I CWICZEN NA UNIWERKU IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.02.06, 17:39
          Od początku było wiadomo, że siarus jest nierozgarnięty, a tomek to
          zakompleksiony nudziarz (z którego robią sobie jaja w innym wątku).
    • Gość: jam@op.pl Re: EGZAMIN Z WYKLADU I CWICZEN NA UNIWERKU IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.06, 21:27
      Hehe... Za szkółką się zatęskniło ;)? Oczywiście, że może prowadzący zrobić taki
      egzamin. Ale, z tego co pamiętam, dopiero cię ten egzamin czeka za semestr (bo
      pewnie chodzi o język wypowiedzi dziennikarskiej?).

      Mało tego - spotkasz się z taką sytuacją, że będziesz miał egzamin, a nie
      będziesz miał do niego wykładów! Toż to tragedia! Myślę, że powinieneś napisać
      do Rzecznika Praw Obywatelskich. Przy okazji do MEN. A może od razu do
      Strasburga? Przeglądnąłem regulamin z ciekawości /swoją drogą to smutne, że sam
      tego nie zrobiłeś/ i nic nie mówi o tym, że egzamin obejmuje materiał z wykładu.
      Więc twoje zbulwersowanie jest nie na miejscu.

      A co do twojej opinii o "zakompleksionym doktorku"... Jestem na 2. roku tych
      studiów (jakich- to już osobny temat, ale, krótko, moim zdaniem, z roku na rok
      coraz lepszych i na pewno nie tak łatwych, jak chcą tego niektórzy) i dotychczas
      spotkałem JEDNEGO wykładowcę, o którym mówiłem per "zakompleksiony magister",
      choć, jak się potem okazało - mimo ciągłego (być może pozornego) pokazywania
      wyższości nad nami na egzaminie zachował się bardzo fair. A jeśli piszesz o
      doktorze B... Nie wiem, czy on ma jakieś kompleksy, pewnie tak, jak każdy, ale
      zapewniam cię, że ma dużą wiedzę i pamięć, której każdy może pozazdrościć. A
      opinia przez ciebie wyrażona świadczy głównie o tobie. Poczytaj sobie o
      mechanizmie projekcji, może da ci do myślenia:
      pl.wikipedia.org/wiki/Projekcja_%28psychologia%29J.
      • Gość: josip Re: EGZAMIN Z WYKLADU I CWICZEN NA UNIWERKU IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.06, 21:35
        A
        > opinia przez ciebie wyrażona świadczy głównie o tobie. Poczytaj sobie o
        > mechanizmie projekcji, może da ci do myślenia:
        > pl.wikipedia.org/wiki/Projekcja_%28psychologia%29J.

        Tylko ze mechanizm projekcji jest troche bardziej skomplikowany, nie wydaje mi sie zeby kazdej osobie robiacej innej osobie jakiekolwiek uwagi mozna od razu zarzucac projekcje... jakiez zycie byloy proste gdyby tak bylo:)

        A odnosnie glownego pytania -> jak ja bym chcial miec egzamin tylko z cwiczen i wykladow...;(
        • Gość: jam@op.pl Re: EGZAMIN Z WYKLADU I CWICZEN NA UNIWERKU IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.06, 22:11
          > Tylko ze mechanizm projekcji jest troche bardziej skomplikowany, nie wydaje mi
          > sie zeby kazdej osobie robiacej innej osobie jakiekolwiek uwagi mozna od razu z
          > arzucac projekcje... jakiez zycie byloy proste gdyby tak bylo:)

          Wiem, wiem ;). Ale, jesli pisal o tym doktorze, o ktorym myslalem (a juz wiem,
          ze nie - po zapoznaniu sie z prawie calym watkiem), to bylby calkiem
          prawdopodobny... To byl taki maly prztyczek z przymruzeniem oka, sie ma rozumiec.
          Pozdrawiam kolege zapewne z Dawida (?).
          J.
          • Gość: josip Re: EGZAMIN Z WYKLADU I CWICZEN NA UNIWERKU IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.06, 22:14
            z uniwersyteckiej:)
            Rowniez pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka