Gość: sw
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
10.02.06, 18:39
<i>I właśnie ten subiektywizm w wyborze prezentacji jest największym minusem
książki. Autorka, zwolenniczka awangardy w plastyce, uznała za godnych
przedstawienia publiczności jedynie twórców z ową awangardą związanych. I tak
na przykład obszernym fragmentom tekstu, poświęconym wrocławskiej grupie Luxus
lub takim artystom jak wrocławianie Artur Żmijewski czy Mirosław Bałka,
towarzyszy pominięcie osoby Jerzego Dudy-Gracza lub śladowa wzmianka o
Zdzisławie Beksińskim</i>
ja bym powiedział, że to jest największa zaleta tej książki; a to że pomija
Dudę-Gracza i Beksińskiego tylko dobrze świadczy o omawianej pracy; w książce
o polskiej literaturze w II poł. XX wieku naprawdę lepiej pisać o Różewiczu
niż Grocholi i Chmielewskiej