jotesz
20.02.06, 15:47
chyba od niedawna grane, zupełnie fajne przedstawienie. Dla wielbicieli
Rolanda Topora, surrealizmu, groteski, aktorskiego śpiewania, fajnej zabawy!
Miło był widzieć tłum młodzieży i parę zasuszonych, starych rodzynków.
Na scenie młodzież i starszość - w tej drugiej grupie Bolesław Abart (mam
nadzieję, że z pamięci nie pomyliłem...) znakomity. Młodzież znakomita w
całości - śliczna brunetka - rewelacja!
No i na końcu, choć nie ostatnia - Małgosia Stępień (uczestniczka ostatniego
idola, albo przedostatniego), świetnie wykonująca piosenki jako Piękność Dnia.
Pełnia zadowolenia!!!
Gratulacje dla Współczesnego!!! Można zrobić dobry spektakl muzyczny nie
pozując na capitolizm. Brawo!