fan_kotow 10.03.06, 01:43 a moze by tak poczekac kolejne 15 jak juz epoka zielonego szkla, plastikowo- metalowych zdobien i braku polotu bedzie tylko wspomnieniem Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: 100milionow_walesy E tam, to nieużytki.Nawet ziemniaków nie posadzisz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.06, 06:35 Ta ziemia jest dobra tylko dla buraków Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ROCH Re: E tam, to nieużytki.Nawet ziemniaków nie posa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.06, 12:42 sam jesteś BURAK! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ares Re: Centrum Południowe idzie pod młotek za 100 ml IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.06, 06:50 Koło Astry miał zaś powstać rynek 2. Pierwszy projekt był zupełnie ciakawy, ale niestety okazuje się, że powstanie tam architektura bazarowa. Odpowiedz Link Zgłoś
el_p Re: Centrum Południowe idzie pod młotek za 100 ml 10.03.06, 07:53 Heh, a jakby tak park jakis??? Po co kolejne sklepy, sa juz ich tysiace we wro Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: erni Re: Centrum Południowe idzie pod młotek za 100 ml IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.03.06, 08:16 Park miejsc pracy nie da. No chyba że zrobimy nadleśnictwo we Wrocławiu jakby tu wielu światłych i inteligentnych forumowiczów chciało. Odpowiedz Link Zgłoś
el_p Re: Centrum Południowe idzie pod młotek za 100 ml 10.03.06, 10:24 We wroclawiu jest duzo ofert pracy, czesc do tej pory nie znalazla pracownikow. Taki kolhoz w tym miejscu to tylko problem - dajcie nam tlenu:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: drom Re: Centrum Południowe idzie pod młotek za 100 ml IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.03.06, 08:31 a po co czekac ? najwazniejsze to dobre warunki kontraktu: brak mozliwosci zmiany planu zagospodarowania (ciezkie kary za niewywiazanie sie z planowanego charakteru zabudowy), obowiazek przeprowadzenia miedzynarodowego konkursu architektonicznego w celu ochrony scislego centrum wroclawia (komisja skladajaca sie z przedstawicieli inwestora, miasta, wydzialow architektury kilku uczelni, ...) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: znawca Re: Centrum Południowe idzie pod młotek za 100 ml IP: *.devs.futuro.pl 10.03.06, 08:47 i po tych Twoich wymaganiach to ilość inwestorów którzy tam zainwestuja bnedzie rowna zero. pamietaj to jest Wrocław a nie Paryż Londyn czy chociaż by Berlin Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: drom Re: Centrum Południowe idzie pod młotek za 100 ml IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.03.06, 12:38 no wlasnie. to jest wrocław i ma tu byc pieknie. masz jakies kompleksy w stosunku do innych miast europy ? tam juz nie ma miejsc w centrum na prestizowe inwestycje. wroclaw powinien zostac perla europy - w pewnym sensie lezy w jej "centrum", a w promieniu (chyba) 250 km od wroclawia zyje wiecej ludzi niz w calej Polsce. to olbrzymia szansa dla miasta i nie moze byc zaprzepaszczona. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: znawca Re: Centrum Południowe idzie pod młotek za 100 ml IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.03.06, 18:44 > to jest wrocław i ma tu byc pieknie zgadzam sie ale od tego stwierdzenia jeszcze zaden inwestor sie nie rzucił. >masz jakies kompleksy w stosunku do innych miast europy ? nie mam tylko wiem jak to sie mówi znam miejsce miasta w szeregu i nie porównuj sie tu do Paryża czy Londynu (w Berlinie chyba nie byłes bo odłogiem lezy tam 1/3 miasta) >wroclaw powinien zostac perla europy - w pewnym sensie lezy w jej "centrum", perłą chciałbym , centrum Europy to juz słyszałem ze leży Łódz:) >a w promieniu (chyba) 250 km od wroclawia zyje wiecej ludzi niz w calej Polsce przeczytaj to jeszcze raz bo chyba nie wiesz co piszesz Przypuszczam ze np w promienu 250 km od Czestochowy zyje wiecej ludzi ale tam nikt z tego powodu nie robi wielkiego hallo:) Odpowiedz Link Zgłoś
vratislaviak tylko Leszek 10.03.06, 09:10 tą działke powinien nabyć Leszek Czarnecki Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jedrzej Re: Centrum Południowe idzie pod młotek za 100 ml IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.03.06, 09:15 nieprawda - to jest zly moment. doprowadzenie najpierw do porządku infrastruktury komunikacyjnej - m.im. obwodnic, lotniska - podniosloby atrakcyjnosc tej zialki dziesieciokrotnie. obecna cena jest smiesznie niska Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rafik Re: jedrzej IP: *.magma-net.pl 10.03.06, 09:23 Zgadza się, że budowa obwodnicy podniosłaby atrakcyjnośc tej działki, ale prawda jest taka że ta obwodnica powstanie pewnie za 20 albo i 30 lat (bo jakoś ciężko uwieżyć aby powstała wcześniej). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lemon jeżeli budynki o dowolnej wysokości to proponuję IP: 62.87.177.* 10.03.06, 10:24 przenieść tam bazar z Grunwaldzkiego i moze połaczyć z kupcami z Zielińskiego, a co drobnym też się coś należy - w końcu 2,7 tys. zł za m2 to nie tak dużo. Niedbałość dziennikarzy mnie powala. Moze najpierw przeczytaliby plan zagospodarowania przestrzennego (budynki nie niższe niż 20m i nie wyższe niż 24m. Odpowiedz Link Zgłoś
brody Re: jeżeli budynki o dowolnej wysokości to propon 10.03.06, 11:57 taka wysokość ma obowiązywać budynki bezpośrednio przy Powstańców śląskich. wewnątrz terenu wysokość budynków nie jest ograniczona Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wojtek Re: Jaki tam "skarb" IP: *.mat.univie.ac.at 10.03.06, 10:45 Prawdziwy skarb miasta to sa tereny pod budownictwo mieszkaniowe. Juz ponad rok temu w mediach wladze zapowiadaly, ze w latach 2005-2006 pod mlotek pojdzie 900 ha takich terenow: uzbrojonych i z planami. Mysle, ze skromnie liczac po 100 pln/m^2, to i tak daje kwote 900 mln pln!! Do dzis nie wystawiono chyba ani hektara z tych guntow na sprzedaz. W zamian za to wysilek miasta idzie w kierunku sprzedazy terenow, tzw "duzym inwestorom", jak na przyklad, opisanej w aktykule, dzialki przy Powstancow Slaskich. Czy na tym rzeczywiscie miasto zyskuje tak duzo? Wystarczy spojrzec na dzialki przy Pl. Grunwaldzkim: nie tak dawno temu "poszly" dwie spore dzialki, jedna z nich to mial byc "hit". Zaplacono za nie (o ile dobrze pamietam): 7 mln pln za jedna i 40+ mln pln za druga. A w zamian za to miasto przebudowuje plac za kwote blisko 90 mln pln! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wiecie_kto Re: Jaki tam "skarb" IP: *.plusgsm.pl 10.03.06, 10:58 myślę ze gdyby miasto nie sprzedało działek przy Grunwaldzkim to jego przebudowa tez kosztowałaby 86 mln zł z tym ze miasto nie zarobiłoby na tym 47 mln zł za sprzedaz i 17 mln jakie dokłada inwestor do przebudowy placu. Ale jak widac niektórym myslenie jest obce :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wojtek Re: Jaki tam "skarb" IP: *.mat.univie.ac.at 10.03.06, 11:43 > myślę ze gdyby [...] > Ale jak widac niektórym myslenie jest obce :) Calkowicie sie zgadzam, ze myslenie jest panu obce :)) Bowiem ja osobiscie watpie, zeby koszt przebudowy placu Grunwaldzkiego byl tak wysoki w sytuacji, w ktorej by nie budowano przejscia podziemnego i nie ponoszono w zwiazku z tym wysokich kosztow robot ziemnych, przekladania wszystkich instalacji itp. Ponadto, gdyby nie planowano przy placu galerii handlowej, to rowniez mozna przyjac, ze skrzyzowanie mogloby byc tansze niz w sytuacji w ktorej musi ono obslugiwac ruch do/z centrum handlowego. No i na koniec inne przeznaczenie tej dzialki na placu Grunwaldzkim nie oznacza, ze nalezaloby oddac ja za darmo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Karsten Re: Jaki tam "skarb" IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.03.06, 11:49 Gość portalu: wojtek napisał(a): > > myślę ze gdyby [...] > > Ale jak widac niektórym myslenie jest obce :) > > Calkowicie sie zgadzam, ze myslenie jest panu obce :)) > > Bowiem ja osobiscie watpie, zeby koszt przebudowy placu Grunwaldzkiego byl tak > wysoki w sytuacji, w ktorej by nie budowano przejscia podziemnego i nie > ponoszono w zwiazku z tym wysokich kosztow robot ziemnych, przekladania > wszystkich instalacji itp. Ponadto, gdyby nie planowano przy placu galerii > handlowej, to rowniez mozna przyjac, ze skrzyzowanie mogloby byc tansze niz w > sytuacji w ktorej musi ono obslugiwac ruch do/z centrum handlowego. No i na > koniec inne przeznaczenie tej dzialki na placu Grunwaldzkim nie oznacza, ze > nalezaloby oddac ja za darmo. Oto przykład kolejnego który gó.. wie, a stara się robić na tym forum za eksperta. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wojtek Re: Jaki tam "skarb" IP: *.mat.univie.ac.at 10.03.06, 11:57 Uwielbiam tych ekspertow, ktorzy sami nic nie wiedza, ale lubia anonimowo zarzucac innym glupote. A moze tak konkretnie jakis zarzucik? Czy na to pana juz nie stac? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Realistka Odpowiedź dla wojtka IP: *.neurosoft.pl 10.03.06, 12:41 Proszę, oto zarzuciki (dosłownie) > Bowiem ja osobiscie watpie, zeby koszt przebudowy placu Grunwaldzkiego byl tak > wysoki w sytuacji, w ktorej by nie budowano przejscia podziemnego i nie > ponoszono w zwiazku z tym wysokich kosztow robot ziemnych, przekladania > wszystkich instalacji itp. Odwalanie fuszerki "bez przejścia podziemnego" to domena dawnego ustroju, podobno juz minionego. Jako wrocławianka nie zgadzam się, żeby tak potężne skrzyżowanie było budowane wg standardów z minionej epoki. Obejście tego całego kompleksu dróg i torów to jeszcze niezły spacer (pamiętam to jeszcze z czasów studiów w tej okolicy :-)) i dość niebezpieczny. Co do instalacji, to i tak trzeba ją wciąż naprawiać; pamiętam gigantyczną awarię wodociągu na Grunwaldzkim, czyba z 18 lat temu - teraz wszystko jest w jeszcze gorszym stanie. Najwyższy czas doprowadzić to do porządku. > Ponadto, gdyby nie planowano przy placu galerii > handlowej, to rowniez mozna przyjac, ze skrzyzowanie mogloby byc tansze niz w > sytuacji w ktorej musi ono obslugiwac ruch do/z centrum handlowego Pewnie, najlepiej zaplanować nieużytek, wtedy koszty są w ogóle minimalne... Ja uważam, że miejsce dla handlu przy sporym węźle komunikacyjnym nie jest takim złym pomysłem. Na razie tyle. Pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wojtek Re: Odpowiedź dla wojtka IP: *.mat.univie.ac.at 10.03.06, 13:00 > Odwalanie fuszerki "bez przejścia podziemnego" to domena dawnego ustroju Rzeczywiscie ma pani 100% racji - tutaj w Wiedniu tez ten sam ustroj musial odcisnac swoje pietno, bo przejscia podziemne pod, jakze ruchliwym, Ringiem sa tylko tam gdzie znajduja sie stacje metra, ze o Guertel juz nie wspomne. Natomiast wszedzie indziej biedni Wiedenczycy musza przechodzic po pasach. Ach ten austriacki komunizm i ich fuszerka... Zas odnosnie przechodzenia przez plac Grunwaldzki to mam pewne w tym doswiadczenie i nie wydaje mi sie zeby byla to jakas straszna rzecz. Moim zdaniem, znacznie gorzej chodzi sie przejsciem podziemnym pod placem JPII. Odnosnie zas instalacji, to skad Pani wie, ze dzis jest w gorszym stanie niz 18 lat temu (czy jakies awarie ostatanio tam byly?), a takze skad pani wie, ze koszt przelozenia tej instalacji bedzie jednakowo wysoki w sytuacji budowy przejscia podziemnego jak i bez niego? Akurat pytalem sie kogos kto zna realia tej inwestycji i on twierdzil, ze gros kosztow wynika z robot przy instalacji i budowie przejscia podziemnego. Zreszta wystarczy spojrzec na koszt budowy 1 km autostrady i porownac to do kosztow przebudowy placu. > Pewnie, najlepiej zaplanować nieużytek, wtedy koszty są w ogóle minimalne... No skoro juz pani cytuje z mojej poprzedniej wypowiedzi, to ja pozwole sobie powtorzyc to co tam zaraz obok napisalem (co pani dziwnym trafem pominela, a co jest odpowiedzia na ten pani zarzut): "inne przeznaczenie tej dzialki na placu Grunwaldzkim nie oznacza, ze nalezaloby oddac ja za darmo". Mniej manipulacji prosze a wiecej argumentow. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Realistka Kolejna odpowiedź dla wojtka IP: *.neurosoft.pl 10.03.06, 17:23 Gość portalu: wojtek napisał(a): > Mniej manipulacji prosze a wiecej argumentow. To jak nazwać Pańskie odniesienie się wyłącznie do Wiednia? Może „sentymentem”? Cóż, moim zdaniem niewiele jest miast ze skrzyżowaniami równie idealnie pasującymi do Pańskiej tezy... > Zas odnosnie przechodzenia przez plac Grunwaldzki to mam pewne w tym > doswiadczenie i nie wydaje mi sie zeby byla to jakas straszna rzecz. Moim > zdaniem, znacznie gorzej chodzi sie przejsciem podziemnym pod placem JPII. Też mam doświadczenie, nie tylko w kwestii przechodzenia, ale i przejeżdżania przez to cudowne skrzyżowanie. Nie zliczę już, ile razy obserwowałam tabuny ludzi stojące na "rogu" i polujące czy to na tramwaj, czy to na autobus. Albo, co gorsza, na oba te środki komunikacji naraz. A potem, nie zważając na światła – ostry sprint do tego, co właśnie przyjechało. I prosto pod przejeżdżające samochody. Cóż, pewnie w Wiedniu ludzie są jednak mniej nerwowi i bardziej zdyscyplinowani.... Jeżeli ma Pan pomysły, jak w Polsce uniknąć takich niebezpiecznych sytuacji, to proszę je upublicznić. Co do przejścia podziemnego pod placem JPII, to też nie mam o nim najlepszego zdania, ale nie musi tak być też pod przejściem Grunwaldzkim, W końcu od czego mamy naszych dzielnych strażników miejskich...:-) > Odnosnie zas instalacji, to skad Pani wie, ze dzis jest w gorszym stanie niz 18 > lat temu (czy jakies awarie ostatanio tam byly?), Z powodu właściwości zjawiska, zwanego przez niektórych „czwartym wymiarem”, a przez resztę: „czasem”, który idzie naprzód i nie chce się cofać. Nie przypominam sobie żadnej generalnej wymiany rur czy jakiejkolwiek innej instalacji przez choćby te 18 lat, jakie mięły od awarii, o której poprzednio pisałam. A – o ile wiem – rury na ogół z upływem czasu raczej się zużywają, niż młodnieją. > a takze skad pani wie, ze > koszt przelozenia tej instalacji bedzie jednakowo wysoki w sytuacji budowy > przejscia podziemnego jak i bez niego? Nic takiego nie twierdziłam, coś Pan tu „przekłamuje”. To Pan natomiast pisał, jak następuje”: > Bowiem ja osobiscie watpie, zeby koszt przebudowy placu Grunwaldzkiego byl tak > wysoki w sytuacji, w ktorej by nie budowano przejscia podziemnego i nie > ponoszono w zwiazku z tym wysokich kosztow robot ziemnych, przekladania > wszystkich instalacji itp Twierdzi Pan zatem, że koszt w takiej sytuacji będzie mniejszy. Nie zgadzam się z Panem. Można oczywiście położyć asfalt na wierzch i już, dlaczego nie. Tylko że wtedy awaria instalacji nie ruszanej od dziesiątków lat jest tylko kwestią czasu. I wtedy trzeba będzie znów na całe miesiące zamykać plac Grunwaldzki, ustalając uciążliwe objazdy dla tysięcy mieszkańców - i znów wszystko pruć. I tak zatem trzeba będzie położyć nowe instalacje. Na litość, toż to koszty ! A na naprawę takiej awarii nie będzie żadnego dofinansowania ani od spółki Echo Investment, ani nawet z UE, bo oni nie finansują takich napraw. To będzie musiało być finansowane z budżetu miasta w CAŁOŚCI! Przyznaję, że nie wiem, czy tak ogromna inwestycja, jak przebudowanie placu Grunwaldzkiego wg obecnych planów, nie pociągnie za sobą jakichś następnych, nieprzewidzianych kosztów z powodu np. czyjegoś niedbalstwa w wykończeniach. Może tak, może nie. Ale za to jestem pewna, że jeżeli pociągnie się tylko asfalt po wierzchu, bez gruntownej przebudowy tego, co jest pod ziemią, to dodatkowe koszty mamy zagwarantowane. To tylko kwestia czasu. > No skoro juz pani cytuje z mojej poprzedniej wypowiedzi, to ja pozwole sobie > powtorzyc to co tam zaraz obok napisalem (co pani dziwnym trafem pominela, a co > jest odpowiedzia na ten pani zarzut): "inne przeznaczenie tej dzialki na placu > Grunwaldzkim nie oznacza, ze nalezaloby oddac ja za darmo". Nie pominęłam tego „dziwnym trafem”. Raczej celowo. Ale skoro Pan sam do tego wraca... Wyczuwam tu lekką manipulację, technikę znaną niektórym dziennikarzom. Sformułowanie „oddać za darmo”, jakkolwiek nie wprost, zostało jednak użyte w kontekście wyższości innego przeznaczenia rzeczonej działki nad obecnym, co w umysłach ludzi czytających tekst (np. artykuł) pośpiesznie, pozostawia wrażenie jakiejś okropnej machlojki i poniesionej straty na tej transakcji. Subtelne, ale perfidne. A fe, nieładnie. Działka nie została oddana za darmo i Pan o tym dobrze wie. Natomiast jeżeli sugeruje Pan, że można było za nią dostać więcej, to ma Pan zapewne na myśli jakiś inne inwestycje. Rozumiem dalej, że ma pan pomysły na te inwestycje i że Panu wydają się sensowniejsze. Proszę zatem o przykłady, bo o ogólnikach trudno rozmawiać. Nadal twierdzę, że sąsiedztwo węzłów komunikacyjnych jest świetnym miejscem na umieszczenie tam usług i handlu. W końcu właściciele straganów pod cyrkowym namiotem (jak by nie było – handel!) całkiem nieźle prosperowali tam przez lata. Podsumowując – mogę zrozumieć, że z jakichś przyczyn nie podoba się Panu ta inwestycja (ponoć mówią, że nie to ładne, co ładne, tylko to, co się komuś podoba), ale lepiej będzie wytoczyć jednak inne argumenty. Na pewno je Pan znajdzie. No cóż, „mniej manipulacji proszę...” i tak dalej. Pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wojtek Re: Kolejna odpowiedź dla wojtka IP: *.mat.univie.ac.at 10.03.06, 18:12 > To jak nazwać Pańskie odniesienie się wyłącznie do Wiednia? Na pewno to nie byla manipulacja - to byl kontrprzyklad na pani twierdzenia o tym, ze brak przejsc podziemnych to domena komunizmu. > Cóż, moim zdaniem niewiele jest miast ze skrzyżowaniami równie idealnie > pasującymi do Pańskiej tezy... Czy w Paryzu na Polach Elizejskich sa przejscia podziemne? Czy w Nowym Jorku pod 5 Aleja sa przejscia podziemne? A np., w Seattle? > Z powodu właściwości zjawiska, zwanego przez niektórych „czwartym wymiare > m”, a > przez resztę: „czasem”, który idzie naprzód i nie chce się cofać. Nie > przypominam sobie żadnej generalnej wymiany rur czy jakiejkolwiek innej > instalacji przez choćby te 18 lat, jakie mięły od awarii, o której poprzednio > pisałam. A – o ile wiem – rury na ogół z upływem czasu raczej się z > używają, niż młodnieją. To znaczy, ze podczas tej awarii 18 lat temu nie wymieniono instalacji na nowsza, tylko zalatano dziure? > Twierdzi Pan zatem, że koszt w takiej sytuacji będzie mniejszy. > Nie zgadzam się z Panem. Ja to widze, ale wydaje mi sie, ze nie ma Pani racji: co innego wymieniac instalacje lezace pod ulica, a co innego przekladac je _pod_ przejsciem podziemnym (co oznacza jeszcze glebiej), szczegolnie w takim miejscu jak plac Grunwaldzki. Oczywiscie i tak uwazam, ze kwota ca 90 mln pln jest diabelnie wysoka. > Nie pominęłam tego „dziwnym trafem”. Raczej celowo. Staralem sie byc uprzejmy - tak na serio to sadzilem, ze pani celowo pominela ten fragment mojej wypowiedzi, bo on od razu dawal odpowiedz na postawiona przez pania hipoteze. > Wyczuwam tu lekką manipulację, technikę znaną niektórym dziennikarzom. > Sformułowanie „oddać za darmo”, jakkolwiek nie wprost, zostało jednak użyte w > kontekście wyższości innego przeznaczenia rzeczonej działki nad obecnym, co w > umysłach ludzi czytających tekst (np. artykuł) pośpiesznie, pozostawia > wrażenie jakiejś okropnej machlojki i poniesionej straty na tej transakcji. > Subtelne, ale perfidne. A fe, nieładnie. > Działka nie została oddana za darmo i Pan o tym dobrze wie. Natomiast jeżeli > sugeruje Pan, że można było za nią dostać więcej, to ma Pan zapewne na myśli > jakiś inne inwestycje. 1) Stwierdzenie "oddac za darmo" - wbrew temu co pani pisze - uzylem wprost. Uzylem go natomiast w pewnym kontekscie. 2) Wywnioskowac, ze z tekstu "inne przeznaczenie tej dzialki na placu Grunwaldzkim nie oznacza, ze nalezaloby oddac ja za darmo" wynika ze sugeruje, ze mozna bylo sprzedac dzialke za wiecej niz sprzedano jest wlasnie tym co ja nazywam manipulacja. A pani jest manipulantka. 3) Sugeruje natomiast w swoim tekscie cos innego: ze suma zyskow i kosztow w przypadku innego zagospodarowania placu moglaby byc dla miasta korzystniejsza. To nie jest to samo. > Proszę zatem o przykłady, bo o ogólnikach trudno rozmawiać. No jak na razie - jak widac na powyzszym obrazku - nie potrzebuje pani zbyt wielu konkretow, zeby tworzyc dosc skomplikowane konstrukcje logiczne :) Ba - fakty pani w tym zupelnie nie przeszkadzaja :)) Ale co tam: Ja osobiscie widzialbym w tamtym miejscu cos w stylu istniejacej juz w okolicy zabudowy, laczacej funkcje handlowe i uslugowe z mieszkalnymi (i nie mysle tu bynajmniej o sedesowcach :))) > Podsumowując – mogę zrozumieć, że z jakichś przyczyn nie podoba się Panu ta > inwestycja (ponoć mówią, że nie to ładne, co ładne, tylko to, co się komuś > podoba), ale lepiej będzie wytoczyć jednak inne argumenty. Na pewno je Pan > znajdzie. O i znowu manipulantka sie w pani ujawnia - dlaczego chce pani zebym uzywal innych argumentow? Te sa za trudne? :) To ja decyduje o tym jakich argumentow uzywac. I jak na razie wszystkie pani kontrargumenty (szczegolnie tak nieszczesliwe jak te sugerujace wplyw komunizmu i fuszerki na konstrukcje skrzyzowan w Wiedniu) udaje mi sie zbijac z latwoscia :)) Czekam na konkretne przyklady duzych miast, ogolnie uznawanych za przyjazne do zycia, gdzie buduje sie duzo przejsc podziemnych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Realistka Kolejna odpowiedź dla wojtka - sprostowanie ! IP: *.neurosoft.pl 10.03.06, 18:03 Czytając mój post zobaczyłam, że nie przekopiowałam całego tekstu, niestety. Długie teksty piszę pod Wordem, aby nie stracić wątku w wąskim okienku forum, a potem sukcesywnie kopiuję. Teraz widzę, że brakuje dwóch akapitów - przepraszam. Poniżej cytuję jeszcze raz mój przydługi tekst - już z brakującym tekstem. Pzdr. " Gość portalu: wojtek napisał(a): > Mniej manipulacji prosze a wiecej argumentow. To jak nazwać Pańskie odniesienie się wyłącznie do Wiednia? Może „sentymentem”? Cóż, moim zdaniem niewiele jest miast ze skrzyżowaniami równie idealnie pasującymi do Pańskiej tezy... > Zas odnosnie przechodzenia przez plac Grunwaldzki to mam pewne w tym > doswiadczenie i nie wydaje mi sie zeby byla to jakas straszna rzecz. Moim > zdaniem, znacznie gorzej chodzi sie przejsciem podziemnym pod placem JPII. Też mam doświadczenie, nie tylko w kwestii przechodzenia, ale i przejeżdżania przez to cudowne skrzyżowanie. Nie zliczę już, ile razy obserwowałam tabuny ludzi stojące na "rogu" i polujące czy to na tramwaj, czy to na autobus. Albo, co gorsza, na oba te środki komunikacji naraz. A potem, nie zważając na światła – ostry sprint do tego, co właśnie przyjechało. I prosto pod przejeżdżające samochody. Cóż, pewnie w Wiedniu ludzie są jednak mniej nerwowi i bardziej zdyscyplinowani.... Jeżeli ma Pan pomysły, jak w Polsce uniknąć takich niebezpiecznych sytuacji, to proszę je upublicznić. Co do przejścia podziemnego pod placem JPII, to też nie mam o nim najlepszego zdania, ale nie musi tak być też pod przejściem Grunwaldzkim, W końcu od czego mamy naszych dzielnych strażników miejskich...:-) > Odnosnie zas instalacji, to skad Pani wie, ze dzis jest w gorszym stanie niz 18 > lat temu (czy jakies awarie ostatanio tam byly?), Z powodu właściwości zjawiska, zwanego przez niektórych „czwartym wymiarem”, a przez resztę: „czasem”, który idzie naprzód i nie chce się cofać. Nie przypominam sobie żadnej generalnej wymiany rur czy jakiejkolwiek innej instalacji przez choćby te 18 lat, jakie mięły od awarii, o której poprzednio pisałam. A – o ile wiem – rury na ogół z upływem czasu raczej się zużywają, niż młodnieją. > a takze skad pani wie, ze > koszt przelozenia tej instalacji bedzie jednakowo wysoki w sytuacji budowy > przejscia podziemnego jak i bez niego? Nic takiego nie twierdziłam, coś Pan tu „przekłamuje”. To Pan natomiast pisał, jak następuje”: > Bowiem ja osobiscie watpie, zeby koszt przebudowy placu Grunwaldzkiego byl tak > wysoki w sytuacji, w ktorej by nie budowano przejscia podziemnego i nie > ponoszono w zwiazku z tym wysokich kosztow robot ziemnych, przekladania > wszystkich instalacji itp Twierdzi Pan zatem, że koszt w takiej sytuacji będzie mniejszy. Nie zgadzam się z Panem. Głębokie roboty ziemne i tak trzeba wykonać, aby położyć choćby nowe rury – skądinąd wiem, że tam przechodzą instalacje wodne o przekrojach rur naprawdę ogromnych. Zresztą samo utwardzanie nawierzchni wymaga kopania tam na jakiejś głębokości. Natomiast nie do przecenienia jest podniesienie bezpieczeństwa w ruchu ulicznym – jako dużą korzyść (szczególnie dla pieszych ) - dzięki istnieniu bezkolizyjnego przejścia podziemnego. Wyjaśniłam to już w jednym z akapitów powyżej. W sumie uważam, że sam projekt przebudowy pl. G. wydaje się OK. Jak będzie z realizacją – to już inna sprawa. Porównanie z kosztem kilometra autostrady jest, moim zdaniem, bez sensu, gdyż oba porównywane typy inwestycji zbyt się od siebie różnią. Tam rzeczywiście ewentualne przejścia podziemne – jakkolwiek niewykluczone – stanowią nikły koszt całego przedsięwzięcia. Nie buduje się tam zbyt często przystanków tramwajowych i autobusowych! Oczywiście plac Grunwaldzki, zgodnie z Pańską podziwu godną wiarą w dobry stan rur pod placem, można zbudować całkiem inaczej : Można oczywiście położyć asfalt na wierzch i już, dlaczego nie. Tylko że wtedy awaria instalacji nie ruszanej od dziesiątków lat jest tylko kwestią czasu. I wtedy trzeba będzie znów na całe miesiące zamykać plac Grunwaldzki, ustalając uciążliwe objazdy dla tysięcy mieszkańców - i znów wszystko pruć. I tak zatem trzeba będzie położyć nowe instalacje. Na litość, toż to koszty ! A na naprawę takiej awarii nie będzie żadnego dofinansowania ani od spółki Echo Investment, ani nawet z UE, bo oni nie finansują takich napraw. To będzie musiało być finansowane z budżetu miasta w CAŁOŚCI! Przyznaję, że nie wiem, czy tak ogromna inwestycja, jak przebudowanie placu Grunwaldzkiego wg obecnych planów, nie pociągnie za sobą jakichś następnych, nieprzewidzianych kosztów z powodu np. czyjegoś niedbalstwa w wykończeniach. Może tak, może nie. Ale za to jestem pewna, że jeżeli pociągnie się tylko asfalt po wierzchu, bez gruntownej przebudowy tego, co jest pod ziemią, to dodatkowe koszty mamy zagwarantowane. To tylko kwestia czasu. > No skoro juz pani cytuje z mojej poprzedniej wypowiedzi, to ja pozwole sobie > powtorzyc to co tam zaraz obok napisalem (co pani dziwnym trafem pominela, a co > jest odpowiedzia na ten pani zarzut): "inne przeznaczenie tej dzialki na placu > Grunwaldzkim nie oznacza, ze nalezaloby oddac ja za darmo". Nie pominęłam tego „dziwnym trafem”. Raczej celowo. Ale skoro Pan sam do tego wraca... Wyczuwam tu lekką manipulację, technikę znaną niektórym dziennikarzom. Sformułowanie „oddać za darmo”, jakkolwiek nie wprost, zostało jednak użyte w kontekście wyższości innego przeznaczenia rzeczonej działki nad obecnym, co w umysłach ludzi czytających tekst (np. artykuł) pośpiesznie, pozostawia wrażenie jakiejś okropnej machlojki i poniesionej straty na tej transakcji. Subtelne, ale perfidne. A fe, nieładnie. Działka nie została oddana za darmo i Pan o tym dobrze wie. Natomiast jeżeli sugeruje Pan, że można było za nią dostać więcej, to ma Pan zapewne na myśli jakiś inne inwestycje. Rozumiem dalej, że ma pan pomysły na te inwestycje i że Panu wydają się sensowniejsze. Proszę zatem o przykłady, bo o ogólnikach trudno rozmawiać. Nadal twierdzę, że sąsiedztwo węzłów komunikacyjnych jest świetnym miejscem na umieszczenie tam usług i handlu. W końcu właściciele straganów pod cyrkowym namiotem (jak by nie było – handel!) całkiem nieźle prosperowali tam przez lata. Podsumowując – mogę zrozumieć, że z jakichś przyczyn nie podoba się Panu ta inwestycja (ponoć mówią, że nie to ładne, co ładne, tylko to, co się komuś podoba), ale lepiej będzie wytoczyć jednak inne argumenty. Na pewno je Pan znajdzie. No cóż, „mniej manipulacji proszę...” i tak dalej. Pzdr. " Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wojtek Re: Kolejna odpowiedź dla wojtka - sprostowanie ! IP: *.mat.univie.ac.at 10.03.06, 18:20 Odniose sie juz tylko do "nowosci": - Czyli dalej sugeruje pani, ze polozenie instalacji pod ulica to taki sam koszt jak pod przejsciem podziemnym, ktore jest pod ulica? > Oczywiście plac Grunwaldzki, zgodnie z Pańską podziwu godną wiarą w dobry stan > rur pod placem, można zbudować całkiem inaczej : Nie mam zadnej wiary odnosnie tych instalacji i chetnie zobacze fragment mojej wypowiedzi, w ktorym o takiej wierze pani przeczytala. Chetnie dowiem sie tez, dlaczego upiera sie pani przy twierdzeniu, ze ja chcialbym zeby wykonac przebudowe placu bez remontu instalacji. Znowu chetnie zobacze odpowiedni fragment mojej wypowiedzi w ktorym pani to przeczytala. Szczerze mowiac, to mam wrazenie, ze fragment pani wypowiedzi dotyczacy "ludzi czytających tekst (np. artykuł) pośpiesznie" odnosi sie wlasnie do pani. I dlatego poczekam do wyjasnienia moich powyzszych watpliwosci. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Karsten Re: Jaki tam "skarb" IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.03.06, 11:47 Gość portalu: wojtek napisał(a): > Do dzis nie wystawiono chyba ani hektara z tych guntow na sprzedaz. Trzeba sprawdzić, zanim się coś głupiego napisze na tym forum. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wojtek Re: Jaki tam "skarb" IP: *.mat.univie.ac.at 10.03.06, 11:54 Przyznaje sie, ze sprawdzalem jakis miesiac temu, dlatego tez napisalem dzis "chyba", bo po bardzo pobieznym przejrzeniu ofert dalej nic nie widzialem. Ale zakladam, ze jesli ktos naprawde cos wie to napisze, ktore to dzialki i ile ich hektarow zostalo juz wystawionych na sprzedaz :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wojtek No "ekspert", jak tam? IP: *.mat.univie.ac.at 10.03.06, 16:25 Juz znalazl Pan jakies rzeczowe argumenty? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: :):):) Re: Jaki tam "skarb" IP: *.kom / *.os1.kn.pl 10.03.06, 20:35 Chlopie, wpierw pomysl potem pisz. Miasto ma w planie uchwalenie planow i uzbrojenie działek dla tych 800 hektarów. Ale to nie oznacza ze te dzialki sa wlasnoscia miasta (pewnie w jakiejs czesci tak). Uchwalanie planow trwa i uzbrajanie tez (np. ISPA). Proces jest dlugi, a podmiotów ktore beda sprzedawaly te dzialki wiele. Chodzi o ruch na rynku, tak aby kazdy mogl znalezc cos dla siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wojtek Re: Jaki tam "skarb" IP: *.mat.univie.ac.at 11.03.06, 10:41 > Chlopie, wpierw pomysl potem pisz. Ditto. Gmina ma (w/g jednego pana z BRW, ktory nie tak dawno temu wypowiadal sie na tem temat w lokalnej gazecie) duzy udzial w tych gruntach. Ponadto polecam ten fragment wypowiedzi pana Ossowicza: "pierwszy filar to jest program rozwoju mieszkalnictwa, który polega na przygotowaniu terenów dla deweloperów, do końca 2005 r. tych terenów będziemy mieli do zaoferowania dla 40 tys. Ludzi". Radze czasem sobie posprawdzac wpierw pewne rzeczy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Adam Re: Centrum Południowe idzie pod młotek za 100 ml IP: *.wroclaw.mm.pl 10.03.06, 11:09 Dla mnie to jednak takie symboliczne - na placu gdzie niegdyś kilkadziesiąt tysięcy ludzi słuchało słów papieża stanie manhattan, chyba jednak wolałbym park... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: abc Re: Centrum Południowe idzie pod młotek za 100 ml IP: *.sp.se 10.03.06, 11:54 Park to juz mamy. Polska to jedno wielkie ZOO i Skansen. Papieza mozna sobie powiesic na lozkiem, a miasto i ludzie musza zyc jak w XXI wieku, a nie w rezerwacie cywilizacyjnym. Odpowiedz Link Zgłoś
tia666 Re: Centrum Południowe idzie pod młotek za 100 ml 10.03.06, 12:49 ....w tym miejscu siedzial nasz ukochany przywodca i rozmylal nad nasza przyszloscia... juz filmy kreca, ksiazki pisza, na kazdym kroku pomnik, brakuje tylko jeszcze seriali, eee panie i panowie wyluzujcie;-) Odpowiedz Link Zgłoś
wielki_czarownik Wieżowce mi się marzą :) 10.03.06, 14:34 Takie na minimum 100 pięter :) Żeby w końcu Wrocław wyglądał jak wielkie miasto. Bo co to za metropolia bez drapaczy chmur? Odpowiedz Link Zgłoś
tia666 Re: Wieżowce mi się marzą :) 10.03.06, 14:44 tia a na dachu ladowisko, lotnisko - trzeba jakos dostac sie do tego budynku, bo zapewne drogi wyjda z mody a miasto musi byc trendy;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: brUNo Re: Wieżowce mi się marzą :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.06, 19:51 ale mam nadzieję, że w kontrakcie na sprzedaż tej działki jest zawarta klauzula o obowiązku zorganizowania konkursu na projekt zabudowy, w którego jury będą architekci, urabaniści, historycy sztuki, przedstawiciele miasta, inwestora zjednoczeni pod jednym sztandarem: podjęcia jak najlepszej dla miasta i mieszczan decyzji. chyba właściwie żartowałem... pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś