Dodaj do ulubionych

Obiecany tekst ku pokrzepieniu serc

IP: 62.8.156.* 27.04.01, 19:48
Obiecalem juz dosc dawno Piotrowi, ze podam tutaj pare przykladow, czego Niemcy mogliby sie uczyc
od nas, no wiec z opoznieniem dotrzymuje slowa. Nie jestem co prawda w najlepszej formie, po
tygodniu ciezkiej pracy (a dlugi weekend niestety nie dla mnie, w poniedzialek pracujemy), wiec nie
wymienie wszystkich przykladow. Jak mi sie cos przypomni, to dorzuce pozniej.

1. Polskie radio publiczne, tak jak np "Trojka". Stacje prywatne w Niemczech podobne sa do poskich.
Muzyka dobierana przez komputer, sialacy sie na luz prezenterzy, co drugie slowo "cool" itd.
Natomiast radio publiczne, jest bardzo nadete i powazne. Prawie zero kontaktu ze sluchaczami,
telefony na zywo, to rzecz nieznana (pewnie z obawy o zachowanie politycznej poprawnosci). Bylo
kiedys takie kultowe radio z Baden-Baden (tez program trzeci), ale po fuzji z innym to juz nie to.

2. Bary mleczne. Bedac w Niemczech w podrozy nie masz szans poza njdrozszymi hotelami wypic
kubek goracego mleka na sniadanie. W Polsce tez ich coraz mniej, ale te ktore zostaly, mysle, ze sie
utrzymaja. Przy okazji ciekawostka warszawska - w niedziele w barze mlecznym na Nowym Swiecie
nie ma mleka, dlatego, ze to... niedziela. A jak jest we Wroclawiu? Sprawdzicie to dla mnie? Prosze.

3. Tania, w stosunku do cen paliwa, komunikacja publiczna. W Niemczech jest niestety odwrotnie i
pewnie dlatego siec drogowa, mimo ze ciagle rozbudowywania, jest tak zapchana.

4. Ograniczenie szybkosci na autostradach. Niemcy sa jedynym krajem w Europie, gdzie jesli nie
zabraniaja tego znaki, mozesz grzac na autostradzie ile fabryka dala. Na niektorych autostradach z
mniejszym natezeniem ruchu, az strach wyprzedzac ciezarowke z predkoscia tylko 150 km/h bo z tylu
moze wyskoczyc jakis wariat jadacy 220 kmh. Nawet Zieloni w rzadzie nie sa w stanie przepchnac
ograniczenia szybkosci, dla Niemcow prawo do szybkiej jazdy jest podstawowym prawem
obywatelskim, tak jak dla Amerykanow prawo do noszenia broni. Co ciekawe, w USA za przekroczenie
szybkosci mozna nawet isc siedziec

5. Dostep do internetu poprzez telewizje kablowa oraz sieci osiedlowe. W Niemczech dopiero w fazie
eksperymentow, w Polsce juz calkiem powszechne.

Na razie tyle. Milego lykendu zycze,
Jurek
Obserwuj wątek
    • Gość: hrabia Re: Obiecany tekst ku pokrzepieniu serc IP: *.dtvk.tpnet.pl 27.04.01, 21:20
      Potwierdzam Jurkowe info. Nie radzę jednak nadziać się na foto przy
      ograniczeniu prędkości. Znajdą nawet w Polsce.
      Pozdrowienia dla Jurka już z Wrocławia

      Hrabia
    • Gość: Piotr Re: Obiecany tekst ku pokrzepieniu serc IP: 156.24.231.* 04.05.01, 11:25
      Dzieki za pamiec Jureek!

      To swietna lektura.
      Co do pkt 4. (brak ograniczeń predkości), to jednak myślę że należy go czytać
      tak: wspaniałe drogi. Nie wiem jakie są statystyki wypadków, ale nie wydaje mi
      się by Niemcy nas wyprzedzali w liczbie trupów, a może się mylę?

      Jeśli jeszcze coś się znajdzie to proszę o więcej!

      Od siebie dodam następujące spostrzeżenia:
      1. Mówcie co chcecie - nasza kuchnia jest wspaniała! O ile praktyczny brak
      moich ulubionych schabowych w menu zachodnich knajp jeszcze bym zrozumiał, o
      tyle absolutny brak zup jest dla mnie zupełnym skandalem. Dla takich jak ja
      miłośników zup nie ma miejsca w knajpach "lepszego świata".
      To samo, zdaje się, dotyczy zwykłego białego sera. Nie spotkałem, a jest to mój
      przysmak na kanapkach, z miodkiem.
      Za to jak ktoś nie cierpi owoców morza, może się nabawić permanentnego
      rozstroju żołądka, bo są, przynajmniej w Belgii, podstawą zywienia.

      2. Kochajmy polskie taksówki. To może zabrzmi niesamowicie, ale kilkukrotne
      wyprawy taksówkami po Brukseli zawsze wiązały się z nieprzyjemną przygodą: albo
      zamówiona taksówka spóźniona (min. pół godziny), albo nie przyjeżdża w ogóle i
      trzeba ją wzywać ponownie. A już pewne są tarapaty gdy ktoś zażyczy sobie
      płacić kartą. Są wówczas następujące możliwości: (a)taksówkarz "pierwsze
      słyszy" że chciełem płacić kartą, (b)po dojechaniu na miejsce okazuje się że 10
      min czekamy na inną taksówkę, wyposazoną w czytnik, (3)czytnik jest, ale
      formularze się skończyły, (4)taksówka w ogóle nie przyjeżdża.
      Nasze taksówki (pomijam naciągaczy na dworcach w Warszawie) to raj!
      • Gość: STrup Kwasne mleko... Tez rarytas IP: *.chem.uni.wroc.pl 21.06.01, 12:13
        Ciekawe, ze kwasne mleko w wiekszosci krajow jest traktowane jako mleko zepsute
        i nienadajace sie w zwiazku z tym do spozycia. Na Polaka popijajacego mlode
        ziemniaczki (z koperkiem) kwasnym mlekiem wiekszosc nacji patrzy jak na
        samobojce.
        To samo dotyczy wspomnianego wyzej twarogu (w klasycznej postaci, tzn. tzw.
        gomulki). Twarog jada sie homogenizowany i z dodatkami smakowymi (a i
        chemicznymi Exxx przy okazji tez).
        Skoro jestesmy przy kulinariach:

        1. Swiatowej slawy kuchnia francuska zupy oferuje prawie wylacznie w postaci
        przecieranych papek, u nas nadajacych sie co najwyzej dla niemowlat.

        2. Ta sama nacja - a takze kilka innych - produkuje z luboscia ciasta (we
        Francji sa to tzw. tarty), ktore sa cienkimi plackami twardego spodu z cienka
        warstwa roznych rzeczy na wierzchu. Sladu finezji naszych ciast, sa tez
        znacznie mniej zroznicowane tak smakowo jak optycznie.

        A spoza kuchni?
        Bywalem na Zachodzie, pracowalem z tambylcami (naukowo) i stwierdzam z
        calkowita pewnoscia, ze my jestesmy znacznie bardziej rozgarnieci i elastyczni.
        Jak mi sie cos popsulo, probowalem naprawic - i zwykle mi sie udawalo.
    • Gość: mabr Re: Obiecany tekst ku pokrzepieniu serc IP: 212.75.78.* 04.05.01, 15:49
      Ad. 2 Kubek gorącego mleka...

      Czy powodem, dla którego nie można w Niemczech dostać kubka gorącego mleka nie
      jest przypadkiem fakt, że mleka po prostu nie pija się na gorąco?

      Mieszkam w Szwecji, gdzie właśnie to gorące mleko w barach mlecznych zostało
      podane jako kuriozum w programie omawiającym Polskę jako destynacja
      turystyczna :-))
      • Gość: Jureek Re: Obiecany tekst ku pokrzepieniu serc IP: 62.8.156.* 22.06.01, 11:58
        Gość portalu: mabr napisał(a):

        > Ad. 2 Kubek gorącego mleka...
        >
        > Czy powodem, dla którego nie można w Niemczech dostać kubka gorącego mleka nie
        > jest przypadkiem fakt, że mleka po prostu nie pija się na gorąco?

        A wiesz, ze o tym nie pomyslalem. Popytalem kolegow z pracy - niektorzy pija na zimno, a niektorzy na
        goraco.

        > Mieszkam w Szwecji, gdzie właśnie to gorące mleko w barach mlecznych zostało
        > podane jako kuriozum w programie omawiającym Polskę jako destynacja
        > turystyczna :-))

        A to juz gdzies slyszalem, ze Norwegowie to nawet krwisty befsztyk popijaja zimnym mlekiem.
        Pozdrawiam
        Jurek
    • Gość: Piotr Re: Obiecany tekst ku pokrzepieniu serc IP: 156.24.231.* 21.06.01, 01:42
      Ostatnio w rozmowie z Jurkiem znaleźliśmy jeszcze jedną rzecz, pewnie już nieco
      bardziej kontrowersyjną, której nie chciałbym zapożyczać od Niemców. Chodzi o
      rygorystyczne przepisy dotyczące godzin otwarcia sklepów.
      Myślę że nakaz zamykania sklepów po 20:00, albo w weekend, to gruba przesada.
      Rodzi się tu sporo wątpliwości związanych głównie z supermarketami gdzie
      warunki pracy, przynajmniej w Polsce, przypominają obóz koncentracyjny, ale
      myślę że takie rozwiązanie tego problemu jak w Niemczech to wylewanie dziecka z
      kąpielą.

      Co sądzicie o pracy sklepów w niedziele?
      A o zakazie pracy sklepów w nocy?

      Pozdrawiam!
      • Gość: mabr Re: Obiecany tekst ku pokrzepieniu serc IP: 212.75.78.* 21.06.01, 09:16
        Zakazy są po to, by je omijać...
        Gdy wszechmocnym szwedzkim związkom zawodowym handlowców strzeliło do łba, żeby
        zabronić skepom Seven-Eleven mieć otwarte w nocy (niby "w ochonie
        pracowników"), firma 7-11 zaczęła w swoich sklepach podawać hot-dogi i
        przerejestrowała skepy na... restauracje. Tym samym związek zawodowy handlowców
        stracił swoje pole działania i mógł im, za przeproszeniem, skoczyć.

        Moim zdaniem narzucanie ludziom głupich praw zawsze kończy się podobnie :-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka