Dodaj do ulubionych

VABANK the best :)

17.12.02, 18:44
CDN - wieczorkiem...........
Obserwuj wątek
    • isis! Re: VABANK the best :) 17.12.02, 23:21
      Strasznie żałuję, że tak dawno mnie tam nie było - mam naprawdę sporo pracy i w
      ogóle nie wiem jak sie wyrobię do Świąt. Ale dzisiaj dałam sobie troche luzu i
      wybrałam się z przyjaciółką do VABANKU.
      Szkoda, że nie zasytałam Żarłacza :( i szkoda, że wszystkie miejsca na
      Sylwestra są już wykupione - miałam zamiar tam właśnie się zabawic :(
      Żal mój był jeszcze większy po zajrzeniu do MENU, które od czasu mojej
      ostatniej bytności w Vabanku powiększyło się o nowe potrawy.
      Z całą pewnością na uwagę zasługuje "ostania zemsta teściowej", czyli biały
      barszcz z dodatkami (wśród których jest boczniak), "jadalny tylko raz" :))
      Ale dziś nie miałam ochoty na zupki. Po tradycyjnym czekadełku (bułeczki do
      masła ziołowego coraz lepsze!!) wybrałam uszka z zająca na sosie kminkowym.
      Oczywiście nie chodzi o uszy zająca, tylko uszka czyli włoskie tortellini
      faszerowane mięsem z kicaja. Sos pyszny, chyba wyczuwałam w nim też nutkę
      serową, a farsz - mistrzostwo świata!! Moja towarzyszka dała mi uszczknać ze
      swojego talerza jej przystawki - śledzia na jabłku marynowanym. Śledź okazał
      się smakowitą sałatką śledziową, którą jabłko było wypełnione. Niezły...
      A potem ja skonsumowałam RAMOLKI (brava za nazwę - tę i inne), czyli kotleciki
      ziemniaczane ze starymi grzybami (serio!) na talerzu udekorowanym marynowanymi
      korniszonkami, grzybkami, papryczką i innymi pysznościami, zaś przyjaciółka -
      roladki z indyka faszerowane szpinakiem i fetą z malutkimi marcheweczkami i
      płatkami migdałów. Jako jadalna dekoracja w obu przypadkach występowały kiełki
      i czerwony pieprz. Deser - wysmienity mus malinowy z plamkami bitej śmietany
      (może nieco za lejący, ale były profesjonalne łyżeczki, pomocne w konsumpcji).
      Kawa espresso na koniec (podawana z wodą, jak należy, jak w najlepszych
      knajpach na zachodzie). No, oczywiście do żarełka lało się winko - niby domowe,
      z dzbanka, ale coś mi mówi, że było lepsze :)
      Nie byłabym estetką, gdybym zapomniała wspomnieć o jak zawsze perfekcyjnym
      udekorowaniu talerzy i nastrojowej muzyce (dzięki za "The Man I Love"!!!).
      Żarłacz - bravo (i... do czwartku!).
      • zarlacz Re: VABANK the best :) 21.01.03, 03:43
        dziękuję isis! i zapraszam ponownie.
        • isis! Re: VABANK the best :) 21.01.03, 09:45
          zarlacz napisała:

          > dziękuję isis! i zapraszam ponownie.

          Pojawię się, może jeszcze w tym tygodniu - mam teraz egzaminy i dużo pracy, ale
          bywam często w tych okolicach. Jak zdrowie, wyleczyłaś się na Święta? Pzdr :)
          • Gość: MICHAL Skad ty masz tyle forsy na zarcie?Czy jestes kobie IP: *.skane.se 22.01.03, 05:31
            isis! napisała:

            > zarlacz napisała:
            >
            > > dziękuję isis! i zapraszam ponownie.
            >
            > Pojawię się, może jeszcze w tym tygodniu - mam teraz egzaminy i dużo pracy,
            ale
            >
            > bywam często w tych okolicach. Jak zdrowie, wyleczyłaś się na Święta? Pzdr :)
            • isis! Re: Skad ty masz tyle forsy na zarcie?Czy jestes 22.01.03, 11:35
              Gość portalu: MICHAL napisał(a):

              > Skad ty masz tyle forsy na zarcie?Czy jestes ....

              Nie wiem kim jestem, bo Ci się nie zmieściło, ale odpowiadam w ten sposób:
              Nie żałuję sobie niczego.
              I nie jestem dusigroszem. I lubię dobre rzeczy (nie tylko żarcie). Ot co.
      • Gość: Pia Re: VABANK the best :) IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 22.01.03, 15:03
        Dopiero dzisiaj zajrzałam do tego wątku i cała się zaśliniłam :-) Nie wiem
        dlaczego nigdy nie byłam w Vabanku, ale ponieważ kobietom w ciąży się nie
        odmawia, a ja powoli odzyskuję apetyt, to pewno niedługo zubożę czyjś portfel.
        Mam nadzieję, że jedzonko nadal będzie takie pyszne i kucharzowi nie omsknie
        się ręka z solą i pieprzem. Dzięki Isis, jak będziesz gdzieś jadła jakieś
        pyszne, łagodne zupki to daj mi znać (oszalałam teraz na punkcie zup).
        • isis! Re: VABANK the best :) 22.01.03, 15:30
          Gość portalu: Pia napisał(a):

          > Dopiero dzisiaj zajrzałam do tego wątku i cała się zaśliniłam :-)

          Taki jest cel moich wątków "jedzeniowych" :)))))

          > Isis, jak będziesz gdzieś jadła jakieś
          > pyszne, łagodne zupki to daj mi znać (oszalałam teraz na punkcie zup).

          W Vabanku zupki są rewelacyjne, ale ja lubie na ostro, więc nie wiem, czy mogą
          być też w wersji łagodnej... łagodnie zjesz w Vincencie - nawet na "Dniach
          Kuchni Węgierskiej" oszczędzali na pieprzu i papryce :(

          P.S. Do Żarłacza - wpadnę jutro przed egzaminami (ok. 14.15) na małe co nieco
          (ze znajomym Włochem).... :)))))))
          • Gość: Pia Re: VABANK the best :) IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 22.01.03, 15:55
            Jednak nie będe ryzykować potraw z kuchni węgierskiej, bo co dla jednych
            łagodne, dla mnie w moim obecnym "stanie" jest nie do przejścia. Ale byłam
            kiedyś w Vincencie w miesiącu grzybów i było bardzo, bardzo smacznie i pewnie
            dam się kiedyś skusić. A co do Vabankowych zupek to mnie zmartwiłaś, ale zawsze
            pozostają jeszcze te pierożki, o których pisałaś. No i desery ... Nie mogę już
            niestety więcej pisać, bo zaśliniłam całą klawiaturę i muszę ją przetrzeć :)))
            • isis! Re: VABANK the best :) 22.01.03, 18:16
              Gość portalu: Pia napisał(a):

              > A co do Vabankowych zupek to mnie zmartwiłaś

              Żarłaczu, jak to jest z zupkami? Mozna zamówić łagodną?

              > zaśliniłam całą klawiaturę i muszę ją przetrzeć :)))

              Hehehehe :)))))))))))))
    • isis! Re: VABANK the best :) 24.01.03, 15:27
      Podtrzymuję nadal opinię o VABANKU - do kolekcji pyszności można dodać tatara z
      łososia i zupkę grzybową. A sernik był wczoraj re-we-la-cyj-ny! Mam nadzieję,
      że Mauro też zostanie stałym klientem (bywa w Polsce co miesiąc), choć jest na
      diecie...
      • Gość: MICHAL Re: VABANK the best :) prosze o adres. IP: *.skane.se 25.01.03, 01:01
        Na poczatku kwietnia bede we Wroclawiu.Prosze o dokladny adres rest.
        Vabank.Nastepny pytanie czy do La Scali warto wpadac.Dotychczas byl
        to moj ulubiony lokal ze wzgledu na polozenie, ale jedzenie tam i obsluga
        jakies nieszczegolne.
        • isis! Re: VABANK the best :) prosze o adres. 25.01.03, 01:14
          Gość portalu: MICHAL napisał(a):

          > Na poczatku kwietnia bede we Wroclawiu.Prosze o dokladny adres rest.
          > Vabank.

          Vabank mieści się przy ulicy Komandorskiej, niedaleko EPI-marketu (a przed
          Areną), w takim różowym budynku, w którym jest też Bank Śląski, apteka,
          solarium i salon sukni ślubnych (m.in).

          > Nastepny pytanie czy do La Scali warto wpadac.Dotychczas byl
          > to moj ulubiony lokal ze wzgledu na polozenie, ale jedzenie tam i obsluga
          > jakies nieszczegolne.

          La Scala jest dobra na raz. Spróbować i koniec. Powód? Ceny za wysokie jak na
          to co mają do zaoferowania, obsługa nieszczególnie miła (choć dla mnie miła,
          ale takie słyszałam zdania), towarzystwo takie sobie.
          Położenie? Cóż - Rynek ma zalety, ale i wady.
          Do kwietnia pewnie jeszcze się odezwę i coś wypróbuję... Pzdr.
        • Gość: Pia Re: VABANK the best :) prosze o adres. IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 27.01.03, 13:13
          A ja będę broniła La Scali! Może to zasługa wnętrza (na piętrze), ale jest to
          jedyny lokal w mieście, w którym z przyjemnością mogę spędzić długie godziny.
          Podoba mi się umiar w umeblowaniu, wykrochmalone na sztywno, czyściutkie
          obrusy, stare, srebrne cukiernice i zawsze świeże kwiaty na stołach. O obsłudze
          też nie mogę złego słowa powiedzieć, chyba, że mam pecha i trafia mi się sam
          specjalista od karty win, który jest koszmarny (nadęty, z pełnym lekceważenia
          uśmieszkiem na twarzy). Owszem, czasami zdarzają się wpadki i potrawa jest
          przesolona, lub niedoprawiona, ale generalnie jestem prawie zawsze zadowolona
          (ich sosy to prawdziwy majstersztyk). Byłam dotychczas tylko raz w osławionym
          Splendido i przyznaję, że się nie zawiodłam, ale niestety ta restauracja już
          nie jest tak przytulna i klimatyczna jak La Scala. Co do cen nie będę się
          sprzeczała - i La Scala i Splendido są ZA DROGIE!!! Jak przyjdzie lato i będą
          upały, to niestety trzeba będzie odpuścić sobie La Scalę (brak klimatyzacji w
          takim lokalu, to jest dopiero skandal) i przenieść się do Casa Patio, o której
          dużo dobrego słyszałam (ciekawe czy jak niechcący stłukę coś z ich
          rosenthalowskiej porcelany, to mnie obciążą :-)).
    • Gość: MICHAL Re: VABANK the best :)Komandorska.... IP: *.skane.se 25.01.03, 03:01
      ul:Komandorska?Czy to nie jest po drugiej stronie torow kolejowych.Jadac
      tramwajem ul:Powstancow Slaskich?Lubie isc do lokalu tylko w scislym centrum.
      Ponadto szukam lokalu , gdzie zawsze jest sporo ludzi,ceny akceptuje
      w granicach rozsadku no i gwaratowane dobre jedzenie.Jezeli takie polaczenie
      jest mozliwe to podaj mi nazwe lokalu.
      Podobno na Ofiar Oswiecimia ,straszna nazwa ulicy przyznaje jest lokal
      o typowo polskim zarciu.
    • isis! Żarłaczu! 02.02.03, 17:36
      Jutro szykuj golonkę - w końcu udało mi się namówić męża na skosztowanie tego
      specjału. A ja "wolę solę"... :))))))))))
      Do zobaczenia!
      • Gość: Żarłacz Re: Isis! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.02.03, 01:16
        dziś wyjątkowo jestem szybsza. Mam nadzieję, że mężowi smakowała golonka, a
        Tobie sola w sosie truskawkowym. Nie było mnie, ponieważ piekłam ciasta.
        Zjadłaś sernik, jescze nie schłodzony, który upiekłam na godzinę przed Twoim
        przyjściem. Mam nadzieję,że smakował. Mamy nowa pozycję od jutra, klasycznie
        męską potrawę: biała kiełbaska, kaszanka i kiszka ziemniaczana(sic!!!) z
        prażonymi ziemniakami i duszoną cebulka paprykową, do niej własnoręcznie tarty
        chrzan i musztarda francuska, do popicia biały barszczyk. Danie nazywa
        sie " Pochwała prostoty " i koszuje 24 złote polskie.. Zapraszam.
        W odpowiedzi na pytanie o łagodną zupkę: ugotujemy Ci wszystko, na co masz
        ochotę.
        Pozdrawiam i zapraszam.
        • isis! Żarłaczko! 04.02.03, 09:49
          Gość portalu: Żarłacz napisał(a):

          > Mam nadzieję, że mężowi smakowała golonka, a Tobie sola w sosie truskawkowym.

          Sola - wysmienita! Nigdy nie przypuszczałam, że tak świetnie zgra się sos
          truskawkowy z rybką :) Dodatki też wyśmienicie dobrane. Barszczyk jak zwykle
          cudny - zawsze mówię, że po moim ten jest najbardziej smaczny. Na to mąż
          (chłeptający kwintówkę): ta zupka też ma taki "twój" smak! A musisz wiedzieć,
          że moje zupki to mistrzostwo świata... Goloneczka pycha. Rozpływająca się w
          ustach, musztardowa - cudo. A najpierw chciał wybrać coś innego (jakąś kieszeń
          zze schabu z grzybkami), ale go namówiłam na golonkę. Wtedy powiedział, że
          tamto na drugi raz. To dobrze rokuje! Zazwyczaj nie lubi knajp!

          > Nie było mnie, ponieważ piekłam ciasta. Zjadłaś sernik, jescze nie
          > schłodzony, który upiekłam na godzinę przed Twoim przyjściem.

          A jak było w kinie? Szkoda, że przed seansem nie wpadłaś...
          Sernik - jeszcze lepszy niż poprzednio, jak byłam z Maurem, choć myślałam, że
          już lepszy byc nie może.

          > " Pochwała prostoty "

          Bardzom ciekawa, choć raczej dla męża...

          > W odpowiedzi na pytanie o łagodną zupkę: ugotujemy Ci wszystko, na co masz
          > ochotę.

          To nie dla mnie miała być ta łagodna zupka, tylko dla dziewczyny w ciąży :)
          Ja lubię ossssssssstrrre!
          W ogóle - strasznie wczoraj było miło, mąż nawet nie gniewał się za kupione
          przed przyjściem do Vabanku nowe ciuchy (oj, popłynęłam...) - w sklepie koło
          EPI. Teraz nie będzie mnie jakiś czas, bo jak co roku jadę do Dusznik, ale
          zaraz po powrocie wpadnę. Dzięki za wsio - pozdrowienia :)))))))
    • isis! Golonka i sola :))) 04.02.03, 01:08
      Cóż - tylko potwierdziło się dziś moje dobre zdanie o kuchni Vabanku. Ale cd.
      jutro, bom zmęczona wielce...
    • isis! Re: VABANK the best :) 28.05.03, 00:36
      Lubicie szparagi? To pędem do Vabanku!
      Są trzy dania szparagowe: szparagi na zimno zawinięte w płatek szynki w
      muslinowym sosie, krem ze szparagów oraz szparagi z warzywami i płatkami
      migdałów...........
      Zaczął się okres egzaminów - będę w pobliżu i zapewne spróbuję wszystkich tych
      pyszności :)
      P.S. Żarłaczu, nie zdążyłam się pożegnać - przyjechał po mnie mąż i trąbił
      wściekle... Może uda mi się wpaść jutro przed koncertem.
      • isis! Re: VABANK the best :) 29.05.03, 00:13
        isis! napisała:

        > Może uda mi się wpaść jutro przed koncertem.

        Udało mi się po koncercie - dzięki za sernik (delikatny, nie za słodki, polewa -
        MNIAM!!!) - mąż był zachwycony, udało mi się go nim udobruchać po późnym
        powrocie do domu :)
        P.S. Do kiedy macie szparagi...?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka