Gość: P.B
IP: *.czerwonak.sdi.tpnet.pl
17.12.02, 19:09
Co najmniej ćwierć miliona złotych zapłacono z kieszeni podatników za wyjazd
polskiej delegacji, która pojechała do Monaco w związku z wyborem
organizatora EXPO 2010.
Jak ustalili nasi reporterzy, możliwe było znaczne obniżenie tych olbrzymich
kosztów delegacji.
Na liście zaproszonych gości znalazło się między innymi wiele osób, których
pobyt w Monaco na koszt podatnika budzi duże wątpliwości. Jak to możliwe, że
tak olbrzymią sumę zapłaciliśmy za same hotele, samoloty i diety polskiej
delegacji, sprawdzali reporterzy Radia Zet Anna Smycz i Arkadiusz Forster.
Jak to możliwe, że taką sumę zapłaciliśmy za same hotele, samoloty i diety
polskiej delegacji? Tym bardziej, że - jak przyznała rzeczniczka pełnomocnika
rządu do spraw kandydatury Wrocławia na EXPO Ryszarda Nawrata od początku
misja delegacji była skazana na porażkę.
Czy Pan kiedykolwiek wierzył – mówiła reporterowi Radia Zet Mirosława
Adamczak - że można po roku starań otrzymać EXPO albo dostać Olimpiadę, albo
dostać Mistrzostwa Świata? Startuje się po wielokroć – dodała.
Pobyt jednej osoby opłaconej z pieniędzy podatników to średnio około 4
tysięcy 600 zł. W sumie w skład polskiej delegacji weszły 54 osoby - na
promocję Wrocławia wydano 10 mln złotych.
---------------
źródło
www.wp.pl, Radio Zet