Dodaj do ulubionych

Zróbmy prezent dla trojaczków

IP: *.biuro.kom / 10.101.3.* 18.12.02, 07:07
Chetnie pomoge, np. dyzurujac przy dzieciach, zeby ich mama
mogla sie wyspac... Ale generalnie szlag mnie trafia, gdy
czytam o takich akcjach. Moim sasiadom (maz stracil prace, gdy
zona byla w ciazy) urodzily sie bliznieta. I co ? I nie
wyciagali reki po zadna pomoc, tylko zakasali rekawy, dzieciaki
wychowali w pieluchach tetrowych (chyba jednak pieluszki
jednorazowe to luksus, a nie standard), Bebilon (ale tylko do
dokarmiania, dlaczego pani Mlak WCALE nie karmi piersia ? - w
artykule nie ma o tym mowy) dostawali z duża zniżką u
hurtowników, u których ojciec dzieci odpracowywał. Determinacja
rodzicow udzielila sie wszystkim, wiec ubranek bylo wiecej, niz
dzieci byly w stanie znosic, sasiedzi chodzili z dziecmi na
spacery, etc. Tym ludziom az milo bylo pomagac, bo widac bylo
ich wlasne zaangazowanie. Czy ci panstwo to nie sa jacys
znajomi Gazety ? Sa we Wroclawiu domy samotnej matki, jest dom
dziecka, czy już naprawde musicie ssac palec, zeby cos
chwytliwego wymyslic ?
Obserwuj wątek
    • Gość: matka To chyba żarty IP: *.biuro.kom / 10.101.3.* 18.12.02, 12:17
      Czy mało jest potrzebujących w tym mieście ? Mama dzieci nie
      wyglada na zabiedzoną, choinka też dośc strojna. Pieluch
      darowanych starczyło na miesiąc. Jeśli już to proponuję system
      1:1 - w styczniu z własnej kieszeni, następne darowizny w
      lutym. Chętnie też przeczytam za pół roku, że państwo Mlakowie
      przekazali niepotrzebne dziecinne ubranka potrzebującym
      dzieciom z Domu Małego Dziecka, za 3 lata doślą tam jeszcze
      łóżeczka i niemowlęce zabawki, a później (w czasie bliżej
      nieokreślonym) sami ofiarują wyprawki innym potrzebującym
      rodzicom. Czy to przypadkiem nie jest jakaś rodzina
      zaprzyjaźniona z Gazetą ? Co z ludźmi, ktorzy nie maja takich
      znajomosci ?
      • Gość: olo Re: po pierwsze - nie musisz pomagać IP: 217.97.139.* 18.12.02, 12:48
        po drugie - najlepiej i najtaniej byłoby móc zlikwidować
        instutycję Domów Dziecka
        a po trzecie - aby po prostu nie trzeba było pomagać.
        Trojaczków przeważnie się nie planuje. A ilość problemów przy
        małych dzieciach nie rośnie liniowo.
        A więc nie pomagaj trojaczkom, tylko pójdź do Domu Małego
        Dziecka jako wolontariuszka i pomóż dzieciom wyjść z choroby
        sierocej.
        Wesołych Świąt
      • Gość: Brydzia Re: To chyba żarty IP: proxy / *.radio.com.pl 18.12.02, 13:44
        > Czy mało jest potrzebujących w tym mieście ? Mama dzieci nie
        > wyglada na zabiedzoną, choinka też dośc strojna.

        Mdło mi się robi, jak czytam tego typu komentarze. Kobieto! Nie chcesz pomagać
        państwu Mlakom z takich czy innych względów to nie pomagaj i tyle. Nikt Cię do
        tego nie zmusza. Nie masz natomiast prawa robić z nich naciągaczy tudzież
        oceniać ich po "dość strojnej choince" (blehehehe).

        > Czy to przypadkiem nie jest jakaś rodzina
        > zaprzyjaźniona z Gazetą ? Co z ludźmi, ktorzy nie maja takich
        > znajomosci ?

        Taka spiskowa teoria dziejów jest doprawdy śmieszna. Parę lat temu pracowałam w
        lokalnej gazecie (nie "GW") i zapewniam Cię, że do naszej redakcji takich ludzi
        przychodziły tabuny. I na pewno nie kierowaliśmy się "znajomościami" -
        pomagaliśmy, gdy tylko się dało, choć - jak pewnie wiesz - udzielanie pomocy
        społecznej to nie rola gazet, ale państwa. Zresztą p. Mlakowie to na pewno nie
        pierwsza rodzina, której pomogła "GW" więc Twoje zarzuty są zapewne chybione.

        > Chętnie też przeczytam za pół roku, że państwo Mlakowie
        > przekazali niepotrzebne dziecinne ubranka potrzebującym
        > dzieciom z Domu Małego Dziecka, za 3 lata doślą tam jeszcze
        > łóżeczka i niemowlęce zabawki, a później (w czasie bliżej
        > nieokreślonym) sami ofiarują wyprawki innym potrzebującym
        > rodzicom.

        A ja chętnie przeczytam, gdy zrobisz to np. Ty.

        Pozdrawiam,
        Brydzia
    • Gość: matka Nie musze pomagac IP: *.biuro.kom / 10.101.3.* 18.12.02, 13:35
      to oczywiste, ale czy ktos zauważył, że w artykule matka
      dzieci "wzdycha", "martwi się", "uśmiecha", ale niespecjalnie
      czuje się wzruszona tym, ze czytelnicy Gazety wyposażyli jej
      dzieci w pieluszki "na ponad miesiąc". Czy padło wogóole proste
      (niestety zapomniane) słowo "dziękuję" ?
        • Gość: matka Szanowna Brydziu IP: *.biuro.kom / 10.101.3.* 18.12.02, 16:15
          1. Jeśli slowo "dziękuję" padło, to miło byloby to napisać, a nie "zapomnieć
          napisać". Nie tylko dla usatysfakcjonowania ofiarodawców, ale po prostu z
          grzeczności wobec ofiarodawców i obdarowanych, poza tym
          2. Wszystkie ubranka moich dzieci + inne akcesoria sa przekazywane kolejnym
          potrzebujacym matkom (a tych nie brakuje), poza tym
          3. Wiele dzieci uzywa wciaz pieluszek tetrowych i jakoś zyją, ale
          4. Skoro "piszesz", że organizowanie pomocy społecznej jest obowiązkiem
          państwa (więc również finansowanie ?) to przepaść światopoglądowa, która nas
          dzieli uniemożliwia dalszą dyskusję

          P.S. Uwaga o ludziach z ulicy proszących o opisanie ich przypadku w gazecie
          potwierdza moja teze o nieprzypadkowości wyboru ww rodziny.
          • Gość: Brydzia Re: Szanowna Brydziu IP: *.wp-sa.pl 18.12.02, 17:56
            > 1. Jeśli slowo "dziękuję" padło, to miło byloby to napisać, a nie "zapomnieć
            > napisać". Nie tylko dla usatysfakcjonowania ofiarodawców, ale po prostu z
            > grzeczności wobec ofiarodawców i obdarowanych

            Podejrzewam, że nawet jeśli słowo "dziękuję" padło, a dziennikarz tego nie
            napisał, to pani Mlak nie miała na to żadnego wpływu.

            > 2. Wszystkie ubranka moich dzieci + inne akcesoria sa przekazywane kolejnym
            > potrzebujacym matkom (a tych nie brakuje)

            I to się chwali.

            > 3. Wiele dzieci uzywa wciaz pieluszek tetrowych i jakoś zyją, ale

            Tak, szczególnie przy trójce dzieci na raz wskazane jest babranie się z praniem
            pieluch tetrowych, jakby roboty było mało...

            > 4. Skoro "piszesz", że organizowanie pomocy społecznej jest obowiązkiem
            > państwa (więc również finansowanie ?) to przepaść światopoglądowa, która nas
            > dzieli uniemożliwia dalszą dyskusję

            Tak, masz rację. Głównie dlatego, że ja mówię zdecydowane "NIE" osądzaniu ludzi
            poprzez "strojność" ich bożonarodzeniowej choinki.

            Pozdrawiam.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka