Dodaj do ulubionych

DSWE - graj o indeks

25.04.06, 11:51
Konkurs: "Graj o indeks" organizowany wspólnie przez Wydział Nauk Społecznych
i Dziennikarstwa DSWE TWP oraz Wydawcę i Redakcję "Słowa Polskiego - Gazety
Wrocławskiej".

Nagrodą główną w konkursie jest indeks na studia na wybranym przez laureata
kierunku i specjalności studiów (spośród oferty realizowanej na Wydziale Nauk
Społecznych i Dziennikarstwa), z czym związane jest zwolnienie z opłaty
wpisowej na studia oraz z opłaty czesnego przez cały okres trwania studiów
pierwszego stopnia (licencjackich).

Informacje:
w3.dswe.pl/index.php?id=971
gazeta.naszemiasto.pl/
Obserwuj wątek
    • Gość: Trener Re: DSWE - Jak można nazwać szkołę IP: *.kom / *.os1.kn.pl 25.04.06, 23:15
      "Szkoła Edukacji"? Przecież to isiotyczne! Chyba, że uczyliby tam, jak uczyć
      innych, czyli nauczycieli!
      • metnia Re: DSWE - Jak można nazwać szkołę 26.04.06, 01:20
        niech sie nazywa jakkolwiek, wazne, ze trzyma poziom... wyzszy niz na uniwerku(SM)
        • Gość: Student Re: DSWE - Jak można nazwać szkołę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.06, 01:41
          gorzej niz na uni byc nie moze, wiec sredni poziom do dumy
      • Gość: afk Re: DSWE - Jak można nazwać szkołę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.06, 08:22
        Jeśli głównym profilem szkoły są studia pedagogiczne, w różnych odmianach, to jak najbardziej można. A różnego rodzaju niedouczonym Trenerom proponujemy zajęcia dokształcające.
      • tocqueville zmiana nazwy 26.04.06, 08:48
        Szkoła jeszcze w tym roku ma zmienić nazwę na DSW (Dolnośląska Szkoła Wyższa).

        DSW(E) powstała jako uczelnia o specjalizacji pedagogicznej, na początku
        kształciła głównie pedagogów - stąd ta nazwa "Szkoła... Edukacji".
        Ale szybko zaczęła się rozwijać także w innych kierunkach humanistycznych (od
        tego roku mają ruszyć trzy kolejne: filozofia, kulturoznawstwo, etnologia)....
        jak wspomniałem wyżej będzie zmiana nazwy
        • Gość: Pit Re: zmiana nazwy IP: *.tlsa.pl / *.wroclaw.dialog.net.pl 26.04.06, 09:36
          Przestań w końcu uprawiać propgandę dla DSWE. Takim dyplomem możesz sobie tylko
          podetrzeć... A co do poziomu nie ściemniaj. Byłem tam przez rok i wiem, co
          mówię. Nie wierzcie więc ludziska w te bzdety.
          • marcyn_piotr Re: zmiana nazwy 26.04.06, 10:43
            Komentarz świadczy o autorze.
            • Gość: Pit Re: zmiana nazwy IP: *.tlsa.pl / *.wroclaw.dialog.net.pl 26.04.06, 12:31
              Piotrze, zgadzam się z Toba w pełni. Mój komentarz świadczy o mnie, a właściwie
              o moich doświadczeniach w DSWE kilka lat temu, kiedy byłem przez rok jej
              studentem. Zmiana tej uczelni na Uniwerek była jedną z lepszych decyzji w moim
              życiu. Takie rozwiązanie proponuję każdemu innemu. Nie może powiedzieć ten, kto
              tego nie zrobił:)

              I gratuluję temu po DSWE, którego pracodawcy przyjmują z otwartymi rękami.

              PS. Rozumiem, że w związku z kierunkiem PR w DSWE uczelnia posiada ludzi od PR
              (w tym do PR w sieci). Traktujcie to jednak z lekkim przymróżeniem oka;););)

              • marcyn_piotr Re: zmiana nazwy 26.04.06, 12:58
                Picie, napisz na jakim byłeś kierunku.
                Pamiętaj, że UWR i DSWE nie mają równych warunków startu i rywalizacji.
                Wystarczy wspomnieć, że UWR przechwytuje najlepiej przygotowanych studentów
                (oferując im tzw. darmową edukację).
                Długo można by pisać. Ale nie na publicznym forum.

                DSW(E) się stara. uczelniom niepaństwowym cieżko się przebić. Panuje tu spora
                nieufność.

                Nie zauważyłem tu propagandy na rzecz DSWE. Po prostu wpisy informacyjne.

              • marcyn_piotr Re: zmiana nazwy 26.04.06, 13:05
                cytat: >>z lekkim przymróżeniem>>>

                A za Twoją ortografię kogo obwiniasz?
              • marcyn_piotr kilka lat 26.04.06, 13:09
                I jeszcze jedno na koniec. Piszesz, że byłeś studentem tej uczelni kilka lat
                temu. Ale przecież DSW istnieje tylko kilka lat i zmienia się, doskonali, z roku
                na rok. Różnica między stanem dzisiejszym a stanem sprzed kilku lat (kiedy
                uczelnia dopiero startowała) może być duża. Weź to pod uwagę.
                • Gość: Miśka Re: kilka lat IP: *.devs.futuro.pl 26.04.06, 13:42
                  Ja skończyłam DSWE, dokładnie stosunki międzynarodowe i nie żałuję i mam dobrą
                  posade. Nikogo nie interesuje jaką uczelnię skończyłeś jeśli jesteś dobrym
                  pracownikiem.
                  Polecam tę szkołę w 100%. Większość wykładowców jest z UWr z Koszarowej i
                  dzieki temu nie trzeba aż tak daleko jeździć:)Mam porównanie z UWr bo
                  studiowałam na tej uczelni...
                  Pani z dziekanatu to złoto kobieta ( p. Czesia) panie z dziekanatów UWr nie
                  dorastaja jej do pięt.
                  Pozdrawiam
                  • swimmer84 Pani Czesia jest nie do pobicia :))) 30.04.06, 23:20
                    i do dzis nie moge zrozumiec jak mozna znac wszystkich z imienia i nazwiska i znac ich sytuacje na uczelni :))) jest boska! :)
                • Gość: Pit Re: kilka lat IP: *.tlsa.pl / *.wroclaw.dialog.net.pl 26.04.06, 14:02
                  Dziękuję za zwrócenie uwagi na słowo zmrużyć. Podsumowując, rozumiem, że DSWE,
                  w obliczu nieuniknionego niżu demograficznego, musi walczyć wszelkimi sposobami
                  o studentów (czytaj: o pieniążki od studentów, co pozwoli na egzystencję tak
                  jak w przypadku jakiejkolwiek innej firmy). O czym tu mówić, skoro w DSWE nie
                  ma tak zwanego sita (czyli egzaminów i kilkunastu osób na miejsce), co
                  odsiałoby przyszłych członków Samoobrony;)O poziomie świadczą przecież nie
                  tylko wykładowcy (Ci rzeczywiście głównie z Uniwerku, bo niby skąd), ale
                  świadczą o tym również zdolni, najlepsi i zmotywowani studenci, a tacy w
                  zdecydowanej większości dostają się na Uniwerek. Brak egzaminów i samo złożenie
                  papierów w DSWE to jeszcze nic. Trzeba być naprawdę zdolnym, żeby nie skończyć
                  DSWE... Krótko mówiąc, Klient nasz Pan.
                  Jednak, jeżeli piszesz, że Twoje posty są "informacyjne", moim zdaniem, powinno
                  oznaczać - rzetelne, z wypowiedziami obu stron, a nie tylko słodzeniem ludzi z
                  DSWE pod różnymu pseudonimami (jak mniemam). Ja jestem przykładem tej drugiej
                  strony.
                  Podsumowując, ludziska, musicie wiedzieć, że żaden z szanujących się
                  pracodawców i dużych firm w normalnej, kilkustopniowej rekrutacji, nie popatrzy
                  w Wasze CV, widząc Wyższą, prywatną szkołę czegokolwiek tam. Dlaczego? Bo to
                  normalna firma jak każda inna nastawiona na zysk (od studentów), która
                  przyjmuje ludzi, którzy albo się nie dostali na popularne kierunki na Uniwerku
                  (i będąc sfrustrowanym piszą o wyższym poziomie na prywatnej niż na Uniwerku,
                  żeby się dowartościować i usparawiedliwić niedostanie się) albo chcą mieć
                  papierek wyższych studiów bez wysiłku.

                  Bardzo chciałbym zobaczyc sondaż (lub konkretne dane), który odpowiadałby na
                  pytanie, kto z maturzystów wybiera DSWE jako pierwszą, wymarzoną uczelnię
                  (wykluczając starszych dawno po maturze, którzy chcą tylko papierek bez
                  wysiłku). I odsetek, którzy wybierają DSWE jako pierwsze do tych, co wybierają
                  Uniwerek jako pierwszy. Niestety, musicie się pogodzić ze stanem faktycznym, że
                  wykładowcy z Uniwerku traktują DSWE jako zmasowany przypływ gotówki:)Po prostu.
                  Chyba nie zaprzeczysz.

                  I zwróć uwagę, że Uniwerek wcale nie musi się reklamować i ma tłumy na każdym
                  kierunku. O czym to świadczy? A i pracodawcy uważnie czytają rankingi!

                  WNIOSEK DLA POZOSTAŁYCH: Skończ porządną uczelnię (czytaj: Uniwersytet).
                  Pracodawca mając do wyboru Ciebie i kogoś z prywatnej, na 99% wybierze Ciebie.

                  A DSWE życzę jak najlepiej. Dążcie do doskonałości. Oczywiście, buraki są i
                  będą na każdej uczelni, i państwowej i prywatnej, nie da się zaprzeczyć. Im
                  jednak lepszy poziom, tym lepiej wykształcone społeczeństwo (czytaj: mniej
                  przyszłych członków Samoobrony).

                  P


                  • marcyn_piotr Re: kilka lat 26.04.06, 14:45
                    Gość portalu: Pit napisał(a):

                    > Jednak, jeżeli piszesz, że Twoje posty są "informacyjne", moim zdaniem,
                    powinno oznaczać - rzetelne, z wypowiedziami obu stron>

                    No to są wypowiedzi obu stron. Ja jestem jedną, a ty drugą :)

                    > a nie tylko słodzeniem ludzi z DSWE >

                    Podaj mi przykład słodzenia. Zauważyłem po prostu informację o produkcie DSWE.
                    Możesz to nazwać PR. O nowych kierunkach, o grze o indeks. Nie zauważyłem, żeby
                    ktoś pisał, że DSWE jest jedyną niepotwatarzalną, najlepszą uczelnią. Po prostu
                    pokazuje swoje pozytywy, jak każdy.

                    > żaden z szanujących się
                    > pracodawców i dużych firm w normalnej, kilkustopniowej rekrutacji, nie
                    popatrzy w Wasze CV, widząc Wyższą, prywatną szkołę czegokolwiek tam.

                    Skąd wiesz? Jakie masz doswiadczenie? Po prostu wypisujesz to, co Ci się wydaje.

                    > I zwróć uwagę, że Uniwerek wcale nie musi się reklamować i ma tłumy na każdym
                    > kierunku. O czym to świadczy?

                    To świadczy przede wszystkim o oszczędnosci studentów. Lepiej studiować ZA DARMO
                    niż płacić. Uczelnie państwowe oferują studia darmowe (tzn. płacone z cudzych
                    podatków) to mają wielu chętnych.

                  • marcyn_piotr jeszcze kilka uwag 26.04.06, 18:36
                    Porównywanie UWr i DSW(e) jako uczelni nie ma sensu.
                    UWR to kilkanaście Wydziałów i dziesiątki kierunków.
                    DSW(E) to dwa wydziały i cztery kierunki (na razie)

                    Można natomiast porównywać poszczególne kierunki na obu uczelniach.

                    Jeśli chodzi o studentów. Rzeczywiście tutaj punkt dla UWr. Po prostu dzięki
                    mechanizmowi selekcji trafiają tu lepiej przygotowani i bardziej pracowici
                    studenci.
                    UWr ma lepszy materiał do kształcenia - tylko: na ile to rzeczywista zasługa UWr
                    a na ile efekt systemu, w którym uczelnia państwowa oferuje "darmowe" studia
                    (płacą za nie podatnicy)...
                    Niezamożny inteligentny student wybierze zazwyczaj uczelnie gdzie może studiować
                    bezłpatnie niż uczelnię, gdzie musi płacić 400 zł za miesiąc. Warunki
                    studiowania mają dla niego w takiej sytuacji znaczenie drugorzędne.

                    Prawdziwie równe szanse, warunki rywalizacji byłoby, gdyby wprowadzone zostały
                    studia płatne na wszystkich uczelniach (a czesne np. mozna by było odpisywac
                    sobie od podatku)




                  • tocqueville Re: kilka lat 29.04.06, 21:52
                    W USA uczelnie prywatne to czołówka. Może u nas też tak będzie
                    • Gość: | Re: kilka lat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.06, 23:39
                      > W USA uczelnie prywatne to czołówka. Może u nas też tak będzie

                      nie jesli rzad bedzie dotowal z podatkow 'darmowe' uczelnie panstwowe. czlowiek
                      bez wyksztalcenia placi za cudza eduakacje, student szkoly prywatnej placi za
                      siebie i za innych... a student uczelni panstwowej ma same korzysci.

                      tak dlugo jak nie bedzie wolnego rynku
                      • Gość: ania Re: kilka lat IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.04.06, 08:21
                        Uważam, ze ogłoszenia i reklamy na forum powinny być płatne. DSWE
                        systematycznie się reklamuje i robi z forum słup reklamowy - ze strachu przed
                        marną rekrutacją wszystkie chwyty dozwolone.
                        • tocqueville Re: kilka lat 30.04.06, 09:28
                          Nie ma problemów z rekrutacją. Co roku coraz wyższa.
                          Nie rozumiem o co chodzi.
                          Na forum jest wiele informacji. O różnych uczelniach. Dlaczego info o uczelni
                          państwowej nikt nie traktuje jako reklamy czy PR?
                          Skoro DSWE organizuje wiele akcji, to może warto o nich poinformować?
                      • tocqueville Re: kilka lat 30.04.06, 09:29
                        Dobrym rozwiązaniem byłby odpis czesnego od podatku.
                        mam nadzieję ze państwowi decydenci pójdą na rękę płacącym za studia
                        • capo_di_tutti_capi Re: kilka lat 30.04.06, 09:47
                          Naprawdę dobrym rozwiązaniem byłoby drastyczne obiżenie wysokości wpłaty
                          wpisowego oraz to samo odnośnie dyplomu licencjackiego.
                          • Gość: ania Re: kilka lat IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.04.06, 19:35
                            Jeszcze lepszym rozwiązaniem byłoby obniżenie wysokości czesnego, które w DSWE
                            nalezy do najwyższych we Wrocławiu. Oj, mu si się ten PR-owiec (tocqueville)
                            ciężko napracować!
                            • marcyn_piotr Re: kilka lat 30.04.06, 20:01
                              Czesne jest zbliżone do innych uczelni niepublicznych.
                              Może Pani sprawdzić.
                              Czesne na państwowych (zaocznych) jest niższe z prostego powodu. Państwo dokłada
                              część z pieniedzy podatników = dotuje.
                              Niepubliczne nie mają takich przywilejów

                              Poza tym część czesnego DSWE inwestuje w rozwój naukowy (konferencje, seminaria,
                              wykłady otwarte, granty) czyli w budowę prestiżu.
                              • Gość: ja Re: kilka lat IP: *.nowyzwm.punkt.pl / 217.197.79.* 30.04.06, 20:08
                                Czesne na państwowych jest niższe, a i tak sporo zajęć wcale się nie odbywa, bo
                                wykładowcy mają gdzieś studentów. Tak jest w upadającym instytucie pedagogiki
                                przy ul. Dawida. Wstyd!
                              • Gość: ania Re: kilka lat IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.05.06, 07:35
                                Otóż myli się Pan. Państwo już nie dotuje studiów zaocznych. A czesne od lat
                                pozostaje na tym samym poziomie. No i Uniwersytet nie pobiera wpisowego.
                                Porównałam czesne na innych uczelniach wrocławskich. Na DSWE jest najwyższe.
                                • Gość: babel Re: kilka lat IP: *.kom / *.os1.kn.pl 01.05.06, 07:59
                                  Co to za bzdura, że państwo nie dotuje studiów zaocznych (i wieczorowych) na
                                  studiach wyższych!!! Te studia to prywata w państwowych budynkach, państwowych
                                  bibliotekach, państwowych laboratoriach, pracowniach, na pażstwowym sprzęcie
                                  itp. itd. Niezła komercja i nabijanie kasy pod szyldem Państwowej Wyższej
                                  Uczelni.
                                • tocqueville Re: kilka lat 01.05.06, 08:30
                                  Niestety to Pani się myli. W ciągu ostatnich lat podatnicy dokładali do
                                  zaocznych na st. państwowych i dzięki temu kwoty były niższe. Dopiero są teraz
                                  plany ograniczenia dotacji i zobaczy Pani, że ceny wzrosną.

                            • tocqueville Re: kilka lat 30.04.06, 20:08
                              Gość portalu: ania napisał(a):

                              > Oj, mu si się ten PR-owiec (tocqueville) ciężko napracować!

                              Jakości nie buduje się poprzez obniżanie czesnego.
                              • capo_di_tutti_capi Re: kilka lat 30.04.06, 21:22
                                tocqueville napisał:

                                > Gość portalu: ania napisał(a):
                                >
                                > > Oj, mu si się ten PR-owiec (tocqueville) ciężko napracować!
                                >
                                > Jakości nie buduje się poprzez obniżanie czesnego.

                                Oczywiście, że tak, biorąc pod uwagę chociażby tak prosty fakt jakim jest
                                sniski stan zamożności naszego społeczeństwa, a zdolnych/biednych u nas nie
                                brakuje.
                                • tocqueville Re: kilka lat 30.04.06, 22:53
                                  dla zdolnych-biednych są stypendia naukowe i socjalne...

                                  Obniżenie czesnego (jak rozumiem interesuje was mocne obnizenie, tak o 1/3
                                  pewnie) do niczego konstruktywnego nie doprowadzi
                                  po prostu będzie mniej pieniędzy na inwestycje (służących rozwojowi, budowaniu
                                  jakości kształcenia i prestiżu) tj. nowy budynek, biblioteka, koła naukowe,
                                  studio radiowe i telewizyjne, zatrudnienie wysokiej klasy specjalistów,
                                  konferencje, projekty badawcze, wydawnictwo - można wyliczać długo.

                                  Wszystkie te rzeczy albo poprawiają jakość kształcenia albo służą budowie marki
                                  szkoły - co jest w pierwszym rzędzie korzyścią dla studentów, bo wartośc dyplomu
                                  wzrasta

                                  To rzeczy oczywiste, chyba nie musze tłumaczyć


                              • Gość: ania Re: do tocqueville`a IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.05.06, 07:39
                                Jakosci nie buduje sie przez podwyższanie czesnego.
                                • Gość: babel Re: do tocqueville`a IP: *.kom / *.os1.kn.pl 01.05.06, 08:07
                                  Powtórzę chętnie słowa z forum obok:

                                  Czytałeś ostatnio o podwyżce czesnego na tzw. PANSTWOWYCH uczelniach we Wrocku?
                                  Wiesz, co tam napisali? Uniwerek wrocławski ma 17,5 tysiąca studentów, którzy
                                  płacą za studia. To prawie DWADZIESCIA TYSIECY LUDZI! Czy to nie jest już
                                  uczelnia PRYWATNA - SPONSOROWANA PRZEZ PODATNIKA? I za darmo reklamowana
                                  każdego dnia - wszędzie. Gadanie o prywatnych i nie-prywatnych uczelniach to
                                  dziś DEMAGOGIA. Chętnie podtrzymywana przez takie uczelnie jak UWr - już
                                  komercyjne, a nadal sponsorowane przez państwo. Walczą o studenta tak samo jak
                                  inne uczelnie, są normalnym usługodawcą na rynku, zarabiają na zaocznych wielką
                                  kasę - w olbrzymiej części do prawatnej kieszeni (prawo i administracja). A
                                  udają instytucję charytatywną. To dopiero hipokryzja!
                                  • Gość: widz Re: do tocqueville`a IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.05.06, 12:41
                                    Roznica miedzy publicznymi uczelniami a niepublicznymi polega na tym, ze o ile
                                    na zaocznych studiach na I roku zaczyna np. na AE 350 studentow to po pierwszym
                                    roku zostaje 200. Na prywatnej przechodzi na II rok pewnie z 95%. Zagadka
                                    dlaczego ?
                                    • marcyn_piotr Re: do tocqueville`a 01.05.06, 13:29
                                      Odpowiadają im warunki studiowania i nastawienie prostudenckie?
                                      • Gość: a Re: do tocqueville`a IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.05.06, 14:18
                                        lol

                                        A moze dlatego ze po prostu w edukacji to jest zwykly biznes. Najwazniejsze jest zeby ktos oplacil czesne. Uczelnie panstwowe studia zaoczne traktuja jako dodatkowe zrodlo dochodu. Wazniejsze jest utrzymanie pewnych standardow.
                                        • marcyn_piotr do a 01.05.06, 15:38
                                          Gość portalu: a napisał(a):

                                          > A moze dlatego ze po prostu w edukacji to jest zwykly biznes >Najwazniejsze
                                          jest zeby ktos oplacil czesne

                                          a w państwowych pracują za darmo? instytucja charytatywna?

                                          > Wazniejsze jest utrzymanie pewnych standardow >

                                          Jasne... każda szkoła dostaje tyle pieniędzy, ilu ma studentów.

                                          przy okazji wyłumacz mi dlaczego uczelnia x, która pobiera czesne od 17 tys.
                                          studentów dostaje jeszcze dotacje od państwa, a uczelnia y takich nie dostaje?

                                          Gdzie są tu równe szanse???
                                          • Gość: a Re: do a IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.05.06, 23:17
                                            Jak ktos jest dobry to dostanie sie panstwowej. Za darmo. Jak sobie nie radzi to idzie do prywatnej. Z panstwowej go wywalili - nie spelnial kryteriow, na prywatnej sobie radzi. Myslisz ze to wynika z "prostudenckiego nastawienia" czy z czegos innego ? :)
                                            • Gość: len Re: do a IP: *.kom / *.os1.kn.pl 02.05.06, 00:06
                                              Jak ktoś nie radzi sobie na darmowych studiach na Uniwersytecie, to przenosi
                                              się na płatne zaoczne na .... Uniwersytecie, gdzie nie ma selekcji, albo
                                              selekcja jest udawana. Tyle że o płacącego studenta na Uniwerku rzadko kto dba
                                              i się nim przejmuje. Zajęć ma żenująco mało (o ile wykładowcom chce się w ogóle
                                              na zajęcia przychodzić). Znam kierunek, gdzie studenci zaoczni zobaczyli na
                                              własne oczy profesora dopiero na szóstym semestrze. Wcześniej prowadzili z nimi
                                              zajęcia głównie doktoranci i - rzadziej - doktorzy. Prawdziwa wyższa uczelnia.
                                              Może gdzieś są jeszcze jakieś solidne państwowe uczelnie, ale to co zostało z
                                              wrocławskiego uniwersytetu - zwłaszcza z prawa i wydziału społecznego - to
                                              optymizmem nie napawa. Na akademii medycznej też zgrozą wieje.
                                    • Gość: pazio Re: do tocqueville`a IP: *.kom / *.os1.kn.pl 01.05.06, 17:31
                                      Co to za beznadziejne uogólnienia: szkoły państwowe - szkoły prywatne. Jesteś
                                      pewien, że wszystkie państwowe są takie same???? I że wszystkie prywatne są
                                      sobie równe i siebie warte? Kiepską masz wiedzę, skoro tak to nam
                                      przedstawiasz.
                                      Tu mówimy o najlepszej niepaństwowej uczelni na całym Dolnym Sląsku! Pewnie, że
                                      nie od razu była najlepsza. Nie od razu zdobyła prawa do doktoryzowania. Nie od
                                      razu wypracowała wszystkie swoje atuty. Ale teraz jest w świetnej formie. I
                                      niewykluczone, że to ona właśnie jako pierwsza w naszym regionie zacznie nas
                                      zarażać zdrowym snobizmem na studia w uczelniach prywatnych. Tak jak to bywa w
                                      świecie i jak już powoli staje się w innych polskich ośrodkach.
                                      • Gość: Widz Zagadka IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.05.06, 23:11
                                        To nie uczelnie są dobre czy złe tylko ich studenci. Problem uczelni prywatnych
                                        to brak selekcji. Kazdy moze studiowac, jezel tylko ma kase. Oczywiscie
                                        zdarzają się ludzie, którzy trafiaja do szkol prywatnych inteligentni i co
                                        najwazniejsze chcacy sie uczyc. Przygniatajaca wiekszosc ma jednak wszystko w
                                        glebokim niepowazaniu. W szkolach publicznych tez jest takich osob sporo ale o
                                        niebo mniej niz w prywatnych. Wiekszosc z nich zreszta wylatuje po pierwszym
                                        roku i trafia do prywatnych, by potem probowac na MSU na panstwowych.
                                        A tak swoja droga czy ktos kto ma dwie klepki pojdzie na platne do
                                        nieprestizowej prywatnej jezeli moglby isc na bezplatne dzienne do jednak
                                        prestizowej panstwowej.
                                        • marcyn_piotr Re: Rozwiązanie 02.05.06, 00:06
                                          Problem polega na tym, że pewna grupa uczelni jest szczególnie uprzywilejowana.
                                          Rekrutuje najlepiej przygotowanych studentów, bo może (dzięki pieniądzom
                                          zabieranym przez państwo podatnikom) zaoferować im studia za "darmo".
                                          Oczywiście, że zdolny, niezamożny student wybierze studia "bezpłatne".

                                          Przewaga uczelni państwowych polega głównie na tym, że bazuje na lepiej
                                          przygotowanym materiale ludzkim (jak by napisał Lenin :)

                                          Gdyby rzadzący zapewnili szkołom równe szanse wtedy dopiero moglibyśmy mówić o
                                          rywalizacji.
                                          • marcyn_piotr Re: Rozwiązanie 02.05.06, 00:18
                                            Ten post oczywiscie dotyczy sytuacji na studiach dziennych

                                            Na zaoczne na uczelniach państowych przyjmują jak leci, bez selekcji :)
                                            • Gość: Widz Re: Rozwiązanie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.05.06, 00:56
                                              Przyjmuje sie bez selekcji - ale selekcja nastepuje na samych studiach. Stad
                                              pielgrzymki z zaocznych publicznych na rozne formy w prywatnych bo tam sie po
                                              prostu nie wylatuje.
                                              • marcyn_piotr Re: Rozwiązanie 02.05.06, 08:32
                                                Gość portalu: Widz napisał(a):

                                                > Przyjmuje sie bez selekcji - ale selekcja nastepuje na samych studiach. Stad
                                                > pielgrzymki z zaocznych publicznych na rozne formy w prywatnych bo tam sie po
                                                > prostu nie wylatuje.

                                                Trochę mnie już męczy reagowanie na kolejne slogany, hasła bez pokrycia. Skąd
                                                Pan to wie? Prowadził Pan jakieś badania? Ile szkół, roczników Pan
                                                przeanalizował? Jakie uczelnie Pan sprawdzał? Proszę podać dowody na to, że z
                                                prywatnych sie nie wylatuje. Z moich obserwacji wynika coś innego.

                                                Niestety zauważam, że krytycy niepaństwowych uczelni operują sloganami. Jesli
                                                mamy rozmawiać poważnie proszę o więcej merytorycznych uwag.
                                                • Gość: Widz Re: Rozwiązanie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.05.06, 13:02
                                                  To nie slogany tylko fakty. Gdyby Pan zachowal choc krztyne obiektywizmu (a
                                                  zakladam ze ma Pan jakis zwiazek z szkolnictwem niepublicznym) to by Pan to
                                                  przyznal. Walczy Pan jak nieprzymierzajac Rejtan w obronie szkól prywatnych i
                                                  ma Pan do tego prawo. Ale na miły Bog niech Pan nie zaprzecza faktom o ktorych
                                                  wszyscy wiedza. Wiedza prowadzacy, studenci i zwlaszcza wlasciciele tych szkol,
                                                  dla ktorych to jest bissnes a nie misja edukacyjna. Zapewniam Pana, ze dane
                                                  ktore przytoczylem sa prawdziwe. A dotyczy to uczelni o kierunkach
                                                  najpopularniejszych w szkolnictwie niepublicznym. Sam sie Pan domysli o jakie
                                                  chodzi.
                                                  • marcyn_piotr Re: Rozwiązanie 02.05.06, 13:21
                                                    Gość portalu: Widz napisał(a):

                                                    > niech Pan nie zaprzecza faktom o ktorych
                                                    > wszyscy wiedza

                                                    To ma być merytoryczny argument?
                                                    Ma Pan te wyniki badań czy nie ma? Z ilu lat i z jakich uczelni raport mi Pan
                                                    przedtawi?
                                                  • Gość: Widz Re: Rozwiązanie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.05.06, 13:33
                                                    Raportu Panu nie przedstawie, bo i po co. I tak Pan nie uwierzy bo przeciez
                                                    wcale nie chodzi o to czy tak jest czy nie tylko o "cnote" prywatnych
                                                    uczelni. "Raport" ma kazda uczelnia publiczna jak porownuje liczbe
                                                    zaczynajacych na I roku i odsiew po pierwszym semestrze i potem po II. I
                                                    dziesiatki podan o przeslanie dokumentow do szkol prywatnych. Od i tyle.
                                                  • marcyn_piotr Re: Rozwiązanie 02.05.06, 14:05
                                                    Jeśli ma Pan raport prosze przesłać. Chetnie przeczytam.

                                                    >dziesiatki podan o przeslanie dokumentow do szkol prywatnych>

                                                    nawet jeśli tak jest, to o czym to świadczy? Moze im nie odpowiadają warunki
                                                    studiowania? Może się zawiedli? Może być wiele odpowiedzi.

                                                    ale Pan ma tylko jedną. Pan "wie"...
                                                    Czy Pan ma monopol na jedyna własciwą interpretację zachowań studentów? Tak sie
                                                    Pan zachowuje jakby posiadł prawdę, zrozumiał zaady rzadzące światem... :)

                                                  • marcyn_piotr Re: Rozwiązanie 02.05.06, 13:30
                                                    Własnie dlatego, że mam styczność z uczelnią niepaństwową nie potwierdzam Pana
                                                    opinii.
                                                  • Gość: Widz Re: Rozwiązanie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.05.06, 13:35
                                                    Jezeli fakty nie potwierdzaja Pana wizji tym gorzej dla faktow. Tym sie
                                                    roznimy, ze ja mam kontakt i z panstwowa i niepanstwowa.
                                                  • marcyn_piotr Re: Rozwiązanie 02.05.06, 14:12
                                                    Gość portalu: Widz napisał(a):

                                                    > Jezeli fakty nie potwierdzaja Pana wizji tym gorzej dla faktow.

                                                    To chyba Pański model... Poza tym na razie nie podał Pan ŻADNYCH faktów.

                                                    > roznimy, ze ja mam kontakt i z panstwowa i niepanstwowa >

                                                    Przypuszczam, ze ma Pan kontakt z jedną uczelnią państwową i jedną
                                                    niepaństwową... pewnie ma Pan zaledwie kontakt z jednym kierunkiem...

                                                    Czy to własciwa podstawa do wyciągania wniosków i przenoszenia je na wszystkie
                                                    uczelnie niepaństwowe? Na wszystkie kierunki?
                                                    Czy Pan wie, że indukcja jest zawodna?

                                                    Też studiowałem kilka lat na uczelni państwowej. Nie będę pisał o wrażeniach, bo
                                                    nie o to chodzi.
                                                    Czy mam z tego wyciągać wniosek, że WSZYSTKIE państwowe są takie? Czy moje
                                                    doświadczenie mam przenosić na wzystkie kierunki i uczelnie niepaństwowe? Byłoby
                                                    to niepoważne

                                                    Cały czas posługuje się Pan hasłami i sloganami

                                                    Czekam na raport


                                                  • Gość: pazio Re: Rozwiązanie IP: *.kom / *.os1.kn.pl 02.05.06, 14:28
                                                    Panowie - dyskusja jest bezprzedmiotowa. Każdy z was niesłusznie uogólnia.
                                                    Myślicie już nieaktualnymi kategoriami. W rzeczywistości nie ma już dziś
                                                    podziału: prywatna - państwowa uczelnia. Różni je tylko to, na jakiej liście są
                                                    zarejestrowane. A cała reszta to po prostu brutalna demagogia uczelni
                                                    państwowych, które chcą nam wmówić, że one jedyne realizują misję - a prywatne
                                                    uczelnie wyłącznie zarabiają. No to propozycja dla uniwersytetów: róbcie całą
                                                    dydaktykę za darmo!!!
                                                    Bez płacącego studenta ginie dziś zarówno państwowa, jak i prywatna uczelnia.
                                                    Obie jadą dziś na takim samym wózku - tyle że wózek państwowy zbudowano i
                                                    wyposażono za publiczne pieniądze.
                                                    Dziś te podziały już niczego nie odzwierciedlają. A w konsekwencji nawet i
                                                    bardzo solidne opinie, jakie mamy o jakiejś uczelni, nie pozwalają na żadne
                                                    uogólnienia i na wyrokowanie: "na państwowej uczelni zawsze.......". Dziś są
                                                    po prostu dobre lub kiepskie uczelnie. Uczciwe lub nie.
                                                    Czy broniąc państwowych uczelni, mówimy na przykład o Państwowej Wyższej Szkole
                                                    Zawodowej w Jarosławiu, której rektora, prof. Antoniego Jarosza wreszcie po
                                                    latach udało się usunąć, co było niezędne, by zacząć ratować całą instytucję? A
                                                    może o innych aferach dręczących uniwersytety? Proponuję przemyśleć te
                                                    pośpieszne generalizacje.

                                                  • Gość: Widz Re: Rozwiązanie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.05.06, 14:34
                                                    Nie ma uczelni na ktorej jest tylko jeden kierunek - mowimy oczywiscie o
                                                    panstwowych. Na uczelnie panstwowa zas przychodza kandydaci z wielu szkol
                                                    niepublicznych. Wiec doswiadczenia nie musza byc tylko z jednej uczelni i
                                                    kierunku. Stad doswiadczenia moga byc wieksze. Symptomatyczna jest sytuacja na
                                                    studiach MSU. Sporo osob przychodzi z wysoka srednia uzyskana w szkolach
                                                    prywatnych wiec dostaja stypendia naukowe. Po pierwszej sesji na panstwowej
                                                    zostaje ich 1/3 - a dla większości ukonczenie tych studiow zgodnie z
                                                    harmonogramem to prawdziwy wyczyn.
                                                    Tak naprawde problem szkol prywatnych tkwi w postawie prezentowanej przez Pana.
                                                    Mimo ze wszyscy wiedza, ze jest zle Pan woli by to udowodnic. Nie jest moim
                                                    zadaniem Pana przekonywac. Kazdy kto ma jaki taki zwiazek z szkolnictwem
                                                    wyzszym wie ze tak jest i jakosc ksztalcenia w wiekszosci szkol niepublicznych
                                                    jest dramtyczny. No ale Pan o tym nie wie. I pewnie sie nie dowie bo i po co.
                                                    A tak na marginesie, zarzut ze sie generalizuje jest delikatnie mowia
                                                    infantylny. Zawsze generalizujemy bo przeciez mowimy o zjawisku masowym. Od
                                                    przecietnej sa wyjatki w jedna albo druga strone. Ale wyjatki nie
                                                    dyskwalifikuja pewnej ogolnej tendencji.
                                                  • marcyn_piotr czekam na raport 02.05.06, 15:05
                                                    Żeby generalizować trzeba mieć dane.
                                                    Panu wystarczy stwierdzenie "wszyscy to wiedzą", "każdy kto ma kontakt ze
                                                    szkolnictwem wyższym wie".
                                                    Dykusja z Panem staje się pozbawiona podstaw.

                                                    Czekam na raport.
                                                  • tocqueville uogólnianie 03.05.06, 13:54
                                                    Zauważyłem, że Pan Widz i Pan xyz posługują się uogólnieniami. Szkoda.

                                                    Być może trudno sobie Panom wyobrazić, że nauczyciel X uczący w szkole
                                                    niepaństwowej może wymagać od studentów dokładnie tyle samo, ile wymaga od
                                                    studentów na uczelni państwowej. Jeśli student spełni wymagania - zdaje, jeśli
                                                    nie - po prostu nie zdaje...

                                                    Panów interpretacje ("płacisz-zdajesz") może wówczas odbierać jako krzywdzące.

                                                    Panów opinie być może są wynikiem zjawiska projekcji (występuje kiedy osoba A
                                                    jest przekonana, że wszyscy kierują się takimi motywacjami jak ona)

                                                    Nie rozumiem skąd u Panów taka niechęć do instytucji niepaństwowych

                                                    Panów opinie w stylu „przecież, wiadomo jak jest” pozostają tylko subiektywnymi
                                                    opiniami. Wg mnie jest po prostu różnie.
                                                  • marcyn_piotr pełna zgoda 02.05.06, 15:01
                                                    Zgadzam się z Pana postem.

                                                    Chciałym tylko zaznaczyć, że starałem się unikać generalizacji.
                                                    Również ja nie lubię podziałów na uczelnia państwowe i niepaństwowe.
                                                    Wole podział na szkoły dobre i gorsze.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • marcyn_piotr zgoda z p. Pazio 02.05.06, 15:05
                                                    Zgadzam się z Pana postem.

                                                    Chciałym tylko zaznaczyć, że starałem się unikać generalizacji.
                                                    Również ja nie lubię podziałów na uczelnia państwowe i niepaństwowe.
                                                    Wole podział na szkoły dobre i gorsze.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: xyz Re: zgoda z p. Pazio IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.05.06, 10:37
                                                    "Koń, jaki jest, każdy widzi" - pisał daweno temu Benedykt Chmielowski. Jakie
                                                    są uczelnie prywatne - kazdy widzi. I nie potrzeba tu zadnych badań i raportów.
                                                    Wartość badań na ten temat byłaby zresztą wątpliwa i zależałaby od tego kto, po
                                                    co, gdzie i za co je przeprowadził. Badania tego typu albo kłamią albo
                                                    potwierdzaja oczywistości. Trzeba być naiwnym albo mieć złą wolę, zeby
                                                    powoływać się tutaj na rzekomo rozstrzygające ankiety, wywiady czy inną
                                                    pseudonaukę rodem z pedagogicznych prac magisterskich albo licencjackich.
                                                    Koledzy PR-owcy z DSWE powinni je jednak przeprowadzić. Może uleczą swoje
                                                    kompleksy, manie, lęki... Tak sie składa, że kit propagandowy to można wciskac
                                                    słabym kandydatom na studia w 400 szkołach prywatnych. Ale każdy, kto otarł się
                                                    o szkolnictwo prywatne - wie, jak to wygląda i o co tam chodzi. Wie, ze aby
                                                    ukonczyć takie studia, wystarczy się zapisać i płacić. Ale nie będę Was
                                                    reklamował drugiemu i trzeciemu sortowi leniwej i niedouczonej dziatwy.
                                                  • Gość: xyz Re: zgoda z p. Pazio IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.05.06, 11:08
                                                    I jeszcze jedna sprawa. Bardzo to brzydko wygląda, kiedy propagandziści szkół
                                                    prywatnych atakują i deprecjonują uczelnie państwowe, na których się
                                                    wykształcili, doktoryzowali, habilitowali... Brali tam też urlopy, stypendia,
                                                    nagrody itp. Kwalifikacje nabyte na koszt państwa i społeczeństwa wnieśli potem
                                                    w prezencie szkołom prywatnym, które z tytułu zatrudnienia wysoko
                                                    kwalifikowanej kadry nie ponoszą żadnych kosztów, a ciesza się korzyściami w
                                                    postaci koniecznych minimów kadrowych. Chętni do zarabiania u biznesmenów
                                                    porzucają swoje dotychczasowe miejsca pracy nie bacząc na to, że ich
                                                    macierzystym instytutom grozi utrata uprawnień do prowadzenia studiów na
                                                    różnych kierunkach i poziomach. Ale mają w końcu do tego prawo. Szmal is
                                                    szmal. Po co jednak później pluć na szkoły państwowe? Żeby uspokoić sumienie?
                                                    Żeby pognębić konkurencję? Żeby poprawić sobie samopoczucie i utwierdzić w
                                                    poczuciu własnych racji? Żeby ex post uzasadnić swoją decyzję? Usprawiedliwić
                                                    nielojalność albo zwykły brak poczucia przyzwoitości?
                                                  • marcyn_piotr troszkę mniej emocji 03.05.06, 12:34
                                                    Gość portalu: xyz napisał(a):

                                                    > I jeszcze jedna sprawa. Bardzo to brzydko wygląda, kiedy propagandziści szkół
                                                    > prywatnych atakują i deprecjonują uczelnie państwowe,

                                                    Propagandziści co za mocne słowo. Wg xyz jeśli ktoś zachwala bezkrytecznie
                                                    wszystkie uczelnie państwowe jest obiektywny, jesli stara sie pokazać jakies
                                                    mocne strony prywatnych jest propagandzistą :) Zaraz zostanę porównany do Żdanowa :)

                                                    > Kwalifikacje nabyte na koszt państwa i społeczeństwa wnieśli potem
                                                    > w prezencie szkołom prywatnym

                                                    O rozumiem, Pan komunista :) wróg prywaciarzy
                                                    Prosze zatem rozliczyć wszystkich studentów studiów dziennych, którzy potem
                                                    poszli pracować do prywatnych firm, lub co gorsze wyjechali na zachód. Państwo
                                                    im dało studia (pięcioletnie), a oni mają czelność zatrudniać się u
                                                    "prywaciarzy" :)

                                                    > Po co jednak później pluć na szkoły państwowe? Żeby uspokoić sumienie?

                                                    Panie, nikt tu nie pluje. To Pan jest jakiś emocjonalno-agresywny.

                                                    > zwykły brak poczucia przyzwoitości?

                                                    :) :)
                                                  • Gość: xyz Re: troszkę mniej emocji IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.05.06, 08:58
                                                    Oczywiście, każdy, kto nie zgadza się z naszymi poglądami jest komunistą. Pan
                                                    chyba, panie Piotrze Marcynie, jest zbyt poprawny politycznie. Nie dostrzega
                                                    Pan różnic pomiędzy uczelnią a firmą, ktorej celem jest wyłącznie zysk. Nie
                                                    mówiłem też, że zasilanie firm prywatnych przez absolwentów uczelni jest
                                                    niemoralne czy niewłasciwe. Twierdzę natomiast, że kształcenie wysoko
                                                    wykwalifikowanych kadr (doktoraty, habilitacje, profesury) jest bardzo
                                                    kosztowne, a mimo to uczelnie państwowe muszą wygospodarować pieniadze z
                                                    dotacji dydaktycznej. Szkoły prywatne takich kosztów nie ponoszą (a
                                                    przynajmniej w takiej skali), więc mogą wiecej płacić swoim pracownikom i w ten
                                                    sposób przyciągać profesorów i doktorów habilitowanych. W ogóle szkoły prywatne
                                                    unikają kierunków kosztochłonnych jak ognia i bazuja na tych, które nie
                                                    wymagają większych inwestycji (politechniczne, medyczne). Trudno im to mieć za
                                                    złe, bo działaja na rynku i dążą do jak najwększego zysku - jak wszystkie
                                                    firmy.
                                                  • tocqueville re 04.05.06, 09:24
                                                    Gość portalu: xyz napisał(a):

                                                    >Nie dostrzega
                                                    > Pan różnic pomiędzy uczelnią a firmą, ktorej celem jest wyłącznie zysk.

                                                    Wyłącznie? Niestety kolejne uogólnienia, slogany... A może zysk jest po prostu
                                                    narzędziem realizacji pomysłu na model edukacji, zapewnienia młodym ludziom
                                                    ciekawej oferty... Pan rzeczywiście myśli w sposób komunistyczny: "kapitaliście
                                                    chodzi wyłącznie o zysk"


                                                    > Twierdzę natomiast, że kształcenie wysoko
                                                    > wykwalifikowanych kadr (doktoraty, habilitacje, profesury) jest bardzo
                                                    > kosztowne

                                                    O ile wiem uczelni państwowych doktoraty nic nie kosztują. Dostają od państwa
                                                    (podatników) pieniądze na każdego doktoranta. Co więcej uczelnie de facto
                                                    zarabiają na doktorantach, którzy prowadzą zajęcia za darmo...

                                                    >Szkoły prywatne takich kosztów nie ponoszą

                                                    państwowe też nie ponoszą, płaci podatnik

                                                  • Gość: Xyz Re: re IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.05.06, 19:27
                                                    Jasne, że włascicielom ("założycielom")szkół chodzi przede wszystkim
                                                    o "realizację pomysłu na model edukacji" i "zapewnienie młodym ludziom ciekawej
                                                    oferty". Tak jak właścicielom telewizji o "dostarczenie godziwej rozrywki",
                                                    wLaścicielom firm PR o "głoszenie prawdy" i "rozpowszechnianie Czystych
                                                    informacji", producentom pończoch o urodę i wygodę, producentom alkoholu o
                                                    dobry humor konsumentów. Świat jest pełen dobroczyńców, charytatywnych firm i
                                                    działaczy społecznych na wszystkich możliwych polach. Kto nie wierzy - ten
                                                    komunista. I tyle - nie będę podtrzymywał dłużej reklamiarskich wątków. I
                                                    jeszcze jedno - nie bywam już w szkołach prywatnych. Wcale nie dlatego, bym się
                                                    brzydził, bo dobrze wspominam czas kiedy w nich pracowałem - po prostu musiałem
                                                    dokonać wyboru. Znam jednak realia nie gorzej od moich polemistów. Lojalność
                                                    każe mi o nich milczeć.
                                                  • tocqueville pesymista? 04.05.06, 19:49
                                                    Gość portalu: Xyz napisał(a):

                                                    > Jasne, że włascicielom ("założycielom")szkół chodzi przede wszystkim
                                                    > o "realizację pomysłu na model edukacji" i "zapewnienie młodym ludziom
                                                    ciekawej oferty".

                                                    Nie wiem czy przede wszystkim. Ale zakładam, ze także o to. Pan natomiast
                                                    uznaje (jak marksiści), że ludzie, producenci kierują sie tylko ("wyłącznie")
                                                    jak Pan napisał potrzebą ZYSKU - nie neguję, że biorą go pod uwagę, że jest
                                                    istotną motywacją... ale dlaczego Pan neguje całkowicie inne aspekty?

                                                    Sądzę, że wiele szkół prywatnych (na różnych szczeblach) powstało, bo
                                                    właściciele chcieli zrealizować swoje ideały czy wizje. Nie wierzy Pan w to?
                                                    Uważa, Pan że np. Urszulanki prowadzą szkołę tylko dla zysku?

                                                    Inny przykład, trochę z innej półki:
                                                    Myśli Pan, ze Baden Powell założył skauting wyłącznie dla zysku?

                                                    > Świat jest pełen dobroczyńców, charytatywnych firm i
                                                    > działaczy społecznych na wszystkich możliwych polach. Kto nie wierzy - ten
                                                    > komunista.

                                                    Kto w to nie wierzy jest przede wszystkim pesymistą, człowiekiem któremu brakuje
                                                    wiary w innych ludzi...


                                                    > Znam jednak realia nie gorzej od moich polemistów. Lojalność
                                                    > każe mi o nich milczeć.

                                                    Tak może każdy napisać...

                                                  • tocqueville Re: re 05.05.06, 13:12
                                                    "nie bywam już w szkołach prywatnych"

                                                    jeszcze tylko jedno pytanie, dla porządku...
                                                    a jak Pan bywał to przepuszczał Pan wszystkich bez pytania?
                                                  • marcyn_piotr Panie xyz 04.05.06, 11:46
                                                    Pannie xyz, niestety Pan dalej uprawia gadanie o nicznym

                                                    "Każdy wie", "Każdy to powie", "Powszechnie wiadomo..", "wszystkie szkoły
                                                    prywatne myślą wyłącznie o zysku"

                                                    To już się robi śmieszne, przypomina gadki-szmatki u cioci na imieninach w stylu
                                                    "każdy biznesmen to złodziej" i ma podobną wartość opisowo-poznawczą

                                                    Niech Pan wreszcie może poda jakieś dane. Niech Pan napisze skąd ma Pan
                                                    wiedomosci, ktore budują Pański obraz rzeczywistości? Z jakimi uczelniami miał
                                                    Pan kontakt? Niech Pan chociaż zarysuje podstawy własnej wiarygodności

                                                    Czy Pan sam Pan tak postępuje jak pisze? Wchodząc do budynku szkoły
                                                    niepaństwowej porzuca Pan swój garnitur idealisty i staje się krwawym
                                                    kapitalistą myślącym o zysku...? Porzuca Pan wszystkie swoje zasady
                                                    dydatktyczno-wychowawcze i zmienia się maszynkę do robienia pieniędzy?
                                                    Przepuszcza Pan wszystkich bez pytania? Daje zaliczenia za nic? Chyba tak nie
                                                    jest... Mam nadzieję, że nie




                                                  • marcyn_piotr Re: zgoda z p. Pazio 03.05.06, 12:45
                                                    Gość portalu: xyz napisał(a):

                                                    < Kwalifikacje nabyte na koszt państwa i społeczeństwa wnieśli potem w prezencie
                                                    szkołom prywatnym <

                                                    To zdanie to dobry przykład poglądów komunistycznych.

                                                    chciałbym uzyskać odpowiedź na kilka pytań:
                                                    1) W czym szkoły prywatne są gorsze z punktu widzenia dobra społeczeństwa niż
                                                    szkoły państwowe? Czy np. firmy prywatne gorzej służą społeczeństwu niż firmy
                                                    państwowe?
                                                    2) Czy szkoła prywatna utrzymująca się jedynie z opłat studentów (pobierających
                                                    naukę) jest mniej "moralna" niż uczelnia utrzymujaca się z opłat studentów a
                                                    także z dofinansowania z pieniędzy podatników?
                                                  • marcyn_piotr jest już raport? 03.05.06, 12:27
                                                    Gość portalu: xyz napisał(a):

                                                    >każdy, kto otarł się o szkolnictwo prywatne - wie, jak to wygląda i o co tam
                                                    chodzi<

                                                    Ma Pan ten raport czy nie ma? "Każdy wie" to wspaniały argument :)
                                                  • Gość: Widz Re: jest już raport? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.05.06, 13:06
                                                    Prywatne nie sa gorsze od publicznych pod warunkiem, ze nie sa maszynka do
                                                    robienia kasy dla wlasciciela. A w wiekszosci przypadkow tak jest. Inna
                                                    kwestia, ze w tym procederze uczestnicza glownie pracownicy uczelni
                                                    publicznych. Juz troche nuzace jest domaganie sie tego raportu. Powiem szczerze
                                                    poraza taka impregnacja na fakty. Bo bez raportu pewnie trudno dostrzec, ze
                                                    wiekszosc dostaje dyplom za kase. Gratuluje dobrego samopoczucia, ze wszystko
                                                    jest ok. a tak na marginesie najlepiej zapytac pracownikow wlasnej uczelni co
                                                    sadza o wymaganiach, ktore maja wobec studentow uczelni prywatnych. Zadan
                                                    uczelni danych o odsiewie nie udostepni (choc je ma). Bo zaraz działy
                                                    marketingu w interesie szkol prywatnych beda trabic choc do nas u nas wszyscy
                                                    zdaja.
                                                  • marcyn_piotr Re: jest już raport? 03.05.06, 13:18
                                                    Gość portalu: Widz napisał(a):

                                                    > Prywatne nie sa gorsze od publicznych pod warunkiem, ze nie sa maszynka do
                                                    > robienia kasy dla wlasciciela.

                                                    Proszę Pana, zyski są przeznaczane na inwetycje, na rózwój szkoły. Nie rozumiem
                                                    zatem zwrotu o "maszynce do robienia kasy".

                                                    > poraza taka impregnacja na fakty.

                                                    No a gdzie te fakty? Jeszcze Pan żadnego nie podał.

                                                    > wiekszosc dostaje dyplom za kase>

                                                    większość... jaka większość? To i tak postęp, bo niedawno Pan pisał, że WSZYSTKIE

                                                    > zaraz działy marketingu w interesie szkol prywatnych beda trabic choc do nas u
                                                    nas wszyscy zdaja.

                                                    znowu slogany, slogany, slogany...
                                                  • Gość: Pit Re: jest już raport? IP: *.tlsa.pl / *.wroclaw.dialog.net.pl 04.05.06, 12:25
                                                    Panie Piotrze M. A może Pan ujawni, ile Panu płacą w DSWE za
                                                    Pana "informacyjne" działania (przynajmniej za wycinek Pana działań na forum)?
                                                    Pewnie dobrze, z tego, co wiem, wykładowcy w DSWE zarabiają całkiem, całkiem
                                                    nieźle:) Dlatego podejmują tam pracę.
                                                    Powinien Pan jednak, jako specjalista ds. PR w DSWE, wiedzieć, że tylko dobry
                                                    produkt może mieć skuteczne PR. Realizowanie działań PR słabego produktu tegoż
                                                    produktu PR nie wypromuje. Mam nadzieję, że Pan osoboście ma dyplom DSWE i jest
                                                    z niego dumny. Czyż nie? A jeżeli tak (w co wątpię), serdecznie gratuluję!:)
                                                  • marcyn_piotr Re: jest już raport? 04.05.06, 12:30
                                                    nic mi nie płacą za gadanie na forum... nie jestem specjalistą od PR, nie znam
                                                    sie na tym
                                                    nie mam dyplomu dswe
                                                  • Gość: Pit Re: jest już raport? IP: *.tlsa.pl / *.wroclaw.dialog.net.pl 04.05.06, 12:35
                                                    Więc gratulacji z powodu dyplomu nie składam. Sam nie chciałbym otrzymać takich
                                                    gratualcji:)Ale jeżeli skończył Pan normalną uczelnię państwową (obojętnie
                                                    jakim tokiem)rozumie Pan sam.
                                                  • marcyn_piotr Re: jest już raport? 04.05.06, 12:37
                                                    Skończyłem normalną uczelnię państwową tokiem dziennym, na której jednak
                                                    niewiele sie nauczyłem :(
                                                  • Gość: Pit Re: jest już raport? IP: *.tlsa.pl / *.wroclaw.dialog.net.pl 04.05.06, 12:43
                                                    Książek nie było?:)Za dyplom nie musisz się jednak wstydzić. Mimo czasem
                                                    obrzydzenia do książek (każdy czasem takie mam, więc to nic nadzwyczjanego),
                                                    nie musisz się wstydzić swojego dyplomu. To chyba wystarczy. Wiedza ze studiów
                                                    i tak rzadko przydaje się w późniejszej pracy... To też pewnie wiesz.
                                                  • marcyn_piotr Re: jest już raport? 04.05.06, 12:48
                                                    Gość portalu: Pit napisał(a):

                                                    > Książek nie było?:)Za dyplom nie musisz się jednak wstydzić.

                                                    Nie muszę... ale to tylko prestiż. Mnie interesuje, kto ile wie, umie a nie jaki
                                                    ma dyplom.

                                                    Mimo czasem
                                                    > obrzydzenia do książek (każdy czasem takie mam, więc to nic nadzwyczjanego),

                                                    Ja nie mam obrzydzenia do ksiązek. Skąd ten pomysł? To ile wiem głownie wiem
                                                    właśnie z ksiażek, z samodzielnej lektury

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka