Dodaj do ulubionych

Koniec procesu o oszustwo na milion dolarów

03.05.06, 21:34
Uznac korporacje prawnicze za organizacje przestepcze! Nie zajmuja sie niczym
poza pilnowaniem interesow swoich rodzin!
Obserwuj wątek
    • Gość: madame.h Re: Koniec procesu o oszustwo na milion dolarów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.06, 08:03
      Jedne wielkie oszustwo ! i stojaca za nim prawnicza BRAĆ !!!
      Gratuluje pani prawnik .....bezkarnosci!
      A gdzie .... prawo moralne....I.Kanta ?
      • Gość: aaa Re: Koniec procesu o oszustwo na milion dolarów IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.05.06, 08:22
        Nie wiesz o czym mówisz.. Ot głupata Polaków - napisz cos w gazecie a wezmą to
        za prawdę prawdziwą... Bez komentarza
        • Gość: Realistka Re: Koniec procesu o oszustwo na milion dolarów IP: *.neurosoft.local / *.neurosoft.pl 04.05.06, 13:13
          Nie trzeba czytać w gazecie, wystarczy znać z autopsji. Niestety - i z
          opowiadań wielu znajomych.

          Pzdr.
        • Gość: nowhere man Re: Koniec procesu o oszustwo na milion dolarów IP: 61.11.62.* 05.05.06, 20:47
          A co to jest "głupata"? Jakiś neologizm którego nie znam?
          A co do "wywodów" Pana Rossy - widać treść artykułu 5 kpk nie jest mu oba ale,
          podkreślany przez papugi przy każdej okazji wymóg legitmowania się
          NIESKAZITELNYM charakterem i wysokimi kwalifikacjami moralnymi (ze nie wspomnę
          o wiedzy) chyba już nie. Takimi manewrami tylko kopie dołek pod swoją
          korporacją dostarczając argumentów zwolennikom otwarcia dostępu do zawodu
          adwokata i zniesienia (pseudo)egzaminów wewnątrzkorporacyjnych. Pogratulować
          Panie Rossa !!!
          • Gość: Bywalec lewej ławy Nieskzitelność wymiaru niesprawiedliwości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.06, 11:40
            Gdyby zasada nieskazitelności była realizowana w praktyce, nie mielibyśmy
            żadnego czynnego prokuratora i tylko kilku sędziów.
            • Gość: nowhere man Re: Nieskzitelność wymiaru niesprawiedliwości IP: 196.201.141.* 08.05.06, 09:06
              To że człowiek jest istotą ułomna a co za tym idzie przejawia znaczną podatność
              na wszelkiego rodzaju, nazwijmy to, "pokusy" wiadomym jest juz nie od
              dzisiaj... Tak wiec Ameryki nie odkrywasz. A czy rzeczywiscie jest az tak zle
              jak to opisujesz? Teoretycznie bywalcowi lewej lawy nie wypada nie wierzyc, ale
              ja nie do konca sie z tym zgodze. Pozwole sobie jednak na skorzystanie z
              przywileju goloslownosci. A noz czyta to wlasnie jakis prokurator tudziez inny
              sedzia niekoniecznie nieskazitelny (ze o adwokatach nie wspomne:)
      • Gość: kornik Re: Koniec procesu o oszustwo na milion dolarów IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.05.06, 15:39
        Tylko prawnik, lub ten kogo stać na super drogiego=skutecznego prawnika jest
        bezkarny . Dlatego rodzinka M. kradła duże pieniądze,żeby dać zarobic i
        mecenasom.Jednak zawód adwokata nie dla każdego, to jest specjalny typ
        ludzi,cynicznych i chciwych. Zawód w sam raz dla Agnieszki. Z pewnością będzie
        dobrym adwokatem dla podobnych sobie i rodzince złodzieji z wysokiej półki.
      • Gość: taurus Re: Koniec procesu o oszustwo na milion dolarów IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.05.06, 08:38
        Aaaa, gdybyż ona to wiedziala ....zmieniłaby kierunek studiów , no, ale który
        zapewni jej takie profity? z takimi uzdolnieniami i taką praktyką i takimi
        pieniedzmi na start tylko prawo i tylko palestra
    • Gość: Kapitalista Zazdrościcie udanego biznesu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.06, 14:15
      W/g mnie winne są kretyńskie przepisy, a nie ludzie. Ciężko mieć pretensje do
      kogoś, że legalnie chce zarabiać pieniądze.
    • Gość: xyz Re: Koniec procesu o oszustwo na milion dolarów IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.05.06, 14:22
      Wyrok zapadnie w poniedziałek... tyle, ze napewno sprawiedliwy nie będzie...
      Sąd odrzucił wnioski oskarżonych oraz ich świadków... To ma byc sprawiedliwość?
      A gdzie domniemanie niewinności oraz możliwość obrony????? No gdzie ???
      Panie rybak - pan przyczynił się do "rozdmuchania" tej afery... ciekawe, że nie
      był pan zainteresowany przebiegiem procesu... poszedł pan po najmniejszej lini
      oporu... napisał na początku i na końcu... opuscił środek ... no cóż... bez
      komentarza...
    • Gość: WROCŁAWIJANIN czyli to samo co fundacja "Capitol" IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.05.06, 23:42
      Kościelniak, Dymitrowicz, Ignor - oraz Broda, Kocięba-Żabski, Zdrojewska,
      Dutki'ewicz - wiedzą o wszystkim - układ wrocławski czyli PO i kolesie - działa
      jak zegarek
    • tia666 BUhahahahaha , pomagac dzieciom - dobre to 05.05.06, 00:54
      no to wyslac do opieki spolecznej..... niech pomagaja!
      • Gość: Trener Re: BUhahahahaha , pomagac dzieciom - dobre to IP: *.kom / *.os1.kn.pl 05.05.06, 01:13
        Każdy w środowisku wie jak było. I niech Agunia głupiej nie udaje, tylko powie
        za co jeździła na anrty do luksosowych ośrodków, jadała w najlepszych knajpach,
        miała najlepsze ciuchy, komórki itd.??? Pracowała w fundacji??? Jak, skoro
        laska była kujonem i łaziła na każdy wyład, więc ogólnie miała 3-4 dni zajęte
        na studia!
        • Gość: basia Re: BUhahahahaha , pomagac dzieciom - dobre to IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.06, 02:35
          o, pan prokurator trener się odezwał, kwiat wymiaru sprawiedliwosci
          • Gość: xyz Re: BUhahahahaha , pomagac dzieciom - dobre to IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.05.06, 08:30
            no właśnie... taki mamy wymiar sprawiedliwosci - jak pan Trener... niedouczeni
            prokuratorzy bo zostają nimi niedouczeni studenci, którzy omijali wykłady i
            ślizgali się przez studia... efekty widać...
            • Gość: Trener Re: BUhahahahaha , pomagac dzieciom - dobre to IP: *.com / *.wroclaw.dialog.net.pl 05.05.06, 11:20
              Brawo frustraci! Znów szczekacie? ;) Cieszy mnie wasza frustracja. Za to wy
              zamiast na piwo łazizliście na nudne wykłady - niekiedy na 8 rano. I
              właziliście w tyłki prowadzącym - żeby mieć lepsze oceny z ćwiczeń. A po
              egzaminach chieliście poprawiać otrzymane 4+ ! Ale na aplikację jakąkolwiek
              zabrakło już umiejętności i samozaparcia. A może niektórym z was tudia zaoczne
              przeszkodziły? Gardzę wami.
              A co do tematu - każdy wie - jak jest, było i będzie. Szykuje się uniewinnienie.
              • Gość: zosia Autopsja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.06, 16:51
                wole juz pana trenera :-) niz bande wlazodupow ktorzy chodza z wysoko zadartymi glowami i wydaje im sie ze reprezentuja "elite swiatka parwniczego" a nic soba jeszcze nie rezprezentuja.kloca sie , robia szum wypowiadaja-ok kazdy ma parwo zeby bronic swojego stanowiska,tle ze hmmm
                trudno dobrm slowem wesprzec ludzi ktorzy mimo wszytsko w jakis przykry sposob sa pozbawieni moralnosci i ludzkich odruchow.miejcie odwge przyznac sie do bledow!. tak naprawde wszytscy wiemy koledzy i kolezanki jaka jest rzeczywsitosc,realia zawodu prawnika wiekszosc z nich to karierowicze i paskudne szczuramy gotowe wygryzc przeciwnika najbardziej prostackimi zagraniami byle do przodu. coz moze wlasnie taki jest swiat i powienien byc, a w nim tacy wlasnie prawnicy "wspaniali", na szczescie jest jeszcze pare osob w tej profesji ktore maja jeszcze chec by walczyc z niesparwiedliwoscia i ukladami.pokazmy ze nie jestesmy tacy nieuczciwi, bezwzgledni, pazerni, ze nie jestesmy hipokrytami. suum cuiQue -o ile moi drodzy szcurkowaci wiecie co to znaczy:-)i moze klotni bedzie mniej miedzy "bracmi prawnikami" a winni znajda sie tam gdzie ich miejsce?
                • Gość: o jezu trener nie nazywaj prokuratury aplikakacją IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.06, 17:45
                  prokuratorom (i policjantom) nie podaje sie reki

                  wiec na twoją aplikacje nikt nie zaciagnalby mnie nawet bawołem amerykanskim
                  • Gość: aplikant Re: trener nie nazywaj prokuratury aplikakacją IP: 85.90.144.* 06.05.06, 18:23
                    Taki kozak jestes? To komu podajesz rękę? I na jakiej jestes aplikacji
                    cwaniaku? Tak sie sklada ze ja tez jestem na aplikacji prokuratorskiej i takiej
                    zniewagi nie zniose. Gardzę toba leszczu. Za taki tekst, jak bym go
                    uslyszal "na zywo", mialbys ode mnie w pysk fagasie jeden! nie okazuje ci
                    zadnego szacunku bo na niego po prostu nie zaslugujesz prostaku!!! Mnie
                    natomiat nikt "bawolami" nie zaciagnalby na aplikacje adwokacka. I na pewno nie
                    podam reki adwokatowi-wyrwigroszowi ktory nie widzi NIC wiecej poza kolejnymi
                    pieniazkami pojawiajacymi sie na jego koncie i zrobi wszystko zeby utrzymac
                    siebie i bachory swoje oraz swoich znajomkow u koryta korporacji majac gdzies
                    misje swojego zawodu ktora jest przede wszystkim POMAGANIE ludziom w sprawach
                    karnych, cywilnych, administracyjnych, etc.! Gdzie sie rodza idioci tacy jak
                    ten ktory napisal poprzedni post ?? Prokuratura to rzeczywiscie nie aplikacja -
                    traktowanie tych wyrazow w kategoriach synonimu tylko cie omiesza glupi
                    prostaku. Najpierw dwa razy pomysl zanim cos napiszesz (o ile w ogole myslisz)
                    Do Trenera - nie dajmy sobie pluc w twarz takim palantom!
                    • Gość: aplikakacja Re: trener nie nazywaj prokuratury aplikakacją IP: *.kom / *.os1.kn.pl 06.05.06, 18:51
                      o jezu - a co to jest "aplikakacja"?
                    • Gość: Trener Re: trener nie nazywaj prokuratury aplikakacją IP: *.kom / *.os1.kn.pl 06.05.06, 19:12
                      Racja. To jakiś pies i frustrat. Spuśćmy nań zasłonę milczenia.
                      • Gość: Ciekawy Trener - aresztuj nareszcie emeryta od Kaczora IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.06, 04:14
                        Trener, to ty prowadzisz sprawę tego emeryta od kaczuszek? To ty zleciłeś
                        rewizję u niego na chacie? To ty zatrudniłeś biegłych do analizy jego komputera?
                        To ty zgłosiłeś TP.SA prośbę o bilingi internetowe? Czemu nie zgłosiłeś wniosku
                        o tymczasowe aresztowanie?

                        Czy też inny kolega - prokurator, oczywiście ZA NASZE PIENIĄDZE?
                        • Gość: aplikant Re: Trener - aresztuj nareszcie emeryta od Kaczor IP: 196.201.141.* 07.05.06, 08:32
                          Ciekawy - "kolegow" to ty sobie gdzie indziej poszukaj, najlepiej w gronie
                          podobnych tobie frustratow i prostakow.

                          Widze ze zaczyna brakowac rzeczowych argumentow co skutkuje uciekaniem sie do
                          osobistych wycieczek.

                          A co do "terminologii" - widze ze nie tylko Trener jest "niedouczony" jak to
                          napisal jeden z frustratow (frustratek?). Po pierwsze i najwazniejssze
                          nie "prokurator" a aplikant. Po aplikacji zas mamy chyba jeszcze 3-letnia
                          asesure, czyz nie? Sposob w jaki operujecie (operujesz?) tymi pojeciami zdaje
                          sie sugerowac ze w ogole ich nie rozrozniasz - tak wiec biegiem z powrotem na
                          II rok studiow!(bodajze ten rocznik "zglebia tajniki" procedury karnej)
                          Ciekawi mnie zreszta jak aplikant moze "prowadzic" sprawe szczegolnie
                          pozaetatowy (klania sie ustawa o prokuraturze). Dobra rada dla "douczonych"
                          frutratow ktorzy dzielnie chodzili na wyklady i wlazili w dupe pracownikom
                          naukowym Uniwerku - nie zabierajcie glosu w materii ktora jest wam zupelnie
                          obca bo po prostu robicie z siebie skonczonych glupkow.

                          Tak w ogole ciekawi mnie kim jestecie nedzne prostaki - kto lub co daje wam
                          podstawe do takiego szyderczego tonu i mieszania prokuratury z blotem?! Dziwia
                          mnie te niedwuznaczne sugestie wynikajace z tonu prezentowanych na tym
                          forum "wypowiedzi" jakoby osoby pracujace w prokuraturze zupelnie nie rozumialy
                          czytanych przepisow i nie umialy ich stosowac w praktyce. Niczym nie
                          uzasadniony i wielce zalosny (podly?) brak jakiegokolwiek szacunku do tego
                          trudnego (i niekiedy niebezpiecznego) zawodu.

                          Wiecej polemizowac z idiotami, ktorym wydaje sie ze sa madrzejsi niz jest to w
                          rzeczywistosci (a juz z pewnoscia madrzejsi od "kolegi prokuratora"
                          i "prokuratora - Trenera")"polemizowac" nie bede bo poziom waszych wypowiedzi
                          jest po prostu zenujacy.

                          A co do samej sprawy (w koncu o tym powinienem napisac) - nie mnie ja oceniac.
                          Choc dzialanosc fundacji, mowiac najdelikatniej, byla mocno szemrana, to jednak
                          nie ja znam material dowodowy, nie ja mialem zapoznac sie z linia obrony
                          prezentowana przez glownych "aktorow" procesu. Wreszcie - nie znam nawet
                          dokladnego opisu zarzuconych im czynow i ich kwalifikacji prawnej. Pozostaje
                          tylko wierzyc ze wyrok wydany przez sad bedzie sprawiedliwy, zreszta jaki nie
                          bedzie to i tak zapewne zostanie zaskarzony a wtedy zobaczmy co ma do
                          powiedzenia w tej materii sad odwolawczy.
                          • Gość: asęssor Re: Trener - aresztuj nareszcie emeryta od Kaczor IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.06, 10:33
                            prokuratury z błotem nie sa się zmieszać, bo błota w szambie nie ma
                        • Gość: Trener Re: Trener - aresztuj nareszcie emeryta od Kaczor IP: *.kom / *.os1.kn.pl 07.05.06, 10:56
                          Bedę sobie umarzał co mi się podoba i nic wam do tego frustraci! Skończcie
                          studia a potem aplikacje (choćby na trójkach), to bedziecie mieli prawo głosu!
                          A tak: spokój i cisza! Możecie tacie przy remoncie klozetu co najwyżej szemrać
                          co ma robić!
                          • Gość: AntyProrok Re: Trener - aresztuj nareszcie emeryta od Kaczor IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.06, 11:36
                            To że prokurator robi co chce, to wiadomo - oczywiście w kolejności takiej:

                            1) najpierw robi co chcą jego przełożeni
                            2) potem robi co chce sam

                            Nie odkryłeś swym postem żadnej Ameryki. Oczywiście świadomie zapomniałeś
                            wspomnieć o prawie, bo ono służy wyłącznie jako metoda realizacji w/w celów.
                            • Gość: Trener Re: Trener - aresztuj nareszcie emeryta od Kaczor IP: *.kom / *.os1.kn.pl 07.05.06, 11:55
                              Prawo??? :) Nie slyszalem.
    • Gość: żywioł Re: Koniec procesu o oszustwo na milion dolarów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.06, 19:59
      Wyłudzenie? Jakie wyłudzenie?
      Według wrocławskiej prokuratury nie może być w ogóle mowy o wyłudzeniu,
      gdy świadczenie przyzna kompetentny uprawniony organ.
      W tym przypadku nawiązki przyznawał fundacji sąd, który był do tego uprawniony.
      Więc sprawę należy umorzyć. To jest oczywiste.

      Na takiej podstawie (śmiechu warte) wrocławska prokuratura umorzyła niegdyś sprawę o wyłudzenie darów powodziowych, bo... przyznane zostały przez uprawniony organ tj. MOPS.
      Nie ważne jest, że osoba która pobierała te zapomogi i dary powodziowe w ogóle nie poniosła strat podczas powodzi. Według wrocławskiej prokuratury do wyłudzenia może dojść tylko wtedy, gdy świadczenie przyzna ktoś kto nie jest do tego uprawniony. Tylko jest pytanie - jak w takim razie można otrzymać to świadczenie??? Na to pytanie niestety nie otrzymano odpowiedzi, bo... sprawa została umorzona. Ale wrocławska prokuratura na pewno zna odpowiedź:)))
      • Gość: wykladowca :) Re: Koniec procesu o oszustwo na milion dolarów IP: *.kom / *.os1.kn.pl 06.05.06, 20:20
        Rzeczywiście kwalifikacja z art 286 kk moze byc nieco kontrowersyjna (nie chce
        napisac chybiona). Trzeba przeciez wykazac ze osoby prowadzace fundacje musialy
        uzyc oszukanczych zabiegow celem np. wywolania mylnego przekonania u sadu
        odnosnie intencji (co do spozytkowania pieniedzy) jakimi kierowaly sie przy
        pobieraniu pieniedzy zasądzonych w ramach procesu karnego.
        Ale tez smiesznym jest sugerowanie ze zachowanie takie nie wyczerpuje
        JAKIEGOKOLWIEK przepisu czesci szczegolnej kk. Wskaze chociazby art 284 wg
        ktorego dla bytu przestepstwa tam opisanego OBOJETNE jest W JAKI SPOSOB sprawca
        wejdzie w posiadanie mienia ktore nastepnie przywlaszcza.
        A powolywanie sie na inne decyzje prokuratury tez jest zadnym argumentem. Jak
        dobrze wiedza "wtajemniczeni" umorzenie umorzeniu nierowne:)
        Koniec Wykladu:)
        • Gość: maria-magdalena Re: Koniec procesu o oszustwo na milion dolarów IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.05.06, 07:40
          286kk musi byc udowodniony w sposób bezsporny i oczywisty przynajmniej zamiar
          popełnienia tego przestępstwa. W tym konkretnym przypadku prokurator nie
          przedłożył żadnych dowodów , jedynie własną wizję ( urojoną) jak to mogło
          wyglądac. Dwóch cwaniaków w/g niego CZYTAŁO!!! w celi aresztu- sejmowe
          dokumenty.Ciekawe czy mieli dostęp do internetu , czy też prenumerowali
          diariusz sejmowy hihihihi. a może mieli widzenia z posłami którzy pisali te
          ustawy i je konsultowali z aresztowanymi.jeśli ktoś uważa , że tragiczny
          wypadek dziecka ( pierwszy założyciel) + śmierc najbliższej rodziny w wypadku
          spowodowanym przez pijaka (drugi założyciel) to nie był powód do założenia
          fundacji to cóż !!! można polemizowac z grawitacją !!!!! bez komentaża
          Kto i czym oszukał Sądy?....cały czas pisali że pieniądze pójdą na remont tego
          ośrodka i poszły . wydali 3 800tys a teraz jest wart 6-7mln i co wy na to ?
          chodzi o to aby na posadce zarządcy dalej zasiadała zaufana sądu i prokuratury
          a w konsekwencji sprzedac ośrodek następnej zaufanej osobie tyle że za wartosc
          księgową pomniejszoną o amortyzację już prawie czteroletnią tz 2mln zl.
          ciekawe ile dzieci było w osrodku za czasow zarzadcy !! wolała go wydzierzawic
          znajomemu i skasowac sos bokiem .... od ekipy filmowej bajona .
          pzdrwienia dla was......
        • Gość: żywioł Re: Koniec procesu o oszustwo na milion dolarów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.06, 13:13
          Wykładowco, nie zrozumiałeś aluzji.
          Wcale nie jestem za umorzeniem tej sprawy.
          Chciałem tylko pokazać, ża jak prokurator chce umorzyć,
          to zrobi to nawet podpierając się tak absurdalnym
          uzasadnieniem.

          Przecież każdy wie, że wyłudzenie może nastąpić wyłącznie wtedy,
          gdy świadeczenie przyzna uprawniony do tego organ.
          W przeciwnym wypadku w ogóle nie można otrzymać świadczenia, prawda?
          • Gość: wykladowca Re: Koniec procesu o oszustwo na milion dolarów IP: *.kom / *.os1.kn.pl 07.05.06, 13:29
            Ja napisze tylko tyle ze historia prokuratury zna niejedno "zaskakujace"
            uzasadnienie umorzenia postepowania przygotowawczego. W przytaczanej przez
            Ciebie sprawie w toku postepowania widocznie zmienila sie koncepcja co do
            sposobu jego zakonczenia a ze w uzasadnieniu trzeba bylo cos napisac, to autor
            podparl sie taka a nie inna argumentacja. A ze nie przyszlo mu (jej?) nic
            bardziej sensownego do glowy to juz inna sprawa - widocznie na niektorych
            prokuratorach nie robi wiekszego wrazenia perspektywa narazenia sie na
            smiesznosc i zlosliwe komentarze...

            A poza tym sprawa nie moze byc juz "umorzona" bo to juz nie ten etap
            postepowania, teraz mozemy co najwyzej podyskutowac o wyroku uniewinniajacym,
            ktory wcale nie jest taki nierealny...
            • Gość: żywioł Re: Koniec procesu o oszustwo na milion dolarów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.06, 13:48
              Czy sposób zakończenia postępowania przygotowawczego
              nie powinien być zgodny z przepisami kpk?
              Kto i na jakiej podstawie ustala koncepcje zakończenia
              sprawy? Czy jest tu zupełna dowolność pana (pani) prokuratora?
              Przecież nie podejmuje on (ona) decyzji we własnym imieniu
              tylko w imieniu państwa.

              Ale może ja jestem z innej planety ? :)))
              • Gość: wykladowca Re: Koniec procesu o oszustwo na milion dolarów IP: *.kom / *.os1.kn.pl 07.05.06, 15:37
                Jak to już ktoś napisał na tym forum, co zreszta jest "tajemnica poliszynela" -
                szeregowy prokurator najpierw czeka na to co każe zrobić mu "góra", a dopiero
                później zagląda do kpk-u. Sytuacja taka nie nalezy do rzadkosci w tzw.
                medialnych sprawach, ktorymi zywo interesuja sie media i opinia publiczna.
                Niestety taki w naszym smiesznym kraju jest "model pracy" w prokuraturze
                (zreszta w "majestacie prawa" - w koncu ustawa o prokuraturze wyraza min.
                zasade hierarchicznego podporządkowania w prokuraturze)
                Nie zapominajmy ze prokurator w przeciwienstwie do sedziego nie jest niezawisly
                i jego decyzje musza czynic zadosc nie tylko ustawie i zgromadzonym w sprawie
                dowodom ale tez poleceniom przelozonych. A ze ten ostatni czynnik jest czasem
                odmienny od dwóch go poprzedzajacych i w dodatku przewaza...
                - cóz, nic na to nie poradzimy:(
                • Gość: żywioł Re: Koniec procesu o oszustwo na milion dolarów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.06, 15:50
                  Skoro prokurator rejonowy działa pod dyktando nadrzednego,
                  to po co jest droga odwoławcza do tego nadrzędnego?
                  Wiadomo, że zawsze nadrzędny przyklepie, a więc wszelkie
                  zażalenia, to czysta fikcja.
                  • Gość: wykladowca Re: Koniec procesu o oszustwo na milion dolarów IP: *.kom / *.os1.kn.pl 07.05.06, 16:20
                    Jest troszke inaczej niz piszesz. Jesli nie zgadzasz sie z postanowieniem o
                    umorzeniu prokuratora prokuratury rejonowej i wnosisz zazalenie, to "idzie" ono
                    do prokuratury okregowej - wydzialu nadzoru nad potepowaniem przygotowawczym.
                    Tam jest analizowane przez prokuratora wydzialu I. Jezeli prokurator
                    nadzorujacy nie widzi podstaw do uwzglednienia zazalenia kieruje je do sadu
                    wnioskiem o jego nieuwzglednienie. Sad zas ma wszelka kompetencje do tego zeby
                    uchylic takie postanowienie i nakazac wykonanie kolejnych czynnosci w toku
                    postepowania przyg. Rozwiazanie to ma sprawic zeby procedura zazaleniowa nie
                    byla, jak to okreslasz, "czystą fikcją".
                    Oczywiscie inna sprawa przepisy, a inna zycie ale na tym polu w dywagacje
                    wdawac sie juz nie zamierzam.
                    Dobrze, dosc "uswiadamiania" spoleczenstwa:)
                    • Gość: żywioł Re: Koniec procesu o oszustwo na milion dolarów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.06, 16:53
                      Wykładowco, procedurę opisaną przez ciebie
                      zdążyłem poznać w praktyce. Do czasu, gdy nie miałem
                      styczności z prokuraturą i sądem nie uwierzyłbym, gdyby
                      ktoś opowiadał mi takie historie, jak opisałem wcześniej.
                      Teraz już nic mnie nie zaskoczy.
                      Odnośnie wyłudzenia darów powodziowych to właśnie prokurator
                      okręgowy we Wrocławiu wymyślił, że nie może w ogóle być mowy
                      o wyłudzeniu, gdy świadczenie przyzna uprawniony organ.
                      Tak argumentując złożył do sądu wniosek o nieuwzględnienie zażalenia.
                      O dziwo niezależny i niezawisły sąd zgodził się z tą argumentacją.

                      Tak więc muszę się z tobą zgodzić, że inna sprawa to przepisy, a inna życie.
                      W przeciwieństwie do Ciebie zamierzam jednak dalej "uświadamiać" społeczeństwo,
                      a doskonałym do tego środkiem jest właśnie internet.
                      • Gość: Trener Re: Koniec procesu o oszustwo na milion dolarów IP: *.kom / *.os1.kn.pl 07.05.06, 18:00
                        Nie prokurator okręgowy a prokurator prokuratury okręgowej.
                        Co do procesu - tatko jako głowa rodziny weźmie wszystko na siebie i córcie
                        uniewinnią. Nie znajdą się dowody an to, że wiedziała, że kasa "ginie". Ona
                        tylko "pomagała dzieciom".
                        • Gość: Miś Re: Koniec procesu o oszustwo na milion dolarów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.06, 20:02
                          Takie masz instrukcje?
                          • Gość: Trener Re: Koniec procesu o oszustwo na milion dolarów IP: *.kom / *.os1.kn.pl 07.05.06, 22:24
                            Głupiś. Jakie instrukcje, skoro prokuratura skierowała akt oskarżenia, czyli
                            uważa ją za winną. A zadecyduej teraz sąd i to on ich ew. uniewinni.
                            • Gość: wykladowca Re: Koniec procesu o oszustwo na milion dolarów IP: *.kom / *.os1.kn.pl 08.05.06, 08:55
                              To chyba ten "Miś" od Bareji :D
                              • Gość: oko Re: Koniec procesu o oszustwo na milion dolarów IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.05.06, 09:59
                                Jeśli ktokolwiek z tej ekipy zostanie uniewinniony ,to zakladam fundację i
                                zaczynam zarabiac miliony w ciagu 2 lub 3 lat.Nie ma lepszego sposobu na szybki
                                i łatwy zarobek. Znam tych gagatków,wiem,że zalożyli fundację i kierowali nią z
                                niepohamowanej chęci zysku i nie zrobili nic,absolutnie nic dla dzieci
                                poszkodowanych w wypadkach ani nikogo innego-to nie ich styl. Ani jedna osoba z
                                tego grona nie jest niewinna. Myślę,że najbardziej winna jest Agnieszka, jako
                                najbardziej świadoma tego co robi i z kim, studentka prawa. Powinna zostac
                                najsurowiej ukarana, moze byłby to kubeł zimnej wody na tę zepsutą luksusem
                                kobietę. Jesli pozostanie bezkarna teraz, to tak jak i pozostali oskarżeni
                                wyląduje na ławie oskarzonych za parę lat . Tylko znów ktos na tym ucierpi
                                • Gość: xcv Re: Koniec procesu o oszustwo na milion dolarów IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.05.06, 12:09
                                  No to musze cię zmartwić - od zeszłego roku zmieniły sie przepisy i sądy już
                                  nie mają obowiązku zasądzać tych nawiązek, także to już teraz żaden biznes.
                                  Chociaż z drugiej strony mamy kilka tysięcy organizacji pożytku publicznego na
                                  które daje się 1% podatku.......
                                  • Gość: oko Re: Koniec procesu o oszustwo na milion dolarów IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.05.06, 12:52
                                    i słowo stało sie ciałem.2 głównych oskarzonych dostało po 7 latek, a 3 zostało
                                    uniewinnionych-czyli zamysł Zdzisława M. sie spełnił. W najgorszym wypadku
                                    odsiedzi 3,5 roku,co jest mało prawdopodobne, bo udaje (skutecznie) cieżko
                                    chorego , majatku oficjalnie nie posiada( dobrze go ulokował)jednym słowem cały
                                    plan sie udał. Żyć, nie umierać,. Swoją drogą, co robią duże pieniądze,
                                    ewidentny złodziej chodzi w aureoli niewinności-mowa tu o 3 uniewinnionych,
                                    jeszcze nie wiadomo czy Agusia jest wśród nich. Niewinność zależy od ilości
                                    pieniędzy wpompowanych w adwokata, dlatego Agusia nim bedzię, mimo,że nie ma w
                                    rodzinie nikogo o tym fachu, ale za to dużo kasy zrabowanej wspólnie z
                                    rodzinką.
                                    • Gość: żywioł Re: Koniec procesu o oszustwo na milion dolarów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.06, 19:00
                                      W tym przypadku i tak jest b. dobrze, bo przynajmniej
                                      akt oskarżenia trafił do sądu. Sprawa widocznie była
                                      zbyt głośna, żeby mogła zostać zatuszowana na etapie
                                      postępowania przygotowawczego.
    • Gość: oko Re: Koniec procesu o oszustwo na milion dolarów IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.05.06, 20:07
      Właśnie w wiadomościach telewizyjnych pokazano Zdzisława M. -biedaczek o
      kulach, a głupi wspólnik i jego żona pójdą siedzieć. Cała rodzinka Zdzisława
      niewinna -zgroza- bo to oni nienasyceni pchali go do popełniania przestepstw i
      teraz oni niewinni zostali z milionami i o to chodziło. Jeszcze raz wymiar
      sprawiedliwości został wykiwany . Pan Z.M. z pewnością nie pójdzie siedzieć i z
      pewnością nie odda ani grosza , a córunia niewinna -no cóż była przygotowana na
      takie wydatki, wliczyla je w koszty.
      Tylko jak wytlumaczyć innym studentom i aplikantom,że wymog nieskazitelności
      jest wymienny na okresloną kwotę.
      • Gość: ost. sprawiedliwy Re: Koniec procesu o oszustwo na milion dolarów IP: 5.5R* / *.ruh.isu.net.sa 08.05.06, 22:48
        Pozostaje tylko miec nadzieje, ze prokuratura "zmajstruje" sensowne zarzuty
        apelacyjne a sad odwolawczy nie podzieli w pelni zapatrywan sadu I instancji
        zgrabnie cofajac sprawe do ponownego rozpoznania w zakresie orzeczonych
        uniewinnien.
        • Gość: Sprawiedliwy Oj, nie koniec procesu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.06, 22:56
          Jestem przekonany, że sąd apelacyjny zmniejszy wyroki, gdyż nie udowodniono
          zarzutów, i oskarżeni wyjdą na wolność. Wartość obiektu wzrosła, pieniędzy jest
          w sumie więcej niż wpłacono, więc o co chodzi? A wszystko odbywało się zgodnie z
          prawem.

          Zresztą jeśli nawet polskie sądy ugną się przed tzw opinią społeczną, to
          Strasborg znajdzie sto błędów formalnych w postępowaniu.
          • Gość: ost. sprawiedliwy Re: "Strasborg" - a gdzie to jest ? IP: 5.5R* / *.ruh.isu.net.sa 09.05.06, 07:33
            Jestes smieszny(smieszna?). W takim razie wizja lokalna rzeczonego obiektu
            ktory mial ponoc sluzyc do rehabilitacji dzieci ujawniajaca jego calkowita
            nieprzydatnosc do tego rodzaju celow oraz fakt ze np. w pierwszym roku
            dzialnosci z ponad 3 mln zl "fundacja" przeznaczyla tylko 3.700 zl (0,3 %
            funduszy!!) na dzialnosc statutowa ma dowodzic niewinnosci jej zalozycieli i
            osob odpowiedzialnych a dysponowanie funduszami? (dane biore z artykulu
            zamieszczonego juz po wydaniu wyroku)

            Doprawdy przezabawne sa te posty na forum GW pisane przez znajomych (rodzine?)
            naszych glownych "bohaterow".

            Uchybienia formalne? Mam rozumiec ze sedzia Skorniak mial zla wole i od
            poczatku "wiedzial" jaki bedzie wyrok? Bo taka sugestia niedwuznacznie wynika z
            tonu twojej wypowiedzi. Mylisz sie grubo kolejny obronco (obronczyni?) biednych
            i zaszczutych "ofiar" mafii sedziowsko-prokuratorsko-dziennikarskiej (bo
            wsnoskuje ze tak wlasnie oceniasz nasz "mikczemny" wymiar sprawiedliwosci). To
            moze by tak jeszcze wystapic o odszkodowanie za niewatpliwie niesluszne
            skazanie, co ?

            Na szczescie czlonkowie skladu orzekajacego w sadzie odwolawczym maja troche
            wiecej oleju w glowie od ciebie i na takie rozstrzygniecie jak opisane w twoim
            smiesznym poscie nie masz co liczyc:)
            • Gość: ost. sprawiedliwy Re: "Strasborg" - a gdzie to jest ? IP: 5.5R* / *.ruh.isu.net.sa 09.05.06, 07:41
              Przepraszam wszystkich rzetelnych czytelnikow tego forum za moja mala
              nierzetelnosc:) Oczywiscie chodzilo mi o kwote 1,3 mln a nie 3 mln (pomylilem
              ja z ogolna kwota zdefraudowanych pieniedzy wyliczona przez sad) A noz
              jakis "obronca" skazanych i uniewinnionych gotow mi zarzucic niekompetencje i
              zla wole i brak umiejetnosci czytania ze zrozumieniem, tak jak czyni sie to pod
              adresem prokuratury i sedziego ktory wydal wyrok:(
              • Gość: niepierwszy Re: "Strasborg" - a gdzie to jest ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.06, 09:43
                A gdzie jest napisane że fundacja musi wydawać w pierwszym okresie więcej niż
                0,03 % akurat na poszkodowanych? Pokaż ten paragraf :) Co do literówki w nazwie
                francuskiego miasta, czep się ostatniego sprawiedliwego tramwaju.
                • Gość: oko Re: "Strasborg" - a gdzie to jest ? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.05.06, 10:12
                  Moze nie jest to napisane, ale to oczywiste,że fundacja działajaca na
                  jakakalwiek rzecz ma na te rzecz przeznaczać uzyskane srodki.Koszty
                  działalnosci muszą być minimalne. Jeśli córka zalożyciela ,będaca wiceprezesem
                  fundacji zarabia ok.6000 zł miesiecznie nie poświęcając tej pracy choćby
                  odrobiny czasu i uwagi, do tego wyposaża sie w luksusowy laptop tudzież aparat
                  fotograficzny, pobiera delegacje (aby wypocząć w ośrodku, kóry mial słuzyc
                  dzieciom, a słuzy znajomym jej i rodziny)wyznacza sobie limit na benzynę , aby
                  jeździc na uczelnię i np. narty do luksusowych osrodków w Austrii itp.jednym
                  słowem ciagnie ile wlezie dla siebie ,nie robiac nic z tego co powinna jako
                  prezes , to jak można mówić,że jest niewinna, Jeśli sąd uniewinnia za kradziez
                  80 tys zł w bardzo krótkim czasie-chyba pół roku , to ja nic nie rozumiem.Gdyby
                  sprawa sie nie wydała tak szybko, to kwota ta byłaby znacznie wyższa od tej ,
                  którą ukradł jej ojciec. Tłumaczenie,że kwota za mała do mnie nie przemawia, bo
                  ona nie miała czasu aby ukraść więcej i doskonale wiedziała co robi, a nie jak
                  twierdzi sędzia była ofiarą swojej rodziny.Nie mozna mówic,że bardzo dobra
                  studentka prawa nie wie co robi, to niemoralne.
                • Gość: ost. sprawiedliwy Re: "Strasborg" - a gdzie to jest ? IP: 5.5R* / *.ruh.isu.net.sa 09.05.06, 10:41
                  Paragraf, powiadasz... Pouczac mnie nie bedziesz drogi internauto
                  (internautko?) bo o prawie mam troszke wieksze pojecie od ciebie. Na poczatek
                  sformulowanie "paragraf" radzilbym zastapic np. okresleniem "przepis"
                  ewentualnie"artykul".

                  Niestety agresywny ton twojej wypowiedzi nie idzie w parze z merytorycznymi
                  argumentami.

                  Po pierwse wroc sie do podstawowki, bo tam jest twoje miejsce, skoro nie
                  odrozniasz 0,3 od 0,03 %

                  Po drugie - fundacje ustanawia sie w celach spolecznie lub gospodarczo
                  uzytecznych okreslonych w art. 1 ustawy o fundacjach gdzie wymienia sie min.
                  OPIEKĘ I POMOC POŁECZNĄ.

                  Po trzecie - co do wymogu przeznaczania zgromadzonych srodkow finansowych na
                  POMOC i OPIEKE SPOLECZNA jak to bylo w tym wypadku a nie np. nowa furke dla
                  Agusi - Art. 12 cytowanej wyzej ustawy wyraznie naklada na fundacje wymog
                  skladania COROCZNEGO sprawozdania ze swojej dzialalnosci. Co zdawalo by sie
                  sugerowac brak zgody ustawodawcy na dowolne dysponowanie srodkami zgromadzonymi
                  przez osobe prawna jaka jest fundacja. Sprawozdanie takie nalezy przedkladac
                  wlasciwemu ministrowi - ktorym zgodnie z art. 9 ust. o fundacjach w zw. z art.
                  196 k.k.w mial byc Minister Sprawoedliwosci. Sprawozdanie takie nialo zawierac
                  dane odnosnie WYKORZYSTANIA SRODKOW NA CEL WSKAZANY W STATUCIE I WYODREBNIENIA
                  ICH W EWIDENCJI KSIEGOWEJ. W ramach kontroli ministerialnej bada sie zarowno
                  celowosc i gospodarnosc wydatkowania przez fundacje otrzymanych paragrafow.

                  Natomiast nawiazka przyznawana w trybie art. 39 pkt 7 k.k. miala byc
                  przekazywana na cel okreslony statutem zas fundacja mogla wykorzystywac
                  otrzymane srodki WYLACZNIE NA TEN CEL (art. 47 k.k.)

                  Fundacje te przeciez nie sa podmiotami profesjonalnego obrotu gospodarczego
                  (non for profit) prowadzacymi dzialnosc gospodarcza. Ich celem nie jest obrot
                  zgormadzonymi pieniedzmi ALE TYLKO I WYLACNIE PRZEZNACZANIE ICH NA REALIZACJE
                  CELOW STATUTOWYCH. Widze ze niektorym pomylil sie zarowno cel zalozonej
                  fundacji jak i jej charakter prawny.

                  Tak wiec czy jest realizacja wymogu ustawowego przeznaczenie srodkow
                  majatkowych na cel zwiazany z opieka spoleczna czy tez np. pomoca ofiar
                  wypadkow drogowych dokonanie jedynie 0,3% posiadanych srodkow w skali roku? TOZ
                  TO JEST CZYNNOSC POZORNA !!! Jakies watpliwosci ?!

                  Malo "paragrafow"? Bo jak tak to mam jeszcze kilka w zanadrzu "obronco
                  ucisnionych biznesmenow":(

                  A tramwajow czepiac sie nie zamieram, mozesz spokojnie zajac to miejsce zamiast
                  mnie.

                  (Oczywiscie dla takich "medrcow" jak autor poprzedniego posta treba by
                  zamiescic pzepis w guscie "fundacja obowiazana jest przekazywac w ciagu roku
                  kalendarzowego nie mniej niz 99% posiadanych srodkow" bo
                  sformulowanie "przekazywanie srodkow na wskazany cel" jak widac nie jest dla
                  wszystkich zrozumiale)
                  • Gość: ost. sprawiedliwy Re: "Strasborg" - a gdzie to jest ? IP: 5.5R* / *.ruh.isu.net.sa 09.05.06, 11:05
                    Oczywiscie piszac "autor poprzedniego posta" mialem na mysli "niepierwszego" a
                    nie "oko" z ktorym to forumowiczem zgadzam sie w 100%.

                    A "ad meritum" - jeszcze maly cytat slowa ustawodawcy - "sąd może orzec
                    nawiązkę na rzecz (...), fundacji (...), wpisanej do wykazu prowadzonego przez
                    Ministra Sprawiedliwości, której podstawowym zadaniem lub celem statutowym jest
                    spełnianie świadczeń na cele bezpośrednio związane z ochroną zdrowia, z
                    przeznaczeniem na ten cel." (47 k.k.)

                    "niepierwszy", sadz z kims madrzejszym od ciebie nad tym przepisem i wspolnie
                    pomyslcie nad jego sensem i zamyslem ustawodawcy.

                    ps. tym razem staralem sie nie popelnic literowek zeby nie byc posadzonym o
                    hipokryzje:)
                    • Gość: Piersi sprawiedl Re: "Strasborg" - a gdzie to jest ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.06, 11:39
                      A czy w statucie było coś innego?
                      • Gość: ost. sprawiedliwy Re: "Strasborg" - a gdzie to jest ? IP: 5.5R* / *.ruh.isu.net.sa 09.05.06, 12:01
                        Mnie juz to meczy - glupota ludzka nie zna granic.

                        Wlasnie o to sie rozchodzi. Dzialalnosc fundacji NIJAK miala sie do postanowien
                        zawartych w statutcie - tak trudno to wydedukowac z tresci moich wypocin na tym
                        forum? Umiejetnosc czytania ze zrozumienim szwankuje?

                        Sad skazal by ich za bledne oznaczenie przedmiotu dzialnosci ? Rece czlowiekowi
                        opadaja jak czyta komentarze zwolennikow "rzutkich przedsiebiorcow" na tym
                        forum.

                        Gdyby postanowienia statutu lub tez aktu zalozycielskiego fundacji nie
                        obejmowalyby swoja trescia przeznaczania sroskow majatkowych na cele opisane
                        min. w art. 47 k.k. to nigdy nie zostalaby ona wpisana do rejestru prowadzonego
                        przez Ministra Sprawiedliwosci a co za tym idzie nie uzyskalaby uprawnien do
                        pobierania pieniedzy zasadzonyc przez sad. Co innego postanowienia statutu
                        ktory zapewne byl jak najbardziej w porzadku a co innego wydatkowanie srodkow
                        ktore wplacali skazani w ramach obowiazku nalozonego przez sad.

                        "Walek" byl i nie ma co do tego najmniejszej watpliwosci.
                        Na kolejne bzdurne posty odpisywac juz nie zamierzam.



                        • Gość: Sprawiedliwy Re: "Strasborg" - a gdzie to jest ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.06, 13:12
                          Nijak w/g ciebie - ale na razie to nie ty decydujesz co jest przyzwoite, a co
                          nie. Metoda kodeksowa formułowania prawa jest niełatwa, gdyż wszelkie odstępstwa
                          trzeba interpretować na korzyść oskarżonego. Ty natomiast proponujesz, aby to
                          oskarżony ponosił winę niedoskonałości prawa, myślę że po prostu masz jakieś
                          osobiste urazy do oskarżonych, i tyle.

                          Natomiast to, co mowi nasz sławny trener - prokurator forum - to również woła o
                          pomstę do nieba, on by wszystkich zapuszkował, pedałów, lesbijki oraz wszystkich
                          którym się udaje niezależnie myśleć i bron boze zarabiac wiecej od niego.
                          • Gość: Trener Re: "Strasborg" - a gdzie to jest ? IP: *.kom / *.os1.kn.pl 09.05.06, 13:14
                            Głupiś. Skąd takie wnioski?
                          • Gość: ost. sprawiedliwy Re: "Strasborg" - a gdzie to jest ? IP: *.tbcn.telia.com 09.05.06, 14:29
                            Jak widac nie jestem w swojej opinii odosobniony skoro sąd wydał też wyroki
                            skazujace. Widocznie take w/g sedziego Skorniaka postanowienia statutu nijak
                            mialy sie do wydatkowo srodkow pienieznych inaczej nikogo by nie skazal, czyż
                            nie?.
                            A co do osobistych urazów - jak moge je zywic do kogos kogo w zyciu na oczy nie
                            widzialem?
                            Drażni mnie natomiast ludzka hipokryzja, chciwosc, cynizm i brak jakichkolwiek
                            odruchow moralnych. Gardze ludzmi ktorzy chca wzbogacic sie na czyims
                            nieszczesciu - i rzeczywiscie taki "uraz" zywic bede do kazdej osoby ktora
                            bedzie w swoim zyciu kierowac sie takimi "zasadami".
          • Gość: oko Re: Oj, nie koniec procesu IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.05.06, 10:40
            Jak to możliwe,że zgodnie a prawem założyciel fundacji zleca swojej
            firmie ,która ledwie ciągnie i wszędzie zalega z płatnosciami remont i płaci
            tej swojej firmie ogromne pieniadze za wykonane prace.Pracownicy fundacji to
            osoby z wąskiego kręgu krewnych i znajomych(żony, córki,szwagra ). Wszystkie
            pieniądze trafiaja do "swoich" kieszeni. Nikt, oprócz sądów i skazanych na
            nawiązki nie wie ,że taka fundacja istnieje.Siedziba fundacji i siedziba firmy
            zalożyciela są w jednym miejscu-więc prywatna firma Z.M.korzysta z całego
            sprzętu i kosztów fundacji. Żyć, nie umierać.
            Osrodek, który przęjęli służy tylko im i ewentualnie prominentnym
            znajomym ,którzy wedle planu załozycieli mają pomagać im w utrzymaniu tej zyły
            złota jak najdłuzej.Barek suto zaopatrzony słuzy ku zabawie rodzinki M. i jej
            znajomych.Planowany byl Sylwester dla ekipy z Wrocławia , ale kłótnia
            załozycieli- właścicieli spowodowała,że do niego nie doszło . Miał być basen
            na prywatne potrzeby i inne gadżety.
            • Gość: wykladowca Re: Oj, nie koniec procesu IP: *.kom / *.os1.kn.pl 09.05.06, 10:52
              Jak widac niektorzy interpretuja te fakty zupelnie na opak - w ujeciu, nazwijmy
              to, "wspolczesnego biznesmena":(
              Tyle tylko ze takich fundacji nie zaklada sie dla "biznesu". Tu nie wzgledy
              merkantylne ale chec niesienia pomocy ludziom pokrzywdzonym przez los winna byc
              na pierwszym miejscu. Czy sie mylę ?!
    • Gość: Trener Re: O czym tu gadać? IP: *.kom / *.os1.kn.pl 09.05.06, 11:18
      Wiadomo, że nakradli, tylko sąd nie znalazł mocnych dowodów na wszystkich.
      Mówienie o tym, że dobra studentka prtawa jest ofiarą rodziny i nie wie co robi
      jest śmieszne. Należy ze spokojem poczekać na wyrok sądu odwoławczego. Pragnę
      za to zwrócić uwagę na inną rzecz - kwestię mecenasa Rossy w tej sprawie.
      Wypowiada się dla prasy jako dziekan Okręgowej Rady Adwokackiej w sprawie
      przyjęcia na aplikację Agnieszki M. w ten mniej więcej sposób:"No, taaak...ale
      jeszcze nie jest skazana, więc nie można jej zabronić odbywania aplikacji. A co
      do nieskazitelnego charakteru wymaganego przez ustawodawcę, to przecież nie
      powiedziane jest, że jak skończy aplikację to będzie adwokatem. Może robi ją
      tak dla siebie... itd." Czyli generalnie ją potępia, ale tierdzi, że nic
      niemożna zrobić póki co. A sam......jest jej obrońcą w procesie, opłacanym z
      kasy ukradzionej ofiarom wypadków (oficjalnie tylko przez tatkę). I tenże
      mecenas Rossa będzie także jako dziekan pilnował kariery Aguś M. w palestrze.
      Ładne???
      • Gość: wykladowca Re: O czym tu gadać? IP: *.kom / *.os1.kn.pl 09.05.06, 11:34
        Najlepszy i najbardziej trafny komentarz do sytuacji istniejacej
        w "nieksazitelnej" korporacji adwokatów na tle niniejszej sprawy.
        Idea ideą ale kasa musi sie zgadzac, czyz nie? :(
        • Gość: AntyProrok Re: O czym tu gadać? O prokuraturze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.06, 11:41
          A w prokuraturze jest wporzo? Może zajmij się ratowaniem swojej firmy.
      • Gość: oko Re: O czym tu gadać? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.05.06, 12:26
        Otóż to,oprócz litery prawa jest jeszcze jego duch, ale okazuje się nie w tej
        sprawie. Od przyszłego prawnika powinno się wymagac więcej ,bo inna jest jego
        świadomośc i wiedza.
        Wniosek : tam gdzie duże pieniądze, tam duch prawa nie ma czego szukać.
        Pieniądze mogą wszystko,jak mawia jeden z uczestników tego procesu i widać wie
        co mówi.Tyle szumu wokół tej sprawy i jak zwykle koniec korzystny dla sprawców.
        Agnieszka jest protegowaną mec.Rossy, praktykowała u mec,Adamczyka, który
        bronił jej ojca w sprawie wyludzeń ubezpieczeniowych, a także w
        spr.fundacji.Doskonale wiedziała skąd rodzinka bierze pieniądze, wiedziała, że
        skończyły sie stłuczki i zaczął biznes z fundacją, ale żądza pieniądza jest
        główną cechą jej charakteru. Po takim wyroku jej przekonanie o własnej
        wyższości i bezkarności znacznie wzrośnie.Ciekawe co teraz rodzinka M wymyśli
        mając wyedukaownego prawnika i starych praktyków-mame, tatę, wuja, babcię. To
        kto bedzie ofiarą i dostanie wyrok było z góry przez nich ukartowane, dlatego
        żona Z.M. zrezygnowała z funkcji prezesa fundacji żeby móc dalej nią kierować
        nie ryzykując niczym. Gdyby nie to ,że rodzinka Agi chciała pozbyć się rodzinki
        drugiego założyciela żeby zawładnąć całością to mogliby sobie spokojnie kraść
        aż do zlikwidowania fundacji.Mama Agi, Jolanta M. sama była oskarzona o
        wyłudzenia odszkodowań ( noga jej się powinęła i wpadła, ale tylko chyba jedna
        sprawa się wydała po latach wygodnego życia z tego procederu ) kiedy ewakuowala
        sie z fundacji dostała pracę( ot tak sobie) w Urzędzie Miejskim aby być
        niewinną urzędniczką. Kiedy zaczęły do fundacji napływać coraz większe
        pieniądze wepchnęła do władz córkę i swojego brata ,który przyszedł jako obcy z
        ogłoszenia ,żeby ukryć przed drugim fundatorem ,że on też rodzinka . Wtedy
        rodzinka miała większośc. Zbigniew S. udawał,że nie zna swojego szwagra i
        siostrzenicy , taki niewinny prezesik.
        Co do wypowiedzi mecenasa , to bardzo dyplomatyczna jak na wytrawnego adwokata
        przystało, no i za takie pieniądze to i diabeł jest święty.
        Aby uzyskać certyfikat dostepu do dokumentów tajnych trzeba przejść procedurę
        prześwietlejącą delikwenta i jego rodzinę, ale by zostać adwokatem można być
        córką znanego przestepcy.Ciekawe podejście .
        • Gość: quasi-prokurator Re: O czym tu gadać? IP: *.tbcn.telia.com 09.05.06, 12:35
          Argumenty rzeczowe i jednoznaczne - ale czy nie szkoda czasu spędzonego przed
          monitorem dla zwolenników Agi i Spółki którzy i tak "wiedzą swoje" za nic mając
          obowiązujace przepisy a takze, co wazniejsze, krzywdę ludzi poszkodowanych
          przestępstwani...

          I jeszcze kilka zdań do cwaniaka który szczeka na Trenera -

          Co masz na myśli pisząc o potrzebie "ratowania" firmy? Jakieś konkrety może?
          Argumenty proszę! Żeby "pogadać o prokuraturze", trzeba jeszcze dysponować
          rzeczowymi argumentami a nie "ujadać" bez ładu i składu dla samego ujadania.

          Czarne owce są wszędzie. I nikt z nas "prokuratorów" jak to uparcie (w zamyśle
          sarkatystycznie, dowcipnie?) nazywacie(nazywasz), nie sugeruje, że prokuratura
          jest nieskazitelna i wolna od ludzi którzy, mowiąc oględnie, nie powinni w tym
          zawodzie pracować (vide pan z katowickiego, ktory za umorzenie brał 5 tys. zł
          przed ukrytą kamerą TVN), czy też osób nieomylnych, podejmujących jedynie
          słuszne decyzje.

          Tylko akurat jakoś tak dziwnie się złożyło że to działalność adwokatów wywołuje
          najczęściej kontrowersje.

          Konkludując - Każdy ma takie bagienko (czy tez "szambo" jak napisał na tym
          forum jeden z jego "błyskotliwych" użytkowników) na jakie sobie zasłużył.
          Problem tylko w tym, że to adwokackie z każdą kolejną sprawą taka jak ta robi
          sie coraz głębsze i coraz bardziej mętnieje.

          A może po prostu jesteś jednym z członków tej "zacnej" korporacji lub też do
          niej (powinszować) aspirujesz, hę ?
          • Gość: AntyProrok Re: O czym tu gadać? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.06, 13:14
            Co z tym postępowaniem w sprawie emeryta od kaczek? Kto zarządził rewizję u
            niego? Czy to była jakaś inna prokuratura? Czy też uważasz rewizję za słuszną?
            • Gość: quasi-prokurator Re: O czym tu gadać? O "rewizji"! :) IP: *.kom / *.os1.kn.pl 09.05.06, 13:26
              A co to jest "rewizja"? Bo jakoś żaden z przepisów kpk-u nie przewiduje takiej
              instytucji, a może ja czegoś nie doczytałem?
              Samej sprawy nie znam, a że Trener jakoś nie chce się do niej ustosunkować, to
              nic na to nie poradzę. (Może dlatego, że ten argument w Jego odczuciu jest
              bzdurny?)
              Zresztą zestawienie sprawy "emeryta od kaczek" ze sprawą w której doszło (co
              przecież Sąd ustalił w sposób bezsporny) do sprzeniewierzenia ponad 3 mln. zł z
              pokrzywdzeniem wielu osób którym fundacja miała pomagać (ze nie wspomnę o wątku
              odbywania aplikacji adwokackiej przez jedną z osób zasiadających na ławie
              oskarżonych), nie świadczy zbyt dobrze o twoich umiejętnościach prowadzenia
              rzeczowej dyskusji i argumentacji...
              • Gość: zdziwiony Re: O czym tu gadać? O "rewizji"! :) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.05.06, 14:15
                Sprawę rewizji i kaczek proponuję przenieść do odrębnego wątku.
                Wczoraj w relacji telewizyjnej oskarżony Zdzislaw M.przywołał powód utworzenia
                fundacji-wypadek córki sprzed kilkunastu lat (który nota bene spowodowała jej
                matka) Powoływanie się na ten wypadek w kontekście nieudzielenia żadnej pomocy
                dzieciom poszkodowanym w wypadkach, którym oskarżony "chciał" pomagać i
                otrzymywał na to ogromne środki jest.... brak słów
                • Gość: Babeczka Re: O czym tu gadać? O "rewizji"! :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.06, 14:44
                  To jest ta sama, polska prokuratura - realizująca zlecenia. Wiec przypadek
                  kaczko-emeryta świetnie ilustruje jej poziom intelektualny.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka