ifanna
04.05.06, 14:37
Mam pomysł dla władz miejskich. Czy Wrocław nie mógłby wprowadzić czegoś na
wzór kontrolerów, tyle że zajmujących się psami puszczanymi bez smyczy?
Panowie/Panie mogliby chodzić po cywilnemu, robić zdjęcia odpowiednich
sytuacji, karać mandatami, a w spornych sytuacjach dodatkowo świadkować w
procesach grodzkich. W ten sposob mozna by odciążyć (co nie znaczy zwolnić!)
policję od takich działań, a jednocześnie zwiększyć ich zasięg i intensywność!
Puszczanie psa bez smyczy to nie tylko łamanie prawa. To także (typowy w
Polsce) brak szacunku dla innych (chociażby dla tych którzy się psów boją). To
również wyraz braku minimalnej choćby świadomości ekologicznej - puszczane
luzem psy to dla miejskiiego ekosystemu szkodniki, które dla zabawy (bo
przecież nie z głodu) zabijają drobną zwierzynę. Wreszcie puszczanie psa
luzem, to nieodpowiedzialność wobec własnego zwierzęcia, które narażane jest
na różne niebezpieczeństwa, z pogryzieniem czy wpadnięciem pod samochód na
czele. Może czas przerwać ten łańcuch głupoty i arogancji wobec prawa?