Dodaj do ulubionych

"psie kanary"

04.05.06, 14:37
Mam pomysł dla władz miejskich. Czy Wrocław nie mógłby wprowadzić czegoś na
wzór kontrolerów, tyle że zajmujących się psami puszczanymi bez smyczy?
Panowie/Panie mogliby chodzić po cywilnemu, robić zdjęcia odpowiednich
sytuacji, karać mandatami, a w spornych sytuacjach dodatkowo świadkować w
procesach grodzkich. W ten sposob mozna by odciążyć (co nie znaczy zwolnić!)
policję od takich działań, a jednocześnie zwiększyć ich zasięg i intensywność!

Puszczanie psa bez smyczy to nie tylko łamanie prawa. To także (typowy w
Polsce) brak szacunku dla innych (chociażby dla tych którzy się psów boją). To
również wyraz braku minimalnej choćby świadomości ekologicznej - puszczane
luzem psy to dla miejskiiego ekosystemu szkodniki, które dla zabawy (bo
przecież nie z głodu) zabijają drobną zwierzynę. Wreszcie puszczanie psa
luzem, to nieodpowiedzialność wobec własnego zwierzęcia, które narażane jest
na różne niebezpieczeństwa, z pogryzieniem czy wpadnięciem pod samochód na
czele. Może czas przerwać ten łańcuch głupoty i arogancji wobec prawa?
Obserwuj wątek
    • Gość: Adrianowro Re: "psie kanary" IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.05.06, 15:40
      Oj to miasto musiało by chyba całą armię takich kanarów stworzyć, bo co z :
      pijaczkami w parkach, świętymi krowami na ścieżkach rowerowych,smarkaczami
      którzy urządzają demolki wszystkiego co popadnie -TU by sie smycz przydała,
      palaczami w miejscach publicznych,naszą KOCHANĄ młodzierzą która po piwku takie
      numery odstawia że psie figle to 7 niebo w porównaniu do tego.
      Skoro zwracasz uwagę na psy zwróć uwagę i na to. Nie twierdze że nie masz racji
      ale często tutaj pokazuje się post o psach a jakoś kurcze nikt nie widzi syfu
      jaki sami mieszkańcy wrocka robią.
    • Gość: Zenon Wypierd Re: "psie kanary" IP: *.wroclaw.mm.pl 04.05.06, 15:42
      Młody chyba jesteś :-)
      Kiedyś, daaawno, daaawno temu był taki zawód o obraźliwej nazwie " H Y C E L ",
      czyli poprawnie rakarz. Jechał sobie ów hycel wozem (jeszcze wtedy konnym) i
      łapał po kolei wszystkie psy biegające bez smyczy, od ratlerka do bernardyna
      włącznie. Później psie mamy i psi ojcowie mogli ewentualnie takiego psa wykupić
      za stosowną opłatą. Niewykupione po pewnym czasie dostawały coś w rodzaju pawulonu.
      Ale znacznie wcześniej przed obowiązywaniem praw człowieka zaczęły u nas
      obowiązywać prawa psa. No i hycli już nie ma :-((
      Wrocław miastem psiej kupy, tak że niestety wątpię w realizację Twoich pomysłów.
      • Gość: Adrianowroc Re: "psie kanary" IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.05.06, 18:02
        Taki zawód to by się przydał na Ołbinie , ale na ludzi. Co się szwenda i
        stanowi zagrożenie CAP i jak po tygodniu by się nikt nie zgłosił to pawulon.
        Ile miasto by zyskało.
        A co do środowiska zagrożonego we Wrocławiu przez psy , to rozumiem że autor
        postu lewituje nad wszytkimi chodnikami-np. mróweczki też chcą żyć, nie używa
        samochodu coby wiewiórek nie truć , i czesze trawniki dla biedronek? HEH .....
      • Gość: babcia ewa Re: "psie kanary" IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 08.05.06, 00:04
        stara jestem i pamiętam że kiedyś dawnodawno temu było jeszcze coś takiego jak ORMO
        -może psie ormo (kazdy się bał)
        cokolwiek ale ktoś sie musi wreszczie zająć psami i ich kupkami bo własciciele
        to chcą tylko miód a dla nas śmród (zostawili)
    • rycesz Re: "psie kanary" 04.05.06, 15:45
      tylko nawet ci kanarzy tramwajowi wygineli... jak mamuty... chlip, chlip
    • Gość: Gość Straż wiejska lub psiarnia - to chyba oni powinni? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.06, 18:13
      Wystarczyłoby, gdyby zajęli się tym strażnicy wiejscy, zamiast gonić staruszki z
      marchewką - albo psiarnia, która nic nie widzi w parku, bo tylko przejeżdża
      przez niego sukami (motabene rozjeżdżając ścieżki).
      • Gość: Adrianowroc Re: Straż wiejska lub psiarnia - to chyba oni pow IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.05.06, 19:03
        A może komuś przeszkadza ta słynna już babcia z pietruszką tak jak Tobie
        teoretycznie wałęsające się psy bez smyczy. Skoro obu przypadkach jest to
        złamanie prawa to czemu robić wyjątki.Owszem szkodliwość różna ale prawo to
        prawo.
        • ubuntulinux Re: Straż wiejska lub psiarnia 04.05.06, 20:11
          W/g mnie się mylisz - babcie nie gryzą ani nie uciekają, dlatego łatwiej nimi
          załatać statystyki.
          • Gość: Korenia Re: Straż wiejska lub psiarnia IP: *.ip.WRO.Korbank.PL 04.05.06, 21:12
            Czyli w/g Ciebie psy powinny chodzić na metrowych smyczach ? I wyglądać jak
            parówki na sznurku? Troche szacunku to też istoty zywe i same za siebie nie
            odpowiadaja, trzeba przyuczyc społeczenistwo, ze pies to KTOŚ,a nie coś! Jeżeli
            ogrodza mi duuuuuuuuuuuuuuzy teren to nie bede psa spuszczac ze smyczy w
            miejscach 'niedozwolonych'. W lesie - nie, na osiedlu- nie, w parku- nie, nad
            rzeka-nie. To niby gdzie!? Może na korytarzu w bloku? Chociaz tez nie, bo ktos
            sie moze bac biegajacych 25 cm ;]
            Ktos sie boi psa spuszczonego ze smyczy, a ja sie boje bandy nastoletnich
            chlopakow, ktorzy ida z piwem i fajka w reku wyzywaja, pluja itd. To niby ktos
            ma ich prowadzic na smyczy? Pies to też życie TAK SAMO JAK CZŁOWIEK!!
            Zbieram kupy po swoim psie.. i chce zeby moj pies mial gdzie sie wybiegac! Albo
            wielki ogrodzony teren na osiedlu - nie jeden w miescie, albo trzeba sie
            przyzwyczaic do psow spuszczonych ze smyczy!
            Jeżeli wrociławianie tak traktuja zwierzeta to sie nie dziwie czemu schronisko
            peka w szwach!
            • Gość: Adrianowroc Re: Straż wiejska lub psiarnia IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.05.06, 22:12
              Mądre słowa.Popieram Ja i mój Dalmatyńczyk który się ledwo mieści w tych pseudo
              wc dla psów.
            • amadika Re: Straż wiejska lub psiarnia 04.05.06, 22:21
              Brawo Korenia :) Popieram !
            • wielki_czarownik Pies do odpowiedzialność 04.05.06, 22:23
              Skoro nie masz warunków do wyprowadzania psa, to albo się przeprowadź na wieś albo zrezygnuj ze zwierzęcia.
              Ja na przykład chcę, mieć czyste spodnie i nie życzę sobie aby co drugi pies do mnie podbiegał i mnie obwąchiwał. Nie podoba mi się też pies bez smyczy i kagańca.
              Najpierw człowiek, potem długo, długo nic i na końcu pies.
              • Gość: 666 Re: Pies do odpowiedzialność IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.06, 22:30
                przekre, że poniektórym trzeba to tłumaczyć.
              • Gość: Adrianowroc Re: Pies do odpowiedzialność IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.05.06, 22:40
                No to musisz być "wyyyjątkowym" osobnikiem skoro co drugi pies pędzi za Tobą z
                jedną tylko desperacką myśla "OBWĄCHAĆ"
                Koleżanka ma racje bo na chlanie i chamskie zachowanie jest przyzwolenie w
                miescie ale pieski są beee , piesek nie przyłoży w pysk lub nie skopie jak mu
                się zróci uwagę.
                Staraż Miejska też HEROSI , za pieskiem to pędzą szybciutko , ale jak pijana
                grupa wałęsa się po parku to nieeeee po co jeszcze w pysk dostane , lepiej
                łapmy jamniczka
              • szmaja Re: Pies do odpowiedzialność 04.05.06, 23:18
                niezwykle feromony wydzielasz...
                bo widzisz, ja nie mam takeigo szczescia i zeby pies do mnie podbiegl to go
                musze zawolac albo zaczac uciekac, natomiast, zeby jacys menele do mnie
                zagadywali, to tylko przejsc musze... a to brudne niejednokrotnie bardziej niz pies.

                dziwna harmonia panuje np. w parku poludniowym, gdzie i ludzie, i psy zyja w
                zgodzie - pomimo tego, ze zadne nie jest na smyczy. psy biegaja, ludzie chodza i
                nie ma problemu.
                moze dlatego, ze nikt nie przegina w zadna strone?
                dlatego, ze nie krzyczy? nie domaga sie prawa do wszystkiego i obowiazku dla innych?
                • Gość: Kloc na bucie Re: Pies do odpowiedzialność IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.06, 23:20
                  a kloce sprzątasz po piesku? tak z ciekawości pytam.
                  • szmaja Re: Pies do odpowiedzialność 04.05.06, 23:41
                    ja? sprzatam.
                    • Gość: Viru Pies to kupa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.06, 14:09
                      możesz powiedzieć dokąd chodzisz na spacer, bo zrobiłbym ci zdjęcie do gazety,
                      jako człowieka wyjątkowego, niemal tak wyjątkowego, jak einstain
                • Gość: toja Re: Pies do odpowiedzialność IP: *.biol.uni.wroc.pl 05.05.06, 13:25
                  dziwne rzeczy opowiadasz Szmajo..... Ja wlasnie do parku Poludniowego przestalem
                  chadzac bo za duzo tam jest smierdzacych obrzydliwych psow!!!
                  Biegaja obrzydliwce i robia kupy na potege!!! a i ugryzc moga. I nie gadaj ze
                  tak nie jest!!!!
                  Pozdrawiam i zycze zdrowego rozsadku!!!
                  • Gość: szmaja Re: Pies do odpowiedzialność IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.06, 17:11
                    codziennie tam jestem, a takich "wielkich akcji" jeszcze nie widzialam...
                    mhm...
                    moze zle patrze?
                    • Gość: toja Re: Pies do odpowiedzialność IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.05.06, 17:35
                      > codziennie tam jestem, a takich "wielkich akcji" jeszcze nie widzialam...
                      byc moze kiepski masz wzrok..... Ja psow nie cierpie i sie ich boje, one do mnie
                      leza jak do miodu albo raczej jak do scierwa, ktorym nawiasem mowiac sie zywia.
                      I nie wiem dlaczego......
                      Psy w miescie nie sa czyms naturalnym..... wlasciwie to nie bardzo wiadomo czym
                      one sa! Ani to pozyteczne, ani ladne..... eeeeeeeeeeech wystarczy..... nie wiem
                      po co to pisze i tak mmnie nie zrozumiesz!
                      • Gość: szmaja Re: Pies do odpowiedzialność IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.06, 17:39
                        wiesz... ja nie jestem tu od tego, zeby sie zajmowac twoimi problemami.
                        psy do ciebie leza, boisz sie, psy nienaturalne - ok :).
                        mnie sie tez nie musisz podobac (wiewiorek nie musze lubic, a w praku sa - do
                        tego nie byly na pewno szczepione), a jestes. moze nawet nienaturalny/a.
                        wzrok podobno mam w porzadku.
            • Gość: Paweł Z. Re: Straż wiejska lub psiarnia IP: *.polish / 212.244.167.* 05.05.06, 08:55
              Ty kochasz psy. Ja kocham zaś - inaczej niż Ty - bardziej niż psy innych ludzi.
              Dlaczego uważasz, że Twoja miłość do psów usprawiedliwia możliwość zapadnięcia
              na chorobę odzwierzęcą mojego dziecka lub powstanie u niego urazu psychicznego,
              jeśli zostanie zaatakowane przez jakiegoś kundla? Odpowiedź jest prosta: bo
              jesteś egoistką. Nie mam szacunku dla Twojego egoizmu i nie zwracaj się z
              apelami, by ten egoizm uszanować. Twoja miłość do psów i brak miłości do ludzi
              to Twój problem.
              • Gość: jarus Re: Straż wiejska lub psiarnia IP: *.dint.wroc.pl 05.05.06, 10:07
                To juz jest histeria. Radze brac jakies srodki uspokajajace przed wyjsciem z domu.
                • Gość: Paweł Z. Re: Straż wiejska lub psiarnia IP: *.polish / 212.244.167.* 05.05.06, 10:47
                  Bynajmniej nie jestem histerykiem. Domagam się po prostu uszanowania moich praw
                  i praw innych ludzi, którzy nie życzą sobie być atakowani przez psy hodowane
                  przez nieodpowiedzialnych właścicieli.
              • Gość: z Re: Straż wiejska lub psiarnia IP: 156.17.201.* 05.05.06, 10:13
                a co powiesz o posiadaczach kotów? one przenoszą jeszcze więcej chorób,
                wałesają się nie tylko bez smyczy i kagańca ale naewt bez właściciela ;)
                • Gość: Paweł Z. Re: Straż wiejska lub psiarnia IP: *.polish / 212.244.167.* 05.05.06, 10:53
                  Można zrobić tak, by kot siedział w domu.
                  A poza tym nie dyskutujemy tu o kotach, ale o psach.
                  Jedna z ulubionych metod posiadaczy psów przed zarzutem, że puszczają swoje psy
                  bez kagańca i opieki, polega na tym, że zaczynają wskazywać na istnienie
                  większych problemów niż naruszenie przez nich obowiązującego prawa. Idąc tym
                  tokiem myślenia, można powiedzieć, że nie należy ścigać złodziei. Są przecież
                  na świecie mordercy, a kradzież to przecież pikuś w porównaniu z zabójstwem.
                  Niestety, nie jest to żaden argument, ale zwykły wykręt. Są przepisy utworzone
                  z myślą o ochronie określonych wartości i tych przepisów należy przestrzegać.
                  • Gość: z Re: Straż wiejska lub psiarnia IP: 156.17.201.* 05.05.06, 12:55
                    to znaczy, że posiadanie psa jest przestępstwem? Skąd wiesz, że mój pies (o ile
                    go posiadam) nie chodzi wyłącznie na smyczy lub w kagańcu? A co do kotów to od
                    wielu miesięcy mam już problem z takimi "domowymi" kociakami, które skaczą mi
                    po maasce samochodu. i tutaj jakoś nikt nie poczuwa się do odpowiedzialności.
                    • Gość: toja Re: Straż wiejska lub psiarnia IP: *.biol.uni.wroc.pl 05.05.06, 13:28
                      rzeczywiscie..... kot przeniesie na Twoj samochod chorobe odzwierzeca.....
                      a kundle obsikuja kola mojego samochodu i dlatego musze czesto zmieniac opony!!!!
                      • Gość: Kerry Re: Straż wiejska lub psiarnia IP: *.pop.e / *.pop.e-wro.pl 06.05.06, 09:09
                        Hmmm, czyli pies nie zarazi swoich właścicieli, ale ten sam pies poprzez
                        podbiegnięcie do przypadkowych ludzi zaraża ich chorobami odzwierzęcymi.
                        Nie widzisz, że się ośmieszasz?
                        • Gość: toja Re: Straż wiejska lub psiarnia IP: *.biol.uni.wroc.pl 08.05.06, 19:01
                          nie, nie widze
                    • Gość: Paweł Z. Re: Straż wiejska lub psiarnia IP: *.polish / 212.244.167.* 05.05.06, 13:49
                      A gdzie ja napisałem, że posiadanie psa jest przestępstwem?
                      Wypuszczanie psa bez smyczy i bez kagańca jest wykroczeniem i jako takie
                      powinno być karane.
                      A koty nie mają nic do rzeczy. Proszę nie zmieniać tematu!
                      • Gość: Fikumiku psie kloce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.06, 14:07
                        zaraz nam psiarze wytłumaczą, że to koty zasrały wszystkie parki
              • Gość: egzekutor Re: Straż wiejska lub psiarnia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.06, 12:34
                Skoro tak zgodnie wszyscy właściciele psów twierdzą,że rzekomo sprzątają po
                swoich pupilach,to dlaczrgo tak zasrane jest nasze miasto ?
                • Gość: olo Re: Straż wiejska lub psiarnia IP: 156.17.201.* 05.05.06, 13:00
                  może odzywają się jedynie Ci, którzy to robią Inni nie odzywają się, bo po co?
            • rezurekcja pies luzem 05.05.06, 11:42
              Gość portalu: Korenia napisał(a):

              > Czyli w/g Ciebie psy powinny chodzić na metrowych smyczach ?

              Moj chodzi na 10-metrowej.

              > Jeżeli
              > ogrodza mi duuuuuuuuuuuuuuzy teren to nie bede psa spuszczac ze smyczy w
              > miejscach 'niedozwolonych'.

              Jestem za.

              > Ktos sie boi psa spuszczonego ze smyczy, a ja sie boje bandy nastoletnich
              > chlopakow, ktorzy ida z piwem i fajka w reku wyzywaja, pluja itd.

              mam psa, ale ja sie boje i psa luzem - bo moze napasc na mojego. Juz pare razy
              zaliczylam takei sytuacje. Bardzo nieprzyjemne.
              Poza tym, ja sie niektorych duzych ras boje. A raczej nie tyle ras, ile panow
              chodzacych z tymi rasami. Choc bezmyslne panie z psem bojowym tez juz
              spotaklam, oczywiscie podczas bojki naszych psow.

              "Przyszlosci narodu", zwlaszcza z piwem tez sie boje.

              > Jeżeli wrociławianie tak traktuja zwierzeta to sie nie dziwie czemu schronisko
              > peka w szwach!

              Zwierze to towar, niestety... Albo zabawka.
              • Gość: inc. Re: pies luzem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.06, 13:11
                zgadzam sie.
                Moj pies ma wybieg w ogrodzie a na spacer zawsze chodzi na smyczy.
                Mamy juz na koncie kilka pogryzień...
                tzn moj pies pogryzł inne, te luzem biegajace. I prosze mi powiedziec czyja to
                wina? Bo zawsze wlasciciel pogryzionego psa ma do mnie pretensje. Ze jak ja mam
                agresywnego psa to on powinien w kagacu chodzic. To ja mowie ze czemu to niby
                moj jest agresywny? moj jest na smyczy i przy nodze. A czy to moja wina ze
                podbiega do nas inny pies? jak powszechnie wiadomo psy tej samej płci często
                nie sa do siebie przyjaznie nastawione. Nie popieram spuszczania psów ze
                smyczy! Jesli ktos sie decyduje na psa to niech mu zapewni odpowiednie warunki
                do biegania ale nie w miejscach publicznych.
            • ifanna Re: Straż wiejska lub psiarnia 05.05.06, 13:18
              > Czyli w/g Ciebie psy powinny chodzić na metrowych smyczach ? I wyglądać jak
              > parówki na sznurku?

              Według mnie mogą chodzić nawet na 10cio metrowych, byleby były pod taką kontrolą
              właściciela, która daje poczucie bezpieczeństwa również innym uczestnikom
              miejskiego życia.

              Tekstu z parówkami nie bardzo rozumiem. Skoro na smyczy Twój pies ma wyglądać
              jak parówka na sznurku, to znaczy że luzem wygląda jak parówka bez sznurka. Tyle
              że jakoś nie widzisz problemu w tym że Twój pies wygląda jak parówka, a Twój
              pies pewnie nie widzi go tym bardziej i ja szczerze mówiąc też go nie widzę:)

              > Troche szacunku to też istoty zywe i same za siebie nie odpowiadaja

              No widzisz, jak chcesz to potrafisz zrozumiec.

              Po pierwsze - troche szacunku, również dla tych wszystkich, którzy nie chcą być
              obwąchiwani albo nie chcą się zastanawiać czy ugryzie czy nie ugryzie.
              Po drugie - pies to istota żywa, która sama za siebie nie odpowiada, dlatego
              wlaśnie powinien to robić wlaściciel i trzymać go na smyczy.

              > trzeba przyuczyc społeczenistwo, ze pies to KTOŚ,a nie coś!

              Mylisz pojęcia. To że pies nie jest rzeczą to jeszcze nie znaczy że jest
              człowiekiem. Rozumiem, że niektórzy tej różnicy nie dostrzegają, zwłaszcza ci,
              którym nie układa się z ludźmi, ale -uwierz mi- ona istnieje.

              > Jeżeli
              > ogrodza mi duuuuuuuuuuuuuuzy teren to nie bede psa spuszczac ze smyczy w
              > miejscach 'niedozwolonych'. W lesie - nie, na osiedlu- nie, w parku- nie, nad
              > rzeka-nie. To niby gdzie!?

              W ogordzie, na prywatnych posesjach. Poza tym kto powiedział że musisz go
              spuszczać? Ja znam ludzi, którzy mają psy i nie spuszczają ich nigdy ze smyczy.
              Skoro oni mogą to Ty chyba też dasz radę? Chyba że Ciebie obowiązują jakieś inne
              zasady i inne prawo, o którym jeszcze nie słyszałem?

              W ostateczności można kierować się zasadą mniejszego zła. Wytresuj swojego psa
              tak żeby był karny i nie latał za zwierzętami, i wyjedź z nim na łąkę za miasto.
              Jeżeli pies pozostanie pod Twoją ścisłą opieką i nie bedziesz spuszczać go z
              oczu to minimalizujesz ewentualne szkody jakie może wyrządzić przyrodzie. Dla
              niej największym problemem są wiejskie psy wypuszczane najczęściej bez żadnego
              dozoru, ale to inny temat i pole popisu dla myśliwych, którym z tego miejsca
              życzę celnych strzałów.

              A wracając do Twojego przypadku, taki wyjazd, choć formalnie też nielegalny na
              pewno będzie dużo lepszym (a w każdym razie "mniej złym") rozwiązaniem niż
              puszczanie psa w parku szczytnickim, na osiedlu i w innych miejscach
              uczęszczanych przez ludzi.

              Nikt też nie upiera się że musisz mieć psa. Jeżeli nie masz warunków żeby
              trzymać psa i od czasu do czasu z nim wyjechać, albo jeżeli upierasz się że
              wyprowadzanie go w mieście na smyczy jest niemożliwe tudzież krzywdzące dla
              zwierzęcia, to kup sobie chomika.

              >Może na korytarzu w bloku? Chociaz tez nie, bo ktos
              > sie moze bac biegajacych 25 cm ;]

              Tak Cię to bawi? Swietnie, bo dajesz najlepszy przykład arogancji części
              właścicieli psów i sposobu w jaki traktują innych ludzi.
              My się pośmiejemy jak Cie (przykładowo) bezpański pies zarazi jakimś syfem i
              zaczniesz się bać dużo mniejszych rzeczy, duuuuuuzo mniejszych niz 25 cm...
              Albo jak Ci dresiarz w ciemnej uliczne przystawi pistolet do skroni, bo to też
              krótsze niż niż 25cm, chociaż samo nie biega.

              > Ktos sie boi psa spuszczonego ze smyczy, a ja sie boje bandy nastoletnich
              > chlopakow, ktorzy ida z piwem i fajka w reku wyzywaja, pluja itd. To niby ktos
              > ma ich prowadzic na smyczy?

              Pozwolisz że zacytuję Ciebie: " (psy) to też istoty zywe i same za siebie nie
              odpowiadaja". Widzisz różnice? Nastoletni chłopak odpowiada za to co robi, a
              Twój pies nie. Ty za niego odpowiadasz w 100 procentach i do Twoich OBOWIĄZKÓW
              należy wyprowadzanie go na smyczy. To przecież nie jest mój wymysł tylko
              obowiązujące prawo. Poza tym mechanizm rozumowania masz przerażająco podobny do
              tych nastoletnich mentów. Oni przecież też gdzieś "muszą" się napić i pobluzgać.
              Ty lekceważysz osoby bojące się psów, a oni lekceważą ludzi, którzy boją się
              wrzasków, przeklinania itd. I jeszcze jedno, tym nastoletnim mentom też nie
              wolno publicznie przeklinać (to wykroczenie) ani pić piwa na ławce, tyle że oni
              mają w tych kwestiach dokładnie taki stosunek do prawa, jak Ty w kwestii
              wyprowadzania psów.

              > Pies to też życie TAK SAMO JAK CZŁOWIEK!!

              Tak samo ale nie TAKIE SAMO. Rozwielitka to przecież też życie. I krówki i
              świnki i koniki, i wszystkie zwierzątka, które (najprawdopodobniej) zjadasz, i
              które Twój pieseczek zjada codziennie w karmach. No i kotki to też życie, tak
              samo jak człowiek, tyle że jakoś nie przeszkadza Ci, że codziennie walczą ze
              śmiercią ścigane przez spuszczane luzem psy...

              > Zbieram kupy po swoim psie.. i chce zeby moj pies mial gdzie sie wybiegac!Albo
              >
              > wielki ogrodzony teren na osiedlu - nie jeden w miescie, albo trzeba sie
              > przyzwyczaic do psow spuszczonych ze smyczy!

              Jak najbardziej popieram powstawanie takich terenów ale jednocześnie przeraża
              mnie ton Twojej wypowiedzi.

              To tak jakbyś napisała że TRZEBA się przywyczaić do chamstwa i bezprawia, albo
              że trzeba się przyzwyczaić do tych band nastoletnich blokersów skoro nie daje
              się im pieniędzy za samo siedzenie na ławce ani nie buduje dla nich wygrodzonych
              parków rozrywki z dziwkami, narkotykami, dyskotekami i alkoholem (przynajmniej
              jeden na każdym osiedlu).

              A ja się do chamstwa przyzwyczajać nie zamierzam.

              > Jeżeli wrociławianie tak traktuja zwierzeta to sie nie dziwie czemu schronisko
              > peka w szwach!

              Yyy... Tzn. jak? Jeżeli wyprowadzaja psy na smyczy to potem oddają je do
              schroniska? O to Ci chodzi? Wszystko w porządku z głową?

              pozdrawiam!
              • Gość: Kerry Re: Straż wiejska lub psiarnia IP: *.pop.e / *.pop.e-wro.pl 06.05.06, 09:16
                Zmierz sobie ciśnienie. Żółć cię prędzej dopadnie, niż ten pies.
            • Gość: wiwan Re: Straż wiejska lub psiarnia IP: *.magma-net.pl 07.05.06, 22:38
              racja to niehumanitarne.i to WY-PSIARZE jestescie niehumanitarni.nie macie
              warunków a trzymacie psy w takich warunkach.sobie kupcie hektar,sobie ogrodżcie
              i psy puszczajcie.ja lubie smoki i jakos nie żądam budowy smoczych jam na kazdym
              skrzyzowaniu.
    • Gość: Paweł Z. Re: "psie kanary" IP: *.polish / 212.244.167.* 05.05.06, 08:51
      Próżno pisać takie apele. Odpowiednie służby już teraz powinni zająć się
      chamskimi posiadaczami psów, którzy puszczają psy bez smyczy i kagańca i
      pozwalają psom wypróżniać się na chodnikach. Ale tego nie robią, bo im się
      zwyczajnie nie chce. Tej bandzie w ogóle mało się chce - najchętniej
      siedzieliby po tych swoich komendach i gardłowali, jakie niskie mają zarobki.
      • rezurekcja Re: "psie kanary" 05.05.06, 11:44
        Gość portalu: Paweł Z. napisał(a):

        > Tej bandzie w ogóle mało się chce - najchętniej
        > siedzieliby po tych swoich komendach i gardłowali, jakie niskie mają zarobki.

        Na dniach prowadzony jest nabor do policji. Mozesz sie zglosic. Rozumeim, ze
        Tobie bedzie sie chcialo. Zatem do zobaczenia podczas sluzby.
        • Gość: ma Re: "psie kanary" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.06, 13:38
          co mnie obchodzi psie życie - tylko niech im zabiorą broń!
        • Gość: Paweł Z. Re: "psie kanary" IP: *.polish / 212.244.167.* 05.05.06, 14:17
          Już mam jedną pracę i druga nie jest mi potrzebna.
        • Gość: pasazer Re: "psie kanary" IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.05.06, 13:19
          > Na dniach prowadzony jest nabor do policji. Mozesz sie zglosic. Rozumeim, ze
          > Tobie bedzie sie chcialo. Zatem do zobaczenia podczas sluzby.

          Wprawdzie wypowiedz nie jest adresowana do mnie ale nie znosze takiego
          kretynskiego myslenia, wiec tez odpowiem.

          Otoz mi by sie nie chcialo i wlasnie dlatego nie jestem policjantem, a im ma sie
          chciec, bo za to biora pieniadze i od tego wlasnie sa policjantami zeby zawsze
          im sie chcialo.
    • Gość: Korenia Re: "psie kanary" IP: *.ip.WRO.Korbank.PL 06.05.06, 02:00
      > Zbieram kupy po swoim psie.. i chce zeby moj pies mial gdzie sie wybiegac!Albo
      >
      > wielki ogrodzony teren na osiedlu - nie jeden w miescie, albo trzeba sie
      > przyzwyczaic do psow spuszczonych ze smyczy!

      Jak najbardziej popieram powstawanie takich terenów ale jednocześnie przeraża
      mnie ton Twojej wypowiedzi.

      To tak jakbyś napisała że TRZEBA się przywyczaić do chamstwa i bezprawia, albo
      że trzeba się przyzwyczaić do tych band nastoletnich blokersów skoro nie daje
      się im pieniędzy za samo siedzenie na ławce ani nie buduje dla nich wygrodzonych
      parków rozrywki z dziwkami, narkotykami, dyskotekami i alkoholem (przynajmniej
      jeden na każdym osiedlu).


      Przyznaje tu przesadziłam. Dobra mniejsza z tym. Sama uważam, że jeżeli pies
      się nie słucha, jest dużych rozmiarów, nie reaguje na polecenia wydawane przez
      właściciela, podlatuje do każdego przechodnia to NIE powinien być spuszczany ze
      smyczy - kilka razy zaatakował mnie pies wielkości bernardyna, skacząc mi na
      plecy itd. a właścicielka szła sobie 200 metrów za nim i nawet nie raczyła go
      zapiąć na smycz, ale nie uważam, aby pies był non stop na smyczy. Powinien być
      ogrodzony teren dla psów, gdzie możnaby niesłuchającego się psa spuścić ze
      smyczy LEGALNIE. A przede wszystkim uważam, że szkolenie psa rasy bojowej lub
      hmmm jak tu powedzieć (bo nie mozna rozgraniczyć mały- nie zje człowieka, to
      nie.. bo nie zawsze moze ugryzc.. ) psa 'gryzącego' powinno być obowiązkowe.
      • Gość: Korenia Re: "psie kanary" IP: *.ip.WRO.Korbank.PL 06.05.06, 02:09
        Chciałam dodać, że nie wiem jaka jest sytuacja w parkach Szczytnickim itd, bo
        mieszkam na obrzeżach Wrocławia i do parku z psem nie chodzę.
        Poprostu, aby psiarze i antypsiarze się dogadali to trzeba iść na kompromis ;]

        Ktoś wyżej napisał o właścicielach, którzy sprzątają lub nie.. sama sprzątam
        kupy po moim nie dużym psiaku (małym), nie mogę zrozumieć czemu ci, którzy
        posiadają duże psy tego nie robią ?

        A do Parówek ;) TO chodziło mi o to, że pies musi się gdzieś wybiegaać ;] I my
        sweet dog nie jest parówką ;)

        Aha.. dopóki mój pies się nie słuchał to nie był spuszczany ze smyczy.. ;] I
        myślę, że jeżeli każdy by tak postępował to nie było by konfliktu ;]
    • Gość: deNATURAt popieram anty-odchodowa koalicje na rzecz IP: *.atm2-0-51495.0x50a50bb2.kd4nxx16.customer.tele.dk 06.05.06, 11:39
      czystego Wroclawia!

      Wroclaw nigdy wiecej miastem psiej kupy!
      • Gość: Korenia Re: popieram anty-odchodowa koalicje na rzecz IP: *.ip.WRO.Korbank.PL 07.05.06, 00:24
        >>czystego Wroclawia!

        >>Wroclaw nigdy wiecej miastem psiej kupy!

        Zgadzam się w 100 %!!
        • kk071 Re: popieram anty-odchodowa koalicje na rzecz 07.05.06, 02:36
          Autor tego topic'u znalazł dziurę w całym. Dyskusja nad "psem w mieście" to tak
          jakby dyskutować nad racją istnienia kościołów czy torowisk tramwajowych.
          Zawsze sie znajdzie ktoś komu nie bedzie pasowało. Ale tak jest, kiedy
          największym problemem dnia staje sie psia kupa na obuwiu od Prady.

          Nauka z tego taka, że do życia trzeba podchodzić z dystansem, a jeżeli ktoś sie
          psów boi to nalegam na wizyte u psychologa.
          • Gość: psychiatra Re: popieram anty-odchodowa koalicje na rzecz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.06, 03:19
            o ile wiem, psycholog nie leczy pogryzień
            • Gość: JJ Psy w mieście... IP: 213.199.196.* 07.05.06, 13:56
              Od razu zaznaczę, że do psów jako takich nic nie mam.
              Mam raczej do właścicieli uzurpujących sobie prawo do stwarzania zagrożenia dla
              innych puszczaniem psa wolno.
              Problem w tym, że miałem z jakieś 2 lata temu nieprzyjemność zaznajomić się z
              zębami takowego "swobodnie" biegającego czworonoga co skończyło sie dla mnie
              zastrzykami (teraz są w ramię a nie w brzuch). Problem też w tym że jego
              właściciel ulotnił się wraz z pieskiem po całym zajściu ...bo nie chciał mieć
              kłopotów. Ot tak stwierdził cobym sie odpeer... Dla mnie były to naprawdę duże
              kłopoty - zarówno wizyty w szpitalu jaki i procedura wyjaćniania z Inspekcją
              weterynaryjną ("to naprawdę nie zna pan właściciela?" i jeszcze "niech pan
              idzie poszukać tego psa...bo moze gdzieś się tam szwenda")
              Pies jest tylko zwierzęciem i w każdej chwili może usiłować się obronić przed
              realnym bądź wyimaginowanym zagrożeniem. Jeżeli właściciel nie prowadzi go na
              smyczy - w szczególności w miejscach gdzie jest dużo ludzi i dożo bodźców to
              tym samym stwarza zagrożenie dla innych. Nie wszyscy muszą znać zachowaniapsów -
              jeżeli podbiega do ciebie nie wiesz czy ugryzie czy obwącha czy tylko będzie
              szczekał. Ja zawsze przewiduję to najgorsze - niestety takie mam doświadczenie.

              Dlatego uważam, że psy swobodnie biegające powinny być rakowane a własciciele
              karani.
              Chcesz by pies się wybiegał? Idź z nim pobiegać, wywieź go na łąkę za miasto i
              tam puszczaj wolno nie stwarzając zagrożenia dla innych.

              JJ


              • Gość: Korenia Re: Psy w mieście... IP: *.ip.WRO.Korbank.PL 07.05.06, 16:23
                Problem tkwi w rozsądku. Jeżeli pies nie słucha, ma skłonności do gryzienia itd
                itp. no to wiadomo, że się go nie spuszcza w centrum osiedla itd. Ja ze swoją
                chodzę na łąkę, bo po 1-sze bezpiecznie (brak samochodów), po 2-gie są
                praktycznie sami miłośnicy psów. I ogólnie wszystko gra, ale i tak uważam, że
                powinny być tereny, gdzie można by było w centrum osiedla spuścić psiaka. Dajmy
                na to taka starsza osoba nie ma siły iść dleko za osiedle na łąkę, aby spuścić
                czworonoga.. ;]
                • terenia.nasweter Re: Psy w mieście... 07.05.06, 16:23
                  Jak powiedział nam prezes LPR na tym terenie Marian Pala, współpraca lokalnych
                  działaczy obu ugrupowań układa się bardzo dobrze, a szansa na powstanie jednej
                  prawicowej listy wyborczej jest duża. - Nastawienie PiS do koalicji z nami jest
                  bardzo przychylne. Tu nie będzie konfliktu "zawrzeć sojusz z tym czy z tym".
                  Wszyscy chcemy koalicji LPR - PiS - mówi Pala.
          • Gość: Paweł Z. Re: popieram anty-odchodowa koalicje na rzecz IP: *.polish / 212.244.167.* 08.05.06, 11:14
            Psy mają zęby i mogą ugryźć.
            Psy srają.
            To są fakty.
            Psycholog nie zmieni faktów.
            • moniczkabb Re: popieram anty-odchodowa koalicje na rzecz 08.05.06, 21:30
              >Psy mają zęby i mogą ugryźć.
              >Psy srają.
              >To są fakty.
              >Psycholog nie zmieni faktów.

              Wszystko prawda.
              Ale ile jest "ludzkich świń" co po wypiciu leją gdzie popadnie.
              Srają po bramach i jeszcze w morde mogą przywalić.
              Niechby straż m. lub policja w piątki lub soboty przeszła się po osiedlowych
              skwerach,ławkach to by zebrała żniwo w postaci właśnie tych "ludzi"
              wyprawiających w/w/ rzeczy.
              • Gość: spacerowicz Re: popieram anty-odchodowa koalicje na rzecz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.06, 22:58
                gwarantuję ci, że trawniki w parkach są zasrane przez psy, a nie ludzi
    • Gość: 666 Re: "psie kanary" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.06, 17:12
      czytam ten wątek i po prostu oczom nie wierzę. większość wypowiadających się
      tutaj psiarzy to wyjątkowe chamy i osły. uzurpują sobie prawo do wysrywania
      swoich psów gdzie popadnie, a kiedy zwraca się im uwagę, to stać ich tylko na
      szczeniackie odgryzanie się w stylu "to co że sra. tam pijaki siędzą". porażka.
      • Gość: psia kupa Re: "psie kanary" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.06, 17:14
        kochają swoje psy. bardziej niż ludzi.
    • Gość: x lekarza... IP: *.ip.WRO.Korbank.PL 07.05.06, 23:56
      mysle,ze sa duzo wieksze problemy a swoja flustracje i niechec do zwierzat
      wyladuj moze na jakiejs grze komputerowej... NARA !!!!!!
      • Gość: Paweł Z. Re: lekarza... IP: *.polish / 212.244.167.* 08.05.06, 11:08
        Napominanie źle wychowanych właścicieli psów nie jest przejawem niechęci do
        zwierząt.
    • Gość: majka Re: "psie kanary" IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.05.06, 15:12
      ifana tobie to naprawdę sie nudzi
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka