17.05.06, 14:49
Cześć !!!
Czytałam ostatnio tu na forum, że osoba towarzysząca może byc tylko w
ostatniej fazie porodu. Czy tak jest w rzeczywistości ?? Jeśli tak to
beznadzieja, bo przecież po to sie bierze kogos zeby caly czas byl z nami a
nie w ostatniej fazie ! no chyba ze nie ma tam sal do porodów rodzinnych i
rodzimy na zbiorówce. jesli jednak sa to nie rozumiem tego absurdu.
czy jaks swieżo upieczona mama ktora rodziła ostatnio w Trzebnicy moze sie
wypowiedzieć w tej kwestii ??
Obserwuj wątek
    • domin19761 Re: Trzebnica 18.05.06, 11:17
      ja rodzilam tam rok temu. Jest tam jedna sala porodow rodzinnych, maz byl ze
      mna od ok. 12-20. potem zrobili mi cesarke. Fakt ze lekarz niezbyt chcial go
      wpuscic, bo mieli wczesniej porody, ale przeciez obok, ale mąż tak zawracal
      glowe, ciagle pukal, pytal co ze mna i w koncu go wpuscili. Ale stal najpierw
      pod drzwiami od 8. pozdrawiam
    • dorotaem Re: Trzebnica 26.05.06, 15:05
      To wszystko zalezy jaki porod i na jakiej sali. Ja bede rodzic w czercwu
      wlasnie w Trzebnicy i ogladalam ten oddzial z jedna z poloznych, ktora prowadzi
      szkole rodzenia przy tym szpitalu. Jezeli rodzisz na sali porodow rodzinnych i
      jest juz odpowiedni czas - odpwoiednie rozwarcie - to jestescie razem... w
      pokoiku nie na sali z lozkiem prodowym...czyli nie w trakcie ostatniej fazy. No
      chybaza ma sie pecha i pokoj rodzinny jest zajety - to wtedy na sali ogolenj
      gdy jestes bez innej kobiety to OK mozecie byc z mezem - ale gdy rodzi jeszcze
      ktos kto jest sam to niestety :-(
      • jooska2 Re: Trzebnica 30.05.06, 10:29
        mam na mysli oczywioscie sale do porodow rodzinnych :)
        ale pokoj do porodow rodzinnym ma chyba lozko do porodow ??
        musze sie tam przejsc po prostu.
        a ty chodzilas tam do szkoly rodzenia ?? umawaialas sie wczesniej na ogladanie
        szpitala z polozna czy poszlas z ulicy ??

        napisz koniecznie swoje wrazenia jak urodzisz :)
        masz tam swojego lekarza lub polozna ??
        • dorotaem Re: Trzebnica 06.06.06, 14:16
          Hej Jooska
          jeszcze nie rodzilam - termin 30 czerwca..ale to jest tak. W szpitalu tym jedna
          z poloznych Marzena Grucela ma szkole rodzenia - troszke inna niz wroclawskie.
          Ona przyjezdza do domu do pacjentki. I to wlasnie z nia umowilam sie na
          ogladanie oddzialu - ona nas przygotowuje do porodu... bardzo mila osoba.
          Jezeli chcesz namiar na ta polozna to napisz do mnie na dorotaem@gazeta.pl
          • jooska2 Re: Trzebnica 07.06.06, 14:48
            cos nie dziala twoj adres.

            troszke inna niz wroclawskie
            niz wroclawskie szkoly rodzenia ??

            • dorotaem Re: Trzebnica 09.06.06, 15:03
              o to podam inny dorotkaef@gmail.com
              A mowiac inna niz we Wroclawiu mam na mysli to, ze polozna przyjezdza do domku
              do pacjentki - umawiamy sie na dzien na godzine i sa to indywidualne spotkanka.
              Poczytalam o wspomnieniach kolezanki rodzacej w Trzebnicy - o tez chcialabym
              trafic na ta Kasie.... A mi juz chyba niewiele zostalo - 30 czerwca coraz
              blizej...
    • goralka1 Re: Trzebnica 26.05.06, 21:25
      poradnia.ovh.org/
      • jooska2 Re: Trzebnica 30.05.06, 10:24
        ten link to do czego ????
        • ciapek7 Re: Trzebnica 30.05.06, 20:00
          rodziłam córcię 7 miesięcy temu w Trzebnicy , służę radą , napisz na priva
          • jooska2 Re: Trzebnica 31.05.06, 08:50
            napisalam :)
    • ag_maja Re: Trzebnica 07.06.06, 10:46
      witam,
      ja co prawda rodziłam już jakiś czas temu.... październik 2004
      przyjechałam z mężem do szpitala przy skurczach co 5 min, miałam 1 cm rozwarcia,
      od razu (po badaniu oczywiście i przyjęciu do szpitala), weszliśmy z mężem na
      salę porodową, byliśmy tam cały czas razem, dopiero jak maluszek się urodził i
      lekarz zaczął mnie zszywać, świeżo upieczony tata poszedł do drugiego pokoju z
      naszym synkiem i tam czekał aż lekarz dokończy dzieła ;)) i znów po jakiejś pół
      godzinie byliśmy razem, tylko już we trójkę :)))
      położna - jeśli dobrze pamiętam miała na imię Kasia, młoda dziewczyna,
      przemiła, przecudowna, bardzo pomocna, poród wspominam jako najpiękniejszą
      rzecz, którą przeżyłam w życiu
      • linn3 Re: Trzebnica 07.06.06, 13:39
        też rodziłam z tą położną, jest super:))
        pozdrawiam
      • jooska2 Re: Trzebnica 07.06.06, 14:52
        nie wiadomo czy kasia tam jeszcze pracuje :(

        gratuluje wspaniaalych przezyc i wspomnien. tem bym chciala takie miec :))
        a maz nie mogl byc przy szyciu ??
        • ag_maja Re: Trzebnica 07.06.06, 15:22
          nie wiem czy mąż mógłby być dalej przy mnie czy nie, bo żadne z nas o to nie
          zapytało ;))
          wyglądało to tak, że jak synek się urodził, dostałam go "na pierś" do
          przytulenia (wcześniej chyba została przecięta pępowina, ale z emocji nie
          pamiętam), potem zabrali go do pokoju obok, który jest za szybą (tak że było go
          widać) i tam lekarz go badał i wykonywał wszystkie te czynności, które się
          wykonuje przy dziecku po porodzie), tam też był przy nim mój mąż. niestety nie
          pamiętam (też z emocji) czy sam tam poszedł czy go o to poproszono ;) mógł to
          wszystko obserwować, lekarz mu udzielał informacji co z nim robią, jaka skala
          apgar itp. po czym dostał dzidziusia do rąk i przeszedł do sali poporodowej i
          tam już na mnie czekali. w tym czasie lekarz mnie zszywał, a pani
          kasia "krążyła" trochę między mężem a mną i pamiętam jak się śmiała, że mąż już
          zdążył obdzwonić całą rodzinę informując że został tatą :)))
          później przewieźli mnie do sali poporodowej i pani kasia pomogła mi przystawić
          syna do piersi.
          wierzę że ty też będziesz miała piękne przeżycia z porodu! za całego serca ci
          tego życzę!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka