Dodaj do ulubionych

Rodzić po ludzku we Wrocławiu

29.05.06, 23:27
Akcja Rodzić po ludzku ma tak naprawdę chyba niewiele wspólnego z
certyfikatami szpitali przyjaznych dzieciom. Nie tylko oddziały położnicze
mogą taki certyfikact otrzymać, ale i inne, gdzie się leczy dzieci w różnym
wieku. A szpital na Kasprowicza dlaczego takiego certfikatu nie ma???
Obserwuj wątek
    • Gość: backuz Re: Rodzić po ludzku we Wrocławiu IP: *.kom / *.os1.kn.pl 30.05.06, 00:05
      MOja żona rodziła w marcu w szpitalu na Brochowie przez cesarskie cięcie... i
      zaraz po przebudzeniu dano jej dziecko do karmienia. I wszystko byłoby dobrze
      gdyby nie to, że po powrocie do domu okazało się że musimy z maleństwem wracać
      do szpitala... Owszem dziecko zostało przyjęte na oddział ale moja żona już z
      nią nie mogła zostać (by móc karmić piersią) nawet za opłatą nie było to możliwe.
      Dziecko przez tydzień (tyle pozostawało na oddziale) było karmione z butelki. To
      jeszcze nie byłby problemy gdyby nie to że butelki używane do karmienia były
      dostosowane prędkością spływania pokarmu do wieku karmionego dziecka. Nasze
      maleństwo tak nauczyło się, że mleczko bardzo szybko płynie z butelki (otwór był
      ogromny) i niestety przy późniejszych próbach karmienia piersią dziecko bardzo
      sie zniechęcało... i wściekało że z "cyca" tak wolno leci...
      Ogólnie trzeba przyznać, że personel szpitala na Brochowie zachęca i pomaga w
      karmieniu piersią.
      • esther8 Re: Rodzić po ludzku we Wrocławiu 30.05.06, 00:31
        Rodzilam w jednym ze szpitali w Oslo.Tak sie tu wszyscy przejeli ta akcja,ze
        przes 5 dni dziecko wylo z glodu bo nie mialam pokarmu i gdy zasugerowalam
        dokarmienie butelka pielegniarka kazala mi poklepac dziecko po pleckach to sie
        uspokoi.A co do samego porodu to smie twierdzic,ze takiej opieki nad poloznica
        jak w Polsce to na calym swiecie sie nie znajdzie.Zapraszam wszystkie panie
        niezadowolone z opieki w Polsce do rodzenia w skandynawii.Zapewniam,ze juz
        nigdy nie powiedza zlego slowa na opieke medyczna w Polsce.
    • chrust Wrażenia okołoporodowe 30.05.06, 06:56
      Od czasu kiedy urodził mi się syn, pobyt w szpitalu położniczym i poród uważam
      ze STAN ZAGROŻENIA ŻYCIA.

      Nikt mnie nie prosił o łapówkę i nikomu nie dałem (oprócz słono płatnych wizyt
      w czasie ciąży u ordynatora - "lekarza prowadzącego" który nawiasem mówiąc w
      ogóle nie pojawił się na sali porodowej, pomimo że żona rodziła w ciągu dnia
      pracy, a nawet NIE ZAPYTAŁ CO SIĘ URODZIŁO!!!!). Poród odbierała młoda pani
      doktor która zapomniała o spuszczeniu moczu z pęcherza, przez co poród wydłużył
      się o kilka godzin (litr moczu kiedy w końcu ktoś na to wpadł). Na szczęście
      znieczulała sąsiadka-anestezjolog - od tej strony było super.

      Po porodzie - brak zainteresowania ze strony pielęgniarek, a wręcz kretyńskie
      komentarze ("co się pan tak nad nią rozczula?" kiedy wiozłem słabą żonę na
      wózku do ubikacji). Opieka nad dzieckiem 0/10, pielęgniarki podkarmiały je
      roztworem glukozy żeby mieć spokój, podczas gdy żonie piersi pękały od pokarmu.
      Dodatkowo - wizyty tabuny kolesi u dwóch pozostałych kobiet na sali
      poporodowej, podczas gdy żonie zmieniali opatrunki po nacięciu krocza...

      Nie będę pisał który to szpital, bo jeszcze ktoś powie że to post sponsorowany
      przez konkurencje.

      Najbardziej nam pomogły:
      - szkoła rodzenia
      - pielęgniarka "środowiskowa" która w ramach rutynowego obchodu tydzień po
      porodzie spędziła z nami godzinę i pokazała żonie jak karmić i co i jak.
      • Gość: położna Re: Wrażenia okołoporodowe IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.05.06, 21:48
        Drogi Chruście, a od kiedy to na ranę naciętego krocza zakłada się opatrunek?
        • bay.b Re: Wrażenia okołoporodowe 29.12.06, 12:18
          O widzi pani i do tego takie bledy, nie wiedzielismy, ze tak sie nie robi, bo
          chyba podalibysmy polozna i lekarza do sadu!....Zona Chrusta
      • arvenka29 Re: Wrażenia okołoporodowe 20.10.06, 11:56
        Błagam o odpowiedz gdzie moze mnie ten koszmar spotkac.Nie stac mnie na lapówki
        a staram sie by uniknac koszmaru szpitalnego.Poród za 1.5 mc a ja mam obiekcje
        co do szpitali we wrocławiu
    • Gość: gość Re: Rodzić po ludzku we Wrocławiu IP: *.szklary-gorne.sdi.tpnet.pl 30.05.06, 08:05
      A ja rodziłam (pierwszą)córkę w szpitalu w Złotoryi. I uważam, że ten szpital
      zasługuje na tytuł Szpital Przyjazny Dziecku... i Matce, choć po wypełnieniu
      ankiety Fundacji "Rodzić po ludzku" wyszło,że ja tak nie rodziłam. W tym
      szpitalu propaguje się karmienie piersią od samego początku - zaraz po porodzie
      dziecko jest przystawiane. Pielęgniarki przybiegały (!) na każdy płacz dziecka
      i uczyły, przykładały, podtrzymywały itp. Do tego stopnia, ze "nakrzyczały" na
      mnie gdy dałam dziecku smoczek. Może należałoby pytać pacjentki oddziałów
      położniczych i dziecięcych o opiekę medyczną? A może z tym certyfikatem jest
      tak jak z uzyskaniem rekomendacji różnych instytutów....
      • iv721 Re: Rodzić po ludzku we Wrocławiu 30.05.06, 10:59
        A ja rodziłam w Trzebnicy - nic nikomu nie dawałam - prowadził mnie ówczesny
        ordynator - i płaciłam tylko za wizyty. Poród - najcudowniejsze przeżycie!
        Mogłam robić co chciałam i jak chciałam. Mąż był cały czas przy mnie. Po
        porodzie, grzeczna,ale nie nachalna opieka. Synek od razu przystawiony do
        piersi i fachowe rady jak karmić Maleństwo. Na prawdę cieszę się, że nie
        patrząc na to, iż obydowje z mężem urodziliśmy się we Wrocławiu, zdecydowałam
        się na poród w Trzebnicy!( a słyszałam takie głupie uwagi w stylu, jak to w
        Trzebnicy?) Jeśli jeszcze raz uda mi się zajść w ciążę - na pewno będe tam
        rodziła.
        • kap78 Re: Rodzić po ludzku we Wrocławiu 27.06.06, 13:46
          równiez rodziłam w trzebnicy 4 lata temu i tym razem zamierzam (7 miesiąc);
          szpital jak okresliłysmy z kolozenką rodząca: sanatorium
          opieka na najwyższym poziomie, po kilka godzin siedziały przy mnie panie na patalogii odpowiodajac na nudzace pytania...poród: 1,5 godziny przy ulubionej muzyce z mezem. czułam sie tak komfortowo, że chciałam zostac kilka dni dłuzej (czekając przy tym na meza az wróci z delegacji), umożliwiono mi to, jednak przyjechała po mnie rodzina. pediatra przy mnie wykonywała wszelkie zabiegi z córeczką, nauoczono mnie wszystkiego czego potrzebowałam w tych trudnych dniach po porodzie a dodam ze córcia ważyła 4300!!!
          dodam tylko że do tego szpitala jezdze nadal jesli tylko mam problem z dzieckiem (28 km)bo ufam kadrze.
      • agasik4 Re: Rodzić po ludzku we Wrocławiu 30.05.06, 22:17
        Ja rodzilam w Lubinie i tez mi wyszlo ze nie tak jak powinnam. A porod
        bezstresowy, wszystko ok, no moze oprocz zielonego meza obok ;-)
        Opieka tez bez zarzutów, stawiali na karmienie piersia. Jedyne co mi sie nie
        podobalo to "kradziez" dziecka pierwszej nocy. Chcialam zeby zostal ze mna a
        nadgorliwa pielegniarka uznala ze lepiej mi bedzie jak go zabierze na pierwsza
        noc. W nocy jak spalam probowala go ukrasc z mojego lozka ale sie obudzilam i
        został :-)
        • Gość: małgosia Re: Rodzić po ludzku we Wrocławiu IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.06.06, 21:39
          no dobrze ale gdzie rodzić po ludzku we wrocławiu, z tych wpisów wynika że
          wszędzie ale nie we wrocławiu, czyżby aż tak fatalnie sie tu rodziło????????????
          Pytam bo i mnie to czeka, nie wiem gdzie skierowac swoje kroki, nie oczekuję
          cudów choć poród powinien num być ;-) chciałabym obok profrsjonalizmu, troche
          życzliwości, wsparcia i indywidulanego podejścia
          czekam na wasze opinie o wrocławiu!
    • dadan5 Szpital w Trzebnicy-ok 30.05.06, 11:12
      Rodziła w Trzebnicy i muszę powiedzieć, że położne były berz zarzutu. Bardzo
      mi pomogły w karmieniu i pielęgnacji dziecka i były ogólnie bardzo cierpliwe.
      Sam poród i opiekę wspominam też bardzo dobrze, mimo że nikomu nic nie
      zapłaciłam.
      A jesli chodzi o porody za granicą - w Belgii rodziła moja przyjaciólka -
      lekarz. I mowi że drugiego dziecka w życiu tam nie urodzi, bo nikt się nią nie
      przejmował, cięcie zrobiono za pózno, po porodzie nikt się dzieckiem nie zajął,
      sama kąpała i uczyła się karmić. Tak ze w Polsce nie jest tak źle
      • Gość: joanna.polska Re: Szpital w Trzebnicy-ok IP: *.dsl.telepac.pt 30.05.06, 11:27
        Ja rodzilam w Portugali i tam tez od samego poczatku matka robi wszystko sama
        przy dziecku i nie uwazam zeby bylo cos w tym zlego.Pare godzin po porodzie
        kaza wstawac z lozka,musialam miec wlasne ubranka i tylko przy pierwszej
        kapieli jest pilegniarka ktora wyjasnila co mam robic i jak kapac ale to ja
        sama kapalam swoja corke.I uwazam ze to jest dobre bo kiedy przyszlam do domu
        wiedzialam mniej wiecej co i jak.jest to taka mala szkola przetrwania z
        korzyscia dla mamy.
      • Gość: tata trzylatka Re: Szpital w Trzebnicy-ok IP: *.dsl.versateladsl.be 30.05.06, 22:55
        moj syn urodzil sie w Belgii i zona stwierdzila, ze w ten sposob, to ona
        moglaby rodzic i druzyne pilkarska - obsluga fachowa, mila; porod przy mojej
        asyscie (zajmowalem sie dozowaniem znieczulenia okolooponowego i zmienianiu
        plyt CD w wiezy na sali porodowej); kosztowalo mnie to slono, bo za
        pieciodniowy pobyt i porod bez komplikacji zaplacilem 2200 euro (ubezpieczenie
        obejmowalo tylko nieeszczesliwe wypadki, a porod do takiego nie zaliczono), ale
        chlopak mial dobry start i bylo warto
        • joanna.polska Re: Szpital w Trzebnicy-ok 31.05.06, 15:52
          boze 2200€ za porod!!!Ja jak wspomnialam wczesniej rodzilam w Portugali i dodam
          ze nie w Lizbonie ale w duzo mniejszym miescie i za podobny porod nic nie
          placilam.Moj maz byl przy przy mnie od poczatku do konca tez sluchalam muzyki i
          obsluga fachowa.
      • Gość: tata trzylatka Re: Szpital w Trzebnicy-ok IP: *.dsl.versateladsl.be 30.05.06, 22:57
        a o Trzebnicy sami myslelismy, gdyby maly mial sie urodzic w PL
        • aleksandrawu Trzebnica!!!! 31.05.06, 14:24
          Ja tez rodziłam w Trzebnicy.Przez cesarskie cięcie.I polecam ten szpital kazdej
          ciężarnej znajomej.Pielęgniarki były cu-do-wne!Po cesarce nie mogłam się ruszać,
          więc moja niunia powędrowała do "przechowalni".Ale siostrzyczki przynosiły ją
          kiedy tylko chciałam.Pomimo ze bylo ich tam mało, były naprawde na kazdy
          dzwonek.Cierpliwe, a przy tym naprawde miłe i dykretne.Jak szłam się myć, to
          zawsze pytaly czy nie potrzebuję pomocy.
          "Podejrzałam" kiedys jak zajmowaly sie noworodkami-też były czułe.Dziewczyna z
          mojej sali miała strasznie rozdartego maluszka.Nosiły go na rękach, tuliły, bo
          ona coś nie miała cierpliwości.
          Z karmieniem tez nie było żadnych problemów, pomagały przy pierwszych próbach i
          doradzały.
          O żadnych łapówkach nawet nie pomyślałam.Na koniec dalam kwiaty i czekoladki, bo
          naprawde byłam zachwycona opieką.
          A, dodam ze panie salowe tez były bardzo miłe i towarzyskie.:))
          Jeszcze raz gorąco polecam Trzebnicę!
          • kacha43 Re: Trzebnica!!!! 19.06.06, 21:32
            We Wrocławiu na Chałubińskieo rodziłam, 7 m-cy temu, zero zastrzeżeń, dla mnie
            rewelacja, zero łapówek, zero znajomości i brak lek. prowadzącegow tym
            szpiatlu.Polecam
          • Gość: Ania Re: Trzebnica!!!! IP: *.korbank.pl 26.12.06, 23:50
            proszę prześlij mi nazwę i namiary na ten szpital - sprawa pilna :)
            • Gość: Ania Re: Trzebnica!!!! IP: *.korbank.pl 26.12.06, 23:51
              mój prywatny e-mail: antulka@wp.pl
          • werbena11 Re: Trzebnica!!!! 04.01.07, 12:41
            dolaczam sie do pozytywnej opini o Trzebnicy
            urodzilam tam dwoje dzieci w 2003 i w 2006, fachowa opieka, a przede wszystkim
            zainteresowanie pacjentka, bo sadze, ze brak zainteresowania ze strony lekarzy
            w innych szpitalach, jesli sie nie jest prywatna pacjentka prowadzi czesto do
            koszmarnych przezyc. Tez bylam tam prywatna pajentka, ale obserwowalam
            dziewczyny "z ulicy" i ich opieka nie roznila sie od mojej ( a mam porownanie
            jak to wyglada na Brochowie i Dyrekcyjnej, bylam tam zniesmaczona innym mnie
            traktowaniem w porownaniu do pacjentek "obcych").

            Bardzo dobrze wspominam pomoc po porodzie pierwszego dziecka z karmieniem,
            nawal, obrzek piersi, koszmar, polozne masowaly mi piersi, dordzaly i pomagaly
            jak mogly.
            Obie corki przystawiono najszybciej jak to bylo mozliwe po cesarce, druga od
            razu po przewiezieniu na sale, pierwsza jak sie wybudzilam (godzine po
            porodzie?). Nie dokarmiano, zabierano dziecko tylko na prosbe matki, gdy
            chciala sie wyspac.

            Drugi porod mialam przy zmniejszonej obsadzie personelu, gdzy 2 oddzialy byly
            skoncentrowane do 1-go, pielegniarki i polozne naprawde mialy duzo pracy,
            biegaly i nie mialy czasu zeby usiasc i pic kawe. Sa tam wypracowane standardy,
            procedury i to widac.
            Jest to nowy szpital, nie brzydzilam sie wejsc do toalety jak na Dyrekcyjnej
            czy wziac prysznic. Pewnie mniejsze ryzyko zakazen szpitalnch z tym sie wiaze.

            Jest jeden element brakujacy - nie ma tam respiratora i w razie komplikacji
            dziecko przewozi sie do Wroclawia. jednak anestezjolog moze dzieco zaintubowac
            i wentylowac do chwili przyjazdu karetki. Ale tak jest we wszystkich
            prowincjonalnych szpitalach w rejonie. Jesli porod wczesniaka to nalezy
            kierowac sie do wroclawia.

            Czyli przy ostatecznej decyzji trzeba wziac pod uwage jaka to ciaza, czego
            oczekujemy.

            Dla mnie oba porody to byly swieta, radosc i niezapomniane przezycia. I nic mi
            tego nie zaklocilo.
            • Gość: ewa Re: Trzebnica!!!! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.01.07, 14:34
              Hej werbena11. Jam mam pytanie.Czy jakiś lekarz z Trzebnicy prowadził twoją
              ciążę i czy możesz go polecić?Ja jestem z Wrocławia i słyszałam,że przyjmuje tu
              doktor Halama. Kto robił Ci cesarkę i czy jeżeli jest planowana to czy można
              wybrać lekarza? Przeczytałam kiedyś na forum,że w Trzebnicy jest jakiś lekarz
              na S,który unika cesarek jak ognia piekielnego i robi z tego powodu straszne
              problemy.Nie chciałabym na niego trafić.Będę bardzo wdzięczna za twoją odpowieź
              i wskazówki.Pozdrawiam Ewa
    • mama1970 Re: Rodzić po ludzku we Wrocławiu 17.07.06, 23:47
      Serdecznie nie polecam Dyrekcyjnej, może tam coś się w ciągu 7 lat zmieniło,
      ale dla mnie to był jeden wielki koszmar. Źle zaczęło się na sali porodowej,
      później opieka nade mną - położnicą, no i dzieckiem. Do tego wszystkiego
      budowlańcy włazili do sal w brudnych buciorach (to był grudzień)i z
      papierosami, a nasi mężowie nie mogli nas odwiedzać, bo była epidemia grypy!
      Przy mnie w nocy zmarł jeden noworodek, chociaż matka błagała pielęgniarki o
      pomoc, bo jej dziecko z minuty na minutę siniało. Pielęgniarki krzyczały na
      nią, że histeryzuje...
      Co do Trzebnicy, to unikaj lekarza S. Słyszałam o nim wiele złego, boi się cc.
      Znajoma opowiadała mi o przypadku uszkodzenia przez niego dziecka przy
      porodzie, bo za wszelką cenę kazał matce rodzić naturalnie (to była jej trzecia
      ciąża - pierwszy poród). Dziecko urodziło się z ogromnymi problemami
      neurologicznymi, nie wiadomo, czy kiedykolwiek będzie zupełnie zdrowe. Sama
      przeżyłam przez niego koszmar... Wyszłam ze strasznym płaczem z izby przyjęć w
      czasie akcji porodowej i pojechałam rodzić do Oławy.
      Gorąco polecam Ci szpital w Oławie, wspaniały ordynator, lekarze, położne,
      pielęgniarki i salowe. Niestety straszna bieda, ale rodziłam tam dwoje dzieci i
      czułam się bardzo dobrze. A z Wrocławia do Oławy jedzie się 20 min. Pozdrawiam
      i życzę powodzenia.
      • Gość: Ojciec 8 latka Re: Rodzić po ludzku we Wrocławiu IP: *.pitow.wroc.pl 31.08.06, 15:14
        Nie polecam szpitala przy ul. Dyrekcyjnej Oddz. Położniczy = GRONKOWIEC ZŁOCISTY
        Zwarzywszy na to , że Żona nie miała predyspozycji do porodu naturalnego
        (tyłozgięcie macicy) męczyli ją przez kilka godzin, aby urodziła naturalnie
        (czyli metodą przez wyciskanie, naciskając na brzuch), potem jak noworodek
        utknął w kanale, to zmiana planów , czyli cesarka na szybko.
        Maleństwo po opuszczeniu matki miało głowę jak "jajo", ale nie poddawało się i
        dostało 10 st w skali "Abgara".
        Niestety nie udało mu się opuścić szpitala w pełnym zdrowiu.
        Został zarażony GRONKOWCEM ZŁOCISTYM-taka była diagnoza lekarza z klinik przy
        ul. Skłodowskiej-Curie we Wrocławiu, króry po 2-ch tygodniach leczenia na
        oddziale stwierdził, że może dziecko wypisać z podawaniem antybiotyku doustnie.
        Niewiele to pomogło, dopiero z pomocą przyszedł nam Ordynator M.M. w szpitalu
        im. Korczaka. Obecnie syn ma krótszą nogę i kuleje - ale żyje.
        A co do Trzebnicy i Oddz. Ortopedycznego, to jesteśmy b. zadowoleni pod
        względem jakości obsługi pacjenta ze strony personelu, bo na temat jakości
        usługi ortopedycznej ciężko mi się wypowiadać- nie mam w rodzinie żadnego
        lekarza ortopedy, któryby ocenił poprawność zabiegu. Ale z moich obserwacji
        wynika, że znają się na rzeczy- przynajmniej Lekarz K.K.( z nim miałem
        przyjemnośc się spotykać)
        Życzę dużo zdrowia
    • Gość: ojciec 8-latka Re: Rodzić po ludzku we Wrocławiu IP: *.pitow.wroc.pl 31.08.06, 15:19
      Nie polecam szpitala przy ul. Dyrekcyjnej Oddz. Położniczy = GRONKOWIEC ZŁOCISTY
      Zwarzywszy na to , że Żona nie miała predyspozycji do porodu naturalnego
      (tyłozgięcie macicy) męczyli ją przez kilka godzin, aby urodziła naturalnie
      (czyli metodą przez wyciskanie, naciskając na brzuch), potem jak noworodek
      utknął w kanale, to zmiana planów , czyli cesarka na szybko.
      Maleństwo po opuszczeniu matki miało głowę jak "jajo", ale nie poddawało się i
      dostało 10 st w skali "Abgara".
      Niestety nie udało mu się opuścić szpitala w pełnym zdrowiu.
      Został zarażony GRONKOWCEM ZŁOCISTYM-taka była diagnoza lekarza z klinik przy
      ul. Skłodowskiej-Curie we Wrocławiu, króry po 2-ch tygodniach leczenia na
      oddziale stwierdził, że może dziecko wypisać z podawaniem antybiotyku doustnie.
      Niewiele to pomogło, dopiero z pomocą przyszedł nam Ordynator M.M. w szpitalu
      im. Korczaka. Obecnie syn ma krótszą nogę i kuleje - ale żyje.
      A co do Trzebnicy i Oddz. Ortopedycznego, to jesteśmy b. zadowoleni pod
      względem jakości obsługi pacjenta ze strony personelu, bo na temat jakości
      usługi ortopedycznej ciężko mi się wypowiadać- nie mam w rodzinie żadnego
      lekarza ortopedy, któryby ocenił poprawność zabiegu. Ale z moich obserwacji
      wynika, że znają się na rzeczy- przynajmniej Lekarz K.K.( z nim miałem
      przyjemnośc się spotykać)
      Życzę dużo zdrowia
    • Gość: doraca Re: Rodzić po ludzku we Wrocławiu IP: 195.116.103.* 19.10.06, 15:27
      No tak pytanie o szpital we Wroclawiu a wszyscy opisują inne miejsca...
      Niestety sprawa wygląda tak że przez właśnie opinię, bardzo dobrą, o opiece po
      porodzie ja też z żoną rodzilismy w Trzebnicy a bylo to 10.10.2006 wiec calkiem
      niedawno (9 dni temu).
      Poród i opieka nad moją zoną w szpitalu w Trzebnicy tylko nas utwierdzila ze
      wybralismy dobrze.Położne i salowe są naprawdę serdeczne i strają się pomóc jak
      mogą. Są oczywiście wyjątki - ale one potwierdzają regułę:)
      Łapówek nie dalismy żadnych - po wszystkim trcik kawa i ciacho w podziękowaniu.
      Naprawdę jestesmy bardzo zadowoleni.
      Pozdrawiam i życze udanego porodu!
      • Gość: klaudiaprokula Re: Rodzić po ludzku we Wrocławiu IP: *.crowley.pl 26.10.06, 15:55
        No to zaczynam być przerażona to gdzie rodzić we Wrocławiu na Dyrekcyjnej
        nieee, na klinikach też nie bo koszmary , które opowiadały mi moje koleżanki to
        naprawde koszmary!!!! O Brochowie słyszałam dobre rzeczy , więc może chociaż
        Brochów CO?????
        • arvenka29 Re: Rodzić po ludzku we Wrocławiu 26.10.06, 17:50
          Tez słyszałam ze Brochów jest w miare najbardziej przyjaznym szpitalem.Dzis
          dowiedziałam sie ze na Kaminskiego mozna rodzic jak sie chce miec porozrywane
          krocze.Matka kolegi mego synka tam rodziła i przez dwa mc ledwo mogła utrzymac
          sie na nogach....Ile w tym prawdy?Jak same nie sprawdzimy to nie wiemy...
        • Gość: Becia Re: Rodzić po ludzku we Wrocławiu IP: *.magma-net.pl 26.10.06, 18:10
          rodziłam na Brochowie 5 lat temu i nie mam dobrych wspomnień, ba wręcz bardzo złe. Lekarz na dużurze - zero zainteresowania (bóle miałam 48 godzin)i córcia po porodzie miała 2 pkt i nie oddychała. Pielęgniarki na sali poporodowej miały wszystko w nosie po przyniesieniu mi córeczki z inkubatora po 2 dniach (miałam problem z pokarmem a chciałam karmić piersią, ale udało się). Lekarka na sali gdie leżały dzieci w inkubatorach wyrzucała rodziców w trakcie badania, a gdy za pierwszym razem zobaczywszy moje dziecko z igłami wbitymi w główkę i rączki poleciały mi łzy ochrzaniła mnie, że powinnam nad sobą panować...to tyle...pozdrawiam i życzę milszych wspomnień
          • Gość: klaudiaprokula Re: Rodzić po ludzku we Wrocławiu IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.10.06, 09:43
            Czy to naprawde znaczy , że we Wrocławiu nie można rodzić ??? Trzeba wyjeżdżać
            do Trzebnicy, Jeleniej Góry ???
            • Gość: Majka Re: Rodzić po ludzku we Wrocławiu IP: *.e-wro.net.pl 29.10.06, 18:22
              Raczej tak!!!!!!
              • neoaferatu Re: Rodzić po ludzku we Wrocławiu 18.11.06, 22:48
                Rodziłam dzieci na Brochowie zwanym obecnie Rzeźnią i na Dyrekcyjnej. Na
                Brochowie ordynator i zastępca w 9 miesiącu ciąży(38 i 39 tydzień) okaleczyli
                mi bliźniaki, przez 11 dni błagaliśmy ich , chodziliśmy, prosiliśmy, nic to nie
                dało. Po porodzie dalszy koszmar - pediatry łgały, że z dziećmi wszystko w
                porządku, zamiast podać leki, zrobić badania, wezwać neurologa, wcisnęły nam
                chore dzieci jako zdrowe i zaszczepiły je jeszcze mimo że do dokumentacji
                szpitalnej wpisały że chłopcy są uszkodzeni!!! Mąż widział, że jakaś para na
                dzieci leci - pediatry nawet nie pisnęły że moi synkowie byli reanimowani i
                natleniani. Na Dyrekcyjnej z ginekologami o wiele lepiej, Szefostwo pilnuje
                trochę porządku, są jakieś procedury, pediatry i położne od noworodków niektóre
                beznadziejne, byłam świadkiem jak w Sylwestra umarło dziecko jednej z matek, bo
                położnej nie chciało się d... ruszyć, matka błagała o pomoc, że dziecko sinieje.
                Ale pediatry nie łżą jak na Brochowie, nawet jak dziecko moze być chore z winy
                ginekologów, to też powiedzą prawdę.

                Neo
      • Gość: asia Re: Rodzić po ludzku we Wrocławiu IP: *.adm.uni.wroc.pl 22.11.06, 09:31
        mam pytanie, czy ktoś moze mi powiedziec o który szpitla w Trzebnicy chodzi :)
        Świętej Jadwigi? I czy nie ma problemów z przyjeciem na Oddział Patologii
        Ciąży, w razie jakichkolwiek problemów podczas samej ciąży?
    • Gość: orkan Re: Rodzić po ludzku we Wrocławiu IP: *.telsat.wroc.pl 23.11.06, 11:26
      Rodziłam dwukrotnie na Kamińskiego, pierwszy raz blisko 6 lat temu i zupełnie
      niedawno 5,5 m-ca temu.
      Dwukrotnie miałam nacięte krocze, przy drugim porodzie zapytano mnie się o
      zgodę - i o to bardzo skrupulatnie pyta ordynator szpitala przy obchodzie.
      Ten szpital mogę z czystym sumieniem polecić, sympatyczne położne, lekarze
      neonatolodzy - też w porządku - nie wypuszczają w przeciwieńswie do Borchowa
      dzieci z zółtaczką !!! A to na Brochowie jest regułą + przeziębianie dzieci -
      doświadczenia 2 moich koleżanek.
    • Gość: jaga80 Re: Rodzić po ludzku we Wrocławiu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.06, 15:45
      Po przeczytaniu Waszych postów mam dopiero zamęt w głowie, ale może to dobrze!
      Mam cukrzycę ciążową i chociaż nie mieszkam we Wrocławiu mam rodzić na
      Chałubińskiego. Mam w związku z tym szereg wątpliwości. Słyszę, że szpital nie
      jest najprzyjaźniejszy, ale myślę, że w razie komplikacji mają dobry sprzęt i
      fachowców. W końcu liczy się dobro dziacka. Z kolei nie wiem, czy w mojej
      sytuacji mogłabym rodzić np. w Trzebnicy, bo moi lekarze (prowadzący i patolog)
      utwierdzają mnie w przekonaniu, że w grę wchodzi tylko klinika. Może macie
      jakieś podobne doświadczenia lub ktoś mądry mi coś doradzi? Z góry baaardzo
      dziękuję! Zaznaczam, że termin mam na 13 lutego, więc czasu już niewiele...
      • Gość: Kamila Re: Rodzić po ludzku we Wrocławiu IP: *.e-wro.net.pl 28.12.06, 11:37
        Ja rodziłam na Chałubińskiego w maju, nie byłam zachwycona ale przynajmniej
        miałam świadomość, że ja i moje dziecko jesteśmy pod opieką bardzo dobrych
        fachowców. We Wrocławiu nie ma raczej przyjaznego kobiecie szpiala
        położniczego,ale przynajmniej sprzęt mają dobry. Też myślałam o Trzebnicy, ale
        jest ryzyko gdy coś się dzieje z dzieckiem,(czego oczywiście nie życzę!) oni tam
        nie mają odpowiedniego sprzętu i wtedy przewożą do Wrocka, ale tylko dziecko. Ja
        jestem zadowolona z Chalubińskiego pod tym względem, że mogłam przez prawie trzy
        tygodnie leżeć z moją corką na oddziale (malutka miała problemy po urodzeniu)i
        nic nie musiałam płacić za to, mogłam być nonstop z dzieckiem. To było dla mnie
        bardzo ważne.
        Pozdrawiam
        • Gość: Jaga80 Re: Rodzić po ludzku we Wrocławiu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.06, 15:16
          Dzięki Kamila! Już mam mniej wątpliwości i masz rację dobro dziecka jest
          najważniejsze, a ja zniosę - jeśli trzeba będzie - pewne niedogodności, ale
          chociaż z poczuciem bezpieczeństwa. Ciekawa jestem czy miałaś znajomego lekarza
          lub położną wcześniej umówioną, a jeśli tak to jak to załatwiałaś i czy jest to
          konieczne? Płaciłaś za cokolwiek tak nie oficjalnie?
          • Gość: Kamila Re: Rodzić po ludzku we Wrocławiu IP: *.e-wro.net.pl 29.12.06, 22:09
            Nie miałam załatwianej ani położnej ani lekarza, nie płaciłam też za nic.dobrze
            jest mieć umowioną położną ale nie jest to konieczne. Z tym, że mój poród był
            troszkę niespodziewany, gdyż urodziłam w 33 t.c. i nie zdążylam nic załatwić. Po
            prostu przywiozła mnie karetka prosto z przychodni, bo poprosilam żeby tam mnie
            zawieźli. Wybrałam ten szpital bo na klinkach już wcześniej byłam na patologii i
            bylam zadowolona z opieki, a mój lekarz prowadzący pracował w szpitalu w Środzie
            a ja wolałam rodzić we Wroclawiu.
            Na oddziale na kinikach leżała prawie trzy tygodnie, więc troszkę zapoznałam się
            z tamtejszymi zwyczajami. Służę radą i pomocą.
            Pozdrawiam!
            • Gość: do Jaga80 Re: Rodzić po ludzku we Wrocławiu IP: *.e-wro.net.pl 29.12.06, 22:16
              Jeśli masz jeszcze jakieś pytania, podaję maila kamapyp@gazeta.pl
      • Gość: moomi1 Re: Rodzić po ludzku we Wrocławiu IP: *.wroclaw.mm.pl 09.01.07, 23:59
        Ja rodziłam synka na klinikach na Chałbiłskiego w lipcu 2005. Byłam zadowolona
        z obsługi i uprzejmości położnych, oczywiście, ze zdarzały się wyjątki od
        reguł, ale ogólnie drugi raz też bym tam rodziła. Zaznaczę, że rónież nie
        dawaliśmy żadnych łapówek, jednak od przyjęcia na izbie przyjęć do wypisu
        obsługa miła. Ja polecam;) Trzymam kciuki za szczęśliwe rozwiązanie. Pozdrawiam
        • zabka11 Re: Rodzić po ludzku we Wrocławiu 11.01.07, 08:59
          Hej! Ja rodziłam 4 lata temu na Kamińskiego. Miał być rodzinny poród w wodzie,
          a wyszła, szybka, ratujące życie córki cesarka przy pełnej narkozie. Potem
          spędziłam tam jeszcze miesiąc, bo córeczka walczyła o zdrowie na wcześniaczkach
          (39tydz.-1500g-hipotrofia, nie wykryta w porę przez prywatnego "specjalistę" do
          którego chodziłam).Choć planowałam poród na Kamińskiego, to lekarzy tam nie
          znałam. Do sedna: opieka wspaniała, zarówno przy dzieciach jak i położne.
          Leżałam tam miesiąc, więc miałam okazję poobserwować, co i jak.
          A przedewszystkim bardzo dobrze wyposażony oddział dla wczesniaczków,a to jak
          sie okazało bylo najważniejsze w moim przypadku. Teraz znów jestem w ciąży i
          również zamierzam rodzić na Kamińskiego!
          • blanka0 Re: Rodzić po ludzku we Wrocławiu 11.01.07, 11:15
            hej
            2 lata temu rodziłam przez cc na Dyrekcyjnej, wczesniej leżałam półtora
            miesiaca plackiem włąsnie tam. Dwa dni spędziłam na sali porodowej wiec
            widziałam mase rodzących, krzyczących i błagających o cesarke. Powiem tak:
            ludzkie połozne były może dwie, zaden ale to zaden neonantolog nie nadaje sie
            na człowieka nie mówiąc o lekarzu badającym i ratującym noworodki. Sale a
            włąściwie całe piętro poporodowe to istny koszmar. Lekarze którzy sie opiekują
            salami to niedouczeni stażyści . Owszem jest cała armia tych mądrzejszych,
            starszych, droższych lekarzy / całą ta ekipa Wojtonia/ ale trzeba być prywatną
            pacjentką. Warunki sanitarne KOSZMAR. A ta cała erka dla maluchów to nadaje sie
            do telewizji i prokuratury. Lekarze "olewają" rodziców, pielęgniarki "olewają"
            dzieci. Nie wspominajac ze z sali porodów cesarskich na erke lekarze przenoszą
            wczesniaki ogólnodostępnym, brudnym szpitalnym korytarzem zawinięte w pieluchy
            dwa piętra wyżej. Jeżeli to jest najlepsza erka na dolnym slasku to ja
            wymiękam.
            Spędziłam tam w sumie dwa miesiace i więcej nigdy w zyciu. W skali od 0-10 daje
            z cała odpowiedzialnościa ZERO.
            Myśle ze jedynie Oława, Trzebnica wypada w miarę. A szkoda ze w takim pięknym
            mieście nie ma extra porodówki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka