Za darmo jest życzliwość

02.06.06, 23:00
"Wielkim nieobecnym był prof. Mariusz Zimmer, szef porodówki przy ul.
Dyrekcyjnej i jednocześnie konsultant wojewódzki w dziedzinie ginekologii i
położnictwa".

Wielki nieobecny pewnie bał się odpowiedzi na trudne pytania ze strony
rodzących na Dyrekcyjnej kobiet, np. o rutynowe nacinanie krocza, brak
możliwości znieczulenia zewnątrzoponowego, ogromny odsetek cięć cesarskich w
jego klinice. Nie chcemy takiego konsultanta! Kto w ogóle go wybrał na to
stanowisko?
    • Gość: anoda Re: Za darmo jest życzliwość IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 03.06.06, 08:44
      Środowisko lekarskie po raz kolejny mnie zadziwia. Niedofinansowanie służby
      zdrowia jest wszędzie takie samo. Ale jednak w jednym szpitalu można być
      życzliwym, otwartym i "na każde zawołanie", a w innym nie. Ciekawe, że ten
      "milszy" personel trafia tylko do małych prowincjonalnych szpitali. We
      wrocławskich molochach pacjent zapewne jest jedynie "sztuką", a przypadku
      rodzących mam - sztuką bardziej uciążliwą, bo podwójną. W Świdnicy, gdzie
      mieszkam, jest najlepszy oddział ginekologiczno-położniczy i neonatologiczny na
      świecie. I drugiego dziecka nie wyobrażam sobie rodzić gdzie indziej. Personel,
      choć pewnie tak samo niedofinansowany i zarabiający tak niewiele jak gdzie
      indziej, ma jedną cechę, której powinni się od niego uczyć inni z tej "branży" -
      odpowiedzialność. Odpowiedzialność także za przyszłość tego miejsca, w którym
      pracują. Szpital w dzisiejszych czasach jest jak firma - jeśli czymś zniechęci
      klienta-pacjenta, to może się z nim pożegnać na zawsze. Proponuję lekarzy i
      personel takich oddziałów z wielkich miast wysyłać do małych - oczywiście tylko
      na szkolenia, bo nie chciałabym tu mieć takich dupków.
      • Gość: kat-oda Re: Za darmo jest życzliwość IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.06.06, 09:15
        Muszę cię rozczarować, ale do Wrocławia przyjeżdżają tabuny kobiet ze Świdnicy,
        bo nie chcą tam rodzić (z wiadomych tylko sobie przyczyn). I nie sądzę, że w tej
        kwestii można ogólnikować.
    • Gość: olek Re: Za darmo jest życzliwość IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.06.06, 08:53
      Wrocławscy ginekolodzy to w zdecydowanej większości typowe chamy i prostaki uważające się za bogów. I do tego o lepkich łapskach. Dlatego też coraz więcej Polek rodzi w przygranicznych niemieckich szpitalach. Tam jest fachowość, życzliwość i bardzo dobra opieka. Porody finansuje NFZ, a koszty dojazdu są o wiele niższe niż wymuszane w Polsce kopertówki.
    • Gość: olo nie narzekajcie, bo się obrażą i będa strajkować IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.06.06, 09:24
      wzorem górników strajk i rozruba to narzędzia "posolidarnościowej" demokracji.
      A kiedy zastrajkują najbiedniejsi, których nie stać na niezbędne leki?
    • Gość: Czepka egzaltowane mamusie? A niech sami się położą! IP: *.pl 03.06.06, 12:36
      Niedofinansowani biedni szefowie klinik, najpierw by się nauczyli jak forsę
      wydawać, u Gabrysia sale vip przefinansowane i za mało, a łóżka ogólne po 30 lat
      mają, zapraszam, niech się położy. O Bielanowie to opinia na sieci już ogólnie
      jest znana, rozmowy z nimi nic nie dadzą, to już za starzy ludzie są... Jedyną
      szansą jest Trzebnica i tam należałoby zainwestować w sprzęt i ludzi.
      • Gość: duane Re: egzaltowane mamusie? A niech sami się położą! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.06, 14:31
        Gabryś kieruje oddziałem ginekologicznym, na którym nie ma żadnych sal
        vip-owskich. Takowe natomiast znajdują się na oddziale położniczym Zimmera.
    • Gość: ania Re: Za darmo jest życzliwość IP: *.v.pppool.de 04.06.06, 11:20
      >>"Ordynatorzy obecni na sali podjęli rękawicę. Dr Janusz Malinowski, ordynator
      oddziału ginekologiczno-położniczego szpitala przy ul. Kamieńskiego, wypowiedzi
      kobiet określił jako emocjonalne i egzaltowane."


      Ciekawe czy gdyby jego matke, zone, siostre lub kochanke tak potrakotwano przy
      porodzie lub innym rownie dla niej stresujacym "zabiegu", to tez by okreslil jej
      zachowanie jako emocjonalne i egzaltowane? Nie wydaje mi sie. Jak zwykle punkt
      widzenia zalezy od punktu siedzenia.


      >>"Zwrócił uwagę na notoryczne niedofinansowanie służby zdrowia, zmęczony
      personel i obiektywne trudności.

      No tak, bo od dawna wiadomo, ze zyczliwe zachowanie zalezy wylacznie od tego ile
      sie zarabia. A skoro jest sie zmeczonym to wolno drzec sie na obca rodzaca
      kobiete i wyzywac ja. Dofinansujmy wiec sluzbe zdrowia, a personel automatycznie
      bedzie mniej zmeczony i uprzejmiejszy. Jakie to proste...

      A co to sa te "obiektywne trudnosci"? Takie slowo-wytrych...


      Generalnie nie interesuje sie problematyka podwyzek dla lekarzy, ale w tej
      sytuacji przychodzi mi do glowy tylko jedno: za co oni chca te podwyzki??? Ze
      niby po podwyzce beda zyczliwsi dla pacjentow??? To moze by odwrocic kolejnosc i
      najpierw pokazac ze sie zasluguje na podwyzke, a potem dopiero sie o nia starac.
      W normalnym swiecie jest tak, ze najpierw praca, potem placa.

      Ogolnie to szkoda gadac, naprawde wstyd. Dwudziesty pierwszy wiek. I tu nawet
      nie chodzi o to, ze brakuje nam sprzetu czy pieniedzy w sluzie zdrowia, tylko ze
      Polak jak zwykle zachowuje sie jak prostacki pierwotny czlowiek.
      • Gość: była pacjentka Re: Za darmo jest życzliwość IP: *.media4.pl 04.06.06, 14:26
        "Ogolnie to szkoda gadac, naprawde wstyd. Dwudziesty pierwszy wiek. I tu nawet
        nie chodzi o to, ze brakuje nam sprzetu czy pieniedzy w sluzie zdrowia, tylko ze
        Polak jak zwykle zachowuje sie jak prostacki pierwotny czlowiek."

        Aniu, nie generalizuj. Nie pisz: Polak, a dr Malinowski. Wtedy podpiszę się
        obiema ręcami! (Błąd gramatyczny jest celowy - żeby mnie p.Malinowski o
        egzaltację nie posądził)
      • Gość: położna Re: Za darmo jest życzliwość IP: 62.111.172.* 05.06.06, 13:57
        Pracuję 20 lat w szpitalu przy ul. Kamieńskiego. Rozumiem rozgoryczenie osób,
        które nie trafiły na życzliwe osoby w czasie pobytu w szpitalu. Na oddziale, na
        którym pracuję pacjentki są bardzo zadowolone z naszej opieki. Oczywiście
        zdarzają się i takie, którym nie można dogodzić. Mimo, że nie zarabiamy zbyt
        dużo staramy się być uśmiechnięte i zawsze do dyspozycji pacjentek i nasza
        życzliwość nie jest uzależniona od portfela pacentki.
        Jeśli chodzi o porównanie małych szpitali z dużymi, to z pewnością lepiej
        pracuje się tam, gdzie jest mniej pracy, Szpital przy Kamieńskiego i na
        Brochowie to molochy, tu odbywa się najwięcej porodów, w związku z czym jest
        znacznie więcej pracy (a ludzi niestety nie jest więcej) niż w małych
        szpitalach jak np. w Trzebnicy.
      • Gość: qra Re: Za darmo jest życzliwość IP: *.e-wro.net.pl 21.06.06, 22:35
        ja rodzilam na dyrekcyjnej tylko dlatego z emoj lekarz prowadzacy byl z tego
        szpitala i ordynatorem oddzialu neonatologii jest kolezanka mojej cioci. tylko
        ona sie mna interesowala. przyjechalam do spzitala z bolami ale podkreslalamze
        sa co 20-30 minu i nawet nei zawsze i ze sa slabe a oni mnie na porodowke. ja
        wystraszona juz nic nie czulam zobaczylam te biedne kobiety lezace 3 obok
        siebie- nie wiedzialam ze tak wyglada porodowka !!! tragedia ;/ lezalam w
        spzitalu przez tydzien bo nie chcieli mnie wypisac ;/ nie mialam zadnych
        skurczy- jakies male ale to normalka. kochany pan zimmer kazal mi zrobic test a
        na 2 dzien wywolywanie ciazy a bylam w 40 tyg dopiero a z tego co wiem od 42
        wywoluja ;/ 12 godzin sie meczylam !!! dobrze ze mialam w karcie porod rodzinny
        i bylam z narzeczonym bo chyba bym wyszla z siebie ;/ nic przeciwbolowego tylko
        jakies otumajace "narkotyki" jak o powiedzial lekarz. moj lekarz prowadzacy
        tylko raz zajrzal do nie wlasnie wtedy kiedy bylam neiprzytomna po tym "czyms".
        wody mi odeszly o 11. zadnych postepow w rozwarciu a oni coraz wiecej i wiecej
        tej kroplowki mi dawali i coraz bardziej bolalo. rozwarcie postepowalo bardzo
        pwooli. o 22 bylo juz 10 cm ale okazalo sie ze glowka zle sie ulozyla. na
        badaniach USG 2 dni przed porodem wyliczyli ze dziecko m miec 3.5 kilo a
        urodzilo sie 4.4 ! dlatego zdecydowali o cesarce. dlaczego nie wczesniej???
        tyle sie ja i dziecko meczylismy. moj tato zrobil awanture to one przyszly i
        zrobily mi awanture. polozne byly straszne. jak krzyczalam w pokoju bo naprawde
        mnie bolalo a zniesc potrafie duzo to wziela zamknela drzwi bo zagluszalam im
        rozmowe. innej kolezance powiedziala polozna "prosze tak sie nie drzec bo
        pacjentki pani wystraszy" i co uciekna z porodowki?? tragedia. zera
        jakichkolwiek informacji nic. a polozne od noworodkow jeszcze gorsze. mojej
        kolezanki syn byl naswietlany. kiedys poszla bo slyszala placz syna. okazalo
        sie ze poloznych nie bylo w sali a dziecko lezalo zarzygane i bez okularkow a
        polozne obie poszly na papierosa !!!! paranoja. jak ona zrobila awanture to
        daly do jej sali dziecko z ta lampa i kazaly jej sobie same pilnowac dziecko :|
        ja o tyle mialam dobrze ze wszyscy wiedzieli ze ejstem "znajoma" pani
        ordynator. dzieki temu wyszlam po tygodniu a chcieli mi aj zostawic na dluzej.
        miala infekcje ale bardzo mala i wcale antybiotyk nie byl potrzebny. tam
        niektore dzieci po 2 tyg lezaly z ta zoltaczka i tez okazalo sie ze
        niepotrzebnie a biedne matki nieraz zza wroclawia dojezdzaly do dzieci. ogolnie
        wspominam okropnie ten szpital. cud ze ja sie tam urodzilam ;/ teraz znowu
        jestem w ciazy i chodze do tego samego lekarza bo jednak o kazdej porze dnia i
        nocy moze mi zalatwic pobyt w szpitalu jakby sie cos dzialo a juz bylam w 5 tyg
        ciazy z plamieniem. bez problemow mnie przyjeli. teraz pojade do szpitala
        dopiero wtedy keidy skurcze beda co 10 inut i mocne a z dzieckiem zostane 3 dni
        (o ile bedzie wszystko ok ). naprawde nie polecam tym ktorzy nie maja zadnych
        znajomych w tym szpitalu. moja kolezanka lerzala tam w 46 tyg!!! po 5
        wywolaniach i dopiero wtedy zdecydowlai sie na cesarke.
    • Gość: ggross dobrze opłacany personel jest życzliwy IP: *.e-wro.net.pl 04.06.06, 18:19
      więc podliczę koszty jakie ponieśliśmy w związku z urodzeniem naszego syna:
      1. Składki na ZUS, NFZ, Chore Kasy, jakie nam non stop od dziesięciu lat się potrąca od zarobków - w naszym przypadku to pewnie już z kilkaset tysięcy zł (piszę o okresie 10 lat). - co za to otrzymaliśmy? NIC
      2. Po stwierdzeniu ciąży lekarz prowadzący ZASUGEROWAŁ, że powinna pójść na zwolnienie - 500 zł
      3. Co dwa tygodnie badanie - x 100 zł = ok. 600 zł (+ 600 w sumie za badania USG, u poleconego lekarza - oczywiście w gabinecie szpitalnym, a nie prywatnym)
      4. Ciążą była zagrożona, więc do szpitala - wpisowe "co łaska" - 300 zł
      5. Sala dla dwóch osób - 500 zł jednorazowo
      6. Kawa, ciastka czekoladki dla pielęgniarek - 10 zł dziennie przez 4 miesiące = ok. 1200 zł
      7. Whisky dla lekarza prowadzącego: 2 x 120 zł miesięcznie.
      8. 200 zł położna + 500 zł lekarz - za poród.
      9. Opłata oficjalna - śmieszna w porównaniu z powyższymi - za poród wspólny,żebyśmy mogli być razem.
      10. Około 500 zł za pielęgniarkę, która prywatnie pomagała przy karmieniu i problemie z piersiami.
      W sumie się opłacało, bo mamy cudownego syna, a poród był dla nas naprawdę wspaniałym przeżyciem.
      No, a personel był naprawdę baaardzo miły - TYLKO K..WA DLACZEGO ZA NASZE DODATKOWE PIENIĄDZE!!
      • ob-gynaec Re: dobrze opłacany personel jest życzliwy 05.06.06, 22:08
        Gość portalu: ggross napisał(a):

        > więc podliczę koszty jakie ponieśliśmy w związku z urodzeniem naszego syna:
        > 1. Składki na ZUS, NFZ, Chore Kasy, jakie nam non stop od dziesięciu lat się po
        > trąca od zarobków - w naszym przypadku to pewnie już z kilkaset tysięcy zł (pis
        > zę o okresie 10 lat). - co za to otrzymaliśmy? NIC
        > 2. Po stwierdzeniu ciąży lekarz prowadzący ZASUGEROWAŁ, że powinna pójść na zwo
        > lnienie - 500 zł
        > 3. Co dwa tygodnie badanie - x 100 zł = ok. 600 zł (+ 600 w sumie za badania US
        > G, u poleconego lekarza - oczywiście w gabinecie szpitalnym, a nie prywatnym)
        > 4. Ciążą była zagrożona, więc do szpitala - wpisowe "co łaska" - 300 zł
        > 5. Sala dla dwóch osób - 500 zł jednorazowo
        > 6. Kawa, ciastka czekoladki dla pielęgniarek - 10 zł dziennie przez 4 miesiące
        > = ok. 1200 zł
        > 7. Whisky dla lekarza prowadzącego: 2 x 120 zł miesięcznie.
        > 8. 200 zł położna + 500 zł lekarz - za poród.
        > 9. Opłata oficjalna - śmieszna w porównaniu z powyższymi - za poród wspólny,żeb
        > yśmy mogli być razem.
        > 10. Około 500 zł za pielęgniarkę, która prywatnie pomagała przy karmieniu i pro
        > blemie z piersiami.
        > W sumie się opłacało, bo mamy cudownego syna, a poród był dla nas naprawdę wspa
        > niałym przeżyciem.
        > No, a personel był naprawdę baaardzo miły - TYLKO K..WA DLACZEGO ZA NASZE DODAT
        > KOWE PIENIĄDZE!!


        No niestety, chłopie - głupota kosztuje. Kto ci kazał wydawać 1200 zł na kawę i
        ciasteczka, 240 na whiskacza, 1700 za pielęgniarki i lekarza przy porodzie i
        karmieniu? Aaa, rozumiem - chcieliście być lepiej traktowani niż pacjentka z
        sali obok?
        A 500 za zwolnienie i 300 za przyjęcie do szpitala - to klasyczne nadużycie i
        korupcja - sprawa prokuratorska. Gdybyś nie dał to myślisz, że twoja kobieta nie
        dostałaby zwolnienia i nie została przyjęta do szpitala z powodu, jak to
        okresliłeś, zagrożonej ciąży?
        Dla mnie po prostu dałeś się wydymać, i jeszcze się z tego tytułu chwalisz...
        Gratulacje z okazji narodzin syna!
        • Gość: kinga9944 Re: dobrze opłacany personel jest życzliwy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.06, 23:50
          Ja urodziłam troje dzieci i po stonie kosztów,o których piszesz u mnie jest
          zero.Powinieneś jeszcze doliczyć straty jakie poniósł pracodawca,kiedy przez 33
          dni musiał płacić zwolnienie Twojej żonie.Z doświadczenia wiem,że teraz są
          takie czasy,że prawie wszystkie ciąże są "zagrożone".Może nie staraj się o
          więcej dzieci,bo twoje koszty mnie nie interesują,ale interesują mnie koszty
          jakie ponoszę ja,jako podatnik z powodu tych wszystkich lewych zwolnień i
          zagrożonych ciąż.Może poszukaj zdrowszej i bardziej rozgarniętej kobiety-jak
          tyle siedziała na zwolnieniu,to mogła poczytać,jak zadbać o piersi,aby nie było
          problemów z karmieniem-nie wszystko da się kupić za pieniądze,jak widać rozumu
          NIE!
    • Gość: burza Re: Za darmo jest życzliwość IP: *.skb.pl / 62.233.177.* 06.06.06, 13:40
      życzliwość rzeczywiście jest za darmo, ale dotyczy to zarówno personelu
      medycznego jak i pacjentek
      obydwa moje porody odbyły się na Brochowie i osobiście nie narzekam, przy
      pierwszym porodzie pani dr K. nie była zbyt miła, ale ja potraktowałam ją w
      podobny sposób, natomiast przy drugim bliźniaczym było super i poród, i opieka
      jadąc do szpitala nie nastawiałam się jak do "wypoczynku w pięciogwiazdkowym
      hotelu", co niestety robi wiele kobiet,
      jeżeli w czasie doby przychodzi na świat około 20-30 dzieciątek, a na dyżurze
      jest 3 ginekologów i 6 położnych (porodówka i położnictwo) to czego można
      oczekiwać - na pewno nie opieki nad każdą z rodzących, bo oni pracują na
      akord, niestety coraz więcej porodów jast z powikłaniami
      w czasie długiego wekendu listopadowego było około 50-60 kobiet i tyleż samo
      noworodków plus 1 (moje bliźniaki)a położnych na oddziale położniczym aż 4,ale
      obowiązków całe mnustwo: kąpiel, opatrunki, wezwania na dzwonek, kobiety po
      cięciach, dzieci na naświetlaniach, kroplówkach, pobranie próbek, szczepienia
      oraz noworodki, które były zostawiane na noc na "boksie", bo mamusie
      były "zmęczone", ale dziwnym trafem ożywały i oddzyskiwały energię jak
      pojawiały się rodziny lub znajomi
      • Gość: położna Re: Za darmo jest życzliwość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.06, 19:43
        W końcu ktoś zauważył, że medycy pracują w pocie czoła. Dzięki za to, bo już myślałam, że wszyscy nas postrzegacie w złym świetle, jako nieżyczliwych, niegrzecznych, nie chcących udzielać pomocy pacjentkom. Tak przecież nie jest. Tak jak w każdej instytucji w szpitalach pracują osoby życzliwe albo nie, a czasem po prostu brak jest już sił!!! my też jesteśmy tylko ludźmi, mamy dobre i złe dni, swoje własne problemy, które oczywiście należy zostawiać w domu, ale czy zawsze się tak da? Naprawdę staramy się. Ale starać muszą się obie strony, my personel medyczny, ale i wy pacjenci również. Spodziewałam się po debacie usłyszeć czego oczekują pacjentki od nas. Życzliwość, oczywiście zgadzam się. Moje odczucia - pacjent wymaga, medyk musi spełnić, pacjent zawsze ma rację. Tak jesteśmy dla was, no cóż ale wśród was pacjentów tak, jak wśród medyków są różne osoby. Są pacjentki i ich rodziny miłe, grzeczne i wyrozumiałe, ale spotykamy się również z niegrzecznością, padają obraźliwe słowa, brak reakcji na zwracanie uwagi. I na zakończenie, należę do osób życzliwych pacjentkom i ich rodzinom, i z pewnością tak pozostanie.
    • Gość: Magda Pan Malinowski z Kamienskiego, Szpital-Mordownia IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 07.06.06, 20:25
      Widze, ze nic nie zmienilo sie jesli chodzi o pana szpital - mordownie. Tak
      wlasnie traktuje sie tam rodzace kobiety od ponad 20 lat. Moze niech wytlumaczy
      pan dlaczego nie przeprowadza sie cesarek w tych przypadkach, ktore sa
      konieczne, tylko dlatego ze nie dostaliscie lapowki???? NARAZAJAC DZIECI ALBO
      KOBIETY NA SMIERC. Niech wyjasni pan ile dzieci zamordowaliscie w
      waszym "szpitalu" w lecie 1985 roku zarazajac je salmonella i czy ktokolwiek
      poniosl za to jakakolwiek odpowiedzialnosc???? Ja jako matka jednego z takich
      dzieci nic nie wiem na ten temat, wiec mysle ze jak zwykle wasze parszywe
      traktowanie rodzacych i ich dzieci moze zaowocowac podobnymi TRAGEDIAMI.Mnie
      rowniez powiedziano tam ze nie powinnam wiecej miec dzieci, bo za glosno
      krzycze. A w tym czasie omal nie zamordowano mojego dziecka. Urodzil sie juz
      bez oddechu, ale przezyl, aby nastepnie byc zarazonym salmonella. Wiem ze
      owczesny ordynator zmarl w styczniu, ale co z reszta, z cala ta mordercza
      banda? Z lekarzami i z cynicznymi, sadystycznymi pielegniarkami????
    • Gość: Iwona Mało dzieci IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 13.06.06, 20:46
      Stan słuzby zdrowia jest gorszy z roku na rok. Tylko tam gdzie szpitalem
      zarządza osoba znająca sie na rządzeniu szpital wychodzi na plus, to i opieka
      jest lepsza ( choć nie w każdym). Rząd chce wprowadzać politykę pro-rodzinną,
      przyznał becikowe, ale co po tym wszyskim, jak kobieta po tak dramatycznych
      przeżyciach po pierwszym porodzie rezygnuje i nie chce mieć więcej dzieci. Juz
      w tej chwili ekonomiści alarmuja że więcej ludzi umiera niz sie rodzi. W tym
      przypadku to trzeba zacząć poważnie myśleć o stworzeniu ośrodków przyjaznych
      rodzeniu i w mojej opini takie ośrodki lepiej spełnia swoją rolę niż szpitale
      molochy takie jak we Wrocławiu. Sama za kilka dni urodzę ( we Wrocławiu, bo tu
      mieszkam obecnie) i mam poważne obawy gdzie rodzić?, jaka opieka mnie tam czeka
      i czy nie stanie sie coś złego mnie i mojemu dziecku. Mam tylko nadzieję że
      poród odbędzie sie bez komplikacji, z mężem u boku.
      • Gość: yoka Re: Mało dzieci IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.06.06, 10:34
        Nie wybrałam się na tę debatę i trochę mi teraz żal. Powiedziałabym jedno - dlaczego zamknięto szpital 1Maja? Rodziłam tam 4 lata temu w sierpniu i mimo komplikacji przy ostatniej fazie porodu, byłam bardzo zadowolona. A przede wszystkim szpital ten miał całe zaplecze w razie czego... A ja miałam to "w razie czego", bo mały nie zapłakał po urodzeniu, a w 3 dobie dostał gorączki 38stopni. W ciagu paru minut zlecieli się specjaliści i po b. krótkim czasie postawili trafną diagnozę. Za to jestem im b. wdzięczna.Dlatego uważam że warto o tym pomyśleć - poród to jedno, ale ewentualna pomoc i wsparcie specjalistami z innych oddziałów to drugie. Nie może być takiej sytuacji jak na Brochowie - chore 2-3dniowe noworodki są wsadzane do karetek i wożone po Wrocławiu w poszukiwaniu wolnego miejsca na specjalistycznych oddziałach właśnie w molochach. Poznałam kilka mam które przeżyły taką traumę - wypisano je wówczas do domu i radź sobie.Jedna miał bliźniaki - jednego umieszczono na klinikach, a drugiego własnie na 1Maja, a jej starsze dziecko było w domu. Była karmiącą mamą. Wyobraźcie sobie. Myślę, że to warto było wspomnieć na tym spotkaniu.
        • Gość: ema Re: Mało dzieci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.06, 12:35
          szpital na 1Maja zlikwidowali m.in.dlatego,że w jego murach siedzą wszystkie
          możliwe zarazki,a szczurów jest więcej niż pacjentów/sąsiedztwo fosy/
    • Gość: nanuś Re: Za darmo jest życzliwość IP: *.chello.pl 20.06.06, 14:20
      ja tez urodziłam synka w szpitalu przy ul. kamieńskiego
      w2003r.położna nie pozwoliła mi wziąć krzesła i nakarmić synka w dyżurce(z
      powodu braku miejsc po porodzie leżeliśmy osobno)synek urodził się 1 w nocy
      więc słaniając się na nogach przyszłam do niego rano i zobaczyłam że strasznie
      płacze chciałam zrobić to co w tej chwili powinnam-przystawić do piersi ale
      połozna wolała mu dać smoczek zawinięty w pieluchę a mnie wygoniła stwierdziła
      że nie mogę usiąść i nakarmic bo nie i koniec a mały dalej strasznie płakał i
      gdzie tu jakieś ludzkie odruchy
Pełna wersja