Gość: Elzbieta
IP: *.sympatico.ca
25.01.03, 15:20
Wypowied¼ pos³a Jana £opuszañskiego
4 kadencja, 40 posiedzenie, 2 dzieñ (22.01.2003)
10 punkt porz±dku dziennego:
Informacja rz±du na temat polskiej polityki zagranicznej w 2003 roku.
Pose³ Jan £opuszañski:
Panie Marsza³ku! Wysoka Izbo! G³ównym problemem wspó³czesnego ¶wiata jest
lekcewa¿enie i ³amanie praw narodów oraz agresja przeciwko narodom i ich
prawom. W ró¿nych miejscach ¶wiata, w ró¿nych sytuacjach politycznych jest
ona realizowana zarówno ¶rodkami nacisku politycznego, ekonomicznym podbojem,
eksploatacj±, jak i ¶rodkami militarnymi. Lekcewa¿one s± zw³aszcza oczywiste
zasady prawa narodów do wolno¶ci, prawa narodów do rozwoju i nie jest
szanowana zasada sprowadzaj±ca siê do tego, ¿eby rozwój w³asnego narodu
dokonywa³ siê na w³asny koszt, a nie kosztem narodów cudzych. Taka
niesprawiedliwo¶æ gromadzi potencja³y sprzeciwu w ró¿nych miejscach ¶wiata,
które niestety wyra¿aj± siê czasem tak¿e aktami niegodziwymi. Po prostu z³o
poci±ga za sob± z³o. ¦wiat wspó³czesny potêpia terroryzm, i s³usznie. Czy
jednak wielu z tych, którzy go potêpiaj±, ma prawo do takiego potêpiania,
skoro sami siê anga¿uj± przeciwko prawom innych narodów? Tak przy okazji: Czy
pamiêtamy, ¿e dzisiaj jest rocznica wybuchu powstania styczniowego, i czy nie
wydaje siê wielu z pañstwa debatuj±cym i s³uchaj±cym naszej debaty, ¿e gdyby
przed nami stanêli dzisiaj bohaterowie narodu polskiego, powstañcy
styczniowi, to by ich potraktowano jak terrorystów? Przecie¿ ich, ³apanych po
walce, zabijano w³a¶nie za to, ¿e byli terrorystami, którzy o¶mielali siê
wystêpowaæ przeciwko legalnie panuj±cej w³adzy. (Oklaski)
Polityka kolejnych rz±dów Rzeczypospolitej Polskiej - ba³bym siê j± nazwaæ
polityk± polsk± - opiera siê na rezygnacji z praw narodu polskiego, w tym z
prawa do ¿ycia w wolnym i suwerennym pañstwie. To nie jest straszenie, to
jest informacja. To jeden z przedstawicieli SKL uczestnicz±cy w debacie mówi³
o demagogach, którzy strasz± utrat± suwerenno¶ci w ramach Unii Europejskiej,
i trzy zdania pó¼niej powiedzia³, ¿e on, ¿e oni bêd± popieraæ klauzule, które
w traktacie akcesyjnym zagwarantuj± Polsce suwerenno¶æ w zakresie spraw
moralnych. To znaczy, ¿e w zakresie innych spraw nie by³aby ona gwarantowana.
Czy sam wie, co mówi? Polityka kolejnych rz±dów RP, równie¿ tego, opiera siê
tak¿e na rezygnacji z d±¿eñ do osi±gania równych korzy¶ci ze wspó³pracy
miêdzynarodowej. Opiera siê te¿ na wspieraniu przeró¿nych dzia³añ, które
stanowi± naruszenie praw innych narodów - mówiê tutaj o takich dzia³aniach,
jak wspieranie agresji przeciwko Serbii w swoim czasie, przeciwko
Afganistanowi, obecnie przeciwko Irakowi. Porozumienie Polskie konsekwentnie
wypowiada³o siê przeciwko tym agresjom i przeciwko wspieraniu tych agresji
przez Polskê. Rz±d pana Leszka Millera nie ró¿ni siê istotnie w swojej
polityce, je¶li chodzi o standardy, od standardu ostatnich rz±dów
Rzeczypospolitej, choæ, kiedy minister spraw zagranicznych tego rz±du pan
W³odzimierz Cimoszewicz mówi, ¿e bêdziemy gotowi do cz³onkostwa w Unii w maju
2004 r. w ca³ym wymaganym od nas zakresie, to trudno nie skojarzyæ tego z
dawniejsz± gotowo¶ci± spe³niania oczekiwañ ju¿ nie Brukseli, ale Moskwy w
ca³ym wymaganym zakresie. (Oklaski) I to niezale¿nie od tego, by u¿yæ jego
s³ów, ¿e wejdziemy do innej Europy ni¿ ta, z któr± negocjowali¶my. Gotów jest
on wys³ugiwaæ pozycjê godnego zaufania uczestnika w ka¿dych warunkach.
Jeden z przedstawicieli rz±dz±cej koalicji a propos tych warunków powiedzia³,
¿e nie mog³o byæ lepszych, bo Unia Europejska jest w kryzysie gospodarczym -
no i trudno, sta³o siê. Pani Michaele Schreyer, minister do spraw bud¿etowych
Unii Europejskiej, zaraz po Kopenhadze, je¶li dobrze pamiêtam, w Hamburgu, w
czasie konferencji prasowej powiedzia³a, ¿e tanio im wysz³o, bo wydali tylko
9,6 mld euro, a spodziewali siê, ¿e wydadz± 40 mld. To jako komentarz do tych
trudnych warunków.
I tak na marginesie: Ile razy jeszcze trzeba bêdzie prostowaæ, ¿e proces
akcesji do Unii nie jest procesem wej¶cia do Europy? Polska w Europie by³a
zawsze i jest, nie musi do Europy wchodziæ. Mowa mo¿e byæ jedynie o wej¶ciu
lub niewej¶ciu do Unii Europejskiej, która zrywa z tradycj± Europy, z
tradycj± wolnych, suwerennych narodów, i która buduje zawi±zki systemu
totalitarnego. (Oklaski) Wspó³czesny ¶wiat dopracowa³ siê pewnych procedur w
sprawach dotycz±cych statusu narodów i pañstw, w sprawach zasad
sprawiedliwo¶ci miêdzy nimi, przywracania pokoju, tworzenia jego gwarancji.
Procedury te s± nadal nieskuteczne, mówiê tu o takich procedurach, jak przed
Zgromadzeniem Ogólnym Narodów Zjednoczonych, przed Rad± Bezpieczeñstwa. To
jest zrozumia³e, ¿e musz± byæ nieskuteczne, bo ¿adna procedura nie zapewni
poszanowania praw narodu, je¿eli odrzucane bêdzie samo przekonanie o
istnieniu takich praw. W takim chorym politycznie i moralnie ¶wiecie, który
poczucie praw narodu odrzuca, niektórzy, korzystaj±c z przywileju si³y,
je¿eli nie mog± osi±gn±æ swoich celów poprzez te procedury, deklaruj±
gotowo¶æ toczenia wojen nawet wbrew uznanym przez siebie procedurom. Mówiê na
przyk³ad o deklaracjach gotowo¶ci uderzenia na Irak nawet wbrew stanowisku
Rady Bezpieczeñstwa. Sprzeciw wobec terroryzmu jest tutaj wykorzystywany
przewrotnie do walki z prawami narodu. Rz±d Rzeczypospolitej Polskiej zamiast
trzymaæ siê zasady prawa, zamiast dzia³aæ na rzecz powstrzymania wojny, na
rzecz pokoju, dopuszcza mo¿liwo¶æ ³amania praw narodu, je¿eli tylko
dostatecznie silny sojusznik go o to poprosi. I to ustami tych samych, którzy
w 1968 r. jechali do ówczesnej Czechos³owacji. (Oklaski)
Rz±d Rzeczypospolitej Polskiej czyni to rzekomo w polskim interesie. Polska -
trzeba to bardzo mocno powiedzieæ - nie ma interesów zaprzeczaj±cych prawom
narodów. Polska ma interes, je¿eli ju¿ mamy u¿ywaæ tego handlowego jêzyka,
nieadekwatnego do zjawisk politycznych, w poszanowaniu praw narodów wszêdzie
na ¶wiecie, bo je¿eli si³a dzia³aj±ca wbrew prawu bêdzie mog³a byæ u¿yta
dzi¶
przeciwko któremukolwiek z narodów ¶wiata, to jutro mo¿e byæ u¿yta chocia¿by
przeciwko Polsce.
Oczywiste postulaty wobec polityki polskiej to, po pierwsze, szanowaæ w³asne
prawo do wolno¶ci, do wolno¶ci politycznej, czyli do suwerenno¶ci, i odrzuciæ
akcesj&eci