Dodaj do ulubionych

Co powiecie o DSWE TWP na Wagonowej????

28.06.06, 11:51
Czy warto wybrać się tam na studia uzupełniające magisterskie? Jaki jest
poziom w tej szkole? I czy z dyplomem z tej szkoły można znaleźć jakąś dobrą
pracę??
Proszę o opinie na temat tej szkoły,czy ktoś ją poleca?
Obserwuj wątek
    • rita78 Re: Co powiecie o DSWE TWP na Wagonowej???? 28.06.06, 11:59
      poziom na pewno lepszy i to zdecydowanie niz na uniwerku. cala zanaczaca kadra
      np. z instytutu pedagogiki pracuje własnie tam...na uni. pozostali nieliczni a
      poziom stale sie niestety obniza. polecam
      • Gość: lola Re: Co powiecie o DSWE TWP na Wagonowej???? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.06.06, 19:38
        ...oooooooooch, aaaaaaaaaach, ooooooooch, aaaaaaaach itd.
      • Gość: Echt Breslauer Re: Co powiecie o DSWE TWP na Wagonowej???? IP: *.kom / *.os1.kn.pl 01.07.06, 16:05
        Słabo grają w piłkę ot co.. :>>
    • tocqueville Re: Co powiecie o DSWE TWP na Wagonowej???? 28.06.06, 17:20
      ja polecam :)
      • Gość: MałaMi Re: Co powiecie o DSWE TWP na Wagonowej???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.06, 18:26
        Polecam również :)
        • Gość: marcin Re: Co powiecie o DSWE TWP na Wagonowej???? IP: *.media4.pl 28.06.06, 18:42
          a ja polecam Uniwersytet Wroclawski. Chyba, ze nie jestes w stanie (brak czasu
          na nauke, ograniczona inteligencja czy tez wiedza [lub jedno i drugie], mala
          ambicja badz jej zupelny brak).
          • Gość: MałaMi Re: Co powiecie o DSWE TWP na Wagonowej???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.06, 18:51
            marcin Twój post jest godny pozałowania-to właśnie on świadczy o pewnym
            ograniczeniu właśnie Twojej inteligencji.
            PS zastanawiam się kiedy ludzie zrozumieją,że to wszystko zależy od jednostki
            co zrobi w czasie studiów,naprawdę nie ważne jest gdzie się studiuję ale jak i
            ile poświęca się na to czasu.
          • Gość: as Re: Co powiecie o DSWE TWP na Wagonowej???? IP: *.e-wro.net.pl 28.06.06, 18:56
            Nic o tej szkole nie wiem, ale uniwersytet to skostniała instytucja, na której
            studenta i dydaktykę traktuje się jak zło konieczne. Pracownicy interesują się
            wyłącznie pracą badawczą, nie inwestują w swój rozwój jeśli chodzi o dydaktykę.
            Taka jest smutna prawda. Może na Wagonowej lepiej płacą i wymagają od
            prowadzących? Paradoksalnie mniej zdolni studenci( a ci, nie ukrywajmy,
            wybierają prywatne uczelnie najczęściej, bo się nie dostają na bezpłatne
            studia) są bardziej wymagający od prowadzącego i musi się on bardziej
            przykładać do pracy, a nie czytać wykład z pożółkłych kartek, przygotowanych
            przed dwudziestu laty.
            • Gość: ja Re: Co powiecie o DSWE TWP na Wagonowej???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.06, 19:08
              "Paradoksalnie mniej zdolni studenci( a ci, nie ukrywajmy,
              > wybierają prywatne uczelnie najczęściej, bo się nie dostają na bezpłatne
              > studia) " -matko nie generalizujcie,że studenci słabsi wybierają jedynie
              prywatne uczelnie bądz jedynie na takich studiuja!Że nie ma tam ludzi z
              pasją,wiedzą, studiujących po dwa czy nawet trzy kierunki równolegle-bo to jest
              przykre właśnie dla nich.Generalizacji mówimy NIE!!!!
              • Gość: cyt Re: Co powiecie o DSWE TWP na Wagonowej???? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.06.06, 19:45
                Jaki sens ma porównywanie Uniwersytetu z jakimś prywatnym interesikiem - nikomu
                nie znaną prowincjonalną szkółką? Kto będzie respektował jej dyplomy poza
                urzędnikami państwowymi w oświacie, którym jest wszystko jedno? Szkoły prywatne
                mają tę przewagę nad Uniwersytetem, że kiedy się tam zapiszesz, to tak jakbyś
                miał już dyplom w kieszeni.No bo kto wygoni z kurnika kurę znoszącą złote jajka
                (co semestr, w postaci czesnego).
                • Gość: jacek Re: Co powiecie o DSWE TWP na Wagonowej???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.06, 19:48
                  dyplom uniwerka dla mnie to tylko przepustka na egznamin w mojej firmie

                  dowolnego uniwerka, ze statystyk wynika, ze ci z UWr są słabo przygotowani
                • hayek_mises zla teoria 28.06.06, 19:52
                  Nie będę komentował wypowiedzi osoby powyżej. Szkoda czasu.
                  Napisała je osoba, która po prostu nie orientuje się w temacie.

                  Zadam tylko dwa pytania:
                  1) Czy autor zdaje sobie sprawę, że uczelnie państwowe prowadzą studia płatne?
                  2) Czy autor postu zdaje sobie sprawę, że uczelnie państwowe otrzymują od
                  państwa pieniądze w zależności od liczby studentów dziennych?

                  Czy teoria o złotym jajku (jeśli ją przyjąć) na pewno nie dotyczy uczelni
                  państwowych?
                  • rita78 Re: zla teoria 28.06.06, 20:31
                    akurat uczelnia na wagonowej nie jest podrzędną szkółką a jedna z nielicznych (
                    moze nawet jedyna)uczelni niepaństwowych w Polsce która dostała akredytację na
                    doktoraty. Wagonowa ma naprawdę doskonałe zaplecze naukowe i znakomita kadrę (
                    mowię tu o kierunkach pedagogicznych, bo w innych nie mam rozeznania). Sama
                    skonczylam uniwersytet i wiele razy zalowalam ze nie poszlam na wagonowa, kiedy
                    to okazywalo się ze kolejni znakomici doktorzy odchodzili na wagonową.
                    • Gość: tommy lee jones studiowałem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.06, 20:40
                      Miałem okazje, czy tez przyjemność studiować na tej uczelni w latach 2000-2003,
                      a więc w okresie, gdy uczelnia była na dorobku[chyba cały czas zresztą
                      jest].Kierunek: stosunki międzynarodowe.Pamietam budynek na
                      Wagonowej.Ciasny.Zapyziały. Duszący. Całe szczęscie, że jeszcze na początku było
                      nas niewielu. Nie wiem co by się działo, gdyby wprowadzono choćby dwie grupy
                      więcej. Kadra dydaktyczna świetna. Sami profesorowie, jeszcze z iskrą w oku, bo
                      mieli okazje niezle dorobić.
                      • zurnal1 Re: studiowałem 28.06.06, 20:46
                        ja tez studiowalem. I powiem tak. Jesli ktos faktycznie chce sie uczyc, to
                        nawet na Wagonowej sie nauczy. Kadra, zaplecze - wszystko ok. Ale studenci...
                        Pozal sie Boze... Zalosny poziom, ,,zawod syn", zero wiedzy... po prostu ZENADA
                        • tocqueville Re: studiowałem 28.06.06, 22:51
                          zurnal1 napisała:

                          <Ale studenci... >

                          Pragę zauważyć, że na uczelnie przyjmowane są osoby z maturą.
                          Matura z założenia to dokument zaśwadczający, że jej posiadacz jest zdolny do
                          podjęcia studiów na uczelni wyższej. Takie było założenie wprowadzenia
                          instytucji matury w drugiej połowie XIX wieku. I tak pozostało do dzisiaj.

                          Problemem jest zatem chyba system wydawania matur.


                      • Gość: tommy lee jones studiowałem uzupełnienie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.06, 20:55
                        Obecnie widzę, że kilku juz profesorów nie ma. Widocznie
                        kariera badawcza na UWr pochłonęła ich bez reszty, bądź też mniej ambitna,czasem
                        leniwa młodzież ich zniechęciła. Doszli nowi, młodzi doktorzy.
                        Nie zgodze się z tezą, że na prywatną uczelnie idą mniej ambitni ludzie, którzy
                        wciąż hołdują twierdzeniu ”płacę-wymagam”. Obecnie np. chętnie bym zaczął
                        studiować tam dziennikarstwo. Z tego co widzę, świetne studio,świetna baza
                        techniczna, pojawiają się tam młodzi z pasją.

                        Ale żeby nie było tak słodko. Ostatni tekst w którym opisano problem z wypłatą
                        stypendiów...przyznam, że zachwiał według mnie wizerunkiem uczelnii(można
                        zauważyć, jak DSWE stara się konsekwentnie realizować program promocji swojej
                        uczelni. Z jakim skutkiem..to juz pozostawiam do osądu i oglądu wszystkim
                        zainteresowanym).
                        Secundo,...hm,poki co nie przychodzi mi nic do głowy.
                        POzdro!
                        • hayek_mises Re: studiowałem uzupełnienie 28.06.06, 22:31
                          Gość portalu: tommy lee jones napisał(a):

                          > Ale żeby nie było tak słodko. Ostatni tekst w którym opisano problem z wypłatą
                          > stypendiów...przyznam, że zachwiał według mnie wizerunkiem uczelnii

                          Też słyszałem o jakiś przejściowych trudnosciach
                          ale podobno to kwestia opóźnień z ministerstwa
                          wystapił chyba także na innych uczelniach
                          Obecnie jak słyszałem, a studiuje tam osoba z mojej rodziny, stypednia są
                          normalnie wypłacane, bez problemu
                          • metnia Re: studiowałem uzupełnienie 29.06.06, 00:50
                            tak, problemy ze stypendiami to nie nowosc w DSWE :/ obroniłam własnie prace licencjacja, za wszystko musialam zapłacic niemalo a stypendium za 3 miesiace (maj czerwiec lipiec) wpłynęło dzisiaj...
                            • hayek_mises Re: studiowałem uzupełnienie 29.06.06, 00:59
                              Nie znam dokłądnie sprawy ale czytałem, że przejściowy problem opóźnionych
                              stypendiów dotyczył większej liczby uczelni
                              nie wiem - moze to opóźnienia z ministerstwa?

                              Poniżej wątek:
                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=245&w=39951206&v=2&s=0
                        • tocqueville Re: studiowałem uzupełnienie 28.06.06, 23:04
                          Gość portalu: tommy lee jones napisał(a):

                          > Obecnie widzę, że kilku juz profesorów nie ma.

                          A których? Nie słyszałem ostatnio o odejściu jakichś prof. z dswe.
                          Rzeczywiście kilku prof. już nie ma na Wydziale Pedagogiki, ale to wynik
                          reorganizacji - przeszli do nowych Katedr i Instytutów, na drugi wydział - Nauk
                          Społecznych.
                    • Gość: tita87 Re: zla teoria IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.06.06, 09:04
                      skonczylam uniwersytet i wiele razy zalowalam ze nie poszlam na wagonowa, kiedy
                      >
                      > to okazywalo się ze kolejni znakomici doktorzy odchodzili na wagonową.


                      NO, np. Łoś, ktory bedac wiceprezydentem mial etat w tej pozalowaia godnej
                      szkolce nie majac wcale godzin :)))))
                      • arhitekt A. ŁOŚ ???? 29.06.06, 13:50
                        Gość portalu: tita87 napisał(a):
                        > NO, np. Łoś, ktory bedac wiceprezydentem mial etat w tej pozalowaia godnej
                        > szkolce nie majac wcale godzin :)))))



                        Możesz rozwinąc z tym Łosiem?
                      • metnia Ciekawe, bo w semestrze zimowym mialam z nim 30.06.06, 13:40
                        w DSWE zajecia z negocjacji...
                      • Gość: xyz Re: zla teoria IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.07.06, 07:35
                        profesor Łoś ma zajecia w DSWE co latwo sprawdzic
                • michal_polonus Re: Co powiecie o DSWE TWP na Wagonowej???? 28.06.06, 22:44
                  Gość portalu: cyt napisał(a):

                  Zauważcie z jaką żółcią piszą o prywatnych uczelniach ich przeciwnicy. Ciekawe z
                  czego to wynika. Nie chcę generalizować, ale u niekórych wyczuwam jakiś lęk...

                  Sam kończyłem szkołę państwową - ale doceniam szkolnictwo prywatne. Przynajmniej
                  utrzymuje się dobrowolnych opłat studentów a nie z budżetu.

                  I ci studenci z prywatnych bardziej zaradni są. Wielu moich kolegów końćzyło 5
                  letnie państwowe i nie pracowało w tym czasie i potem było cieżko o pracę bez
                  doswiadczenia.
    • Gość: xxxxx Ja powiem tak - IP: *.wroclaw.mm.pl 28.06.06, 20:57
      jeśli chodzi o kierunki humanistyczne, to dzielę studentów na dwie grupy - na
      nieuków i samouków. Dlatego zasadniczo wszędzie można zdobyć solidne
      wykształcenie, trzeba tylko chcieć. Obojętnie czy na Wagonowej czy na pl.
      Uniwersyteckim. Dla nieuków polecam Wagonową.
      • Gość: tommy lee jones Re: Ja powiem tak - IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.06, 21:01
        A któż taki wyraża takie mocne sądy? Nieuki są wszędzie. Mimo, że jestem rok po
        studiach, obecnie mgr, to znam wielu, wielu studentów choćby uczelni
        technicznych, np. PWr.Nie umniejszając większości, ilu tam nieuków studiuje.
        Zgadzam się, że samouki osiągną więcej niz nieuki. Ich los leży w ich rękach.
        • Gość: a Re: Ja powiem tak - IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.06.06, 22:58
          > A któż taki wyraża takie mocne sądy? Nieuki są wszędzie. Mimo, że jestem rok po
          > studiach, obecnie mgr, to znam wielu, wielu studentów choćby uczelni
          > technicznych, np. PWr.Nie umniejszając większości, ilu tam nieuków studiuje.
          > Zgadzam się, że samouki osiągną więcej niz nieuki. Ich los leży w ich rękach.

          Na pwr studiuja nieuki ? A ilu z nich konczy ? :) To jest malutka roznica;) Na pwr prawdziwym egzaminem sa studia (a najostrzej jest na 2 pierwszych semestrach )
          • Gość: b Re: Ja powiem tak - IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.06.06, 08:56
            Nie czarujmy się. Do szkół prywatnych przychodzi młodzież niezbyt ambitna,
            która boi się Uniwersytetu czy Politechniki. Poziom nauczania nie odgrywa w
            tych wyborach żadnej roli, ale rozstrzyga chęć zdobycia dyplomu przy minimum
            wysiłku. Niestety, lęki, obawy i kompleksy są w tym wypadku nieuzasadnione.
            Uniwersytet też zaczyna już przyjmować wszystkich chętnych, bo maturzystów jest
            coraz mniej. Pojawia się pytanie: po co płacić za studia stacjonarne w szkołach
            niepaństwowych? Po co przepłacać za studia zaoczne, skoro na Uniwersytecie są
            one 50-30% tańsze i - nie oszukujmy się - lepsze? Zapłacicie mniej i też -
            niestety - bez bólu skończycie. Naprawdę - nie ma się czego bać. Sprawdziłam na
            dwóch kierunkach.
            • hayek_mises Re: Ja powiem tak - 29.06.06, 09:04
              cytat: "Pojawia się pytanie: po co płacić za studia stacjonarne w szkołach
              niepaństwowych?"

              ...studiując na koszt innych. "Fajne" rozwiązanie

              A nie myślałeś, że niektórzy po prostu szukają czegoś więcej niż "darmowych"
              studiów?

              cytat: "Po co przepłacać za studia zaoczne, skoro na Uniwersytecie są
              one 50-30% tańsze...."

              Jak długo? Dotacje od państwa się juz kończą... Państwowe będą musiały podnieść
              ceny do realnego poziomu RZECZYWISTYCH kosztów


              cytat: "i - nie oszukujmy się - lepsze?"

              a skąd Autor to wie skoro studiował tylko na państwowych?

              Poza tym od kiedy tańsze równa się: lepsze?

            • Gość: bashah Re: Ja powiem tak - IP: *.devs.futuro.pl 29.06.06, 10:56
              Powiem tak. Na Wagonowej opłata za zaoczne jest tylko 100zł. droższa niż na
              UWr. Czym sie rózni? proste, bo mam porównanie (studiowałam i na UWr i na DSWE)
              na DSWE traktują Cie normalnie nie jak śmiecia. Pani z dziekanatu nie wrzeszczy
              jak tylko staniesz w progu, wykładowcy są zawsze obecni podczas swoich godzin
              konsultacyjnych i nie rozgraniczają- student dzienny (pierwszy wchodzi) student
              zaoczny - czeka do usranej śmierci lub kolejnych godzin konsultacyjnych
              (oczywiście jeśli wogóle dr,prof. się pojawi), przede wszystkim jest doskonały
              warsztat pracy i dla studenta i wykładowcy (na uniwerku niekoniecznie),
              przeróżne stypendia zagraniczne w ilości takiej samej jak na UWr (zato mniej
              chętnych:)i faktycznie naprawde Cie poślą, a jak wrócisz nie musisz powtarzać
              semestru jak na UWr.
              Czy jeszcze coś? Jasne Czyste ubikacje z papierem - na uniwerku tylko na
              wydziale prawa jest czysty kibel a reszta skandal.
              A poza tym jak mnie stać to wolę studiowac prywatnie, i tak jak wyżej ktoś
              zasugerował, ze pracodawca patrzy sie na dyplom- mówie gó.. prawda:)))
              • Gość: Pit Re: Ja powiem tak - IP: *.tlsa.pl / *.wroclaw.dialog.net.pl 29.06.06, 10:59
                A ja jako pracodawca Cię nie przyjmę. Ot, co:)
                • bashah Re: Ja powiem tak - 29.06.06, 11:09
                  Nie musisz bo pracę mam, dobrą państwową cipłą posadkę i dlatego długo nię będę
                  szukac nowej pracy;)))
                  • Gość: Pit Re: Ja powiem tak - IP: *.tlsa.pl / *.wroclaw.dialog.net.pl 29.06.06, 11:43
                    I jeszcze jak powiesz, że zdobyłeś tę pracę w warunkach zupełnie czystej
                    konkurencji, to pogratuluję:) To ma krótkie nóżki, bo jeżeli się nawet ma
                    szerokie plecki, kiedyś się one kończą i wracasz do czysto konkurencyjnych
                    zasad gry. A pracodawca, jeżeli ma decydować wykształcenie, w zdecydowanej
                    większości przyjmie ludzi wyłącznie po Uniwerku, a nie po prywatnych pseudo-
                    szkołach. Ale gratuluje dobrego samopoczucia:)
              • Gość: beta Re: do bashaha IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.06.06, 09:24
                Albo kłamiesz albo jesteś ignorantem. Na dziennikarstwie w DSWE studia zaoczne
                kosztują 2180 za semestr plus wpisowe 450 plus 500 złotych za dyplom; na
                Uniwersytecie 1900 złotych bez dodatkowych opłat. A co do reszty - to ci
                wspólczuję, ale nie towarzyszę w poszukiwaniach czystych ubikacji.
    • Gość: xxxxx Widziane z drugiej strony IP: *.wroclaw.mm.pl 29.06.06, 10:34
      To mój drugi post w tym wątku. Ja na to patrzę z drugiej strony, jestem
      wykładowcą i na Uniwersytecie i Szkole Wyższej Edukacji. Mam dobre porównanie.
      To niewątpliwie wg mnie najlepsza we Wrocławiu uczelnia prywatna, ale.
      To "ale" to właśnie to wszystko co w dotychczasowych wątkach napisano o szkołach
      prywatnych. One muszą być dochodowe, dla właściciela i zatrudnionych tam ludzi,
      każdy myślący wyciągnie z tego wnioski.
      Jeśli ktoś zastanawia się gdzie iść na studia, a kryterium ma być TYLKO i
      wyłącznie możliwość uzyskania jak najlepszego dostępu do wiedzy, to pozostaje
      Uniwersytet - pomimo jego spadku prestiżu. Ja jednak rokuję na przyszłość lepsze
      notowania Uniwersytetu - to także zależy od jego władz - obym się nie mylił.
      • tocqueville Re: Widziane z drugiej strony 29.06.06, 10:57
        Gość portalu: xxxxx napisał(a):

        > One muszą być dochodowe, dla właściciela i zatrudnionych tam ludzi,
        > każdy myślący wyciągnie z tego wnioski.

        Jestem myślący i wyciągam wniosek: jeśli uczelnia chce byc dochodowa musi dbać o
        jakość oferowanych usług, musi przyciągnąć studentów atrakcyjnym programem,
        nowymi ciekawymi kierunkami, ludzkim podejściem do studenta (tzn. "wymagam, ale
        nie traktuję Cię jedynie jako numer w indeksie"), szeroką ofertą pozadydaktyczną
        (możliwość samorozwoju), warunkami studiowania (np. nowoczesne studio
        telewizyjne czy nowy, stawiany właśnie, budynek)

        Jednocześnie jednak uczelnia nie może sobie pozwolić sobie na za duży "luz", bo
        tym samym straci prestiż, a ten sobie DSWE stopniowo buduje. Myślę, że w DSWE
        wypracowano rozsądny kompromis między koniecznymi wymaganiami a nastawieniem
        prostudenckim.

        Prosze np. spojrzeć na wymagania jakie musi spełnić kandydat na zrobienie
        doktoratu w DSWE. Są wysokie. W ten sposób uczelnia stara sie budować pozycję
        naukową.

        > możliwość uzyskania jak najlepszego dostępu do wiedzy, to pozostaje
        > Uniwersytet - pomimo jego spadku prestiżu.

        Prosiłbym o uzasadnienie tej tezy. Oczywiście nie porównujmy całego UWr -
        potężnej instytucji z uczelnią nową (9 lat istnienia). Porównujmy poszczególne
        kierunki między sobą. Nie uważam, żeby DSWE zapewniała mniejszy dostęp do wiedzy.

        > Ja jednak rokuję na przyszłość lepsze
        > notowania Uniwersytetu

        Również bardzo dobrze życzę Uni. Wrocławskiemu. Mam do tej uczelni sentyment.

        Pozdrawiam

        • Gość: marcin Re: Widziane z drugiej strony IP: *.media4.pl 29.06.06, 11:38
          czemu Ty nie chcesz w koncu przyznac, ze z prywatnej szkoly trudno wyleciec?
          Skro ktos Ci placi, to chyba chcesz, aby placil, prawda? Smieszne to jest.
          Moze, zapewne masz taka mozliwosc, podasz nam statystyki ile osob wywalono z
          Twojej szkoly? Nie podawaj nam tylko liczb dotyczacych studentow, ktorzy sami
          zrezygnowali. Chodzi mi o tych, ktorzy mieli zle oceny i wylecieli. Dasz rade?
          Pozdr.
          • Gość: Pit Re: Widziane z drugiej strony IP: *.tlsa.pl / *.wroclaw.dialog.net.pl 29.06.06, 11:44
            No właśnie, ja też chcę zobaczyć takie dane! Buhahahaah:)
          • tocqueville Re: Widziane z drugiej strony 29.06.06, 11:56
            Gość portalu: marcin napisał(a):

            > czemu Ty nie chcesz w koncu przyznac, ze z prywatnej szkoly trudno wyleciec?

            Co to znaczy "trudno"?

            > Skro ktos Ci placi, to chyba chcesz, aby placil, prawda?

            Nie za wszelką cenę. Nie wydam komuś zaświadczenia, że coś umie tylko dlatego,
            że mi za to zapłaci. Mam taką zasadę.

            > Moze, zapewne masz taka mozliwosc, podasz nam statystyki ile osob wywalono z
            > Twojej szkoly?

            1. Nie mam dostępu do całościowych danych.
            2. Nawet jakbym miał, nie mam upoważnienia do udostępniania tego rodzaju danych.


            > Nie podawaj nam tylko liczb dotyczacych studentow, ktorzy sami
            > zrezygnowali.

            Co to znaczy sami zrezygnowali? Jeśli ktoś np. miał do zaliczenia trzy egzaminy
            i uznał, że nie da rady ich zdać - to liczyć jako tego co sam zrezygnował?
            Jeśli ktoś nie zaliczył ćwiczeń i więcej sie nie pojawił?
            Mysli Pan, że wiele osób się przyzna, że wyleciało bo było dla nich za trudno -
            zawsze lepiej powiedzieć "sam zrezygnowałem" :)

            Zresztą sam kieruję się następującą zasadą: "nie jest sztuką kogoś wyrzucić,
            prawdziwą sztuką jest skłonić mało ambitnego studenta do nauczenia się i
            zaliczenia". To jest prawdziwy sukces, przynajmniej wg mnie.
            • Gość: Pit Re: Widziane z drugiej strony IP: *.tlsa.pl / *.wroclaw.dialog.net.pl 29.06.06, 12:23
              A świstak siedzi i zawija. Gdybyś skończył prywatną uczelnię (czytaj prywatny
              czyjś biznes) i miałbym do wyboru Ciebie i kogoś z Uniwerku, ze 100% penwością
              wybrałbym do pracy tego z Uniwerku. I tyle. I po co masz sobie robić kłopoty,
              idąc do prywatnej?:) To Twój wybór.
            • Gość: xxxxx Re: Widziane z drugiej strony IP: *.wroclaw.mm.pl 29.06.06, 13:10
              Potwierdzam w 100%
            • Gość: marcin Re: Widziane z drugiej strony IP: *.media4.pl 29.06.06, 20:33
              kolego przesympatyczny!

              Twoje zapytanie o sformulowanie ,,trudno wyleciec" jest smieszne :) Kazdy
              student, cwiczeniowiec i wykladowca wie, co to znaczy :)

              Piszesz dalej, ze masz zasade, ze nie wydasz komus dymplomu, jesli nie bedzie
              tego godzien. To Twoja zasada, czy Twojej szkoly? A moze Ty jestes wlascicielem
              uczelni?

              Badz co badz... Kazdy dobrze wie, ze w prywatnej szkole latwiej jest uzyskac
              dyplom. BO SIE PLACI, A NIKT NIE CHCE REZYGNOWAC (wywalac) KOGOS, KTO MU DAJE
              PIENIADZE.

              Bo jesli na waszej uczelni znano by pojecie ,,odsiew", to fama by sie
              rozniosla, ze ,,placi sie kase, a i tak wywalaja". I kto by u was studiowal?

              INCYDENTALNE (moje i moich znajomych spostrzezenia) sa przypadki, kiedy ktos
              CHCE studiowac na prywatenj uczelni. Hmm... zagalopowalem sie. Oweszem, wiele
              osob CHCE. Ale dlatego, ze malym nakladem sil uzykaja dyplom, tak wyczekiwany
              przez np. rodzicow.

              Na uczelnie prywatne ide takie osoby, ktore:

              a) nie maja ochoty sie uczyc, a chca pomachac papierkiem (nie machac przed
              Pitem - dobra rada)

              b) nie dostaly sie na studia panstwowe i sa zmuszone (z roznych przyczyn)
              studiowac w prywatnej szkole.

              c) znikomy procent osob, ktore wierza takim jak Ty, ze na owej uczelni poziom
              jest nieslychany, a kadra (z blyskiem w oku) przychodzi na konsultacje a takze
              na zajecia.

              Malo kto ze studiujacych prywatnie przyzna sie, ze poziom jest niski, ze jest
              gorzej niz np. na UWr. Dlaczego? Bo troche im glupio, ze okazali sie za slabi,
              aby studiowac za darmo. I stad miedzy innymi poosty w tym watku pisane (nie
              wiadomo, czy aby na pewno) przez zadowolonych i szczesliwych studentow szkol
              prywatnych.

              Osobiscie WSTYDZILBYM sie studiowac na prywatnej uczelni. I nie dlatego, ze sie
              placi, choc pewnie tez nie mialbym powodow do radosci z tego powodu.
              Wstydzilbym sie, ze musze obcowac z tumanami, burakami i intelektualnymi
              niedorobiencami, ktorzy stanowia wieszkosc studento szkol prywatnych.

              I prosze mi nie mowic, ze wcale tak nie jest, ze studenci fajni itd, ze
              wszedzie znajda sie tumany i buraki. Wiem, ze sie wszedzie znajda. Ale jakos na
              prywatnych uczelniach wiecej ich, niz na panstwowych. Wystarczy poobserwowac
              zachowania, posluchac rozmow. Kazdy ma jakiegos znajomego w ptrywatnej szkole.
              Wytrzymuje porownanie z tym z panstwoej?

              A co do tego, ze nie masz dostepu do calosci danych, ze nie jestes
              uprawniony.... Moze zalatwisz calosciowe dane, a takze poprosisz kogo trzeba o
              zgode na publikacje i zamkniesz nas - niedowiarkow - na zawsze, lub sam
              zamilkniesz.
              • Gość: xxxxx Re: Widziane z drugiej strony - po raz 3 IP: *.wroclaw.mm.pl 29.06.06, 23:59
                jeszcze raz, ale już ostatni.
                Powiem Wam całą prawdę widzianą właśnie z tej drugiej strony, czyli kadry.
                Otóż gdybym ja (piszę absolutnie za siebie, ewentualnie kilku mi bliskich
                przyjaciół) mógł wypracować sobie lepszą gratyfikację finansową za dydaktykę i
                prace studialne, to nigdy bym nie zajmował sobie czasu na dodatkową "fuchę" w
                innej uczelni. Wolałbym pracować tylko w macierzystym ośrodku! Może źle
                napisałem "fuchę", bo ja (i myślę inni też) traktujemy jednak tą pracę równie
                poważnie, ale nie czarujmy się - to jest jednak praca dodatkowa ze wszystkimi
                konsekwencjami. Tak jak lekarz z kliniki dorabiający po południu we wiejskiej
                przychodni - też chce przecież tych pacjentów równie dobrze leczyć.
                Na naszą "efektywność nauczania" szefostwo patrzy. Mnie na Wagonowej akurat nikt
                bezpośrednio nie zwracał uwagi na kilkakrotnie większy odsetek ocen
                niedostatecznych, ale to było w pierwszym terminie, jakieś strzępy
                niezadowolenia jednak dochodziły. A znajomi z innych uczelni prywatnych mocno
                sygnalizują ten problem. Więc nie ma co dyskutować.
                Osobie która założyła wątek z pytaniem gdzie ma studiować odpowiadam konkretnie
                - wszystko jedno gdzie, jak chcesz zdobyć wiedzę to ją zdobędziesz, tak samo
                będziesz musiała kuć na Wagonowej jak na Uniwersytecie, kujesz zawsze dla
                siebie, pamiętaj!
                Czas zweryfikuje uczelnie - czysto prywatne moim zdaniem nie mają szans, będzie
                tak jak w innych krajach, te prywatne mogą przetrwać i sprawdzić się jak
                przekształcą się w uczelnie utrzymywane przez fundacje itp. Przecież nie ma tam
                żadnej liczącej się uczelni czysto prywatnej w sensie dochodowego biznesu,
                proszę zapoznać się ze strukturami zachodnich uczelni niepublicznych.
                Mam ndzieję że nikogo ani niczego nie reklamowałem, ani także nikogo nie obraziłem.
                • tocqueville Re: Widziane z drugiej strony - po raz 3 30.06.06, 00:22
                  Gość portalu: xxxxx napisał(a):

                  > jeszcze raz, ale już ostatni.
                  > Powiem Wam całą prawdę widzianą właśnie z tej drugiej strony, czyli kadry.

                  Naprawdę Pan uważa, że posiadł całą prawdę?

                  Miałem już nie zabierać głosu w tej sprawie, ale skoro Pan wypowiada się jako
                  przedstawiciel kadry to czuję się zobowiązany do odpowiedzi.
                  Ja też jestem przedstawicielem kadry.

                  > to jest jednak praca dodatkowa ze wszystkimi konsekwencjami.

                  DSWE ma coraz b. dużo profesorów na pierwszym etatcie. Na Pedagogice takich jest
                  większość. Dla nich to DSWE jest GŁÓWNĄ uczelnią, a nie żadną pracą dodatkową.


                  > Na naszą "efektywność nauczania" szefostwo patrzy. Mnie na Wagonowej akurat
                  nikt bezpośrednio nie zwracał uwagi

                  Skoro nikt nie zwracał Panu uwagi to dlaczego buduje Pan wnioski oparte na
                  odmiennych przesłankach?


                  > A znajomi z innych uczelni prywatnych mocno
                  > sygnalizują ten problem.

                  Innych... być może. Ale tutaj jest dyskusja o konkretnej uczelni.

                  > Więc nie ma co dyskutować.

                  Nie ma co dyskutować. Pan xxxxx locuta, causa finita :)

                  > czysto prywatne moim zdaniem nie mają szans, będzie
                  > tak jak w innych krajach, te prywatne mogą przetrwać i sprawdzić się jak
                  > przekształcą się w uczelnie utrzymywane przez fundacje itp.

                  Najlepsze uczelnie świata to szkoły niepaństwowe. Harvard, Yale, Princetown,
                  Oxford, Cambridge itd. Proszę sprawdzić rankingi.

                  > Mam ndzieję że nikogo ani niczego nie reklamowałem, ani także nikogo nie
                  obraziłem.

                  Ja również nie chciałem Pana urazić, ani nikogo tutaj. Nie podoba mi się
                  natomiast jedna rzecz. Właśnie ten fragment, w którym twierdzi Pan, że pisze
                  "całą prawdę".
                  • Gość: taki jeden Re: do tocqueville`a IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.06.06, 11:21
                    Nie wiem czy porównywanie naszych szkólek prywatnych z Oxdfordem, Yale,
                    Princetown, Harvardem, Cambridge jest świadectwem ignorancji czy cynizmu.
                    Podejrzewam, że jednak to drugie, bo ludzie z uczelni pedagogicznej mają chyba
                    trochę pojęcia o systemie szkolnictwa na świecie. Wymienione tu uczelnie są
                    fundacjami, są darem dla społeczeństwa, a nie większymi lub mniejszymi
                    interesikami o charakterze dochodowym. W tych wspaniałych szkołach
                    amerykańskich (i nie tylko) nie zarabia się wyłącznie na studentach, nie
                    pokrywa się całości kosztów i zysku właścicieli ("założycieli") tylko z
                    czesnego. Czesne stanowi od kilku do kilkunastu procent wpływów uczelni -
                    reszta pochodzi z innych źródeł (fundacje, badania naukowe, sponsorzy, dary,
                    działalność gospodarcza uczelni). Nasz edukacyjny byznes doprawdy nie ma nic
                    wspólnego z niepaństwowymi szkołami na świecie, przynajmniej z tymi, które
                    naprawdę się liczą. Ale oczywiście i w USA są szkoły wyższe, które przyślą ci
                    pocztą dyplom doktora po zaocznym kursie i po wniesieniu odpowiedniej opłaty.
                    Myślę, że i u nas do tego dojdzie, bo już zaczynają rozdawać uprawnienia do
                    przyznawania doktoratów najdziwniejszym szkołom (nie mówię o DSWE oczywiście).
                    • tocqueville odp. 30.06.06, 11:37
                      Proszę Pana
                      Nie twierdzę przecież, że polskie szkoły niepaństwowe dorównują poziomem
                      Harvardowi. Uczelnie z Ligi Bluszczowej istnieją już ok. 200 lat. Prestiź
                      buduje się przez dziesięciolecia.
                      Wskazuję tylko na pewne tendencje. Uważam, że szkolnictwo niepaństwowe bedzie
                      się w Polsce rozwijać.

                      > Czesne stanowi od kilku do kilkunastu procent wpływów uczelni -
                      > reszta pochodzi z innych źródeł (fundacje, badania naukowe, sponsorzy, dary,
                      > działalność gospodarcza uczelni).

                      A skąd Pan wie, że polskie uczelnie niepaństwowe nie będą ewoluowały w tym
                      kierunku?

                      > Myślę, że i u nas do tego dojdzie, bo już zaczynają rozdawać uprawnienia do
                      > przyznawania doktoratów najdziwniejszym szkołom (nie mówię o DSWE oczywiście).

                      Na razie tylko 10 uczelni niepaństwowych ma takie uprawnienia. Nie jest łatwo je
                      uzyskać. Wymaga to spełnienia wielu warunków.

    • Gość: MałaMi Re: Co powiecie o DSWE TWP na Wagonowej???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.06, 12:17
      I ponownie ujawnia się wątek już przebrzmiały PAŃSTWOWA UCZELNIA-PRYWATNA
      UCZELNIA. Nie chodzi o to, by porównywać, wyśmiewać etc. Ale o to by
      przedstawić mocne strony tej szkoły czyli DSWE-bo ma ich wiele, jak i te słabe-
      które wymagają poprawy.Chcemy wiedzieć jaki stosunek do uczniów mają
      wykładowcy, czy jest szeroki dostęp do stypendiów, jak jest z obroną
      licencjatu,magisterium etc.Właśnie takie rzeczy nasz interesują.Zostawny
      stereotypy na boku i wkońcu piszmy na temat:)
      • Gość: b Re: Co powiecie o DSWE TWP na Wagonowej???? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.06.06, 13:58
        Wątek jak zwykle został założony przez PR-owców DSWE i to oni się tam głównie
        wypowiadają. To jest ich praca. Nie przeszkadzajcie im i nie inwestujcie
        niepotrzebnie swego czasu w jałowe spory. Porównywanie DSWE z Uniwersytetem
        jest groteskowe i bezsensowne. Ale nabór właśnie się rozpoczął i trzeba robić
        szum wokół szkółki - w ramach etatowych obowiązków. Każda forma reklamy -
        zwłaszcza darmowej - jest dobra.
        • Gość: yellow10 Re: Co powiecie o DSWE TWP na Wagonowej???? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.06.06, 14:58
          Ucieszyłam się, gdy znalazłam ten wątek. Myślałam ,że znajdę tam odpowiedzi na
          nurtujące mnie pytania dotyczace tej uczelni. Sądziłam ,że dowiem się czegoś
          wartościowego, a nie bzdety na temat nieuków, autorekalamie i wyższości
          Uniwerku. Wydaje mi się,że pracodawca będzie raczej brał pod uwagę
          profesjonalizm kandydata a nie gdzie robił magistra. Dlaczego wyznacznikiem czy
          jakaś uczelnia jest dobra czy zła jest ilość wyrzuconych studentów? Jeśli
          znajdzie się ktos na forum i chciałaby podzielić się swoim studenckim
          doświadczeniem z tej uczelni byłoby fajnie.
          • Gość: brown11 Re: Co powiecie o DSWE TWP na Wagonowej???? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.06.06, 17:58
            No chór, dać głos.
            • Gość: yellow10 Re: Co powiecie o DSWE TWP na Wagonowej???? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.06.06, 08:18
              Szczególenie do BROWN11. Żadko korzystam z aktywnego udziału w wymianie
              informacji na forum, ale pierwszy raz spotkałam się z takimi beznadziejnym
              potraktowaniem czyjegoś problemu. Skąd wiadomo ,że ktoś naprawdę nie potrzebuje
              tych wiadomości. Co innego przeczytać reklamówkę uczelni , a co innego
              dowiedzieć się od osób już tam uczących się. Pierwszy otrzymałam taką odpowiedź.
              Lepiej żebyś się w ogóle nie odzywał. Tak wykształciła Cię państwowa czy
              prywatna uczelnia. Z osobami ,z którymi kontaktowałam się na forach Zwierzęta i
              Turystyka oraz Zdrowie ,aż miło było wymieniać się swoimi problemami. Takich
              odzywek tam nie znajdziesz ! Czyję się urażona tym bardziej ,że dawno nie jestem
              już małolatą, a żródło informacji jakim jest forum internetowe do tej pory
              traktowałam poważnie.
              • Gość: roy Re: Co powiecie o DSWE TWP na Wagonowej???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.06, 10:07
                hehehe, ale belkot :D Buchachacha!!!!
                • Gość: roy Re: Co powiecie o DSWE TWP na Wagonowej???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.06, 10:08
                  to co wczesniej napisalem bylo oczyuwiscie do yellow11 czy jakos tak :) Az sie
                  fajnie czyta takie posty :)
    • Gość: pwr_owiec Zapraszam na politechnikę IP: *.akron.net.pl 30.06.06, 22:14
      Zapraszam na politechnikę... a nie na UW, czy tym bardziej DSWE :D:D

      I co Wy będziecie robić po tej DSWE ??? ...pedagog ?? buhahaha

      Uczyć sie matmy i fizyki i na polibudę !!!!
      • Gość: maciejos Re: Zapraszam na politechnikę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.06, 23:19
        Zapraszam na politechnikę... a nie na UW, czy tym bardziej DSWE :D:D
        >
        > I co Wy będziecie robić po tej DSWE ??? ...pedagog ?? buhahaha
        >
        > Uczyć sie matmy i fizyki i na polibudę !!!!

        Co będziemy robić po DSWE?? Resocjalizować takiego głąba z PWr jak Ty..gdy się
        wykoleisz;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka