chrust
10.02.03, 01:53
Czy to normalne, zeby dopiero w wieku 30 lat odkryc Stachure? Az wstydze sie
wspomniec o tym moim znajomym, dla ktorych byla to lektura obowiazkowa w
chmurnych latach 80-tych, gdy bylismy w liceum. Coz, nie mialem szczescia,
albo czasu dotrzec wtedy do Stachury, a moze moja wrodzona przekora nie
pozwalala mi zachwycac tym, co uwielbialo cale stado?...
Teraz jednak czytam z zachwytem "Siekierezade", na kazdej stronie jest zawsze
cos z czego mozna sie posmiac, zawsze jakies powiedzonko ktore mozna
zapamietac i pozniej odtworzyc w towarzystwie, i zawsze cos, nad czym trzeba
sie zastanowic, zamknawszy na chwile ksiazke.