Gość: bonczek
IP: *.acn.pl / 10.69.0.*
13.02.03, 22:28
Ludzie!!
To jest the best gniot of the jear. Porażka na maxa.Wszystko w
klimatach psychodeliczno- paranoidalno-milosnych .Emocje jak na grzybach
zero akcji i tylko jęczšcy klonej miotajšcy sie po stacji i we
wspomnieniach jak leper po blokadach.Film jest porażkš szczególnie dla
zonatych mężczyzn albowiem głownego bohatera trzykrotnie odwiedza zmarła
na ziemi zona.Wszystko byłoby ok gdyby nie fakt że to ta sama żona.Tego
żaden normalny facet by nie wytrzymał.Jeśli ktoś jest fanatykiem lema to
prosze bardzo - zapraszam .Nikt jdnak spodziewajšcy sie naprawde czegoś
po tym filmie nie znajdzie żadnej satysfakcji a jeśli juz to zapewne
niewielkš.
najlepsze było po filmie bo były drinki wina i szwdzki bufet oraz nowośc
serwowana przez finlandię pod nazwa "solaris". Była to mieszanka wódki
finlandia z lodem i borówkami -mocne jak cholera mniam mniam.
Zamiast wydac na film 15-20 plz kupcie dzieciom lizaka albo dajcie na
lodowisko.
Nie warto, naprawde nie warto - czas stracony.
To oczywiście li tylko moje zdanie choc po raz pierwszy byłem swiadkiem
,że po premierze nie było oklasków.Ludzie po prostu wyszli
bonk